Witamy na Forum Wielotematycznym, Marzycielskim

Witamy na Forum Wielotematycznym, Forum Marzycielskim, z nami nie będziesz się nudził.
Załóż konto już dziś a na pewno nie pożałujesz!
Śledź forum na bieżąco!

Zatonięcie Titanica- klątwa?

Troszkę dreszczyku emocji, mrożące krew w żyłach, często zaskakujące tematy. Wszystko co nas ciekawi, fascynuje, jest dla nas zagadką. Ufo, duchy, owiane tajemnicą miejsca - możesz wierzyć lub nie.

Zatonięcie Titanica- klątwa?

Postautor: Dafne » sob 24 sie, 2013 08:18

Odkąd pamiętam interesuje mnie zjawisko zatonięcia Titanica. Wszystko zaczęło się od obsypanego Oscarami melodramatu katastroficznego. Później sięgałam po filmy dokumentalne Do tej pory zastanawiam się, jak to się stało, że Titanic zatonął? Sięgnęłam więc po pewną stronę z artykułem na ten temat. Jestem ciekawa Waszej opinii - czy uważacie, że Titanic zatonął w wyniku klątwy?

Obrazek

14 kwietnia 1912 roku luksusowy liniowiec pasażerski, Titanic, po zderzeniu z górą lodową podczas swojego dziewiczego rejsu poszedł na dno. W 1898 roku Morgan Robertson napisał nowelę "Futility" (próżnia), w której podobny statek spotkał podobny los. Zaledwie na kilka lat przed katastrofą dziennikarz W. T. Stead ostrzegał przed nadciągającą tragedią spowodowaną brakiem łodzi ratunkowych. W końcu, gdy Titanic wypłynął [i po kilku dniach zatonął], wielu pasażerów i członków załogi było zbyt wystraszonych, by wejść do łodzi.

Samospełniajace się proroctwo

Być może własciciele Titanica popełnili wielki błąd, mówiąc o nim, iż jest niezatapialny. Dlaczego? Czy pokusili tym los? A może to brak wiedzy spowodował podświadome decyzje u załogi, które to decyzje doprowadziły do katastrofy? Na przykład, co pokusiło załogę, żeby zwiększyć prędkość statku w rejonie oceanu obfitującym w góry lodowe? Czy czuli, że mają coś do udowodnienia?
Psychiatra dr John Barker wysnuł teorię o istnieniu samospełniającego się proroctwa, [które występuje] gdy umysł dąży do dokonania się czegoś w rzeczywistości. Pod ten pomysł możnaby podciągnąć wiele przypadków prekognicji - jest to tylko prosta odmiana możliwego mechanizmu związanego z astrologią. Jednakże jest on daleki od pełnego zrozumienia naszej zdolności oddziaływania na przyszłość.

I Ching

Z przepowiadaniem są pewne problemy. I narastają, gdy przyjrzymy się pokrewnej dyscyplinie, dywinacji. Typową dywinacją jest starożytny chiński system I Ching, który został opracowany najprawdopodobniej przez władcę Fu Shi, lecz aż do czasów współczesnych był w naszym kręgu całkowicie nieznany.
W tym systemie, będącym odnóżem taoizmu, nie istnieje przeszłość, teraźniejszość ani przyszłość. Jest tylko energia życiowa, ch'i, i jej przeciwne siły tworzenia i niszczenia, yin i yang. Przeglądając "Księgę zmian", przepowiadający może trzy razy rzucić 50 patyków krwawnika lub trzy monety.
Ścieżka, którą tworzą upadające patyki, tworzy tak zwane "heksagramy", składające się z brył i przerywanych linii. Rezultat jest widoczny jako wskazówka, jak powinieneś dalej poprowadzić swoje życie.

Tarot

Innym systemem jest Tarot, którego nazwa wzięła się z włoskiego określenia "tarochi" oznaczającego atuty. Jest to plik składający się z dwóch talii kart, Tarot składa się z Wielkich Arkana, czyli 22 kart symbolizujących śmierć, mądrość itd, oraz z Małych Arkana, czyli 56 kart reprezentujących różdżki, miecze, puchary i pentagramy (dodatkowo każda talia zawiera kartę zwaną giermkiem).
Prawdopodobnie Tarot został sprowadzony do Europy przez Cyganów, najwcześniejsza znana talia Tarota jest przechowywana w Bibliotece Narodowej w Paryżu. Współczesna talia została opracowana w 1910 roku przez okultystę Arthura Edwarda Waite.
Według niektórych, ilustracje znajdujące się na kartach Tarota pochodzą z egipskiej Księgi Tota, według innych pochodzą one z alfabetu hebrajskiego.
Carl Jung dopatrywał się w tych ilustracjach archetypowych obrazów pochodzących z ludzkiej duszy. Jednak wielu amatorów, przekładając karty i kładąc je wielokrotnie, może otrzymać takie odpowiedzi, jakie chcą otrzymać.

Zbieg okoliczności

W jakim stopniu możliwe jest, aby przypadkowe ułożenie się patyków/monet lub kart doprowadziło do rzeczywistego poznania przyszłości? Czy jakiś, na przykład, "sukces" mógłby być tylko wynikiem zbiegu okoliczności?
Słownik oksfordzki definiuje zbieg okoliczności jako "godny uwagi zbieg wydarzeń nie mających oczywistego związku przyczynowego". Przypomina mi to Teorię Chaosu. Czy może to oznaczać np, że nasza interpretacja jest zbyt redukcjonistyczna, żebyśmy mogli zrozumieć przyczynę [zbiegu okoliczności]?

Prawdopodobieństwo

Czy zbieg okoliczności może być odgałęzieniem prawdopodobieństwa z przewidywalnością prowadzącą do porządku? Na przykład kiedy przeprowadzono badanie mające na celu zliczenie liczby pogryzień przez psy w Nowym Jorku, wówczas każde ukąszenie okazywało się być przypadkowe, ale roczna statystyka ukąszeń z roku na rok prawie się nie zmieniała.
Jeśli weźmiemy radioaktywny izotop, to rozpad jego cząsteczek jest całkowicie nieprzewidywalny, jednak izotop ma określony czas połowicznego rozpadu. Nawet fizycy, tacy jak Paul Dirac, mogliby stwierdzić, że istnieje tylko jedno słowo zdolne do określenia unikalnej równowagi, która doprowadziła do powstania wszechświata i życia. Zbieg okoliczności.
Jednak Carl Jung również był zafascynowany zbiegami okoliczności, gdy rozwijał swoją teorię synchroniczności, w której argumentował, że zbiegi okoliczności bywają tak zadziwiające, że być może umysł odgrywa w nich jakąś rolę, wpływając na otoczenie tak, że ma miejsce zbieg wydarzeń.

Klątwa

Istnieje wiele znanych klątw, począwszy od wydarzeń, które nastąpiły po odkryciu grobowca Tutenhamona, do tych związanych z Voodoo. Można w nich zaobserwować określony "mechanizm" socjopsychologiczny.
Zastanów się, w jaki sposób ludzie zaangażowani przy wykopaliskach w Egipcie mogą czuć się coraz bardziej dotknięci przez klątwę. Racjonalnie niewątpliwie powinni to uczucie zignorować, jednak czy ich podświadomy umysł może wywołać jakieś skutki?
Jeśli tak, to można wówczas zaobserwować, jak wzrasta prawdopodobieństwo, powodując synchronistyczne działanie mogące doprowadzić do wypadku lub mogące wywrzeć wpływ na czyjeś zdrowie. Mógłbym argumentować, drogi czytelniku, że tak jak w przypadku Titanica i praktyk dywinacyjnych, może zostać stworzona pewna kultura, w której umysł mógłby doprowadzić cię do twojego własnego przeznaczenia [chodzi tu o wpływ umysłu na wydarzenia - dop. Ivellios].
Od wieków taka moc była umieszczana w kręgu oddziaływania "zła" i nazywana "urokiem". Podejrzewam, że "wiara" w jego moc może spowodować, że sprowadzisz "urok" na siebie.


Źródło: http://www.paranormalium.pl/titanic-prz ... tykul.html


Warto sięgnąć również po tę stronę
http://ciekawe.onet.pl/prawdaczyfalsz/l ... tykul.html
tysiące twarzy
setki miraży
Awatar użytkownika
Dafne
Spełniacz Marzeń
 
Rejestracja: wt 23 sie, 2011 16:21
Has thanked: 105 times
Have thanks: 140 times
Płeć: Kobieta
Medals: 10
Posty: 8730

Re: Zatonięcie Titanica- klątwa?

Postautor: HELLBRINGER » sob 24 sie, 2013 08:26

Ja natomiast znalazłem taką ciekawostkę dotyczącą słynnego stateczku.
Pływając po głębokich otchłaniach internetu, natknąłem się na ciekawą teorię odnośnie zatonięcia statku Titanic. Z góry zaznaczam, że jest to jedynie ciekawostka, gdyż historii i teorii na temat zatonięcia powstało całe multum. Teoria mówi o tym, że Titanic tak naprawdę nigdy nie poszedł na dno, a statkiem, który wtedy zatonął był bliźniaczo do niego podobny Olympic.

Według tej teorii - Olympic był bardzo podobnym do Titanica statkiem - był niemal jego "bratem bliźniakiem".
Olympic został wyprodukowany i zwodowany o wiele wcześniej, niż Titanic.

Co ciekawe, jest to prawda. Poniżej porównanie.
Po lewej znajduje się Olympic, a po prawej Titanic:
Obrazek


Idąc dalej, wg przytaczanej przeze mnie teorii - podczas któregoś ze swoich rejsów, Olympic miał przeżyć niemiłą przygodę związaną z uderzeniem w wojenny okręt "HMS Hawke". Kolizja ta spowodowała, że został dość mocno uszkodzony. Problemem był jednak nie sam fakt uszkodzenia statku, lecz fakt, że nie był on ubezpieczony i doprowadził firmę "White Star Line" niemalże do bankructwa. Problemy finansowe z tym faktem związane bardzo opóźniały również moment zwodowania Titanica, którego zwodowanie i dziewiczy rejs zostały już uprzednio odpowiednio "rozreklamowane" przez ówczesne "media". Właściciele firmy wpadli więc na pomysł, żeby zamiast Titanica zwodować po części naprawionego Olympica i zatopić go na oceanie, zabijając przy tym całą masę niewinnych ludzi. Dzięki temu mieli oni odzyskać utracone pieniądze, które włożono w naprawdę Olympica. Oryginalny Titanic miał za to pływać po morzach, aż do roku 1935, oczywiście pod nazwą zmienioną na "Olympic". Według tej teorii - w 1912 roku zatonął nie Titanic, lecz właśnie Olympic.

Teoria pochodzi z tej książki:
link http://www.amazon.co.uk/The-Titanic-Con ... 0806518901
Vul­ne­rant om­nes, ul­ti­ma ne­cat

Vanitas vanitatum et omnia vanitas

Im­pa­res nas­ci­mur, pa­res mo­rimur

Mors ma­lum non est, so­la ius aequum ge­neris hu­mani


Nie ma już nadziei.

Nie mam sumienia więc tłumacz się w Niebie,
ja tnę bez wytchnienia więc zetnę i ciebie…!
HELLBRINGER
Spełniacz Marzeń
 
Rejestracja: wt 31 sie, 2010 14:12
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 31 times
Have thanks: 25 times
Płeć: Mężczyzna
Marzenie: A co to jest marzenie?
Medals: 4
Posty: 1214

Re: Zatonięcie Titanica- klątwa?

Postautor: Dafne » sob 24 sie, 2013 08:38

Na pewno istnieje szereg przyczyn zatonięcia. Od faktu, iż ster był za mały, po fakt, że liniowiec miał zbyt dużą prędkość (kapitan musiał zdawać sobie sprawę z tego, że może uderzyć w górę lodową), po zbyt małą ilość szalup. Ale zastanawiam się, czy to wszystko? Czy rzeczywiście mogło być tak, że kapitan podświadomie chciał wypełnić swoje przeznaczenie?
HUNTER pisze:Z góry zaznaczam, że jest to jedynie ciekawostka, gdyż historii i teorii na temat zatonięcia powstało całe multum. Teoria mówi o tym, że Titanic tak naprawdę nigdy nie poszedł na dno, a statkiem, który wtedy zatonął był bliźniaczo do niego podobny Olympic.
Również spotkałam się z taką opinią, jednak jest ona najmniej prawdopodobna. Może przez to, że ludziom po prostu już nie chce się badać tej sprawy? Jedno jest pewne, do tej pory nikt nie wie, dlaczego Titanic zatonął, powstało mnóstwo spekulacji na ten temat... ale żadnej chyba nie można zaufać w stu procentach.
Więc może naprawdę to była klątwa, skoro nikt nie wie, co się stało? A może to tylko wymyślanie przyczyn na siłę, skoro już wszystko zostało powiedziane na ten temat, teraz warto "winę" zrzucić na zbieg okoliczności czy klątwę...

Zresztą, nawet, gdyby to Olympic zatonął, a nie Titanic, to w takim razie, co się stało z Titaniciem? Podejrzewam, że jego "brat bliźniak" był na tyle poturbowany, że już nie szło go wypuścić w rejs.

Właściciele firmy wpadli więc na pomysł, żeby zamiast Titanica zwodować po części naprawionego Olympica i zatopić go na oceanie, zabijając przy tym całą masę niewinnych ludzi. Dzięki temu mieli oni odzyskać utracone pieniądze, które włożono w naprawdę Olympica. Oryginalny Titanic miał za to pływać po morzach, aż do roku 1935, oczywiście pod nazwą zmienioną na "Olympic". Według tej teorii - w 1912 roku zatonął nie Titanic, lecz właśnie Olympic.
Wydaje mi się, że to jest to, co nazywamy "teorią spiskową".
tysiące twarzy
setki miraży
Awatar użytkownika
Dafne
Spełniacz Marzeń
 
Rejestracja: wt 23 sie, 2011 16:21
Has thanked: 105 times
Have thanks: 140 times
Płeć: Kobieta
Medals: 10
Posty: 8730

Re: Zatonięcie Titanica- klątwa?

Postautor: HELLBRINGER » sob 24 sie, 2013 08:43

Dafne pisze: to w takim razie, co się stało z Titaniciem?


"Oryginalny Titanic miał za to pływać po morzach, aż do roku 1935, oczywiście pod nazwą zmienioną na "Olympic"

Napisane ^^ Klątwa nie klątwa... może zwykły pech?
Vul­ne­rant om­nes, ul­ti­ma ne­cat

Vanitas vanitatum et omnia vanitas

Im­pa­res nas­ci­mur, pa­res mo­rimur

Mors ma­lum non est, so­la ius aequum ge­neris hu­mani


Nie ma już nadziei.

Nie mam sumienia więc tłumacz się w Niebie,
ja tnę bez wytchnienia więc zetnę i ciebie…!
HELLBRINGER
Spełniacz Marzeń
 
Rejestracja: wt 31 sie, 2010 14:12
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 31 times
Have thanks: 25 times
Płeć: Mężczyzna
Marzenie: A co to jest marzenie?
Medals: 4
Posty: 1214

Re: Zatonięcie Titanica- klątwa?

Postautor: Pro » sob 24 sie, 2013 11:33

Ja rozumiem, że niektóre rzeczy mogą wydawać się nieprawdopobne, niektóre katastrofy zbyt straszne, ale chyba jednak przesadą jest przyklejanie teorii spiskowej do KAŻDEJ tragedii, która ma miejsce. Wypadki też się zdarzają. To tak ogólnie, a co do samego Titanica, to nie wiem, nie zagłębiałem się. Może i coś w tym jest.

For this message the author Pro has received thanks:
Ruta(sob 24 sie, 2013 14:17)
Pro
Newbie
 
Rejestracja: sob 04 sie, 2012 17:14
Lokalizacja: Polska B
Has thanked: 24 times
Have thanks: 60 times
Imię: Hubert
Płeć: Mężczyzna
Medals: 9
Posty: 1853

Re: Zatonięcie Titanica- klątwa?

Postautor: Patorek » sob 24 sie, 2013 12:53

Nad Titanikiem krąży taka sama klątwa jak nad kimś komu właśnie przebiegł czarny kot przed nogami. <facepalm>

Tak jak Pro, nie zagłębiałem się w ten temat, ale nawet jeśli nie ma prostej odpowiedzi na pytanie 'jak to się stało',
nie oznacza, że tej odpowiedzi nie ma w ogóle. ;P
~ Jestem jak alfabet - jest we mnie Biblia, Tora, Koran i Markiz de Sade ~
Awatar użytkownika
Patorek
Moderator
 
Rejestracja: wt 22 lis, 2011 11:44
Has thanked: 32 times
Have thanks: 108 times
Imię: Twoje marzenie
Medals: 9
Posty: 4843

Re: Zatonięcie Titanica- klątwa?

Postautor: Iluminacja » ndz 25 sie, 2013 02:55

a ja się tylko zastanawiam skad ludzie biora te coraz to nowsze teorie, komuś chyba sie nudzi
Lecz diabeł kocha wybrane dzieci i czuwa, by nic nie przeszkodziło w realizacji jego planów.
Awatar użytkownika
Iluminacja
Newbie
 
Rejestracja: sob 28 maja, 2011 11:26
Lokalizacja: bułgarskie centrum chujozy
Has thanked: 58 times
Have thanks: 43 times
Płeć: Kobieta
Medals: 7
Posty: 3235

Re: Zatonięcie Titanica- klątwa?

Postautor: sepän poika » wt 27 sie, 2013 21:31

Iluminacja pisze:a ja się tylko zastanawiam skad ludzie biora te coraz to nowsze teorie, komuś chyba sie nudzi

Czyż nie łatwiej się żyje w świecie, którym rządzą spiski, reptilianie i inni ONI, na których można zrzucić wszystkie swoje niepowodzenia życiowe, a nawet urwane filmy podczas obficie zakrapianej nocy? Jak mniemam to zwyczajna potrzeba bycia prześladowanym (zwyczajna w Polsce, nie wiem jak jest w innych kręgach kulturowych).

Swoją drogą sądzę, że to nie jest zbyt nowa teoria, raczej sięga wiekiem samego zatonięcia.
- Życie nie jest ani dobre, ani złe.
- A jakie?
- Nieuniknione. Jeden ma wygrane, drugi ma przesrane.
sepän poika
Newbie
 
Rejestracja: śr 18 maja, 2011 15:11
Lokalizacja: Blåkulla
Has thanked: 55 times
Have thanks: 76 times
Medals: 7
Posty: 3050

Re: Zatonięcie Titanica- klątwa?

Postautor: Dafne » śr 28 sie, 2013 07:59

Sepän ma sporo racji :>. Jest to dość naturalne- ludzie potrzebują zrzucić na coś winę, w przeciwnym wypadku, większość z nas zwariowałaby, gdyby nie miała czegoś, co by wyjaśniało daną rzecz lub rozgrzeszało z postępków. Tak wiele spraw nie da się wyjaśnić racjonalnie...

Co do nudy- nie wydaje mi się, aby naukowcy dochodzili do jakichś wniosków przez nudę. Raczej takie teorie powstają poprzez ciekawość. Tak samo, jak do tej pory nie rozwikłano zagadki dotyczącej płci Kuby Rozpruwacza, ale wiele teorii wskazuje, iż to była kobieta.

Takie mroczne historie zajmują sporo czasu, bo i tak nie doprowadzi się do rozwikłania zagadki. Naukowcy mogą całe życie badać sprawę, gdyż to studnia bez dna. Opłaca się, bo zawsze dana teoria wywoła szum.
tysiące twarzy
setki miraży
Awatar użytkownika
Dafne
Spełniacz Marzeń
 
Rejestracja: wt 23 sie, 2011 16:21
Has thanked: 105 times
Have thanks: 140 times
Płeć: Kobieta
Medals: 10
Posty: 8730

Re: Zatonięcie Titanica- klątwa?

Postautor: Punishment » śr 04 wrz, 2013 20:01

Klątwa? Nie wydaje mi się, wypadek i tyle. Wypadki się zdarzają. zresztą w tym temacie to zawiodło zbyt wiele czynników doprowadzając to do ogromnej tragedii. Jak dla mnie pomyślenie, że to winna klątwy jest bez sensu bo nie wierze w takie rzeczy jak klątwy i tym podobne rzeczy.
Where'd you go?
Where's your home?
How'd you end up all alone?
Can you hear me now?

There's no light,
There's no sound,
Hard to breathe when you're underground,
Can you hear me now?
Hear me now!
Punishment
Newbie
 
Rejestracja: śr 12 wrz, 2012 07:14
Has thanked: 3 times
Have thanks: 4 times
Płeć: Mężczyzna
Posty: 400

Re: Zatonięcie Titanica- klątwa?

Postautor: titanic1912 » śr 31 gru, 2014 12:17

To napewno nie przez ,,klątwe,, tylko przez błędy ludzi groďzie wodoszczelne nie sięgały sufitu dlatego woda mógła swobodnie sie przelewać. Głupotą jest także mówić że titanic poszedł na dno bo chciał w rekordowym czasie przeplynąć atlantyk.Kapitan Smith wiedzał że titanic to wielki i luksusowy kolos , ale wiedział też że że względu na swoją masę nigdy nie będzie najszybszym statkiem.Zginęło tyle osób ponieważ źle przeprowadzono akcje ratunkową bo łodzie były spuszczane na wpół pełne, ale to nie wszystko co kapitan zrobił źle wysłał na gniazdko dwóch obserwatorów z niczym mógł dać im chociaż lornetki!!!Może wtedy dałoby się zmienić bieg historii statku-legendy
Awatar użytkownika
titanic1912
 
Rejestracja: śr 31 gru, 2014 12:03
Has thanked: 0 time
Have thanks: 0 time
Imię: bartek
Płeć: Mężczyzna
Marzenie: zwiedzić titanica
Posty: 1


Wróć do Strefa tajemnic

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


cron