Eteryczna pisze:Wy też wiązaliście reklamówki foliowe do sznurka i bawiliście się jak latawcem?
Tak, pamiętam jak mnie mama skrzyczała bo jej podkradałem jednorazówki, a na podwórku robiło się śmietnisko - te poprzerywanie nie chciały latać, więc trzeba było nowe. Co do foliówek, teraz, kiedy jestem na jakimś ognisku, puszczam je w świat. Jak? Normalnie, puszcza się je nad ogniskiem do góry nogami, tak żeby dym wypełniał wnętrze, potrafią dość długo i wysoko latać, jedna uciekał nawet tak wysoko, że zginęła mi z zasięgu wzroku.


















