Kierunek studiów
Kierunek studiów
Wybierasz się na studia? Jak tak to na jaki kierunek i dlaczego? Jesteś już na studiach, co wybrałeś? Napisz dlaczego ten kierunek cię zainteresował.
-
Obwarzanek

- Posty: 6826
- Rejestracja: 20 gru 2008, 23:08
- Imię: Ignac.
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: ciemności psychozy
Było do wyboru prawo, weterynaria, historia, arabistyka i german.
Prawo nie, bo nienawidzę wosu, a tu wypadałoby zdawac na maturze rozszerzony.
Weterynaria nie - mój błąd.
Historia nie, bo jeśli nie chcieliby mnie zostawic na doktoranckich, to... nie samą pasją żyje człowiek, zresztą i tak wiem więcej niż niejeden po mgr z historii.
Arabistyka - rozszerzony polski. Nie chciało mi się biegac na fakultety po lekcjach.
Został german. Niemiecki super sprawa, germanistów jest mało, dosyc łatwo o pracę, studia przypominają naukę w szkole - zabawa, można powiedziec.
Prawo nie, bo nienawidzę wosu, a tu wypadałoby zdawac na maturze rozszerzony.
Weterynaria nie - mój błąd.
Historia nie, bo jeśli nie chcieliby mnie zostawic na doktoranckich, to... nie samą pasją żyje człowiek, zresztą i tak wiem więcej niż niejeden po mgr z historii.
Arabistyka - rozszerzony polski. Nie chciało mi się biegac na fakultety po lekcjach.
Został german. Niemiecki super sprawa, germanistów jest mało, dosyc łatwo o pracę, studia przypominają naukę w szkole - zabawa, można powiedziec.
Na początku studiowałam pedagogikę z profilaktyka uzależnień, kierunek ciekawy, ale jak się zorientowałam z jaka uczelnia mam do czynienia, uciekłam gdzie pieprz rośnie, mój błąd, ze nie sprawdziłam tego wcześniej, ale wtedy miałam jeszcze taki okres, ze wszystko było mi obojętne, wszystko robiłam na odwal się i na ostatnia chwile, a później wychodziło jak zwykle
Przeniosłam się na inna uczelnie, na socjologie z komunikacja społeczną i mediami.Teraz zaczęłam drugi rok i ogólnie jestem zadowolona, zajęcia w większości są ciekawe i takie "życiowe", oczywiście zdarzają się zamulacze, ale i przez nie trzeba przebrnąć, nawet przedmioty scisle, których tak się obawiałam nie są mi straszne ![Kwadratowy :]](./images/smilies/splash.gif)
studiuje teleinformatyke , zaczynam drugi rok. z informatyka nie mam duzo wspolnego, bardziej z elektroniką i telekomunikacją. studia są nudne i nieżyciowe dlatego chciałęm zmienić na samą informatykę, matematykę o specjalizacji kryptologia, ratownictwo medyczne lub ostatnio na inżynierię biomedyczną. po skończonych studiach na TELEINF zacznę coś jeszcze ale nie wiem co. 
-
Obwarzanek

- Posty: 6826
- Rejestracja: 20 gru 2008, 23:08
- Imię: Ignac.
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: ciemności psychozy
Ha, właśnie. Jak będzie nudno w dorosłym życiu...
Ja chciałabym iść na historię właśnie, ale to już czysto hobbystycznie; z drugiej jednak strony, uczyć się tych wszystkich starożytności egipskich i greckich (do rzymskich nic nie mam
), Hitlerów itd... Ble. Ciekawe i też bym słuchała z pianą w pysku, ale i tak ble xD
No, ewentualnie jakby mi rosyjski szedł tak dobrze jak idzie... Może kolejna filologia
Ja chciałabym iść na historię właśnie, ale to już czysto hobbystycznie; z drugiej jednak strony, uczyć się tych wszystkich starożytności egipskich i greckich (do rzymskich nic nie mam
No, ewentualnie jakby mi rosyjski szedł tak dobrze jak idzie... Może kolejna filologia
O, nie jestem jedyna filologiczna 
Jestem na 4 roku anglistyki (tudzież jak to teraz się zwie pierwszy magisterskich) i wielce to wielbię. Zawsze podobał mi się angielski, jako dziecko udawałam nawet dla zabawy, że w nim mówię
To taki kierunek marzeń
Poza tym zawsze chciałam chodzić na zajęcia z literatury po angielsku, co na studiach realizuje na specjalizacji kulturowej. Tłumaczeniówkę rzuciłam już, choć mam z niej licencjat, bo nie chciało mi się robić dwóch specjalizacji dalej a i tłumaczenia mnie nie kręcą jak kiedyś, więc zostawiłam tylko kulturówkę i czytam i oglądam filmy
Z angielskim nie zginę
Jakbym miała kiedyś brać jakiś kierunek drugi to mozliwe, że turystykę, bo podoba mi się różnorodność przedmiotów- tak hobbystycznie
Poza tym za bardzo chyba jestem przyzwyczajona do uczenia się. Życie jest w teorii dlugie i jakoś nie wiem jak mogłabym nagle przestać się uczyć za dwa lata, choć kujon ze mnie żaden
Jestem na 4 roku anglistyki (tudzież jak to teraz się zwie pierwszy magisterskich) i wielce to wielbię. Zawsze podobał mi się angielski, jako dziecko udawałam nawet dla zabawy, że w nim mówię
Jakbym miała kiedyś brać jakiś kierunek drugi to mozliwe, że turystykę, bo podoba mi się różnorodność przedmiotów- tak hobbystycznie
Poza tym za bardzo chyba jestem przyzwyczajona do uczenia się. Życie jest w teorii dlugie i jakoś nie wiem jak mogłabym nagle przestać się uczyć za dwa lata, choć kujon ze mnie żaden
-
Icannotfly.

- Posty: 4411
- Rejestracja: 12 cze 2010, 13:48
- Imię: Agnieszka
- Lokalizacja: Stamtąd.
Drugi rok dyrygentury. W tamtym roku byłem międzywydziałowo na kierunku instrumentalnym w klasie skrzypiec, ale z powodu choroby musiałem zrezygnować. Właściwie to rektor mnie zmusił, bo stwierdził że się wykończę. No cóż. Kiedyś tam to sobie dokończę, chyba że wcześniej rzeczywiście szlag mnie trafi.
-
Obwarzanek

- Posty: 6826
- Rejestracja: 20 gru 2008, 23:08
- Imię: Ignac.
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: ciemności psychozy
-
Obwarzanek

- Posty: 6826
- Rejestracja: 20 gru 2008, 23:08
- Imię: Ignac.
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: ciemności psychozy
My tylko wiemy jak wygląda i że na zdjęciu w przewodniku wygląda jakby chciał komuś spuścic łomot =x
Cała czapa uczelni (rektor, senat i inne szychy) to ekonomia. Reszta to tam, są bo są xP
Neofilologia szmacona chyba najbardziej T_T
Jeśli o moją szkołę chodzi, jako kierunek polecałabym oczywiście filologię, bo reszta to tragedia. Zaznaczam jednak, że u nas to są kierunki dla ludzi, którzy nie lubią siedziec w domu, mają mocne nerwy i trudno ich rozdrażnic. Ja niestety nie jestem takim człowiekiem i muszę siedziec w budzie od świtu do nocy, cierpliwie znosic fakt, że lektorat ustalili nam wtedy, kiedy mam b. ważne wykłady oraz że moim najważniejszym przedmiotem nie jest gramatyka czy literatura niemiecka, ale wf.
I pluję sobie w brodę, że nie poszłam do Torunia, bo tam mają normalny plan zajęc.
Cała czapa uczelni (rektor, senat i inne szychy) to ekonomia. Reszta to tam, są bo są xP
Neofilologia szmacona chyba najbardziej T_T
Jeśli o moją szkołę chodzi, jako kierunek polecałabym oczywiście filologię, bo reszta to tragedia. Zaznaczam jednak, że u nas to są kierunki dla ludzi, którzy nie lubią siedziec w domu, mają mocne nerwy i trudno ich rozdrażnic. Ja niestety nie jestem takim człowiekiem i muszę siedziec w budzie od świtu do nocy, cierpliwie znosic fakt, że lektorat ustalili nam wtedy, kiedy mam b. ważne wykłady oraz że moim najważniejszym przedmiotem nie jest gramatyka czy literatura niemiecka, ale wf.
I pluję sobie w brodę, że nie poszłam do Torunia, bo tam mają normalny plan zajęc.
A nie możesz się przenieść po którymś semestrze? Jest z tym trochę zachodu, ale lepsze to, niż drakoński rozkład zajęć.perscecutoria pisze:I pluję sobie w brodę, że nie poszłam do Torunia, bo tam mają normalny plan zajęc.
Ja się dziwnie czuję z myślą, że już nie wypruwam sobie żył, latając od jednego wydziału do drugiego...
-
Obwarzanek

- Posty: 6826
- Rejestracja: 20 gru 2008, 23:08
- Imię: Ignac.
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: ciemności psychozy
Nie mogę, bo a) chłop płacze
b) przy takim rozkładzie zajęc naprawdę chce się zaliczac tylko na 3, max. 4, a na przenosiny wypadałoby miec ze 4,5. Przynajmniej ja tak mam, że jak wracam styrana jak wół z uczelni, to marzę tylko o tym, żeby walnąc się na wyro i przestac myślec.
Z drugiej strony, cholera ich tam wie. Jeżeli są tak uczciwi jak moja szlachetna szkoła, która umieszcza prawdziwy plan w necie bez obawy o zawał studentów, to fajnie byłoby tam iśc i zastanawiam się nad tym czasem, ale pewno gucio z tego będzie. Tam przynajmniej z tego co widziałam kończyłabym najpóźniej o 15, a np. w tym tygodniu o 15 skończyłam najwcześniej.
Na 3 roku plan jest normalny, ale II rok to tragedia, a II sem. będzie jeszcze gorszy. Co ciekawe, teraz I rok ma lżejszy plan niż my =_=
Na I roku przynajmniej na koniec dnia były takie zajęcia, że można było sobie iśc do domu, a teraz dowalili takie, że ni cholery.
Z drugiej strony, cholera ich tam wie. Jeżeli są tak uczciwi jak moja szlachetna szkoła, która umieszcza prawdziwy plan w necie bez obawy o zawał studentów, to fajnie byłoby tam iśc i zastanawiam się nad tym czasem, ale pewno gucio z tego będzie. Tam przynajmniej z tego co widziałam kończyłabym najpóźniej o 15, a np. w tym tygodniu o 15 skończyłam najwcześniej.
Na 3 roku plan jest normalny, ale II rok to tragedia, a II sem. będzie jeszcze gorszy. Co ciekawe, teraz I rok ma lżejszy plan niż my =_=
Na I roku przynajmniej na koniec dnia były takie zajęcia, że można było sobie iśc do domu, a teraz dowalili takie, że ni cholery.
U mnie z kolei jest tak z psychologią. Bywały sytuacje, że nas wywalali z sali lepszej na rzecz 'psychologów' i upychali nas do gorszej. Ale idzie się przyzwyczaić ;]Teraz na zaocznych problem się trochę rozwiazał. Siedzenie do nocy na weekendowych jest troche bardziej uzasadnioneperscecutoria pisze:My tylko wiemy jak wygląda i że na zdjęciu w przewodniku wygląda jakby chciał komuś spuścic łomot =x
Cała czapa uczelni (rektor, senat i inne szychy) to ekonomia. Reszta to tam, są bo są xP
Neofilologia szmacona chyba najbardziej T_T
- kioketsuke

- Posty: 798
- Rejestracja: 15 lip 2009, 21:03
- Płeć: Kobieta
- Lokalizacja: Toruń
po liceum chciałabym pójść na kurs balsamacji i tanatokosmetologii, ale nie wiem czy uda mi się na niego dostać no i czy podołam zadaniu, ale mam nadzieję, że tak. moim marzeniem byłoby pójście na japonistykę, ale za dużo osób na jedno miejsce no i ekspresowe tempo ogarniania japońskiego. kolejną opcją jest projektowanie ubrań na ASP. zobaczy się co z tego wyjdzie.
-
Gość
- kioketsuke

- Posty: 798
- Rejestracja: 15 lip 2009, 21:03
- Płeć: Kobieta
- Lokalizacja: Toruń
Zorza, sama do końca nie wiem. kiedy wiele osób mówiło, że chce zostać lekarzem to ja stwierdziłam, że wolałabym być patologiem i pracować jako lekarz sądąwy czy policyjny, ale doszłam do wniosku, że patolog to zbyt odpowiedzialny zawód, bo nie zajmuje się tylko sekcjami, ale też innymi rzeczami takimi jak badanie guzków mogących być nowotworem itp. Stąd wpadłam na pomysł, że zostanę balsamistą. Uważam, że to bardzo potrzebny zawód i chciałabym żeby balsamowanie stało się popularne w Polsce. Dlaczego? Bo po pierwsze sprawia, że zwłoki na pogrzebie ładnie wyglądają, tak jakby zmarły spokojnie spał, do tego można zrekonstruować zniszczone fragmenty ciała, co oszczędzi rodzinie cierpień na widok zmarłego. Poza tym zwiększa to higienę i bezpieczeństwo. Zabija się bakterie, żeby bez obaw można było dotknąć zwłok. I oczywiście je konserwuje.
No myślę, że nie ma wielu chętnych na to stanowisko (może się mylę?), więc pewnie to nisza. Całkiem rozsądni brzmi to balsamowanie... Podziwiam jednak brak oporów w obcowaniu ze zmarłymi i życzę Ci żeby udało Ci się osiągnąć Twój cel o ile po drodze się nie rozmyśliszkioketsuke pisze:Uważam, że to bardzo potrzebny zawód i chciałabym żeby balsamowanie stało się popularne w Polsce.
-
Obwarzanek

- Posty: 6826
- Rejestracja: 20 gru 2008, 23:08
- Imię: Ignac.
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: ciemności psychozy
Będzie socjologia zaocznie. Nad specjalizacją później się jeszcze będę zastanawiać i na pewno będe robiła jeszcze kolejne studia. Bo to co wybrałam było w sumie decyzją na ostatnia chwilę, bo chciałam sobie zrobic rok przerwy i wyjechac do pracy, ale z tym niestety nie wyszło i musiałam sie na coś szybko zdecydować.
Ostatnio zmieniony 15 paź 2010, 16:55 przez Bum!, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Obwarzanek

- Posty: 6826
- Rejestracja: 20 gru 2008, 23:08
- Imię: Ignac.
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: ciemności psychozy
-
Obwarzanek

- Posty: 6826
- Rejestracja: 20 gru 2008, 23:08
- Imię: Ignac.
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: ciemności psychozy
Gdybym miała zmieniac kierunek po roku to wolała bym dać sobie teraz spokój i rozpocząc to za rok, zaoszczędziła bym tylko kase.Q pisze:Będzie ci się chciało studiować przez +/- 10 lat? Nie lepiej wziąć dwa kierunki jednocześnie (oczywiście współgrające ze sobą)? Albo zmienić kierunek po roku, skoro:Bum! pisze:i na pewno będe robiła póxniej jeszze kolejne studia.Bum! pisze:Bo to co wybrałam było w sumie decyzją na ostatnia chwilę
A postanowiłam tak, ze zrobię te studia, zjazdy co 2 tyg w weekendy, wiec rozpocznę znowu jakas prace, zeby w miedzy czasie coś zarobić, do tego zawsze moge zrobić jakieś kursy. Skończę to, a później rozpoczne ewentualnie drugi kierunek tez zaocznie. A to, ze przez najbliższe parenaście lat będę się uczyć mi nie przeszkadza.
-
Obwarzanek

- Posty: 6826
- Rejestracja: 20 gru 2008, 23:08
- Imię: Ignac.
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: ciemności psychozy
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 0 gości