Witamy na Forum Wielotematycznym, Marzycielskim

Witamy na Forum Wielotematycznym, Forum Marzycielskim, z nami nie będziesz się nudził.
Załóż konto już dziś a na pewno nie pożałujesz!
Śledź forum na bieżąco!

Kot wychodzący czy niewychodzący?

Pies to najlepszy przyjaciel człowieka, kot chodzi własnymi drogami, chomik staje się aktywny dopiero nocą. A jaki jest Twój pupil? Pływające, biegające, skaczące, latające - tutaj o całym naszym zwierzyńcu.

Kot wychodzący czy niewychodzący?

Postautor: Bird » śr 17 mar, 2010 14:27

Ostatnio nurtuje mnie pytanie, jakie koty są bardziej szczęśliwe, te wychodzące czy niewychodzące>?
Jak myślicie i dlaczego?
Awatar użytkownika
Bird
Bujający w obłokach
 
Rejestracja: ndz 07 lut, 2010 11:25
Has thanked: 0 time
Have thanks: 0 time
Posty: 316

Postautor: Obwarzanek » śr 17 mar, 2010 14:30

Obojętnie. To czy, zwierzę jest szczęśliwe, zależy tylko i wyłącznie od opieki właściciela. Sądzę jednak, że całkowita izolacja od świata jest bezsensowna.
...ponieważ bułka.

Tu krzyż przydrożny, tam święty gaj;
jest takie miejsce, taki kraj...
Obwarzanek
Newbie
 
Rejestracja: sob 20 gru, 2008 23:08
Lokalizacja: ciemności psychozy
Has thanked: 23 times
Have thanks: 33 times
Imię: Ignac.
Płeć: Mężczyzna
Medals: 6
Posty: 6826

Postautor: Fantagiro » śr 17 mar, 2010 16:02

Kot to istota żywa. A żadna taka istota w wiecznym zamknięciu nie czuje się dobrze.
But we're never gonna survive unless we get a little crazy.
Fantagiro
Newbie
 
Rejestracja: sob 23 sty, 2010 17:11
Has thanked: 3 times
Have thanks: 4 times
Medals: 2
Posty: 1649

Postautor: Biker » śr 17 mar, 2010 17:19

Mój kot którego mam od niedawna (siostra wyjechała na studia) to zawsze w domu. Nie wychodzi. Problem w tym że raz kot mieszkał w centrum, raz daleko od centrum a raz jeszcze dalej. Kiedyś się wypuściło ją to po 3 dniach wróciła. Mi to tam obojętne czy kot jest w domu czy nie ale ona jest tak nauczona że ktoś tylko schyli sie to ona od razu biegnie do niego.
Awatar użytkownika
Biker
Bujający w obłokach
 
Rejestracja: pt 26 gru, 2008 01:02
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Has thanked: 0 time
Have thanks: 0 time
Posty: 365

Postautor: LoveGirl » ndz 21 mar, 2010 11:03

Wydaje mi się że zalezy to głównie od charakteru kota(jak bedzie czuł się bardzioej szczesliwy czy jako wychodzacy czy jako niewychodzacy). Moja kumpela miała kiedyś kotkę, którą wypuszczała na podwórko, ale ona wolała spędzać czas w domu, była kanapowcem, a znów inna koleżanka miała kotkę która lubiła dużo przebywać na podwórku.
Obrazek
Awatar użytkownika
LoveGirl
Bujający w obłokach
 
Rejestracja: wt 23 lut, 2010 16:32
Has thanked: 0 time
Have thanks: 0 time
Posty: 338

Postautor: Lana » czw 13 maja, 2010 17:02

Mój pers kiedy próbowałam go wziąć na spacer tak mi pocharatał ręce, że wyglądałam jakbym się pocięła żyletką. Nie lubi wychdozić, wręcz się boi. Ale miałam kiedyś "dzikuska spod smietnika" i dla niego dzień bez wyjścia był dniem straconym. Mimo, ze mieszkam w bloku na 1 piętrze radził sobie z wychodzeniem: na paratet w moim pokoju potem na drucie telefonicznym( i taka jakby 10centymetrowa półka w bloku) potem na drzewo i po gałęziach spokojnie na dół^^ To zalezy do kota.
Po marzenia wystarczy siegnąć- mogą byc tak blisko...^^
Buziaki dla wszystkich, którzy odważyli sie marzyć. :*
Awatar użytkownika
Lana
Bujający w obłokach
 
Rejestracja: czw 13 maja, 2010 14:05
Lokalizacja: Rzeszów
Has thanked: 0 time
Have thanks: 0 time
Posty: 450

Postautor: chochlik » śr 01 wrz, 2010 13:24

Uwazam, ze zakazywanie wychodzenia kotu z domu to dla niego męka, przecież, kot ogólnie z natury jest zwierzęciem wędrownym.
Awatar użytkownika
chochlik
Marzyciel-Gaduła
 
Rejestracja: śr 11 sie, 2010 11:19
Lokalizacja: Mazowsze
Has thanked: 0 time
Have thanks: 0 time
Posty: 70

Postautor: she » wt 15 lut, 2011 14:16

Nie wyobrażam sobie nie wypuścić mojego kota na dwór. Ma cały czas siedzieć w zamknięciu? :zdziwko: Kto by to lubił i kto to wytrzyma? Zawsze sobie chodzi gdzie chce,a wypuszczam go do siebie (do pseudo) ogórdka :P Pohasa,poskacze ,załatwi swoje potrzeby i wracamy do domu,gdzie zaraz zaczyna wielkie mycie ;D
Jak się wymyje,to dopiero wtedy przychodzi się do mnie tulić. :]
'she dances in a ring of fire and throws off the challenge with a shrug' - J.M
she
Newbie
 
Rejestracja: ndz 05 gru, 2010 17:56
Lokalizacja: z polskowłoslandi ;)
Has thanked: 19 times
Have thanks: 37 times
Imię: Patrycja
Medals: 2
Posty: 14136

Postautor: Obwarzanek » wt 15 lut, 2011 17:50

Myślę, że ludzie boją się wypuszczać koty np. ze względu na to, że gdzieś pójdzie i przejedzie go samochód albo ktoś mu zrobi krzywdę. Zmorą kociarzy są gołębiarze, potrafią nawet zabijać koty.
Ciężko mi będzie trzymać mojego przyszłego, wypieszczonego persa cały czas w domu, ale z drugiej strony jeśli wyjdzie na dwór, chyba będę odchodzić od zmysłów :| w mieście albo w centrum wsi zwłaszcza.
...ponieważ bułka.

Tu krzyż przydrożny, tam święty gaj;
jest takie miejsce, taki kraj...
Obwarzanek
Newbie
 
Rejestracja: sob 20 gru, 2008 23:08
Lokalizacja: ciemności psychozy
Has thanked: 23 times
Have thanks: 33 times
Imię: Ignac.
Płeć: Mężczyzna
Medals: 6
Posty: 6826

Postautor: ajwenhou » wt 15 lut, 2011 18:01

nie miałam nigdy kota, ale znam przypadek wypuszczania kota z domu i nie wypuszczania.
wypuszcza moja sąsiadka z klatki obok, mieszka na parterze, latem kot siedzi na parapecie, jak chce to zejdzie, połazi i wskakuje z powrotem. nie wiem jak wyglądałoby wypuszczanie gdyby mieszkała wyżej.
a nie wypuszczała sąsiadka mojej babci, mieszkająca właśnie wysoko bo na 4 piętrze. nie wiem czy ona tak nie dbała o to czy przy kocie tak po prostu jest, ale w mieszkaniu strasznie śmierdziało.

no i całkiem inaczej jest na wsi.
happy?
ajwenhou
Newbie
 
Rejestracja: śr 20 paź, 2010 18:54
Lokalizacja: Gouda
Has thanked: 2 times
Have thanks: 11 times
Imię: Ania
Płeć: Kobieta
Medals: 4
Posty: 5529

Postautor: Obwarzanek » wt 15 lut, 2011 20:10

ajwenhou, jak się nie dba albo stosuje dziadowski żwirek i karmi byle czym, to niestety, ale wali jak diabli O_o
Zwłaszcza, że mnóstwo ludzi stosuje zwykły piasek i kartonowe pudło...
Wystawy szczurów są często łączone z kotami, a że na hali w Olsztynie jesteśmy często na pięterku, pod koniec pierwszego dnia wystawy już dochodzi do nas smród kotów, a tu jeszcze przed nami następny dzień - dodam, że po wystawie I dnia większośc wystawców nie sprząta. Tylko tu nie rozumiem, czemu to aż tak jedzie, chyba hodowcy i wystawcy kotów powinni stosowac jakieś lepiej chłonące żwirki ._.
Na wsi to aż głupio moim zdaniem, żeby kot nie wychodził, ale ja - jak pisałam - bałabym się o niego panicznie. Zwłaszcza, jeśli w pobliżu byłaby szosa albo mieszkaliby gołębiarze. Dlatego ja odnośnie kotów mam właśnie dylemat. Kiedyś myślałam o ogrodzonym kojcu przy domu, zadaszonym - kot miałby wyjście na dwór, ale nie mógłby iśc nigdzie poza kojec. Teraz ten pomysł wydaje mi się mimo wszystko trochę dziwny, ale dla bezpieczeństwa kota - kto wie. Ja bym sobie nie wybaczyła, gdyby mój zwierzak któregoś dnia poszedł gdzieś i nie wrócił.
...ponieważ bułka.

Tu krzyż przydrożny, tam święty gaj;
jest takie miejsce, taki kraj...
Obwarzanek
Newbie
 
Rejestracja: sob 20 gru, 2008 23:08
Lokalizacja: ciemności psychozy
Has thanked: 23 times
Have thanks: 33 times
Imię: Ignac.
Płeć: Mężczyzna
Medals: 6
Posty: 6826

Postautor: Fantazja » wt 15 lut, 2011 22:09

persecutoria pisze: Zmorą kociarzy są gołębiarze, potrafią nawet zabijać koty.
.

Racja. Mój tata jest gołębiarzem i co prawda kotów nie zabija(niech by tylko spróbował) to jednak nie powiem, żeby darzył je sympatią. Na szczęście moja Kleo gołąbki taty ma głęboko w dupce i kompletnie nie zwraca na nie uwagi, bo inaczej pewnie nie miała by lekkiego życia.


A co do tego, który kociak jest szczęśliwszy to myślę, że jednak ten przebywający również na zewnątrz, nigdy by chyba nie chciał siedzieć całe życie w domu. Moja kocica wychodzi na podwórze dosyć regularnie, jak tylko mam czas to ją zabieram na swieże powietrze, tylko teraz zimą wychodzimy razem sporadycznie, ale wiosną to się zmieni.
Głupotę to tu możesz kupić nawet jak chcesz w sklepie,
Sprzedawca Cię poklepie po ramieniu, bo ty płacisz,
Jak chcesz mamy w promocji tu kopa w dupę gratis
Fantazja
Spełniacz Marzeń
 
Rejestracja: ndz 08 lut, 2009 13:26
Lokalizacja: Utopia
Has thanked: 0 time
Have thanks: 0 time
Medals: 1
Posty: 1798

Postautor: Obwarzanek » wt 15 lut, 2011 22:44

Fantazja, to pełen szacunek dla Twojego taty. Jak do tej pory spotykałam się tylko z takimi opiniami na temat gołębiarzy, których może nie będę przytaczać ;) Oczywiście, nie wszyscy tacy są, ale pamiętam, jak mojej koleżanki dziadkowie mieli na działce problem z sąsiadem - gołębiarzem, który nieraz sprał ich koty, chyba nawet któryś raz wrócił z raną na głowie (na szczeście niepoważną), o ile dobrze pamiętam. Bywałam na tej działce często i znam sprawę. Zresztą, może niekoniecznie on, tam gołębiarzy więcej było. Tragedia po prostu ._.
...ponieważ bułka.

Tu krzyż przydrożny, tam święty gaj;
jest takie miejsce, taki kraj...
Obwarzanek
Newbie
 
Rejestracja: sob 20 gru, 2008 23:08
Lokalizacja: ciemności psychozy
Has thanked: 23 times
Have thanks: 33 times
Imię: Ignac.
Płeć: Mężczyzna
Medals: 6
Posty: 6826

Postautor: NellTu » wt 15 lut, 2011 23:50

Mój kot by chyba nie wytrzymał za długo zamknięty w domu. Musi wychodzić na dwór kilka razy dziennie. Pobiega, pobawi się, załatwi co trzeba, upoluje coś, a potem wraca do domku i bierze prysznic ;) bo z łapkami całymi w błocie do domku go nie wpuszcze xD
NellTu
Newbie
 
Rejestracja: czw 30 wrz, 2010 17:56
Has thanked: 0 time
Have thanks: 0 time
Imię: Ewa
Płeć: Kobieta
Medals: 1
Posty: 1243

Postautor: V » czw 14 kwie, 2011 20:12

Ja nie wiem. Najlepiej spytać kota, czy mu się podoba siedzenie w domu czy zabawa na podwórku.
Dlaczego nie w moim łóżku palisz tej nocy papierosa za papierosem?
V
Newbie
 
Rejestracja: ndz 10 kwie, 2011 17:41
Has thanked: 22 times
Have thanks: 33 times
Imię: Eljot
Płeć: Mężczyzna
Medals: 3
Posty: 3491

Re: Kot wychodzący czy niewychodzący?

Postautor: QueenDream » ndz 13 lis, 2011 08:31

Dośc dużo czytałam na temat kotów zanim jeszcze sama stałam sie właścicielką jednego z przedstawicieli tego gatunku. Koty z natury są zwierzetami, które lubią wolność i niezależność, więc z jednej strony lepszym rozwiązaniem byłoby, żeby jak już mamy kota-był on zwierzeciem wychodzącym, ale jest także druga strona medalionu.. Jeśli mieszkamy w mięscie przy dosc ruchliwej ulicy, a nie chcemy stracic swego pupila, jednak w pewnym sensie jesteśmy zmuszeni do tego, by trzymac go na "uwięzi" w czterech ścianach, no chyba, że nauczylibysmy go chodzić na smyczy(co w przypadku dorosłego kota jest bardzo trudne, nawet u małego przysparza właścicielowi taka nauka dużo problemów), tylko jakby na to nie patrzeć, to kot wychodzący na smyczy, nie moze być do końca nazwanym(przynajmniej według mnie) kotem wychodzacym, gdyz to wyrażenie bardziej kojarzy mi się z wolnością i brakiem kontroli jednak te rzeczy podczas spaceru na smyczy sa ograniczone.
"Tak jak obłok zstąpił z nieba podał rękę, tak jak ptak mi dziś zaśpiewa swą piosenkę, tak jak szczęście trwa już wiecznie, trwa dziś dłużej, tak on szczęście mi przyniesie, białe róże...."
Awatar użytkownika
QueenDream
Administrator
 
Rejestracja: czw 18 gru, 2008 19:08
Lokalizacja: Kraina Marzeń
Has thanked: 51 times
Have thanks: 40 times
Imię: Aldona
Płeć: Kobieta
Marzenie: Być szczęśliwą i spełnioną mężatką.
Medals: 1
Posty: 30241

Re: Kot wychodzący czy niewychodzący?

Postautor: Icannotfly. » czw 29 gru, 2011 01:40

Gdy miałam kota, to był to zdecydowanie kot wychodzący, niezależny, a w domu był tylko gościem, gdzie przychodził sobie pojeść. No cóż, tak się nauczył i tak zostało. Dość długo tak z nami żył.
Koty mojej cioci natomiast nie ruszają się z mieszkania, oprócz tego że wyjdą na balkon i tam się wygrzewają. Już tak zostały nauczone, że nawet same boją się wychodzić poza drzwi.
- A ja lubię ten kawałek nieba...
- Ten kawałek nieba ma w du.pie, że go lubisz.
Icannotfly.
Newbie
 
Rejestracja: sob 12 cze, 2010 13:48
Lokalizacja: Stamtąd.
Has thanked: 0 time
Have thanks: 0 time
Imię: Agnieszka
Medals: 2
Posty: 4411

Re: Kot wychodzący czy niewychodzący?

Postautor: Karolajn » wt 03 sty, 2012 20:06

Myślę, ze nie ważne czy kot wychodzi na dwór czy nie, tylko w jakich warunkach żyję. Moja kotka nie wychodzi na dwór, bo się go boi, ma złe przeżycia z dzieciństwa i jest szczęśliwa. Zależy jak się człowiek nim opiekuje.
Obrazek

Są tacy, co potrafią, a są tacy, co nie potrafią. W tym cała rzecz.


Szalenie zakochana. ♥
Karolajn
Bujający w obłokach
 
Rejestracja: wt 03 sty, 2012 15:38
Lokalizacja: I tak nie trafisz.
Has thanked: 0 time
Have thanks: 0 time
Imię: Karolina
Posty: 221

Re: Kot wychodzący czy niewychodzący?

Postautor: kamiledi15 » śr 07 paź, 2015 14:45

Wszystko zależy od zwierzęcia. Miałem 2 samce, jeden po drugim, które były raczej gośćmi w domu, niż mieszkańcami. Ten pierwszy któregoś dnia wyszedł i już nie wrócił, drugiego znaleźliśmy na polu, otrutego czymś. Teraz mam samicę i ona raczej trzyma się domu - oczywiście, wychodzi na dwór i spędza na nim sporo czasu, ale raczej nie wychodzi poza nasze podwórko i przy każdej okazji pcha się do domu. Nie wiem więc, czy to zależy od płci - że samce chętniej przebywają na zewnątrz, a samice w domu - czy może akurat tak mi się ułożyły te koty.
Awatar użytkownika
kamiledi15
Marzyciel-Gaduła
 
Rejestracja: wt 06 paź, 2015 15:21
Has thanked: 0 time
Have thanks: 0 time
Imię: Kamil
Płeć: Mężczyzna
Marzenie: Pozostać sobą.
Posty: 60

Re: Kot wychodzący czy niewychodzący?

Postautor: marigot » pt 26 lut, 2016 08:22

Na początku kot siedział tylko w mieszkaniu, ale mieszkaliśmy wtedy w bloku.
Ale nie powiedziała bym by był do końca szczęśliwy.
A teraz wychodzi, przychodzi do domu zjeść i się przespać.
Bałam się na początku że nie będzie umiała wrócić. Na początku pilnowała się tylko naszej działku, ale teraz chodzi spokojnie ;)
marigot
Bujający w obłokach
 
Rejestracja: pn 01 cze, 2015 14:23
Has thanked: 1 time
Have thanks: 2 times
Płeć: Kobieta
Posty: 393

Re: Kot wychodzący czy niewychodzący?

Postautor: never » sob 06 sie, 2016 15:58

Zależy od tego, jak się kota nauczy. Jak mruczek mieszka 7-8 lat w bloku, wychodzi tylko na balkon i dostaje jedzenie bez walki o nie, to po tylu latach może sobie po prostu nie poradzić jako kot wychodzący i będzie się trzymać blisko domu i niechętnie go opuszczać. Nie ma niczego złego w trzymaniu kota w mieszkaniu, jeśli się mieszka w mieście. Myślę, że mieszkaniowy kot jest o wiele bardziej szczęśliwszy, niż taki żyjący na śmietniku i niekochany.
Awatar użytkownika
never
 
Rejestracja: sob 06 sie, 2016 15:07
Has thanked: 0 time
Have thanks: 0 time
Płeć: Kobieta
Marzenie: zdrowie, rodzina
Posty: 6

Re: Kot wychodzący czy niewychodzący?

Postautor: Jessica_126 » pt 12 sie, 2016 02:05

Dla mnie jest szczęśliwy ten, który jeśli chce, to wychodzi, a jeśli nie, to który siedzi w domu.
Pamiętaj, zawsze znajdzie się ktoś, kto Ci kibicuje
Wierzę, że po każdej burzy kiedyś wyjdzie słońce
Nie powiem, jak mi Ciebie brak, bo nie ma takich słów
Awatar użytkownika
Jessica_126
Marzyciel-Gaduła+
 
Rejestracja: wt 25 sie, 2015 09:53
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 1 time
Have thanks: 0 time
Imię: Karola
Płeć: Kobieta
Marzenie: żeby życie było beztroskie :)
Posty: 155

Re: Kot wychodzący czy niewychodzący?

Postautor: karolajna22 » pt 25 lis, 2016 12:54

Mamy dwa koty rasy Ragdoll. Nie wychodzą z domu ale to tylko dlatego, że jest to rasa, której wróbel zrobiłby krzywdę ;-)
Awatar użytkownika
karolajna22
Początkujący marzyciel
 
Rejestracja: czw 29 wrz, 2016 13:22
Has thanked: 0 time
Have thanks: 0 time
Imię: Karolina
Płeć: Kobieta
Marzenie: Żyć spokojnie
Posty: 34

Re: Kot wychodzący czy niewychodzący?

Postautor: Kerosine » śr 01 mar, 2017 20:31

Wszystkie moje trzy koty są niewychodzące od samego początku mieszkania ze mną i absolutnie nie wyobrażam sobie zmiany tego stanu rzeczy [prawdę mówiąc one też nie - znalazłszy się w jakikolwiek sposób poza granicami domu reagują bywa że wręcz prawdziwą histerią, no może poza jednym z nich, który autentycznie zdaje się przejawiać pewien instynkt włóczykija].

Pozwolenie kotom na opuszczanie domu zawsze niesie ze sobą ryzyko, co by nie rzec - jest po prostu nieodpowiedzialne [chyba że kot jest od małego rozmiłowany w wolności i zamknięcie w czterech ścianach wyraźnie go unieszczęśliwia]. Nawet w pozornie spokojnej i bezpiecznej okolicy mogą czyhać na niego różne niebezpieczeństwa, a w przypadku zamieszkiwania tak jak ja położonego stosunkowo blisko centrum rejonu wielkiego miasta prawdopodobieństwo, że naszego pupila prędzej czy później spotka coś złego jest tym bardziej duże. Koła samochodów, trutki na szczury, ludzie nieprzychylni tak kotom, jak i wszelkiemu zwierzęciu [a nawet innym ludziom], wolno biegające/agresywne psy - wszystko to powoduje, że nie ma mowy o wypuszczaniu moich futer dalej niż na balkon.
W nocy, oczywiście, nasze miasto
Choć na zawsze opuszczone, budzi się do życia,
Tam sny nasze wędrują niczym chmury
Okna oświetlając światłem księżyca
Awatar użytkownika
Kerosine
Moderator
 
Rejestracja: śr 30 sty, 2013 09:04
Has thanked: 4 times
Have thanks: 8 times
Płeć: Kobieta
Posty: 177


Wróć do Zwierzęta

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 3 gości