Switch to full style
Pies to najlepszy przyjaciel człowieka, kot chodzi własnymi drogami, chomik staje się aktywny dopiero nocą. A jaki jest Twój pupil? Pływające, biegające, skaczące, latające - tutaj o całym naszym zwierzyńcu.
Odpowiedz

śr 27 paź, 2010 21:47

Bum!, przygarnięcie to zupełnie inna sprawa :)

ajwenhou pisze:chociaż jego ojciec był jakimś championem

Mógł być nawet multichampionem, jeśli nie ma uprawnień hodowlanych, to takiego sa się nie rozmnaża niestety :rotfl:
ajwenhou, pomyśl kiedyś o agility, dla haszczaka to super sprawa - może sobie poszaleć, a i to wzmacnia w jakimś stopniu posłuszeństwo psa.

W ogóle ad. tych yoreczków, blabladorków, goldenków i haszczurów to radzę uważać, bo teraz jest szał na te rasy i spora część tego, co na bazarach jest najczęściej kradziona. U mnie na osiedlu regularnie giną yorki i labradory, ale i swoją sukę trzymam przy tyłku; nie jest rasowa, ale dla niewprawnego oka wygląda jak sznacuer (nie wiem, z której stony, no ale nie zmienię tego, co widzą ludzie).

czw 28 paź, 2010 12:29

No to macie zwykłe kundelki w typie husky, niestety...
Rodowody nie są potrzebne tylko do wystaw, ale potwierdzają rasę psa.
A tatuś i co z tego, że był jakimś tam championem skoro mamusia może mieć w genie kundelka, jeżeli sama nim nie jest. Tylko proszę Wasze psy nie są huskimi! Macie piękne kundelki w typie rasy :)

czw 28 paź, 2010 15:30

może, ja nie potrzebowałam psa z rodowodem, i takiego też kupiłam :)

Marta pisze:No to macie zwykłe kundelki w typie husky, niestety...

'niestety...' - piszesz, jakby to była krzywda dla mojego psa, że nie ma rodowodu.
więc mam pięknego kundelka w typie rasy.

czw 28 paź, 2010 15:56

ajwenhou, tu nie chodzi o potrzebowanie ani rodowód, tylko dorabianie oszustów i ludzi, którzy mają w d... dobro zwierzęcia i przyszłych pokoleń po nim.

Marta pisze:zwykłe kundelki w typie husky

Ja bym jednak ostrożnie podchodziła do takich sformułowań, bo pies bez rodowodu nie równa się mieszaniec czy kundel. Można go tak traktować i tak się je traktuje (choćby fakt, że nie mogą brać udziału w wystawie), ale tylko ze względu na brak dokumentacji pochodzenia potwierdzonej przez jakiś sensowny urząd czy stowarzyszenie (w tym wypadku ZK). Równie dobrze mogą mieć wśród przodków psa innej rasy czy kundelka, jak i mieć nawet psy z rodowodem. Po psach z rodowodem to też kundelki? No proszę Was. Nawet poważne odstępstwa od wzorca nie muszą być wynikiem braku czystej krwi, a braku wiedzy hodowcy (czy pseudohodowcy) na temat genetyki, a to jest rzecz święta.
Ja też jestem "wyznawcą" R=R, ale takie stwierdzenia i rzucanie kundelkami w tonie, jakby były gorsze, nie tylko nie zjednuje sympatyków, ale i odstrasza ludzi :/

czw 28 paź, 2010 17:12

ajwenhou pisze:może, ja nie potrzebowałam psa z rodowodem, i takiego też kupiłam


Naręciłaś tym samym pseudohodowle i skazałaś na cierpienie wiele innych psów, mogłaś już wziąść psa w typie huskiego ze schroniska, takich jest tam pełno. A różnicy nie miałabyś prawie żadnej no poza tym, że uratowałabyś psiaka.


ajwenhou pisze:'niestety...' - piszesz, jakby to była krzywda dla mojego psa, że nie ma rodowodu.
więc mam pięknego kundelka w typie rasy.


Nie dla Twojego, ale dla innych stała się.

czw 28 paź, 2010 18:31

Marta pisze:mogłaś już wziąść psa w typie huskiego ze schroniska, takich jest tam pełno

No z tym się zgodzę. Kiedy byłam wolontariuszem, husky dopiero zaczynały się pojawiac w miastach, a już mieliśmy na dzień dobry w schronisku dwa...
Ponadto są organizacje zajmujące się ratowaniem psów określonych ras :) Dotyczą m.in. rottweilerów (słynna Rottka), owczarków niemieckich, labradorów, goldenów, dogów niemieckich, podejrzewam, że husky na pewno też, bo tym fanów nie brakuje.
Sama chętnie wzięłabym rottweilera albo doga z takiej organizacji.

sob 30 paź, 2010 17:56

http://www.travois.fora.pl/psy-w-potrze ... ,1223.html

To są efekty pracy pseudohodowców. Aż 17 psó w typie husky w jednym schronie... Aż nóż się w kieszeni otwiera.
Można była takiego wziąźć, zamiast nakręcać pseudohodowle i skazywać więcej psów na taki los.

ndz 14 lis, 2010 18:53

My mamy berneńczyka bez papierów, ale ze sprawdzonego źródła. Jest to pies rodzinny, najbardziej zaprzyjaźniony z synkiem :D

ndz 14 lis, 2010 20:32

Rodowód to papierek, a charakteru psa na nim się nie znajdzie... Ja tam wolę bez rodowodu, bo mi to do szczęścia nie potrzebne, a się dużo czyta o pseudohodowlach... Znam już 2 osoby, które wzięły psy z takiej hodowli i są zadowolone, pieski również.
Mój jest nierasowy, jest mieszańcem nie wiadomo czego, ale jest śliczny, kochany i przede wszystkim mój. :)

ndz 14 lis, 2010 21:10

To ciekawe, czemu to właśnie wśród psów bez rodowodu można znaleźc agresywne w stosunku do ludzi labradory, husky, cocker spaniele...
Rodowód to nie jest żaden świstek z urzędu. Odnoszę wrażenie, że zdecydowana większośc ludzi piszących o nim w ten sposób nawet nie wie, jak on wygląda, co zawiera i dlaczego >_>

ndz 14 lis, 2010 21:14

To ciekawe, czemu to właśnie wśród psów bez rodowodu można znaleźc agresywne w stosunku do ludzi labradory, husky, cocker spaniele...


A znasz takie? Bo mój psiak jest strasznie spokojnym Labem do ludzi.

ndz 14 lis, 2010 22:31

Gdybym nie znała takich przypadków, raczej bym o tym nie pisała, prawda?

ndz 14 lis, 2010 22:34

persecutoria pisze:Gdybym nie znała takich przypadków, raczej bym o tym nie pisała, prawda?

ależ złość :P
mój haszczak jest baardzo łagodny. wygląd ma zbója, ale nigdy nikogo (człowieka) nie udziabał, mogę go tarmosić, przytulać, nic mi przez 5 lat nie zrobił. to pewnie zależy od tego jak psa się traktuje, gdzie się go trzyma. każdy pies trzymany na zewnątrz będzie groźniejszy niż ten mieszkający w domu.

orientujesz się może dlaczego psy bez rodowodu są agresywniejsze?

wt 16 lis, 2010 12:29

Dlatego, że hodowcy niezrzeszeni nie prowadzą selekcji hodowlanej, co jest psim
obowiązkiem hodowcy zrzeszonego. Kiedy hodowca zrzeszony w ZK chce rozmnożyć sukę, jeździ z nią na wystawy, gdzie jest oceniana nie tylko za wygląd, ale i za charakter. Agresywne i tchórzliwe psy są wyrzucane z ringu i tu nie jest ważne, czy to labrador czy dogo canario, czy jamnik.
Żeby suka była rozmnożona, musi mieć status hodowlany. W tym celu musi otrzymać 3 oceny m.in. dobre (samiec - reproduktor 3 oceny doskonałe, czyli najwyższe) i to od 3 różnych sędziów, w tym jedna ocena musi pochodzić z wystawy klubowej lub międzynarodowej. Dopiero wtedy można kombinować z uprawnieniami hodowlanymi i dopiero po ich otrzymaniu można sukę rozmnożyć, kryjąc oczywiście reproduktorem zarejestrowanym w ZK, a nie psem sąsiada. Powód? Dbałość o geny, nie tylko eksterierowe, ale też te niosące określone cechy charakteru i zdrowie (np. hodowca zrzeszony jeśli hoduje labradory, muszą one przechodzić badania pod kątem dysplazji, bo takie są wymogi ZK, żeby psiaki były potem zdrowe; niezrzeszeni prawie nigdy na to nie patrzą, ja się nie spotkałam).
Hodowca niezrzeszony z kolei działa na takiej zasadzie: mam owczarka niemieckiego (no bo jak wygląda jak owczarek, to to na pewno owczarek), sąsiad ma też takiego owczarka, to kryjemy sukę i sprzedajemy szczeniaki za 200 zł. Bardzo często maluchy są sprzedawane za wcześnie. Hodowca z ZK nigdy nie sprzeda psiaka poniżej 7-8 tygodnia życia (niektórzy czekają nawet do 10tyg), za to niezrzeszeni coraz częściej sprzedają psiaki nawet 3 tygodniowe (!), które jeszcze powinny huk czasu siedzieć przy matce. To też ma diabelnie silny wpływ na psychikę takiego psa, im dłużej przebywa z matką, tym mniejsze ryzyko, że będzie "psychiczny" (czyli bojaźliwy lub agresywny).

Nie twierdzę, że zawsze tak jest, że pies bez rodowodu jest agresywny, ale tu dużo zależy od szczęścia i genów, a jeśli hodowca nie miał baczenia na to, jaką ma sukę i jakim psem ją kryje (a niezrzeszeni w 99,9% nie mają tego pojęcia, bo kto by się uczył genetyki; toć to tylko pies), no to sorry, cudów nie ma.

wt 16 lis, 2010 20:32

Astaroth pisze:Rodowód to papierek, a charakteru psa na nim się nie znajdzie... Ja tam wolę bez rodowodu, bo mi to do szczęścia nie potrzebne, a się dużo czyta o pseudohodowlach...

Rodowód to papierek,w którym znajdzie się charakter psa.Odpowiedni dobór psów o odpowiednich genach i masz psa takiego jakim danej rasie być powinien.Do tego budowa,cechy dziedziczone,wady...
No tak,niestety tylko się czyta o pseudo hodowlach.Niestety ludzie są tak ograniczeni,że nie wyciągają wniosków.To pies cierpi,nie człowiek.Później są takie historyjki z psami niechcianymi jak w schronie w Dyminach.
Ludzie obudźcie sie i zacznijcie myśleć.Miot ma śrdnio 6 sztuk,niech połowa trafi do domu i diżyje tam starości to i tak 3 sztuki są niechciane,albo wyrzucone jak się znudzą.Bo co za problem wywalić "zabawkę" za 200pln.
Dla mnie te PH powinny być opodatkowane,szybko by umarły śmiercią naturalną.

Re: Pies z rodowodem, czy bez?

sob 15 lut, 2014 18:32

Zgadza się ! dobrze że teraz wprowadzili ustawę o zakazie rozmnażania psów nierasowych. To krok ku lepszemu..

Re: Pies z rodowodem, czy bez?

śr 12 mar, 2014 23:54

Bzdura, bo ten zakaz to bubel prawny, a nie ustawa. Pseuduchy pozakładały swoje pseudostowarzyszenia, wypiszą Ci rodowód na kolanie (matka Sonia, ojciec Miki, babcia Nora, dziadek sąsiada) i robią dalej, co chcą.

Re: Pies z rodowodem, czy bez?

czw 05 cze, 2014 17:12

Bez, nie wiem czemu, ale nie zależy mi na tym by pies miał rodowód. Z reszta lepiej zaadoptować jakiegoś psiaka ze schroniska niż kupować, tyle psiaków przecież w schronisku czeka na kochający dom.

Re: Pies z rodowodem, czy bez?

czw 05 cze, 2014 19:17

Jak komuś nie zależy na rodowodzie, powinien wyadoptować psa. Fundacji i schronisk jest full, można do pewnego stopnia nawet przebierać w rasach.
A rodowodem to można nazwać tylko ten rodowód, który ma "stempelek" Związku Kynologicznego. Cała reszta, jak pisałam już kiedyś - niewiele warta, omijać to paciarajstwo szerokim łukiem. Sensowne są tylko te organizacje jak na razie, które należą do Międzynarodowej Federacji Kynologicznej (FCI), czyli w Polsce tylko ZK.

Re: Pies z rodowodem, czy bez?

wt 01 wrz, 2015 22:22

Nigdy, przenigdy nie adoptuję psa z fundacji ani ze schroniska. Po pierwsze i najważniejsze, pies NIGDY nie będzie twój i w każdym momencie możesz go stracić bo jego prawni właściciele tak sobie postanowili. Po drugie, schroniska powinny zachęcać ludzi do brania psów, a nie zniechęcać nadmiarem formalności, wizytacjami, kontrolami, i innymi tego typu dziwactwami. Jak kupię psa z hodowli nikt nie przyłazi sprawdzić czy mam zapas karmy i czy miska z wodą jest odpowiednio ustawiona. Człowiek chce wziąć zwierzę po przejściach, często wymagające leczenia lub behaviorysty, często o wielu już utrwalonych negatywnych cechach, a oni robią progi i ranking na opiekuna roku. Nie podoba mi się to. Miałam adoptować psa w ten sposób. Po pierwsze 2 na 3 schroniska w ogóle nie wiedziały, że ogłaszają swoje psy w sieci. Po drugie, nie wiedzieli nawet czy mają te ogłoszone psy. Po trzecie ucięli kontakt a obiecanego telefonu ani maila nigdy się nie doczekałam. Wzięłam psa z sąsiedniej wsi. Bezdomnego. Poszedł w "dobre ręce" bez umowy adopcyjnej i jest teraz szczęśliwy. Teraz mam 3 kundle "od sąsiada" i są świetne. Pies do przygarnięcia zawsze się znajdzie.

Re: Pies z rodowodem, czy bez?

sob 12 gru, 2015 14:56

mój pies ma rodowód, ale głównie dlatego, że w najbliżej położonej hodowli berneńczyków nie sprzedawali psiaków bez, bo na żadne wystawy nie planuję z nim jeździć. z doświadczenia mogę wam też powiedzieć, że taki papierek nie gwarantuje niczego. mój Ozzy ma dość spore wady genetyczne, które zaczęły wychodzić już po kilku miesiącach mieszkania z nami. Ma problemy ze stawami, niedowidzi, miał jakąś chorobę wrodzoną, która spowodowała, że ma bardzo słabą pamieć (nie widzi mnie przez 5h i ma problemy z rozpoznaniem). Także jeśli ktoś planuje wydać więcej pieniędzy na zwierzątko tylko dlatego, żeby mieć pewność, że będzie okazem zdrowia, to nie ma sensu

Re: Pies z rodowodem, czy bez?

pn 14 gru, 2015 00:41

Jak dla mnie pies ze schroniska jest takim samym psem jak ten z rodowodem. Sama mam dwa kundelki i jeden jest właśnie po przejściach. Są nasze, nawet gdyby właściciele się znaleźli, jeśli jest umowa ze schroniskiem, psa nie trzeba oddać. Spotkałam się z taką sytuacją gdzie kobieta chciała zabrać dziewczynie psa uważając, że jest jej. A wcześniej był wychudzony, zaniedbany, chory, a u nowych właścicieli przeszedł kilka operacji i ma się dobrze. Dobrze, że schroniska robią kontrole, bo nie wiedzą komu psa oddali, a pies też istota żywa.
Z drugiej strony bywam na wystawach psów, ponieważ mój chłopak ma championa polski w klasie juniorów i czasami bywam wśród tych psiaków z rodowodem. To czasem aż smutno patrzeć jak niektóre są przestraszone, bo hodowca stosuje takie metody wychowania psów. Aż niemiło. Ale inne psy, jeśli chowane w normalnych, zdrowych domach czy hodowlach zachowują się tak samo jak psy bez rodowodu, czy ze schroniska. Są tak samo kochane.

Re: Pies z rodowodem, czy bez?

pn 22 lut, 2016 08:31

Nasz nie ma rodowodu, ale nam na nim nie zależy.
W każdym momencie mogliśmy go załatwić, ale po co... dla nas się liczy zwierzę...
Nie planujemy wystaw, czy tam dopuszczać go...
Chcieli byśmy jeszcze jakiegoś kundelka, takiego małego.. ale...
Póki co .. nasz to zbytni oszołom, a np psiak z schroniska, tak jak chcieliśmy, to potrzebuje spokoju i uwagi.
Ale na pewno za jakiś czas będziemy szukać...

Re: Pies z rodowodem, czy bez?

pt 25 lis, 2016 13:02

Zdecydowanie kundelek. Pieski rasowe przez nieudolnych hodowców, są coraz bardziej chorowite. Wady genetyczne są już tak duże, że ciężko o zdrowego psiaka, a także o zrównoważonej psychice. Niestety tutaj także człowiek narozrabiał, zaślepiony oczywiście pieniądzem. A pseudo hodowlom mówimy zdecydowane NIE. Jest tyle cudnych psiaków do adopcji, że naprawdę warto się tym tematem zainteresować.

Re: Pies z rodowodem, czy bez?

ndz 18 gru, 2016 23:04

Jeżeli chcę za psa zapłacić, to tylko z hodowli, do której mam dostęp i mogę zobaczyć jak się o nie dba. Żadnych pseudohodowli. Niestety te mają przewagę nad prawdziwymi hodowlami, bo potrafią sprzedawać psiaki o połowę taniej (po co wymagać więcej pieniędzy, jak można od jednej suki przyjąć więcej miotów i wyjdzie na to samo? wady genetyczne to już nie problem właściciela tej hodowli).
Tak naprawdę przygarnięcie psa to jest naprawdę duża sprawa i trzeba patrzeć na wiele aspektów, na które zazwyczaj ludzie nie patrzą. Bo piesek ma być ładny. Co z tego, że ta rasa jest duża i chodzenie dwa razy dziennie na 3-4 piętro w bliku po paru latach zniszczy mu stawy, albo niszczy meble (bo jest na tyle inteligentny, że szybko się zaczyna nudzić i szuka rozrywki, najczęściej ich kosztem).

Re: Pies z rodowodem, czy bez?

wt 20 gru, 2016 14:49

Aniequ pisze:Decydujesz się na zakup psa z rodowodem, czy też bez? Uzasadnij swoją decyzję.


Ja przygarnę niedługo psiaka ze schroniska. Chcę dać dom, opiekę i ciepło zwierzątku, które dużo przeszło i czeka na nowego właściciela.

Re: Pies z rodowodem, czy bez?

wt 20 gru, 2016 19:17

Jakbym miała możliwość utrzymać psa we właściwych warunkach, to dla mnie jest bez znaczenia czy z rodowodem czy bez, bo nie mam w planach prowadzić żadnej hodowli, ale ma być wiernym przyjacielem, który potrafi zaszczekać, obronić i łasić wtedy kiedy trzeba, a złodziejowi odgryźć jaja.

Re: Pies z rodowodem, czy bez?

wt 20 gru, 2016 20:17

My mamy kundelka mieszkankę border collie. Mój narzeczony znalazł go przypadkiem pod maską swojego samochodu... i tak jest teraz z nami. Nie był to przemyślany wybór, że akurat kundelek przygarnięty a nie rasowy... Jednak ja do ras nie przywiązuję wagi, szczerze mówiąc. Kocham naszą przybłędę tak samo jak najpiękniejszego rasowca ;)

Re: Pies z rodowodem, czy bez?

pn 06 lis, 2017 21:30

Nie mam psa, ale gdybym kiedykolwiek miała go mieć - co niestety jest bardzo wątpliwe - byłoby to najprawdopodobniej zwierzę pochodzące z hodowli. Powód? Prosty, chciałabym posiadać psa konkretnej rasy [mianowicie niemieckiego owczarka :serce: ] i o konkretnych cechach psychiki/zdolnościach, a te w możliwie jak największym stopniu może zagwarantować czy nam się to podoba czy nie jedynie rodowód. Przeszedłby profesjonalne szkolenie w kierunku psa obronnego i był moim towarzyszem fizycznych aktywności [canicrossing, dogtrekking Obrazek ], kto wie, może jeździłabym z nim także na zawody.

Re: Pies z rodowodem, czy bez?

ndz 03 gru, 2017 02:51

Tak bardzo chciałabym mieć psa, że mógłby to być jakikolwiek pies byle pies, pod jednym tylko warunkiem, że duży. Niestety na razie mój styl życia mi na to nie pozwalam a bardzo nie chciałabym go unieszczęśliwiać.

Ale nie ukrywam, że pod wieloma względami najbardziej podobają mi się psy rasy husky.
Odpowiedz