Witamy na Forum Wielotematycznym, Marzycielskim

Załóż konto już dziś a na pewno nie pożałujesz!
announces/topic5873.html
Zapraszamy do brania udziału w konkursie z nagrodami rzeczowymi!

Światy, rzeczywistości równoległe.

Marzenia towarzyszą nam każdego dnia, ale czy warto marzyć? Czy w dzisiejszym świecie jest jeszcze miejsce i czas na marzenia? Może właśnie wszystko co nas otacza to tylko wytwór naszej wyobraźni.

Postautor: Ink » pn 01 sie, 2011 02:01

To ja może trochę z innej beczki.
Teoria Sayi przypomina mi książkę, którą właśnie czytam.
Mowa w niej jest o równoległych światach. Z tym, że tam chodzi o podstawy fizyki kwantowej. Jest to zwykła powieść fabularna, nie wiem na ile informacje w niej zawarte są zgodne z prawdą, ale zakładam, że autorka miała jakąś tam wiedzę i nie pisała bzdur. Chociaż oczywiście mogę się mylić, więc proszę nie brać tego co tu napiszę zbyt serio. :P
Ogólnie podobne jest to do tego, o czym pisał Saya, z tym, że zamiast podejmowania decyzji, rzeczą, która stwarza światy jest obserwowanie, a raczej jego brak.
Jeśli dana rzecz jest obserwowana staje się rzeczywistością, w innym wypadku istnieje w stanie rozmycia, jest wszędzie, ale tak naprawdę nie wiemy, gdzie dokładnie. Czyli mamy kilka możliwości. Kiedy dowiemy się, gdzie coś jest, wybierzemy jedną możliwość, innymi słowy zaobserwujemy to, funkcja falowa się załamuje (funkcja, czyli 'seria prawdopodobieństw co do tego, gdzie była i co robiła'[dana rzecz, cząstka itp.]) rzeczywistość się ustala, a pozostałe możliwości się rozpływają, znikają.
Jest to jedna teoria. Druga interpretacja, o którą mi głównie chodzi, głosi, że nie ma obserwatora, więc nie ma wybieranej jednej możliwości, zatem wszystkie prawdopodobne wydarzenia istnieją równocześnie we własnych, przyporządkowanych wszechświatach, które trochę różnią się od siebie.
Brzmi to kosmicznie i niewiarygodnie, mam nadzieje, że zrozumieliście. W ten sposób, w zależności od tego, którą teorię/interpretację przyjmiemy możemy też stwierdzić, czy Bóg jest, czy Go nie ma i czy istnieją inne wszechświaty.
(...)jedno, co można zrobić, to podejść do rzeczy filozoficznie, czyli powiedzieć sobie: "Srał to pies". To jest handel, raz się zyska, raz się straci.
Awatar użytkownika
Ink
Extra marzyciel
 
Rejestracja: ndz 17 lip, 2011 21:28
Cash on hand: 3,273.00
Bank: 0.00
Medals: 1
Zwycięzca Konkursu (1)

Postautor: TrisHka » pn 01 sie, 2011 02:24

Ink, na początek pytanie. Ty przeczytałaś te wszystkie posty w tym temacie? xD

Ink pisze:mam nadzieje, że zrozumieliście.

Absolutnie nie ;P

Ink pisze:Jeśli dana rzecz jest obserwowana staje się rzeczywistością, w innym wypadku istnieje w stanie rozmycia, jest wszędzie, ale tak naprawdę nie wiemy, gdzie dokładnie. Czyli mamy kilka możliwości. Kiedy dowiemy się, gdzie coś jest, wybierzemy jedną możliwość, innymi słowy zaobserwujemy to, funkcja falowa się załamuje (funkcja, czyli 'seria prawdopodobieństw co do tego, gdzie była i co robiła'[dana rzecz, cząstka itp.]) rzeczywistość się ustala, a pozostałe możliwości się rozpływają, znikają.

Skoro tak jest, to niby w jaki sposób sie pokrywa to z wersją Sayi? Skoro znikają, to nie materializują się w rzeczywistości równeległej, tak? Czy mi sie już całkowicie pomieszało? :P
Ink pisze:Druga interpretacja, o którą mi głównie chodzi, głosi, że nie ma obserwatora, więc nie ma wybieranej jednej możliwości, zatem wszystkie prawdopodobne wydarzenia istnieją równocześnie we własnych, przyporządkowanych wszechświatach, które trochę różnią się od siebie.

Wszędzie 'zazwyczaj' tak samo?
Czasem przeoczę ten moment, w którym powinnam się ugryźć w język.
Awatar użytkownika
TrisHka
Spełniacz Marzeń
 
Rejestracja: ndz 05 gru, 2010 18:56
Lokalizacja: z polskowłoslandi ;)
Cash on hand: 323,232.25
Imię: Patrycja
Medals: 2
Miss Forum (1) Partia Zboczuchów (1)

Postautor: Ink » pn 01 sie, 2011 02:40

No, prawie wszystkie przeczytałam.
TrisHka pisze:Skoro tak jest, to niby w jaki sposób sie pokrywa to z wersją Sayi? Skoro znikają, to nie materializują się w rzeczywistości równeległej, tak? Czy mi sie już całkowicie pomieszało?

Tak, zgadza się. Pisząc o podobieństwie do tego co pisał Saya, miałam na myśli tą drugą teorię. :) Pierwszą przywołałam, żeby przedstawić ogólny zarys i pokazać, czym się te teorie różnią.
TrisHka pisze:Wszędzie 'zazwyczaj' tak samo?

Chodzi Ci o to, czy różnią się tak samo od siebie? Bo nie mogę załapać, o co dokładnie pytasz. :/
(...)jedno, co można zrobić, to podejść do rzeczy filozoficznie, czyli powiedzieć sobie: "Srał to pies". To jest handel, raz się zyska, raz się straci.
Awatar użytkownika
Ink
Extra marzyciel
 
Rejestracja: ndz 17 lip, 2011 21:28
Cash on hand: 3,273.00
Bank: 0.00
Medals: 1
Zwycięzca Konkursu (1)

Postautor: Saya » pn 01 sie, 2011 08:16

TrisHka pisze:No to oczywiste, że skoro nas już nie ma, to i nowe decyzje nie zostaną podejmowane na NASZEJ drodze

I o to mi chodziło
TrisHka pisze:Właśnie. Jakie by te skutki nie były, one i tak dotyczą nas i skłaniają do takich, a nie innych decyzji.

Sayuś? Czyżby kompromis?

Po długiej dyskusji,... tak
Awatar użytkownika
Saya
Marzyciel
 
Rejestracja: wt 10 mar, 2009 22:20
Cash on hand: 19,290.55
Medals: 1
Rozmarzony (1)

Postautor: DexKanon » pn 01 sie, 2011 09:36

sepän poika pisze:No to chyba nic odkrywczego? Skoro galaktyka należy do tego świata i wymiaru to niby jakim cudem jakaś inna rzeczywistość miałaby się w niej znajdywać? Realityception? :PPP

To tak, tylko że wcześniej padały sformułowania że galaktyka jest duża i na pewno znajduje się w niej świat alternatywny. A to błąd - chodzi o inny wymiar, nie o galaktykę :P .
[center]Ja jestem Cisza! Milcz dumny! Zabiorę Cię do trumny![/center]
Awatar użytkownika
DexKanon
Spełniacz Marzeń
 
Rejestracja: pn 04 paź, 2010 11:46
Lokalizacja: Tarnów
Cash on hand: 0.00
Medals: 1
Rozmarzony (1)

Postautor: TrisHka » pn 01 sie, 2011 12:57

Ink pisze:No, prawie wszystkie przeczytałam.

Nie dziwię się ;P

Ink pisze:Pierwszą przywołałam, żeby przedstawić ogólny zarys i pokazać, czym się te teorie różnią.

Okej, okej.
Ink pisze:Chodzi Ci o to, czy różnią się tak samo od siebie? Bo nie mogę załapać, o co dokładnie pytasz. :/

Napisałaś, że w tej drugiej teorii (według Ciebie podobnej do tego co pisał Saya) nie ma możliwości dokonania wyboru - czyli dla mnie [w tym przykładzie oczywiście], inaczej niemożliwości podjęcia decyzji. Więc wszystko ma być takie samo (różniące się jakimiś drobnymi detalami) w tym świecie i w świecie równoległym? :niepewny: Skoro tak, to od czego zależą te 'różności' , skoro nie mamy na to żadnego wpływu, bo nie podejmujemy żadnych 'decyzji'?

Sayuś dziękuję bardzo za rozmowę xD
Czasem przeoczę ten moment, w którym powinnam się ugryźć w język.
Awatar użytkownika
TrisHka
Spełniacz Marzeń
 
Rejestracja: ndz 05 gru, 2010 18:56
Lokalizacja: z polskowłoslandi ;)
Cash on hand: 323,232.25
Imię: Patrycja
Medals: 2
Miss Forum (1) Partia Zboczuchów (1)

Postautor: Ink » pn 01 sie, 2011 16:52

TrisHka pisze:Napisałaś, że w tej drugiej teorii (według Ciebie podobnej do tego co pisał Saya) nie ma możliwości dokonania wyboru - czyli dla mnie [w tym przykładzie oczywiście], inaczej niemożliwości podjęcia decyzji. Więc wszystko ma być takie samo (różniące się jakimiś drobnymi detalami) w tym świecie i w świecie równoległym? Skoro tak, to od czego zależą te 'różności' , skoro nie mamy na to żadnego wpływu, bo nie podejmujemy żadnych 'decyzji'?

Teoria Sayi jest według mnie podobna w tym, że do powstania świata równoległego potrzebna jest jakaś czynność, lub jak w przypadku, o którym piszę jej brak. Światy nie istniały wcześniej w jakieś innej galaktyce, innym wymiarze itp.
Co do Twojego pytania: Autorka podała taki przykład (cytat chyba najlepiej to wytłumaczy):
Wyobraź sobie, że jesteś na spacerze, a ja nie wiem, gdzie dokładnie jesteś. Możesz być na uniwerku, w parku, sklepie, na statku kosmicznym, na Plutonie, wszystko jedno. To wszystko jakieś możliwości, chociaż niektóre bardziej prawdopodobne niż inne. (...) Fizyka kwantowa głosi, że kiedy twoje położenie jest nieznane (...) w rzeczywistości istniejesz w kilku miejscach naraz, dopóki ktoś nie dowie się na pewno obserwując cię.

Według tej drugiej teorii skoro nie ma obserwatora, nikt nie upewni się, gdzie jesteś naprawdę i prawdziwa rzeczywistość się nie ustabilizuje. Istniejesz więc we wszystkich tych miejscach, z tym, że w jednym jesteś w sklepie, w drugim w parku itd. Jak to dalej wygląda już nie jest napisane, niestety.
(...)jedno, co można zrobić, to podejść do rzeczy filozoficznie, czyli powiedzieć sobie: "Srał to pies". To jest handel, raz się zyska, raz się straci.
Awatar użytkownika
Ink
Extra marzyciel
 
Rejestracja: ndz 17 lip, 2011 21:28
Cash on hand: 3,273.00
Bank: 0.00
Medals: 1
Zwycięzca Konkursu (1)

Postautor: sepän poika » pn 01 sie, 2011 17:08

Tyle tylko, że fizyka kwantowa niczego takiego nie głosi :P Chodzi pewnie o kota Schrödnigera, ale nie ma to nic wspólnego z istnieniem w kilku miejscach na raz. Poza tym trochę stoi to w sprzeczności z zasadą nieoznaczoności... No i z tym, że przez sam fakt obserwacji rzeczywistość obserwowana się zmienia.
- wanna play the rape game?
- no
- that's the spirit!
Awatar użytkownika
sepän poika
Sponsor
 
Rejestracja: śr 18 maja, 2011 16:11
Cash on hand: 261,985.45
Medals: 4
Zwycięzca Konkursu (1) Rozmarzony (1) Pomocnik (1)

Postautor: Ink » pn 01 sie, 2011 17:50

Ja tylko przepisałam z książki. Czyli na dobrą sprawę, wszystko co tu napisałam to jedna wielka bzdura?
(...)jedno, co można zrobić, to podejść do rzeczy filozoficznie, czyli powiedzieć sobie: "Srał to pies". To jest handel, raz się zyska, raz się straci.
Awatar użytkownika
Ink
Extra marzyciel
 
Rejestracja: ndz 17 lip, 2011 21:28
Cash on hand: 3,273.00
Bank: 0.00
Medals: 1
Zwycięzca Konkursu (1)

Postautor: TrisHka » pn 01 sie, 2011 20:27

Ink pisze:Teoria Sayi jest według mnie podobna w tym, że do powstania świata równoległego potrzebna jest jakaś czynność, lub jak w przypadku, o którym piszę jej brak.

Musimy pamiętać, że jakakolwiek sytuacja, zawsze jest z jakiegoś powodu. Nawet nie podejmując żadnych decyzji, robimy coś nieświadomie. Ale jednak jakaś czynność jest, bo coś wykonujemy. Brak czynności to brak czegokolwiek, a to według mnie nie jest możliwe, o.
Ink pisze:nikt nie upewni się, gdzie jesteś naprawdę i prawdziwa rzeczywistość się nie ustabilizuje.

Według mnie to bzdura ^^ Rzeczywistość jest jedna, jedyna prawdziwa, więc jak może się nie ustabilizować, skoro jest i trwa? xD
Ink pisze: Istniejesz więc we wszystkich tych miejscach, z tym, że w jednym jesteś w sklepie, w drugim w parku itd. Jak to dalej wygląda już nie jest napisane, niestety.

Nie chcę tu podważać słów autorki tej książki <_< (właśnie powiesz co to za książka?), ale dziwne dla mnie jest to, że nie napisała o tak istotnej rzeczy.
Czasem przeoczę ten moment, w którym powinnam się ugryźć w język.
Awatar użytkownika
TrisHka
Spełniacz Marzeń
 
Rejestracja: ndz 05 gru, 2010 18:56
Lokalizacja: z polskowłoslandi ;)
Cash on hand: 323,232.25
Imię: Patrycja
Medals: 2
Miss Forum (1) Partia Zboczuchów (1)

Postautor: Ink » czw 04 sie, 2011 01:57

TrisHka pisze:Musimy pamiętać, że jakakolwiek sytuacja, zawsze jest z jakiegoś powodu. Nawet nie podejmując żadnych decyzji, robimy coś nieświadomie. Ale jednak jakaś czynność jest, bo coś wykonujemy. Brak czynności to brak czegokolwiek, a to według mnie nie jest możliwe, o.

To, czy coś jest możliwe czy nie, jest względne, zwłaszcza w świecie kwantowym. Zasady, które w nim panują są całkowicie inne od zasad, które panują w naszym świecie. Np. przeszłość niekoniecznie jest przed przyszłością, 'nie działa' reguła przyczyna -> skutek itp. (wg książki).
Poza tym... już sama nie wiem. Znalazłam na wikipedii (wiem, że to nie jest pewne źródło informacji, ale wygląda na to, że ksiażka też nim nie jest) taki oto fragment:
Według kwantowej teorii wielu światów Hugh Everetta III, wszystko co może się zdarzyć, zdarza się na pewno w którejś z odnóg rzeczywistości, która przypomina wielkie, rozgałęziające się w każdej chwili drzewo życia. U Everetta każdy stan superpozycji jest jednakowo realny, lecz zdarza się w innym, równoległym wszechświecie. Kwantowy multiwszechświat (termin zaproponowany przez Deutscha) jest jak rozgałęziające się w nieskończoność drzewo. Oznacza to między innymi, że i my, przebywający na takim drzewie, chcąc nie chcąc także się rozgałęziamy.Zgodnie z jedną z interpretacji mechaniki kwantowej w tej przestrzeni znajdują się wszechświaty, które pochodzą od naszego wszechświata. Co chwila powstają w tej przestrzeni nowe uniwersa, za każdym razem, gdy powstaje we wszechświecie wybór (np. dana cząsteczka może poruszyć się kilkoma drogami i wtedy powstaje tyle nowych wszechświatów, ile jest możliwych dróg - a w każdym z nich cząsteczka porusza się po innej drodze).

Wynikałoby z niego, że to jednak chodzi o wybory?
TrisHka pisze:Według mnie to bzdura ^^ Rzeczywistość jest jedna, jedyna prawdziwa, więc jak może się nie ustabilizować, skoro jest i trwa?

To samo co wyżej. Świat kwantowy jest... inny. :)
TrisHka pisze:
Ink pisze:Istniejesz więc we wszystkich tych miejscach, z tym, że w jednym jesteś w sklepie, w drugim w parku itd. Jak to dalej wygląda już nie jest napisane, niestety.

Nie chcę tu podważać słów autorki tej książki (właśnie powiesz co to za książka?), ale dziwne dla mnie jest to, że nie napisała o tak istotnej rzeczy.

To nie jest książka o fizyce kwantowej. To zwykła powieść, a taki temat pojawia się tylko w jednym miejscu, w rozmowie między bohaterami (czyli zajmuje kilka stron), więc właściwie nie powinno dziwić, że pewnych rzeczy tam nie ma, a temat nie jest do końca omówiony.
A ksiażka nosi tytuł "Koniec pana Y" autorstwa Scarlett Thomas.
(...)jedno, co można zrobić, to podejść do rzeczy filozoficznie, czyli powiedzieć sobie: "Srał to pies". To jest handel, raz się zyska, raz się straci.
Awatar użytkownika
Ink
Extra marzyciel
 
Rejestracja: ndz 17 lip, 2011 21:28
Cash on hand: 3,273.00
Bank: 0.00
Medals: 1
Zwycięzca Konkursu (1)

Poprzednia

Wróć do Marzenia w rzeczywistości



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości