"If you can dream it - you can do it!"

Marzenia towarzyszą nam każdego dnia - niektóre z nich wydają się bardzo odległe. Czy warto marzyć? Czy w dzisiejszym świecie jest jeszcze miejsce i czas na marzenia? Podyskutujmy o tym.
Awatar użytkownika
niam
Extra marzyciel
Posty: 511
Rejestracja: 09 cze 2013, 17:03
Imię: Katarzyna
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Białystok

"If you can dream it - you can do it!"

Post autor: niam » 05 lip 2015, 19:07

W sumie nie wiem czy to odpowiedni temat w odpowiednim dziale, ale wydaje mi się, że raczej tak...

Dawno mnie tutaj nie było, a swego czasu byłam całkiem częstym gościem.

Po nocy z piątku na sobotę poczułam niepohamowaną chęć powrotu do Was - wydaje mi się, że to dlatego, iż w końcu udało mi się spełnić jedno z moich największych marzeń, a tematyka forum idealnie odpowiada marzeniom i ich spełnianiu.

Otóż... oznajmiam wszem i wobec, że dnia 04.07.2015 roku kilka minut po godzinie 02:00 w nocy (albo może powinnam napisać "nad ranem", bo już świtało) - jak już pisałam trochę wyżej - spełniło się jedno z moich największych marzeń, a mianowicie zobaczyłam na żywo, na własne piękne oczy, zespół The Prodigy w akcji. Tuż po fakcie byłam tak zmęczona całym dniem festiwalu (gdyż był to Open'er i koncert The Prodigy był już moim 4 koncertem z rzędu - tuż po The Vaccines, Of Monsters and Men i Mumford & Sons), że nie potrafiłam wydobyć z siebie emocji, które pokazywałyby to, jak bardzo się cieszę. Nawet dzień po festiwalu, gdy byłam po 7-godzinnej podróży w wagonie przedziałowym*, wciąż czułam się średnio i już myślałam, że coś ze mną jest nie tak... Na szczęście, gdy obudziłam się dzisiaj, uderzyła we mnie ogromna fala ekscytacji, adrenaliny i euforii - mój mózg ogarnął i przetworzył informację, iż w końcu zobaczyłam mój zespół nr 1 na żywo.

Niestety, stałam dosyć daleko, ale na szczęście na wzniesieniu i całkiem dobrze widziałam scenę oraz to, co się na niej działo, ponad głowami tłumu. Była to późna pora i jak to bywa na festiwalach - większość osób była już dosyć mocno upojona alkoholem, a pora także sprzyjała największej chęci zabawy i tańca, a ja ze względu na osobę, która towarzyszyła mi na festiwalu nie przepychałam się na przód. Trochę tego żałuję, ale przynajmniej mam motywację, by na następnym ich koncercie stać tuż pod barierką.

Morał z tej opowieści jest prosty - spełniajcie swoje marzenia, gdyż "If you can dream it - you can do it!", a radość i euforia jaka temu sprzyja jest "nieopisywalnie" niesamowita i kojąca serce!

* Nienawidzę wagonów przedziałowych. Przez 7 godzin podróży kisiłam się w upale z:
- trzema (chyba) Białorusinkami, które w sumie mi nie przeszkadzały, bo zachowywały się grzecznie, ale były z dzieciakiem, który siedział obok mnie i nie mógł znaleźć sobie miejsca - wiercił się, wbijał mi łokieć w żebra i nie potrafił dostrzec granicy między moim miejscem, a jego;
- chłopakiem siedzącym naprzeciwko mnie, który nie potrafił rozpoznać granicy między patrzeniem się, a nachalnym gapieniem się na mnie podczas mojego snu (kilka razy mój mózg się przebudzał, a ja lekko uchylałam oczy, by sprawdzić, czy wciąż się na mnie gapi) - creepy;
- kobietą siedzącą obok mnie i jednocześnie pod oknem, która ciągle wzdychała, bo zapewne coś jej nie pasowało, a sama nie potrafiła się zachować podczas podróży - kilka razy przewracała się lekko na bok, by oprzeć głowę i się zdrzemnąć, przy czym wgniatała we mnie swoją rzyć, a ja biedna czułam się jak sardynka, pomiędzy wiercącym się bachorem, a "rzyciową" kobietą.
Morał z drugiej opowieści także jest prosty - bezprzedziałowe ekspresy górą, a wagony przedziałowe to zło.

No cóż... jak na Polkę przystało musiałam też trochę ponarzekać, coby za słodko nie było.

Awatar użytkownika
QueenDream
Administrator
Posty: 30323
Rejestracja: 18 gru 2008, 19:08
Imię: Aldona
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Kraina Marzeń

Re: "If you can dream it - you can do it!"

Post autor: QueenDream » 05 lip 2015, 21:52

Gratuluję spełnienia marzenia ;)

Awatar użytkownika
Melancthe
Newbie
Posty: 1733
Rejestracja: 28 paź 2010, 13:18
Imię: Wioletta
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Wien

Re: "If you can dream it - you can do it!"

Post autor: Melancthe » 11 lip 2015, 17:46

gratulacje! Tak trzymac! :super:

Awatar użytkownika
Basia Komarek
Marzyciel-Gaduła
Posty: 50
Rejestracja: 13 lis 2015, 17:31

Re: "If you can dream it - you can do it!"

Post autor: Basia Komarek » 08 gru 2015, 21:43

fajnie że Twoje marzenie można zaliczyć do spełnionych i o to chodzi ;)

Awatar użytkownika
niam
Extra marzyciel
Posty: 511
Rejestracja: 09 cze 2013, 17:03
Imię: Katarzyna
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Białystok

Re: "If you can dream it - you can do it!"

Post autor: niam » 10 lip 2016, 15:47

W sierpniu spełni się moje kolejne marzenie! Zobaczę na żywo zespół Rammstein - marzę o tym do 2009 roku! :) Po fakcie na pewno podzielę się z Wami moimi odczuciami!

Awatar użytkownika
_Magnolia_
Łapacz chmur
Posty: 978
Rejestracja: 12 paź 2012, 20:11
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Warszawa

Re: "If you can dream it - you can do it!"

Post autor: _Magnolia_ » 10 lip 2016, 15:54

niam pisze:W sierpniu spełni się moje kolejne marzenie! Zobaczę na żywo zespół Rammstein - marzę o tym do 2009 roku! :) Po fakcie na pewno podzielę się z Wami moimi odczuciami!
Ojej, tyle lat! To naprawdę życzę Ci aby nic nie przeszkodziło by spełnić Twoje marzenie :).

Usunięty 2094

Re: "If you can dream it - you can do it!"

Post autor: Usunięty 2094 » 10 lip 2016, 23:36

A gdzie grają? Powodzenia i trzymam kciuki. ;) Wiem jakie to uczucie widzieć swojego idola na żywo.

Awatar użytkownika
niam
Extra marzyciel
Posty: 511
Rejestracja: 09 cze 2013, 17:03
Imię: Katarzyna
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Białystok

Re: "If you can dream it - you can do it!"

Post autor: niam » 11 lip 2016, 21:22

Dafne pisze:A gdzie grają? Powodzenia i trzymam kciuki. ;) Wiem jakie to uczucie widzieć swojego idola na żywo.
Festiwal Capital of Rock na Stadionie we Wrocławiu. Bilet już czeka od kilku miesięcy. Szkoda trochę, że festiwal, ale nie będę narzekać! :D

Usunięty 2094

Re: "If you can dream it - you can do it!"

Post autor: Usunięty 2094 » 11 lip 2016, 21:45

niam, dobrze, że Wrocław - większe prawdopodobieństwo, że będzie dużo fajnych osób, miasto jakoś w naturalny sposób je przyciąga. :D

Awatar użytkownika
niam
Extra marzyciel
Posty: 511
Rejestracja: 09 cze 2013, 17:03
Imię: Katarzyna
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Białystok

Re: "If you can dream it - you can do it!"

Post autor: niam » 29 sie 2016, 16:39

niam pisze:W sierpniu spełni się moje kolejne marzenie! Zobaczę na żywo zespół Rammstein - marzę o tym do 2009 roku! Po fakcie na pewno podzielę się z Wami moimi odczuciami!
Marzenie nr 1 na mojej liście - spełnione. Mogłabym tutaj napisać poemat na temat tego jak jestem zachwycona, ale nie potrafię... Słowami nie da się opisać tego co czułam i tego, co nadal czuję. :hurra:

Po koncercie uśmiech nie znikał z mojej twarzy i miałam tyle energii, że drogę z Wrocławskiego Stadionu do Centrum pokonałam pieszo (po pięciu rockowych/metalowych koncertach, bo poza Rammstein występowały także inne zespoły - OCN, Red, Gojira, Limp Bizkit)!

I naprawdę chciałabym napisać coś więcej, ale nie mam pojęcia co i jak. Być może jak ochłonę to przybędzie mi trochę słów, by opisać to uczucie. :)

ance
Początkujący marzyciel
Posty: 26
Rejestracja: 06 paź 2014, 12:33
Imię: ania
Płeć: Kobieta

Re: "If you can dream it - you can do it!"

Post autor: ance » 16 sty 2017, 15:27

Bardzo mi się spodobał temat tego wątku. Zastanawiam się tylko, czy rzeczywiście tak jest - o ile mogę sobie wymarzyć samochód, dom, sukienkę czy spotkanie idola i mam na to realny wpływ, o tyle mogę spełnić to marzenie, choćby wydawało się nie wiem jak odległe... ale co gdy w grę wchodzi druga osoba? Wyjazd z kimś/ spędzenie z nim dnia - myślicie, że da się jakoś "nakłonić wszechświat" by nam pomógł spełnić marzenie, jak to pisał Paulo Coelho w "Alchemiku"?

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości