| Witamy na Forum Wielotematycznym, Marzycielskim |
|---|
|
Załóż konto już dziś a na pewno nie pożałujesz! |







) istnieje jeszcze wiele planet, na których toczy się życie ludzkie/podobne ludzkiemu/zupełnie niepodobne ludzkiemu. Wcale by mnie ta informacja nie zdziwiła. Natomiast w żadne teorie o sterowaniu i matrixach i innych typu rzeczach nie wierzę 




ajwenhou pisze:jeśli istnieje alternatywny świat to wolałabym o tym nie wiedzieć, wolałabym, żeby żadni naukowcy się nie dowiedzieli. nic, oprócz zaspokojenia ciekawości, nam taka wiedza by nie dała.
Chociaż ogólnie trochę trudno mi pojąć, że gdzieś tam jest równoległy świat, ogólnie wszechświat trudno mi pojąć - jednak ogromny jest, więc wszystko jest możliwe.


Icannotfly. pisze:Jeszcze zaczęłabym żałować, że gdzieś tam podejmowałam lepsze decyzje, niż tu.
Icannotfly. pisze:Chociaż ogólnie trochę trudno mi pojąć, że gdzieś tam jest równoległy świat















Może za jakiś czas, nasze wnuki coś nieco usłyszą na ten temat








Saya pisze:Ale namieszałem![]()
Wiem o co chodzi. Ale nie zgodzę się. Nie ma tak, że jak idziesz w prawo, to coś się dzieje z tym, jakbyś poszedł w lewo. Po prostu wybierasz. Masz wybór i pada decyzja. A los toczy się dalej, już według niej, o.


TrisHka pisze:No troszkę










. Dokładnie to samo było tłumaczone w Powrocie do Przyszłości ^^ .
.















Saya pisze:Krzyżowanie dróg nastepuje cały czas, moze ale nie musi to być początkiem nowej lini.

Saya pisze:Światy nasze i innych ludzi krzyżyją i przeplatają sie bezustannie, co samo w sobie nie powoduje kolejengo swiata... kluczem jest tu decyzja, wybór pomiedzy dwoma lub wiecej możliwosciami.
Saya pisze:I mas zracje ze powstaja cały czas, nowe i nowe, i nie bedzie końca dla tego procesu póki nie umrzemy a i to jest zależne o linii po jakiej podążamy.




TrisHka pisze:No nie, bo nowa linia, to nowa rzeczywistość czyli nowe życie. A ja pisałam, że każde skrzyżowanie decyzji daje nową drogę? Bo szczerze to już nie pamiętam, a czytać tego wszystkiego już raczej nie chce, bo zapomnę co teraz mam napisać
TrisHka pisze:No tak. Więc teraz pytam. Skoro one się nieustanie krzyżują, spotykają to i padają w nich różne inne decyzje, prawda? Skoro one padają(kluczowe!), tzn że znowu są rozstaje tych dróg i znowu powstaje jakiś inny równoległy świat itd, itd. Więc kluczem do powstania nowego świata jest decyzja, tyle, że ona nie jest 'stałą', bo w tym nowo powstałym świecie padają już następne decyzje. I nikt nie ma na to wpływu. Bo to inny świat, który żyje swoim rytmem, już od Nas niezależnym, o.
TrisHka pisze:Tyle, że tu się nie zgodzę. Bo nawet jak umrzemy, to one i tak będą dalej powstawać, bo jakieś decyzje wcześniej padały. Poza tym umieramy w jednym świecie wcześniej, w drugim później, więc wszystko zależne od podjętych decyzji, na które tak naprawdę nie mamy wpływu, bo są one zależne też od innych .



Saya pisze:Moj bład, zła interpretacja myślałem ze chodzi Ci o krzyzowanie sie lini.
Ważne, że wiemy, że każde skrzyżowanie, to nie nowa droga, o. Saya pisze:co rozumiesz przez kluczowe decyzje? Bo jest możliwość ze decyzja o odpowiednio duzej wadze mozę spowodowac nie tyle rozgałęzienie lini głównej, co przerzucenie nas na całkiem nową główną ścieżke.
) jest kluczowa. Jak można przeskoczyć na inną główną ścieżkę? Każdy ma swoją i nią idzie (w tych równoległych też one są takimi głównymi). Więc jak można sobie przeskoczyć na inną? Główną każdy ma tylko jedną. Ona może mieć zakręty, zawijasy etc ale jest jedną i tą samą drogą. To cały byt, to co robimy. Nie ma mowy o przeskakiwaniu na inną główną . 
Saya pisze:W momencie gdy umieramy nasza unikatowa linia główna sie kończy, bo nie ma podowu by trwać, ale inne które były wynikami naszych decyzji ale nie stały sie linia głowna trwają nadal, aż do smierci alternatywnego ja



TrisHka pisze:Ważne, że wiemy, że każde skrzyżowanie, to nie nowa droga, o.



Saya pisze:Tak ważne że w tej sprawie doszliśmy do porozumienia![]()

Saya pisze:Kazda podjeta decyzja przez nas, a uznana z błahą, moze być pojmowana jako kluczowa dla istanienia i swiata jakiegoś alternatywnego ja. W tym pojmowaniu każda decyzja jest kluczowa, bez nzaczenie kto i kiedy ja podejmuje.
Saya pisze:Zbiłaśmnie troche z tropu jako ze nie potrafie za bardzo racjonalnie wyłumaczyć przeskoku, na pewno nie nastepuje gdy tego chcemy, są warunki. jednym z nich jest to ze nie ważne ile mozliwoścu wyboru mam tio każdy prowadzi do smierci. To jest moim zdaniem swoisty błąd, bo zawsze powinna byc co najmniej jedna ścieżka bezpieczna.
Saya pisze:Wpływ naszej lini głownej na rozgałezienie konczy sie gdy umieramy, bo juz nie ma takiej możliwosci. W momencie oddzielenia sie nowej rzeczywistosci linia główna traci możliwość wpływania na nią, chyba ze ktoś znajdzie sposób na podróze w czasie lub swobodne przejscia miedzy liniami



TrisHka pisze:Tyle, że nasze wcześniejsze decyzje (kiedy jeszcze byliśmy), mają wpływ na to, że ten równoległy świat powstał i coś się w nim dzieje. Skoro mają one wpływ na to, że on jest, to nie może być tak, że jak nas już nie ma, to koniec wszystkiego. Coś zapoczątkowaliśmy i to dalej trwa. Czy jesteśmy czy nie.
TrisHka pisze:Wszystko zależne jest od decyzji.




No to chyba nic odkrywczego? Skoro galaktyka należy do tego świata i wymiaru to niby jakim cudem jakaś inna rzeczywistość miałaby się w niej znajdywać? Realityception?DexKanon pisze:Ja sam jestem za tym, że rzeczywistość/świat równoległy nie znajduje sie w naszej galaktyce



Saya pisze:Masz racje, nasze decyzje za życia wpływają na światy rownoległe, ale gdy umztremy juz nic nie możemyz robic a rozgalęzienia rozwijają sie nadal.
Saya pisze:Wpływ naszej lini głownej na rozgałezienie konczy sie gdy umieramy, bo juz nie ma takiej możliwosci.

Saya pisze:W tym sęk, ze byc mozę aby przeskok sie dokonał musimy być świadomi nieuchronnosci konca naszej obecnej lini głównej. Nie wiem tego na pewno.
Byc mozę jest tak jak mówisz ze przeskoki nie istnieją, ze mam swoja linie główną i nieskończenie wiele rozgałęzień niezależnych juz od nas. Nie rozumiem idei przeskoku ale jej nie wykluczam.
Saya pisze:pisalem to juz na samym prawie początku![]()




TrisHka pisze:Więc nie jest tak, że nasza droga była i nagle się kończy. Robi na zasadzie takie podtrzymania całości, aby mogły padać nowe decyzje.
TrisHka pisze:Więc nie do końca tak jest. Bo nas nie ma, a rozgałęzienia są dalej. Bo decyzje zapadają cały czas. Przecież jak umieramy, to tylko nas już nie ma. Świat dalej funkcjonuje. A jakby nie było zostawiamy coś po sobie. Podjęliśmy jakieś decyzje i one mają wpływ na to co dalej będzie. To, że my już gnijemy w ziemi, nie znaczy, że dzięki nam coś się już nie dzieje
TrisHka pisze:Może nie tak o sam przeskok Ci chodzi, tylko po prostu o 'ponoszenie' konsekwencji za swoje decyzje? Za takie, które mają inne skutki, niż się spodziewaliśmy, że będą miały? Np. decydujemy się na coś, bo myślimy że skutek tego będzie taki, a nie inny. Ale okazuje się, że jest inaczej niż myśleliśmy i ścieżka według nas ulega zmianie? A tak naprawdę jest ona cały czas jedną i tą samą?



Saya pisze:Nasz osobista, tego ja ktorym jesteśmy teraz kończy sie, co nie znaczy ze inni "ja" tez napotykają koniec. Nasza smierć nie pzreszkadza alternatywnym swioatom istnieć.

Saya pisze:Tam chodziło mi o to ze po naszej smeirci nei powstaja juz nowe rozgałęzienie od naszej lini głównej. Ale rozgałęzienia od rozgałęzień już tak.
Saya pisze:Byc moze, nigdy nie pzrewidzimy dokładnie skutków naszych decyzji, moga one być rożne. My chyba nie mamy wpływu na to jaki ebdzie skutek naszej decyzji, linia i tak bedie się rozwijać i prowokować kolejne rozgałęzienia mimo to ze coś nas zaskoczyło.


sepän poika pisze:ale kiedy decyzja zostanie podjęta, wszystkie pozostałe może nie tyle ulegają destrukcji, co zostają odcięte od "pnia", od tej rzeczywistości, która się stała.
A już na pewno nie zawsze. Chociażby dlatego, że niekiedy niektóre decyzje mają tzn 'łańcuchową' zasadę. Coś przez coś, albo dla czegoś. Może być też tak, że starając się odciąć od tego 'pnia', wszystko przestanie istnieć. Te światy równoległe, o.sepän poika pisze:Choć z drugiej strony skoro przeszłość nie istnieje, to może po momencie odciętej i jedynej teraźniejszości znów do tego pnia przyrastają jako "to co się mogło stać"?




Wróć do Marzenia w rzeczywistości
Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości