Witamy na Forum Wielotematycznym, Marzycielskim

Witamy na Forum Wielotematycznym, Forum Marzycielskim, z nami nie będziesz się nudził.
Załóż konto już dziś a na pewno nie pożałujesz!
Śledź forum na bieżąco!

Sposób na związek - cnotka czy flirciara?

Tematy wybrane to zarchiwizowania na rzecz "odświeżenia forum".

Re: Sposób na związek - cnotka czy flirciara?

Postautor: TypowoNegatywny » pn 29 paź, 2012 17:52

Peggy_Brown pisze:
NighttimeBird pisze:WTF, co to ma znaczyć "po prostu dobra zabawa", albo się jest z kimś w związku, albo nie. Związek to zaufanie, a flirtowanie z kimś obcym, powoduje, że to zaufanie się traci.
ok w związku, a jeśli nie jest się w zwiazku? nie może być zabawą?
Swoją drogą będąc w związku, partner nie musi wiedzieć o tym flircie z obcą osobą, prawda? Więc nie straci zaufania.


Nie powiem, że jeśli się jest singlem, to hulaj dusza piekła nie ma, ale ok, byle nie skrzywdzić drugiej osoby. Taa partner nie musi wiedzieć, ale ja bym się czuł jak ostatni ku*as gdybym miał kobietę, która mnie kocha, a ja gdy Ona nie widzi flirtował z innymi, ot dla zabawy.
Perfekcyjnie opanowane udawanie obojętności.
Awatar użytkownika
TypowoNegatywny
Bujający w obłokach
 
Rejestracja: ndz 22 kwie, 2012 20:47
Lokalizacja: Wrocław
Has thanked: 12 times
Have thanks: 27 times
Płeć: Mężczyzna
Posty: 406

Re: Sposób na związek - cnotka czy flirciara?

Postautor: Ruta » pn 29 paź, 2012 17:53

she pisze:I nie ma żadnego źródła

Serio...
she pisze:Flirt jest flirtem, a nie przekomarzaniem. Droczenie, a flirt to również różnica.

Zaczynam po prostu wątpić w Twoje definicje, które są tak elastyczne jak mnogość sytuacji.
she pisze:To po prostu flirt, który ma byc przyjemny, do niczego niezobowiązywać.

No tak, ale nie ma co "niezobowiązującego flirtu" traktować jak pogawędki. BO TO NIE TO SAMO.
she pisze:Nie mam pojęcia co złego jest w tym, że kogoś uważamy za osobę atrakcyjną i ją o tym informujemy.

Sory, ale flirt to nie jest jednorazowy komunikat. Flirt to dialog, a dialog to nie jedno zdanie. I to tylko nasze.
she pisze:Niewinne jest to, że nie oczekujemy w związku z tym, że ta osoba nam się podoba, czegoś więcej. Tyle.

W tym wypadku oczekujemy. Zainteresowania sobą. I w tym celu prowokujemy.
she pisze:Zachęca, ale na tym koniec. O to właśnie chodzi. Dlatego to gra/ zabawa. Kiedy nam się nudzi, koniec i po wszystkim.

Dlatego to próżne. ;-)
she pisze:To nie sa deklaracje, to słowa, które sa mówione odnośnie powierzchowności danego faceta

Brzmi to tak jakby miała być to rozmowa o pogodzie, a nie o to chyba chodzi.
Peggy_Brown pisze:On może się zakończyć w odpowiednim momencie.

Nie przeczę. Ale po coś się flirtuje. Jeżeli tylko po to by zabawić się słowem, to ja polecam pisanie wierszy.
Peggy_Brown pisze:no to kiedy flirtować? A czym jest flirt jeśli nie rozrywką?

Kiedy flirtować? Wtedy kiedy przestaniemy mylić to ze zwykłą pogawędką. Flirt jest rozrywką, a nie jest "przeciętną pogawędką dla rozrywki".
Peggy_Brown pisze:no skoro nie ma to jakiegoś większego celu na przyszłość to dlaczego nie uważać tego jako zabawę?

Jak lubisz bawić się kiedy jakiś obcy Ci facet rzuca aluzje pod kątem Twojej seksualności to spoko, traktuj sobie to jako zabawę. Mnie to zniesmacza.
Swoją drogą będąc w związku, partner nie musi wiedzieć o tym flircie z obcą osobą, prawda? Więc nie straci zaufania.

Napisz, że to tylko prowokacja...
Awatar użytkownika
Ruta
Spełniacz Marzeń
 
Rejestracja: ndz 13 mar, 2011 17:57
Has thanked: 72 times
Have thanks: 178 times
Płeć: Kobieta
Medals: 13
Posty: 12065

Re: Sposób na związek - cnotka czy flirciara?

Postautor: Peggy_Brown » pn 29 paź, 2012 17:59

NighttimeBird pisze:byle nie skrzywdzić drugiej osoby
niekoniecznie krzywdzisz wtedy drugiego człowieka.
NighttimeBird pisze:Taa partner nie musi wiedzieć, ale ja bym się czuł jak ostatni ku*as gdybym miał kobietę, która mnie kocha, a ja gdy Ona nie widzi flirtował z innymi, ot dla zabawy.
widzisz, ja nie mówię, żeby to robic stale. Bo wiadomo partner partnerem.
Ruta pisze:Nie przeczę. Ale po coś się flirtuje. Jeżeli tylko po to by zabawić się słowem, to ja polecam pisanie wierszy.
nie każdy ma pociąg do pisania wierszy, woli wtedy np wybrać flirt.
Ruta pisze:Jak lubisz bawić się kiedy jakiś obcy Ci facet rzuca aluzje pod kątem Twojej seksualności to spoko, traktuj sobie to jako zabawę. Mnie to zniesmacza.
co w tym niesmacznego? niesmaczne dla mnie byłoby gdyby takie podteksty słał w moją stronę jakiś obleśny dziad, ale jeśli byłby to jakiś atrakcyjny facet to co w tym niesmacznego? może i jemu i mi się ciekawie spędzi czas i tyle.
Ruta pisze:Napisz, że to tylko prowokacja...
nie, nie napiszę.
Peggy_Brown
Marzyciel
 
Rejestracja: sob 02 maja, 2009 21:11
Has thanked: 38 times
Have thanks: 55 times
Medals: 4
Posty: 8620

Re: Sposób na związek - cnotka czy flirciara?

Postautor: poly » pn 29 paź, 2012 18:01

Peggy_Brown pisze:ok w związku, a jeśli nie jest się w zwiazku? nie może być zabawą?
Swoją drogą będąc w związku, partner nie musi wiedzieć o tym flircie z obcą osobą, prawda? Więc nie straci zaufania.


omg, jeśli nie wie to nie czujesz się źle oszukując go? :O

poza tym cały czas do tej pory mówiłaś głównie o tym jeśli się jest w związku, a nawet o flirtowaniu gdy partner jest obok, więc chyba rozumiesz.

she pisze:W takim razie poczytam jakich potrzeb? Tylko wymień inne, nie takie jakie już były.

Chodzi mi o to, że jeśli jak była już mowa kobieta przez flirt chce sobie udowodnić swoją kobiecość etc. to dostosowuje do siebie teorię, że flirt wcale nie jest zły i nikogo nie krzywdzi. W końcu daje dobre rezultaty, bo kobieta czuje się uwielbiana. O te dostosowanie mi chodzi.

she pisze:Uważanie i odbieranie konkretów, to subiektywizm - również wspominałam. Wyidealizowany świat, to nic innego jak twierdzenie, że coś nie ma miejsca.

oboże, równie dziwnej (czyt. bezsensownej lub też naciąganej) teorii dawno nie słyszałam.
Nie zwalajmy winy na świat, nie na to jacy to źli są inni, a na to, że jednak sami tacy jesteśmy i zgadzamy się na pewne zachowania. Świat zaczyna się zmieniać od siebie.

she pisze:I nie mam na myśli przewałkowania ilości ponad jakość, żeby nie było.

A o czym mówię? Jeśli spotyka na drodze "normalnych" to jakościowo wypada lepiej. Chociaż może to przynajmniej dobrze o niej świadczy.
Świat cię nie kocha.
poly
Newbie
 
Rejestracja: ndz 13 lut, 2011 11:44
Has thanked: 61 times
Have thanks: 51 times
Imię: Iwona
Medals: 4
Posty: 2656

Re: Sposób na związek - cnotka czy flirciara?

Postautor: TypowoNegatywny » pn 29 paź, 2012 18:03

Peggy_Brown pisze:widzisz, ja nie mówię, żeby to robic stale. Bo wiadomo partner partnerem.

W tym momencie już Cię w ogóle nie ogarniam.

Podsumowując: dla mnie flirt będąc w związku to zachowanie szczeniackie i dziwkarskie. Tyle z mojej strony, dziękuję za uwagę KROPKA
Perfekcyjnie opanowane udawanie obojętności.

For this message the author TypowoNegatywny has received thanks: 2
poly(pn 29 paź, 2012 18:10), sepän poika(pn 29 paź, 2012 19:20)
Awatar użytkownika
TypowoNegatywny
Bujający w obłokach
 
Rejestracja: ndz 22 kwie, 2012 20:47
Lokalizacja: Wrocław
Has thanked: 12 times
Have thanks: 27 times
Płeć: Mężczyzna
Posty: 406

Re: Sposób na związek - cnotka czy flirciara?

Postautor: Peggy_Brown » pn 29 paź, 2012 18:08

poly pisze:omg, jeśli nie wie to nie czujesz się źle oszukując go? :O
moment, ale nie oszukuję nikogo. nie zdradziłam go więc o co chodzi?
poly pisze:poza tym cały czas do tej pory mówiłaś głównie o tym jeśli się jest w związku, a nawet o flirtowaniu gdy partner jest obok, więc chyba rozumiesz.
rozumiem. dlatego odniosłam też do jednego i do drugiego.
NighttimeBird pisze:W tym momencie już Cię w ogóle nie ogarniam.
czego nie rozumiesz? Czy ja gdzieś napisałam, że flirtować trzeba stale i wszędzie? Nie. partner jest ważny dla mnie, ale to nie znaczy, że jak np raz na jakiś czas sobie z kimś poflirtuję to się stanie jakaś tragedia. No nie popadajmy w skrajności.
NighttimeBird pisze:Podsumowując: dla mnie flirt będąc w związku to zachowanie szczeniackie i dziwkarskie. Tyle z mojej strony, dziękuję za uwagę KROPKA
ty uważasz to za szczeniackie zachowanie a inni już nie. Ile ludzi tyle teorii.
Peggy_Brown
Marzyciel
 
Rejestracja: sob 02 maja, 2009 21:11
Has thanked: 38 times
Have thanks: 55 times
Medals: 4
Posty: 8620

Re: Sposób na związek - cnotka czy flirciara?

Postautor: Ruta » pn 29 paź, 2012 18:11

Peggy_Brown pisze:nie każdy ma pociąg do pisania wierszy, woli wtedy np wybrać flirt.

To mi przykro z tego powodu.
Peggy_Brown pisze:co w tym niesmacznego? niesmaczne dla mnie byłoby gdyby takie podteksty słał w moją stronę jakiś obleśny dziad, ale jeśli byłby to jakiś atrakcyjny facet to co w tym niesmacznego? może i jemu i mi się ciekawie spędzi czas i tyle.

No wiesz.. dla mnie moją seksualnością powinnam prowokować tylko partnera, bądź potencjalnego partnera. I nie wyobrażam sobie wysyłać sygnałów do kogoś obcego, a tym bardziej odpowiadać na takie zaczepki.
Kiedyś kumpel powiedział mi, że jestem dla niego ideałem kobiety. Ale widzisz - to byłą informacja, a nie flirt, a mimo to poczułam się delikatnie osaczona. Bo zwykły facet zauważył moją seksualność niedostępną dla ludzi. Może dlatego, że ja lubię łowić. Facet, który sam zaczyna flirt jest dla mnie trochę nudny, a to, że sam okazuje tak jawnie zainteresowanie sprawia, że chcę uciec, bo nie powinien tego robić. Bo to moje i ja tym dysponuje.
Nie potrafiłabym spędzić miło czasu świergotając o swojej seksualności i ją uzewnętrzniać do takich celów jak zabawa. To zbyt intymne.
Peggy_Brown pisze:nie, nie napiszę.

Szkoda. Bo mnie nie stać na takie zachowanie wobec faceta. Sumienie by mnie zeżarło.
moment, ale nie oszukuję nikogo. nie zdradziłam go więc o co chodzi?

Jeżeli partner nie ma nic do flirtu nie trzeba tego robić za jego plecami. Jeśli zaś robi się to za jego niewiedzą, bo nie chce byśmy flirtowali - to jest to oszustwo.
Awatar użytkownika
Ruta
Spełniacz Marzeń
 
Rejestracja: ndz 13 mar, 2011 17:57
Has thanked: 72 times
Have thanks: 178 times
Płeć: Kobieta
Medals: 13
Posty: 12065

Re: Sposób na związek - cnotka czy flirciara?

Postautor: poly » pn 29 paź, 2012 18:13

Peggy_Brown pisze:moment, ale nie oszukuję nikogo. nie zdradziłam go więc o co chodzi?

kurczę, kolejny raz. Trzeba od razu komuś wejść do łóżka, żeby nazwać to zdradą? Jeśli jemu to przeszkadza, tzn, uważa, że jednak flirtowanie z kimś na boku nie jest dobre dla związku i robisz to mimo wszystko to jest to dobre i uczciwe?
Świat cię nie kocha.
poly
Newbie
 
Rejestracja: ndz 13 lut, 2011 11:44
Has thanked: 61 times
Have thanks: 51 times
Imię: Iwona
Medals: 4
Posty: 2656

Re: Sposób na związek - cnotka czy flirciara?

Postautor: Peggy_Brown » pn 29 paź, 2012 18:18

Ruta pisze:No wiesz.. dla mnie moją seksualnością powinnam prowokować tylko partnera, bądź potencjalnego partnera. I nie wyobrażam sobie wysyłać sygnałów do kogoś obcego, a tym bardziej odpowiadać na takie zaczepki.
potencjalny partner też kiedyś był obcy prawda?
Ruta pisze:Szkoda. Bo mnie nie stać na takie zachowanie wobec faceta. Sumienie by mnie zeżarło.
widać mamy inne sumienie.
Ruta pisze:Jeżeli partner nie ma nic do flirtu nie trzeba tego robić za jego plecami. Jeśli zaś robi się to za jego niewiedzą, bo nie chce byśmy flirtowali - to jest to oszustwo.
a to inna sprawa kiedy facet nie chce byśmy flirtowały.
A jeśli facet nie uważa że we flircie jest coś złego, to będąc sama, bez niego też robię to za jego plecami. I to już nie jest oszustwo.
kurczę, kolejny raz. Trzeba od razu komuś wejść do łóżka, żeby nazwać to zdradą? Jeśli jemu to przeszkadza, tzn, uważa, że jednak flirtowanie z kimś na boku nie jest dobre dla związku i robisz to mimo wszystko to jest to dobre i uczciwe?
dla mnie zdrada to coś innego niż zwykły flirt czy nawet spotykanie się z kimś innym. Jeśli to nie ma podtestu zdrady to przecież kolegów również można mieć a z obcymi można poflirtować. Zdrada dla mnie to nie jest też samo pójście z kimś do łóżka. To bardziej złożony proces. Zwykły, nic nie znaczący flirt zdradą mi nie pachnie.
A w odpowiedzi na pytanie odpowiem, że nie. Jeśli ktoś by mi powiedział, że go to boli czy coś, to pewnie starałabym się omijać flirty ale czasami samo tak wyjdzie.
Peggy_Brown
Marzyciel
 
Rejestracja: sob 02 maja, 2009 21:11
Has thanked: 38 times
Have thanks: 55 times
Medals: 4
Posty: 8620

Re: Sposób na związek - cnotka czy flirciara?

Postautor: she » pn 29 paź, 2012 18:19

NighttimeBird pisze:WTF, co to ma znaczyć "po prostu dobra zabawa", albo się jest z kimś w związku, albo nie. Związek to zaufanie, a flirtowanie z kimś obcym, powoduje, że to zaufanie się traci.
A co jak facet nie ma nic przeciwko? Tylko proszę nie pisz, że mu nie zależy na swojej lasce, bo nie uwierzę.
Co nie zmienia tego, że jak powie, że mu to nie pasuje, to należy z tym skończyć. Bo jak już kilka razy wspomniałam, zależy to od psychiki i nie ma co na siłę próbować mu tłumaczyć, że to nie jest nic złego.

Ruta pisze:Serio...

No dobra. Chęci na dobrą zabawę.
Ruta pisze:Zaczynam po prostu wątpić w Twoje definicje, które są tak elastyczne jak mnogość sytuacji.
Nie są elastyczne. Już tyle razy napisałam czym jest dla mnie flirt, że jak tak dalej pójdzie, to sama zaraz nie będę wiedziała czym on dla mnie jest. Ostatni raz : flirt - kokieteryjna rozmowa - z podtekstami i niezobowiązująca - dwojga osób, którzy w jakiś sposób uważają się za atrakcyjnych, zabawiając się słowami informują się nawzajem o tym, że są ciekawi dla siebie pod względem wizualnym (!) bo pod innymi wariantami się nie znają.
Ruta pisze:No tak, ale nie ma co "niezobowiązującego flirtu" traktować jak pogawędki. BO TO NIE TO SAMO.
Juz powtarzać nie będę :D
Ruta pisze:W tym wypadku oczekujemy. Zainteresowania sobą. I w tym celu prowokujemy.
Nie, bo jak jest flirt, to owe zainteresowanie już jest, więc niczego nie oczekujemy.
Ruta pisze:Dlatego to próżne. ;-)
Co dokładnie jest w tym próżnego, bo nie rozumiem. Skoro dwoje ludzi tego chce, to gdzie miejsce na próżnotę?
Ruta pisze:Brzmi to tak jakby miała być to rozmowa o pogodzie, a nie o to chyba chodzi.
Nie. Po prostu należy odróżniać jakiekolwiek deklaracje od zwykłego niewinnego flirtu. ;]
poly pisze:Chodzi mi o to, że jeśli jak była już mowa kobieta przez flirt chce sobie udowodnić swoją kobiecość etc. to dostosowuje do siebie teorię, że flirt wcale nie jest zły i nikogo nie krzywdzi. W końcu daje dobre rezultaty, bo kobieta czuje się uwielbiana. O te dostosowanie mi chodzi.
Nie. Tak myśli po prostu i nie tyka to tylko jej, ale i partnera. Czyli skoro ja deklaruje, że mi to nie przeszkadza i to lubię, to tak samo jest jakby mój facet flirtował z inną. Nie wadziłoby mi to. Nie podpinaj tego tylko pod jedną stronę. Bo to trąci ograniczeniem pola ;)
poly pisze:oboże, równie dziwnej (czyt. bezsensownej lub też naciąganej) teorii dawno nie słyszałam.
Nie zwalajmy winy na świat, nie na to jacy to źli są inni, a na to, że jednak sami tacy jesteśmy i zgadzamy się na pewne zachowania. Świat zaczyna się zmieniać od siebie.

Co ma się piernik do wiatraka? Nasz opinia, a to co ma miejsce to dwie różne bajki. Są ze sobą powiązane, ale wyidealizowanie, to jest właśnie to, że nie widzi się tego co się chce/co nie pasuje. Ahoj.
'she dances in a ring of fire and throws off the challenge with a shrug' - J.M
she
Newbie
 
Rejestracja: ndz 05 gru, 2010 17:56
Lokalizacja: z polskowłoslandi ;)
Has thanked: 19 times
Have thanks: 37 times
Imię: Patrycja
Medals: 2
Posty: 14136

Re: Sposób na związek - cnotka czy flirciara?

Postautor: Ruta » pn 29 paź, 2012 18:27

Peggy_Brown pisze:potencjalny partner też kiedyś był obcy prawda?

Tak.. ale jeśli doszło do flirtu to nie dla zabawy, a dla głębszego celu. Jeśli się sparzyłam, bywa.. ale podobnie ejst w związkach. Czasem wychodzi czasem nie.
Peggy_Brown pisze:A jeśli facet nie uważa że we flircie jest coś złego, to będąc sama, bez niego też robię to za jego plecami. I to już nie jest oszustwo.

Jeśli. Ale większość facetów jednak nie chce by jego wybranka flirtowała za jego plecami. Nawet jeśli zgadza się na flirt dla zabawy. Znam parę, która ma "otwartą sypialnię". Mąż pozwala żonie na różne akcje erotyczne z innymi. Warunek jednak jest taki, że musi go/ją znać i zaakceptować. Wątpię by był zadowolony, że ona sobie poszła do łóżka z kimś kogo on nie "oblukał".
Peggy_Brown pisze:Zwykły, nic nie znaczący flirt zdradą mi nie pachnie.

Nawet jeśli partner się na to nie zgadza, a Ty to robisz za jego plecami? Teoretyzując oczywiście.
Nie, bo jak jest flirt, to owe zainteresowanie już jest, więc niczego nie oczekujemy.

Ale zaczynając, oczekujemy. Flirt nie wyrasta nagle spod ziemi.
Co dokładnie jest w tym próżnego, bo nie rozumiem. Skoro dwoje ludzi tego chce, to gdzie miejsce na próżnotę?

Nie przywykłam do tego, że trzeba się utwierdzać (z własnej inicjatywy) w tym, że się jest fajnym.
Nie. Po prostu należy odróżniać jakiekolwiek deklaracje od zwykłego niewinnego flirtu. ;]

I tak śmierdzi mi to obnażaniem się.
Awatar użytkownika
Ruta
Spełniacz Marzeń
 
Rejestracja: ndz 13 mar, 2011 17:57
Has thanked: 72 times
Have thanks: 178 times
Płeć: Kobieta
Medals: 13
Posty: 12065

Re: Sposób na związek - cnotka czy flirciara?

Postautor: she » pn 29 paź, 2012 18:36

Ruta pisze:Ale zaczynając, oczekujemy. Flirt nie wyrasta nagle spod ziemi.
Zaczynając nie zawsze się wie, że w ogóle się coś z tego wyjdzie. I nie sądzę, aby ktoś z tego powodu, że nic nie wyszło, miał jakieś wielkie żale. No chyba, że chciał uwieść, ale nie poflirtować.
Ruta pisze:Nie przywykłam do tego, że trzeba się utwierdzać (z własnej inicjatywy) w tym, że się jest fajnym.
To nie tylko to, to również miło spędzony czas. I nie zawsze zaczyna kobieta.
Ruta pisze:I tak śmierdzi mi to obnażaniem się.
Rozumiem, ja twierdzę inaczej.
'she dances in a ring of fire and throws off the challenge with a shrug' - J.M
she
Newbie
 
Rejestracja: ndz 05 gru, 2010 17:56
Lokalizacja: z polskowłoslandi ;)
Has thanked: 19 times
Have thanks: 37 times
Imię: Patrycja
Medals: 2
Posty: 14136

Re: Sposób na związek - cnotka czy flirciara?

Postautor: Ruta » pn 29 paź, 2012 18:39

she pisze:Zaczynając nie zawsze się wie, że w ogóle się coś z tego wyjdzie.

To trzeba być ślepym, że rozmówca nie jest zainteresowany. Poza tym flirt to takie coś co idzie bardzo dobrze zauważyć gdy się wkrada w zwykłą rozmowę. I jeśli się nie tego oczekuje można inaczej rozmową pokierować.
she pisze:To nie tylko to, to również miło spędzony czas. I nie zawsze zaczyna kobieta.

Co do miłego czasu już pisałam.
I co z tego, że zaczyna facet? To sprawia, że kobiecie język kołkiem staje?
Awatar użytkownika
Ruta
Spełniacz Marzeń
 
Rejestracja: ndz 13 mar, 2011 17:57
Has thanked: 72 times
Have thanks: 178 times
Płeć: Kobieta
Medals: 13
Posty: 12065

Re: Sposób na związek - cnotka czy flirciara?

Postautor: Peggy_Brown » pn 29 paź, 2012 18:41

Ruta pisze:Jeśli. Ale większość facetów jednak nie chce by jego wybranka flirtowała za jego plecami. Nawet jeśli zgadza się na flirt dla zabawy. Znam parę, która ma "otwartą sypialnię". Mąż pozwala żonie na różne akcje erotyczne z innymi. Warunek jednak jest taki, że musi go/ją znać i zaakceptować. Wątpię by był zadowolony, że ona sobie poszła do łóżka z kimś kogo on nie "oblukał".
jednak pójście do łóżka to już intymność. Ale jeśli im taki układ odpowiada to nie moja sprawa. U mnie już by to nie przeszło. O ile na flirt się mogę zgodzić o tyle na tą :otwartą sypialnię" już nie.
Ruta pisze:Nawet jeśli partner się na to nie zgadza, a Ty to robisz za jego plecami? Teoretyzując oczywiście.
jeśli partner się na to nie zgadza to już inna broszka. wyżej o tym napisałam.
Peggy_Brown
Marzyciel
 
Rejestracja: sob 02 maja, 2009 21:11
Has thanked: 38 times
Have thanks: 55 times
Medals: 4
Posty: 8620

Re: Sposób na związek - cnotka czy flirciara?

Postautor: poly » pn 29 paź, 2012 18:45

she pisze:Nie. Tak myśli po prostu i nie tyka to tylko jej, ale i partnera. Czyli skoro ja deklaruje, że mi to nie przeszkadza i to lubię, to tak samo jest jakby mój facet flirtował z inną. Nie wadziłoby mi to. Nie podpinaj tego tylko pod jedną stronę. Bo to trąci ograniczeniem pola ;)

Taki związek z samej definicji nie pasuje mi do "związku", a jedynie "partnerstwa". Mówię o sytuacji w którym drugiej stronie by to w jakikolwiek sposób przeszkadzało.
A jak widać z męskiego punktu widzenia, póki co średnio im to pasuje.

she pisze:Nasz opinia, a to co ma miejsce to dwie różne bajki.

To po co opinia, skoro się do niej nie stosuje? :O

Peggy_Brown pisze:dla mnie zdrada to coś innego niż zwykły flirt czy nawet spotykanie się z kimś innym. Jeśli to nie ma podtestu zdrady to przecież kolegów również można mieć a z obcymi można poflirtować. Zdrada dla mnie to nie jest też samo pójście z kimś do łóżka. To bardziej złożony proces. Zwykły, nic nie znaczący flirt zdradą mi nie pachnie.
A w odpowiedzi na pytanie odpowiem, że nie. Jeśli ktoś by mi powiedział, że go to boli czy coś, to pewnie starałabym się omijać flirty ale czasami samo tak wyjdzie.

Mam nadzieję, że nie spotkam na swojej drodze faceta, który będzie miał takie samo podejście, naprawdę.
Przeraża mnie to jednak.
Świat cię nie kocha.
poly
Newbie
 
Rejestracja: ndz 13 lut, 2011 11:44
Has thanked: 61 times
Have thanks: 51 times
Imię: Iwona
Medals: 4
Posty: 2656

Re: Sposób na związek - cnotka czy flirciara?

Postautor: she » pn 29 paź, 2012 18:51

poly pisze:Taki związek z samej definicji nie pasuje mi do "związku", a jedynie "partnerstwa". Mówię o sytuacji w którym drugiej stronie by to w jakikolwiek sposób przeszkadzało.
Kwestia dystansu jak widać. Przecież to ich sprawa, a w związkach sa.
poly pisze:To po co opinia, skoro się do niej nie stosuje?
Mowa była o wyidealizowaniu, ekhem.
'she dances in a ring of fire and throws off the challenge with a shrug' - J.M
she
Newbie
 
Rejestracja: ndz 05 gru, 2010 17:56
Lokalizacja: z polskowłoslandi ;)
Has thanked: 19 times
Have thanks: 37 times
Imię: Patrycja
Medals: 2
Posty: 14136

Re: Sposób na związek - cnotka czy flirciara?

Postautor: Ruta » pn 29 paź, 2012 18:54

Peggy_Brown pisze:jednak pójście do łóżka to już intymność. Ale jeśli im taki układ odpowiada to nie moja sprawa. U mnie już by to nie przeszło. O ile na flirt się mogę zgodzić o tyle na tą :otwartą sypialnię" już nie.

To był przykład o tym, że nie zawsze facet jest szczęśliwy jeśli jego panna flirtuje a on o tym nie wie. To, że się zgadza na jej flirt w swojej obecności, nie znaczy, że ma podobnie przychylne zdanie do flirtu pod jego nieobecność.
To działa na podobnej zasadzie co w sytuacji gdy dziewczyna idzie na dyskotekę z koleżankami. Facet się tłumaczy, że nie chodzi o to, że on jej nie ufa, a że nie ufa innym facetom. Kiedy on jest świadkiem flirtu, może ocenić czy coś mu zagraża czy nie. I co z tego, ze ufa swojej dziewczynie co do tego jak ona poprowadzi taki flirt? Nie musi wiedzieć jak jej rozmówca to robi i jakie ma zamiary.
Awatar użytkownika
Ruta
Spełniacz Marzeń
 
Rejestracja: ndz 13 mar, 2011 17:57
Has thanked: 72 times
Have thanks: 178 times
Płeć: Kobieta
Medals: 13
Posty: 12065

Re: Sposób na związek - cnotka czy flirciara?

Postautor: Peggy_Brown » pn 29 paź, 2012 18:56

poly pisze:Mam nadzieję, że nie spotkam na swojej drodze faceta, który będzie miał takie samo podejście, naprawdę.
Przeraża mnie to jednak.
ja spotkałam takiego faceta i przez niego mam takie podejście. Nam było o tyle łatwiej, że jeśli oboje w końcu mieliśmy właśnie takie, to nie było zbędnych nieporozumień.
Ruta pisze:To, że się zgadza na jej flirt w swojej obecności, nie znaczy, że ma podobnie przychylne zdanie do flirtu pod jego nieobecność.
no tak, nie wiadomo czy ma takie właśnie. ale od tego jest rozmowa.
Peggy_Brown
Marzyciel
 
Rejestracja: sob 02 maja, 2009 21:11
Has thanked: 38 times
Have thanks: 55 times
Medals: 4
Posty: 8620

Re: Sposób na związek - cnotka czy flirciara?

Postautor: she » pn 29 paź, 2012 19:00

Nie wiem czemu odnoszę wrażenie, że chyba zbytnio skupiamy się na samych panienkach, a warto mieć na uwadze również panów, którzy mimo wszystko robią to zdecydowanie częściej, nawet za plecami swoich ukochanych ^_^
'she dances in a ring of fire and throws off the challenge with a shrug' - J.M
she
Newbie
 
Rejestracja: ndz 05 gru, 2010 17:56
Lokalizacja: z polskowłoslandi ;)
Has thanked: 19 times
Have thanks: 37 times
Imię: Patrycja
Medals: 2
Posty: 14136

Re: Sposób na związek - cnotka czy flirciara?

Postautor: Ruta » pn 29 paź, 2012 19:03

she pisze:Nie wiem czemu odnoszę wrażenie, że chyba zbytnio skupiamy się na samych panienkach

Może dlatego, że same jesteśmy panienkami a umysł męski to dla nas abstrakcja.
she pisze:a warto mieć na uwadze również panów, którzy mimo wszystko robią to zdecydowanie częściej, nawet za plecami swoich ukochanych

Bo to są gówniarze, a nie mężczyźni.
Awatar użytkownika
Ruta
Spełniacz Marzeń
 
Rejestracja: ndz 13 mar, 2011 17:57
Has thanked: 72 times
Have thanks: 178 times
Płeć: Kobieta
Medals: 13
Posty: 12065

Re: Sposób na związek - cnotka czy flirciara?

Postautor: poly » pn 29 paź, 2012 19:05

she pisze:Kwestia dystansu jak widać. Przecież to ich sprawa, a w związkach sa.

Widać jakie są rezultaty takich związków.. I jednak to nie jest kwestia dystansu. Nie da się go przypisać do wszystkiego, mimo wszystko.

she pisze:Mowa była o wyidealizowaniu, ekhem.

Naprawdę?

Nie wiem czemu odnoszę wrażenie, że chyba zbytnio skupiamy się na samych panienkach, a warto mieć na uwadze również panów, którzy mimo wszystko robią to zdecydowanie częściej, nawet za plecami swoich ukochanych ^_^

Nad czym tu dyskutować? Albo się to toleruje albo nie. I jak pisałam, np. tu średnio sprawdza się ta teoria :] Trochę jednak z nią jest coś nie tak.
Świat cię nie kocha.
poly
Newbie
 
Rejestracja: ndz 13 lut, 2011 11:44
Has thanked: 61 times
Have thanks: 51 times
Imię: Iwona
Medals: 4
Posty: 2656

Re: Sposób na związek - cnotka czy flirciara?

Postautor: she » pn 29 paź, 2012 19:15

Tak jesteśmy, ale chyba już przewałkowałyśmy wszystko co można było. Dla jednych to takie, dla innych takie. Warto też zobaczyć drugi kij końca, gdzie ze swoich obserwacji śmiało mogę stwierdzić, że jednak zdecydowana większość panów flirtuje, niż kobiet.
poly pisze: I jednak to nie jest kwestia dystansu.
A niby czego? :niepewny:
poly pisze:Naprawdę?
Nie, na żarty :]
poly pisze: I jak pisałam, np. tu średnio sprawdza się ta teoria
Dwa przykłady na ile..?


Co więcej dodam jeszcze pewną rzecz od siebie. Czytałam kiedyś taki fajny artykuł (jak znajdę to wam go tutaj podrzucę) o wielkim sprzeciwie panów jeżeli chodzi o flirtowanie przez kobiety. Dokładnie nie pamiętam co tam było, tylko jedną z najważniejszych rzeczy było to, że kobiety do flirtu podchodzą z dużym dystansem, nie spodziewają się niczego więcej. A panowie znowu flirtując, nie widza nic złego w ewentualnej 'konsumpcji'. Dlatego w sumie wcale mnie nie dziwi, że większość mężczyzn nie chce aby jego kobietę ktoś miał ochotę 'skonsumować'. ;]
'she dances in a ring of fire and throws off the challenge with a shrug' - J.M
she
Newbie
 
Rejestracja: ndz 05 gru, 2010 17:56
Lokalizacja: z polskowłoslandi ;)
Has thanked: 19 times
Have thanks: 37 times
Imię: Patrycja
Medals: 2
Posty: 14136

Re: Sposób na związek - cnotka czy flirciara?

Postautor: Ruta » pn 29 paź, 2012 19:22

she pisze:Warto też zobaczyć drugi kij końca, gdzie ze swoich obserwacji śmiało mogę stwierdzić, że jednak zdecydowana większość panów flirtuje, niż kobiet.

No.. w mojej części świata to panowie się droczą albo już "podbijają" do konkretnej panny. Mówię o dojrzałych facetach, nie szczylach. I rzecz jasna nie o burakach co się ślinią na widok każdej z miseczką C czy myślą, że są Casanova.
Może trafiasz na niedojrzałych?
Awatar użytkownika
Ruta
Spełniacz Marzeń
 
Rejestracja: ndz 13 mar, 2011 17:57
Has thanked: 72 times
Have thanks: 178 times
Płeć: Kobieta
Medals: 13
Posty: 12065

Re: Sposób na związek - cnotka czy flirciara?

Postautor: sepän poika » pn 29 paź, 2012 19:28

Generalnie TL;DR, ale...

she pisze:Warto też zobaczyć drugi kij końca

Standing ovation za ten tekst ;D

she pisze:gdzie ze swoich obserwacji śmiało mogę stwierdzić, że jednak zdecydowana większość panów flirtuje, niż kobiet.

Trochę z du** statystyka, bo do flirtu potrzebne są dwie osoby. Gdyby przyjąć to za prawdę, należałoby wysnuć wniosek, że obracasz się w środowisku, gdzie jest więcej gejów niż lesbijek :]

she pisze:Dokładnie nie pamiętam co tam było, tylko jedną z najważniejszych rzeczy było to, że kobiety do flirtu podchodzą z dużym dystansem, nie spodziewają się niczego więcej. A panowie znowu flirtując, nie widza nic złego w ewentualnej 'konsumpcji'. Dlatego w sumie wcale mnie nie dziwi, że większość mężczyzn nie chce aby jego kobietę ktoś miał ochotę 'skonsumować'. ;]

Oh wow, Ameryka odkryta, we can all go home now...

Właśnie z tego wynika prosta rzecz: kiedy jest się w związku, nie ma czegoś takiego jak "niewinny flirt". Wchodząc w to dajesz sygnał potencjalnej dostępności, czym albo oszukujesz swojego partnera, jeśli rzeczywiście jesteś potencjalnie dostępna, albo nowoprzybysza, który będzie myślał, że jesteś.
- Życie nie jest ani dobre, ani złe.
- A jakie?
- Nieuniknione. Jeden ma wygrane, drugi ma przesrane.

For this message the author sepän poika has received thanks:
Ruta(pn 29 paź, 2012 19:30)
sepän poika
Newbie
 
Rejestracja: śr 18 maja, 2011 15:11
Lokalizacja: Blåkulla
Has thanked: 55 times
Have thanks: 76 times
Medals: 7
Posty: 3050

Re: Sposób na związek - cnotka czy flirciara?

Postautor: Ruta » pn 29 paź, 2012 19:31

sepän poika, i jak Cię tu nie kochać? :rotfl: Aż zalałam się łzami.
sepän poika pisze:Gdyby przyjąć to za prawdę, należałoby wysnuć wniosek, że obracasz się w środowisku, gdzie jest więcej gejów niż lesbijek :]

W sumie w tym nie byłoby nic.. dziwnego. Warszawa jest tęczowa.
Awatar użytkownika
Ruta
Spełniacz Marzeń
 
Rejestracja: ndz 13 mar, 2011 17:57
Has thanked: 72 times
Have thanks: 178 times
Płeć: Kobieta
Medals: 13
Posty: 12065

Re: Sposób na związek - cnotka czy flirciara?

Postautor: poly » pn 29 paź, 2012 19:35

she pisze:A niby czego? :niepewny:

Nie dystansu.

Nie, na żarty :]

Nie załapałaś :znudzony:

Co więcej dodam jeszcze pewną rzecz od siebie. Czytałam kiedyś taki fajny artykuł (jak znajdę to wam go tutaj podrzucę) o wielkim sprzeciwie panów jeżeli chodzi o flirtowanie przez kobiety. Dokładnie nie pamiętam co tam było, tylko jedną z najważniejszych rzeczy było to, że kobiety do flirtu podchodzą z dużym dystansem, nie spodziewają się niczego więcej. A panowie znowu flirtując, nie widza nic złego w ewentualnej 'konsumpcji'. Dlatego w sumie wcale mnie nie dziwi, że większość mężczyzn nie chce aby jego kobietę ktoś miał ochotę 'skonsumować'. ;]

Jest być z czego dumnym?
Podchodzą do niego z "dystansem", a same nie chcą, żeby ich panowie flirtowali na prawo i lewo (tak to też moja z du** statystyka, jak te wszystkie wasze tu]. Oj jakie to egoistyczne.
Świat cię nie kocha.
poly
Newbie
 
Rejestracja: ndz 13 lut, 2011 11:44
Has thanked: 61 times
Have thanks: 51 times
Imię: Iwona
Medals: 4
Posty: 2656

Re: Sposób na związek - cnotka czy flirciara?

Postautor: she » wt 30 paź, 2012 12:34

sepän poika pisze:Trochę z du** statystyka, bo do flirtu potrzebne są dwie osoby. Gdyby przyjąć to za prawdę, należałoby wysnuć wniosek, że obracasz się w środowisku, gdzie jest więcej gejów niż lesbijek
Nie wiem jakie są z du** statystki. Co więcej nie wiem gdzie Ty tu w ogóle widzisz statystykę! W takim razie źle się wyraziłam, pozwól że sprostuję. Chodziło mi o to, że więcej mężczyzn ma ochotę na flirt i go prowokuje/rozpoczyna, a niekoniecznie zawsze tego doznaje, o.
sepän poika pisze:Właśnie z tego wynika prosta rzecz: kiedy jest się w związku, nie ma czegoś takiego jak "niewinny flirt". Wchodząc w to dajesz sygnał potencjalnej dostępności, czym albo oszukujesz swojego partnera, jeśli rzeczywiście jesteś potencjalnie dostępna, albo nowoprzybysza, który będzie myślał, że jesteś.
Według mnie jest. Napisz jakiej dostępności? Że co? Adoracja wcale, a wcale nie jest żadnym sygnałem potencjalnej dostępności, jest po prostu adoracją. Dalej.. To że faceci podchodzą do tego jakoś wybitnie nie na luzie, to już w żadnym przypadku nie jest winą kobiety. Trochę bez sensu jest braki/ułomności zwalać również na drugą płeć, dlatego że przyczyniamy się do tego. To tak samo jak podsuwasz dziecku pod nos coś gorącego, kusisz je aby dotknęło to i się tym oparzy. I teraz odpowiedz sobie na pytanie czyja wina jest, że dziecko dotknęło? Lub przykład, że mąż zdradza żonę, bo mu nie daje albo laska w kusej spódniczce została zgwałcona. Chodzi mi o winę czyli odpowiedzialność za samego siebie, za swoje czyny/słowa/niewiemcojeszcze.Winę a nie współwinę, bo nigdzie nie twierdziłam w tym temacie, że kobieta flirtując nie kusi/nie podpuszcza etc. Oboje flirtują, bo maja ochotę flirtować, ale wybacz, skoro facet się temu poddaje i myśli ma nie wiem jakie, które nie kończą się w momencie w którym ma być koniec, to wina jest tylko jego - tyle.
poly pisze:Jest być z czego dumnym?
Pewnie, można skakać z radości! Budulec jak trzeba. Miło też, że zauważyłaś, iż to tyczyło się dalej mojej propozycji podciągnięcia tematu od tej drugiej strony.

Ruta pisze:Warszawa jest tęczowa.
Ty chyba serio masz jakiś problem do Warszawy. :rotfl:

poly pisze:Nie dystansu.
poly pisze:Nie załapałaś :znudzony:
Potrafisz dyskutować jak nic. Kwestia tego, że nie mam ochoty się zastanawiać co i jak masz w głowie, bo pod jakąś 'ironię' chyba tego nie podepniesz. (szkoda by było się tak ośmieszyć) To nie rozmowa na ulicy, a jak nie potrafisz przedstawić swojego zdania od razu, bez zbędnych docinek - czy nie wiem czego, czym to coś w ogóle jest - to mija się to z celem, chyba, że bijesz posty. Ruta również ma odmienne zdanie niż ja, ale ona przynajmniej potrafi to opisać, bez jakiś zbędnych ceregieli i żałosnych szopek. Bawić mi się z Tobą nie chce, także ode mnie leci ignor w Twoją stronę. Naprawdę możesz sobie darować jakiekolwiek odpowiedzi do mnie, bo ich nie zobaczę. Dziękuję.
'she dances in a ring of fire and throws off the challenge with a shrug' - J.M
she
Newbie
 
Rejestracja: ndz 05 gru, 2010 17:56
Lokalizacja: z polskowłoslandi ;)
Has thanked: 19 times
Have thanks: 37 times
Imię: Patrycja
Medals: 2
Posty: 14136

Re: Sposób na związek - cnotka czy flirciara?

Postautor: Dafne » wt 30 paź, 2012 14:09

NighttimeBird pisze:W tym momencie już Cię w ogóle nie ogarniam.

Podsumowując: dla mnie flirt będąc w związku to zachowanie szczeniackie i dziwkarskie. Tyle z mojej strony, dziękuję za uwagę KROPKA
Dokładnie. Nie wyobrażam sobie flirtować z innym, mam jednego i to mi wystarczy.
tysiące twarzy
setki miraży
Awatar użytkownika
Dafne
Spełniacz Marzeń
 
Rejestracja: wt 23 sie, 2011 16:21
Has thanked: 105 times
Have thanks: 140 times
Płeć: Kobieta
Medals: 10
Posty: 8729

Re: Sposób na związek - cnotka czy flirciara?

Postautor: Ruta » wt 30 paź, 2012 18:40

she pisze:Ty chyba serio masz jakiś problem do Warszawy. :rotfl:

A to już nie moja wina, że Warszawa jest stolicą i w dodatku to w stolicy jest najwięcej marszy dla osób popierających homoseksualizm. :D
Awatar użytkownika
Ruta
Spełniacz Marzeń
 
Rejestracja: ndz 13 mar, 2011 17:57
Has thanked: 72 times
Have thanks: 178 times
Płeć: Kobieta
Medals: 13
Posty: 12065

Re: Sposób na związek - cnotka czy flirciara?

Postautor: Dafne » wt 30 paź, 2012 19:08

Ale to już chyba nie na temat, panny.
tysiące twarzy
setki miraży
Awatar użytkownika
Dafne
Spełniacz Marzeń
 
Rejestracja: wt 23 sie, 2011 16:21
Has thanked: 105 times
Have thanks: 140 times
Płeć: Kobieta
Medals: 10
Posty: 8729

PoprzedniaNastępna

Wróć do Zbiór tematów archiwalnych

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość