Witamy na Forum Wielotematycznym, Marzycielskim

Witamy na Forum Wielotematycznym, Forum Marzycielskim, z nami nie będziesz się nudził.
Załóż konto już dziś a na pewno nie pożałujesz!
Śledź forum na bieżąco!

Strata ukochanego zwierzątka

Pies to najlepszy przyjaciel człowieka, kot chodzi własnymi drogami, chomik staje się aktywny dopiero nocą. A jaki jest Twój pupil? Pływające, biegające, skaczące, latające - tutaj o całym naszym zwierzyńcu.

Strata ukochanego zwierzątka

Postautor: QueenDream » pn 31 sie, 2009 14:24

Straciliście kiedyś swego kochanego pupila?
Jak to przeżyliście?
Było Wam trudno?
"Tak jak obłok zstąpił z nieba podał rękę, tak jak ptak mi dziś zaśpiewa swą piosenkę, tak jak szczęście trwa już wiecznie, trwa dziś dłużej, tak on szczęście mi przyniesie, białe róże...."
Awatar użytkownika
QueenDream
Administrator
 
Rejestracja: czw 18 gru, 2008 19:08
Lokalizacja: Kraina Marzeń
Has thanked: 51 times
Have thanks: 40 times
Imię: Aldona
Płeć: Kobieta
Marzenie: Być szczęśliwą i spełnioną mężatką.
Medals: 1
Posty: 30241

Postautor: Marta » pn 31 sie, 2009 14:59

BoginiMarzeń pisze:Straciliście kiedyś swego kochanego pupila?

Tak, 3 tygodnie temu padł mój kochany żółwik. ?ył ze mną jakieś ponad 8 lat.

BoginiMarzeń pisze:Jak to przeżyliście?

Oj... było mi bardzo ciężko, tym bardziej, że to nie ja odkryłam jego śmierć.
Awatar użytkownika
Marta
Spełniacz Marzeń
 
Rejestracja: sob 21 lut, 2009 18:46
Lokalizacja: Sandomierz
Has thanked: 0 time
Have thanks: 0 time
Posty: 1603

Postautor: magdusia » pn 31 sie, 2009 15:02

Trzy latka temu miałam jamnika - Sonię.
Najadała się trutki na myszy i wykończyła się po kilku dniach.
Płakałam, wspomniałam, z czasem przeszło. Dziś mam trzy kochane psiaki. W każdym z Nich jest coś z Soni :)
Awatar użytkownika
magdusia
 

Postautor: Bogini_Seksu » pn 31 sie, 2009 21:11

Ja zawsze przeżywam nad utratą zwierzaka. I to bardzo, nie ważne czy był ze mną całe życie, czy jedną chwilę...Zawsze jest mi ciężko, gdy stracę pupilka...
Straciłam:
2 świnki morskie...
2 króliki (1 z nich był u mnie tylko dzień, ktoś go podtruł)
3 koty (2 zdechły tuż po urodzeniu, a i tak strasznie przeżywałam)
2 psy...
Sex is not the answer!
Sex is the question.
"Yes" is the answer.

~~~

"Wydrylujesz śliną mnie.
Otoczysz sprężystą łydką.
Upadniemy razem tak,
Jak jeszcze nigdy nisko." :)
Awatar użytkownika
Bogini_Seksu
Spełniacz Marzeń
 
Rejestracja: ndz 21 cze, 2009 14:52
Lokalizacja: Z Kątowni :P
Has thanked: 0 time
Have thanks: 0 time
Posty: 2418

Postautor: Peggy_Brown » pn 31 sie, 2009 22:08

Tak straciłam moją ukochaną psinkę, która była ze mną odkąd pamiętam bo połowę mojego życia.
Umarła w dzień moich urodzin. Dokładnie kurde tego samego dnia. Strasznie przeżywałam to jeszcze parę dni później.
Tyle, ze tydzień później dostałam nowego psa. Ale pamięć o tamtym została jeszcze. I czasami jak patrzę na zdjęcia to mi się płaknie trochę.

Mniejszy jakiś smutek miałam po chomikach itp. Po nich chwilę popłakałam tylko.
Peggy_Brown
Marzyciel
 
Rejestracja: sob 02 maja, 2009 21:11
Has thanked: 37 times
Have thanks: 55 times
Medals: 4
Posty: 8616

Postautor: Obwarzanek » pn 31 sie, 2009 22:17

A ja wyłam po nocach za każdą kolejną rybą...
...ponieważ bułka.

Tu krzyż przydrożny, tam święty gaj;
jest takie miejsce, taki kraj...
Obwarzanek
Newbie
 
Rejestracja: sob 20 gru, 2008 23:08
Lokalizacja: ciemności psychozy
Has thanked: 23 times
Have thanks: 33 times
Imię: Ignac.
Płeć: Mężczyzna
Medals: 6
Posty: 6826

Postautor: Dunkelheit » wt 01 wrz, 2009 14:08

4 lata temu zginęły moje kochane papużki,dwa lata temu zdechła moja suczka Misia bo miała jakiegoś wirusa, tydzień temu zginął mój mały kotek bo ktoś go przejechał..całą noc nie spałam tylko myślałam o nich..
Awatar użytkownika
Dunkelheit
Spełniacz Marzeń
 
Rejestracja: pn 15 cze, 2009 11:19
Lokalizacja: Kutno.
Has thanked: 0 time
Have thanks: 0 time
Płeć: Kobieta
Posty: 2042

Postautor: Cute » wt 01 wrz, 2009 14:25

Wszystkie moje kotki...
Awatar użytkownika
Cute
Marzyciel-Gaduła+
 
Rejestracja: czw 20 sie, 2009 12:28
Lokalizacja: Zielona Góra
Has thanked: 0 time
Have thanks: 0 time
Posty: 134

Postautor: jr_ » wt 13 paź, 2009 18:23

5 lat temu mój pierwszy i najukochańszy pies.
?rednio pamiętam co się wtedy takiego wydarzenia, bynajmniej niesamowicie za nim płakałam. Wszędzie go widziałam.
"Umrzeć to nie sztuka,
Natomiast sztuką jest żyć,
Prawdziwym arcydziełem żyć
i nie zejść na psy "
www.parcadome.fbl.pl komentować ;D
Awatar użytkownika
jr_
 
Rejestracja: ndz 17 maja, 2009 17:38
Lokalizacja: Lublin
Has thanked: 0 time
Have thanks: 0 time
Posty: 11

Postautor: CirrS » wt 13 paź, 2009 18:25

Jak się miało lat 10 to mieliśmy kotkę, strasznie mi jej było ślicznie... a taka fajna była. I nieodżałowany pies... Whisky. No, ludzie, pies idealny. Drugiego takiego nie znajdę już nigdy.
eXiorare Aliquis Nostris eX Ossibus Ultor
Awatar użytkownika
CirrS
Extra marzyciel
 
Rejestracja: pt 19 cze, 2009 12:11
Lokalizacja: Mielec
Has thanked: 0 time
Have thanks: 0 time
Posty: 798

Postautor: Nuva » sob 24 paź, 2009 22:29

Niedawno zdechł mój chomik :/ Ale za to dostałam kota ;)
"Wojownik Światła nie może spuścić głowy, bo wówczas traci z oczu horyzont swoich marzeń"
Awatar użytkownika
Nuva
Marzyciel-Gaduła
 
Rejestracja: wt 05 maja, 2009 18:54
Lokalizacja: śląsk
Has thanked: 0 time
Have thanks: 0 time
Posty: 82

Postautor: QueenDream » ndz 25 paź, 2009 09:46

love pisze:Ale za to dostałam kota

A powiesz nam coś wiećej o tym kocie ;) ?
"Tak jak obłok zstąpił z nieba podał rękę, tak jak ptak mi dziś zaśpiewa swą piosenkę, tak jak szczęście trwa już wiecznie, trwa dziś dłużej, tak on szczęście mi przyniesie, białe róże...."
Awatar użytkownika
QueenDream
Administrator
 
Rejestracja: czw 18 gru, 2008 19:08
Lokalizacja: Kraina Marzeń
Has thanked: 51 times
Have thanks: 40 times
Imię: Aldona
Płeć: Kobieta
Marzenie: Być szczęśliwą i spełnioną mężatką.
Medals: 1
Posty: 30241

Postautor: Bananowa » ndz 25 paź, 2009 15:20

Moim największym przeżyciem było strata kota był to naprawdę dobrze wychowany kot dawał łapki na stół, ale nigdy na niego nie wchodził płakałam a jeszcze w tym dniu przyjechał mój wujek i obiecał, że go pochowa ale nie pochował więc sama to zrobiłam.
' ...Everybody sing like it’s the last song ... '
' ...Everybody live like it’s the last day... '
Bananowa
Marzyciel-Gaduła+
 
Rejestracja: wt 02 cze, 2009 14:41
Lokalizacja: Z brzucha x]
Has thanked: 0 time
Have thanks: 0 time
Posty: 119

Postautor: MarzycielDyzio » ndz 18 lip, 2010 12:25

Kiedys straciłem psa, ktory był przy mnie parenaście lat, jestem wrażliwy, więc płakałem za nim jak za człowiekiem :(
Awatar użytkownika
MarzycielDyzio
 

Postautor: Zielonaa » ndz 18 lip, 2010 16:09

Ostatnio zdechł mój pies, którego miałam od czasu, kiedy może miałam jakieś 5 lat. Szczerze? ?rednio mnie to obeszło.
Awatar użytkownika
Zielonaa
Spełniacz Marzeń
 
Rejestracja: sob 11 kwie, 2009 12:52
Has thanked: 0 time
Have thanks: 0 time
Medals: 1
Posty: 1086

Postautor: Seqe » ndz 18 lip, 2010 18:35

Mój owczarek zginął jakieś 2 lata temu, pewnego dnia znalazłem go na brzegu jeziora, zaplątał się w wodorosty i utonął, trochę inaczej było bez niego, podczas biegania nie kręcił mi się pod nogami... ale życie idzie na przód, teraz mam Dalmatyńczyka który mnie nie słucha, a podczas biegania ściga się ze mną, wygrywa, no cóż... kiepską kondycję mam :hyhy:
Jestem 01010000 01000001 01010111 01000101 01001100 :)
-----------------------------
What we are is the sum of thousand lies
What we know is almost nothing at all
But we are what we are 'til the day we die
Or 'til we dont have the strength to go on
Awatar użytkownika
Seqe
Extra marzyciel
 
Rejestracja: pt 16 lip, 2010 15:14
Lokalizacja: o tym wiesz?
Has thanked: 0 time
Have thanks: 0 time
Posty: 566

Postautor: Lussi-M » ndz 18 lip, 2010 18:39

U mnie to natomiast wygląda dość świeżo. Byłem zmuszony uśpić mojego psiaka, bo biedulek dostał raka, przy 12 roku życia, ale zawsze będę o nim pamiętam. Postawiłem sobie jego foto na biurku i zawsze tu jest ze mną :)
Nie rozmawiam z użytkownikami poprzez Prywatną Wiadomość. Wszelkie wiadomości będą ignorowane.
Awatar użytkownika
Lussi-M
Newbie
 
Rejestracja: ndz 18 lip, 2010 15:16
Lokalizacja: ---
Has thanked: 3 times
Have thanks: 3 times
Płeć: Mężczyzna
Marzenie: Jest ich za wiele, aby wybrać jedno!
Medals: 1
Posty: 2581

Postautor: HELLBRINGER » śr 01 wrz, 2010 15:21

Najbardziej bolała mnie strata chomiczka Zenka. Pewnej nocy 3 lata temu dostał paraliżu całego ciała. Okazało sie ze zapalenie mózgu.
Vul­ne­rant om­nes, ul­ti­ma ne­cat

Vanitas vanitatum et omnia vanitas

Im­pa­res nas­ci­mur, pa­res mo­rimur

Mors ma­lum non est, so­la ius aequum ge­neris hu­mani


Nie ma już nadziei.

Nie mam sumienia więc tłumacz się w Niebie,
ja tnę bez wytchnienia więc zetnę i ciebie…!
HELLBRINGER
Spełniacz Marzeń
 
Rejestracja: wt 31 sie, 2010 14:12
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 30 times
Have thanks: 25 times
Płeć: Mężczyzna
Marzenie: A co to jest marzenie?
Medals: 4
Posty: 1214

Postautor: ensam » śr 01 wrz, 2010 18:15

Mnie najbardziej bolała strata mojego pieska "Borysa" :(
był chory i trzeba było go uśpić...
ensam
Marzyciel-Gaduła+
 
Rejestracja: ndz 24 sty, 2010 20:49
Has thanked: 0 time
Have thanks: 0 time
Posty: 101

Postautor: she » wt 15 lut, 2011 14:40

Od kiedy tylko pamiętam była z Nami Dora. Owczarek niemiecki. Miałam chyba roczek,kiedy stała się członkiem naszej rodziny. Była z Nami do 15 roku mojego życia. Bardzo cierpiałam,ale biedna miała raka i nic się nie dało więcej zrobić,aby mogła jeszcze z Nami zostać. Przez dłuższy czas nie byłam gotowa na to,żeby rodzice sprawili nowego pieska.Musiałam się z tym pogodzić,a potrzebowałam na to bardzoo dużo czasu.. :|


I niecały rok temu, ktoś załatwił podle mojego kotka. :|
Nie wiem jak można skopać po mordce małą kicie? W taki sposób,aby połamać jej szczękę? Prócz tego podpalać ją papierosem? Do tego jeszcze przetrącić jej lewą tylna łapkę? Czym taka Kicia sobie może zasłużyć na takie potraktowanie? :|

Jego stan był ciężki. Weterynarz,powiedział,że jest szansa,że z tego wyjdzie,ale najgorzej wygląda sytuacja ze szczęką.Że operacja będzie dosyć kosztowna,a pewności,że będzie mógł normalnie jeść nie może Nam dać. Zdecydowaliśmy się jednak na tę operację.Niby szczęka była na zawiaskach,ale on już nie jadł,kiepsko się czuł..Po kilku dniach (które przeleżał non stop), zaczął dziwnie oddychać. Dostał jakiegoś krwotoku wewnętrznego i musieliśmy go uśpić,żeby się nie męczył... :|

Te dwa przypadki najgorzej wspominam.. To było straszne.. :niepewny:
'she dances in a ring of fire and throws off the challenge with a shrug' - J.M
she
Newbie
 
Rejestracja: ndz 05 gru, 2010 17:56
Lokalizacja: z polskowłoslandi ;)
Has thanked: 19 times
Have thanks: 37 times
Imię: Patrycja
Medals: 2
Posty: 14136

Postautor: Obwarzanek » wt 15 lut, 2011 18:07

Taaaa, ja do tej pory odczuwam pustkę po Hinacie. Owszem, były wcześniej chomiki, były ryby, za którymi też płakałam, jak umierały, tym bardziej, że ni cholery nie mogłam im pomóc, a umierały mimo wszystko przeze mnie =_= ale nie było sytuacji, żeby mnie "pogięło", a z Hinatką owszem.
Za niecały tydzień miną 3 miesiące odkąd nie żyje, a ja ciągle czuję pustkę. Nie wiem, czy to ja jestem dziwna, czy to zawsze tak się przeżywa. Wiersze akurat niewielu pisze, ale to moja forma wylania całego żalu. To aż trudno uwierzyć, że np. nigdy już nie położy się koło mnie, nigdy nie wejdzie na ramię, nigdy nie spojrzy mi w oczy. Śmieję sie jak niepełnosprytna do zdjęć, mam jedno duże, moim zdaniem najładniejsze, w ramce. Tylko to po niej zostało. No i jej siostra Hexe.
Dlatego z przerażeniem wstaję rano i zaglądam do duny, czy Hexe jeszcze żyje. Przeżyła całe swoje rodzeństwo, dzieci i nawet niektóre wnuki po siostrach, powinnam być z niej dumna i nie płakać, jak umrze, ale czuję, że bek pójdzie taki, że nie wiem, czy będę w stanie ruszyć się z domu. Na razie jej kibicuję, żeby dotrwała do kolejnych urodzin za 5 dni - 3 lata i 2 miesiące <3
Hinatka umarła też w pięknym wieku, miała 2 lata i 11 miesięcy. No i co z tego. Żyłaby dużo dłużej, gdyby nie ten je*any wylew. I tak była o tyle niezniszczalna, że żyła po nim jeszcze miesiąc, odratowaliśmy jej oko i doprowadziliśmy ją do jako takiego stanu. Nie miałam pojęcia, co się dzieje, kiedy umierała, myślałam, że ma atak duszności, to jeden koszmar był. Na moich kolanach. Dzień wcześniej, na urodziny cyknęłam jej jedno z najpiękniejszych jej zdjęć, jest w moim wątku. Ono najbardziej powoduje, że krwawi mi serce, ale nigdy go nie skasuję. Była najpiękniejsza na świecie ^^
...ponieważ bułka.

Tu krzyż przydrożny, tam święty gaj;
jest takie miejsce, taki kraj...
Obwarzanek
Newbie
 
Rejestracja: sob 20 gru, 2008 23:08
Lokalizacja: ciemności psychozy
Has thanked: 23 times
Have thanks: 33 times
Imię: Ignac.
Płeć: Mężczyzna
Medals: 6
Posty: 6826

Postautor: ajwenhou » śr 16 lut, 2011 01:14

ja śmierć moich wcześniejszych psiaków przeżyłam strasznie. nigdy nie była to śmierć ze starości, zawsze musiało się coś pokomplikować. najpierw zagryzienie jamniczki przez rottweilera, później kamienie w pęcherzu drugiego jamnika i zatrucie krwi moczem, choroba serduszka shnaucerki.
zawsze ciężko było mi się pogodzić ze stratą, pustka, brak sierści do głaskania pod ręką. mojemu ojcu bardzo trudno było zaakceptować nowego psa.
happy?
ajwenhou
Newbie
 
Rejestracja: śr 20 paź, 2010 18:54
Lokalizacja: Gouda
Has thanked: 2 times
Have thanks: 11 times
Imię: Ania
Płeć: Kobieta
Medals: 4
Posty: 5529

Postautor: Lord_Klopek » śr 23 lut, 2011 22:37

Niestety straciłem jednego ze swoich ukochanych psów-auto go potrąciło i nie było szans,żeby go uratować.Jakaś pustka na pewno została w końcu od małego go wychowywałem,opiekowałem się nim i zajmowałem i w pewien sposób przywiązałem się do niego.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Lord_Klopek
Marzyciel-Gaduła+
 
Rejestracja: wt 30 lis, 2010 15:40
Lokalizacja: Peron 6 karton 2
Has thanked: 0 time
Have thanks: 0 time
Posty: 119

Re: Strata ukochanego zwierzątka

Postautor: Grizi » czw 24 lut, 2011 06:38

Tak, we poniedziałek samochód mi pieska przejechał ;(



Baardzoo ciężko płakałam ze 3 godziny ;/
- Żyj! - powiedziała nadzieja..
- Bez Ciebie nie mogę - odparło cicho życie..
Awatar użytkownika
Grizi
Marzyciel-Gaduła
 
Rejestracja: wt 22 lut, 2011 16:33
Has thanked: 0 time
Have thanks: 0 time
Posty: 59

Postautor: Kate » sob 26 lut, 2011 20:54

Strata ukochanego zwierzaka porównywalna jest do straty bliskiej osoby. Tak napisali w jakiejś gazecie i muszę się z tym zgodzić. W listopadzie 2009 roku musiałam uśpić swoją kochaną sunię... Zachorowała na raka kości, niestety nic się nie dało zrobić. Dowiedzieliśmy się o tym pod koniec sierpnia. Boże, to było straszne. Wiecie co jest wtedy najgorsze? Że żyjesz ze świadomością, że niedługo nadejdzie TEN moment. I SAM musisz o tym zdecydować kiedy. Nikomu tego nie życzę. Ona miała tylko półtora roku...
W dzieciństwie straciłam swojego kochanego stróża, też psa, jego serce nie wytrzymało operacji. Miał 8 lat.
Kate
Marzyciel-Gaduła+
 
Rejestracja: sob 26 lut, 2011 19:35
Lokalizacja: Milanówek
Has thanked: 0 time
Have thanks: 0 time
Imię: Kasia
Posty: 168

Postautor: V » czw 14 kwie, 2011 20:11

Straciłem dwa psy. Przy pierwszym nie pamiętam, jak było. Ale śmierć ostatniego psa była lekko dobijająca.
Dlaczego nie w moim łóżku palisz tej nocy papierosa za papierosem?
V
Newbie
 
Rejestracja: ndz 10 kwie, 2011 17:41
Has thanked: 22 times
Have thanks: 33 times
Imię: Eljot
Płeć: Mężczyzna
Medals: 3
Posty: 3491

Postautor: Laurelin » wt 10 maja, 2011 17:48

Teraz to temat dla mnie.
Dziś odszedł mój ostatni myszoskoczek.

Straciliście kiedyś swego kochanego pupila? Straciłam 4 kochane myszoskoczki.
Jak to przeżyliście? Przy każdym jakoś inaczej to przeżywałam. Teraz jest w sumie najciężej, bo żył najdłużej i najdłużej był ze mną, od małego. Chociaz był małym dzikusem to go uwielbiałam.
Było Wam trudno? Chociaż mój pierwszy myszoskoczek umarł dwa lata temu, do dziś przeżywam każdego tak samo jakby to stało się w tej chwili.
Exstasowa muzyka

"Fuzzy Wuzzy was a bear. Fuzzy Wuzzy had no hair. Fuzzy Wuzzy wasn't very fuzzy was he."

Moje gg: 823139
Awatar użytkownika
Laurelin
Moderator
 
Rejestracja: wt 12 paź, 2010 21:20
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 3 times
Have thanks: 6 times
Płeć: Kobieta
Marzenie: 1000cc
Medals: 1
Posty: 357

Postautor: Cherry Bomb » wt 10 maja, 2011 19:12

Tak zawsze płaczę nawet po nie swoich zwierzątkach...moja ciocia miała pieska Tigera zmarł na raka wyłam po nocach za nim...rok temu straciliśmy z R świnkę morską Balbinkę Balbinka zmarła o 3 w nocy na rękach mojego R...płakałam bardzo,później ją słyszałam,została pochowana w nocy tego samego dnia pod blokiem w lasku,jakieś 2 lata temu straciliśmy chomiczka też bardzo po nim płakałam...uciekł z klatki i chyba wypadł przez balkon...też wyłam okrutnie...po każdym ptaszku który odchodził gdy tata R zmarł tez płakałam...a całkiem niedawno 2 miesiące temu odszedł Faifer piesek mojej przyjaciółki a sąsiadki R,mieszkają nad nami,piesek cudowny jamniczek słodziutki...poszłam się z nim pożegnać ryczałam razem z mamą przyjaciółki,to było straszne,do tej pory gdy wiedzę zdjęcia tych zwierzątek płaczę...Ludzie ja płacze nawet po każdym kocie którego widzę rozjechanego...i nie zapomnę widoku rozjechanego jeża przy moim bloku...
Awatar użytkownika
Cherry Bomb
Extra marzyciel
 
Rejestracja: pt 31 gru, 2010 12:59
Has thanked: 0 time
Have thanks: 0 time
Posty: 707

Postautor: Marcinox » pt 10 cze, 2011 19:31

No zdarzyło mi się stracić: psa, chomiczka.
Czy trudno hm na pewno jest trudno przez jakiś czas, smutno bo przecież w jakiś sposób przyzwyczajamy się do zwierzaka, który był cały czas z nami.
Marcinox
Bujający w obłokach
 
Rejestracja: ndz 17 kwie, 2011 14:41
Has thanked: 0 time
Have thanks: 0 time
Płeć: Mężczyzna
Posty: 285

Postautor: Student » pt 10 cze, 2011 19:34

Po każdym straconym chomiku mówiłam sobie — nigdy więcej. I tak przez 10 lat. Po pierwszym szczurze było to samo — rok później miałam dwa. Jak odeszły, znowu "nigdy więcej" — już planuję kolejne. Ale smutek jest niesamowity, nawet zwolnienie z zajęć dostałam...
Kiedy ktoś spotyka kogoś
Idąc pośród zbóż
Gdy ktoś pocałuje kogoś
Płakać chciałby któż?
Student
Extra marzyciel
 
Rejestracja: pt 10 cze, 2011 15:32
Lokalizacja: Opole
Has thanked: 0 time
Have thanks: 0 time
Posty: 660

Następna

Wróć do Zwierzęta

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości