Udawany orgazm?
Udawany orgazm?
Praktykowaliście kiedyś coś takiego? Co na ten temat uważacie? Sądzicie, że jest to w porządku wobec partnera?
-
anielica19

- Posty: 620
- Rejestracja: 22 lis 2010, 8:10
- Płeć: Kobieta
- Lokalizacja: Częstochowa
Tak między Nami, udawałam na początku orgazm, aby nie sprawić przykrości mojemu partnerowi.
Jednak przestałam, bo uważam, że nawet w sferze seksualnej powinniśmy się uzupełniać.Powiedzieć szczerze, i znaleźć inny sposób, aby dwie strony były zadowolone podczas aktu erotycznego.
Według mnie, ani to nie jest fer, ani to nie jest odpowiednie zachowanie.
Jednak przestałam, bo uważam, że nawet w sferze seksualnej powinniśmy się uzupełniać.Powiedzieć szczerze, i znaleźć inny sposób, aby dwie strony były zadowolone podczas aktu erotycznego.
Według mnie, ani to nie jest fer, ani to nie jest odpowiednie zachowanie.
Często zdarza się, ze kobieta udaje, a później zastanawia się dlaczego sa problemy. Skoro nie powie tego facetowi to skąd on ma wiedziec, ze coś jest źle, jak ta drze się w niebo głosy z rozkoszy.
Ja mówiłam czy mnie boli, czy coś czuję, czy nie czuję nic. Nie było problemów.
Ja mówiłam czy mnie boli, czy coś czuję, czy nie czuję nic. Nie było problemów.
Ostatnio zmieniony 24 lis 2010, 16:38 przez Bum!, łącznie zmieniany 1 raz.
-
anielica19

- Posty: 620
- Rejestracja: 22 lis 2010, 8:10
- Płeć: Kobieta
- Lokalizacja: Częstochowa
Jest to bez sensu, bo skoro partner nie wie, ze nie mamy orgazmu to jak ma się postarać nam w tym pomóc? Same sobie robimy tym na złość. On uważa, że wszystko jest okay, w nas rośnie frustracja i dalej się pogrążamy...
Nie zdarzyło mi się udawać. Wolałam zawsze po stokroć powiedzieć, że nie miałam. Nie wiem jakoś nigdy nie widziałam problemu, że faceta miałoby to urazić. To chyba logiczne, że ludzie muszą jakoś tam nauczyć się wspólnie ogarniać temat
A jak gościa nie obchodziło czy mam czy nie, tzn. że jakoś go to nie urażało. A jak urażało i nie wiedział co z tym zrobić, to nie moja wina.
Nie zdarzyło mi się udawać. Wolałam zawsze po stokroć powiedzieć, że nie miałam. Nie wiem jakoś nigdy nie widziałam problemu, że faceta miałoby to urazić. To chyba logiczne, że ludzie muszą jakoś tam nauczyć się wspólnie ogarniać temat
- QueenDream

- Posty: 30323
- Rejestracja: 18 gru 2008, 19:08
- Imię: Aldona
- Płeć: Kobieta
- Lokalizacja: Kraina Marzeń
Nie powiem, że zawsze byłam święta pod tym względem, w poprzednich związkach wiele razy zdarzało mi się udawać orgazm w różnych sytuacjach, ale teraz stwierdziłam, że nie ma to sensu, po co oszukiwać partnera? Nie ma to sensu, jesli rzeczywiście na poważnie traktuje się związek, to nie powinno się oszukiwac nawzajem
-
Icannotfly.

- Posty: 4411
- Rejestracja: 12 cze 2010, 13:48
- Imię: Agnieszka
- Lokalizacja: Stamtąd.
Nie udaję, i nigdy nie udawałam. Jak jest mi przyjemnie, to to mówię, jak coś mi nie pasuje/boli/sprawia dyskomfort to też mówię. Uważam, że przede wszystkim trzeba o tym rozmawiać, żeby partner wiedział co źle, co dobrze robi, co powinien zmienić. Udając, że jest dobrze, nigdy tej przyjemności nie zaznamy, bo chłopak będzie myślał, że tak jak jest jest fajnie i nic nie będzie zmieniał, a my będziemy się męczyć. Sama nie chciałabym się po czasie dowiedzieć, że partner nie odczuwał żadnej przyjemności, tylko udawał. Poza tym takie rozmowy zbliżają partnerów i pozwalają siebie poznać - tak mi się wydaje. 
Kurczę to ja chyba jestem jakaś inna.
Zdarzyło mi sie i to nawet sporo razy. Powody były różne.Nie miałam ochoty,albo mnie bolała głowa -ale tak naprawdę bolała
,albo byłam zmęczona itd. Czemu to robiłam? Dlatego,że nie chciałam odmawiać,widząc jak się sprawa "prezentuje w terenie".
Może i dlatego,że ja ogólnie cały czas jestem czymś pochłonięta i jakbym się nie ogarniała w porę to pewnie żyłabym jak zwykły robot,czyli praca-dom,dom-praca. A seks jest czymś co zbliża ludzi do siebie, Bynajmniej ja to tak odbieram.
[ Dodano: Czw 09 Gru, 2010 ]
Nandelle, masz napisane "czarne na białym" o co mi chodzi,ale dalej się czepiasz
No cóż,niektórzy tak mają...
Wracając do tematu. Udawałaś?
[ Dodano: Czw 09 Gru, 2010 ]
Nandelle, masz napisane "czarne na białym" o co mi chodzi,ale dalej się czepiasz
Wracając do tematu. Udawałaś?
-
Sarah
W pierwszym związku który trwał ponad 3 lata nigdy nie miałam orgazmu,ze 2 razy było mi dobrze to tyle...w drugim miałam sporadycznie,udawałam,przyznam się że nigdy nie poznał mój drugi partner prawdy,zawsze myślał że mnie zadowala...ale ja udawałam bardzo bardzo często,powodów cała masa,miał nie dość że małego to na dodatek krzywego i bardzo delikatnego,kiedyś niechcący oderwałam mu skórkę,krew sie lała strumieniami,kolejne powody proszę bardzo,śmierdział,nie umiejętnie się posługiwał np placami czy językiem,a w szczególności penisem...gdy sie bał opadał mu momentalnie,a bał się np jak ktoś szedł po schodach...Teraz od 3 lat jestem ze wspaniałym mężczyzną moim narzeczonym i zawsze za każdym razem mam orgazm i nie muszę udawać,zresztą teraz gdybym nie miała orgazmu powiedziałabym o tym...gdy nie mogę dojść on się zawsze bardzo stara i w dochodzę
:P w tym związku nie musiałam i nie muszę udawać.
Ostatnio zmieniony 11 gru 2010, 11:48 przez Sarah, łącznie zmieniany 1 raz.
Może wyjdzie na to,że sie czepiam,ale po jakiego wuja byłaś z kimś 3lata,skoro tak bardzo ci nie odpowiadał?Sarah pisze:powodów cała masa,miał nie dość że małego to na dodatek krzywego i bardzo delikatnmego,kiedyś niechcący oderwałam mu skórkę,krew sie lała strumieniami,kolejne powowdy proszę bardzo,śmierdział,nie umiejętnie się posługiwał np placami czy językiem,a w szczególności penisem...
-
Sarah
-
Peggy_Brown

- Posty: 8625
- Rejestracja: 02 maja 2009, 21:11
jak może się to nie podobać.... Ale no dobra... może mam inny guścik.Sarah pisze:robił jako mechanik samochodowy
Co do tego co napisałaś, też bym się podpisała jak Trishka że ręce trochę opadają. Bo nawet niewyobrażalne jest dla mnie jak można o kimś w ten sposób mówić czy pisać. Ja wolałabym zostawić wszelkie uwagi na ten temat dla siebie.
Sarah, fakt umknęło mi to
. Wspomniałaś o drugim przypadku. Ale to nie zmienia stanu rzeczy. Nie chcę mi się wierzyć,że mu zwróciłaś kiedyś uwagę i on sobie to olał. Może wystarczyło z nim porozmawiać na ten temat?

W takim razie ja również mam taki sam jak i TyPeggy_Brown pisze:jak może się to nie podobać.... Ale no dobra... może mam inny guścik.
-
Sarah
TrisHka pisze:Sarah, fakt umknęło mi to. Wspomniałaś o drugim przypadku. Ale to nie zmienia stanu rzeczy. Nie chcę mi się wierzyć,że mu zwróciłaś kiedyś uwagę i on sobie to olał. Może wystarczyło z nim porozmawiać na ten temat?
W takim razie ja również mam taki sam jak i TyPeggy_Brown pisze:jak może się to nie podobać.... Ale no dobra... może mam inny guścik.
Zwracałam uwagę wielokrotnie,wtedy szedł wziąć prysznic,wyegzekwowałam też mycie brudu z pod paznokci...Niekiedy to olewał...nie znałyście go tak jak ja więc możecie mieć inne zdanie na ten temat,ale uwierzcie mi na słowo że on nie słuchał tego co mówiłam prosiłam,dla niego było ważne co innego,ale sprawy bolesne zostawiłam już dawno za sobą więc nie będę pisała o poprzednich związkach.
[ Komentarz dodany przez: Icannotfly.: Nie 12 Gru, 2010 ]
Dziewczyny, proszę wróćcie do głównego tematu rozmowy.
- Cherry Bomb

- Posty: 707
- Rejestracja: 31 gru 2010, 12:59
Udawałam w poprzednich związkach...ale nie będę opisywała z jakich to powodów...W drugim związku nie zawsze było źle ale był mały problem że tak to nazwę
i też często wszystkiego sie bał,wystraszył się że ktoś idzie po schodach i bah nie podniesie się jego mały kłopot... Ale teraz za każdym razem mam orgazm i jest wspaniale i cudownie,nie musze udawać,i nie udwałabym ,umiemy ze soba o tym rozmawiać i jak coś jest nie tak robimy wszytsko by było okey by było dobrze i byśmy oboje mieli orgazm i pełną satysfakcję...
- Cherry Bomb

- Posty: 707
- Rejestracja: 31 gru 2010, 12:59
- Cherry Bomb

- Posty: 707
- Rejestracja: 31 gru 2010, 12:59
Wiem że to głupota dlatego napisałam,teraz nauczyłam się rozmawiać o tym z partnerem,piszę że to głupota bo tak jest,dlaczego nadal tyle dziewczyn nie umie otwarcie się przyznać do tego że nie mają orgazmu?arcoiris pisze:Cytat:
To głupota...dlaczego tak postępowałaś?? Nie mogłaś pogadać z partnerem że Ci źle??
Sama też pisałaś, że udawałaś a piszesz, że to głupota.
- Cherry Bomb

- Posty: 707
- Rejestracja: 31 gru 2010, 12:59
Głupio nie głupio trzeba gadać,wtedy każdy mężczyzna spina się w sobie i robi tak by było dobrze...przynajmniej większość.Nie wiem dlaczego Crown się tak oburzyła,dostałam niemiłą wiadomość na pw,to było dziecinne bardzo no ale nie o tym tutaj.Mężczyzna nie musi od razu wpadać w kompleksy bo np jak ma małego to jak to sie mówi "mały ale wariat" dwa jak ma dużego może nie wiedzieć jak go używać,trzeba faceta nakierowywać i powiedzieć mu co się lubi a czego nie,teraz to wiem ale kiedyś to było bez szczerej rozmowy co będzie to będzie trudno...ale teraz jestem mądrzejsza i wiem że rozmowa szczera taka która faktycznie nie zrani faceta może pomóc,na szczęście w tym związku wszystko gra więc mogę spokojnie cieszyć się z rozkoszy,ale kiedyś to była masakra....Rusałka pisze:Cherry Bomb, albo jest im głupio, albo nie chcą by ich mężczyźni popadli w kompleksy. Ale fakt, szczera rozmowa to podstawa.
Cherry Bomb, nawet się z Tobą zgadzam. Ale warto pamiętać, że nie każdy facet jest taki pewny siebie i jak dowie się, że nie sprawia kobiecie przyjemności to się wycofuje. Trzeba być delikatnym.
Co do PW, pamiętaj, że masz prawo poinformować administracje o tym, że ktoś Cię obraził (o ile taka sytuacja będzie/jest).
Co do PW, pamiętaj, że masz prawo poinformować administracje o tym, że ktoś Cię obraził (o ile taka sytuacja będzie/jest).
- Cherry Bomb

- Posty: 707
- Rejestracja: 31 gru 2010, 12:59
Jak napisze raz jeszcze to wtedy nad tym pomyślę,na razie odpisałam:)Rusałka pisze:Co do PW, pamiętaj, że masz prawo poinformować administracje o tym, że ktoś Cię obraził (o ile taka sytuacja będzie/jest).
No tak masz rację...ale jak facet jest delikatny to się powinno z nim delikatnie postepować np nie mówić mu wprost że nie miało sie orgazmu a np przy seksie zaproponować coś na ulepszenie i podniecenie,powiedzieć nie wiem "mocniej głębiej" a jak już czeka nas rozmowa z partenrem to wytłumaczyć że jest wspaniały i wyjasnić co robi źle,nie mówić bezpośrednio że się nie miało orgazmu ale dać do zrozumienia,czasem to działa...ale masz rację że taki facet może stracić ochotę na seks a wtedy to kobieta będzie zdołowana jeszcze bardziej.I związek może się rozpaść...Rusałka pisze:Cherry Bomb, nawet się z Tobą zgadzam. Ale warto pamiętać, że nie każdy facet jest taki pewny siebie i jak dowie się, że nie sprawia kobiecie przyjemności to się wycofuje. Trzeba być delikatnym.
-
Icannotfly.

- Posty: 4411
- Rejestracja: 12 cze 2010, 13:48
- Imię: Agnieszka
- Lokalizacja: Stamtąd.
Pamiętam jak na początku naszych zbliżeń oboje mieliśmy problemy z odczuwaniem przyjemności, nie mówiąc już o orgazmie. Jednak otwarcie o tym mówiliśmy, do teraz dajemy sobie wskazówki, mówimy jak jest nam najlepiej... i tak małymi kroczkami dochodzimy do perfekcji. Pewnie bez szczerych rozmów dalej byśmy się męczyli udając, że wszystko jest fajnie.
- Cherry Bomb

- Posty: 707
- Rejestracja: 31 gru 2010, 12:59
I to jest to o czym pisałam,pięknie to ujęłaś,tak powinno być zawsze w każdym związku:)Icannotfly. pisze:Pamiętam jak na początku naszych zbliżeń oboje mieliśmy problemy z odczuwaniem przyjemności, nie mówiąc już o orgazmie. Jednak otwarcie o tym mówiliśmy, do teraz dajemy sobie wskazówki, mówimy jak jest nam najlepiej... i tak małymi kroczkami dochodzimy do perfekcji. Pewnie bez szczerych rozmów dalej byśmy się męczyli udając, że wszystko jest fajnie.
-
InfernalTear

- Posty: 980
- Rejestracja: 13 maja 2011, 11:42
- Płeć: Kobieta
- Lokalizacja: Łódź
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość