| Witamy na Forum Wielotematycznym, Marzycielskim |
|---|
|
Załóż konto już dziś a na pewno nie pożałujesz! |













U mnie sytuacja podobna, z tym, że byli to dziadkowie od strony ojca.Crown pisze:Moi dziadkowie od strony mamy to dla mnie drudzy rodzice.




dziadek do dnia dzisiejszego woła na mnie 'Gisik' bo jak byłam mała to na picie wołałam 'giść'




)



Całe życie siedzieli na wygodnych i ciepłych stanowiskach, do dziś dnia są bardzo służbowi ^^ Chociaż nie mam co narzekać, bo jako jedyna wnuczka (ojciec ma dwóch braci, którzy mają samych synów) mam z nimi bardzo dobrze. Dziadek dawniejszy wojskowy, babcia szanowany adwokat ^^. Kocham ich bardzo, ale denerwuje mnie ta ich wieczna powaga. Czasami odnoszę wrażenie, że oni nawet śmieją się 'służbowo'
Aaaa i wkurzaja mnie tym, że wołają na mnie kościotrup
Mieszkają niedaleko moich rodziców i widzę się z nimi na każdej większej imprezie rodzinnej czy też imieninach itd.
Dusza towarzystwa, super poczucie humoru, jak trzeba to i złośliwa. Nawet sprawiła sobie psa, rasy BOKSER po to, bo ona (suka) groźnie wygląda i 'młode łby' się na Nią patrzą dzięki niej
I wiele, wiele takich pomysłów ma w swojej głowie. Jest to dosyć śmieszne jak na człowieka prawie 70-letniego
Babcia nigdy nie pracowała, była w domu.






Dziadek niestety zmarł 10 lat temu, ale był dla mnie jak ojciec którego mi brakowało. Szkoda, że nie żyje bo chciałbym z Nim czasem pogadać, zawsze mogłem liczyć na jego dobre rady, pomagał mi na tyle ile mógł, nauczył mnie kilku rzeczy i może to dzięki niemu jestem tu gdzie jestem. Na pewno dziadkowie od strony mamy zostaną w moim sercu do końca życia, jestem im ogromnie wdzięczny za to wszystko co dla mnie zrobili 













zmarli na wiele lat przed moim urodzeniem. Natomiast miałam 2 babcie, pozostała mi już tylko jedna...
Przez tą żyjącą czuję się taka jakby odrzucona
a ta druga, to była babcia z prawdziwego zdarzenia. Przez wiele lat mieszkałam z Nią pod jednym dachem i byłam Jej ukochaną wnuczką - zawsze na spacery mnie zabierała, do kina i w ogóle była taką moją ukochaną babulką 




,to co o nich wiem to że dziadek od strony taty prowadził interesy (przemysł włókienniczy,handel to w Zduńskiej Woli i w Miedzyzdrojach-turystyka,handel sklep) natomiast od strony mamy miał warsztat i naprawiał auta to dziadek z Kalisza,z opowiadań wiem że był naprawdę dobry w tym co robił bo na brak klientów nie narzekał,brak dziadków i niepoznanie ich to chyba największa strata dla kazego dziecka-człowieka
,to chyba jedno z moich marzeń które się niestety nie spełni chciałbym zeby wszyscy Oni żyli... 














Eteryczna pisze: Bo może jedynie ja mówię im prosto co o nich myślę.


































Wróć do Kraj dzieciństwa i młodości
Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości