| Witamy na Forum Wielotematycznym, Marzycielskim |
|---|
|
Załóż konto już dziś a na pewno nie pożałujesz! |


Jak ja to lubiłem
Pamiętam, że jak jechałem z tatą do Płocka do rodziny, to miałem rozrywkę w sam raz na drogę
Made in China rules 












Jednakże moja rado?ć trwała krótko, gdyż mój zwierzaczek utopił się w... szklance herbaty. Mimo natychmiastowej reanimacji nie udało się go uratować. I tak zakończyła się moja przygoda z tamagotchi 






No bez przesady
akiram pisze:Jednakże moja rado�ć trwała krótko, gdyż mój zwierzaczek utopił się w... szklance herbaty.
A teraz już wiem, ale nie chcę 












Za każdym razem, kiedy nachodziła mnie ochota na opiekę nad nim, przez kilka dni zajmowałam się kotkiem, ale po jakimś czasie całkiem o nim zapominałam. No i pakował swoje manatki, a ja patrzyłam, jak odchodzi. 









. Fajne były te zabaweczki, ale niestety szybko się psuły.






pewnie że miałam, chyba wszyscy mieli 




Fajne było. U mnie w szkole było to tak popularne, że w pewnej chwili zakazali przynosić, bo dzieciaki zamiast brać udział w zajęciach opiekowały się zwierzakami
więc...moja mama miała za zadanie, jak mnie nie ma w domu, nakarmić 




ja nikomu nie dawałam moim zwierzakiem się opiekowaćZorza pisze:moja mama miała za zadanie, jak mnie nie ma w domu, nakarmić
u nas tez zakazywali, ale dzieci byly niegrzeczne i nosiły dalej, tylko tak żeby pani nie widziała 



Wróć do Kraj dzieciństwa i młodości
Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości