Witamy na Forum Wielotematycznym, Marzycielskim

Załóż konto już dziś a na pewno nie pożałujesz!
announces/topic5873.html
Zapraszamy do brania udziału w konkursie z nagrodami rzeczowymi!

Kiedy pęka bańka złudzeń.

Marzenia towarzyszą nam każdego dnia, ale czy warto marzyć? Czy w dzisiejszym świecie jest jeszcze miejsce i czas na marzenia? Może właśnie wszystko co nas otacza to tylko wytwór naszej wyobraźni.

Postautor: TrisHka » pn 04 lip, 2011 14:47

zwariowany pisze:Zazdroszczę wam=] Chciałbym potrafić odpowiedzialność za swoje życie zwalić na innych.

Ale tu nie chodzi o to, że coś się zwala na kogoś. Starasz się robić wszystko jak najlepiej potrafisz. A to, że ktoś tego nie doceni/nie da Ci szansy nie znaczy, że wszystko jest Twoją porażką. :)
Czasem przeoczę ten moment, w którym powinnam się ugryźć w język.
Awatar użytkownika
TrisHka
Spełniacz Marzeń
 
Rejestracja: ndz 05 gru, 2010 18:56
Lokalizacja: z polskowłoslandi ;)
Cash on hand: 323,232.25
Imię: Patrycja
Medals: 2
Miss Forum (1) Partia Zboczuchów (1)

Postautor: Iluminacja » pn 04 lip, 2011 20:29

TrisHka, co nie znaczy, że całkiem prawdopodobne ze ponosi się odpowiedzialność za swoje porażki, a niektózy mają tendencje do zrzucania winy na innych.
Mam jedno życie, jedno zdrowie i coś z tym zrobię
Gwarantuje Wam i sobie, że coś z tym zrobię
To mnie niszczy lecz to kocham, wiesz
To da mi siłę, lecz muszę zmienić to trochę
Awatar użytkownika
Iluminacja
Spełniacz Marzeń
 
Rejestracja: sob 28 maja, 2011 12:26
Lokalizacja: Dolina zapomnienia
Cash on hand: 78,790.70
Medals: 3
Zwycięzca Konkursu (1) Rozmarzony (1) User Roku (1)

Postautor: TrisHka » pn 04 lip, 2011 22:04

Iluminacja, jasne, że są tacy ludzie. Ale też nie możesz wszystkiego brać na siebie, bo niestety na wszystko wpływu nie masz. :|
Czasem przeoczę ten moment, w którym powinnam się ugryźć w język.
Awatar użytkownika
TrisHka
Spełniacz Marzeń
 
Rejestracja: ndz 05 gru, 2010 18:56
Lokalizacja: z polskowłoslandi ;)
Cash on hand: 323,232.25
Imię: Patrycja
Medals: 2
Miss Forum (1) Partia Zboczuchów (1)

Postautor: zwariowany » pn 04 lip, 2011 23:51

No skoro nie moją to czyją?
"W górę szkło, wypijmy za błędy!."
zwariowany
Początkujący marzyciel
 
Rejestracja: pt 24 cze, 2011 19:20
Cash on hand: 0.00

Postautor: TrisHka » wt 05 lip, 2011 00:03

zwariowany pisze:No skoro nie moją to czyją?

To, że coś nie jest zależne od Ciebie, nie znaczy, że jest Twoją porażką. Bo Ty możesz być w czymś najlepszy, ale się nie udało nie z Twojej winy. I według mnie nie ma co podchodzić do życia w taki sposób. Bo według tego co Ty piszesz, można wywnioskować, że albo się jest mega super albo totalnym zerem. A w rzeczywistości nie tak jest. Każdy jeden upadek, jest okazją do podniesienia się i pójścia dalej do przodu.
Czasem przeoczę ten moment, w którym powinnam się ugryźć w język.
Awatar użytkownika
TrisHka
Spełniacz Marzeń
 
Rejestracja: ndz 05 gru, 2010 18:56
Lokalizacja: z polskowłoslandi ;)
Cash on hand: 323,232.25
Imię: Patrycja
Medals: 2
Miss Forum (1) Partia Zboczuchów (1)

Postautor: zwariowany » wt 05 lip, 2011 00:23

Jeśli coś mi się nie udało to czyja to ma być wina? Hmm "wina" to złe słowo. Nie chodzi mi o to, że jak coś mi się nie uda to zaraz się obwiniam itp. Wydaje mi się, że pełna odpowiedzialność za moje życie spoczywa w moich rękach.

Nie myślcie, że staram się was przekonać do takiego patrzenia na świat. To bardzo trudne i czasem frustrujące. Widziałem ostatnio demota na którym była dziecięca trumna, podpisu dokładnie nie pamiętam ale sens był taki, że Pan zadecydował o tym aby wziąć dziecko do siebie. Ja nie mam takiego luksusu... Nie jestem wierzący, nie mogę oddać odpowiedzialności Bogu. Gdyby coś się stało moim dzieciakom... Nawet nie potrafię sobie wyobrazić takiego bólu i wiem, że jedynym winnym byłby ten który nie dość ich pilnował. Ja.
"W górę szkło, wypijmy za błędy!."
zwariowany
Początkujący marzyciel
 
Rejestracja: pt 24 cze, 2011 19:20
Cash on hand: 0.00

Postautor: TrisHka » wt 05 lip, 2011 00:38

zwariowany pisze:Jeśli coś mi się nie udało to czyja to ma być wina? Hmm "wina" to złe słowo. Nie chodzi mi o to, że jak coś mi się nie uda to zaraz się obwiniam itp. Wydaje mi się, że pełna odpowiedzialność za moje życie spoczywa w moich rękach.

Ale odpowiedzialność za życie, a to czy masz wpływ na wszystko to dwie różne sprawy. Weź pod uwagę (znowu ten przykład z pracą), że jak Ci się nie udało w tej wymarzonej firmie, to idziesz do drugiej, gdzie np. po jakimś czasie pojawia się dla Ciebie jakaś super propozycja. Owszem, jesteś kowalem własnego losu i jak sobie pościelisz tak się wyśpisz. Ale nie ma się co 'obwiniać' za wszystko. Jakby nie było, to podobno nie ma tego złego, coby na dobre nie wyszło, prawda?
zwariowany pisze:Nie myślcie, że staram się was przekonać do takiego patrzenia na świat.

Ale my wcale tak nie myślimy (przynajmniej ja). Tylko fajnie byłoby gdybyś Ty zaczął na to patrzeć troszkę kolorowymi okularami. Nie zmuszę Cię do tego, ale według mnie takie nastawienie jakie masz (czyli to co pisałam wcześniej, ja tak je rozumiem: mega super-totalne zero) nie jest czymś dobrym. Ja również nie jestem wierząca. Ale wiem, że co ma być to będzie i chociażbym na rzęsach tańcowała, to i tak nie mam takich możliwości, aby zawsze było tak jak ja chce.
zwariowany pisze:Gdyby coś się stało moim dzieciakom... Nawet nie potrafię sobie wyobrazić takiego bólu i wiem, że jedynym winnym byłby ten który nie dość ich pilnował. Ja.

A to już jest dla mnie mega straszne. Wybacz, ale przeszły mnie ciarki jak to przeczytałam. Każdy może siebie winić w jakiś sposób, a 'bo mógł jakoś zareagować na to, a nuż by się tak nie stało'. Taka kolej rzeczy, że ludzie umierają. Jedni wcześniej inni później. Na to nikt Ci nie da żadnej odpowiedzi i tym bardziej obwinianie się nic nie da.
Czasem przeoczę ten moment, w którym powinnam się ugryźć w język.
Awatar użytkownika
TrisHka
Spełniacz Marzeń
 
Rejestracja: ndz 05 gru, 2010 18:56
Lokalizacja: z polskowłoslandi ;)
Cash on hand: 323,232.25
Imię: Patrycja
Medals: 2
Miss Forum (1) Partia Zboczuchów (1)

Postautor: zwariowany » wt 05 lip, 2011 00:52

TrisHka pisze: Weź pod uwagę (znowu ten przykład z pracą), że jak Ci się nie udało w tej wymarzonej firmie, to idziesz do drugiej, gdzie np. po jakimś czasie pojawia się dla Ciebie jakaś super propozycja.


No! I właśnie o to mi chodzi;] Nadal uważam, że to ja coś zrobiłem źle skoro nie chcieli mnie w pierwszej firmie. Jednak to nie powód do obwiniania się oczywiście. Tak się stało i koniec, sztuką jest wyciągnąć wnioski i próbować dalej=]

TrisHka pisze:Taka kolej rzeczy, że ludzie umierają. Jedni wcześniej inni później. Na to nikt Ci nie da żadnej odpowiedzi i tym bardziej obwinianie się nic nie da.

To nie takie proste... To tak jak powiedzieć komuś w depresji "no weź się w garść". Dla niego to będzie kolejny cios. Tak samo gdyby... Nie wiem... Sam bym sobie nie poradził... Już sama świadomość tego, że takie coś się może zdarzyć jest tak przytłaczająca... Niczego tak się na świecie nie boję.
"W górę szkło, wypijmy za błędy!."
zwariowany
Początkujący marzyciel
 
Rejestracja: pt 24 cze, 2011 19:20
Cash on hand: 0.00

Postautor: TrisHka » wt 05 lip, 2011 01:04

zwariowany pisze:No! I właśnie o to mi chodzi;] Nadal uważam, że to ja coś zrobiłem źle skoro nie chcieli mnie w pierwszej firmie. Jednak to nie powód do obwiniania się oczywiście. Tak się stało i koniec, sztuką jest wyciągnąć wnioski i próbować dalej=]

Czyli widzimy to podobnie, tylko że ja inaczej do tego podchodzę. Bo bardziej bym się skłaniała do tego, że to nie mój błąd był w czymś, że mnie nie chcieli w tej pierwszej firmie, tylko po prostu miałam trafić do tej drugiej, o. :P
zwariowany pisze:To nie takie proste... To tak jak powiedzieć komuś w depresji "no weź się w garść". Dla niego to będzie kolejny cios. Tak samo gdyby... Nie wiem... Sam bym sobie nie poradził... Już sama świadomość tego, że takie coś się może zdarzyć jest tak przytłaczająca... Niczego tak się na świecie nie boję.

To już chyba trochę odbieganie od tematu, ale każdy się boi. Każdemu na kimś zależy bardziej lub mniej. Ale starta kogoś bliskiego jest straszna. Jak chcesz pogadać na ten temat, to zapraszam tutaj.
zwariowany pisze:Niczego tak się na świecie nie boję.

Mam to samo (:
Czasem przeoczę ten moment, w którym powinnam się ugryźć w język.
Awatar użytkownika
TrisHka
Spełniacz Marzeń
 
Rejestracja: ndz 05 gru, 2010 18:56
Lokalizacja: z polskowłoslandi ;)
Cash on hand: 323,232.25
Imię: Patrycja
Medals: 2
Miss Forum (1) Partia Zboczuchów (1)

Postautor: zwariowany » wt 05 lip, 2011 21:31

TrisHka pisze:Czyli widzimy to podobnie, tylko że ja inaczej do tego podchodzę.


Tak sądze;] Nudno by było, gdyby wszyscy wszystko, tak samo widzieli =]
"W górę szkło, wypijmy za błędy!."
zwariowany
Początkujący marzyciel
 
Rejestracja: pt 24 cze, 2011 19:20
Cash on hand: 0.00

Postautor: Tristezza » pt 15 lip, 2011 18:51

Jakoś wielkich rozczarowań jeszcze nie przeżylam, a po takich małych, zbieram się po kilku godzinach ;)
Przeszywa mnie chłodny dreszcz. Nie wywołuje go zimno, lecz to czego nie wiem.
I co boję się odkryć.


Oczy zapiekły mnie od łez. Bez chwili namysłu rzuciłam się w dół.

- A ty dokąd?
- Idę... idę... idę...
- Na razie stoisz - mruknął Radek.


http://www.miastomgly.blogspot.com
Awatar użytkownika
Tristezza
Bujający w obłokach
 
Rejestracja: czw 14 lip, 2011 17:33
Lokalizacja: z wyobraźni...
Cash on hand: 379.00

Postautor: nieogarniety » ndz 31 lip, 2011 22:59

Nigdy to nie jest przyjemne... Ale jakoś trzeba się z tego pozbierać :|. Niby wiadomo o tym, ale w praktyce jeśli zdarzyło mi się coś takiego przyjmowałem to wyjątkowo ciężko. Mam wtedy wrażenie, że wszystko obróciło się przeciwko mnie, co więcej potrafię się w takiej sytuacji zachować bardzo głupio, nawet jak na mnie :P... czego oczywiście później żałuję. Generalnie takie momenty zdarzyły mi się ostatnio dwa razy i mam naprawdę nadzieję, że wyniosłem z nich wnioski i nie wpakuję się w taki stan znów (po pierwszej sytuacji też tak myślałem...).
Awatar użytkownika
nieogarniety
Spełniacz Marzeń
 
Rejestracja: pt 25 mar, 2011 23:17
Lokalizacja: PL (kinowa)
Cash on hand: 241,132.10
Medals: 3
Mister Forum (1) Rozmarzony (1) Pomocnik (1)

Re: Kiedy pęka bańka złudzeń.

Postautor: ho » czw 29 mar, 2012 05:15

Parę razy oblano mnie zimną wodą. Pewnie mi to kiedyś wyjdzie na dobre, ale to jednak nieprzyjemne doznanie.
' umrę ci kiedyś.

Oczy mi zamkniesz, i wtedy — swoje, smutne, zdziwione, bardzo otworzysz. '
Awatar użytkownika
ho
Spełniacz Marzeń
 
Rejestracja: wt 27 mar, 2012 15:39
Lokalizacja: Dębica/Kraków
Cash on hand: 143,572.60
Bank: 249,990.00
Imię: Olga
Medals: 2
Marzyciel (1) Gaduła (1)

Re: Kiedy pęka bańka złudzeń.

Postautor: Guśka » czw 29 mar, 2012 16:05

xhekatex pisze:Kiedy i czy w ogóle przejrzeliście na oczy i zrozumieliście że wasze marzenia się nie spełnią a świat niezwykły i piękny nie istnieje?


Kiedy przejrzałam na oczy? Już od małego wiedziałam, że coś jest nie tak. Za małego moimi marzeniami np były takie rzeczy aby iść na jakąś kolejkę górską, nie mogłam, więc praktycznie mój świat legł w gruzach.

"Tell me what you know about dreams, tell me what you know about night terrors, nothin’. You don't really care about the trials of tomorrow, rather lay awake in a bed full of sorrow." ~ K.C.
Awatar użytkownika
Guśka
Moderator
 
Rejestracja: czw 22 mar, 2012 21:18
Cash on hand: 405,373.30
Imię: Dagmara
Medals: 1
Gaduła (1)

Re: Kiedy pęka bańka złudzeń.

Postautor: ...feniks » sob 31 mar, 2012 20:37

Nie znasz dnia, ani godziny... już tyle ich pękło, za każdym razem jest to bolesna lekcja.
Jednak i dobrych chwil przydarza nam się wiele, one dają wiarę, że watro podejmować wysiłek by dodać nowe miłe doświadczenie czy nową znajomość do tych "dobrych" nie pękających "baniek"
Uczymy się całe życie, a i tak głupi umieramy.
Awatar użytkownika
...feniks
Marzyciel-Gaduła+
 
Rejestracja: ndz 15 sty, 2012 21:56
Cash on hand: 0.40
Imię: Krystyna

Re: Kiedy pęka bańka złudzeń.

Postautor: la_Rêveuse » sob 31 mar, 2012 21:45

najlepszym lekarstwem jest stworzyc nową bańkę ;)
Awatar użytkownika
la_Rêveuse
Marzyciel-Gaduła+
 
Rejestracja: czw 29 mar, 2012 21:24
Lokalizacja: łódź
Cash on hand: 19,233.05
Imię: Marta

Re: Kiedy pęka bańka złudzeń.

Postautor: Peggy_Brown » sob 31 mar, 2012 22:58

Po co je tworzyć? I żyć w złudzeniu?
Lepiej niech już pękną wszystkie i będzie lepiej.
" Ej Mała- nie płacz.
Rób wszystko- pij, pal, klnij ile wlezie, wal pięścią o ścianę, gryź wargi z bólu- ale nie płacz.
Nie pozwól zaszklić się oczom, pokaż że potrafisz być silna".
Awatar użytkownika
Peggy_Brown
Marzyciel
 
Rejestracja: sob 02 maja, 2009 22:11
Cash on hand: 166,593.30
Medals: 1
Rozmarzony (1)

Re: Kiedy pęka bańka złudzeń.

Postautor: ...feniks » ndz 01 kwie, 2012 07:28

Peggy_Brown pisze:Po co je tworzyć? I żyć w złudzeniu?
Lepiej niech już pękną wszystkie i będzie lepiej.


Większość początkowych działań to takie "bańki" w miarę ich realizacji część pęka :( ale część, nie za to przekształca się w coś trwałego. Dla takich warto podejmować ryzyko :)
Uczymy się całe życie, a i tak głupi umieramy.
Awatar użytkownika
...feniks
Marzyciel-Gaduła+
 
Rejestracja: ndz 15 sty, 2012 21:56
Cash on hand: 0.40
Imię: Krystyna

Re: Kiedy pęka bańka złudzeń.

Postautor: sepän poika » ndz 01 kwie, 2012 12:12

la_Rêveuse pisze:najlepszym lekarstwem jest stworzyc nową bańkę ;)

No, a na kaca wódka :P Faktycznie, działa, ale w dłuższej perspektywie niczego nie rozwiązuje.
- wanna play the rape game?
- no
- that's the spirit!
Awatar użytkownika
sepän poika
Sponsor
 
Rejestracja: śr 18 maja, 2011 16:11
Cash on hand: 260,650.45
Medals: 4
Zwycięzca Konkursu (1) Rozmarzony (1) Pomocnik (1)

Re: Kiedy pęka bańka złudzeń.

Postautor: rudzielec » pt 06 kwie, 2012 18:55

pękła bańka będzie nowa, może bardziej kolorowa ....aż mi się zrymowało :D

ale jak bańka pęka nie jest tak ciekawie , to okropne uczucie .....
rudzielec
 
Rejestracja: pt 06 kwie, 2012 18:42
Cash on hand: 524.05

Re: Kiedy pęka bańka złudzeń.

Postautor: la_Rêveuse » pt 06 kwie, 2012 21:46

ależ po co myślec tak.. przyszłościowo? nadzieję trzeba miec. wtedy można działac. nie myslmy o tym co będzie za pięcset lat ;)
Awatar użytkownika
la_Rêveuse
Marzyciel-Gaduła+
 
Rejestracja: czw 29 mar, 2012 21:24
Lokalizacja: łódź
Cash on hand: 19,233.05
Imię: Marta

Re: Kiedy pęka bańka złudzeń.

Postautor: Majeczka » sob 07 kwie, 2012 11:42

Peggy_Brown pisze:Po co je tworzyć? I żyć w złudzeniu?

Tworzymy je, próbując ukryć trochę zła świata, ale gdy taka bańka pęka odczuwamy, że jednak nie wszystko jest takie fajne, jak nam się wydawało. Ale to ma swoje plusy. Żyjąc w takiej bańce nie dostrzegamy pewnych spraw,a gdy ona znika widzimy te sprawy o wiele wyraźniej, niż jakby tej bańki wcale nie było. Ale na plątałam...

la_Rêveuse pisze:nadzieję trzeba miec.


Zawsze i wszędzie. Mówią, że nadzieja matką głupich, lecz ona zawsze z nami jest.
Gdy życie daje ci same cytryny, to zrób z nich lemoniadę :)
Obrazek
Awatar użytkownika
Majeczka
Marzyciel-Gaduła+
 
Rejestracja: pn 05 mar, 2012 18:54
Cash on hand: 63,695.55
Imię: Majka

Poprzednia

Wróć do Marzenia w rzeczywistości



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości

cron