
Dużo się tu pisze o tym, jaką to wspaniałą odskocznią od codziennej szarości. Ale co z negatywnym wpływem marzeń na nasze życie, otoczenie, psychikę? Na przykład w takich sytuacjach:
1) Ktoś o czymś bardzo marzy, ale w drodze do realizacji tego okazuje się w pewnym momencie, że osiągnięcie tego jest obiektywnie dla niego niemożliwe. Załamuje się i nie wie co ze sobą zrobić, w dodatku ma poczucie straconego czasu.
2) Ktoś o czymś marzy i to osiągnął, ale po osiągnięciu okazuje się, że nie smakuje to, że oczekiwania były zupełnie inne. Czuje się rozczarowany życiem i sobą.
3) Ktoś osiągnął jakieś marzenie, ale okazuje się, że w wyniku tego ucierpieli ludzie, na którym mu zależało.
itd.
Zdarzyło się to wam? Obawiacie się tego? A może przeciwnie, uważacie, że to bzdura i nie ma takich rzeczy?


















stąd moje lekkie wymyślanki :00
mam dom nawet spory (aby go mieć przeszliśmy całą "drogę przez mękę") spełnione marzenie 

