Witamy na Forum Wielotematycznym, Marzycielskim

Witamy na Forum Wielotematycznym, Forum Marzycielskim, z nami nie będziesz się nudził.
Załóż konto już dziś a na pewno nie pożałujesz!
Śledź forum na bieżąco!

Ból fizyczny czy psychiczny - który gorszy?

Tematy wybrane to zarchiwizowania na rzecz "odświeżenia forum".

Postautor: Iluminacja » pn 30 maja, 2011 11:00

Peggy_Brown pisze:Chociaż psychiczny ból wnosi coś do życia, fizyczny tylko przeszkadza.
Wnosi? Do mojego nic takiego nie wniósł, przeszkadza tylko.
Fizyczny czasem uświadamia, że jednak żyje i jestem realna, ale nie stosuje go do zagłuszania tego pierwszego.
Lecz diabeł kocha wybrane dzieci i czuwa, by nic nie przeszkodziło w realizacji jego planów.
Awatar użytkownika
Iluminacja
Newbie
 
Rejestracja: sob 28 maja, 2011 11:26
Lokalizacja: bułgarskie centrum chujozy
Has thanked: 58 times
Have thanks: 43 times
Płeć: Kobieta
Medals: 7
Posty: 3235

Postautor: Ruta » pn 30 maja, 2011 11:05

Który gorszy... nie wiem. Oba mnie irytują, ale do psychicznego przywykłam już. Ból fizyczny ma to do siebie, że pogłębia mój ból psychiczny. W sumie na odwrót jest podobnie. Bóle się przeplatają. Chociaż kiedy mnie coś boli fizycznie czuję się czasem silniejsza psychicznie - bo muszę walczyć z tym drugim bólem. Najgorsze dla mnie były bóle... chyba wątroby. Tak myślę, że to było to - chociaż lekarz mówi, że żołądek. :zdziwko: Sypiałam w nocy po 20min. po czym się budziłam, bo ból był nie do zniesienia... i znów zasypiałam z wycieńczenia. Koszmar. Już wolę ćmiący ból zęba.
Awatar użytkownika
Ruta
Spełniacz Marzeń
 
Rejestracja: ndz 13 mar, 2011 17:57
Has thanked: 72 times
Have thanks: 178 times
Płeć: Kobieta
Medals: 13
Posty: 12065

Postautor: InfernalTear » pn 30 maja, 2011 12:43

Psychiczny moim zdaniem.
Rany się zagoją prędzej czy później, a uraz pozostanie na zawsze :/
"I don't believe in fairy tales, but I believe in u and me..."
InfernalTear
Sponsor
 
Rejestracja: pt 13 maja, 2011 11:42
Lokalizacja: Łódź
Has thanked: 0 time
Have thanks: 0 time
Medals: 1
Posty: 980

Postautor: Ruta » pn 30 maja, 2011 14:07

Rany się zagoją prędzej czy później

Ja bym nie uogólniała. Niektórzy cierpią na nieuleczalne choroby i dopiero śmierć przyniesie im ukojenie. :kwasny:
Awatar użytkownika
Ruta
Spełniacz Marzeń
 
Rejestracja: ndz 13 mar, 2011 17:57
Has thanked: 72 times
Have thanks: 178 times
Płeć: Kobieta
Medals: 13
Posty: 12065

Postautor: Icannotfly. » pn 30 maja, 2011 14:21

Rusałka pisze:Ból fizyczny ma to do siebie, że pogłębia mój ból psychiczny.

Dokładnie, taka głupia zależność. Jak boli, to zazwyczaj automatycznie gorzej czujemy się psychicznie. :|

Rusałka pisze:Niektórzy cierpią na nieuleczalne choroby i dopiero śmierć przyniesie im ukojenie. :kwasny:

To samo może stwierdzić osoba z jakąś psychiczną chorobą, że tylko śmierć przyniesie jej ulgę od tego wewnętrznego bólu.
- A ja lubię ten kawałek nieba...
- Ten kawałek nieba ma w du.pie, że go lubisz.
Icannotfly.
Newbie
 
Rejestracja: sob 12 cze, 2010 13:48
Lokalizacja: Stamtąd.
Has thanked: 0 time
Have thanks: 0 time
Imię: Agnieszka
Medals: 2
Posty: 4411

Postautor: Ruta » pn 30 maja, 2011 14:45

To samo może stwierdzić osoba z jakąś psychiczną chorobą, że tylko śmierć przyniesie jej ulgę od tego wewnętrznego bólu.

Ano właśnie.

Ja sama nie wiem jaki ból jest dla mnie gorszy. Jednak kiedy fizycznie zaczynam czuć się lepiej to i umysł mi się rozjaśnia.
Awatar użytkownika
Ruta
Spełniacz Marzeń
 
Rejestracja: ndz 13 mar, 2011 17:57
Has thanked: 72 times
Have thanks: 178 times
Płeć: Kobieta
Medals: 13
Posty: 12065

Postautor: Peggy_Brown » pn 30 maja, 2011 19:21

Iluminacja pisze:Wnosi? Do mojego nic takiego nie wniósł, przeszkadza tylko.
Wnosi. Bo dzięki niemu wesz ile możesz znieść. Dzięki temu stajesz się silniejsza, wiesz, ze nie złamie cię byle co. To wbrew pozorom dużo. Ale trzeba czasu, kiedy już przestanie boleć, by zauważyć tę dobrą stronę bólu.
Icannotfly. pisze:To samo może stwierdzić osoba z jakąś psychiczną chorobą, że tylko śmierć przyniesie jej ulgę od tego wewnętrznego bólu.
Noo. i dlatego ci, którzy cierpią psychicznie często myślą o śmierci.
Peggy_Brown
Marzyciel
 
Rejestracja: sob 02 maja, 2009 21:11
Has thanked: 38 times
Have thanks: 55 times
Medals: 4
Posty: 8620

Postautor: Iluminacja » śr 01 cze, 2011 09:33

Peggy_Brown pisze:Wnosi. Bo dzięki niemu wesz ile możesz znieść. Dzięki temu stajesz się silniejsza, wiesz, ze nie złamie cię byle co. To wbrew pozorom dużo. Ale trzeba czasu, kiedy już przestanie boleć, by zauważyć tę dobrą stronę bólu.
Czasem wydaje mi się, że łamie mnie właśnie takie byle co, ale potem jednak jakoś się podnoszę, niewiem czy czas tutaj ma jakieś znaczenie. Czyli sądzisz, że jesli taki ból minie dopiero wtedy można dostrzec jego dobre ,,skutki"?
Lecz diabeł kocha wybrane dzieci i czuwa, by nic nie przeszkodziło w realizacji jego planów.
Awatar użytkownika
Iluminacja
Newbie
 
Rejestracja: sob 28 maja, 2011 11:26
Lokalizacja: bułgarskie centrum chujozy
Has thanked: 58 times
Have thanks: 43 times
Płeć: Kobieta
Medals: 7
Posty: 3235

Postautor: Peggy_Brown » śr 01 cze, 2011 18:15

Iluminacja pisze:Czyli sądzisz, że jesli taki ból minie dopiero wtedy można dostrzec jego dobre ,,skutki"?
Tak. Bo kiedy czujesz ten ból, to nie chcesz go. Cierpisz z jego powodu. Dopiero jak minie i oswoisz się z nowym stanem rzeczy (co często trwa zadziwiająco długo) to dopiero jesteś w stanie określić jak pozytywnie ten ból na ciebie wpłynął.
Przynajmniej ja określiłam. Chociaż negatywnie odebrał mi pewien czas. Wykluczył mnie z życia. Zmarnowałam ten czas, ale stałam się silniejsza dzięki temu.
Iluminacja pisze:Czasem wydaje mi się, że łamie mnie właśnie takie byle co, ale potem jednak jakoś się podnoszę, niewiem czy czas tutaj ma jakieś znaczenie.
czas też, ale również to, co cię złamało.
Byle co może złamać, ale chodzi o to by się podnieść. Nieważne po czym. Ważne, że zabolało.
Ja akurat podnosiłam się długo, bo tak mi się wydaje. Ale tez krótko, bo mogłam dłużej w tym trwać. A teraz dzięki temu wiem, że byle co nie spowoduje u mnie takiego stanu.
Peggy_Brown
Marzyciel
 
Rejestracja: sob 02 maja, 2009 21:11
Has thanked: 38 times
Have thanks: 55 times
Medals: 4
Posty: 8620

Postautor: InfernalTear » śr 01 cze, 2011 20:46

Ja bym nie uogólniała. Niektórzy cierpią na nieuleczalne choroby i dopiero śmierć przyniesie im ukojenie.

Pokaż mi moja droga, gdzie w temacie jest o nieuleczalnych chorobach? A najlepiej pokaż mi, gdzie ja o nich cokolwiek pisałam? :]
Ja rozumiem to jako znęcanie się nad kimś fizyczne a psychiczne. Nie wypowiadam się nawet o bólach chorobowych, bo mi nie wypada, chociaż wiem co znaczy jedno i drugie :/
"I don't believe in fairy tales, but I believe in u and me..."
InfernalTear
Sponsor
 
Rejestracja: pt 13 maja, 2011 11:42
Lokalizacja: Łódź
Has thanked: 0 time
Have thanks: 0 time
Medals: 1
Posty: 980

Postautor: Tristezza » sob 30 lip, 2011 21:22

sądzę, że ból psychiczny jest większy od fizycznego. Na psychikę można wpłynąc słowami bez problemu, to może każdy, a psychika człowieka jest często krucha, jeżeli tylko trafi sie w czuły punkt. Jednak patrząc z drugiej strony ból fizyczny też nietrudno wywołać, a to także mocno dotyka. Więc jak dla mnie i jeden i drugi jest straszny, nie wiem który gorszy
Przeszywa mnie chłodny dreszcz. Nie wywołuje go zimno, lecz to czego nie wiem.
I co boję się odkryć.


Oczy zapiekły mnie od łez. Bez chwili namysłu rzuciłam się w dół.

- A ty dokąd?
- Idę... idę... idę...
- Na razie stoisz - mruknął Radek.


http://www.miastomgly.blogspot.com
Tristezza
Bujający w obłokach
 
Rejestracja: czw 14 lip, 2011 16:33
Lokalizacja: z wyobraźni...
Has thanked: 0 time
Have thanks: 0 time
Posty: 361

Postautor: Saya » ndz 31 lip, 2011 01:21

To zależy... ból psychiczny moze byc dużo gorszy od fizycznego, ale i na odwrót.
Bol psychiczny ma to do siebie ze potrafi być duzo bardziej trwały niz fizyczny. Ponadto z fizycznym chyba mimo wszystko łatwiej sobei poradzić.
Saya
Newbie
 
Rejestracja: wt 10 mar, 2009 21:20
Has thanked: 14 times
Have thanks: 7 times
Płeć: Mężczyzna
Medals: 5
Posty: 5897

Postautor: Cherry Bomb » ndz 31 lip, 2011 01:31

Psychiczny jest gorszy,pisze z doświadczenia przeżyłam taki ból w poprzednim związku który trwał prawie 3 lata,utrzymywałam że facet się zmieni ale nic to nie dało,w końcu zdradził i się skończyło i byłam wdzięczna Bogu losowi że on odszedł,poczułam niesamowitą ulgę,zapytacie dlaczego ja pierwsza nie odeszłam,odpowiem byłam młoda głupia naiwna myślałam że nikt mnie nie pokocha nie znajdę nikogo innego(przez niego słowa wypowioedziane zostawiły takie plamy w mojej głowie) Jednak mylił się,a ja przejrzałam na oczy i byłam uwolniona,ból psychiczny powoli wykańczał mnie i mój organizm,mało jadłam mało spałam mało cokolwiek robiłam,najlepiej udawało mi się płakać i myśleć...a co z pozostałymi rzeczami? nic kompletne dno,odzruciłam rodzinę przyjaciół wiarę prawie przeszłam do sekty(inna wiara) Gdybym została wylądowałabym w psychiatryku bo powoli popadałam w załamanie,na szczęście nie doszło do niczego poważnego.....Ból fizyczny można znieść,bicie itp oprócz molestowania i gwałtu,ale można znieść,a taki ból fizyczny pozostawia blizny na całe życie,we mnie to wciąż gdzieś tkwi nie mogę o tym zapomniec bo gdy pamiętam jestem silniejsza,nie udało mu się do końca mnie zniszczyć...rozpisałam się ale to ku przestrodze dla pań żeby nigdy nie trafiły na takich frajerów i potrafiły odejsć,czy teraz dałabym radę odejść czy wtedy byłabym wstanie gdyby on nie odszedł sądzę że tak,bo byłam już zauroczona kimś innym powoli znajdywałam sens życia bez niego..
Awatar użytkownika
Cherry Bomb
Extra marzyciel
 
Rejestracja: pt 31 gru, 2010 12:59
Has thanked: 0 time
Have thanks: 0 time
Posty: 707

Postautor: she » wt 09 sie, 2011 00:44

Saya pisze:Bol psychiczny ma to do siebie ze potrafi być duzo bardziej trwały niz fizyczny.

Upewniłam się w tym w 100%. I co najśmieszniejsze? Nie zawsze musi być zasługą bliskich. Obcy też potrafią takowy sprawić, chwilowo, bo chwilowo ale potrafią.
Ale taki tylko bardziej mnie umacnia. Dziękuję :*
'she dances in a ring of fire and throws off the challenge with a shrug' - J.M
she
Newbie
 
Rejestracja: ndz 05 gru, 2010 17:56
Lokalizacja: z polskowłoslandi ;)
Has thanked: 19 times
Have thanks: 37 times
Imię: Patrycja
Medals: 2
Posty: 14136

Postautor: V » wt 09 sie, 2011 08:39

TrisHka pisze:Dziękuję :*
Bólowi?
Dlaczego nie w moim łóżku palisz tej nocy papierosa za papierosem?
V
Newbie
 
Rejestracja: ndz 10 kwie, 2011 17:41
Has thanked: 22 times
Have thanks: 33 times
Imię: Eljot
Płeć: Mężczyzna
Medals: 3
Posty: 3491

Postautor: she » wt 09 sie, 2011 10:13

Eljot pisze:Bólowi?

Nie. Że dzięki niemu się umacniam.
'she dances in a ring of fire and throws off the challenge with a shrug' - J.M
she
Newbie
 
Rejestracja: ndz 05 gru, 2010 17:56
Lokalizacja: z polskowłoslandi ;)
Has thanked: 19 times
Have thanks: 37 times
Imię: Patrycja
Medals: 2
Posty: 14136

Postautor: V » wt 09 sie, 2011 13:07

Czyli bólowi. Masochistka! :P
Dlaczego nie w moim łóżku palisz tej nocy papierosa za papierosem?
V
Newbie
 
Rejestracja: ndz 10 kwie, 2011 17:41
Has thanked: 22 times
Have thanks: 33 times
Imię: Eljot
Płeć: Mężczyzna
Medals: 3
Posty: 3491

Postautor: Peggy_Brown » wt 09 sie, 2011 21:15

Ból potrafi umocnić człowieka.
I chyba czasami mimowolnie szuka się tego bólu. Mnie umacnia akurat coś pod co sama się podkładam, a co powoli przestaje boleć bo się można do tego przyzwyczaić.
Ale dzięki temu poznajemy granicę wytrzymałości. Bo ja jestem mało odporna na ból fizyczny a za to mocno odporna na psychiczny. Ktoś kto zada mi cierpienie fizyczne widzi ból w moich oczach momentalnie. Psychiczny ukryję i jakoś go w sobie zamaskuję.
Ale psychiczny daje mi możliwość wytrwania nadal.
Peggy_Brown
Marzyciel
 
Rejestracja: sob 02 maja, 2009 21:11
Has thanked: 38 times
Have thanks: 55 times
Medals: 4
Posty: 8620

Postautor: she » śr 10 sie, 2011 13:30

Ale mi bardziej chodziło o to, że 'doznając' takiego bólu przez kogoś, się umacniam. Nie to, że cieszę się że mnie coś boli. Dziękowałam tym ludziom, że mi dali taką 'lekcje' z której mogłam wyciągnąć jakieś wnioski, o.
'she dances in a ring of fire and throws off the challenge with a shrug' - J.M
she
Newbie
 
Rejestracja: ndz 05 gru, 2010 17:56
Lokalizacja: z polskowłoslandi ;)
Has thanked: 19 times
Have thanks: 37 times
Imię: Patrycja
Medals: 2
Posty: 14136

Postautor: ajwenhou » śr 10 sie, 2011 15:57

TrisHka pisze:Ale mi bardziej chodziło o to, że 'doznając' takiego bólu przez kogoś, się umacniam. Nie to, że cieszę się że mnie coś boli. Dziękowałam tym ludziom, że mi dali taką 'lekcje' z której mogłam wyciągnąć jakieś wnioski, o.

dokładnie. i ja też jestem wdzięczna za lekcje jakimi obsypują mnie ludzie i sam los, bo dzięki nim jestem dziś taka jaka jestem, a wydaje mi się, że jestem dosyć twarda i silna. jak to mówią 'jak się ma miękkie serce, to trzeba mieć twardą dupę', a serce mam zdecydowanie zbyt miękkie.
ból psychiczny potrafi wykończyć człowieka, ale potrafi też sprawić, że 'naradzamy' się silniejsi niż byliśmy. jak feniksy - powstajemy z popiołów tego, kim byliśmy ^_^
happy?
ajwenhou
Newbie
 
Rejestracja: śr 20 paź, 2010 18:54
Lokalizacja: Gouda
Has thanked: 2 times
Have thanks: 11 times
Imię: Ania
Płeć: Kobieta
Medals: 4
Posty: 5529

Re: Ból fizyczny czy psychiczny - który gorszy?

Postautor: Guśka » pn 26 mar, 2012 17:46

Sądzę, że ból psychiczny jest gorszy. Z fizycznego szybciej można się wyleczyć, są na to tabletki, czy specjalne kroplówki. A psychiczny? Owszem też są jakies tabletki, lecz ten ból rozrywa nas od środka powoduję, że ryje nam psychikę przez co bywają różne problemy jak samobójstwa, okaleczanie się i schizy.

"Tell me what you know about dreams, tell me what you know about night terrors, nothin’. You don't really care about the trials of tomorrow, rather lay awake in a bed full of sorrow." ~ K.C.
Guśka
Newbie
 
Rejestracja: czw 22 mar, 2012 20:18
Has thanked: 0 time
Have thanks: 1 time
Imię: Dagmara
Medals: 1
Posty: 1822

Re: Ból fizyczny czy psychiczny - który gorszy?

Postautor: powidlo » pt 27 kwie, 2012 21:44

jeśli nie radziłam sobie z jakimkolwiek bólem, to zawsze był to ból psychiczny. Ból fizyczny zawsze przetrzymałam, w takiej ilości i skali w jakiej go otrzymałam.

Aczkolwiek nie twierdzę, że koniec mojej skali nie może być początkiem skali czyjejś, niestety.
arytmia uczuć
powidlo
Newbie
 
Rejestracja: wt 27 mar, 2012 14:39
Lokalizacja: Dębica/Kleve
Has thanked: 95 times
Have thanks: 43 times
Imię: Olga
Płeć: Kobieta
Medals: 10
Posty: 4396

Re: Ból fizyczny czy psychiczny - który gorszy?

Postautor: Black_Pearl » sob 28 kwie, 2012 12:13

Ból psychiczny, fizyczny jeszcze jakoś umiem wytrzymać, z psychicznym wcale sobie nie radzę.
Your Empty Walls,
Pretentious attention,
Dismissive apprehension,
Don't waste your time,
On coffins today,
When we decline,
From the confines of our mind
Black_Pearl
Marzyciel-Gaduła
 
Rejestracja: pn 23 kwie, 2012 08:51
Has thanked: 0 time
Have thanks: 1 time
Imię: Olga
Posty: 66

Re: Ból fizyczny czy psychiczny - który gorszy?

Postautor: Strawberry » sob 28 kwie, 2012 18:56

Myslę, ze psychiczny ból jest gorszy, bo rany cielesne się kiedyś jakoś zagoją, a te w sercu czasami mogą się goić całe życie, albo wcale. Gorszy ból fizyczny od psychicznego to chyba tylko w chorobach np jak rak itd lub w ogóle jakiś okropny ból
Niektóre stare rany nigdy się nie zabliźniają i krwawią przy najmniejszym nawet zadrapaniu.

Większość ludzi woli przeważnie zaprzeczać okrutnej prawdzie, niż spojrzeć jej w oczy.

Jeśli zabijesz człowieka niechcący, będzie tak samo martwy jak wtedy, gdy zrobisz to celowo.

George.R.R.Martin
Strawberry
Marzyciel-Gaduła
 
Rejestracja: pt 27 kwie, 2012 22:11
Has thanked: 0 time
Have thanks: 0 time
Imię: Justyna
Posty: 81

Re: Ból fizyczny czy psychiczny - który gorszy?

Postautor: Dafne » ndz 06 maja, 2012 22:06

QueenDream pisze:Ból fizyczny czy psychiczny - który gorszy?


A ja tego nie rozdzielam, ból jest dla mnie bólem - obojętnie czy psychiczny, czy fizyczny. Takie rozdzielanie bólów na kategorie nie podoba mi się. Człowiek nie jest z żelaza, dlatego fizyczny ból jest czasem gorszy od psychicznego. Przykład... chociażby poparzenie żelazkiem czy papierosem.
tysiące twarzy
setki miraży
Awatar użytkownika
Dafne
Spełniacz Marzeń
 
Rejestracja: wt 23 sie, 2011 16:21
Has thanked: 105 times
Have thanks: 140 times
Płeć: Kobieta
Medals: 10
Posty: 8730

Re: Ból fizyczny czy psychiczny - który gorszy?

Postautor: Patorek » pt 28 gru, 2012 18:35

Chyba psychiczny, bo może trwać znacznie dłużej, niż fizyczny. (nawet całe życie)
~ Jestem jak alfabet - jest we mnie Biblia, Tora, Koran i Markiz de Sade ~
Awatar użytkownika
Patorek
Moderator
 
Rejestracja: wt 22 lis, 2011 11:44
Has thanked: 32 times
Have thanks: 108 times
Imię: Twoje marzenie
Medals: 9
Posty: 4843

Re: Ból fizyczny czy psychiczny - który gorszy?

Postautor: Lionne » pn 21 sty, 2013 12:24

Sama nie wiem. Gdy ból fizyczny mija - nawet ten najokropniejszy - to oczy się otwierają i myślę sobie, że powinnam zdecydowanie bardziej doceniać te wszystkie chwile, w których czuję się dobrze. I to jest jego zaletą. Poniekąd. Ból psychiczny jest bardziej skomplikowany, ale... Nie umiem wybrać. I jeden, i drugi rodzaj potrafi dopiec.
Ale najgorzej, jeśli wystąpią razem, w mocnym nasileniu.;)
`Lepiej patrzeć w niebo, niż w nim mieszkać. Tak tam pusto i nijako. Po prostu kraina, gdzie toczą się grzmoty i wszystko znika.`

Co nas trzy­ma na tym glo­bie prócz siły ciążenia?
Lionne
Marzyciel-Gaduła+
 
Rejestracja: pn 23 lip, 2012 16:24
Has thanked: 0 time
Have thanks: 2 times
Imię: Monika
Medals: 1
Posty: 145

Re: Ból fizyczny czy psychiczny - który gorszy?

Postautor: Inna » pt 24 maja, 2013 15:25

Zdecydowanie ból psychiczny. Gdy drasnęłam się kiedy czułam się okropnie,w ogóle nie poczułam bólu. A blizna lekka została. Owszem, cięcie się nie jest rozwiązaniem.. Ale musiałam wtedy sprawdzić, który ból jest silniejszy. Udowodniło mi to, że właśnie psychiczny.
~Naćpana szczęściem~
Inna
 
Rejestracja: pt 24 maja, 2013 13:53
Lokalizacja: Summerland
Has thanked: 0 time
Have thanks: 0 time
Płeć: Kobieta
Posty: 17

Re: Ból fizyczny czy psychiczny - który gorszy?

Postautor: Ruta » pt 24 maja, 2013 15:46

Inna pisze:Ale musiałam wtedy sprawdzić, który ból jest silniejszy. Udowodniło mi to, że właśnie psychiczny.

Jakim sposobem byłaś wstanie określić, ze na dany moment sfera bólu psychicznego nie oddziaływała mniej niż fizycznego? Chodzi mi o to, że... jeśli zadać sobie ból fizyczny, to jeśli jest dotkliwy (nie jakieś draśnięcie), to chociaż na moment powinien sprawić, że przestaje się odczuwać inne rzeczy. Organizm skupia się na źródle bólu.

Jak mnie np. bolała wątroba, tak, że wyłam z bólu, to wątpię bym przejmowała się tym, że rzucił mnie facet.


Co do trwałości bólu - o ile mowa o urazie fizycznym chwilowym, nie trwałym, to faktycznie ból psychiczny może być gorszy.
Awatar użytkownika
Ruta
Spełniacz Marzeń
 
Rejestracja: ndz 13 mar, 2011 17:57
Has thanked: 72 times
Have thanks: 178 times
Płeć: Kobieta
Medals: 13
Posty: 12065

Re: Ból fizyczny czy psychiczny - który gorszy?

Postautor: inanna » sob 03 sie, 2013 00:36

Jeden i drugi jest okropny. Jedynie okoliczności decydują o ich mocy.
Złych wspomnień nie musisz brać ze sobą.
I bez tego będą cię prześladować. - C.R.Z
inanna
Marzyciel-Gaduła+
 
Rejestracja: sob 30 mar, 2013 09:21
Has thanked: 1 time
Have thanks: 1 time
Imię: ...
Posty: 196

Poprzednia

Wróć do Zbiór tematów archiwalnych

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


cron