Witamy na Forum Wielotematycznym, Marzycielskim

Witamy na Forum Wielotematycznym, Forum Marzycielskim, z nami nie będziesz się nudził.
Załóż konto już dziś a na pewno nie pożałujesz!
Śledź forum na bieżąco!

Podnoszenie ręki na kobietę...

Poważne i kontrowersyjne tematy nam nie straszne. Podyskutuj z nami o tym co Cię nurtuje.

Re: Podnoszenie ręki na kobietę...

Postautor: Kejt22 » ndz 23 kwie, 2017 17:53

Jaśmin, Kobiety w takich sytuacjach czują się jakby były zamknięte w klatce. W sumie mam nadzieję, że nigdy nie znajdę się w takiej sytuacji bo choć nie rozumiem tego wszystkiego a chciałabym pojąć to jednak cenię sobie brak takich przeżyć..
No i w sumie takie kobiety często mają słabą psychikę, tak mi się wydaję.
Awatar użytkownika
Kejt22
Marzyciel-Gaduła
 
Rejestracja: pt 21 kwie, 2017 23:01
Lokalizacja: Wrocław.
Has thanked: 1 time
Have thanks: 0 time
Płeć: Kobieta
Posty: 87

Re: Podnoszenie ręki na kobietę...

Postautor: Jaśmin » pn 24 kwie, 2017 02:42

Nie życzę ani Tobie ani nikomu takich wrażeń.

Wiesz co, ja nie mam słabej psychiki ale za to wchodząc w tamten związek byłam niedoświadczona, miałam 20 lat i to była pierwsza moja na tyle poważna relacja. A facet 10 lat starszy i pierwszoligowy manipulant, socjopata. Teraz już na przykład wiem na podstawie nowego, zdrowego związku jakie symptomy świadczą o tym, że mężczyzna wcale nie kocha a wykorzystuje. Teraz już bym wiedziała kiedy kopnąć w dupę takiego faceta.

Różne są zapewne powody. Ale nie koniecznie słaba psychika. Jest tez pewna youtuberka, która porusza ten temat bo też była w takim związku a absolutnie nie jest słaba, jak jej trochę posłuchasz to mega zorganizowana, zaradna i kochająca siebie dziewczyna, a wpadła w sidła manipulanta jak wiele innych jej podobnych ;) Dla wszystkich zainteresowanych - Julia Kobus.
Fai quello che devi comunque sia. Un cuore, una via.
~ Lucrezia Borgia
Awatar użytkownika
Jaśmin
Extra marzyciel
 
Rejestracja: pn 18 kwie, 2016 01:01
Lokalizacja: Granada, ES
Has thanked: 52 times
Have thanks: 27 times
Imię: Cornèlia
Płeć: Kobieta
Posty: 782

Re: Podnoszenie ręki na kobietę...

Postautor: Pawian » pn 24 kwie, 2017 13:10

Moze czasami cynizm i sceptyczne podejscie do ludzi jest czyms dobrym.
nie, nie mam polskich znakow.
Awatar użytkownika
Pawian
Marzyciel
 
Rejestracja: wt 08 sty, 2013 19:23
Has thanked: 55 times
Have thanks: 66 times
Płeć: Kobieta
Marzenie: Zostaly tylko dwa do spelnienia!
Medals: 5
Posty: 3687

Re: Podnoszenie ręki na kobietę...

Postautor: Kejt22 » pn 24 kwie, 2017 19:06

Jaśmin, Kojarzę tą youtuberkę. ;)

Btw. możesz mi zdradzić te symptomy które świadczą o wykorzystywaniu? Skoro znasz to z autopsji a innym można otworzyć trochę oczy.
Ja w sumie również przejechałam się na facetach. Choć krótko to i przemoc ze strony faceta mnie dotknęła. No ale nie byłam w jakikolwiek sposób od niego zależna ani zmuszona do bycia z nim. Zaczęłam go unikać, nie odzywać się ale na nic mi się to zdało bo nachodził mnie w pracy. Swoją drogą poszłam wtedy z tym na policję a oni to olali, nie zrobili nic dopóki nie stało się coś poważnego.. Nie wiem w ogóle po raz kolejny dlaczego łudziłam się, że cokolwiek zrobią.. W sumie jak sobie tak myślę to tacy faceci naprawdę są do rany przyłóż bo biorę pod uwagę to, że ja bym nie zwróciła uwagi na faceta który by mnie w jakiś sposób nie oczarował..

Tyle dobrego, że to już za Tobą. :)
Awatar użytkownika
Kejt22
Marzyciel-Gaduła
 
Rejestracja: pt 21 kwie, 2017 23:01
Lokalizacja: Wrocław.
Has thanked: 1 time
Have thanks: 0 time
Płeć: Kobieta
Posty: 87

Re: Podnoszenie ręki na kobietę...

Postautor: Jaśmin » wt 25 kwie, 2017 23:25

No na przykład takie rzeczy, że on obwinia Cię o coś co sam robi, że wina jest zawsze Twoja, cokolwiek by się nie stało. Zawsze tak obróci kota ogonem, że to ty jesteś wariatką a on "ofiarą" twojej choroby psychicznej.

Różne są przykłady. Tak jak ja pisałam. Mój były facet któregoś dnia zrobił mi awanturę z zazdrości (oczywiście bezpodstawną, nigdy nie dałam mu powodów do zazdrości), zwyzywał mnie, popychał, uderzył i próbował dusić a gdy zadzwoniłam na policję i zgarnęli go do aresztu to JA byłam winna, bo on biedny PRZEZE MNIE spędził noc w areszcie. Ciągle powtarzał, że to moja wina, że powinnam się tego wstydzić, że powinnam iść do psychiatry bo jestem nienormalna.

Inny przykład jaki czytałam ostatnio na innym forum - chłopak zrobił pewnej dziewczynie awanturę w której rzucił się na nią z gitarą elektryczną, ona zdążyła odskoczyć i gitara rozbiła się o ścianę. Facet obwiniał JĄ o to, że zniszczyła mu gitarę...

Próbuje ciągle obniżyć Twoją samoocenę, wiecznie krytykuje, wszystko co powiesz jest głupie, idiotyczne a ty jesteś chora psychicznie.
Nic dla Ciebie nie robi a wiecznie powtarza jak wiele mu zawdzięczasz. Zabierze Cię na kolację raz do roku i przez kolejne pięć miesięcy wymawia Ci jaki jest wspaniały bo tak dobrze Cię traktuje a ty jesteś niewdzięczną idiotką. A w dodatku egoistką, nie ważne ile byś dla niego nie robiła to i tak będziesz egoistką myślącą tylko o sobie. Nie bierze Twojego zdania pod uwagę, w ogóle z Tobą nie konsultuje żadnych decyzji.

I tak dalej... To jest toksyczny partner.

A Ty będąc w jego sidłach wiecznie go usprawiedliwiasz. Zdajesz sobie sprawę, że robi źle, ale przecież jest taki zapracowany, zmęczony, miał trudne dzieciństwo, na pewno tak nie myśli ale ma mocny charakter i przez to czasem chlapnie, że jesteś dziwką i tępą idiotką, ale przecież to tylko słowa a w kłótni mówi się różne rzeczy... No i tak usprawiedliwiasz i usprawiedliwiasz... miesiącami a czasem i latami. Nawet jeśli przyłoży w twarz to "no przecież go sprowokowałam, puściły mu nerwy, niepotrzebnie rozpętałam kłótnie".

Nie wiem czy to komuś otworzy oczy bo wydaje mi się, że każdy po prostu musi przekroczyć ten swój "limit" upokorzeń i wtedy otwiera oczy. Ktoś może Ci to mówić ale i tak raczej tego nie dostrzeżesz. Ja będąc z tamtym typem czytałam różne strony, miałam wątpliwości i czytałam wypowiedzi kobiet o toksycznych mężczyznach, toksycznych związkach ale nie widziałam, że mój taki jest, usprawiedliwiałam, wmawiałam sobie, że skoro mój mi nigdy nie przywalił z pięści albo nie wyrzucił z domu to przecież nie jest patologia i toksyczny związek. A była.
Fai quello che devi comunque sia. Un cuore, una via.
~ Lucrezia Borgia
Awatar użytkownika
Jaśmin
Extra marzyciel
 
Rejestracja: pn 18 kwie, 2016 01:01
Lokalizacja: Granada, ES
Has thanked: 52 times
Have thanks: 27 times
Imię: Cornèlia
Płeć: Kobieta
Posty: 782

Re: Podnoszenie ręki na kobietę...

Postautor: Śniący » śr 26 kwie, 2017 08:02

Ja sobie jeszcze powrócę do tematu.

Nadal nie mogę zrozumieć takich kobiet, które wpychają się do nieodpowiednich facetów i wyobrażają sobie "wielką miłość", nie wiem jaki romantyzm.
Po prostu niektóre kobiety tak mają, że widzą w takich typach miłość i szczęście, tylko problem polega na tym, że tacy faceci nie są odpowiednimi kandydatami.

I to w niektórych sytuacjach dopiero później dociera do tych kobiet, a u niektórych kobiet nie dociera w ogóle.
Przecież bez miłości, bez związku da się żyć, i to czasem nawet lepiej, niż bycie z nie jedną osobą.
Nie ma niczego złego i nieodpowiedniego z rezygnacji ze związków, z małżeństwa i nawet z miłości. Jak się chce to wszystko zaakceptować w sobie, to naprawdę można to zrobić, ale to jest już sprawa ludzi.
Bo często jest tak, że niektóre kobiety źle wybierają i to kilkakrotnie, a potem mają przez to problemy. Nie zawsze z ich winy, ale czasem jakąś winę w sobie mają i nie zawsze w sobie ją dostrzegają.

Trzeba się starać przyznawać do własnej winy, jeżeli zrobiło się coś nie tak z niekorzyścią dla siebie.
Nie oceniam, ale są osoby, które mają w sobie trochę winy i niechętnie się do tego przyznają.
Trudno się przyznać do własnej winy, do własnych błędów, jeśli inni to widzą i zwracają uwagę.
Mam kilka swoich marzeń, ale nie wiem czy choćby jedno z nich mi się spełni...
Awatar użytkownika
Śniący
Extra marzyciel
 
Rejestracja: śr 21 wrz, 2016 16:40
Lokalizacja: Z tajemniczego miejsca...
Has thanked: 0 time
Have thanks: 14 times
Imię: Konrad
Płeć: Mężczyzna
Marzenie: Wyjechać i zwiedzić USA, Rosje, daleką Syberię.
Posty: 713

Re: Podnoszenie ręki na kobietę...

Postautor: Kejt22 » śr 26 kwie, 2017 10:32

Jaśmin, A może jednak otworzy? Chociaż mam wrażenie, że jednak Ty masz rację, że dopóki ktoś czegoś nie przeżyję to nie zrozumie. [Czego w sumie nikomu nie życzę bo to na pewno rujnuje psychikę].
Często się zastanawiałam czy słowa które kaleczą też można przypinać pod przemoc - słowną. Ale jednak można a nawet trzeba. Właśnie w burzliwych relacjach najgorszym jest fakt, że nie dostrzegamy winy drugiej strony tylko i wyłącznie naszą. Ciekawe skąd to się bierze...
Ale widzisz w takiej sytuacji mało która zadzwoniłaby na policję a od tego się zaczyna. Jak ktoś się czuję niewinny albo jest ustawiony to i tak niczego się nie boi. A zasłanianiem się trudnym dzieciństwem, agresją ze strony rodziców będąc dzieckiem jest słabe bo przecież to co było nie wróci a mocno wątpię, że taka tradycja powinna być pielęgnowana. Brzmi to komicznie lecz ma swoje drugie dno.
Kobiety są zwykle kruche więc podatne są na to wszystko nie widzące innej drogi, to smutne.

Śniący, Winą kobiety jest, że podniesie na nią rękę? No bez przesady.
Poza tym zwykle jak poznajesz człowieka w tym przypadku faceta nie na pierwszy rzut oka widzisz z kim masz do czynienia. Ja spotykałam się z facetem dwa miesiące aż uraczył mnie liściem w twarz gdy w ogóle nie było powodu. Ja byłam rozsądna i to w pewien sposób zakończyłam bo już wtedy zapaliła mi się czerwona lampka.
Ale nie wszystkie tak postępują. U niektórych trwa to dłużej, zakochają się [jedna strona na pewno] zamieszkają ze sobą, facet stara się uzależnić kobietę od siebie swoją dobrocią i wszystkim innym. Poza tym trzeba o tym poczytać aby jakieś wnioski wyciągać. Często te kobiety mają spapraną psychikę, poza tym wszystko to się dzieję w naszych głowach. Nasz oprawca jest naszym guru i ta myśl przeważa w głowach.
Oczywiście zgadzam się, że Ci faceci pewnie też nie mają równo pod kopułą ale to wtedy oni są dość ograniczeni, że wchodzą w jakiekolwiek relacje z kobietami zamiast żyć samotnie. To oni są winni, że wpuszczają kogokolwiek do swojego życia aby nie wiem uleczyć swoją niską samoocenę, wyżyć się, poczuć kimś, upodlić kogoś. Tak to jest WINA kobiet. No ja pierdziele jak takie coś czytam to mam ochotę walić głową w ścianę.
I to nie jest tak, że ja jestem kobietą i nas usprawiedliwiam ale kobiety potrafią tak samo postępować względem facetów i być agresywne. Ich też wtedy nie usprawiedliwiam i to facet będzie ofiarą a kobieta uznana za tą własnie w pewnym sensie złą. Proste i logiczne.

niektóre kobiety źle wybierają i to kilkakrotnie

A Wy faceci macie na czole wytatuowane "Jestem tym złym" ?
Awatar użytkownika
Kejt22
Marzyciel-Gaduła
 
Rejestracja: pt 21 kwie, 2017 23:01
Lokalizacja: Wrocław.
Has thanked: 1 time
Have thanks: 0 time
Płeć: Kobieta
Posty: 87

Re: Podnoszenie ręki na kobietę...

Postautor: Śniący » śr 26 kwie, 2017 12:20

Kejt22 pisze:Jaśmin, A może jednak otworzy? Chociaż mam wrażenie, że jednak Ty masz rację, że dopóki ktoś czegoś nie przeżyję to nie zrozumie. [Czego w sumie nikomu nie życzę bo to na pewno rujnuje psychikę].
Często się zastanawiałam czy słowa które kaleczą też można przypinać pod przemoc - słowną. Ale jednak można a nawet trzeba. Właśnie w burzliwych relacjach najgorszym jest fakt, że nie dostrzegamy winy drugiej strony tylko i wyłącznie naszą. Ciekawe skąd to się bierze...
Ale widzisz w takiej sytuacji mało która zadzwoniłaby na policję a od tego się zaczyna. Jak ktoś się czuję niewinny albo jest ustawiony to i tak niczego się nie boi. A zasłanianiem się trudnym dzieciństwem, agresją ze strony rodziców będąc dzieckiem jest słabe bo przecież to co było nie wróci a mocno wątpię, że taka tradycja powinna być pielęgnowana. Brzmi to komicznie lecz ma swoje drugie dno.
Kobiety są zwykle kruche więc podatne są na to wszystko nie widzące innej drogi, to smutne.

Śniący, Winą kobiety jest, że podniesie na nią rękę? No bez przesady.
Poza tym zwykle jak poznajesz człowieka w tym przypadku faceta nie na pierwszy rzut oka widzisz z kim masz do czynienia. Ja spotykałam się z facetem dwa miesiące aż uraczył mnie liściem w twarz gdy w ogóle nie było powodu. Ja byłam rozsądna i to w pewien sposób zakończyłam bo już wtedy zapaliła mi się czerwona lampka.
Ale nie wszystkie tak postępują. U niektórych trwa to dłużej, zakochają się [jedna strona na pewno] zamieszkają ze sobą, facet stara się uzależnić kobietę od siebie swoją dobrocią i wszystkim innym. Poza tym trzeba o tym poczytać aby jakieś wnioski wyciągać. Często te kobiety mają spapraną psychikę, poza tym wszystko to się dzieję w naszych głowach. Nasz oprawca jest naszym guru i ta myśl przeważa w głowach.
Oczywiście zgadzam się, że Ci faceci pewnie też nie mają równo pod kopułą ale to wtedy oni są dość ograniczeni, że wchodzą w jakiekolwiek relacje z kobietami zamiast żyć samotnie. To oni są winni, że wpuszczają kogokolwiek do swojego życia aby nie wiem uleczyć swoją niską samoocenę, wyżyć się, poczuć kimś, upodlić kogoś. Tak to jest WINA kobiet. No ja pierdziele jak takie coś czytam to mam ochotę walić głową w ścianę.
I to nie jest tak, że ja jestem kobietą i nas usprawiedliwiam ale kobiety potrafią tak samo postępować względem facetów i być agresywne. Ich też wtedy nie usprawiedliwiam i to facet będzie ofiarą a kobieta uznana za tą własnie w pewnym sensie złą. Proste i logiczne.

niektóre kobiety źle wybierają i to kilkakrotnie

A Wy faceci macie na czole wytatuowane "Jestem tym złym" ?

No tak, ale ja uważam, że w życiu zawsze powinno być ograniczone zaufanie do każdego, przynajmniej do pewnego czasu.
Masz racje i ja się z tym zgadzam, że na początku, jak kobiety poznają facetów, ale i odwrotnie, może być fajnie i można sobie mówić dużo o miłości, o wielu, fajnych rzeczach i dopiero potem poznaje się, jaki ktoś jest naprawdę.

Wcale nie trzeba od razu z kimś mieszkać, żeby z kimś być, tworzyć związek.
Można być w tzw. "luźnym związku", o ile obu stronom to będzie pasowało, a mi na pewno by to pasowało, bo takie związki dają wolność, własną przestrzeń i trochę swobody, ale własny czas dla siebie.
Ja nie uznaję ograniczeń w związkach, w małżeństwach, ale są tacy, którzy tak lubią. Sprawa jest prosta, jeżeli ktoś się gdzieś poznał, dużo sobie wyobrażał, co do drugiej osoby, myślał, że to jest jakaś miłość, uczucie, a zaraz potem odmienne zdanie, różne charaktery, brak empatii, gnębienie psychiczne, nawet przemoc, to jak najszybciej coś takiego powinno się zakończyć i nie brnąć w to dalej, jak robią to niektóre kobiety, bo to przeważnie kobiety padają ofiarą przemocy ze strony partnerów.
Tylko są sytuacje, w których nie jedna kobieta doświadczyła upokorzeń, złego traktowania, braku szacunku i dalej kobiety takie wchodziły z jakimiś facetami w podobne związki, które można określić, jako "toksyczne".

Chodzi o to, żeby te kobiety dały sobie spokój ze związkami na jakiś czas, tym bardziej jeżeli i tak nie trafiały dobrze.
Po co mają one sobie dawać wchodzić takim draniom na głowę i dawać siebie ranić, wykorzystywać?
Powinny być zachowane jakieś zasady, umiar, no ale to nie jest dla każdej kobiety proste i ja to też rozumiem. Kobieta musi mieć w sobie jakąś wartość i zdrowe myślenie.
Związki partnerskie, ani nawet miłość nie są wcale najważniejsze na ŚWIECIE i ja będę zawsze tak uważał. Niektórym się tylko tak to wydaje, że to jest najważniejsze, bo myślą tylko o tym, ale wcale tak nie jest i czas otworzyć oczy...
Moim zdaniem, zasady, własna wartość, honor to ważniejsze wartości niż niewłaściwe związki z niewłaściwymi osobami, tylko ilu ludzi dzisiaj dba o takie wartości?
Mam kilka swoich marzeń, ale nie wiem czy choćby jedno z nich mi się spełni...
Awatar użytkownika
Śniący
Extra marzyciel
 
Rejestracja: śr 21 wrz, 2016 16:40
Lokalizacja: Z tajemniczego miejsca...
Has thanked: 0 time
Have thanks: 14 times
Imię: Konrad
Płeć: Mężczyzna
Marzenie: Wyjechać i zwiedzić USA, Rosje, daleką Syberię.
Posty: 713

Re: Podnoszenie ręki na kobietę...

Postautor: Kejt22 » śr 26 kwie, 2017 15:53

Śniący, Tylko, że ten temat nie jest poświęcony dyskusji na temat czy warto z kimś być.
Swoje własne zdanie teraz się nijak ma do tematu. Poza tym każdy odnajduje szczęście w inny sposób - dla niektórych jest to by mieć bliską osobę u swojego boku i kto im zabroni do tego dążyć? Ty wybierasz samotną drogę i to Twoja sprawa, że możesz bądź nie bez tego żyć. ;)

To był ogólny przykład z zamieszkaniem razem aby unaocznić przykład. Sam zresztą napisałeś, że dopiero z czasem poznaję się jaki ktoś jest więc sam sobie trochę zaprzeczasz. Poza tym w związkach nie tylko podnoszenie ręki na kobietę liczy się jako przemoc ale wszystkie inne sygnały się na to składają które po prostu są bagatelizowane o czym wspominała Jaśmin czyli usprawiedliwianie. W tym wszystkim koło się zamyka aż zaczynają się inne rzeczy dziać. Poza tym wciąż będę twierdzić, że ktokolwiek tego nie doświadczył nie będzie tego rozumiał. To jest jak narkotyk, ciężko sobie pomóc samemu i się w tym tkwi. To nie jest wszystko takie proste jak starasz się przedstawić.. Może jeszcze powiesz, że te kobiety spotyka los na jaki zasługują bo się nie bronią, hm?
Awatar użytkownika
Kejt22
Marzyciel-Gaduła
 
Rejestracja: pt 21 kwie, 2017 23:01
Lokalizacja: Wrocław.
Has thanked: 1 time
Have thanks: 0 time
Płeć: Kobieta
Posty: 87

Re: Podnoszenie ręki na kobietę...

Postautor: Śniący » śr 26 kwie, 2017 19:22

Kejt22 pisze:Śniący, Tylko, że ten temat nie jest poświęcony dyskusji na temat czy warto z kimś być.
Swoje własne zdanie teraz się nijak ma do tematu. Poza tym każdy odnajduje szczęście w inny sposób - dla niektórych jest to by mieć bliską osobę u swojego boku i kto im zabroni do tego dążyć? Ty wybierasz samotną drogę i to Twoja sprawa, że możesz bądź nie bez tego żyć. ;)

To był ogólny przykład z zamieszkaniem razem aby unaocznić przykład. Sam zresztą napisałeś, że dopiero z czasem poznaję się jaki ktoś jest więc sam sobie trochę zaprzeczasz. Poza tym w związkach nie tylko podnoszenie ręki na kobietę liczy się jako przemoc ale wszystkie inne sygnały się na to składają które po prostu są bagatelizowane o czym wspominała Jaśmin czyli usprawiedliwianie. W tym wszystkim koło się zamyka aż zaczynają się inne rzeczy dziać. Poza tym wciąż będę twierdzić, że ktokolwiek tego nie doświadczył nie będzie tego rozumiał. To jest jak narkotyk, ciężko sobie pomóc samemu i się w tym tkwi. To nie jest wszystko takie proste jak starasz się przedstawić.. Może jeszcze powiesz, że te kobiety spotyka los na jaki zasługują bo się nie bronią, hm?

Nie, ja nie wybieram sobie samotności, tylko ona sama przychodzi do mnie i staram się z tym sobie radzić.
To prawda, że to nie jest temat o związkach, tylko o biciu kobiet, ale chciałem coś rozwinąć w tym temacie.
Nikt nikomu nie zabrania szczęścia, ani związków, tylko tu chodzi o to, żeby trafiać właściwie na inne osoby, a nie męczyć się z kimś, kto na to nie zasługuje i dotyczy to głównie kobiet, choć facetów również.

Ludzie są bardzo różni, mają różne poglądy i nie każdy myśli prawidłowo, ale to jest sprawa samych ludzi.
Jeżeli jakieś kobiety w czymś zawiniły i nie widzą tej winy, to jest ich sprawa.
Jeżeli niektóre kobiety chcą i wolą tkwić w przemocy, godzą się na to, to też ich sprawa, tylko to jest na niekorzyść tych kobiet.
Niektórym kobietom się na siłę nie da pomóc, jeżeli same sobie nie dadzą pomóc, ale ja nic do tego nie mam, tylko o tym mówię.
Nikt nie powinien być niesprawiedliwie traktowany, a już na pewno nie kobiety, ale życie, to życie.
Mam kilka swoich marzeń, ale nie wiem czy choćby jedno z nich mi się spełni...
Awatar użytkownika
Śniący
Extra marzyciel
 
Rejestracja: śr 21 wrz, 2016 16:40
Lokalizacja: Z tajemniczego miejsca...
Has thanked: 0 time
Have thanks: 14 times
Imię: Konrad
Płeć: Mężczyzna
Marzenie: Wyjechać i zwiedzić USA, Rosje, daleką Syberię.
Posty: 713

Re: Podnoszenie ręki na kobietę...

Postautor: Jaśmin » śr 26 kwie, 2017 21:05

Kejt22 pisze:Jaśmin, A może jednak otworzy? Chociaż mam wrażenie, że jednak Ty masz rację, że dopóki ktoś czegoś nie przeżyję to nie zrozumie. [Czego w sumie nikomu nie życzę bo to na pewno rujnuje psychikę].
Często się zastanawiałam czy słowa które kaleczą też można przypinać pod przemoc - słowną. Ale jednak można a nawet trzeba. Właśnie w burzliwych relacjach najgorszym jest fakt, że nie dostrzegamy winy drugiej strony tylko i wyłącznie naszą. Ciekawe skąd to się bierze...
Ale widzisz w takiej sytuacji mało która zadzwoniłaby na policję a od tego się zaczyna. Jak ktoś się czuję niewinny albo jest ustawiony to i tak niczego się nie boi. A zasłanianiem się trudnym dzieciństwem, agresją ze strony rodziców będąc dzieckiem jest słabe bo przecież to co było nie wróci a mocno wątpię, że taka tradycja powinna być pielęgnowana. Brzmi to komicznie lecz ma swoje drugie dno.
Kobiety są zwykle kruche więc podatne są na to wszystko nie widzące innej drogi, to smutne.


To jest manipulacja. Po prostu.

Słowa pewnie można podpiąć pod przemoc psychiczną ale nawet jeśli ktoś nie uzna tego za przemoc to i tak nie jest zdrowy związek i należy z niego uciekać. Zdrowy związek jest oparty na szacunku i obie osoby mają się szanować, zwracać do siebie z uprzejmością, dobrocią, troszczyć o siebie nawzajem a nie się gnoić i wyzywać.

Oczywiście nie mówię tutaj o sytuacji, że ktoś w kłótni w wielkim wzburzeniu powie do partnerki "Ty głupia krowo" albo coś takiego. Dobra, nie jest to jakieś super ale do przeżycia i można to jeszcze jakoś usprawiedliwić. Ja piszę o związkach w których facet wyzywa nieustannie od dziwek, ku***, niepoczytalnych, chorych psychicznie szmat. Dzień w dzień i bez żadnego powodu. To już nie jest normalne. I należy zwiewać jak najdalej.
Fai quello che devi comunque sia. Un cuore, una via.
~ Lucrezia Borgia
Awatar użytkownika
Jaśmin
Extra marzyciel
 
Rejestracja: pn 18 kwie, 2016 01:01
Lokalizacja: Granada, ES
Has thanked: 52 times
Have thanks: 27 times
Imię: Cornèlia
Płeć: Kobieta
Posty: 782

Re: Podnoszenie ręki na kobietę...

Postautor: Dafne » czw 27 kwie, 2017 07:56

Nie wiem, czy słyszeliście o przypadku żony byłego radnego z ramienia PiSu, Piaseckiego. Wrzucila nagranie na Youtube z tym jak ja maz wyzywal, bil, popychal... udzieliła kilku wywiadów m.in o tym czemu czekała 11 lat na zostawienie tego damskiego boksera. Ten przykład pokazuje że równie groźna jest przemoc psychiczna, która jednak często występuje z przemocą fizyczną. Ta kobieta mówiła, ze bała się odejść od męża. Teraz ma osobista ochronę, on ja ciągle śledzi, wysyła smsy, chce zdominować jej życie. Nawet spod kościoła chciał zabrać starszą córkę do siebie czyli po prostu porwać dziecko matce. Nagrania można zobaczyć na kanale Uwaga TVN. Dla mnie jest to ważny temat, ważny głos, o przemocy wobec kobiet w zwiazkach malo mówimy w mediach ten temat nie istnieje. Paradoks jest taki, ze ten chłop jest wierzącym katolikiem, a ten przykład podaje ze taką hipokryzja polegająca na wierze a jednak biciu kobiety jest częsta.
dum spiro, spero
___________
Awatar użytkownika
Dafne
Spełniacz Marzeń
 
Rejestracja: wt 23 sie, 2011 16:21
Lokalizacja: Śląsk
Has thanked: 89 times
Have thanks: 131 times
Płeć: Kobieta
Medals: 10
Posty: 8662

Re: Podnoszenie ręki na kobietę...

Postautor: Pawian » czw 27 kwie, 2017 19:45

Kejt22 pisze:A Wy faceci macie na czole wytatuowane "Jestem tym złym" ?


Szczerze mowiac to da sie zauwazyc jak ktos jest manipulantem, jak ktos bajeruje. To raczej podstawy sa. Nie wiem jak inni, ale ja widze charakter wypisany na twarzy.
nie, nie mam polskich znakow.
Awatar użytkownika
Pawian
Marzyciel
 
Rejestracja: wt 08 sty, 2013 19:23
Has thanked: 55 times
Have thanks: 66 times
Płeć: Kobieta
Marzenie: Zostaly tylko dwa do spelnienia!
Medals: 5
Posty: 3687

Re: Podnoszenie ręki na kobietę...

Postautor: Kejt22 » czw 27 kwie, 2017 20:00

Pawian pisze:
Kejt22 pisze:A Wy faceci macie na czole wytatuowane "Jestem tym złym" ?


Szczerze mowiac to da sie zauwazyc jak ktos jest manipulantem, jak ktos bajeruje. To raczej podstawy sa. Nie wiem jak inni, ale ja widze charakter wypisany na twarzy.

Zazdroszczę umiejętności.
Awatar użytkownika
Kejt22
Marzyciel-Gaduła
 
Rejestracja: pt 21 kwie, 2017 23:01
Lokalizacja: Wrocław.
Has thanked: 1 time
Have thanks: 0 time
Płeć: Kobieta
Posty: 87

Re: Podnoszenie ręki na kobietę...

Postautor: Dafne » pt 28 kwie, 2017 07:29

Pawian, sądzę, że nie można przewidzieć zachowań typu damski bokser i kogoś. Nawet temu spokojnemu może coś odwalic. Ale możesz mieć rację, u pewnych osób agresja jest widoczna.

Chciałabym też uzupełnić to, o czym pisała Jaśmin. Kobiety tkwiace w związkach toksycznych, ludza się, że partner się zmieni i lituja się nad nim.
w takich związkach często występują też fazy miodowego miesiąca, może to być okres po parę dni tylko, gdzie facet jest do rany przyloz i próbuje zrekompensować partnerce przykrości.
ona nie chce odejść, bo gdy już dochodzi do przemocy, ma w pamięci te miodowe momenty.
A to zwykle manipulacja.
dum spiro, spero
___________
Awatar użytkownika
Dafne
Spełniacz Marzeń
 
Rejestracja: wt 23 sie, 2011 16:21
Lokalizacja: Śląsk
Has thanked: 89 times
Have thanks: 131 times
Płeć: Kobieta
Medals: 10
Posty: 8662

Re: Podnoszenie ręki na kobietę...

Postautor: Śniący » pt 28 kwie, 2017 13:14

Oczywiście, że to jest manipulacja psychologiczna ze strony partnera, który próbuje zawładnąć kobietą, wykorzystuje jej naiwność i tak jest dość często w "toksycznych" relacjach.
Zgadzam się, że wcale nie jest łatwo takim kobietom, a przynajmniej niektórym uwolnić się od takiej "manipulacji", ale istotne jest to, żeby kobiety się nie dawały złudzeniom i nie nabierały się na "miłe słówka" takich drani.
A takie "manipulowanie" kobietami, czy kimkolwiek, to jest zło, podłość ze strony partnerów.
Mam kilka swoich marzeń, ale nie wiem czy choćby jedno z nich mi się spełni...
Awatar użytkownika
Śniący
Extra marzyciel
 
Rejestracja: śr 21 wrz, 2016 16:40
Lokalizacja: Z tajemniczego miejsca...
Has thanked: 0 time
Have thanks: 14 times
Imię: Konrad
Płeć: Mężczyzna
Marzenie: Wyjechać i zwiedzić USA, Rosje, daleką Syberię.
Posty: 713

Re: Podnoszenie ręki na kobietę...

Postautor: Jaśmin » pt 28 kwie, 2017 21:28

Pawian pisze:Szczerze mowiac to da sie zauwazyc jak ktos jest manipulantem, jak ktos bajeruje. To raczej podstawy sa. Nie wiem jak inni, ale ja widze charakter wypisany na twarzy.


Ja myślę, że jeśli już masz pewne doświadczenia to wtedy tak, można nauczyć się rozpoznawać toksycznych ludzi. Ale nie każdy ma taką umiejętność wrodzoną, młode kobiety, niedoświadczone często się nabierają na coś takiego.

Dafne pisze:Chciałabym też uzupełnić to, o czym pisała Jaśmin. Kobiety tkwiace w związkach toksycznych, ludza się, że partner się zmieni i lituja się nad nim.
w takich związkach często występują też fazy miodowego miesiąca, może to być okres po parę dni tylko, gdzie facet jest do rany przyloz i próbuje zrekompensować partnerce przykrości.
ona nie chce odejść, bo gdy już dochodzi do przemocy, ma w pamięci te miodowe momenty.
A to zwykle manipulacja.


Dokładnie tak. Daje palec po to żeby kobieta była ciągle przywiązana do niego i by "zrekompensować" przemoc.
Fai quello che devi comunque sia. Un cuore, una via.
~ Lucrezia Borgia
Awatar użytkownika
Jaśmin
Extra marzyciel
 
Rejestracja: pn 18 kwie, 2016 01:01
Lokalizacja: Granada, ES
Has thanked: 52 times
Have thanks: 27 times
Imię: Cornèlia
Płeć: Kobieta
Posty: 782

Re: Podnoszenie ręki na kobietę...

Postautor: Pawian » sob 29 kwie, 2017 01:40

Jaśmin pisze:Ja myślę, że jeśli już masz pewne doświadczenia to wtedy tak, można nauczyć się rozpoznawać toksycznych ludzi. Ale nie każdy ma taką umiejętność wrodzoną, młode kobiety, niedoświadczone często się nabierają na coś takiego.


Mozliwe, ale niekoniecznie trzeba miec doswiadczenie. Wnioski mozna tez wyciagnac z obserwacji ludzi obok nas, mozna tez zainteresowac sie tematem i zwracac uwage na detale, ktore sporo mowia o czyims charakterze.
Dafne pisze:Pawian, sądzę, że nie można przewidzieć zachowań typu damski bokser i kogoś. Nawet temu spokojnemu może coś odwalic.

Zeby umiec podniesc reke na kobiete trzeba byc niezlym po***em, sorry, ale nikt normalny tego nie robi, wiec nawet spokojny czlowiek musi miec jakies alarmujace zachowania lub pomysly, ktore bywaja przez wiekszosc lekcewazone.

Tak jak wiekszosc juz napisala, kobiety, ktore juz maja profil ofiary czesto sa wybierane przez manipulantow lub zakompleksionych facetow, ktorzy uzywaja je by podniesc swoje ego. Normalny facet albo uskrzydlil by taka kobiete, uczac ja samodzielnosci albo nauczyl szacunku do samej siebie.
Jezeli taka naiwna kobieta jest w zwiazku i nadal zachowuje sie jak ofiara, to juz mozna zaczynac wyciagac wnioski, ze zapewne jest z jakims toksycznym kolesiem.
nie, nie mam polskich znakow.
Awatar użytkownika
Pawian
Marzyciel
 
Rejestracja: wt 08 sty, 2013 19:23
Has thanked: 55 times
Have thanks: 66 times
Płeć: Kobieta
Marzenie: Zostaly tylko dwa do spelnienia!
Medals: 5
Posty: 3687

Re: Podnoszenie ręki na kobietę...

Postautor: 108 » sob 29 kwie, 2017 23:31

evil_woman pisze:Co sądzicie o mężczyznach, którzy biją swoje dziewczyny i żony?
Czy Wy byście się do tego drodzy panowie przyczynili?
- a co możemy myśleć? Chyba nikt Ci tutaj nie napiszę, że bicie kobiet jest spoko.

Inna sprawa, że wiele kobiet wykorzystuje wykorzystuje opory mężczyzn. Sam nigdy nie byłem w takiej sytuacji, ale niejednokrotnie byłem świadkiem kiedy kobiety zachowywały się wobec mężczyzn tak arogancko, że gdyby były mężczyznami to nawet od najspokojniejszego człowieka wyłapałyby w pysk. Ludzie tworzą naprawdę toksyczne relacje i nie zawsze jest to wina mężczyzn.

Wiele mówi się o przemocy mężczyzn wobec kobiet. I bardzo dobrze. Potrzebny jest strumień pieniędzy na pomoc dla maltretowanych kobiet, rozwój świadomości społecznej, prawo i instytucje wspierające aspiracje kobiet. Ale trzeba sobie jasno powiedzieć, że we współczesnym świecie, kiedy role społeczne nie są tak ściśle zdefiniowane przez płeć, to kobieta też może być źródłem przemocy. Wypowiadam się na podstawie własnych obserwacji, czyli proszę brać to co piszę z dystansem, ale mam wrażenie, że co prawda specjalizują się w przemocy psychicznej, ale i coraz częściej stosują wobec mężczyzn agresję fizyczną.

Dzisiaj dziewczyna kolegi opowiadała mi historię, o tym jak niedawno w knajpie jej chłopak (mój kolega), trzech znajomych mężczyzn, ona sama i jeszcze jedna koleżanka zostali napadnięci praktycznie bez powodu przez trzy pijane dziewczyny. Wyobraźcie sobie sytuację, w której czterech silnych, pracujących fizycznie mężczyzn jest atakowana przez trzy dziewczyny. Panny rzucają się na nich z łapami, oblewają ich piwem i wyzywają (zupełnie bez powodu, dodajmy), a potem jeszcze zgłaszają sprawę patrolowi policji kreując się na ofiary?
108
Marzyciel-Gaduła
 
Rejestracja: sob 30 lip, 2011 21:06
Has thanked: 0 time
Have thanks: 3 times
Płeć: Mężczyzna
Posty: 95

Re: Podnoszenie ręki na kobietę...

Postautor: Pawian » ndz 30 kwie, 2017 12:50

108 pisze: Ludzie tworzą naprawdę toksyczne relacje i nie zawsze jest to wina mężczyzn.

Jest to wina obojga, jezeli relacja jest toksyczna, to trzeba sie rozejsc.


108 pisze:Ale trzeba sobie jasno powiedzieć, że we współczesnym świecie, kiedy role społeczne nie są tak ściśle zdefiniowane przez płeć, to kobieta też może być źródłem przemocy.

W prawdzie niewiele kobiet podnosi lapska, ale jezeli kobieca przemoc, to najczesciej ta psychiczna, pasywno agresywne zachowanie, manipulacja, gra uczuciami, niszczenie czlowieka od wewnatrz. Rownie zle jak przemoc fizyczna.
nie, nie mam polskich znakow.
Awatar użytkownika
Pawian
Marzyciel
 
Rejestracja: wt 08 sty, 2013 19:23
Has thanked: 55 times
Have thanks: 66 times
Płeć: Kobieta
Marzenie: Zostaly tylko dwa do spelnienia!
Medals: 5
Posty: 3687

Re: Podnoszenie ręki na kobietę...

Postautor: Jaśmin » pn 01 maja, 2017 00:12

108 pisze:Wiele mówi się o przemocy mężczyzn wobec kobiet. I bardzo dobrze. Potrzebny jest strumień pieniędzy na pomoc dla maltretowanych kobiet, rozwój świadomości społecznej, prawo i instytucje wspierające aspiracje kobiet. Ale trzeba sobie jasno powiedzieć, że we współczesnym świecie, kiedy role społeczne nie są tak ściśle zdefiniowane przez płeć, to kobieta też może być źródłem przemocy. Wypowiadam się na podstawie własnych obserwacji, czyli proszę brać to co piszę z dystansem, ale mam wrażenie, że co prawda specjalizują się w przemocy psychicznej, ale i coraz częściej stosują wobec mężczyzn agresję fizyczną.


No niestety to też druga strona tego tematu.
Kobiety często uważają, że są bezkarne bo są kobietami. Nawet ostatnio rozmawiałam z moim i powiedział mi "Gdybyś mnie prała to co, poszedłbym na policję i powiedział, że Ty mnie bijesz? Popukaliby się w czoło..." Faktycznie. W Hiszpanii jest telefon pomocy dla maltretowanych kobiet, ale tylko kobiet, a dla mężczyzn?

Na południu niestety to też zaczyna być problemem, że kobiety nadużywają swojej pozycji i często potrafią mężczyznę zrujnować, zamknąć w areszcie, odebrać mu dzieci i majątek tylko na podstawie fałszywych oskarżeń. Dlatego wielu mężczyzn w południowych krajach wręcz boi się wchodzić w związki, te związki są dość dziwne bo nie ma zaufania, często nie chcą brać ślubu bo boją się konsekwencji. Cóż.
Fai quello che devi comunque sia. Un cuore, una via.
~ Lucrezia Borgia
Awatar użytkownika
Jaśmin
Extra marzyciel
 
Rejestracja: pn 18 kwie, 2016 01:01
Lokalizacja: Granada, ES
Has thanked: 52 times
Have thanks: 27 times
Imię: Cornèlia
Płeć: Kobieta
Posty: 782

Poprzednia

Wróć do Kontrowersje i tabu

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


cron