Strona 1 z 1

Handel żywym towarem

PostZamieszczono: śr 15 cze, 2011 14:48
autor: Ruta
Pod tym pojęciem rozumiano początkowo wyłącznie handel kobietami zmuszanymi do prostytucji (męskie ofiary wykorzystywane seksualnie to zjawisko niezwykle rzadkie). W ostatnich latach znaczenie pojęcia uległo znacznemu rozszerzeniu i obejmuje obecnie wszelkie działania nakierunkowane na wyzysk ludzi, niezależnie od płci i wieku, naruszające prawo do decydowania o sobie. Wyzysk ten związany jest zazwyczaj z użyciem przemocy, co jest dla ofiar ogromnym obciążeniem fizycznym i psychicznym. Ofiary handlu żywym towarem doświadczają często w efekcie traumatycznych przeżyć chorób psychicznych i popadają w różne formy uzależnień. Wobec ofiar stosowane są działania naruszające ich seksualność, indywidualną wolność i cielesną nienaruszalność.


Co sądzicie na temat handlu ludźmi?

Przeniosłam,
dż.

PostZamieszczono: śr 15 cze, 2011 15:03
autor: Student
Osobiście stoję za uogólnieniem "a co tu sądzić? Jest złe i już." Bo jest, jak i fakt, że wciąż działa. Epoka handlu niewolnikami już dawno za nami, ale wiadomo, że niektórzy mają to przysłowiowo 'głęboko'. Dla takich ludzi ważny jest zysk i swoje dobro, czy też przekonania religijne, jak ma to miejsce na Wschodzie — oddanie córki-dziewicy w zamian za 'podarek' (czy na odwrót, na jego wychodzi). Pomijając kwestie religijne (bo przecież zmiana mentalności całego ogromnego społeczeństwa jest nader trudna), a wracając do państw bardziej cywilizowanych (prawnie, państwowo) coś takiego winno być wykrywane (wciąż i wciąż do tego dążyć), tępione, na ludzi nakładane długoletnie kary więzienia. To też jest trudne, ale co innego można z nimi zrobić? Pouczyć i wypuścić, żeby za chwilę, skuszony pieniędzmi, zrobił to samo? Tu trzeba działać, zwłaszcza, że głośno o handlu ludźmi ostatnio, zwłaszcza przecież nagłaśnia się to, kiedy zbliżają się wakacje i ludzie wyjeżdżają za pracą.

PostZamieszczono: śr 15 cze, 2011 15:39
autor: Iluminacja
Odpowiedź jak dla mnie jest oczywista, to nie dopouszczalne i dla mnie ludzie zajmujacy się tym procederem nie mają chyba żadnych skrupułów i kierują się tylko chęcią zysku. Nie potrafię zrozumieć jak można pozbawiać wolności drugiego człowieka, przecież to jedno z podstawowych praw. Często właśnie słyszałam o osobach, które wyjeżdżając gdzieś do pracy nie wracały już stamtąd i bardzo możliwe, że padły ofiarami właśnie handlu ludźmi. Wykrycie tego też nie jest najprostszą sprawą, bo jeśli już ,,transport" trafia za granice to można szukać wiatru w polu, co nie oznacza, że powinno siedzieć się z założonymi rękami.
Student pisze:na ludzi nakładane długoletnie kary więzienia.
Dokładnie może to by coś pomogło.

PostZamieszczono: śr 15 cze, 2011 16:56
autor: Jajku
Dożywotnie więzienie i do budowy dróg!

PostZamieszczono: czw 16 cze, 2011 15:10
autor: truskawka1
Handel "żywym towarem" to potworne zjawisko. Równie potworna jest jego nazwa, samo to określenia sprawia, że jestem zła!
Jest to działanie z gruntu złe i powinno być eliminnowane. Niestety, takie zjawiska wciąż mają miejsce.
Dobrze, że rozszerzono to pojęcie i wychodzi poza handel kobietami- bo to tylko jeden z problemów (choć przyznaję- ogromny).

PostZamieszczono: czw 16 cze, 2011 16:39
autor: she
Handel żywym towarem przede wszystkim kojarzy mi się z wywożeniem dziewczyn do pracy w domach publicznych, sprzedażą noworodków czy też handlem narządami.

Co o tym myślę? Moim zdaniem jest to złe. Należy temu przeciwdziałać. Robić wszystko, aby to nie miało miejsca. To straszne, że ktoś jest zmuszany do prostytucji, kobiety wynajmujące swój brzuch czy też sprzedaż organów, pomijając ludzi, którzy są w kolejce od kilku lat, bo nie stać ich na 'kupno'. Dla ludzi którzy to robią powinny być ciężkie kary. Tak myślę.

Re: Handel żywym towarem

PostZamieszczono: pt 29 gru, 2017 11:28
autor: ciagla_marzycielka
Odpowiedź na to pytanie jest tylko jedna :wsciekly: ZŁE ! :wsciekly:

Re: Handel żywym towarem

PostZamieszczono: pt 29 gru, 2017 15:57
autor: Śniący
Przecież, w dzisiejszych czasach to bardzo powszechne zjawisko.

Są duże gangi przestępcze w Rosji, na Ukrainie, w Bułgarii, w Rumunii i w wielu innych krajach na Wschodzie, które zajmują się tym procederem na szeroką skalę.
Mają jakieś powiązania z krajami na Zachodzie i np. wiele kobiet ze wschodnich krajów, również z Polski, jest wywożonych do krajów na Zachodzie, do DOMÓW PUBLICZNYCH.

Właśnie, najbardziej narażone są młode dziewczyny, szukające pracy z Internetu, gdzieś na Zachodzie i tutaj powinny być czujne.
Bo właśnie w taki sposób, nie jedna dziewczyna padła ofiarą tych ludzi, a potem przechodziły koszmar.
Ja bym nie ufał za bardzo ogłoszeniom o pracę w Internecie za granicą, bo może to być podejrzane...
Nie każda dziewczyna, która wpadła w takie "sidła", wyszła z tego żywa.
Były takie, które albo były zagłodzone, bite na śmierć, albo przedawkowały narkotyki, ponieważ takie bydlaki potrafią też na siłę uzależniać dziewczyny od narkotyków, wbrew woli dziewczyn, żeby potem były posłuszne tym draniom.
No a uzależnienie od twardych narkotyków, to już jest dramat.

W tym przypadku, nawet międzynarodowy INTERPOL nie zawsze wpada na trop takich gangów.
Tutaj zyski z takiego "biznesu" są spore, bo gównie są one czerpane z nierządu, choć nie tylko.