Witamy na Forum Wielotematycznym, Marzycielskim

Witamy na Forum Wielotematycznym, Forum Marzycielskim, z nami nie będziesz się nudził.
Załóż konto już dziś a na pewno nie pożałujesz!
Śledź forum na bieżąco!

Limity na psy i koty?

Pies to najlepszy przyjaciel człowieka, kot chodzi własnymi drogami, chomik staje się aktywny dopiero nocą. A jaki jest Twój pupil? Pływające, biegające, skaczące, latające - tutaj o całym naszym zwierzyńcu.

Limity na psy i koty?

Postautor: Dafne » wt 26 lut, 2013 10:47

Radni wprowadzili limit na psy i koty. Można mieć po dwa...

Czesława Szandrowska z Bolesławca spogląda na swoje piękne, zadbane koty i z trudem powstrzymuje płacz. Ma ich dziesięć. Czy będzie musiała je oddać? Jeśli tak, to które? - Dramat - mówi pani Czesia i załamuje ręce, czytając raz po raz zapis w uchwale nr XXXII/269 Rady Miasta Bolesławiec z 28 grudnia 2012 roku, zawierającej regulamin utrzymania czystości i porządku w gminie.
A tam, w rozdziale szóstym, paragrafie nr 15, punkcie nr 4 zapisano jasno: "Zabrania się utrzymywania w lokalach mieszkalnych w budynkach wielorodzinnych więcej niż dwa dorosłe psy i dwa dorosłe koty". Sztywny limit. Koniec i kropka. - Trzeba nie mieć serca, by uchwalić taki przepis - denerwuje się pani Szandrowska, która jest przewodniczącą Stowarzyszenia Pomocy Zwierzętom w Bolesławcu i ma nie tylko swoje koty, ale także te, które podrzucają jej ludzie.

Radni i urzędnicy w Bolesławcu chcieli dobrze. Przegłosowali uchwałę chcąc uciąć problemy z rozmnażającymi się w zastraszającym tempie zwierzakami, smrodem, ujadaniem psów w kamienicach, odchodami zwierząt na chodnikach i w piwnicach, przegłosowali uchwałę, która zezwala na trzymanie w jednym mieszkaniu w budynku wielorodzinnym tylko dwóch dorosłych psów i dwóch dorosłych kotów. Przepis obowiązuje w kamienicach komunalnych i blokach spółdzielczych. Limit nie dotyczy właścicieli domków jednorodzinnych.

- Wykroczyli poza delegację ustawową - ocenia uchwałę z Bolesławca dr Jerzy Korczak z Wydziału Prawa, Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego. - Nie znam podstawy prawnej, która zezwalałaby na wprowadzenie limitu posiadania zwierząt - wyjaśnia prawnik. Jego zdaniem, gdyby przedstawiciele Stowarzyszenia Pomocy Zwierzętom w Bolesławcu, którzy protestują przeciwko limitowi, wnieśli skargę do Trybunału Konstytucyjnego, byliby skuteczni.

- Już studiujemy konstytucję pod tym kątem - przyznaje Anna Ryżewska, sekretarz Stowarzyszenia. - Artykuł 94 konstytucji mówi, że "przepisy wydawane przez organy samorządu terytorialnego muszą mieścić się w granicach upoważnień zawartych w ustawach" - cytuje i dziwi się, że prawnicy urzędu nie dostrzegli bubla, jaki pojawił się w regulaminie utrzymania porządku i czystości w Bolesławcu.


źródło: http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/ ... ytaj_dalej

Jakie jest Wasze zdanie na temat takich limitów? Czy rzeczywiście są potrzebne?
dum spiro, spero
___________
Awatar użytkownika
Dafne
Spełniacz Marzeń
 
Rejestracja: wt 23 sie, 2011 16:21
Lokalizacja: Śląsk
Has thanked: 90 times
Have thanks: 133 times
Płeć: Kobieta
Medals: 10
Posty: 8672

Re: Limity na psy i koty?

Postautor: ANIOŁ » wt 26 lut, 2013 11:18

Myslę że takie limity nie są potrzebne, wystarczyłaby jakaś kontrola inspektora weterynarii raz do roku i ocena czy osoba sobie radzi ze zwierzętami czy nie bo sam znam osoby które mają po 8 zwierząt i dają radę, a mam sąsiadkę co ma tylko 2 koty a koty głodne i cuchnie u niej jakby ich tam było 20 :wstyd:
„Dopóki nie skorzystałem z internetu, nie wiedziałem, że jest na świecie tylu idiotów” -Stanisław Lem
ANIOŁ
Sponsor
 
Rejestracja: czw 24 sty, 2013 14:26
Lokalizacja: Gdańsk
Has thanked: 36 times
Have thanks: 13 times
Imię: Jerzy
Medals: 3
Posty: 952

Re: Limity na psy i koty?

Postautor: Obwarzanek » wt 26 lut, 2013 12:17

Dafne pisze:Radni i urzędnicy w Bolesławcu chcieli dobrze. Przegłosowali uchwałę chcąc uciąć problemy z rozmnażającymi się w zastraszającym tempie zwierzakami, smrodem, ujadaniem psów w kamienicach, odchodami zwierząt na chodnikach i w piwnicach,

Urzędnicy zawsze chcą dobrze. Tak jak chcieli dobrze z rozporządzeniem dotyczącym ras "niebezpiecznych", które nakłada kaganiec takim osobom, jak ja i hodowcom, a pseudohodowcy i dresy kupujący "niebezpieczne" psy jako przedłużenie fiuta pozostali i pozostają bezkarni.
Nie mają takiego prawa. Nikt nie będzie mi mówił, ile mogę trzymać zwierząt, jeżeli są zadbane.

ANIOŁ pisze:Myslę że takie limity nie są potrzebne, wystarczyłaby jakaś kontrola inspektora weterynarii raz do roku i ocena czy osoba sobie radzi ze zwierzętami czy nie

Już mogę Ci powiedzieć, że to będzie miało tyle wspólnego z obiektywną oceną, co nic.
Niedawno głośna była sprawa: dziewczyna, która miała hodowlę szczurów zarejestrowaną w czeskim związku. Szczury nagle zaczęły ginąć w dość tajemniczych okolicznościach; np. babka wysłała do niej współwłasnościową samiczkę na krycie. Samiczka - zdrowa, młoda - nagle umiera, podobno od zatrucia. Więcej takich przypadków. Organizacja pomagająca gryzoniom zainteresowała się tą sprawą i okazało się, że zwierzęta żyły w fatalnych warunkach, były pogryzione, agresywne, brudne. Dodam, że to nie był pierwszy taki raz. Do tego 4 psy, strasznie wychudzone. Kontrola weterynarii i policjii była, a jak. Ich zdaniem wszystko było w porządku.
...ponieważ bułka.

Tu krzyż przydrożny, tam święty gaj;
jest takie miejsce, taki kraj...
Obwarzanek
Newbie
 
Rejestracja: sob 20 gru, 2008 23:08
Lokalizacja: ciemności psychozy
Has thanked: 23 times
Have thanks: 33 times
Imię: Ignac.
Płeć: Mężczyzna
Medals: 6
Posty: 6826

Re: Limity na psy i koty?

Postautor: Dafne » wt 26 lut, 2013 12:45

W dzisiejszym "Pytaniu na śniadanie" dyskutowano na temat tego pomysłu. Wśród zaproszonych był też Michał Piróg. Mówiono o tym, że gdy ktoś ma domek jednorodzinny, to bez przeszkód może sobie trzymać w domu nawet cały zwierzyniec, ale spora ilość zwierząt nie jest przystosowana do warunków w blokach czy kamienicach, gdzie średnio mieszkania mają po 50 m2. Czasem ludzie trzymają sobie zwierzaka, a nie wyprowadzają go w ogóle na spacer. Radni wymyślili sobie więc, że gdy pozwolą na góra 4 zwierzaki w Bolesławcu, to na klatkach schodowych będzie utrzymany porządek. Nie widzę innych powodów dla uchwalenia czegoś takiego. Już nie wspomnę, że niektórzy ludzie przesadzają z ilością zwierząt w małych mieszkaniach i ich rozmiarem. Trzymać wielkiego psa w małym mieszkaniu - trzeba mieć nie po kolei. Zwierzę nie ma przestrzeni, by sobie pobiegać, co innego w ogródku przy domu. A czasem właścicielom się nie chce dbać o psiaka i wystawiają go na balkon, żeby był na świeżym powietrzu. Tylko co z tego, skoro ciągle siedzi w miejscu. Niektóre gatunki psów są przystosowane do tego, żeby się dużo ruszać, jak w przypadków psów gończych.
Ale pytanie pojawia się, co zrobić ze zwierzętami, których jest nadmiar w danym mieszkaniu. Oddać ot tak do schroniska? :zdegustowany:
dum spiro, spero
___________
Awatar użytkownika
Dafne
Spełniacz Marzeń
 
Rejestracja: wt 23 sie, 2011 16:21
Lokalizacja: Śląsk
Has thanked: 90 times
Have thanks: 133 times
Płeć: Kobieta
Medals: 10
Posty: 8672

Re: Limity na psy i koty?

Postautor: Obwarzanek » wt 26 lut, 2013 13:48

Dafne, ja osobiście bardzo nie lubię, kiedy osoby niekompetentne zabierają się do spraw, od których powinny trzymać się z daleka. Łatwo jest powiedzieć, że jak będzie mniej zwierząt w blokach, to będzie czyściej, ale to g... prawda jest :|
Ja mam jednego psa. Jest stara, miewa problemy gastryczne, więc zdarzy się, że zwymiotuje w windzie albo na klatce. Zgadnij, co robię? Wracam do domu po szczotkę lub szmatę i po niej sprzątam. Ja tak. Inni właściciele psów w moim bloku niekoniecznie, choć też mają tylko po jednym psie. Naprawdę twierdzisz, że to ilość zwierząt odpowiada za czystość na klatce? Moim zdaniem raczej poczucie obowiązku właściciela lub jego brak.
Dafne pisze:Czasem ludzie trzymają sobie zwierzaka, a nie wyprowadzają go w ogóle na spacer.

Kota wyprowadzać nie trzeba, małego pieska tak, ale nie "bo kupa", tylko ze względu na socjalizację. Moja znajoma ma japońskiego china, który załatwia się do kuwety i znajoma wychodzi z nim tylko i wyłącznie w ramach socjalizacji z otoczeniem.

Dafne pisze:Trzymać wielkiego psa w małym mieszkaniu - trzeba mieć nie po kolei. Zwierzę nie ma przestrzeni, by sobie pobiegać, co innego w ogródku przy domu.

To jest kolejna bzdura, powtarzana przez ludzi, których pojęcie o psach nie jest najwyższych lotów. Jest mało ras, których nie poleca się do mieszkań w bloku, a i tak chodzi głównie o instynkt terytorialny rasy, a nie o to, że nie ma się jak obrócić w mieszkaniu. Stereotyp: duży pies = duży dom, duży pies + mieszkanie = znęcanie. I nie gatunki psów, tylko rasy. Psy gończe również z powodzeniem mogą mieszkać w bloku nawet w niedużym mieszkanku, bo ich potrzeby można doskonale zaspokoić na spacerach i tak to ma wyglądać. One w mieszkaniu są znacznie mniej absorbujące niż niejeden pies uznawany przez ludek jako "mieszkaniowy".

Dafne pisze:Ale pytanie pojawia się, co zrobić ze zwierzętami, których jest nadmiar w danym mieszkaniu. Oddać ot tak do schroniska?

Zacznijmy od tego, że bym nie oddała, bo nikt nie ma prawa decydować nagle, ile mogę mieć zwierząt w mieszkaniu. Zwłaszcza, jeśli mam 10 od 5 lat, a wczoraj wymyślili, że mogę mieć tylko 2.
Istnieje coś takiego, jak internet i fora różnego rodzaju. Kocie, psie, szczurze, świnkowe, królicze... Tam najlepiej poszukać domu stałego lub tymczasowego dla zwierzęcia. Schronisko to naprawdę ostateczność; ludzie chętnie zalecają oddawać tam psy, bo nie wiedzą, jak tam jest :] i odradzam portale typu allegro, tablica itd. To omijać szerokim łukiem. I podpisywać umowy adopcyjne, koniecznie.
...ponieważ bułka.

Tu krzyż przydrożny, tam święty gaj;
jest takie miejsce, taki kraj...
Obwarzanek
Newbie
 
Rejestracja: sob 20 gru, 2008 23:08
Lokalizacja: ciemności psychozy
Has thanked: 23 times
Have thanks: 33 times
Imię: Ignac.
Płeć: Mężczyzna
Medals: 6
Posty: 6826

Re: Limity na psy i koty?

Postautor: sepän poika » wt 26 lut, 2013 14:33

Obwarzanek pisze:Zacznijmy od tego, że bym nie oddała, bo nikt nie ma prawa decydować nagle, ile mogę mieć zwierząt w mieszkaniu.

Właściwie to jeśli nie ma prawa to takie prawo mieć powinien. Bo w bloku nie mieszkasz sama, tylko z innymi, którym może przeszkadzać hałas czy zapach. A już szczególnie w mieszkaniach spółdzielczych.
- Życie nie jest ani dobre, ani złe.
- A jakie?
- Nieuniknione. Jeden ma wygrane, drugi ma przesrane.
sepän poika
Newbie
 
Rejestracja: śr 18 maja, 2011 15:11
Lokalizacja: Blåkulla
Has thanked: 55 times
Have thanks: 76 times
Medals: 7
Posty: 3050

Re: Limity na psy i koty?

Postautor: fragola » wt 26 lut, 2013 15:03

sepän poika pisze:
Obwarzanek pisze:Zacznijmy od tego, że bym nie oddała, bo nikt nie ma prawa decydować nagle, ile mogę mieć zwierząt w mieszkaniu.

Właściwie to jeśli nie ma prawa to takie prawo mieć powinien. Bo w bloku nie mieszkasz sama, tylko z innymi, którym może przeszkadzać hałas czy zapach. A już szczególnie w mieszkaniach spółdzielczych.


Równie dobrze większy hałas może spowodować jeden pies zostawiany cały dzień sam w mieszkaniu, niż 3 spokojniejsze. I wg tej uchwały hałasujący pies nadal pozostał by w rodzinie, a jeden z 3 spokojnych i nie przeszkadzających nikomu zostałby odebrany... Jeśli sąsiadom naprawdę bez przerwy przeszkadzają zwierzęta, to niech wtedy to zgłoszą. A nie od razu wprowadzać dla niektórych bardzo krzywdzącą uchwałę.
Sama mam tylko jednego kota, ale koleżanka ma ich aż 4. I wszystkie zadbane, nikomu nie zawadzają, niektórzy sąsiedzi pewnie nawet nie zdają sobie sprawy, że ma tyle zwierzaków. I co, gdyby mieszkała w Bolesławcu, to z dnia na dzień musiałaby komuś oddać połowę z ukochanych kotów? Takie rozstanie przeżyłby nie tylko właściciel, ale i zwierzęta.
Jak urzędnicy nie potrafią wymyślić naprawdę sensownego sposobu na walkę z
z rozmnażającymi się w zastraszającym tempie zwierzakami, smrodem, ujadaniem psów w kamienicach, odchodami zwierząt na chodnikach i w piwnicach
, to niech chociaż nie wprowadzają czegoś krzywdzącego dla wielu miłośników zwierząt.
fragola
Bujający w obłokach
 
Rejestracja: śr 31 paź, 2012 14:27
Has thanked: 0 time
Have thanks: 4 times
Medals: 1
Posty: 304

Re: Limity na psy i koty?

Postautor: Obwarzanek » wt 26 lut, 2013 16:05

sepän poika, a moim zdaniem nie powinien, bo nie tylko zwierzęta i ich właściciele są odpowiedzialni w blokach za hałas i zapach. Coś o tym wiem.
U mnie w bloku wszyscy zwalali winę na psiarzy, że niby nasze psy załatwiają się w windach i potem śmierdzi. Za to jak mówiłam, że to nie psy, tylko miejscowe dresiarstwo i ich koledzy, albo pijaki z ósmego piętra, wszyscy nabierali wody w usta. A sorry, ślad moczu na wysokości ok. metra w windzie to raczej nie psie dzieło, bo duży pies był w bloku jeden i do tego suka. Plama na całą windę po rzygach to też raczej nie psia sprawka. Sprawca rzygów nie posprzątał, co ja po moim psie robię za każdym razem. Co do hałasu - zgadzam się z fragolą. Inna sprawa, że dlaczego ja mam mieć nieprzyjemności, bo komuś ubzdurało się, że moje psy hałasują, a gówniarz piętro niżej może puszczać na full muzykę i nic nie mogę mu zrobić, dopóki hałas mi nie szkodzi i nie ma ciszy nocnej.
Nałożyć obowiązek sprzątania po zwierzakach i pilnowania ich, i go egzekwować - tak. Ograniczać ludziom liczbę zwierząt, chociaż o nie dbają - nie. Problem nie zniknie, a to rozwiązanie jest wyjątkowo przykre i dla właściciela, i dla zwierząt. To tak, jak z tym durnym rozporządzeniem, o którym pisałam :|
...ponieważ bułka.

Tu krzyż przydrożny, tam święty gaj;
jest takie miejsce, taki kraj...
Obwarzanek
Newbie
 
Rejestracja: sob 20 gru, 2008 23:08
Lokalizacja: ciemności psychozy
Has thanked: 23 times
Have thanks: 33 times
Imię: Ignac.
Płeć: Mężczyzna
Medals: 6
Posty: 6826

Re: Limity na psy i koty?

Postautor: Dafne » ndz 03 mar, 2013 14:40

Obwarzanek, uzupełniając moją wcześniejszą wypowiedź: koleżanka ma wielkiego psa, stojąc na dwóch łapach jest niewiele niższy ode mnie, różnica dosłownie kilku centymetrów (choć jestem niska). Problem jest taki, że mieszka w małym mieszkaniu, nawet mniejszym od mojego, gdzie mieszkają trzy osoby plus pies, kuchnia jest wąska i czasem nie ma zwyczajnie miejsca dla tego psa. Jak nie jest na spacerze, to lubi sobie siedzieć na balkonie, ale on jest również maleńki, w sam raz na dwie osoby. Dziwię się, bo po pierwsze: nie wszyscy mają warunki na psa, po drugie: duży pies potrzebuje dużo miejsca i moim zdaniem, męczy się w małych przestrzeniach. Co innego, jak ma się ogródek działkowy, gdzie pies sobie biega i nawet, jeśli tylko latem czy wiosną chodzi się na niego, to jednak pies ma gdzie biegać i ma swobodę ruchu. A w takich klitkach to raczej średni pomysł na trzymanie psa. Moje mieszkanie ma na przykład 40 m2 i nie wyobrażam sobie trzymać tu psa, źle by się tu czuł, a poza tym, musiałabym za każdym razem uważać, żeby go nie podeptać, jeśli już trzymałabym małego, ruchliwego psiaka. Wielkiego psa sobie u mnie nie wyobrażam. Jeśli już chce się mieć psa, to uważam, że trzeba to przemyśleć, a nie sprowadzić sobie nie wiadomo ile tych psów do małego mieszkania czy kamienicy. Z kotami jest łatwiej, nie trzeba ich wyprowadzać, ale za to zapach kuwety może być problemem. Obok mnie mieszka starsza pani, która ma tych kotów chyba z 5, zapach jest okropny. Trzeba liczyć się z tym, że komuś to może przeszkadzać.
dum spiro, spero
___________
Awatar użytkownika
Dafne
Spełniacz Marzeń
 
Rejestracja: wt 23 sie, 2011 16:21
Lokalizacja: Śląsk
Has thanked: 90 times
Have thanks: 133 times
Płeć: Kobieta
Medals: 10
Posty: 8672

Re: Limity na psy i koty?

Postautor: Obwarzanek » ndz 03 mar, 2013 14:58

Tak, trzeba przemyśleć kupno psa i tylko z tym się zgodzę. Przy czym z Twojego postu wynikałoby, że każdy, kto sprowadza do bloku dużego psa tego nie przemyślał, a to bzdura. Ja mam zamiar w przyszłości mieć rottweilera, nawet w mieszkaniu. Powiesz mi, że tego nie przemyślałam? Czy może weźmiesz pod uwagę, że znam potrzeby rasy lepiej od Ciebie?
Wiesz zapewne, jak wyglądają charty i co to są za psy. Psy, które potrzebują ogromu ruchu - biegania, najlepiej na pełnej szybkości. Hodowcy nie widzą problemu, by wydać takiego psa do mieszkania w bloku odpowiedzialnej osobie. Powód? Chart w domu nie jest absorbujący. On nie będzie dreptał za właścicielem krok w krok, nie będzie mu zawracał głowy. Podobnie jest z wieloma innymi rasami dużych psów.
Moja koleżanka miała do niedawna sukę owczarka kaukaskiego i suki bynajmniej nie męczył mały metraż. Pomysł kaukaza w bloku jest kiepski z zupełnie innego powodu.

Dafne pisze:duży pies potrzebuje dużo miejsca i moim zdaniem, męczy się w małych przestrzeniach

Powtarzam: to jest stereotyp. Nie każdy duży pies męczy się na małej przestrzeni, nawet jeśli wydaje Ci się to nie do pomyślenia.

Dafne pisze: Moje mieszkanie ma na przykład 40 m2 i nie wyobrażam sobie trzymać tu psa, źle by się tu czuł, a poza tym, musiałabym za każdym razem uważać, żeby go nie podeptać, jeśli już trzymałabym małego, ruchliwego psiaka.

Normalnie czuję się jak zbrodniarz, trzymam psa średniej wielkości w 32m2 :cry: Też powiesz, że ją męczę, skoro nawet 40m nie nadaje się do trzymania psa? :>
Gwoli ścisłości: gwarantuję Ci, że łatwiej Ci będzie podeptać małego, ruchliwego psiaka niż brytana, który uwali się pod ścianą i będzie drzemał przez pół dnia.
...ponieważ bułka.

Tu krzyż przydrożny, tam święty gaj;
jest takie miejsce, taki kraj...
Obwarzanek
Newbie
 
Rejestracja: sob 20 gru, 2008 23:08
Lokalizacja: ciemności psychozy
Has thanked: 23 times
Have thanks: 33 times
Imię: Ignac.
Płeć: Mężczyzna
Medals: 6
Posty: 6826

Re: Limity na psy i koty?

Postautor: Peggy_Brown » ndz 03 mar, 2013 19:18

Wg mnie taki pomysł jest dość niepoważnym pomysłem. Bo dlaczego mogę mieć daw psy a nie trzy. to jest niewiele większa ilość, a jednak jakiś pies ma dom. Nie mieszka w schronisku lub nie włóczy się po ulicach.
Przeczytałam wszystkie posty i trochę nie rozumiem podejścia do psów w bloku. Ja może i nie mieszkam w bloku, ale moje mieszkanie ma 60m2 i trzymam w nim dwa psiaki. może i nie są duże ale ruchu również potrzebują. Chodzą na spacery i nie widzę w tym problemu by w bloku trzymać większe psy. Balkon okej, pies jak człowiek lubi sobie na nim posiedzieć, neizaleznie od tego czy jest mały czy jest duży, bo wiele psów sobie po prostu siedzi i patrzy. Mimo tego, że wcześniej biegał godzinę po lesie. Moje psy akurat siedzą na oknie, bo balkonu nie ma.
Podobnie z zapachem, nie spotkałam sie w bloku, gdzie widac i słychać te psy, z tym, że na klatce śmierdzi, bądź jest niespodzianka w postaci kupy. Więcej się tego widzi na chodnikach.
A szczęśliwości psa nie można zmierzyć metrażem mieszkania. Duży pies może być równie szczęsliwy w mieszkaniu 60 m2 jak w domu 120m2. Tylko trzeba o niego dobrze zadbać.
A co do wypowiedzi o niewidzeniu psa i zdepnięciu go, no fakt, że mały pies ma to do siebie że jest wszędzie, ale można się przyzwyczaić do jego obceności w mieszkaniu i na pewno się go nie zdepnie, na pewno się go nie zgniecie podczas snu i na pewno się o nim nie zapomni.
Dzisiaj nawet koleżanka z roku mi powiedziała, ze psy to okej ale na wsi. W domu jak można je trzymać. A ja wychodzę z założenia (moja babcia chyba tak mówiła ), że kto nie kocha zwierząt, nie kocha sam siebie. I tu odnosi się do psów, bo psy w domu to jak członkowie rodziny.
Peggy_Brown
Marzyciel
 
Rejestracja: sob 02 maja, 2009 21:11
Has thanked: 37 times
Have thanks: 55 times
Medals: 4
Posty: 8616

Re: Limity na psy i koty?

Postautor: Zgredfil » ndz 03 mar, 2013 23:45

Obwarzanek pisze:Normalnie czuję się jak zbrodniarz, trzymam psa średniej wielkości w 32m2 :cry: Też powiesz, że ją męczę, skoro nawet 40m nie nadaje się do trzymania psa? :>


Nie, nie męczysz nawet jeśli męczysz. :) Po prostu – psy nie mają własnego środowiska, w którym mogłyby żyć, więc tylko ludzie dają im możliwość egzystencji w swoich domach małych lub dużych.

A pomysł bolesławskich (lub bolesławickich) radnych wydaje się dość idiotyczny, gdyż uderza w niewielki procent ludzi, co do których nic nie wskazuje, aby to właśnie ich zwierzęta stwarzały największe problemy.
Awatar użytkownika
Zgredfil
Bujający w obłokach
 
Rejestracja: śr 31 paź, 2012 19:33
Has thanked: 18 times
Have thanks: 12 times
Płeć: Mężczyzna
Medals: 1
Posty: 496

Re: Limity na psy i koty?

Postautor: Obwarzanek » pn 04 mar, 2013 00:01

Zgredfil, nie do końca jest to prawda. Pies poradzi sobie w niemal każdym środowisku i jest w stanie żyć bez ludzi, z dala od nich. Wiem, że swojej suki nie męczę z jednego powodu: dla psa właściciel jest jak rodzic dla małego dziecka. Psu będzie wszędzie dobrze, jeśli tylko będzie ze swoim właścicielem i nie jest dla niego tragedią małe mieszkanko, ale właśnie utrata pana. Mogłabym z nią mieszkać nawet pod mostem i dopóki ma mnie, będzie zadowolona.
Pytanie kierowałam do Dafne, bo jej poglądy na temat trzymania psa w mieszkaniu wydają mi się zbyt radykalne, a zarzuty wobec niektórych właścicieli mocno bezpodstawne :) chciałabym się dowiedzieć, czy jej zdaniem wyrządzam jakąś krzywdę mojemu psu, bo ja osobiście mam na ten temat swoje zdanie, poparte jakimś tam doświadczeniem i latami "studiowania" psiej tematyki.
...ponieważ bułka.

Tu krzyż przydrożny, tam święty gaj;
jest takie miejsce, taki kraj...
Obwarzanek
Newbie
 
Rejestracja: sob 20 gru, 2008 23:08
Lokalizacja: ciemności psychozy
Has thanked: 23 times
Have thanks: 33 times
Imię: Ignac.
Płeć: Mężczyzna
Medals: 6
Posty: 6826

Re: Limity na psy i koty?

Postautor: Zgredfil » pn 04 mar, 2013 16:21

Obwarzanek pisze:Zgredfil, nie do końca jest to prawda. Pies poradzi sobie w niemal każdym środowisku i jest w stanie żyć bez ludzi, z dala od nich. Wiem, że swojej suki nie męczę z jednego powodu: dla psa właściciel jest jak rodzic dla małego dziecka. Psu będzie wszędzie dobrze, jeśli tylko będzie ze swoim właścicielem i nie jest dla niego tragedią małe mieszkanko, ale właśnie utrata pana.


Oczywiście, podobnie jak człowiek, który potrafi przystosować się do egzystencji na ulicy, pod mostem czy w lesie, ale nie chodzi tu o ekstremalne warunki bytu.
Naturalnym środowiskiem życiowym psa jest ludzkie mieszkanie lub obejście domu i zgadzam się z Tobą, że ważniejsza będzie dla niego bliskość właściciela niż metraż spółdzielczego mieszkania.
Awatar użytkownika
Zgredfil
Bujający w obłokach
 
Rejestracja: śr 31 paź, 2012 19:33
Has thanked: 18 times
Have thanks: 12 times
Płeć: Mężczyzna
Medals: 1
Posty: 496

Re: Limity na psy i koty?

Postautor: she » wt 05 mar, 2013 22:03

Bez sensu. Chociaż...uważam, że ograniczenie ilości zwierząt, względem jakiegoś konkretnego metrażu, nie byłoby czymś złym. Miłość właściciela chyba nie do końca jest wstanie zastąpić przestrzeń, jakiej oczekuje czworonóg :niepewny: I bardziej byłabym za tym, aby zacząć to wprowadzać od pewnego czasu, a obecni właściciele niech sobie zostaną ze swoimi pupilami.
'she dances in a ring of fire and throws off the challenge with a shrug' - J.M
she
Newbie
 
Rejestracja: ndz 05 gru, 2010 17:56
Lokalizacja: z polskowłoslandi ;)
Has thanked: 19 times
Have thanks: 37 times
Imię: Patrycja
Medals: 2
Posty: 14136

Re: Limity na psy i koty?

Postautor: Obwarzanek » wt 05 mar, 2013 22:35

A jakiej przestrzeni czworonóg oczekuje...?
she, serio wydaje Ci się, że grupa urzędników jest na tyle kompetentna, by stwierdzić, ile jaki zwierzak potrzebuje przestrzeni? Kto miałby to ustalać?

I bardziej byłabym za tym, aby zacząć to wprowadzać od pewnego czasu, a obecni właściciele niech sobie zostaną ze swoimi pupilami.

Jest to jakiś pomysł, ale... kto mi udowodni, że mojego dziesiątego kota nie mam od wczoraj, tylko od trzech lat?
...ponieważ bułka.

Tu krzyż przydrożny, tam święty gaj;
jest takie miejsce, taki kraj...
Obwarzanek
Newbie
 
Rejestracja: sob 20 gru, 2008 23:08
Lokalizacja: ciemności psychozy
Has thanked: 23 times
Have thanks: 33 times
Imię: Ignac.
Płeć: Mężczyzna
Medals: 6
Posty: 6826

Re: Limity na psy i koty?

Postautor: Zgredfil » wt 05 mar, 2013 23:43

she pisze:Chociaż...uważam, że ograniczenie ilości zwierząt, względem jakiegoś konkretnego metrażu, nie byłoby czymś złym. Miłość właściciela chyba nie do końca jest wstanie zastąpić przestrzeń, jakiej oczekuje czworonóg


Idąc za tą myślą, proponuję wprowadzenie dolnych limitów przestrzeni przeznaczonej dla wychowywanych w domach zwierząt.
Dla psów należy wyznaczyć stosowny limit określony w m2 (metrach kwadratowych), dla kotów podobny limit, ale z uwagi na charakter zachowania - w m3 (metrach sześciennych), a dla rybek w akwariach – w litrach wody.
I niech będzie to nasz, polski wkład w budowę europejskiej koegzystencji ze zwierzętami. :hurra:
Awatar użytkownika
Zgredfil
Bujający w obłokach
 
Rejestracja: śr 31 paź, 2012 19:33
Has thanked: 18 times
Have thanks: 12 times
Płeć: Mężczyzna
Medals: 1
Posty: 496

Re: Limity na psy i koty?

Postautor: she » śr 06 mar, 2013 00:41

Obwarzanek pisze:A jakiej przestrzeni czworonóg oczekuje...? she, serio wydaje Ci się, że grupa urzędników jest na tyle kompetentna, by stwierdzić, ile jaki zwierzak potrzebuje przestrzeni? Kto miałby to ustalać?
Nie mam pojęcia, stąd też ta niepewność. Na logikę to sobie wzięłam po prostu. Wydaję mi się, że skoro mała przestrzeń męczy człowieka, to czworonoga też. Nawet w sytuacjach kiedy ma się kogoś bliskiego obok siebie. Nie pod każdym względem, ale np jeżeli chodzi o wygodę, to już raczej tak. Chociaż nie posiadam dostatecznej wiedzy na ten temat, jeżeli chodzi o zwierzęta. :)
Obwarzanek pisze:Jest to jakiś pomysł, ale... kto mi udowodni, że mojego dziesiątego kota nie mam od
wczoraj, tylko od trzech lat?
Może kwestia zgłaszania zwierząt i możliwość jakiejś ewentualnej kontroli? :niepewny:
Zgredfil pisze:Idąc za tą myślą, proponuję wprowadzenie dolnych limitów przestrzeni przeznaczonej dla wychowywanych w domach zwierząt. Dla psów należy wyznaczyć stosowny limit określony w m2 (metrach kwadratowych), dla kotów podobny limit, ale z uwagi na charakter zachowania - w m3 (metrach sześciennych), a dla rybek w akwariach – w litrach wody.
Za tym akurat bym nie była. ;)
'she dances in a ring of fire and throws off the challenge with a shrug' - J.M
she
Newbie
 
Rejestracja: ndz 05 gru, 2010 17:56
Lokalizacja: z polskowłoslandi ;)
Has thanked: 19 times
Have thanks: 37 times
Imię: Patrycja
Medals: 2
Posty: 14136

Re: Limity na psy i koty?

Postautor: Obwarzanek » śr 06 mar, 2013 01:06

she, zgłaszanie zwierząt i kontrola to utopia niestety. Mnie np. by udowodnili, bo jestem "dobrym" obywatelem i u mnie jak nie chip, to odpowiedni papier, ale ogólnie ludzie raczej nie chipują swoich psów, bo "po co". Zwłaszcza, jak nie uśmiecha im się płacenie podatku za psa.

Co do wygody, moim zdaniem dużo zależy też od rozplanowania przestrzeni. Ja np. mam u siebie sporo miejsca mimo niewielkiego metrażu, ale są mieszkania tak urządzone, że faktycznie jest tam ciasno. Dlatego uważam, że sam metraż sprawy nie załatwia. Trzeba się zdać na rozsądek właściciela, a wydaje mi się, że ten zawodzi z reguły na innych płaszczyznach. Większość osób myśli jak Ty i Dafne, że duży pies męczy się w mieszkaniu, nie mówiąc już o tym, że ludzie liczą się z kosztami, a te są z reguły adekwatne do gabarytu pupila ;)
...ponieważ bułka.

Tu krzyż przydrożny, tam święty gaj;
jest takie miejsce, taki kraj...
Obwarzanek
Newbie
 
Rejestracja: sob 20 gru, 2008 23:08
Lokalizacja: ciemności psychozy
Has thanked: 23 times
Have thanks: 33 times
Imię: Ignac.
Płeć: Mężczyzna
Medals: 6
Posty: 6826


Wróć do Zwierzęta

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


cron