Tajemnicze zniknięcie...

Awatar użytkownika
QueenDream
Administrator
Posty: 30323
Rejestracja: 18 gru 2008, 19:08
Imię: Aldona
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Kraina Marzeń

Tajemnicze zniknięcie...

Post autor: QueenDream » 20 kwie 2011, 15:29

Pewnego słonecznego dnia, wszyscy na podwórku osiedlowym bawili się w najlepsze, ale coś im tu nie pasowało, QD jako szef mafii zaczęła się zastanawiać co mogło być powodem tego zaniepokojenia wśród jej członków, czyżby coś złego się wydarzyło? Coś na co nikt nie był przygotowany?
Zaczęła gorączkowo chodzić wokół swojej grupy. Aż w końcu do głowy przyszedł jej pewien pomysł: "Może tu chodzi o to, że coraz mniej rozmawiamy ? O to, że ten kontakt się zatracił?"
Rozważania QD przerwała Rusałka- skarbnik, który był jedną z prawych rąk szefowej.
Powiedziała:
- Może bys tak w końcu przestała zastanawiac się nad czymś, co nie jest w tym momencie istotne tylko przyłączyła się do nas, by obmyslić plan kolejnego napadu na inny gang, w celu wyrównania porachunków?
- Słuchaj-odparła zniecierpliwiona QD- to co powiedziałaś, nie jest w tym momencie najwazniejsze, zauważyłam, że w naszej grupie nie jest tak jak było dawniej, coś jest nie tak, ale co, to już sama nie wiem- to jest w tym momencie najwazniejsze, a nie zemsta o której mówisz.
- Ale..-zająkała się Rusałka.
- Nie ma żadnego ale, najpierw musimy zapobiec rozłamom w naszej grupie, a potem dopiero myślec o zemście, zemsta nam nic nie da, a to całe zamieszanie w naszej społęczności może doprowadzic do rozbicia gangu.
QD oddaliła się o kilka metrów, by nie słyszeć zgiełku samochodów, który dochodził zza barykady, nie mogła się mimo względnej ciszy skupić, choć próbowała z całych sił.
Ostatnio zmieniony 21 kwie 2011, 10:41 przez QueenDream, łącznie zmieniany 2 razy.

she
Newbie
Posty: 14136
Rejestracja: 05 gru 2010, 17:56
Imię: Patrycja
Lokalizacja: z polskowłoslandi ;)

Post autor: she » 21 kwie 2011, 10:39

Pochłonięta rozmyślaniami nie zauważyła nawet, że oddaliła się spory kawałek od swojego gangu. Rozmyślała i nic nie mogła wymyśleć . Strasznie się martwiła tym, że Jej team przeżywa takie trudne chwile. Obawiała się, że w najgorszych sytuacjach członkowie gangu nie będą mogli na siebie liczyć, nie będą się wspierać. Wyciszona wsłuchała się w śpiew ptaków, podziwiała piękno pobliskiego lasu, kiedy nagle usłyszała głośny krzyk… To krzyczała ajwenhou. Przestraszona szefowa ile sił w nogach biegła do swojej grupy. Nie wiedziała czego się spodziewać, miała najgorsze wizję przed oczami. Kiedy dobiegła do wszystkich, zapytała:
- ajwenhou, co się stało? Czemu tak głośno krzyczysz?
- QD, bardzo mi przykro.. ja naprawdę nie wiem jak to się stało.. była tu z Nami, uśmiechała się, żartowała.. nic nie wskazywało na to, że tak nagle zniknie i pozostawi po sobie taki oto list- mówiąc to, pomarańczowa wręczyła czerwonej list.
Ręce QD zaczęły się trząść, serce biło jej jak oszalałe kiedy brała list we własne ręce. To co tam przeczytała zaskoczyło ją i to bardzo. Poczuła wielkie ukucie w środku, nie mogła przez chwilę złapać oddechu.. Nie wiedziała co ze sobą począć. Wiedziała, że sama z tym niewiele może zrobić..
Roztrzęsiona udała się do domu i przysiadła na schodku koło drzwi wejściowych, gdy nagle dostała kolejną wiadomość. Wiadomość, która po raz kolejny zadała jej bolesny cios. To był sms od jednej z szych, że odchodzi z elity. Tak bardzo chciała aby cały jej zespół był zgrany tak jak wcześniej. A decyzja Acida o odejściu z głównego grona, zabolała ją tak, że postanowiła się tego dnia upić. Przysiadła do wódki i zaczęła planować co dalej. Postanowiła zorganizować zebranie. Pierw tych najważniejszych, a dopiero potem pozostałych…

Awatar użytkownika
QueenDream
Administrator
Posty: 30323
Rejestracja: 18 gru 2008, 19:08
Imię: Aldona
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Kraina Marzeń

Post autor: QueenDream » 21 kwie 2011, 13:15

Był to słoneczny poniedziałek, kiedy to nastąpiło zebranie elity. Poruszane na nim były wszelkie kwestie odnośnie organizacji w gangu i co robić, by się ustrzec przed tym, co stało się poprzedniego dnia, przed odchodzeniem kolejnych członków z zarządu. Do wielkich wniosków nie doszli, jedyne co im przyszło na myśl to to, że muszą częściej rozmawiać o tych poważniejszych sprawach a te bardziej błahe odstawiać na sam koniec, by nie robić niepotrzebnego zamieszania i zamętu w grupie.
- Pamiętajcie o tym, że tworzymy zgraną i zwartą grupę-zaczęła QD- i nie możemy pozwolić na jakiekolwiek rozłamy, to niczemu dobremu nie służy.
- No dobra szefowo-odezwał się zaspany i zziajany Saya(było gorąco a jemu jako jedynemu z ekipy słońce i ciepło za dobrze nie służyło, więc chodził cały dzień jak przyćmiona mucha, szukając miejsca na to, by się zdrzemnąć)- ale co mamy robić, jeśli w całą naszą grupę wkradnęła się nuda i za bardzo nie wiemy jak mamy ją od nas wygonić? Ja sam w takich warunkach nie jestem zdolny do pracy, a tym bardziej do pozytywnego myślenia, najchętniej położyłbym się w cieniu drzew, z dala od wszystkich i zasnął "snem letnim", obudziłbym się dopiero wtedy, kiedy wszystko byłoby już załatwione.
- Wątpicie w moje umiejętności? Musimy obmyślić inny plan działania naszego gangu, ale nie zrobię to tylko ja, zrobimy to wszyscy. Widzę, że nic już dziś z Was nie wyciągnę, więc pomyślcie nad rozwiązaniami naszego wewnętrznego a zarazem "elitowego" problemu, spotkamy się jutro, w tym samym miejscu i o tej samej porze, mam nadzieję, że będziecie mieli coś przygotowanego-odparła QD i poszła w stronę drogi.

Idąc ulicą, spotkała na swej drodze V- człowieka, który od pewnego czasu zaczął interesować się jej "Marzycielskim gangiem", lecz w jego sprawy angażował się całym sobą podsuwając rózne propozycje na temat ulepszenia struktury gangu, po za tym wprowadził swą osobą trochę ożywienia, ale jak to już wiadomo jest też druga strona medalu, niekiedy był osobą bardzo uszczypliwą, która lubiła wtrącić swoje trzy grosze do spraw elitowych, jednak QD nie miała mu tego za złe.
- Czerwona, słuchaj, wpadłem na pewien pomysł, co zrobić, by bardziej scalić Twoją grupę i zrobić ją najsilniejszą spośród wszystkich.
- Jaki to pomysł?- zapytała zdziwiona QD- mam nadzieję, że jest to jakiś konkret, bo za bardzo czasu nie mam na jakieś bzdety, spieszę się na pociąg.
- Chodzi o to, że...
- O! Cześć V! - powiedziała przerywając mu zdanie ucieszona TrisHka- Co u Ciebie? Widzę, że rozmawiasz z naszą Czerwoną? Można wiedzieć o czym? ( W jej stylu było zadawanie pytań, była osobą bardzo ciekawską i lubiła zawsze wszystko wiedzieć, najlepiej pierwsza, zanim jeszcze coś się wydarzyło).
- No wiesz, własnie rozmawiałem z szefową o...
- Dobra, ja naprawdę się spieszę-odparła QD- Wy tu sobie porozmawiajcie, ja tymczasem uciekam, mam wiele spraw do załatwienia a spóźnienie się na pociąg spowoduje przesunięcie się wielu terminów, bo kolejny pociąg do centrum Krainy Marzeń odjeżdża za jakieś 2 godziny... -nie dokończyła i szybko pobiegła w stronę peronu 7.

she
Newbie
Posty: 14136
Rejestracja: 05 gru 2010, 17:56
Imię: Patrycja
Lokalizacja: z polskowłoslandi ;)

Post autor: she » 21 kwie 2011, 20:01

- Cześć szefowa! – powiedział V i zwrócił się do promiennie uśmiechniętej TrisHki. – Rozmawiałem z szefową na temat gangu. Zainteresowali mnie to, że kiedyś wszystko było dopasowane i działało tak jak należy, a teraz jakoś atmosfera się zmieniła i nie bardzo wiem dlaczego?- zakończył głodny wiedzy V.
- Masz rację..sporo się zmieniło, trochę ludzi odeszło z grupy, część nic nie powiedziała i tak po prostu zajęła się swoimi sprawami, a prócz tego… Ale zaraz, zaraz… – TrisHce zaświeciła żaróweczka i załączyło się podejrzenie, że może ten cwany V coś knuje? Może chce wyciągnąć jak najwięcej informacji na temat gangu, bo knuje jakiś atak? Może ma zamiar wykorzystać jakieś informacje przeciwko Nam?- ..czemu tak się wypytujesz o takie szczegóły? –zapytała wprost.
- Nie szukaj dziury w całym. Po prostu zespół wydał mi się fajny i chciałbym, żeby było tak jak wcześniej, chociaż tak naprawdę nie mam pojęcia jak było.- odpowiedział wywracając oczami, co spowodowało, że TrisHka nabrała jeszcze większej podejrzliwości w stosunku co do Niego i postanowiła mieć go na oku.
- A to w porządku. Trzymaj kciuki, żeby Nam wszystkim się udało. A teraz spadam do laboratorium, bo razem z Sayą prowadzimy bardzo skomplikowane badania genetyczne. Trzymaj się, pa! – pożegnała się oddalając się skacząc raz na lewą, raz na prawą nogę.
V stał tak zdziwiony, wzruszył tylko ramionami i poszedł do baru gdzie był umówiony z Rusałką na kilka głębszych.

W tym samym czasie na Marzycielskiej polanie doszło do konfliktu między Bum! i Nomadinem. Poszło o muzykę. Trzeba było interwencji pozostałych członków gangu, aby nie doszło do rozlewu krwi.
- Dojrzałam czy nie dojrzałam. To nie ma nic wspólnego z moim gustem muzycznym. Poza tym nie Tobie oceniać czy to czego słucham wymaga ode mnie jakiejkolwiek logiki czy też nie – odpowiedziała krótko Bum! po czym odwinęła się na pięcie i poszła poplotkować z Peggy_Brown, na temat ćwiczeń modelujących ciało.
- Eh..tak bo ja się tylko czepiam, mało co wiem i jestem tu ten najgorszy- burknął pod nosem Nomadin i poszedł poszukać Q i persecutorii.

Tego samego dnia, po południu QD umówiła się z TomalaRamone, aby ona robiła każdemu członkowi gangu zdjęcia, które miała zamiar zamieścić na pomniku Marzycieli. Kiedy sobie obie tak rozkosznie dyskutowały i obmyślały dokładny plan, koło kawiarni w której siedziały szybkim krokiem przebiegł Sociopathic Juggalo. Obie się zainteresowały tym jego dziwnym zachowaniem. We dwie wiedziały, że on coś knuje, ale żadna nie dała po sobie znać, że myślą o tym samym. Po godzinnej pogawędce i ustaleniu szczegółów Tomala musiała iść na wystawę swoich zdjęć. QD została sama. Spokoju nie dawał jej ten list, co dostała od ajwenhou. W głowie miała setki myśli, nie mogła się skupić na niczym. Cały czas w uszach brzmiało jej pytanie- dlaczego? Dlaczego ona to zrobiła? Co ją do tego zmusiło? A może ktoś?
- Eh.. chyba się już starzeję.. To już nie te lata co głowa pełna pomysłów była i ze wszystkiego potrafiłam wyjść z głową wysoko podniesioną- pogadała sobie pod nosem i popiła łyka pysznej kawy z pięknej porcelanowej filiżanki. – Piękny zestaw do kawy mają w tej kawiarni- pomyślała.

Awatar użytkownika
QueenDream
Administrator
Posty: 30323
Rejestracja: 18 gru 2008, 19:08
Imię: Aldona
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Kraina Marzeń

Post autor: QueenDream » 22 kwie 2011, 10:42

Kiedy szła do domu spotkała na swej drodze Friday, osobę, która zaczęła skrycie interesować się jej gangiem, QD miała tego świadomość, ale nie za bardzo wiedziała jak do niej zagadać, była za bardzo dobita, by w ogóle mysleć o zawieraniu nowych znajomości, najważniejsza była dla niej teraz zagadka z tajemniczym listem.
- Cześć-powiedziała do Friday
- Hej!- uśmiechnęła się dziewczyna - Słuchaj, jest możliwość, by do Waszego gangu dołączyły dwie osoby?
- Co to za osoby- od razu uśmiech zaistniał na twarzy QD - skąd je znasz?
- No, wiesz, jedną osobą mogłabym być ja, a drugą, moja koleżanka Ewka.
- Przyjmuję Was na okres próbny-powiedziała z uśmiechem na twarzy Czerwona(chciała być dla niej miła, choć tak naprawdę w jej głowie pojawiały się różne myśli).
- Dziękuję, nie zawiedziemy Cię
- Mam nadzieję, teraz muszę już iść do domu, by porobić trochę papierkowych spraw związanych z naszym gangiem, więc do jutra.
- Do jutra! -odpowiedziała Karolina .

Następnego dnia pogoda diametralnie się zmieniła, zaczął padać deszcz, tak, że nie można było nawet wyjść na dwór, co pogłębiło smutek i rozważania QD, wzięła do swojej ręki list i zaczęła kolejny raz go czytać:
(...) nie miejcie mi tego za złe, ale już się wypaliłam, odchodzę, być może jeszcze tu wrócę, choć nie jestem tego pewna(...)
Te słowa dźwięczały w głowie Bogini, aż w końcu przeobraziły się w huk nie do zniesienia.
-Dlaczego ona tak postąpiła? Czy to moja wina? Czy coś źle zrobiłam? -zaczęła mówić sama do siebie.
Nagle jej rozmyślania przerwało łomotanie się do drzwi.
-Kto by mógł byc u mnie o 7 rano i do tego w taka pogodę?-pomyślała
-Już, już otwieram!
Otworzyła drzwi, a tu z wielkim hukiem wkroczyła Bum!
-Cześć! Słyszałam od TrisHki o Waszym spotkaniu na temat ulepszenia działania naszego Marzycielskiego Gangu, ale nie miej jej tego złe, że mi to powiedziała, po prostu byłam ciekawa i musiałam się dowiedzieć, dlaczego było zorganizowane to spotkanie, gdyż dla mnie to nowość, że ważne spotkania organizujecie w środku tygodnia...
Miała jeszcze coś na myśli, ale QD się wtrąciła:
- Dobra, dobra, nie musisz zaczynać żadnego eseju, ani mi się tłumaczyć, przyszłaś po coś ważnego, czy tylko tak w odwiedziny?
- Wiesz, wpadłam na pomysł co zrobić, by ożywić nieco gang ..
- Jaki to pomysł?
- Zrobimy wielkie BUM
W tym momencie niebo rozświetlił ogromny piorun, zagrzmiało tak, że porcelanowe figurki na półce zaczęły się chwiać, QD złapała je w ostatniej chwili.
- Co masz na myśli mówiąc BUM?
- No wiesz, do końca nie wiem, ale musi to być, coś co zaskoczy wszystkich.
- Ameryki nie odkryłaś, ale..
Zdanie QD przerwała wtaczająca się ze śmiechem Bogini Śmiechu.
-Ta to ma zawsze dobry humor-pomyślała Bum!
- Czemu tak wpadłaś do mojego domu jak perszing?-zapytała QD, zwracając się do
- A no wiesz, na dworze pada, do tego przed chwilą był taki grzzzzmoot-zaczęła nadal śmiejąc się -że pomyślałam, że wpadnę Cię odwiedzić. (Widać śmiechem reagowała na strach).
- Napijecie się czegoś?-powiedziała QD zwracając się do dziewczyn- Zaraz dokończymy naszą rozmowę - odparła zwracając się w stronę Bum!.
- Poprosimy Twojego sekretnego napoju, który sprawi, że nasze marzenia zaczną się spełniać hurtem-odpowiedziały chórem dziewczęta .
- Już się robi, zaraz Wam podam, ale macie tu notatki, które sporządziłam ostatniego wieczoru, przeczytajcie je i powiedzcie mi czy trzeba coś w nich zmienić- podała im zapinane kartki papieru A4 i poszła w stronę kuchni.

Kuchnia była rajem dla QD, w szafkach miała bardzo dużo różnego typu ziółek, poczynając od tych na poprawę humoru, a kończąc na tych o których wspomniały dziewczyny- na ziółkach, po których wypiciu marzenia się spełniały hurtowo, dlatego też dom QD był dla członków gangu oazą marzycielskiego spokoju i miejscem, w którym wszystko stawało się (za pomocą QD) łatwiejsze...
Ostatnio zmieniony 22 kwie 2011, 11:55 przez QueenDream, łącznie zmieniany 1 raz.

she
Newbie
Posty: 14136
Rejestracja: 05 gru 2010, 17:56
Imię: Patrycja
Lokalizacja: z polskowłoslandi ;)

Post autor: she » 22 kwie 2011, 11:49

Kiedy tak parzyła te ziółka, przypomniało jej się, że dziś miało się odbyć kolejne spotkanie z elitarnymi.
- Ku*wa – przeklęła pod nosem- jak mnie zaczyna to wszystko już denerwować. Nic nie idzie tak jakbym chciała.- zaczęła wsypywać wszystkie te zioła do dzbanuszka nie pamiętając o odpowiednich proporcjach i zalała to wrzątkiem.
- Proszę dziewczęta, pijcie i powiedzcie co myślicie o tych moich notatkach, co Wam dałam.- mówiła polewając po szklaneczce swojego magicznego napoju.
- QD może i to nie jest zły pomysł, ale nie sądzisz – przerwała Bogini Śmiechu biorąc sporego łyka płynu- że jednak wszyscy musimy tego chcieć? Obawiam się, że chociażby NellTu i Saya mogą się z tego wyłamać, bo doskonale sobie zdajesz sprawę z tego, że z nich są totalne leniuchy?
- Wiem, wiem ale liczę na to, że mimo wszystko grupa będzie potrafiła się jakoś zmobilizować, dla Naszego dobra- kiedy to mówiła Bum! zaczęła się jakoś dziwnie śmiać.
-Ha…ha…ha…ha…haa…
Dwie Boginki się wystraszyły, bo zachowanie Bum! było bardzo dziwne.
– Co się dzieje? Co z Tobą? Słyszysz mnie? – zapytała QD, zbliżając się do Bum!, kiedy nagle to samo spotkało .
-Ha..ha..ha..ha..haaa….
-O nie! To moja wina.. Nie zachowałam proporcji w naparze.- złapała notatki i zaczęła się nimi uderzać w głowę. W tym samym momencie do środka wszedł Acid z Hunterem.
-Czerwona, co Ty robisz?- zapytał zdziwiony Acid , podchodząc do Niej zabrał jej te notatki – Jeszcze sobie coś zrobi-pomyślał.
-Nie mam już sił. Wszystko się wali mi na głowę, do tego jeszcze dziewczyny będą przez tydzień czasu otumanione, bo dałam złe proporcje do tajemniczego napoju- kiedy to mówiła nie zauważyła, że resztę tego co zostało w dzbanuszku wypił Hunter.
-Nieee! Nie pij tego! – krzyknął Acid, rzucając się bohatersko z ratunkiem na Huntera. Ale niestety było już za późno.

TrisHka tego dnia była strasznie niewyspana. Nie mogła spać całą noc. Cały czas w głowie miała obraz, że ten podstępny V coś knuje. – Może mi się to tylko ubzdurało? Może on nic nie planuje, tylko sobie to wmawiam?- myślała. – Nie! Moja czutka nie może się aż tak bardzo mylić.- kiedy tak rozmyślała Saya wyrwał ją z tego amoku, swoim jakże męskim głosem:
- Wzięłaś ten chromosom XY i pomieszałaś z chromosomem XXY czy XXX ?
- Yyy.. wiesz co?- zaskoczona TrisHka odpowiedziała – z YYX.
-Dobrze- rzekł Saya- w takim razie ja zaszczepię chromosom XX z XYX.
-Jasne – odpowiedziała Fioletowa, łącząc ze sobą chromosomy i zaczęła dalej swoje rozmyślania na temat niepewnego podstępu V .

Awatar użytkownika
QueenDream
Administrator
Posty: 30323
Rejestracja: 18 gru 2008, 19:08
Imię: Aldona
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Kraina Marzeń

Post autor: QueenDream » 22 kwie 2011, 12:31

Na szczęście następnego dnia pogoda już była ładniejsza, QD obudziła się niewyspana, bo przez całą noc musiała doglądac trzy osoby, którym nieźle zamieszała w głowach tymi swoimi naparami.
Wzięła kubek wrzącej herbaty, która sobie wcześniej zaparzyła i zaczęła czytać, jak odwrócić magię niektórych ziół...
(...) aby odwrócic bądź zatrzymać działanie marzycielskich ziół, które hurtowo spełniają marzenia trzeba znaleźć jedno wspólne marzenie wszystkich osób, które są pod wpływem działania tych ziół i wspolnie z innymi osobami spróbować je spełnić, jeśli to się nie uda, zioła będą działać przez tydzień...
Kiedy QD to przeczytała, przeraziła się, nie motywowało ja to, by codziennie przez tydzień budzić sie niewyspaną, więc postanowiła zwołac naradę swego gangu, by razem spróbować rozwiązać problem.
Nałożyła na siebie swój ulubiony płaszcz w czerwone groch z przykrótkawymi rękawami, żółte buty i kapelusz symbolizujący Gang Marzycielski, na którym narysowane były różne marzenia, które drzemią w głowach ludzi, dotknięcie tego kapelusza sprawiało uaktywnienie się niektórych marzeń.

Wzięła do ręki pinezkę, w której miała zapisane kontakty do wszystkich osób z teamu, obdzwoniła je, wzięła za rękę ciągle śmiejącą się Bum!, Huntera oraz, by po drodze się nie zgubili.

Spotkanie jak zwykle odbywało się w opuszczonej stodole, ale QD urządziła ją w bardzo nowoczesnym stylu, tak, aby każdy czuł się w niej jak w swoim domu.
persecutoria miała miejsce, by położyć swe szczury, TomalaRamone, by zabrać ze soba cały swój sprzęt fotograficzny, TrisHka i Saya, by móc robić nadal swe badania genetyczne ;) Każdy miał swe wymarzone stanowisko i w czasie takiego spotkania zajmował się tym co lubił, ale to nie znaczyło, że nikt aktywnie nie uczestniczył w takich spotkaniach, wręcz przeciwnie, dzięki stworzeniu takiej atmosfery, zawsze wszyscy się odzywali i aktywnie uczestniczyli w zebraniach.
Kiedy już wszyscy zajęli swe miejsca QD się odezwała:
- Mamy kolejny problem, ale tym razem nie dotyczy on wyłącznie teamu, ale wszystkich .
Zaczęło się szemranie pośród całej grupy, nikt nie wiedział o co chodzi Czerwonej, aż do momentu, kiedy wszyscy zauważyli śmiejących się Bum!, Huntera i BŚ.
- Co im się stało?-zapytała przerywając QD przemówienie poly wskazując na całą trójkę
- Właśnie o tym chciałam z Wami porozmawiać. Wczoraj przez całe zamieszanie w mojej głowie, podałam im zły wywar z ziół, który spowodował u nich skutki uboczne, jak widzicie cały czas się śmieją i nie można tego w żaden sposób zatrzymać. Jest tylko jeden sposób, by to zatrzymać , trzeba spełnić jedno marzenie, o którym marzy cała trójka, bądź to zachowanie będzie u nich trwało cały tydzień. Ma ktoś z Was jakieś pomysły ? Jakie marzenie może mieć cała trójka?
Nagle w grupie zapanowała cisza, wszyscy oderwali się od swoich ulubionych prac i zaczęli intensywnie myśleć, tylko "zaczarowana trójka" bez przerwy się chichrała.

she
Newbie
Posty: 14136
Rejestracja: 05 gru 2010, 17:56
Imię: Patrycja
Lokalizacja: z polskowłoslandi ;)

Post autor: she » 22 kwie 2011, 18:01

- Czyli mamy znaleźć wspólne marzenie całej tej trójki, tak?- po dziesięciominutowej ciszy odezwał się Acid.
- Tak. Musimy pomyśleć o czym, tym samym mogą oni marzyć- odpowiedziała QD.
- Wiem! Może oni wspólnie marzą o tym, żeby było tak jak wcześniej? – zaproponowała to NitrO.
I wtedy pojawił się problem. Nikt ani nic nie było w stanie, spełnić tego marzenia. Nie było planu na poprawę sytuacji, więc pozostało na tym, że trzech członków gangu, będzie musiało się nieustannie śmiać przez cały tydzień. Całe siedem dni ubawu po pachy bez konkretnego powodu. Cała ta sytuacja jeszcze bardziej dobiła Czerwoną. Wszyscy zauważyli, że bardzo ją to męczy. Kiedy zrezygnowana powiedziała, że musi iść, wszystkim zrobiło się Jej szkoda. Kiedy tylko drzwi się a Nią zamknęły, wszyscy zaczęli mówić na raz, że trzeba Ją troszkę odciążyć. W końcu nie tylko ona musi się martwić o przyszłość i zgranie gangu.
-Cisza!- wrzasnął rychu! – Mam pewien pomysł. Musimy wszyscy się zmobilizować i chociaż na początku zacząć udawać, że się lubimy, aby było Jej przyjemnie. A w między czasie ja razem z ajwenhou ustalimy konkrety, których każdy będzie musiał się trzymać, bo jak nie to BAN! Zrozumiano?- zapytał cały czerwony ze złości, próbując przy tym ukryć tę żyłkę, która mu wyszła na czole.
Nastała niezręczna cisza. Wtedy ktoś niespodziewanie puścił bąka. To było jak zbawienie, bo każdy zaczął się śmiać i atmosfera się trochę rozluźniła (niestety nie udało się ustalić, kto chwilowo skaził powietrze, gdyż stodoła była bardzo duża).

QD nie mogła się dodzwonić. Strasznie się tym przejęła, bo ten list nie dawał Jej spokoju. Cały czas w głowie miała te słowa:
…może wrócę, postaram się, ale nie mogę nic obiecać. Nie wiem jak to dalej będzie, może ja już tu nie pasuje?”- jak ona mogła to napisać po takim czasie? Co było albo jest nie tak?- zamartwiała się nadal QueenDream. Jej rozmyślania przerwała TrisHka.
- Martwisz się tym listem?-zapytała. - Chodzi o…. – TrisHka szepnęła jej coś na ucho.
- Skąd wiesz? Mówiła ci coś na ten temat? Wiesz coś więcej?- zapytała z nutką nadziei w głosie Czerwona.
- Rozmawiałam z Nią raz. Nie wiem dokładnie co było w tym liście, ale podejrzewam, że nic więcej nie wiem. Ale wydaję mi się, że to chwilowe i że nie ma się czym martwić.- Fioletowa starała się pocieszyć QD, mimo iż w głębi serca wiedziała, że to nic nie pomoże. Kiedy nie wiedziała co więcej powiedzieć odpaliła- Ja niestety muszę iść. Badania z Sayą coś Nam nie wychodzą, a poza tym muszę jeszcze pokazać Acidowi zakład karny. Trzymaj się ciepło, pa!- na odchodne przybiły ze sobą żółwika.

W tym samym czasie rychu razem z ajwenhou ustalili wszystkie szczegóły i postanowili zorganizować potajemne spotkanie w stodole, tak aby QD się o tym nie dowiedziała.

Acid
Newbie
Posty: 2772
Rejestracja: 24 lut 2011, 19:21

Post autor: Acid » 22 kwie 2011, 19:48

Po kilku godzinach małej przerwy która miała zmylić wszystkich szpiegów gangu, rychu i ajwenhou spotkali się w stodole. Zapadł zmrok, dookoła nikt nie dawał znaku życia, więc rozpoczęła się burza mózgów.
Pierwszy swoje pomysły rzucił rychu, który miał niecny plan rozbicia gangu i przejęciu kontroli w mieście. Pozycja ajwenhou ułatwiała mu to zadanie.
-Musimy wprowadzić w ich szeregi kogoś kogo nie będą mogli bezpośrednio połączyć z Nami- stwierdził rychu.
Ajw odparła - a może wykorzystamy Bum!, która teraz jest podatna na wszelkie propozycje!
Rychu nie mówiąc nic skinął głową w geście aprobaty, po chwili oddalając się w celu pisania swojej pracy magisterskiej.
W tym samym czasie Rusałka odebrała telefon od QD.
Czerwona bez żadnych ceregieli przeszła do sedna sprawy:
-Załatw na jutro torbę magicznego zielska!
Po czym rozłączyła się pozostawiając Rusałkę z problemem, który musiała rozwiązać jak najszybciej. W końcu zbliżało się kolejne spotkanie Elitarnych, którzy uwielbiali napar QD.

Następnego ranka Acid obudził się ze sporym bólem głowy, ciągle zastanawiał się jak pomóc Bum!, Bogini Śmiechu i Hunterowi. Po kilku minutach wpadł na doskonały pomysł:
- Zastosujemy terapię szokową, może to przyniesie pozytywne efekty!
Pobiegł szybko po odtwarzacz mp3 i słuchawki, w międzyczasie zadzwonił do TrisHki , żeby przygotowała wyżej wymienioną trójkę.
Niestety Fioletowa utknęła w korku, jednak po chwili poradziła sobie z tym problemem. W końcu jest znana z tego, że jest szybka i zwinna. Zadzwoniła do NitrO, ta szybko zawiozła ją swoim motorem do tajnej kryjówki gangu.
Po kilku minutach przygotowań rozpoczęła się terapia. Acid, który znany jest z tego, że słucha mocnych brzmień założył wszystkim zakażonym ziołem słuchawki na uszy i puścił najmocniejsze utwory które posiada.
Po kilku godzinach słuchania jako pierwszy ocknął się Hunter, który szybko wybiegł z kryjówki z okrzykiem: Go! Go Power Rangers!
Niestety... reszta nadal była mocno zamroczona. TrisHka wpadła na pomysł, że ściągnie na pomoc Marosa.
Ostatnio zmieniony 01 sty 1970, 1:00 przez Acid, łącznie zmieniany 1 raz.

she
Newbie
Posty: 14136
Rejestracja: 05 gru 2010, 17:56
Imię: Patrycja
Lokalizacja: z polskowłoslandi ;)

Post autor: she » 22 kwie 2011, 23:01

- Halo? - odezwał się zaspany głos Marosa.
- Maros, to ja TrisHka. Biegiem zakładaj portki na tyłek i jak najszybciej przyjeżdżaj do Naszej bazy. Ale to migiem.
- Ale...
- Bez zbędnych pytań, bo nie czas na to. O wszystkim się dowiesz już tu na miejscu. Pa!- rozłączyła się i odłożyła swoją ukochaną nokię N8 na stół.
- I co? Będzie?- zapytał zaciekawiony Acid.- Chyba zrozumiał, że sprawa jest poważna?
- Mam taką nadzieję. Teraz nie pozostaje Nam nic innego jak na Niego czekać- odpowiedziała podekscytowana TrisHka.
- Chodź zagramy w Pana- zaproponował Acid, tasując karty- szybciej czas zleci.
- Alee o coo w ogóle chodzi?? - zapytał jeszcze delikatnie zamroczony Hunter, który wrócił z dworu zdziwiony, że latał i krzyczał jakieś głupoty.


QD, niczego się nie spodziewając, postanowiła, że da sobie na luz i pozostawi sprawy same sobie, bo zamartwianie nic nie daje, tylko przybywa Jej siwych włosów.
- Niech się dzieję co chce, mam dosyć!- wykrzyczała do lusterka, rozczesując swoje jedwabiście długie i pofalowane włosy, starając się zakryć te przysiwiałe kosmyki.

- CO JEST?? TrisHka, jak jeszcze raz zadzwonisz do mnie i będziesz ze mną rozmawiała w ten sposób to pożałujesz, rozumiemy się?- odparł złowrogo Maros, wchodząc przez drzwi.
- Nie strasz, bo i tak się nie boję.- odpowiedziała.- Sprawa jest poważna. Masz tu Bum! i Bogini Śmiechu. Razem z Acidem zróbcie co w Waszej mocy, aby one wróciły do normalności, a ja spadam do... yyy, po prostu muszę iść, załatwić poważną sprawę. Pa!
- Pff..a to mądrala- skomentował ją Acid, kiedy tylko drzwi się za Nią zamknęły.

ajwenhou i Saya postanowili pójść i porozmawiać z Nią. Byli ciekawi czy jednak zmieniła zdanie i ma zamiar wrócić do gangu, czy uznała, że nie ma tam dla Niej miejsca i nie chce wracać. Zapukali do drzwi Jej domu i ku ich wielkiemu zdziwieniu, nikt im nie otworzył.
- A może Ona została uprowadzona? I będziemy zmuszeni zapłacić za Nią okup w wysokości 10 000 000 DC ?- zaniepokoił się Saya.
- To nasz człowiek. Jeżeli jest tak jak mówisz, to zbierzemy wszystkie DC jakie tylko mamy i Ją odzyskamy- odparła dumnie ajwenhou.- Musimy się trzymac razem, to Nasz team!
- Skoro tak mówisz, to tak się zrobi, a płytkę sobie kupie innym razem- posmutniał Saya. Ale chciał on dobrze, dla swojego już dwa lata istniejącego gangu.- Tylko tak naprawdę stoimy w miejscu, bo ślad po Niej zaginął i nie dostaliśmy żadnych informacji o ewentualnej zapłacie jakiegoś okupu. Kurde.. My tak naprawdę nie wiemy czy to w ogóle porwanie czy Jej widzimisię..

Acid
Newbie
Posty: 2772
Rejestracja: 24 lut 2011, 19:21

Post autor: Acid » 24 kwie 2011, 19:05

Następnego dnia zbliżało się kolejne spotkanie Elitarnych.
Od samego rana QD miała problemy, głównym był brak magicznego zioła które miała załatwić Rusałka. QD pomyślała:
- Gdzie ona jest?! Dlaczego się spóźnia?!
Ciągle do niej dzwoniła, ale było zajęte. Postanowiła, że złoży jej wizytę.
W tym samym czasie Acid i Maros starali się przywrócić do normalnego stanu Bum! i Boginię Śmiechu. Po kilku mniej lub bardziej udanych próbach druga z zakażonych w końcu odzyskała przytomność i zaczęła zachowywać się normalnie. Niestety Bum! nadal nie mogła dojść do siebie. W pewnej chwili zjawiła się Ajw. Na wejściu rzuciła:
- Zostawcie Nas samych, już ja sobie z Nią porozmawiam!
Zgodnie z życzeniem Pomarańczowej wszyscy opuścili pomieszczenie.
Nikt nie spodziewał się, że zastępczyni QD będzie próbowała wcielić swój niecny plan w życie. Rzuciła do zamroczonej Bum!:
- Ej! patrz na Mnie i słuchaj uważnie, bo nie będę dwa razy powtarzać! Pójdziesz na spotkanie Elitarnych i oskarżysz QD o to, że specjalnie i z premedytacją dorzuciła zbyt dużą ilość magicznego zielska do wywaru, powiesz, że chciała się Was pozbyć bo staliście się niewygodni. Rozumiesz?!
Zamroczona Bum! skinęła głową i zaczęła się śmiać jak szalona.

QD nadal nie mogła dodzwonić się do Rusałki, powoli zbliżała się do jej domu. Byłą już za rogiem kiedy ujrzała jak V i Rusałka stali w furtce i rozmawiali. V powoli odchodził, Rusałka podbiegła do Niego, pocałowała Go w policzek i rzuciła:
- Do następnego spotkania! Będę tęsknić!
Zdezorientowana QD postanowiła, że nie będzie psuć tej chwili. Burknęła coś pod nosem, obróciła się na pięcie i poszła w swoją stronę.
Ostatnio zmieniony 24 kwie 2011, 21:11 przez Acid, łącznie zmieniany 1 raz.

she
Newbie
Posty: 14136
Rejestracja: 05 gru 2010, 17:56
Imię: Patrycja
Lokalizacja: z polskowłoslandi ;)

Post autor: she » 25 kwie 2011, 18:59

Rusałka i V ?- nie mogła w to uwierzyć QD. Przecież ona tak go szpiegowała. Tak za Nim latała i sprawdzała. Nigdy bym się nie spodziewała, że oni coś razem.. Dlaczego się z tym ukrywają? - zastanawiała się.

W momencie, kiedy Rusałka tak czule żegnała się z V, ulicą szedł Acid. Kiedy zobaczył całe to zajście, posmutniał. - Spóźniłem się. Wybrała Jego. Czy ona nie widziała tego, że mi na Niej zależy? To dla Niej zrezygnowałem z rangi, to dla Niej tak wiele czasu spędzam w gangu, aby tylko być tam gdzie i ona.- załamywał się Acid. Kiedy tak się smucił, V oddalił się i Rusałka go ujrzała.
- Acid! Acid! - krzyknęła do Niego.
- Cześć Zielona- odpowiedział ze smutną miną.
- A co Ty taki smutny? Coś się stało? Coś z gangiem nie tak? Czy to wina tego, że nie udało mi się załatwić tych ziółek?- zasypała Acida pytaniami.
- Nie w gangu wszystko bez zmian. Nic nowego się nie dzieje, ale poprawy również nie widać.- odpowiedział załamany.- Nie wiedziałem, że Ty i V ze sobą coś kręcicie- spróbował zagadać na ten temat.
- Widziałeś? No tak. Jest między Nami ta chemia. Już na samym początku jak tylko się u Nas pojawił trafiła mnie strzała Amora. To dlatego tak za Nim ganiałam, to dlatego się tak czepiałam, aby tylko zwrócił na mnie swoją uwagę- kontynuowała coś jeszcze, ale On nie mógł tego słuchać. Każde wypowiedziane przez Nią słowo było dla Niego jak cios.-.. Tylko jak możesz nie mów nikomu, dobrze?- usłyszał jak udało mu się otrząsnąć.
- Jasne, możesz liczyć na moją dyskrecje.- posłał Jej wymuszony uśmiech i dodał- ja muszę spadać, bo z dziewczynami jest źle i musimy razem z Marosem coś wykombinować, aby QD miała mniej na głowie. Cześć. - mówiąc to odwrócił głowę w drugą stronę, aby nie widziała Jego łez.


- Chciałabym tam wrócić. Chciałabym, bo mi strasznie ich brakuje. Ale co z tego, że jakoś nie mogę się tam teraz odnaleźć?- rozmyślała, kiedy widziała, jak Saya razem z ajwenhou odchodzą spod Jej domu.- Muszę się w końcu zdecydować i podjąć męską decyzję. Albo wracam, albo muszę QD wszystko do końca wyjaśnić, że tak naprawdę, to że mnie tam nie ma, nie jest Jej winą, ani tym bardziej winą całego gangu. - zadzwonię do Fioletowej, pogadam z Nią i może ona mi pomoże.- postanowiła i zaczęła wykręcać do Niej numer telefonu.

she
Newbie
Posty: 14136
Rejestracja: 05 gru 2010, 17:56
Imię: Patrycja
Lokalizacja: z polskowłoslandi ;)

Post autor: she » 25 kwie 2011, 22:26

Nadszedł dzień spotkania Elitarnych. QD bardzo się denerwowała, bo nie miała swoich ziółek i wiedziała, że przez to, wszyscy poczują się rozczarowani, bo zawsze bardzo chętnie pili napar z ziółek, które pomagały im spełniać ich marzenia.
- Ale ta Zielona sobie ze mną w kulki poleciała. – myśli nie dawały Jej spokoju.- Jak Ona mogła nie załatwić tych ziółek? Nie chciało Jej się pewnie, bo amory z V jej w głowie- rzuciła kajetem na swoje duże, dębowe biurko.
Wszyscy powoli zaczęli się z chodzić . Pierwsza dotarła NitrO na swoim super szybkim ścigaczu. Wjeżdżając do stodoły, zawarczała swoim sprzętem, zdejmując kask z głowy i rozrzucając swoje włosy, niczym Pamela A. ze Słonecznego Patrolu. Następnie zaczęli przychodzić następni: Saya, ajwenhou, rychu, już całkiem normalna Bogini Śmiechu, Hunter itd. Kiedy każdy zajął już swoje miejsce, okazało się, że nie ma Bum!.
- Gdzie jest Bum! ? – zapytała zaniepokojona QD.
- Śpi. Zmęczyła się tym ciągłym śmiechem- odpowiedziała szybko Pomarańczowa- nawet śpiąc się cały czas śmieje- zakończyła, wywracając oczami i trzepocząc swoimi długimi rzęsami.
- W takim razie zaczniemy bez Niej, a jak tylko jej to minie, to o wszystkim zostanie poinformowana ode mnie- skwitowała QD. – Chciałabym Was przeprosić, ale dzisiaj nie będzie naparu z ziółek, bo nie udało się ich zdobyć. Wiem, że jest Wam przykro z tego powodu, ale obiecuję… - i w tym momencie do środka wpadła rozradowana Bum!.
- Ty! Czerwona, hahaha jak mogłaś specjalnie podtruć swoich , hahahaha ludzi z gangu naparem, hahaha?- starała się być poważna.
- Ja? Bum! co Ty mówisz?- zapytała zaskoczona takim zachowaniem QD.
- Tak Ty! Hahaha, specjalnie to zrobiłaś, bo hahaha już masz Nas dosyć i wszystkich Nas, hahaha po kolei chcesz się pozbyć i na Nasze, hahaha miejsca chcesz nowych i świeżych ludzi! Hahaha!
Po stodole rozniósł się jeden wielki gwar. Wszyscy się zdziwili, jak QD mogła postąpić w taki sposób? Czy Ona naprawdę knuła to o czym mówiła Bum! ?
- Zamknij się!!- nie wytrzymała QD. Miała już wszystkiego dosyć i jeszcze ta sytuacja ją podłamała całkowicie.- Jak możesz tak perfidnie kłamać? Jak możesz mi to robić?- nie wytrzymała i po Jej policzkach popłynęły łzy. Zabrała swój czarodziejski zeszyt z biurka i wybiegła ile sił w nogach.
Nastała niezręczna cisza. Aż w końcu odezwał się V.

Acid
Newbie
Posty: 2772
Rejestracja: 24 lut 2011, 19:21

Post autor: Acid » 25 kwie 2011, 23:12

-Nie wiem jak Wy ale ja wyczuwam tutaj spisek! Jeszcze nie wiem kto to jest, ale obiecuję, że pomogę QD wytropić tych którzy tam stoją. Stałem się częścią gangu i przeprowadzę rozmowę z każdym jego członkiem!
Zapadła cisza, było słychać tylko cichutki chichot Bum!, która nie potrafiła się opanować.
V postanowił, że nie wypuści nikogo dopóki go nie przesłucha. Na pierwszy ogień poszedł rychu którego nikt nie podejrzewał.
-Jak myślisz, kto za tym może stać? - zapytał V.
Rychu przez chwilę nic nie mówił, na jego twarzy pojawiło się skupienie. Pomyślał:
-Bum! już wykonała swoje zadania, pozycja QD została naruszona, najlepiej będzie jeśli zaprzeczę słowom Bum!
Jak pomyślał tak zrobił, V nadal żmudnie przesłuchiwał kolejnych członków gangu. Powoli zbliżał się wieczór a On nie miał żadnych konkretów. Ostatnią osobą która pozostała była Ajw która sprawiała wrażenie, że coś ukrywa. Na twarzy miała wymalowane uczucie strachu, było widać, że gryzie ją sumienie.
W głębi duszy była tylko mała, niewinną dziewczyną która potrzebowała miłości. Ciągle zaprzeczała, że nie ma serca, że nie ma uczuć ale tak naprawdę wiedziała, że kiedyś i ją dosięgnie strzała amora.


Czy Ajw się zakocha? Co powie V? Co knuje rychu? Gdzie podziała się QD?
O tym w kolejnym odcinku!
Ostatnio zmieniony 25 kwie 2011, 23:18 przez Acid, łącznie zmieniany 3 razy.

Awatar użytkownika
QueenDream
Administrator
Posty: 30323
Rejestracja: 18 gru 2008, 19:08
Imię: Aldona
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Kraina Marzeń

Post autor: QueenDream » 26 kwie 2011, 15:04

QD błądząc po uliczkach magicznej Marzycielskiej Krainy myślała o tym wszystkim co się dzieje w jej gangu, już sama nie wiedziała co robić, szukała miejsca w którym będzie całkowicie sama. Szła przed siebie, nie myśląc nawet w którą stronę idzie, chciała mieć już święty spokój.
-Co oni knują? Dlaczego oni tacy są? Czy coś robię źle? - myślała
Nagle weszła w dziwną maź, która miała dziwny zapach, schyliła się, by wyciągnąć swoją nogę(okazało się że weszła w krowie odchody), aż tu nagle z przeciwka wyjechał samochód, o mało co ją nie potrącił.
- Teraz jeszcze chcą mnie zabić... - do jej głowy zaczęły przychodzić najczarniejsze myśli- Muszę rozwiązać choć jedną sprawę, by mieć mniej na głowie, nikt mi w tym nie pomoże, więc pójdę do niej sama i wszystko jej wygarnę, może to pomoże, nie wiem.
Muszę sprawić, że w moim gangu zapanuje wreszcie spokój, muszę... muszę... muszę... muszę...
Dlaczego ja jestem taka śpiąca co się ze mną dzieje? - zaczęła mówić jakby w maraźmie QD, ja nie mogę zasnąć, nie moogę, nie....
Ale to co się z nią działo, było silniejsze od niej, zasnęła na poboczu, tak jakby zapadła w głęboki sen, była daleko od domu, daleko od swoich najbliższych...
Obudziła się kolejnego dnia, w dziwnym dotąd jej nieznanym miejscu.
- Gdzie ja jestem?! Ja chcę stąd wyjść!...

Acid
Newbie
Posty: 2772
Rejestracja: 24 lut 2011, 19:21

Post autor: Acid » 27 kwie 2011, 11:53

Ciemny pokój, wszystkie okna zabite dechami. W oddali było słychać Dark Ambientową muzykę która wywoływała w QD poczucie strachu i bezsilności.
Nagle usłyszała rozmowę dwóch osób:
-Co z Nią zrobimy?
-Jeszcze nie wiem, może okup albo zmusimy Ją do oddania władzy w gangu?
Głosy wydawały się znajome, QD miała wrażenie, że już gdzieś je słyszała.

Tym czasem Saya i TrisHka pracowali w laboratorium nad swoimi badaniami genetycznymi. Nagle Saya wypalił:
-Tak! Znalazłem go!
Zdziwiona Trish zapytała:
-Co takiego?
-Gen odpowiedzialny za marzenia! Teraz nasz gang będzie sławny! Wiem jak go modyfikować, wiem jak sprawić by wszystkie marzenia stały się rzeczywistością!
Tą jakże radosną chwilę przerwało wejście Ajw, która rzuciła:
-Zbierajcie się, QD gdzieś przepadła musimy Ją znaleźć. Ostatnio była dziwna, te ciągłe oskarżenia, kłopoty z gangiem. Myślę, że ma problemy.
Cała trójka wyruszyła na poszukiwania Czerwonej. Gdy szli przez miasto Ajw ujrzała DexKanona , pomyślała sobie:
-Boże jaki On jest wspaniały, te jego cudowne włosy. Ahh.
Podczas gdy Pomarańczowa marzyła Saya i Trish spotkali przez przypadek Loud która zaczęła opowiadać, że widziała QD leżącą na poboczu.
-Wyglądała jak by się napiła i nie wiedziała co robi! Nagle podjechała czarna furgonetka i ktoś wciągnął ją do środka. Nie wiem kto to był, mieli kominiarki na twarzach. Chciałam ją ratować, ale było za późno - powiedziała Loud.

W tym samym czasie V kolejny raz czytał swoje notatki z przesłuchań. Widział, że coś się nie zgadza. Gdzieś musi być kret - pomyślał.
Gdy tak zastanawiał się nad tym wszystkim, rozbrzmiał utwór AC/DC - Highway to hell który miał ustawiony jako dzwonek. To była Rusałka. Odebrał:
-Cześć tu Marta! Słuchaj może spotkamy się dziś w Dream Bistro?
-Oczywiście, wpadnę po Ciebie o osiemnastej - zakończył V

Tym czasem QD nadal siedziała w ciemnym pokoju gdy w końcu ktoś wszedł do środka. Światło dobiegające z korytarza oślepiło Ją i nie widziała twarzy porywacza.

Acid
Newbie
Posty: 2772
Rejestracja: 24 lut 2011, 19:21

Post autor: Acid » 27 kwie 2011, 14:44

Zamaskowany złoczyńca rzekł:
-Wstawaj! Pójdziesz ze mną, mamy coś do zrobienia.
QD pokornie wstała, bez żadnego zawahania ruszyła przed siebie. Szli przez pusty korytarz. Porywacz kazał jej skręcić w lewo. Powiedział:
-Siadaj tutaj, zaraz nakręcimy film dla Twojego gangu.
QD zauważyła jeden istotny szczegół, z pod kominiarki wystawały długie ciemne lekko kręcone włosy. Teraz wydawało się jej to bez znaczenia.

Tym czasem Saya, TrisHka i Ajw nadal podróżowali w celu znalezienia Czerwonej. W końcu znaleźli miejsce z którego ją porwano. Saya niczym porucznik Colombo, detektyw Monk i starszy aspirant Sebastian Wątroba razem wzięci starał się przeszukać miejsce zbrodni. Chodził od jednej strony drogi do drugiej, wyciągnął swoje szkło powiększające, niestety nie przyniosło to żadnych efektu. TrisHka zauważyła jednak dziwnie zachowanie Ajw. Zapytała:
-Co tam chowasz za plecami?
-A to nic takiego wiesz, to tylko chusteczka QD.
-Pokaż! - krzyknęła TrisHka
Na chusteczce był napis:
To jeden z Nas mnie porwał!
Niestety reszta była nie widoczna, rozmazana. Nie dało się przeczytać.
Saya zabrał chusteczkę i powiedział:
-Zabierzemy ją do laboratorium, może tam dowiemy się kto za tym stoi!


Kto porwał QD? Czego żąda w zamian? Jakie będą dalsze losy gangu?

Awatar użytkownika
QueenDream
Administrator
Posty: 30323
Rejestracja: 18 gru 2008, 19:08
Imię: Aldona
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Kraina Marzeń

Post autor: QueenDream » 28 kwie 2011, 14:46

-Kkkim jesteś? i gdzie idziemy?-rzekła przestraszona QD do zamaskowanego przestępcy, kiedy już doszło do niej, że została porwana.
-Zaraz się przekonasz.-rzekł złowrogo porywacz.

Weszli do rozjaśnionego pokoju, w którym siedziało parę dziwnych rekwizytów, na stoliku leżała kamera, a w rogu stało duże lustro i sprzęt do malowania.
-Peggy_brown! -zawołał mężczyzna- chodź tu i zrób makijaż naszej Bogini, by na filmie wyglądała należycie!
- Już się robi.-odpowiedziała uśmiechając się do porywacza.

Kim może być ten mężczyzna? I co tu robi Peggy? Przecież ona mnie lubiła, co oni ode mnie chcą? -zaczęła myśleć QD- Ja już chcę, by ten cały koszmar się skończył.
-Tylko bez wygłupów-odezwała się do QD Peggs, im mniej problemów będziesz stwarzać tym będziemy milsi.
QD nawet się nie odezwała i pokornie odwracała głowę tak jak chciała "wizażystka".

she
Newbie
Posty: 14136
Rejestracja: 05 gru 2010, 17:56
Imię: Patrycja
Lokalizacja: z polskowłoslandi ;)

Post autor: she » 01 maja 2011, 22:11

„Te długie włosy nie dają mi spokoju. To któryś z Nas. To ktoś komu w pełni zaufałam. Jak mogłam się dać tak oszukać? Czerwona, pomyśl spokojnie. Który członek gangu ma długie włosy ? Oyen, ma takie średniej długości, T85 nie… rychu! Boże to on mnie uprowadził. Pojawił się tak nagle, tak szybko się zaklimatyzował z Nami. Ale zaraz, chwileczkę.. Przecież on tu trafił dzięki ajwenhou. Czyżby ona również była w to zamieszana? Czy to możliwe, żeby była również przeciw mnie? Co oni kombinują? Czego oni chcą. Pozostali członkowie gangu na pewno będą mnie szukać. Tylko, że nie wiedzą gdzie ja jestem.. Muszę coś wymyślić i dać im jakiś znak, aby mieli jakiś punkt zaczepienia.”- rozmyślała QD czekając, aż ten zamaskowany facet przyjdzie z kamerą. Wtedy do głowy przyszła Jej myśl, że zostawi jakąś wiadomość na chusteczce. Wyciągnęła swoja ulubioną wsuwkę z włosów, nacisnęła czarodziejski kwiatuszek na niej i wysunął się długopis. Zaczęła pisać wiadomość z informacją dla pozostałych.


Była już godzina osiemnasta. V zbliżał się do Dream Bistro. Zobaczył w witrynie Rusałkę. – Jak ja mam jej to powiedzieć? Jak mam to wszystko skończyć? Ona przecież świata poza mną nie widzi. Ale to nie moja wina, że ja non stop myślę o …., eh!- zastanawiał się V.
- Kochanie! Jak się cieszę, że Cię widzę.- uśmiechnęła się szeroko na Jego widok.
- Witaj. Dobrze, że chciałaś się spotkać dzisiaj, bo musimy poważnie porozmawiać.- odpowiedział stanowczym głosem, na to Jej promienne powitanie.
- Coś się stało?- Rusałka wyczuła, że coś jest nie tak.
- Tak, stało się. Bardzo mi przykro, ale.. to koniec. Musze już niestety iść.- mówiąc to odwrócił się na pięcie i udał się w kierunku wyjścia.
Została tak zaskoczona tym, co powiedział, że do końca nie wierzyła w to, co usłyszała.

- Wiesz, że czekałem na to bardzo długo?- zapytał Sociopathic Juggalo, głaszcząc ją po włosach.
- Może… – odpowiedziała, zrywając się z fotela.
- Co się stało? Powiedziałem coś nie tak? Czymś Cię uraziłem? – zapytał zaskoczony Jej zachowaniem.
- Nie, nic się nie stało, ale musze iść do Naszej stodoły, bo czeka tam na mnie rychu. – cmoknęła go w policzek i wyszła.


Nastał późny wieczór. Saya był już tak zamroczony browarem, że ręce mu się trzęsły. Przez przypadek rozlał na chusteczkę piwo i wszystkie informacje, jakich mógł się z niej dowiedzieć, diabli wzięli.
- O nie! Fioletowa mnie zabije. Przerobi mnie na masło, jak się o tym dowie.- przestraszył się nie na żarty.- Muszę coś z tym zrobić, musze to jakoś naprawić! Ona nie może się o tym dowiedzieć.- wpadł w panikę Saya. Zabrał chusteczkę, porozcinał ją na kawałki i wszystkie je poukładał na stole, aby wyschły. – Nic tu po mnie. W końcu znowu coś zepsuje i mnie zabije. Powiem Jej, że znalazłem na nich ślad.. Kogo tylko mógłbym w to wrobić, żeby mi się nie oberwało za bardzo od TrisHki? - intensywnie myślał.- Wiem! Zwale winę na Sociopathic Juggalo.- na buzi Zielonego pokazał się promienny uśmiech. – Ale ja jestem łebski- pochwalił się w myślach i zaczął pakować do domu.

Awatar użytkownika
QueenDream
Administrator
Posty: 30323
Rejestracja: 18 gru 2008, 19:08
Imię: Aldona
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Kraina Marzeń

Post autor: QueenDream » 02 maja 2011, 17:40

-I co ma teraz zrobię?-pomyślała Rusałka -Kto jest dla V ważniejszy ode mnie? Przecież ja go...-zaczęła szlochać-Nie, to niemożliwe, muszę zlikwidować tę, którą obdarzył uczuciem-Muszę.
Biegła przed siebie, aż nagle zawędrowała w dziwne miejsce, było już ciemno i nie chciała wracać, była zbyt daleko od domu i bała się, że zgubi drogę.
Nagle w oddali zauważyła opuszczony budynek, w którym w jednym z pomieszczeń paliło się światło.
-Podejdę tam,-powiedziała sama do siebie-ciekawość to pierwszy stopień do piekła, ale co mi tam! I tak do piekła mi bliżej niż do nieba!
Zaczęła powoli podchodzić do budynku, nie chciała, by ktoś ją zauważył, tym bardziej, że nie wiedziała co czeka na nią za rogiem.
Kiedy już podeszła do okna, zdziwiła się, gdyż zobaczyła tam QD, która siedziała na pięknym niebieskim fotelu. Ktoś robił jej film, była to drobna osoba, nie mogła jej skojarzyć.
-Fajnie, my się w naszym gangu męczymy, a nasza szefowa w najlepsze siedzi sobie na fotelu, uśmiecha się i jeszcze do tego ktoś ją nagrywa, co ona z tego ma? Pewnie zarabia teraz więcej, niż mogła zarobić z nami, no to teraz już wszystko wiadome, zostawiła nas, a my myśleliśmy, że jesteśmy dla niej ważni, zostawiła gang na barkach ajw, biedna ajw...-zaczęła wewnętrzny monolog Rusałka-Nic tu po mnie! Najlepiej będzie jak wszystko zachowam dla siebie, żeby wszyscy myśleli, że Czerwoną porwali, jeśli powiem im, że porzuciła nas dla większej kasy to... Nie, to nie mieści się w mojej głowie jak ona mogła?
Rusałka zaczęla oddalać się od budynku. Koło jej głowy co jakiś czas przeleciał nietoperz, noc była nadzwyczajnie gwieździsta jak na tę porę roku, więc szybko znalazła drogę powrotną którą przyszła.
-Dość, że V mnie rzucił, to teraz to-zaczęła sama do siebie, kiedy już dochodziła do domu- Ale.. coś mi tu nie pasuje, jeśli ona to robi dla kasy, to dlaczego ta ekipa kręci w takiej ruderze?

Kiedy już Peggy skończyła malować QD zaprowadziła ją do jasnego pokoju, kazała usiąść na niebieskiej kanapie.
-Teraz masz powtarzać po mnie-powiedziała złowrogim głosem Peggy-tylko dokładnie i z uśmiechem na twarzy, masz wyglądać na szczęśliwą? Zrozumiałe?
-Tak.-odpowiedziała krótko.
- Moi drodzy przyjaciele z Marzycielskiego Gangu-zaczęła Peggs- Teraz oddaję władze w ręce Ajw, gdyż wybieram się w długą podróż a nie chcę, by Nasz Gang pozostał bez głównego opiekuna. Przepraszam za wszystko i za to, że tak nagle zniknęłam, ale nie było innej możliwości, był to pilny wyjazd, nie martwcie się o mnie, może kiedyś do Was wrócę...
QD powtórzyła, wszystko dokładnie tak jak kazała jej Peggy. W między czasie przed oknem ukazała jej się postać, która bacznie obserwowała co się dzieje, ale nie dała po sobie poznać, że ktoś tam jest, pomyślała sobie tylko, że ktoś już ją odnalazł i ją uratują.
Zaczęła intensywniej myśleć o tym liście, który dostała od Ajw..
-Może ona taki list specjalnie napisała, żeby mnie tylko zmartwić i podpisała się tylko Jej nickiem, może i Ją też porwali i torturują, tylko gorzej niż mnie-zaczęła coraz bardziej intensywnie myśleć QD- mam nadzieję, że nie, wystarczy, że ja cierpię, ale czego się nie robi dla dobra Gangu, może i to lepiej, że Ajw obejmuje władze? Może oni będą mieć lepiej? -do głowy QD zaczęło nabiegać coraz więcej dziwnych myśli, ale nagle się ocknęła i powiedziała prawie na głos, kiedy już Peggy wyszła z pokoju- Nie, nie mogę na to pozwolić, to jest mój Gang, muszę o niego walczyć!!
Ostatnio zmieniony 03 maja 2011, 20:38 przez QueenDream, łącznie zmieniany 1 raz.

Acid
Newbie
Posty: 2772
Rejestracja: 24 lut 2011, 19:21

Post autor: Acid » 03 maja 2011, 18:31

Zgodnie z planem do drzwi Ajw zapukał kurier który przyniósł kopertę z nagraniem. Pomarańczowa wiedziała co się świeci i zwołała zebranie gangu. Oczywiście jak zawsze odbyło się ono w stodole. Jednak brakowało dwóch osób, nikt nie wiedział gdzie podział się Saya i gdzie jest Peggy. Nikogo to nie zdziwiło, ta dwójka była jak koty, od zawsze chodzili swoimi drogami, jednak wszyscy to akceptowali.
Ajw krzyknęła do Marosa i T85:
-Chłopaki podłączcie telewizor, mamy nagranie od porywaczy.
Maros i T85 w mgnieniu oka wykonali polecenie Pomarańczowej i wszyscy po chwili mogli oglądać nagranie. Nagle do pomieszczenia wpadła zasapana Rusałka. Wszystkich trochę zdziwił jej wygląd, loki w nieładzie, oczy jak pięciozłotówki w których widać było złość, furię i szał. Stanęła na środku stodoły i krzyknęła:
-Wiem gdzie jest QD, musimy ją ratować! Chodźcie szybko!
Nastąpiło poruszenie, wrzawa. Wszyscy byli ciekawi gdzie jest QD i co Nią się dzieje.

W tym samym czasie Peggy siedziała sobie na kanapie w kryjówce i oglądała kolejny odcinek Mody na sukces. Pomyślała:
-Kiedy ja znajdę swojego Ridża?
Postanowiła, że trochę się przewietrzy. Wyszła więc na krótki spacer. Po drodze spotkała Sayę który krążył po parku jak szalony. Peggy zdzwiona tym widokiem podeszła do Zielonego i rzuciła:
-Cześć Saya, co tam u Ciebie? Wyglądasz jak by Cię coś trapiło.
Saya odpowiedział:
-O cześć Peggy, a bo wiesz mam problem. Pewnie wiesz ktoś porwał QD, znaleźliśmy jej chusteczkę. Ja miałem odczytać co tam było napisane, ale jakoś przez przypadek ją zniszczyłem i Trish mnie zabije!
Peggy zrozumiała, że mogą nadciągać kłopoty. Żeby Saya się nie zorientował, że w pobliżu ukryta jest QD zaprosiła go na piwo do pobliskiego pubu.

Gang powoli zbierał się do odbicia QD, wszyscy przybyli z odpowiednim sprzętem. Maczety, noże, widły, grabie i plastikowa łopatka którą Acid buchnął dziecku z piaskownicy. Ajw zwołała wszystkich, starała się uspokoić bojowe nastroje:
-Spokojnie! Ja i rychu pójdziemy zrobić zwiad. Jeśli ruszymy wszyscy zorientują się i jeszcze zrobią coś QD. Spokojnie czekajcie tutaj na sygnał!
Wszyscy jednomyślnie przyznali rację Ajw.
Rychu i Ajw wyszli szybko w stronę miejsca gdzie była QD.
Między Nimi toczyła się zażarta dyskusja:
-I co My niby teraz mamy zrobić?! Jak to wszystko odplączemy?! - pytała Ajw.
-Jest jeszcze jedna rzecz o której Ci nie powiedziałem, wystąpił jeden mały błąd. Czerwona widziała twarz Peggy, myślę też, że domyśla się kto stoi za porwaniem. Jeśli ją uwolnimy jesteśmy skończeni.
-Ja to?! O czym Ty w ogóle do mnie mówisz? - z niedowierzaniem i ogromnym szokiem zapytała Pomarańczowa.
-To co usłyszałaś - odparł rych, po czym dodał:
-Ale spokojnie, mam w domu piłę spalinową, siekiera się znajdzie, musimy tylko znaleźć jakieś auto, Peggy ma prawko więc pojedziemy do lasu i tam załatwimy sprawę. Nikt o niczym nie będzie wiedział, przejmiemy władzę i wszystko potoczy się po naszej myśli.
Ajw z osłupienia stanęła w miejscu i nie mogła się ruszyć.

Saya i Peggy w najlepsze popijali sobie piwko, śmiechom nie było końca. Bardzo dobrze czuli się w swoim towarzystwie, Peggy na chwilę złapała zaduma. Pomyślała sobie:
-Czy to jest mój Ridż? - cały czas patrząc w maślane oczy Sayi który najwidoczniej też darzył jakimś głębszym uczuciem Peggy.
Saya złapał rękę Peggy i zaczął mówić:
-Wiesz Aniu, chciałem już od dawna Ci to powiedzieć, bo ja... bo ja...
I tym momencie tą romantyczną chwilę przerwała TrisHka która wpadła na kielicha przed akcją, bo zjadał ją stres.
-Cześć Wam! - zrzucając do gołąbeczków.
Ostatnio zmieniony 03 maja 2011, 20:06 przez Acid, łącznie zmieniany 1 raz.

Acid
Newbie
Posty: 2772
Rejestracja: 24 lut 2011, 19:21

Post autor: Acid » 03 maja 2011, 22:08

-Cześć - odpowiedział Saya, Peggy milczała.
-Co tam u Was? Nie przerwałam Wam w czymś? - ciągnęła dalej TrisHka.
-Nie, nie przerwałaś - powiedział Saya kręcąc oczami.
-No to co może po jednym?! - TrisHka w tym momencie zamówiła Finaldię i wszyscy razem usiedli do stolika.

W stodole nadal panowało poruszenie. Jednak jeden z członków gangu wydawał się być daleko myślami. V siedział na snopku, nieobecny, zamyślony. Widać było, że coś go trapi, że o czymś intensywnie myśli.
Maros zauważył jak V wyciąga zdjęcie z portfela, powoli zbliżył się do Niego. Zarzucił żurawia zza ramienia i zobaczył coś co wprawiło go w osłupienie. To było zdjęcie NitrO, podpisane:
Dla mojego kochanego V.
Oczy Marosa zaświeciły się niczym lampki na choince w Boże Narodzenie, pomyślał sobie:
-Uwielbiam plotki! Uwielbiam plotki tak jak grube dziecko uwielbia czekoladę - pobiegł szybko roznieść wiadomość.

Tym czasem w barze TrisHka, Peggy i Saya kończyli kolejną flaszkę.
To była sobota,Trish była zalana w trupa, ledwo trzymała się na nogach. Powiedziała:
-Wy wyglądacie mi na zakochanych! Ja wieeem Sayuś, że Ty czujesz coś do Peggy ale... - w tym momencie dopadła ją czkawka.
-Może odprowadzimy Ją do domu co? - zapytała Peggy.
-Tak, myślę, że to będzie dobry pomysł - odparł Saya.
TrisHka jednak wyrwała się im i bananem na twarzy rzuciła:
-Dopadła mnie gorączka sobotniej nocy! Idę się poseksić, a co! - zasalutowała do nich i wyszła chwiejnym krokiem z baru.

she
Newbie
Posty: 14136
Rejestracja: 05 gru 2010, 17:56
Imię: Patrycja
Lokalizacja: z polskowłoslandi ;)

Post autor: she » 04 maja 2011, 0:56

- Czy nie powinniśmy za Nią iść? - zapytał niepewnie Saya.
- I tak nas nie posłucha, przecież to największy uparciuch w gangu- skomentowała to Peggy.
- Masz rację- zaśmiał się Zielony. - Wiesz co Złotko. Podobasz mi się. Nie miałem odwagi Ci tego powiedzieć wcześniej...- Jego poliki momentalnie zalał rumieniec.
- Naprawdę? - uradowana Peggy, podskoczyła jak szalona i ucałowała go bardzo mocno.


Byłam tam kilka razy. Podoba mi się tam, chyba wrócę. Nie będę taka i będę należała nadal do tego teamu. Tylko czy oni nadal mnie tam chcą? Może wybacza mi to moje nieodpowiedzialne zachowanie. Najgorzej będzie mi spojrzeć w oczy QD, która tak bardzo się o mnie zamartwiała. Ale dam radę. Muszę być dobrej myśli. - kiedy postanowiła, zaczęła się szykować do wyjścia. Kiedy zbliżała się do stodoły, zobaczyła Acida wymachującego plastikową łopatką.
- Co Ty robisz? Chcesz sobie tym krzywdę zrobić? - zapytała wystraszona, że coś sobie zrobi.
- Nie, to moja broń, aby odbić QD zakładnikom - odparł dumnie i zmierzył ją wzrokiem, jakim ona prawem się go czepia.
- Jak to zakładnikom? Co Ty gadasz? - nie wierzyła własnym uszom.
- Jakbyś Nas nie opuściła, to byś wszystko wiedziała. Teraz nie mam czasu Ci tego tłumaczyć, musimy ruszać w bój! Do później, cześć.

Acid
Newbie
Posty: 2772
Rejestracja: 24 lut 2011, 19:21

Post autor: Acid » 04 maja 2011, 21:44

Ajw dalej przeżywała swoje dylematy moralne. Zniecierpliwiony rychu zrzucił:
-Jak chcesz to stercz tutaj! Ja idę po narzędzia. - po czym oddalił się szybkim krokiem w kierunku swojej szopy.
Pomarańczowa została sama, biła się ze swoimi myślami. Gdy prowadziła tą walkę na śmierć i życie ulicą szedł DexKanon, zobaczył smutną Anię, poszedł do niej i zagadał:
-Cześć, dlaczego jesteś taka smutna?
-O witaj, mam ogromny problem. Nie wiem w jaki sposób go rozwiązać, a od tego zależy mój los i jeszcze kilku innych osób.
-Mogę jakoś pomóc? - zapytał Dex siadając obok Ajw.
Pomarańczowa nic nie mówiąc przytuliła się do Dexa i myślała dalej.

W tym samym czasie rychu szedł do szopy podśpiewując:
-Hej ho, hej ho po piłę by się szło.
Zza rogu wybiegł Maros, ucieszony jak nigdy. Gdy zobaczył rycha zawołał:
-Ej rysiek! Poczekaj chwilę! Ale mam newsa!
Zniesmaczony rycho zatrzymał się:
-Mów szybko bo się śpieszę, nie mam czasu rozumiesz?!
-No dobra spokojnie, już Ci mówię - w tym momencie Maros opowiedział to co zauważył w stodole.
-Dobra, nara nie mam czasu. Nie interesuje mnie to - rzucił rych odchodząc i podśpiewując swoją piosenkę.
Ostatnio zmieniony 08 maja 2011, 14:06 przez Acid, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
QueenDream
Administrator
Posty: 30323
Rejestracja: 18 gru 2008, 19:08
Imię: Aldona
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Kraina Marzeń

Post autor: QueenDream » 07 maja 2011, 10:48

Kiedy już wszyscy dobiegli na miejsce, gdzie ostatnio Rusałka zobaczyła Szefową, zdziwili się, zobaczyli całkowicie zrujnowany budynek, zaczęli gorączkowo chodzic po wszystkich zawalonych gruzami pomieszczeniach i wołać Czerwoną, ale po niej nie było ani widu ani słuchu.
- Jak to? Przecież ją wczoraj tu widziała, ten pokój, w którym się teraz znajdujemy był odnowiony, stała tu żółta kanapa.-powiedziała Rusałka
- Miałaś pewnie jakieś przewidzenia-rzekła ajw- QD pewnie już wyjechała daleko stąd i dobrze się bawi, więc po co mamy się nią przejmować?
- Ale przecież ją tu wczoraj widziałam, nie miałam zwidów!-zaczęła z krzykiem-Ona potrzebuje naszej pomocy!
- Dziewczyno, oszalałaś-zaczęła spokojnie ajw, ale w myślach przeżywała piekło, zastanawiała się co tak naprawdę stało się z QD, co z nią zrobił rychu, przecież ona rzeczywiście wczoraj tu była-Możliwe, że ją widziałaś, tego nie neguję, ale pewnie poprosiła Peggy, żeby zrobiła jej ten ostatni pożegnalny film, żeby mogła choć po części z czystym sumieniem od nas odejść.
-Ale, ona nie jest taka, jej zależy na forum, zależy na nas, to niemożliwe, żeby tak nagle bez powodu zrezygnowała, nie, to nie mieści mi się w głowie-zaczęła rozpaczać Rusałka-Nic mi tu nie pasuje, nie układa się tak jak powinno, mogłam wczoraj wziąć ze sobą swój aparat, zrobić parę zdjęć bez flesza, to może byście mi uwierzyli, ja nie kłamię.
- Uspokój się-zaczęła NitrO- chodźmy lepiej do domu, prześpisz się i będzie Cie już lepiej, zawiozę Cię moim motorem, żebyś bez problemu dotarła do mieszkania, nie wyglądasz za dobrze.
- No, ale..
- Chodźmy, reszta gangu przeszuka dokładnie teren, a ty musisz odpocząć.
Wsiadły na motor i odjechały niczym strzała.

Kolejnego dnia w Marzycielskiej Stodole było nadzwyczaj cicho, nagle wszyscy stracili ochotę do czegokolwiek, wszyscy zaczęli mieć wątpliwości, co do tego, co się stało z QD, między członkami gangu zaczęły się podziały, którzy popierali wersję ajw, że QD ma się dobrze i na tych którzy byli za Rusałka, która uwazała że to porwanie.
-Słuchajcie, mimo wszystko nie możemy dopuscic do rozpadu gangu-odezwała się z siła w głosie akiram u której boku stał uśmiechnięty Maros i trzymał ją za rękę- Nieważne gdzie podziewa się nasza Szefowa, na pewno kiedys do nas wróci, albo dostaniemy informację z okupem za nią, ale nie możemy popadać w taka melancholię, jaka wkradła się do naszej grupy przez ostatnie dni.
- Akiram ma rację-odezwał się Maros- musimy żyć, tak jakby nic się nie stało, QD na pewno by nie chciała, żeby organizacja gangu wygladała tak, jak wyglada teraz.
- To co zrobimy? - odezwał się nieznajomy głos spośród tłumu.
Starsi z gangu kojarzyli ten głos, ale nowsi odwrócili głowę i zaczęli oglądac postać, która przywędrowała do gangu w ostatnich dniach.
Ostatnio zmieniony 08 maja 2011, 14:05 przez QueenDream, łącznie zmieniany 1 raz.

she
Newbie
Posty: 14136
Rejestracja: 05 gru 2010, 17:56
Imię: Patrycja
Lokalizacja: z polskowłoslandi ;)

Post autor: she » 08 maja 2011, 14:02

- Dlaczego za każdym razem, kiedy tylko w jakikolwiek sposób się do Niej zbliżę, ona musi gdzieś iść?- zastanawiał się iAm.- Wtedy co tak szybko biegłem po nowy kubraczek dla Jej pieska, widziała mnie QD i TomalaRamone. Pewnie podejrzewały, że coś knuję, bo trochę obciach było iść i odebrać to ubranko... Zawsze musi się z kimś spotkać. Albo z rychem albo z Sayą czy też DexKanonem- smucił się iAm. - Czy ona mnie nie chce? Co ja takiego robię nie tak? - zamartwiał się, kiedy nagle wpadł na świetny pomysł.- Zadzwonię do Niej i niech się dzieje co chce, musi się na to zgodzić.- kończąc swoją myśl, wyciągnął telefon i wykręcił do Niej numer...


W szopie było ciemno. rychu przez przypadek wszedł na leżące grabie i dostał z kija w czoło, co zamroczyło go na jakieś dobre 15 min. Kiedy się ocknął i chciał podnieść, Jego piękne długie włosy zaplątały się w stojącą niedaleko Jego głowy młocarkę. Wystraszony zaczął krzyczeć. Jego paniczny głos usłyszała TrisHka. Przybiegła ile sił w nogach i wpadła do szopy niczym tornado. Po ciemku nic nie widziała, więc zapytała.
- rychu co się dzieje? Co się stało? Gdzie Ty jesteś?
- Tutaj, tutaj..- głos dochodził do Niej z podłogi w lewym rogu pomieszczenia- Zapal światło, tuż nade mną jest włącznik i mi pomóż, bo moje włosy się zaplątały w to straszne urządzenie.- głos mu drżał.
TrisHka podążyła w kierunku, skąd dobiegał do Niej głos. Macała po ścianie i różnych przedmiotach szukając włącznika. Kiedy myślała, że znalazła, po szopie rozległ się straszny hałas uruchomionej młocarki....


- Kto to jest? - zapytał zdziwiony V, kiedy spojrzał na postać, którą widział po raz pierwszy.
- To Icannotfly- odpowiedziała Bum!
- A więc to przez Nią QD tak bardzo się zamartwiała? To Ona sobie tak bez słów zniknęła z gangu. To wszystko Jej wina- krzyczała głośno arcoiris- Trzymajcie mnie, bo nie ręczę za siebie- krzyknęła rzucając się pędem na Icannotfly. Złapał ją stojący niedaleko Acid i powstrzymał przed ewentualnym rozlewem krwi.
Ostatnio zmieniony 08 maja 2011, 14:09 przez she, łącznie zmieniany 1 raz.

she
Newbie
Posty: 14136
Rejestracja: 05 gru 2010, 17:56
Imię: Patrycja
Lokalizacja: z polskowłoslandi ;)

Post autor: she » 08 maja 2011, 20:50

W momencie kiedy TrisHka usłyszała ten straszny dźwięk maszyny do młócenia, podskoczyła wystraszona i uciekła z szopy gdzie pieprz rośnie. Serce Jej waliło jak oszalałe, a w tle było słychać przeraźliwy krzyk rycha. Coś ją tknęło.- Przecież nie mogę go tam zostawić na pastwę losu! Zebrała się w sobie i jeszcze szybszym krokiem wróciła do szopy. Włączyła światło i to co zobaczyła ją zaskoczyło. Maszyna była doszczętnie zniszczona, a włosy rycha ułożone na styl Elvisa Presley'a.
- TrisHka dzięki że uciekłaś. Zobacz jak super wyglądam. Dzięki Tobie odkryłem swój nowy styl, jesteś wielka! - zaczął skakać z radości.
Zaczęła się obawiać, że coś mu się stało w głowę, ale wolała tego nie komentować.
- Yyy, nie ma za co. - odparła niepewnie i zapytała.- Co tu robisz sam o tej porze?
- Przyszedłem po piłę, bo muszę ściąć drzewo. A soki z tego drzewa...- urwał, bo zapomniał, że TrisH nie wie o jego podstępnym planie- ...a soki z tego drzewa są mi potrzebne do.. do...zupy marzeń,o.
- Aha, a dasz mi spróbować tej zupy w ramach podziękowań?
- Ależ oczywiście. TrisH słyszałem, że w sobotę miałaś ochotę połobuzować, udało Ci się?
- Wiesz, muszę już iść. Czekam aż będę mogła spróbować Twojej zupki, a teraz to ja idę, pa!- pożegnała się i wyszła.
O mały włos, a bym się wydał- skarcił się rychu w myślach.- Dobrze, że wspomniałem o tej sobocie, to się ten Uparciuch o nic nie dopytywał.
Znalazł piłę, poszedł ściął drzewo i soki z niego wlał, związanej w bagażniku QD, do ust. Odczekał chwilkę i wyjął ją z kufra na brzegu lasu, pozostawiając samą sobie. Z piskiem opon ruszył przed siebie..


QD ocknęła się w jakimś dziwnym jasnym pomieszczeniu. Na ścianach znajdowały się poduszki, w drzwiach nie było klamek, w oknie jakieś dziwne kraty i siatka.- Gdzie ja jestem? Co się stało? Jak się tu znalazłam? O matko! Ja nic nie pamiętam.- wystraszyła się nie na żarty. W tej samej chwili zamek w drzwiach się otworzył i w drzwiach ujrzała Oyena w białym fartuchu.
-QD, widzę, że już się ocknęłaś.- spojrzał z szerokim uśmiechem na szefową.- Co się z Tobą działo, że błądziłaś po lesie i krzyczałaś, że krasnoludki zabrały Ci majtki i chcą ukraść jeszcze skarpetki? -zapytał zaciekawiony.
- Poważnie biegałam i tak krzyczałam?- zszokowała się Czerwona.
- Poważnie. Masz szczęście, że tydzień temu przyjęli mnie tu do pracy, abym sobie zarobił na studia inaczej zamknęli by Cię w karcerze metr na metr, także jakby co to miej to na uwadze, jasne? - skwitował.
- Oczywiście, dziękuję Ci bardzo za pomoc. Mam tylko jeszcze jedną prośbę. Nie mów nikomu z gangu o tym, dobrze? - zapytała niepewnie.
- Nie ma sprawy. Ciebie tu nie było.- uśmiechnął się szeroko i otworzył drzwi- Uciekaj jak najszybciej, bo tu zgłupiejesz. W końcu ogrodu, po prawej stronie jest dziura w płocie, tamtędy wyjdziesz na wolność. Tylko uważaj na tych z kałachami- kiedy kończył to mówić QD była już na końcu korytarza.

Acid
Newbie
Posty: 2772
Rejestracja: 24 lut 2011, 19:21

Post autor: Acid » 12 maja 2011, 13:41

Gdy QD biegła przez pole minowe, uciekała przed strażnikami z kałachami (nie czuję, że rymuję ;D ) i walczyła w kisielu z wściekłym królikiem, iAm kupował czerwone róże, pomyślał sobie:
-Zaskoczę Ją, przyjdę wcześniej do stodoły i położę te róże na jej biurku wraz z liścikiem. Tak! To jest dobry pomysł - po czym pobiegł szybko w stronę miejsca schadzek.

W tym samym czasie Peggy witała nowy dzień na swojej werandzie. Popijała kawę i czytała Super Marzenia. Przewracała strony, wpadła na jeden dziwny artykuł, Moja lodówka chciała mnie zabić, roześmiała się szeroko. Przez tą chwilę radości opuściła kubek z kawą, gdy podniosła wzrok zauważyła zbliżającego się Sayę.
-Cześć bejbe - rzucił Saya na przywitanie.
-O cześć grzybku - odpowiedziała uśmiechnięta Peggy.
-Co dziś robisz? Masz jakieś plany na wieczór? Może wyskoczymy gdzieś razem co? - zapytał Zielony.
-A wiesz tak się składa, że nie mam planów. Chętnie z Tobą gdzieś wyskoczę.
-Super w takim razie pakuj się, ja mam już przygotowany namiot. Jedziemy w góry! - powiedział Saya z bananem na twarzy i pobiegł przygotować swój rower na trzech kołach.
Ostatnio zmieniony 18 maja 2011, 20:56 przez Acid, łącznie zmieniany 2 razy.

she
Newbie
Posty: 14136
Rejestracja: 05 gru 2010, 17:56
Imię: Patrycja
Lokalizacja: z polskowłoslandi ;)

Post autor: she » 18 maja 2011, 21:30

NitrO zatrzymała swój szybki sprzęt przed barem Marzeń. Zeszła z niego z gracją i kocimi ruchami podążyła do środka. W środku siedział i czekał na Nią zarumieniony jak burak V.
- A więc to Ty mi wysyłasz te sprośne sms-y. - powiedziała w momencie, kiedy V sięgał do kieszeni po miętówke.
- Tak, to ja. To silniejsze ode mnie. Przepraszam jak Cię uraziłem którymś z nich.
- Nie, nie tak. Bardzo mi się one podobały. Muszę Ci coś powiedzieć. Ja również od dawien, dawna Cię obserwuje. Kiedy widziałam Cię z Rusałką sądziłam, że nie mam u Ciebie szans. Cieszę się, że jednak się myliłam.- mówiąc to rzuciła się na Niego i pocałowali się bardzo namiętnie.

iAm położył kwiaty na Jej biurku. Kiedy ona weszła do stodoły prawie wszyscy już siedzieli na swoich miejscach. Podeszła do nich, rozejrzała się po stodole z pytaniem w oczach 'co to jest' ? Podniosła karteczkę i przeczytała co na niej było napisane. Spiekła buraka i szybko schowała liścik do kieszeni swoich spodni. Stanęła w kącie i zadzwoniła do iAm
- Co Ty odwalasz za numery? Po co mi napisałeś ten liścik?- zapytała zdenerwowana.
- Ciii. Nie marudź tylko powiedz o wszystkim na tym spotkaniu. Mnie dzisiaj nie będzie, Uwielbiam Cię Śliweczko.

Maros drepcząc po akiram, podskakiwał jak mały chłopiec, który się cieszy, że dostał od mamy cukierka.
- KOCHANY!- krzyknęła na jego widok akiram.
- NAJDROŻSZA!- nie będąc dłużnym, odpowiedział i rzucili się sobie w ramiona.

Acid stał i kopał sobie kamyczek przed stodołą. Podeszła do Niego Rusałka.
- Cześć. Czemu nie wchodzisz do środka? Czemu jesteś taki smutny?- zapytała.
- A tak jakoś.. Nie mam humoru..- kiedy skończył to mówić, spojrzał na Nią tymi swoimi zielonymi oczętami. I stało się. Rusałka zrozumiała, że to jednak ten. Ten jeden, jedyny dla Niej.
- Ojej. Ale.. ale.. ale Ty masz piękne oczy!
- Dziękuję, szkoda tylko że takie smutne... - zasmucił się.
- Chciałabym Ci pomóc, ale nie wiem czy mogę?
- Możesz! Czy Ty jesteś ślepa? Czy Ty nie widzisz, że nie jesteś mi obojętna? Czy Ty nie widzisz, że Ciebie pragnę? Całym sobą??? - nie wytrzymał dłużej i wyrzucił z siebie wszystko to, co mu leżało na sercu.
- Mnie? Naprawdę? Och, jak się cieszę... Mogę Cię przytulić? - nie czekając na odpowiedź przytuliła się do Niego z całych sił i oboje byli cali w skowronkach.

Awatar użytkownika
QueenDream
Administrator
Posty: 30323
Rejestracja: 18 gru 2008, 19:08
Imię: Aldona
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Kraina Marzeń

Post autor: QueenDream » 19 maja 2011, 7:59

-A może tak przejażdżka łódką?- powiedziała arcoiris zwracając się do rycha.
-Nie pamiętasz, że mam chorobę morską?
-No, ale może byś zrobił wyjątek i wsiadł ze mną? Może już Ci przeszło, a nawet o tym nie wiesz?
-Dobrze, niech Ci będzie-powiedział ze skwaszoną miną rychu-Opowiem Ci o wszystkim związanym z Marzycielskim Gangiem, bo pewnie jesteś tego ciekawa.
-Jak najbardziej.
Kiedy wsiadali na nowo odremontowaną łódkę marzeń, rychu podtrzymał arcoiris za rękę tak jak swoją damę, by nie wpadła do jeziora. Zatrudnili wioślarza, żeby sami nie musieli się męczyć, byli w pół objęci, uśmiechnięci, rychu opowiadał Jej, o tym że QD mu wszystko wybaczyła, że to była jego wina, że ona zniknęła, tak naprawdę nie był on złym człowiekiem, tylko w jego głowie niewiadomo dlaczego narodził się taki niecny plan, nie chciał się z niczego tłumaczyć, ale to co było to już minęło i nie ma co do tego wracać.

W Marzycielskiej Stodole, nagle zrobiło się gwarno, wszyscy cieszyli się, że do zarządu wróciła Icannotfly. Z tego też powodu QD postanowiła zrobić imprezę , wszyscy byli z tego powodu zadowoleni, mogli się za darmo najeść i dodatkowo pobawić przy marzycielskiej muzyce, która pasowała każdemu.
Dawno tylu ludzi w tym miejscu nie było, dodatkowo ludzi uśmiechniętych i zadowolonych. Wszyscy chcieli, żeby ten dzień się nie kończył, żeby zawsze było tak gwarno jak teraz, żeby wszyscy byli szczęśliwi i mieli czas by przebywać w tym Marzycielskim Zakątku świata.
Ostatnio zmieniony 19 maja 2011, 11:12 przez QueenDream, łącznie zmieniany 1 raz.

Zablokowany

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości