Strona 1 z 1

Filmy ze zwierzętami w roli głównej.

PostZamieszczono: sob 05 mar, 2011 10:55
autor: ajwenhou
co sądzicie o takich filmach familijnych? lubicie? oglądacie? jakie tytuły zapadły wam w pamięć?

osobiście nie lubię z jednego powodu: takie filmy zawsze kończą się moim płaczem.
bywają zabawne, zwierzaki są słodkie.

PostZamieszczono: sob 05 mar, 2011 13:29
autor: Bum!
Mi tez zazwyczaj na takich filmach chce się płakać, zresztą ja bardzo szybko się wzruszam. A już gdy widzę zagubione zwierzątko tulące się do dziecka. I zawsze szczęśliwe zakończenie, to mimo, ze fabuła nie jest jakaś dobitna ale chwyta za serce.

PostZamieszczono: sob 05 mar, 2011 19:13
autor: Peggy_Brown
A już myslałam, że tylko ja na każdym z tego rodzaju filmów płaczę.
Najprędzej kojarzy mi się "uwolnić orkę" tyle razy ile widziałam, to zawsze ciekły łzy.
Później było dużo filmów z lwami, gdzieś widziałam o słoniku, który się zagubił. W jakąś niedzielę w tv był kiedy obiad robiłam to lubiłam pooglądać je sobie.

PostZamieszczono: sob 05 mar, 2011 21:42
autor: Kate
Ja, tak jak poprzedniczki - zawsze się wzruszam na takich filmach. Nawet na tych animowanych i z nich właśnie uwielbiam najbardziej "Króla Lwa". Chętnie bym teraz obejrzała :) Oprócz animowanych to bardzo miło wspominam "Beethoven", ale tylko pierwsze części (aktorzy byli świetni). Jeszcze "Marley i Ja", choć bardziej popłakałam się czytając książkę :) Jednak nie obejrzałabym jeszcze raz tego filmu, ponieważ rok temu przeżyłam to samo co w filmie i chyba znowu bym się zdołowała oglądając go. Kilka miesięcy temu obejrzałam wspaniały, wzruszający film również (jak Marley i Ja) oparty na faktach "Hachiko". Polecam wszystkim. Coś cudownego. Płakałam chyba półtorej godziny!

PostZamieszczono: ndz 06 mar, 2011 12:49
autor: Obwarzanek
Ojej, a ja jestem podła i nic mnie nie wzrusza. Może poza Psim tropem do domu, ale tu nie chodzi po prostu o psa.
Świetnym filmem jest nowa wersja Lassie, bardzo mi się podoba. Historia historią, bo to znane (książkę się czytało), ale widok tak pięknego szkota w tych górach czy na wrzosowiskach jest przewspaniały.
Beethovena trudno nie znać, przy czym dla mnie każda kolejna część jest mimo wszystko gorsza. Dwójkę jeszcze połykam, ale za następne dziękuję.
Jak ktoś lubi sobie pobeczeć - bardzo fajny jest Pies z mostu Shiloh. Opowiada o małym psie myśliwskim (beagle), źle traktowanym przez właściciela, który ucieka podczas polowania. Na moście Shiloh poznaje chłopca, który postanawia się nim oczywiście zaopiekować ;) dawny właściciel psiaka chce go odzyskać, dzieciak ciężko pracuje, by go wykupić, trochę taka szarpanina pomiędzy nimi. Końcówka potrafi wycisnąć łzy, nawet ja za którymś razem miałam szklankę w oczach. Jeśli chodzi o filmy ze zwierzętami - jeden z najlepszych.
Mamy jeszcze Niewiarygodną podróż (chyba taki tytuł) i jej 2 część Zagubieni w San Francisco. Oba świetne, chociaż jak zwykle jedynka lepsza :] Można się uśmiać, można się wzruszyć, innymi słowy dla każdego coś dobrego :P
Uwolnić orkę to już w ogóle klasyka. Ten film spowodował, że minęła faza na Króla Lwa, przestałam ryczeć, zaczęłam pływać i wyskakiwać z wody w jeziorze, w wannie spędzałam średnio 2 godziny, twierdziłam, że ważę 3 i pół tony i jestem orką, ye.

Jeden z najsympatyczniejszych, nie tylko dla dzieci - Babe, świnka z klasą i Babe, świnka w mieście. Uroczy prosiak, kochane psy, głupawa, przezabawna kaczka i śpiewające szczury :rotfl: Świetna i pouczająca historia pokazująca, że w świecie nie trzeba być agresywnym burakiem, by coś osiągnąć. Obowiązkowa videolektura dla moich dzieci, mam nadzieję, że pokochają świnkę jak ja :]

Przy okazji świnek, trochę mocniejsze i drastyczne kino. Folwark zwierzęcy na podstawie książki G.Orwell'a o tym samym tytule. Satyra na rewolucję rosyjską, z jednej strony świetnie zamaskowana gospodarstwem i zwierzakami, z drugiej każdy, komu choć trochę mówią nazwiska takie jak Stalin, od razu będzie wiedział, o co chodzi. Również mogę polecić.

To na razie tyle, perse jak odkurzy pamięć to jeszcze coś zapoda :D

PostZamieszczono: ndz 06 mar, 2011 18:36
autor: she
persecutoria pisze:Jak ktoś lubi sobie pobeczeć - bardzo fajny jest Pies z mostu Shiloh.

Bardzo,bardzoo fajny film.

Płakać nie płaczę,ale zdarza mi się,że moje oko zrobi się szklane. Jednak najpiękniejsze w tych filmach jest to,że zazwyczaj mają dobre zakończenie.
Nie była również głupia komedia "Śnieżne Psy" :P

PostZamieszczono: pt 11 mar, 2011 12:11
autor: Fantazja
Teraz raczej nie oglądam, ale w dzieciństwie uwielbiałam tego typu filmy. Z takich które najbardziej utkwiły mi w pamięci to na pewno; Lassie wróć, strasznie mnie wzruszał i marzyłam wtedy o takim psie jak Lassie :]
Uwolnić orkę tez bardzo mi się podobał i niesamowicie przeżywałam wszystko co tam się działo, no i oczywiscie Bethoven ! Najlepsza była jedynka,ale generalnie wszystkie części podobały mi się w mniejszym, lub większym stopniu.

Perypetie świnki Babe tez oglądałam, jakoś niedawno to leciało w Polsacie. sam film średnio mi się podobał, ale główna bohaterka była przeurocza. :)

PostZamieszczono: pn 14 mar, 2011 21:32
autor: speedcat007
ogladalam takie filmy jako dziecko i zawsze bardzo je lubilam, teraz bardzo rzadko, bo ciezko znaleźć jakas nowa i dobra pozycje

PostZamieszczono: pn 14 mar, 2011 21:46
autor: ajwenhou
takie filmy mają to do siebie, że są po prostu banalne i poprawiają humor. dzieci mogą się wiele nauczyć oglądając taki, można napisać, badziew.

ja ostatnio widziałam w tv Kudłaty zaprzęg o pięciu psiakach, które poleciały na Alaskę. w zeszłym roku przypadkiem (czyt. z nudów), widziałam film z tej samej serii o tych samych psiakach Gwiezdny zaprzęg, z tym że tym razem psy udają się w kosmos...