autor: persecutoria » pn 29 mar, 2010 21:08
Przede wszystkim - zlikwidowałabym podręczniki od języków (z polskim włącznie) i pozbyła się tzw. cwiczeń. Powód? Zbędne przeciążenie dla kręgosłupa, program często tak poukładany, że wszystko miesza się i nauczycielowi, i dzieciakom. Co do cwiczeń - wszystko, co tam jest, można moim zdaniem robic w zeszycie. Mam nadzieję, że nikt mnie nie będzie w przyszłości ścigał, czy trzymam się programu, bo zdecydowanie nie mam zamiaru ani się go trzymac, ani wymagac od moich uczniów podręczników. Pamiętam aż za dobrze czasy, kiedy wracałam ze szkoły, zrzucałam plecak, waliłam się na łożko i przez pół godziny nie byłam w stanie się poruszyc.
Druga sprawa - zmiana form prowadzenia zajęc przez nauczycieli i w ogóle niektórych nauczycieli. O dziwo, nie chodzi mi o tych, którzy czepiają się i wymagają "nie wiadomo ile" (z doświadczenia wiem, że więcej nie wymagają niż jest w programie, miałam trochę takich). Chodzi mi o tych miłych, u których można ściągac, którzy właśnie nie wymagają nic albo niezbyt wiele, bo taki nauczyciel nie jest moim zdaniem wiele wart jako dydaktyk. Zmieniłabym też tych, którzy na zajęciach tylko czytają z książki i niczego nie tłumaczą, nie próbują zaciekawic przedmiotem.
W kwestii systemu oceniania - myślę, że przyjęty dzisiaj nie jest zły, chociaż 50% pracy na 2 to moim zdaniem zdecydowane przegięcie. Lacha powinna byc wtedy, kiedy albo nie umiesz nic, albo oszukujesz (czyt. ściągasz - z miejsca).
No i wszelkie egzaminy... Poziom jest tak żałośnie niski, że chyba trzeba byc totalnym imbecylem, by miec z tego dzisiaj mniej niż 60%. Nie wiem, na cholerę po podstawówce męczyc dzieciaki egz. z języka, nie wiem, na cholerę męczyc tym gimnazjalistów, skoro najczęściej w szkole średniej i tak zaczynają język od podstaw (taaak, również angielski - w liceum rzygałam już Present Simplem i Continuosem). Matura... Polski - powrót do wypracowania o temacie przekrojowym i oblanie za 5 błędów ortograficznych. ?adnych głupich podziałów na rozszerzenie i podstawę, i żadnej głupiej matematyki.
Przedmioty? Gimnazjum i podstawówka idą tym programem, jaki jest, klasy w liceum w zależności od profilu. Jesteś na mat - fizie, to kuj matematykę i fizykę. Oczywiście nie oznacza to, że z klas ścisłych zlikwidowałabym polski, historie i języki, bo i tak spotykam się z wystarczającą ilością ignorantów, którzy nie wiedzą, kiedy II W.?. się zaczęła.
Hmm, no i języki... Nie ma narzuceń, że w profilu jest angielski i francuski, to chodzisz na te, chociaż wolisz np. rosyjski. Wybierasz dowolne 2 języki i zaiwaniasz na nie po normalnych zajęciach.
Lord, who made the lion and the lamb,
You decreed I should be what I am;
Would it spoil some vast eternal plan,
If I were a wealthy man?