Mieszkamy razem, ale nie uprawiamy seksu

Seks od dawna nie jest tematem tabu. Pojawia się wszędzie - w życiu, w telewizji, a szczególnie w Internecie, dlatego porozmawiajmy o nim i o naszych doświadczeniach.
Możliwość postowania tylko dla aktywnych userów!
ODPOWIEDZ
Usunięty 5545

Mieszkamy razem, ale nie uprawiamy seksu

Post autor: Usunięty 5545 » 08 lut 2017, 1:36

Cześć,


Potrzebuje Waszych porad w następującej sprawie. Jestem w szczęśliwym, prawie dwuletnim związku (w maju tego roku miną dwa lata) z facetem z innego miasta. Z powodu dzielącej nas dużej odległości i w związku z tym niezbyt częstych spotkań pół roku temu postanowiliśmy razem zamieszkać. Ogólnie układa nam się bardzo dobrze (wiadomo w pewnych rzeczach się nie zgadzamy, ale to są pierdoły). Jest bardzo ugodowy, rzadko się kłócimy, on denerwuje się tylko wtedy gdy zbyt długo mu o coś marudzę. Jest kochanym, czułym partnerem, opiekunem dbającym o mnie na każdym kroku. Wiele kobiet marzy o takim mężu. Istnieje niestety jeden problem - mieszkamy razem już PÓŁ ROKU, a nie uprawialiśmy jeszcze seksu... i coraz bardziej zaczynam być sfrustrowana z tego powodu i obawiam się coraz bardziej, że to właśnie w tym braku seksu będzie tkwić problem, który nas nieszczęśliwie poróżni. Jednak póki w końcu nie "sprawdzimy" się w tej sferze nie będziemy świadomi tej poważnej dzielącej nas różnicy.

Przyczyn dotychczasowego braku seksu upatruje w kilku rzeczach. Po pierwsze mój facet ma odmienny cykl dobowy niż ja tzn ja jestem nocnym markiem - lubie posiedzieć dłużej w nocy, a potem rano to odespać. Generalnie lubie długo spać. On z kolei z powodu sztywnego 5dniowego trybu pracy w tygodniu (pon- pt) śpi w nocy nie więcej niż 8 godzin. Twierdzi, że spanie dłużej go męczy. Po takim dłuższym śnie jest "zdechły". Podobnie robi w weekend, to znaczy wstaje rano po ósmej czasem po siódmej (co dla mnie jest śmieszne, bo w wolne wypada dłużej pospać) tak jakby szedł do pracy i pod koniec dnia wytrzymuje na nogach najdlużej do północy/ po północy. Jeśli chodzi o aktywność seksualną to preferuje raczej rano (wtedy ma najwięcej energii), kiedy ja z kolei śpię, a jeśli chodzi o porę wieczorną to musimy to robić odpowiednio nie za późno, czyli po 22 najpóźniej, bo potem on już jest ospały, przez co jak tłumaczy ma mniejszą przyjemność z tego. Dodam, że ja pracuję czasem na popołudnie i wracam wtedy z pracy po 21 i niestety pracuję też w weekendy, co razem z rytmem dobowym mojego partnera powoduje, że do naszych zbliżeń seksualnych, (które polegają na ocieraniu się nago ciałami) dochodzi z 2, 3 razy w tygodniu. Czasem w tygodniu jest też zmęczony po pracy, jak to każdy z nas miewa, albo jest zwyczajnie senny. Innym razem ja z kolei jestem zmęczona czy się nie czuję albo zwyczajnie nie mogę, bo mam wtedy okres. Brakuje nam systematyczności w tym. I tak mija miesiąc po miesiącu naszego wspólnego mieszkania, ja dalej jestem dziewicą a on prawiczkiem :P Dodam, że mam 26 lat (to mój pierwszy związek), on jest rok starszy.

Drugą moim zdaniem przyczyna takiego stanu rzeczy w naszym związku jest to, że w poprzednim 4 letnim związku mojego partnera jak mi to kiedyś wyznał też nie było seksu. Ona była osobą wierzącą i nie chciała tego robić przed narzeczeństwem. On nie jest nachalną osobą, więc jestem w stanie uwierzyć, że gdy raz otrzymał taki komunikat to do czasu narzeczeństwa się do niej nie "dobierał". Tym bardziej, że ceni sobie bardziej mentalny aspekt miłości niż fizyczny. Bardziej jednak dziwne jest to, że jak mi to potem wyjawił nie dochodziło między nimi do żadnych zbliżeń seksualnych, co pewnie też wynikało z tamtego komunikatu, choć dla mnie to niepojęte i nienormalne. Rozstali się zanim zdążył się jej oświadczyć. Nie znam dokładnego powodu ich rozstania. Mówił mi jednak, że jemu zależało w tym związku na seksie ale z racji, że ona nie chciała to nie nalegał i był w stanie poczekać. Z pespektywy czasu żałuje tego związku, gdyż swoją drogą miała ona mnóstwo innych wad. Związek z jakim się wcześniej zetknął jest w moim mniemaniu jakąś przyczyną dlaczego w swoim obecnym udanym związku ze mną nie ukazuje aż tak mocno potrzeb seksualnych. Uważam, że przez braki w tamtym związku jakoś siłą rzeczy właśnie taka jego rola w związku wygasła. Z drugiej strony jednak dziwie się jak zdrowy facet może nie odczuwać potrzeby seksu i nie chcieć w końcu przestać być prawiczkiem mają tyle lat na karku i kochaną, atrakcyjną dziewczynę (wyprzedam pytanie - jestem dla niego atrakcyjna, to nie w atrakcyjności leży problem).

Gdy zwierzyłam się mamie, że między nami jeszcze do tego nie doszło, stwierdziła, że coś jest z nim nie tak i może problem leży w jego psychice. Też się tego obawiam... Wiele razy rozmawialam z nim na ten temat. Pytałam czy sie czegos boi, czy uważa, że ma jakies problemy natury fizycznej (problemy z erekcją itd). Odpowiadał zawsze przecząco, aczkolwiek niewystarczająco przekonująco z mojej perspektywy, przez co cały czas mam wrażenie, że problem leży gdzieś w nim. Po prostu nie jestem przyzwyczajona, że facet tak na chłodno mówi o seksie. On jest zaprzeczeniem typowego samca alfy, ale też zapewnia, że myśli o seksie. Z mojej perspektywy jest za mało konsekwetny w tej sprawie jak na faceta - przecież to przeważnie facet nalega na początku związku na seks, a nie kobieta musi się upominać. Z jego strony czasem to wygląda tak, że "fajnie by było się poseksić ale jak tego nie będzie to też nie będę płakał" :P Co ciekawe przed naszym zamieszkaniem sam oznajmił mi, że chciałby żebyśmy zaczęli to robić zanim zdecydujemy się na dzieci. Nie jest też tak, że on nie podejmuje żadnych seksualnych zaczepek w moją stronę, owszem robi to, ale w moim mniemaniu nie jest to specjalnie często jak na początek związku i jak na faceta, któremu bardzo zależy na przeleceniu swojej dziewczyny. Do tematu podchodzi bardzo zadaniowo. Twierdzi, że chce , że to kwestia pierwszej próby, a potem samo z siebie będzie to przychodziło, jak i chęc na to będzie większa, ale do cholery trzeba w końcu kiedyś zacząć prawda? :P Ogólnie wstydzi się sobie kupić prezerwatywe, dlatego sama mu ją kupie na dniach. Gdy ją dostanie nie będzie mieć już wymówki. Postanowiłam sobie, że jeśli w przeciągu następnego miesiąca nię będziemy mieć tego za sobą to chyba wyślę go do seksuologa, żeby wybadał dokładnie problem, bo mi już cierpliwość sie konczy... Generalnie on by chcial mnie poślubić, ale jak mogę mu powiedzieć tak, skoro nie dotarliśmy się jeszcze w tak ważnej sferze jak seks :P To nie są czasy gdy poślubiano kogoś w ślepo. Najgorsze jest to, że jest wyjątkowym partnerem i naprawdę ciężko by mi było to zakończyć z powodu problemów seksualnych, w końcu seks to nie wszystko, ale przecież jest też bardzo istotną sferą związku i jak długo można go sobie odmawiać? Już nie mam pojecia czy problem tkwi w jego przemęczeniu, przepracowaniu czy może w jakiejś dolegliwości. Generalnie widzę, że on raczej nie ma zbyt wielkiej wiedzy w tych tematach, gdyż jego zdaniem nie można się nie porozumieć w sprawie seksu, a przecież jest tyle problemów w tej sferze, z którymi boryka się wiele par czy to problemy z erekcją czy to przedwczesny wytrysk. Nawet nie wiem czy on w ogóle kiedykolwiek się masturbowal albo oglądał pornosy ;p Może kupić mu na walentynki jakąś książkę o seksie?


Co sądzicie o tym wszystkim? Wskazane opinie zarówno kobiet jak i mężczyzn. Co możecie doradzić z własnego doświadczenia i perspektywy własnych związków? Z góry dzięki.


Zaniepokojona i sfrustrowana Anka
Ostatnio zmieniony 18 sty 2018, 20:31 przez Kero, łącznie zmieniany 3 razy.
Powód: Zmiana nazwy tematu na prośbę autorki

Usunięty 6091

Re: Udany związek ale bez seksu...

Post autor: Usunięty 6091 » 08 lut 2017, 8:59

lostintranslation pisze:Co ciekawe przed naszym zamieszkaniem sam oznajmił mi, że chciałby żebyśmy zaczęli to robić zanim zdecydujemy się na dzieci
lostintranslation pisze:Ogólnie wstydzi się sobie kupić prezerwatywe, dlatego sama mu ją kupie na dniach.
Skoro ma 27 lat i wstydzi się kupować to jest serio coś nie halo. To jest właśnie jego stosunek do Ciebie, a nie do seksu. Mężczyzna, który jest gotowy na seks ze swoją dziewczyną, wchodząc dojrzale w relacje, wie że seks jest ważny a kupowanie gum to nie problem. Myślę, że nawet jak już zobaczy te gumy, co mu kupiłaś to będzie się znowu wykręcał, zmęczeniem, pracą, czymkolwiek. Gdzieś w nim tkwi problem, a nie w Tobie. Może być jeszcze druga opcja, że dla niego ten pierwszy raz jest tak stresujący że unika tego... sama mówisz, jest tylko ocieranie, ale zastanów się nad tym. Pół roku to już dużo.

Usunięty 5545

Re: Udany związek ale bez seksu...

Post autor: Usunięty 5545 » 08 lut 2017, 10:34

"Mężczyzna, który jest gotowy na seks ze swoją dziewczyną, wchodząc dojrzale w relacje, wie że seks jest ważny a kupowanie gum to nie problem."


On właśnie jak rzadko kto stworzył mega dojrzały związek w takim wymiarze mentalnym/duchowym, tylko właśnie z tym aspektem fizycznym jest gorzej. Odnośnie tej prezerwatywy - może to kwestia takiego przełamania się czyli kupienia sobie pierwszy raz, bo wiadomo, że ja mu cały czas kupować nie będę :P Podpaski mówił, że by mi kupił, bo to jest co innego. Gume by sobie kupił, ale ewentualnie na kasie samoobsługowej ;p Może on po prostu ma niskie libido? i dlatego to tak długo trwa, bo przecież gdyby miał wielką chcicę jak typowy facet to już by dawno było po :P Już się oswajam z tym, że między nami seksu nie ma, bo przecież wcześniej przez tyle lat też tego nie robiłam, ale racjonalnie na to spoglądając to przecież nie jest normalne, że w fajnej, kochającej sie parze tego brakuje... Nie chce sobie też tego odmawiać, bo w końcu chce doświadczyć jakie to uczucie się kochać. I bez tego mam go poślubić??? a potem szarpać się z nim, bo nie jestem zaspokojona seksualnie?

Po drugie dopóki nie zaczniemy tego robić to sie nie dowiemy czy mamy jakieś problemy natury fizycznej, czy jesteśmy do siebie dopasowani pod tym względem. Też dodam, że on jest ogólnie bardzo spokojnym człowiekiem, a ja jestem dość żywa i wiele razy zastanawialam się czy nasze temperamenty nie poróżnią nas w kwestii potrzeb seksualnych.

Usunięty 6091

Re: Udany związek ale bez seksu...

Post autor: Usunięty 6091 » 08 lut 2017, 13:02

No dobra, a co z całowaniem, przytulaniem, bliskością? Ona jest czy jej też nie ma? Nie dotyka Cię po piersiach, pupie? Ty go dotykasz, całujesz, pieścisz?

Awatar użytkownika
Patorek
Spełniacz Marzeń
Posty: 4865
Rejestracja: 22 lis 2011, 11:44
Imię: Twoje marzenie

Re: Udany związek ale bez seksu...

Post autor: Patorek » 08 lut 2017, 13:08

Pewnie ma problemy z erekcją i wstydzi się Ci powiedzieć.

Usunięty 2094

Re: Udany związek ale bez seksu...

Post autor: Usunięty 2094 » 08 lut 2017, 15:09

Mówisz, lostintranslation, że jesteście ze sobą prawie dwa lata... To wg mnie rychły czas, by skonsumować związek.

Związek bez tej fizyczności wydaje się niepełny.
lostintranslation pisze:Co sądzicie o tym wszystkim
Moim skromnym zdaniem, należy pogadać. Otwarcie i szczerze, bez napięć. Powiedzieć, że czujesz się gotowa do zbliżenia. Tego pierwszego razu. Niepokoi mnie, że w poprzednim związku on również nie miał żadnych "doświadczeń" płynących z aspektu fizycznego związku.

Te Wasze różne pory chodzenia spać brzmią jak wymówka. Uwierz mi, da się pod tym względem dogadać. Pytanie, czy w ogóle Twój partner chce iść z Tobą do łóżka. Bo nic na to na razie nie wskazuje.

Zgadzam się z Mią, wstyd przed kupnem prezerwatyw w wieku 27 lat to dziwna sprawa. Pytanie, jak długo będziesz w stanie czekać aż się odważy. Bo co jeśli nie dojdzie do pierwszego razu? Będziesz żyć w abstynencji do końca życia? :hyhy:

Awatar użytkownika
Redo26
Marzyciel-Gaduła
Posty: 65
Rejestracja: 08 lut 2017, 17:46
Imię: Radosław
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Z pewnego miejsca na Ziemi

Re: Udany związek ale bez seksu...

Post autor: Redo26 » 08 lut 2017, 19:36

Chciałbym pomóc, ale naprawdę nie wiem co mógłbym sensownego napisać. Ciężko jest żyć w zdrowym związku bez seksu, spróbuj go jakoś zachęcić do tego, bo inaczej może nic z tego nie być. Niektórzy ludzie w wieku 26 lat mają już dzieci. Domyślam się, że może być to dla was trudne, ale musicie przez to przejść niezależnie jaki byłby ten pierwszy raz, a jeśli on nie będzie wykazywał inicjatyw to spróbuj sama nalegać trochę, przecież Wy kobiety macie taki dar przekonywania :serce: .

Usunięty 2094

Re: Udany związek ale bez seksu...

Post autor: Usunięty 2094 » 08 lut 2017, 19:53

Redo26, tylko czy w zdrowym związku chodzi o to, by się o cokolwiek prosić? Zwłaszcza o seks? Czy należy przekonywać do seksu? Przekonywać, hah. Sądzę, że to dość intuicyjne...

Usunięty 5938

Re: Udany związek ale bez seksu...

Post autor: Usunięty 5938 » 08 lut 2017, 20:08

lostintranslation,

przyczyn może być wiele . Można tylko gdybać ale przecież nie o to chodzi. Szczera rozmowa, utrzymana w spokojnym, ciepłym tonie to jedyny sposób aby poznać powód problemu i znaleźć skuteczne rozwiązanie.
Ważne aby Twój ukochany przełamał wewnętrzne bariery i całkowicie się przed Tobą otworzył. Większość facetów uważa, że dysfunkcje seksualne uwłaczają ich męskości i dlatego potrzebna jest tu spora dawka wyczucia z Twojej strony.

Awatar użytkownika
Redo26
Marzyciel-Gaduła
Posty: 65
Rejestracja: 08 lut 2017, 17:46
Imię: Radosław
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Z pewnego miejsca na Ziemi

Re: Udany związek ale bez seksu...

Post autor: Redo26 » 08 lut 2017, 20:11

Dafne pisze:Redo26, tylko czy w zdrowym związku chodzi o to, by się o cokolwiek prosić? Zwłaszcza o seks? Czy należy przekonywać do seksu? Przekonywać, hah. Sądzę, że to dość intuicyjne...
Sugeruję, że mężczyzna też może nie być pewien siebie przed pierwszym razem - to nie tylko kobiety dotyka ten problem... Przyjęło się tak tylko dlatego, że to z reguły facet jest tym, który pod wpływem hormonów działa bodźcami. Fakt to mało naturalne przekonywać do seksu, zważywszy na to, że my faceci działamy jak automaty, ale ten mężczyzna nie musi taki być, również ma prawo bać się, że wypali się za szybko. Może po prostu oczekuje wsparcia po tym niezależnie jaki ten pierwszy raz będzie ? Ten problem na pewno siedzi w jego głowie, a nie w ciele. Poszerzmy trochę horyzonty, nie myślmy tak kategorycznie.

Usunięty 5545

Re: Udany związek ale bez seksu...

Post autor: Usunięty 5545 » 08 lut 2017, 23:19

Rozmawiałam z nim na ten temat wiele razy, że już bym chciala to zrobić, że przeszkadza mi to, że jeszcze tego nie robiliśmy. W pewnym momencie aż ten temat mu się "odbijał" :P Z jego perspektywy nie ma żadnego problemu, tylko, że on jakos bardzo zadaniowo do tego podchodzi, a wiemy przecież, że tu same chęci nie wystarczą, bo dużą rolę odgrywa tutaj ciało. On po prostu sprawia wrażenie jak gdyby mógł żyć bez tego seksu.

Jeśli chodzi o pożądanie z jego strony to ono jest. Często mi mowi, że jestem piękna, że mam fajny tyłek - uwieeelbia się nim bawić jak i moim biustem. Tylko, że ja w końcu chce czegoś więcej niż macania się i ocierania nago. Też podświadomie mi sie wydaje, że może mieć problem z erekcją... Zastanawiam się czy to, że wcześniej tak długo tego nie robił ma jakieś negatywne realne przedłożenie na jego obecne (nie)zdolności seksualne.

Peggy_Brown
Marzyciel
Posty: 8625
Rejestracja: 02 maja 2009, 21:11

Re: Udany związek ale bez seksu...

Post autor: Peggy_Brown » 09 lut 2017, 0:08

Według mnie potrzeba szczerej rozmowy i to nie takiej, by szukać u niego problemów. Musisz powiedzieć na czym tobie zależy i wyjaśnić wszystko.
Wspomniałaś o wizycie u seksuologa, ale to go jedynie może wystraszyć. Jeśli umówisz go za jego plecami, a on ma jakiś problem (zakładam, że może ma) to może zaprzeć się w sobie jeszcze bardziej. W końcu to jest facet i nie wiem czy chciałby od razu iść do lekarza.

Co do pory dnia. No znam ten przypadek. Ja również preferuje poranny seks, bo wieczorem jestem przeważnie wykończona. Na szczęście nie mam problemu z partnerem, bo on preferuje o każdej porze, ale jednak ten nocny dla niego jest odpowiedni.

Może on też boi się tego pierwszego razu. Z jednej strony fajnie, że nie liczy się dla niego sam seks ( a znam takie przypadki), a jednak liczy się życie z Tobą. Z drugiej seks jest ważnym elementem życia. Ale przerabiałam już też niechęć do seksu ze swojej strony, ale już po pewnym czasie w związku. Trzeba raczej o tym otwarcie porozmawiać i wyłożyć na ławę swoje problemy czy obawy.

Usunięty 6091

Re: Udany związek ale bez seksu...

Post autor: Usunięty 6091 » 09 lut 2017, 9:59

Ej, a on się masturbuje w ogóle? Zna swoje ciało z tej innej strony?
A poza tym, kurde, mieszkacie razem i nic a nic.. Nie umiem sobie tego wyobrazić. Na Twoim miejscu, postawiłabym sprawę otwarcie, bez owijania w bawełnę, po prostu że chcesz uprawiać seks i tyle.
Im dłużej będzie się ociągał tym zastanów się czy to na pewno aby ten Jeden Jedyny.. po prostu nie zasługujesz na takie traktowanie jakie on prezentuje, bo może się okazać, że nie tylko do seksu ma takie podejście, a też do innych rzeczy..

Awatar użytkownika
Redo26
Marzyciel-Gaduła
Posty: 65
Rejestracja: 08 lut 2017, 17:46
Imię: Radosław
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Z pewnego miejsca na Ziemi

Re: Udany związek ale bez seksu...

Post autor: Redo26 » 09 lut 2017, 11:53

Mia pisze:Ej, a on się masturbuje w ogóle? Zna swoje ciało z tej innej strony?
A poza tym, kurde, mieszkacie razem i nic a nic.. Nie umiem sobie tego wyobrazić. Na Twoim miejscu, postawiłabym sprawę otwarcie, bez owijania w bawełnę, po prostu że chcesz uprawiać seks i tyle.
Im dłużej będzie się ociągał tym zastanów się czy to na pewno aby ten Jeden Jedyny.. po prostu nie zasługujesz na takie traktowanie jakie on prezentuje, bo może się okazać, że nie tylko do seksu ma takie podejście, a też do innych rzeczy..
Myślałem, że mężczyzna się onanizuje, a kobieta masturbuje, są to różnice. :D

Tak na poważnie to Mia ma racje w tym co pisze. Powinnaś postawić sprawę jasno, przecież nie wyobrażasz chyba sobie całe życie nie uprawiać seksu...

Usunięty 5545

Re: Udany związek ale bez seksu...

Post autor: Usunięty 5545 » 09 lut 2017, 12:01

Mia pisze:Ej, a on się masturbuje w ogóle? Zna swoje ciało z tej innej strony?
A poza tym, kurde, mieszkacie razem i nic a nic.. Nie umiem sobie tego wyobrazić. Na Twoim miejscu, postawiłabym sprawę otwarcie, bez owijania w bawełnę, po prostu że chcesz uprawiać seks i tyle.
Im dłużej będzie się ociągał tym zastanów się czy to na pewno aby ten Jeden Jedyny.. po prostu nie zasługujesz na takie traktowanie jakie on prezentuje, bo może się okazać, że nie tylko do seksu ma takie podejście, a też do innych rzeczy..


Co do masturbowania to właśnie nie wiem :p Głupio mi go zapytać czy sobie "obciąga" :p
"może się okazać, że nie tylko do seksu ma takie podejście, a też do innych rzeczy" - Mia, do innych rzeczy ma zdrowe podejście jak nikt inny. Jest mega fajnym, wyjątkowym partnerem. Wiele kobiet chciałoby mieć tak oddanego, bezinteresownie kochającego faceta/męża. Tylko właśnie w kwestii tego seksu zachowuje się tak jakby nie musiał istnieć ;p i to jest jedyna rzecz, co do której mam wątpliwości czy go poślubić...

Usunięty 6091

Re: Udany związek ale bez seksu...

Post autor: Usunięty 6091 » 09 lut 2017, 12:09

lostintranslation pisze:Mia, do innych rzeczy ma zdrowe podejście jak nikt inny.
a Ty miałaś inne związki? czy do kogo go porównujesz bo nie za bardzo wiem?
zdrowe podejście podchodzi pod wszystkie aspekty życia, a jak się zachowuje jak wychodzicie gdzieś razem? trzymacie się za rękę? czy ma jakieś opory przed okazywaniem Ci uczuć jak jesteście w miejscu publicznym?

Awatar użytkownika
Patorek
Spełniacz Marzeń
Posty: 4865
Rejestracja: 22 lis 2011, 11:44
Imię: Twoje marzenie

Re: Udany związek ale bez seksu...

Post autor: Patorek » 09 lut 2017, 12:26

lostintranslation, jeśli ma problem z erekcją i nie to jest ze względu psychicznych, a z tego co piszesz to wydaje mi się, że nie to ma problemy hormonalne, niech sobie zrobi badania najpierw i jak okaże się, że mam rację idzie do lekarza, unormuje mu hormony i będzie wszystko ok, a zanim to się stanie to są w aptece leki z substancją czynną taką jak sedafil bez recepty - pomogą( z tego co wiem to jest tylko jeden taki produkt na rynku adbuster testował w swoim filmiku reszta to chłam na bazie argininy czy tribulusa nie warto sobie nim głowy zawracać). :D

Jeżeli chodzi o badania to minimum:
testosteron
testosteron wolny
estrogen
prolaktyna
kortyzol
TSH
t3
t4

Usunięty 5545

Re: Udany związek ale bez seksu...

Post autor: Usunięty 5545 » 09 lut 2017, 22:57

Mia pisze:
lostintranslation pisze:Mia, do innych rzeczy ma zdrowe podejście jak nikt inny.
a Ty miałaś inne związki? czy do kogo go porównujesz bo nie za bardzo wiem?
zdrowe podejście podchodzi pod wszystkie aspekty życia, a jak się zachowuje jak wychodzicie gdzieś razem? trzymacie się za rękę? czy ma jakieś opory przed okazywaniem Ci uczuć jak jesteście w miejscu publicznym?

Mia - nie byłam wcześniej w związku, ale wiem z doświadczeń innych kobiet jacy bywają faceci i też sama na sobie się niekiedy o tym trochę przekonałam ;) Mój partner jest oddany, wiem, że będzie mi wierny i potrafi kochać bezwarunkowo,a to jest bardzo rzadko spotykane. Jest odpowiedzialny i empatyczny. Zawsze mogę liczyć na jego wsparcie.

Co do jego zachowań w stosunku do mnie w miejscach publicznych - nie ma problemu z przytulaniem mnie i całowaniem się wtedy, oczywiście w granicach normy. Nie mówie o nadmiernym "lizaniu się" przy wszystkich ;p

-- Dodano pt 10 lut, 2017 00:01 --
Patorek pisze:lostintranslation, jeśli ma problem z erekcją i nie to jest ze względu psychicznych, a z tego co piszesz to wydaje mi się, że nie to ma problemy hormonalne, niech sobie zrobi badania najpierw i jak okaże się, że mam rację idzie do lekarza, unormuje mu hormony i będzie wszystko ok, a zanim to się stanie to są w aptece leki z substancją czynną taką jak sedafil bez recepty - pomogą( z tego co wiem to jest tylko jeden taki produkt na rynku adbuster testował w swoim filmiku reszta to chłam na bazie argininy czy tribulusa nie warto sobie nim głowy zawracać). :D

Jeżeli chodzi o badania to minimum:
testosteron
testosteron wolny
estrogen
prolaktyna
kortyzol
TSH
t3
t4
Patorek - dzięki za wskazówki :)

Awatar użytkownika
Redo26
Marzyciel-Gaduła
Posty: 65
Rejestracja: 08 lut 2017, 17:46
Imię: Radosław
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Z pewnego miejsca na Ziemi

Re: Udany związek ale bez seksu...

Post autor: Redo26 » 11 lut 2017, 9:38

Mia - nie byłam wcześniej w związku, ale wiem z doświadczeń innych kobiet jacy bywają faceci i też sama na sobie się niekiedy o tym trochę przekonałam ;) Mój partner jest oddany, wiem, że będzie mi wierny i potrafi kochać bezwarunkowo,a to jest bardzo rzadko spotykane. Jest odpowiedzialny i empatyczny. Zawsze mogę liczyć na jego wsparcie.
O jakiej Ty wierności mówisz skoro on nawet nie chce dotknąć Ciebie po iluś tam latach związku ? To ma inne dotykać ? :D :D :D

Usunięty 5545

Re: Udany związek ale bez seksu...

Post autor: Usunięty 5545 » 11 lut 2017, 11:58

Redo26 pisze:
Mia - nie byłam wcześniej w związku, ale wiem z doświadczeń innych kobiet jacy bywają faceci i też sama na sobie się niekiedy o tym trochę przekonałam ;) Mój partner jest oddany, wiem, że będzie mi wierny i potrafi kochać bezwarunkowo,a to jest bardzo rzadko spotykane. Jest odpowiedzialny i empatyczny. Zawsze mogę liczyć na jego wsparcie.
O jakiej Ty wierności mówisz skoro on nawet nie chce dotknąć Ciebie po iluś tam latach związku ? To ma inne dotykać ? :D :D :D


Ja nie mówiłam, że mnie nie dotyka ;) Są pieszczoty i inne rzeczy tylko seksu w pelnym tego słowa znaczeniu nie było ;) jakby mu na nim samym aż tak nie zależało -i o to chodzi w tym poście.

Awatar użytkownika
Redo26
Marzyciel-Gaduła
Posty: 65
Rejestracja: 08 lut 2017, 17:46
Imię: Radosław
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Z pewnego miejsca na Ziemi

Re: Udany związek ale bez seksu...

Post autor: Redo26 » 11 lut 2017, 19:33

lostintranslation pisze:
Redo26 pisze:
Mia - nie byłam wcześniej w związku, ale wiem z doświadczeń innych kobiet jacy bywają faceci i też sama na sobie się niekiedy o tym trochę przekonałam ;) Mój partner jest oddany, wiem, że będzie mi wierny i potrafi kochać bezwarunkowo,a to jest bardzo rzadko spotykane. Jest odpowiedzialny i empatyczny. Zawsze mogę liczyć na jego wsparcie.
O jakiej Ty wierności mówisz skoro on nawet nie chce dotknąć Ciebie po iluś tam latach związku ? To ma inne dotykać ? :D :D :D


Ja nie mówiłam, że mnie nie dotyka ;) Są pieszczoty i inne rzeczy tylko seksu w pelnym tego słowa znaczeniu nie było ;) jakby mu na nim samym aż tak nie zależało -i o to chodzi w tym poście.
Przepraszam, ale chyba się nie zrozumieliśmy. Jestem mężczyzną i jako zdradę pojmuje seks, a nie tam pieszczoty czy buziaczki z inną, więc miały prawo mnie trochę zszokować Twoje słowa.

Usunięty 2094

Re: Udany związek ale bez seksu...

Post autor: Usunięty 2094 » 11 lut 2017, 22:28

Dajcie sobie po prostu trochę czasu a wszystko powinno skończyć się dobrze. Skoro mówisz, że już jakieś wstępne "zaczepki" seksualne są, to byłabym tu dobrej myśli. :ok:

Usunięty 5545

Re: Udany związek ale bez seksu...

Post autor: Usunięty 5545 » 11 lut 2017, 22:31

Redo26 pisze:
lostintranslation pisze:
Redo26 pisze:
Mia - nie byłam wcześniej w związku, ale wiem z doświadczeń innych kobiet jacy bywają faceci i też sama na sobie się niekiedy o tym trochę przekonałam ;) Mój partner jest oddany, wiem, że będzie mi wierny i potrafi kochać bezwarunkowo,a to jest bardzo rzadko spotykane. Jest odpowiedzialny i empatyczny. Zawsze mogę liczyć na jego wsparcie.
O jakiej Ty wierności mówisz skoro on nawet nie chce dotknąć Ciebie po iluś tam latach związku ? To ma inne dotykać ? :D :D :D


Ja nie mówiłam, że mnie nie dotyka ;) Są pieszczoty i inne rzeczy tylko seksu w pelnym tego słowa znaczeniu nie było ;) jakby mu na nim samym aż tak nie zależało -i o to chodzi w tym poście.
Przepraszam, ale chyba się nie zrozumieliśmy. Jestem mężczyzną i jako zdradę pojmuje seks, a nie tam pieszczoty czy buziaczki z inną, więc miały prawo mnie trochę zszokować Twoje słowa.

Redo26 - no dla mnie zdrada zaczyna się od mniejszych rzeczy niż seks :P

-- Dodano sob 11 lut, 2017 23:39 --
Dafne pisze:Dajcie sobie po prostu trochę czasu a wszystko powinno skończyć się dobrze. Skoro mówisz, że już jakieś wstępne "zaczepki" seksualne są, to byłabym tu dobrej myśli. :ok:

Też jestem dobrej myśli :) Powoli coraz bardziej zbliżamy się do siebie w tym aspekcie. Na dniach też zaproponował, że sam kupi sobie gumkę :D Jakby nie patrząc zrobić to po takim czasie związku będzie miało większy wymiar niż przelecieć się wzajemnie na początku związku gdy uczucie nie jest jeszcze wystarczająco dojrzałe.

Peggy_Brown
Marzyciel
Posty: 8625
Rejestracja: 02 maja 2009, 21:11

Re: Udany związek ale bez seksu...

Post autor: Peggy_Brown » 12 lut 2017, 20:17

Redo26 pisze:Przepraszam, ale chyba się nie zrozumieliśmy. Jestem mężczyzną i jako zdradę pojmuje seks, a nie tam pieszczoty czy buziaczki z inną, więc miały prawo mnie trochę zszokować Twoje słowa.
To całowanie się i jakieś inne intymne sytuacje nie są zdradą? No sorry, ale jakby mój facet oznajmił, że zabawiał się z kimś innym i dodał, że to tylko całowanie lub pieszczoty to związku by nie było. Jak można nie widzieć w tym nic złego. Zdradą nie musi być sam seks.

Usunięty 5938

Re: Udany związek ale bez seksu...

Post autor: Usunięty 5938 » 12 lut 2017, 20:40

Peggy_Brown pisze:To całowanie się i jakieś inne intymne sytuacje nie są zdradą? No sorry, ale jakby mój facet oznajmił, że zabawiał się z kimś innym i dodał, że to tylko całowanie lub pieszczoty to związku by nie było.
Peggy_Brown,

A fe, co za staroświeckie podejście. Przecież mamy XXI wiek! Trzeba wyzwolić się z okowów zbyt rygorystycznie pojętej moralności i iść z duchem czasu. Dopatrywać się w takich , jakże niewinnych, praktykach jakim są pieszczoty i całuski, od razu zdrady? Moja Droga, każdy facet miewa chwile zapomnienia, zwłaszcza że kobiety to z natury perfidne kusicielki a faceci są z natury skłonni do chwili słabości. Zamiast się cieszyć , że Twój facet się w porę opamiętał i nie posunął dalej, Ty byś puściła go od razu w trąbę?
Ja myślałem, że jesteś nieco bardziej postępowa w tych sprawach.

Peggy_Brown
Marzyciel
Posty: 8625
Rejestracja: 02 maja 2009, 21:11

Re: Udany związek ale bez seksu...

Post autor: Peggy_Brown » 12 lut 2017, 20:49

rytygier, To mam pozwolić by nie widział w tym swojego błędu? Jeśli się w porę opamiętał to niech mi o tym nie mówi. Lepiej żyć w nieświadomości niż wiedzieć, że wolał jakąś inną dziewczynę i mam mu być wdzięczna za to, że nie skończyło się na seksie?
rytygier pisze:każdy facet miewa chwile zapomnienia,
ale jakby to kobieta zrobiła to też byłbyś taki wyrozumiały? Bo facet miewa chwile zapomnienia?

Ja nie szukam zapomnienia w ustach innego ( skoro to seks jest zdradą) to dlaczego on miałby mieć pozwolenie na to? Nie rozumiem takiego podejścia.

Usunięty 5938

Re: Udany związek ale bez seksu...

Post autor: Usunięty 5938 » 12 lut 2017, 21:03

Peggy_Brown pisze: mam mu być wdzięczna za to, że nie skończyło się na seksie?
Oczywiście, bo to oznacza , że w porę oparł się kuszeniu i pamiętał o Tobie!
Peggy_Brown pisze:ale jakby to kobieta zrobiła to też byłbyś taki wyrozumiały? Bo facet miewa chwile zapomnienia?
W przypadku kobiet akt zdrady (dokonanej/niedokonanej) opiera się z reguły na wcześniej dobrze przemyślanym i celowym działaniu ( premedytacja) i nie jest wynikiem chwilowego impulsu, który jest często nie do pokonania ( działanie pod wpływem chwilowego silnego podniecenia seksualnego/ pożądania).

Peggy_Brown
Marzyciel
Posty: 8625
Rejestracja: 02 maja 2009, 21:11

Re: Udany związek ale bez seksu...

Post autor: Peggy_Brown » 12 lut 2017, 22:20

rytygier pisze:Oczywiście, bo to oznacza , że w porę oparł się kuszeniu i pamiętał o Tobie!
jednak oczekiwałabym żeby pamiętał wcześniej.

Czyli kolejny przypadek, gdzie facet może zdradzać kobietę, bo jest to chwilowy popęd, nad którym nie panuje a kiedy kobieta zdradzi to jest ta zła, rozwalająca związek.

Dobrze, że mój facet ma w tym temacie takie samo zdanie jak ja i oboje nie będziemy zaspokajać chwilowych pożądań przez inne osoby.

Leah P
Marzyciel
Posty: 1017
Rejestracja: 02 gru 2015, 19:46
Imię: Leah
Płeć: Kobieta

Re: Udany związek ale bez seksu...

Post autor: Leah P » 12 lut 2017, 22:59

Peggy_Brown, o czym ty mowisz, przeciez wiadomo od wiekow, ze kobieta jako przedmiot nie odczuwa popedu seksualnego, ani podniecenia, wiec oczywistym jest, ze kazda zdrada jest dokonana z premedytacja, wycelowana w pana i wladce. A kazdemu mezczyznie przeciez moze sie penis omsknac, to w ogole nie ma co porownywac! :cwaniak:

Awatar użytkownika
Patorek
Spełniacz Marzeń
Posty: 4865
Rejestracja: 22 lis 2011, 11:44
Imię: Twoje marzenie

Re: Udany związek ale bez seksu...

Post autor: Patorek » 13 lut 2017, 0:31

rytygier, Peggy_Brown, wchodząc w związek automatycznie oboje partnerów akceptuje pojęcie zdrady(w definicji przyjętej przez oboje) i jestem wstanie zrozumieć związki, gdzie flirt, całowanie, a nawet seks(swingersi) jest dopuszczalny i nie uznawany za zdradę, ale w momencie, gdy dla naszego partnera jest to czynem niedopuszczalnym, a mimo to dalej w to brniemy to czyste kurestwo i nic więcej. :)

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości