sepän poika pisze:1) Ktoś o czymś bardzo marzy, ale w drodze do realizacji tego okazuje się w pewnym momencie, że osiągnięcie tego jest obiektywnie dla niego niemożliwe. Załamuje się i nie wie co ze sobą zrobić, w dodatku ma poczucie straconego czasu.
Coś takiego może przydarzyć się każdemu, ważnym jest jednak umieć odnaleźć nowy cel. Niekiedy taki "upadek" nie jest spowodowany samymi marzeniami, ale ogólną sytuacją w życiu danego człowieka. Trzeba również wziąć pod uwagę charakter - optymista pójdzie dalej z uśmiechem, a pesymista i tak będzie wątpił w sens swoich marzeń.
2) Ktoś o czymś marzy i to osiągnął, ale po osiągnięciu okazuje się, że nie smakuje to, że oczekiwania były zupełnie inne. Czuje się rozczarowany życiem i sobą.
Hah "powiało" mi tutaj schopenhaueryzmem.
3) Ktoś osiągnął jakieś marzenie, ale okazuje się, że w wyniku tego ucierpieli ludzie, na którym mu zależało.
itd.
Przed podjęciem decyzji o spełnianiu marzenia należy rozważyć co jest dla Ciebie ważniejsze. I dopiero wówczas wybrać drogę, Ci którzy tego nie robią są głupcami.
Zdarzyło się to wam? Obawiacie się tego? A może przeciwnie, uważacie, że to bzdura i nie ma takich rzeczy?
Zdarzyła mi się sytuacja nr. 3, ale mimo wszystko nie żałuję podjętych decyzji. Byłam świadoma tego co robię. Czy się obawiam? Nie, staram się mieć jak największą kontrolę nad biegiem wydarzeń, a gdy coś ode mnie nie zależy, dlaczego miałabym się tym przejmować? Mogę jedynie ciężko pracować by osiągnąć wyznaczone cele, które zrodziły się z moich marzeń.