Witamy na Forum Wielotematycznym, Marzycielskim

Witamy na Forum Wielotematycznym, Forum Marzycielskim, z nami nie będziesz się nudził.
Załóż konto już dziś a na pewno nie pożałujesz!
Śledź forum na bieżąco!

Ślub

Intryguje Cię kwestia relacji między ludźmi? Zależności i stereotypów?

Re: Ślub

Postautor: ANIOŁ » pn 24 cze, 2013 16:27

Cath pisze:
ANIOŁ pisze:
Cath pisze:
ANIOŁ pisze:Wiele osób nie ogarnia tego że sama miłość to często za mało.... :kwasny:


Miłość zawsze wystarcza, pod warunkiem, że jest prawdziwa. Przy czym bycie odpowiedzialnym by się przydało.

Idealistka :P Zobaczymy czy takie samo zdanie będziesz miała za 10-15 lat ;) Niestety sama miłość to nie wszystko, zdarzają się związki gdzie nawet po paru latach się stwierdza, jasne miłość motyle w brzuchu, ale czy z Tą osobą chcę się zestarzeć ? :niepewny:



Wiem o czym mówisz, dlatego podkreślam, że miłość musi być prawdziwa. I wybacz, ale motyle w brzuchu nie są objawem prawdziwej miłości, tylko niedojrzałego uczucia.

Oj uważam że za bardzo uprościłaś :P
„Dopóki nie skorzystałem z internetu, nie wiedziałem, że jest na świecie tylu idiotów” -Stanisław Lem
ANIOŁ
Sponsor
 
Rejestracja: czw 24 sty, 2013 14:26
Lokalizacja: Gdańsk
Has thanked: 36 times
Have thanks: 13 times
Imię: Jerzy
Medals: 3
Posty: 952

Re: Ślub

Postautor: poly » pn 24 cze, 2013 17:32

ANIOŁ pisze:Idealistka :P Zobaczymy czy takie samo zdanie będziesz miała za 10-15 lat ;) Niestety sama miłość to nie wszystko, zdarzają się związki gdzie nawet po paru latach się stwierdza, jasne miłość motyle w brzuchu, ale czy z Tą osobą chcę się zestarzeć ? :niepewny:

Za 10-15 lat można zmienić zdanie, ale dlatego, że życie nam nie wyjdzie. Zgorzkniałość zrobi swoje. Ale jeśli się uda, to jak ma się to zmienić? Tylko, że to akurat nie kwestia wieku. Może odrobina szczęścia - czy uczucia ulokowało się we właściwej osobie. Ale na pewno nie wieku.
Wiem o czym mówisz, dlatego podkreślam, że miłość musi być prawdziwa. I wybacz, ale motyle w brzuchu nie są objawem prawdziwej miłości, tylko niedojrzałego uczucia.

Motyle w brzuchu są objawem miłości - a dokładniej jej początku. Co tu z niedojrzałego uczucia? Każdy w pierwszej fazie miłości, tudzież można nazwać to zakochaniem to odczuwa, i gdzie tu "niedojrzałe uczucie"? Bardziej dziwiłoby mnie to gdy tych motyli nie było.
Świat cię nie kocha.
poly
Newbie
 
Rejestracja: ndz 13 lut, 2011 11:44
Has thanked: 61 times
Have thanks: 51 times
Imię: Iwona
Medals: 4
Posty: 2656

Re: Ślub

Postautor: ANIOŁ » pn 24 cze, 2013 18:30

poly pisze:
ANIOŁ pisze:Idealistka :P Zobaczymy czy takie samo zdanie będziesz miała za 10-15 lat ;) Niestety sama miłość to nie wszystko, zdarzają się związki gdzie nawet po paru latach się stwierdza, jasne miłość motyle w brzuchu, ale czy z Tą osobą chcę się zestarzeć ? :niepewny:

Za 10-15 lat można zmienić zdanie, ale dlatego, że życie nam nie wyjdzie. Zgorzkniałość zrobi swoje. Ale jeśli się uda, to jak ma się to zmienić? Tylko, że to akurat nie kwestia wieku. Może odrobina szczęścia - czy uczucia ulokowało się we właściwej osobie. Ale na pewno nie wieku.

Myślę że wiek jednak warunkuje w pewnym stopniu myślenie komuś w wieku 20 lat mogą towarzyszyć inne odczucia niż 10 czy 20 lat potem, i raczej bym tego nie nazwał zgorzkniałością, ot wiedzą zdobytą przez życie,czasem jest słodko a czasem nie, ale każde przeźycie jakiego doświadczamy wywiera na nas jakiś wpływ, dochodzimy do pewnych wniosków czy przemyśleń, no chyba że mówimi o beznadziejnych przypadkach nie uczących się nawet na swoich błędach ;) Jak sobie przypominam to nawet będąc smarkiem mającym 17-18 lat odnośnie slubów miałem bardzo podobne zdanie do tego jakie mam obecne, pewnie są one skutkiem co się działo w moim domu jak dorastałem, rozwód rodziców, pózniej obserwacje kolejnych pocieszycieli matki i obserwacja że nadal jest ona tak samo głupia i naiwna co mając dwadzieścia pare lat, te wszystkie rzeczy uważam sprawiły że mam taki a nie inny stosunek do ślubu, utrwaliłem sobie że najlepiej liczyć na siebie szczególnie jak się ma wrażliwe serducho, dodajcie jeszcze do tego obserwacje znajomych, sąsiadów, rodziny ciągłe rozwody, patologie w rodzinach, ciągłe zdrady w małżenstwach na siłę, bo dzieci, bo kasa, bo co ludzie powiedzą, bo kredyt za mieszkanie i stąd moja postawa, samolubna ? Może i tak ale wolę być samolubem szczęśliwym niż na swoje życzenie unieszczęśliwiać się(statystyki pokazują) że naprawde szczęśliwych małżeństw jest garstka, a biorąc pod uwagę że wiele ludzi robi dobrą minę do złej gry to tym pewniejszy jestem mojej decyzji, czasem matula smeci że by chciała mieć wnuki itp pierdoły, ale wtedy jej się pytam..to mam se spieprzyć życie abyś ty miała wnuka ? :P Niektórzy mogą to uważać za zgorzkniałośc, ja nazywam to bardzo przemyślanym i rzeczowym podejściem do sprawy :cool:
„Dopóki nie skorzystałem z internetu, nie wiedziałem, że jest na świecie tylu idiotów” -Stanisław Lem
ANIOŁ
Sponsor
 
Rejestracja: czw 24 sty, 2013 14:26
Lokalizacja: Gdańsk
Has thanked: 36 times
Have thanks: 13 times
Imię: Jerzy
Medals: 3
Posty: 952

Re: Ślub

Postautor: Cath » pn 24 cze, 2013 19:22

ANIOŁ pisze: Oj uważam że za bardzo uprościłaś :P

Nie prawda. To po prostu jest proste. Coś, albo jest prawdziwe, albo nie.

poly pisze:Motyle w brzuchu są objawem miłości - a dokładniej jej początku. Co tu z niedojrzałego uczucia? Każdy w pierwszej fazie miłości, tudzież można nazwać to zakochaniem to odczuwa, i gdzie tu "niedojrzałe uczucie"? Bardziej dziwiłoby mnie to gdy tych motyli nie było.


Żartujesz, prawda? Bo motyle w brzuchu to metafora, która istnieje tak naprawdę tylko w filmach, a nie w prawdziwym życiu. Poza tym bardziej utożsamiałabym ją z pożądaniem, ewentualnie zauroczeniem, jeśli rzeczywiście w coś takiego wierzysz. I jeśli miłość opiera się na tych motylach, to najzwyczajniej w świecie nie jest miłością, tylko nastoletnim, niedojrzałym uczuciem. Dla mnie ważniejsze jest to, że mimowolnie się uśmiecham na widok ukochanego, że czuję ciepło i spokój, kiedy mnie przytuli. A nie jakieś motyle ;P

ANIOŁ pisze:Myślę że wiek jednak warunkuje w pewnym stopniu myślenie komuś w wieku 20 lat mogą towarzyszyć inne odczucia niż 10 czy 20 lat potem, i raczej bym tego nie nazwał zgorzkniałością, ot wiedzą zdobytą przez życie,czasem jest słodko a czasem nie, ale każde przeźycie jakiego doświadczamy wywiera na nas jakiś wpływ, dochodzimy do pewnych wniosków czy przemyśleń, no chyba że mówimi o beznadziejnych przypadkach nie uczących się nawet na swoich błędach ;) Jak sobie przypominam to nawet będąc smarkiem mającym 17-18 lat odnośnie slubów miałem bardzo podobne zdanie do tego jakie mam obecne, pewnie są one skutkiem co się działo w moim domu jak dorastałem, rozwód rodziców, pózniej obserwacje kolejnych pocieszycieli matki i obserwacja że nadal jest ona tak samo głupia i naiwna co mając dwadzieścia pare lat, te wszystkie rzeczy uważam sprawiły że mam taki a nie inny stosunek do ślubu, utrwaliłem sobie że najlepiej liczyć na siebie szczególnie jak się ma wrażliwe serducho, dodajcie jeszcze do tego obserwacje znajomych, sąsiadów, rodziny ciągłe rozwody, patologie w rodzinach, ciągłe zdrady w małżenstwach na siłę, bo dzieci, bo kasa, bo co ludzie powiedzą, bo kredyt za mieszkanie i stąd moja postawa, samolubna ? Może i tak ale wolę być samolubem szczęśliwym niż na swoje życzenie unieszczęśliwiać się(statystyki pokazują) że naprawde szczęśliwych małżeństw jest garstka, a biorąc pod uwagę że wiele ludzi robi dobrą minę do złej gry to tym pewniejszy jestem mojej decyzji, czasem matula smeci że by chciała mieć wnuki itp pierdoły, ale wtedy jej się pytam..to mam se spieprzyć życie abyś ty miała wnuka ? :P Niektórzy mogą to uważać za zgorzkniałośc, ja nazywam to bardzo przemyślanym i rzeczowym podejściem do sprawy :cool:


A ja uważam,że to zwykłe tchórzostwo. Strach przed tym, że mi się nie uda, bo widzę, że innym się nie udaje. Osobiście uważam, że ślub niewiele zmienia w związku, oprócz tego, że staje się de facto prawny, poprzez sam fakt. I uważam, że w dzisiejszych czasach rozwód nie jest jakąś porażką, wcale nie. Ważne, żeby ze wszystkim zachować zdrowy umiar i nie nazywać miłością pożądania. Obojętnie ile by ono nie trwało. Miesiąc, rok, czy dwadzieścia lat. I masz rację, ludzie to istoty samolubne, ale mimo wszystko lepiej jest milczeć we dwoje, niż w pojedynkę.
Obrazek
Cath
Początkujący marzyciel
 
Rejestracja: ndz 23 cze, 2013 10:32
Lokalizacja: Wrocław
Has thanked: 0 time
Have thanks: 0 time
Imię: Cath
Płeć: Kobieta
Posty: 20

Re: Ślub

Postautor: ANIOŁ » pn 24 cze, 2013 20:26

Cath pisze:
ANIOŁ pisze:

A ja uważam,że to zwykłe tchórzostwo.

Dla Ciebie to tchórzostwo dla mnie chęć życia tak jak mi dobrze i wygodnie :] Skoro nie czuję potrzeby się wiązania z kimś to po kij mam to robić ? Bo tak robią wszystkie cielaki w stadzie ? Bo tak jest przyjęte ? Bo co ludzie powiedzą ?To dopiero by była głupota chajtać się nie czując takiej potrzeby ale żeby uciszyć stado baranów :kwasny: Nie wierzę w pierdoły ze znajdowaniem drugiej połówki i tym podobne gówna, prędzej bym uwierzył w świetego mikołaja :oczami: Ludzie takim jak ja lubią prztykac rózne łatki,pedał, odludek, samolub, niedojrzały, albo że stary kawaler albo że tchórz jak im lepiej od tego to na zdrowie, na szczęście nie przejmuję się takim pieprzeniem bo jak potem patrze jak często wygląda ich życie... to ogrania mnie śmiech :]

Cath pisze:
ANIOŁ pisze: Oj uważam że za bardzo uprościłaś :P

Nie prawda. To po prostu jest proste. Coś, albo jest prawdziwe, albo nie.



Też kiedyś miałem 12 lat ;) Bo jeśli ktoś twierdzi że miłość jest prosta to widać niewiele o niej wie :]
„Dopóki nie skorzystałem z internetu, nie wiedziałem, że jest na świecie tylu idiotów” -Stanisław Lem
ANIOŁ
Sponsor
 
Rejestracja: czw 24 sty, 2013 14:26
Lokalizacja: Gdańsk
Has thanked: 36 times
Have thanks: 13 times
Imię: Jerzy
Medals: 3
Posty: 952

Re: Ślub

Postautor: Cath » pn 24 cze, 2013 21:08

ANIOŁ pisze:
Cath pisze:
ANIOŁ pisze:

A ja uważam,że to zwykłe tchórzostwo.

Dla Ciebie to tchórzostwo dla mnie chęć życia tak jak mi dobrze i wygodnie :] Skoro nie czuję potrzeby się wiązania z kimś to po kij mam to robić ? Bo tak robią wszystkie cielaki w stadzie ? Bo tak jest przyjęte ? Bo co ludzie powiedzą ?To dopiero by była głupota chajtać się nie czując takiej potrzeby ale żeby uciszyć stado baranów :kwasny: Nie wierzę w pierdoły ze znajdowaniem drugiej połówki i tym podobne gówna, prędzej bym uwierzył w świetego mikołaja :oczami: Ludzie takim jak ja lubią prztykac rózne łatki,pedał, odludek, samolub, niedojrzały, albo że stary kawaler albo że tchórz jak im lepiej od tego to na zdrowie, na szczęście nie przejmuję się takim pieprzeniem bo jak potem patrze jak często wygląda ich życie... to ogrania mnie śmiech :]

Cath pisze:
ANIOŁ pisze: Oj uważam że za bardzo uprościłaś :P

Nie prawda. To po prostu jest proste. Coś, albo jest prawdziwe, albo nie.



Też kiedyś miałem 12 lat ;) Bo jeśli ktoś twierdzi że miłość jest prosta to widać niewiele o niej wie :]



Dlatego każdy powinien postępować tak, jak chce. Ja na przykład nie lubię być sama. I nie wiem czy koniecznie wybrałabym małżeństwo z miłości. Ale to już jest tylko szczegół. Powiedziałam, że proste jest to, że miłość albo jest prawdziwa, albo nie, a nie miłość sama w sobie :P. Bo sama w sobie to najbardziej skomplikowane uczucie na ziemi :D.
Obrazek
Cath
Początkujący marzyciel
 
Rejestracja: ndz 23 cze, 2013 10:32
Lokalizacja: Wrocław
Has thanked: 0 time
Have thanks: 0 time
Imię: Cath
Płeć: Kobieta
Posty: 20

Re: Ślub

Postautor: ANIOŁ » pn 24 cze, 2013 21:19

Cath pisze:

Dlatego każdy powinien postępować tak, jak chce. Ja na przykład nie lubię być sama. I nie wiem czy koniecznie wybrałabym małżeństwo z miłości. Ale to już jest tylko szczegół. Powiedziałam, że proste jest to, że miłość albo jest prawdziwa, albo nie, a nie miłość sama w sobie :P. Bo sama w sobie to najbardziej skomplikowane uczucie na ziemi :D.

Najsensowniejsze dziś zdanie :] Widzisz jak ktoś ma tak jak ty jasne, ale ja np serio najlepiej czuję się sam, ostatni związek w którym byłem trwał ponad 7 lat, jak się skończył poczułem ulgę, nie to że było tak źle, ale to nie było to,dlatego go zakończyłem....najlepiej czuję się sam ,a nie wiem czemu wiele osób czy w necie czy w życiu wmawia mi swoje teorie że nie wiem co dla mnie dobre,że tylko tak mi się wydaje itp pierdoły, od dziecka byłem sam, nawet po europie już od 18 roku życia podróżowałem sam i taki sposób bycia najbardziej mi odpowiada, jasne mam sporo znajomych czy w net czy w realu, spotykamy się bawimy, chodzimy do kina na wernisaże, jakieś tam melanże,medytację czy choćby na browar czy bardziej intymniejsze spotkania w końcu jestem jednak niestety tylko człowiekiem :kwasny: ,ale od prawie 3 lat nie wpakowałem się w żaden związek i nie mam zamiaru, ot stopa przyjacielska mi wystarcza :] Jeśli dla kogoś to oznaka niedojrzałości to się zdecydujcie czy jestem niedojrzały czy mam już kryzys wieku średniego :oczami:
„Dopóki nie skorzystałem z internetu, nie wiedziałem, że jest na świecie tylu idiotów” -Stanisław Lem
ANIOŁ
Sponsor
 
Rejestracja: czw 24 sty, 2013 14:26
Lokalizacja: Gdańsk
Has thanked: 36 times
Have thanks: 13 times
Imię: Jerzy
Medals: 3
Posty: 952

Re: Ślub

Postautor: poly » pn 24 cze, 2013 22:14

Cath pisze:Żartujesz, prawda? Bo motyle w brzuchu to metafora, która istnieje tak naprawdę tylko w filmach, a nie w prawdziwym życiu. Poza tym bardziej utożsamiałabym ją z pożądaniem, ewentualnie zauroczeniem, jeśli rzeczywiście w coś takiego wierzysz. I jeśli miłość opiera się na tych motylach, to najzwyczajniej w świecie nie jest miłością, tylko nastoletnim, niedojrzałym uczuciem. Dla mnie ważniejsze jest to, że mimowolnie się uśmiecham na widok ukochanego, że czuję ciepło i spokój, kiedy mnie przytuli. A nie jakieś motyle ;P

Tak, jasne, że metafora. I nie, nie żartuje. I ja ją widzę w prawdziwym życiu - czułam, może jeszcze trochę czuje. Nie mówię, że się opiera, ale jej początek jest tak nowy, piękny, uroczy albo czuje, że to naprawdę coś wyjątkowego - to czuje te motyle i co, mam powiedzieć, że to nie miłość? To miłość, tu nie ma żadnej niepewności. Nie wiem, może każdy to przechodzi inaczej i pewnie też bym była przeciwko, anty czy jakoś tam gdybym tego nie przeżyła. Owe ciepło i spokój - masz rację, to jest ważne. Ale nie stawiam tu hierarchii co jest ważniejsze. Tu wszystko po kolei stawia cały obraz jako idealny. I myślę, że to naturalne kolejne etapy. Najpierw motyle, potem co innego. I taka kolej rzeczy mi pasuje i taka miłość jest dla mnie idealna.

Z resztą Twoich wypowiedzi absolutnie się zgadzam.

Niektórzy mogą to uważać za zgorzkniałośc, ja nazywam to bardzo przemyślanym i rzeczowym podejściem do sprawy :cool:

Masz rację. Będę tym niektórym i będzie to dla mnie zgorzkniałość ;)
Świat cię nie kocha.
poly
Newbie
 
Rejestracja: ndz 13 lut, 2011 11:44
Has thanked: 61 times
Have thanks: 51 times
Imię: Iwona
Medals: 4
Posty: 2656

Re: Ślub

Postautor: ANIOŁ » pn 24 cze, 2013 22:19

poly pisze:
Niektórzy mogą to uważać za zgorzkniałośc, ja nazywam to bardzo przemyślanym i rzeczowym podejściem do sprawy :cool:

Masz rację. Będę tym niektórym i będzie to dla mnie zgorzkniałość ;)

Podrywasz mnie ? :hyhy: :ciacho:
„Dopóki nie skorzystałem z internetu, nie wiedziałem, że jest na świecie tylu idiotów” -Stanisław Lem
ANIOŁ
Sponsor
 
Rejestracja: czw 24 sty, 2013 14:26
Lokalizacja: Gdańsk
Has thanked: 36 times
Have thanks: 13 times
Imię: Jerzy
Medals: 3
Posty: 952

Re: Ślub

Postautor: Cath » pn 24 cze, 2013 23:27

Wiecie co? Nie będę tu już nic cytować, tylko sobie niejako podsumuję: jestem teraz w pierwszym poważnym związku, od Sylwestra 2010, mieszkamy razem od września 2012 i powiem szczerze, że na razie nie chciałabym ślubu, chociaż uważam, że to i tak niczego by między nami nie zmieniło. Po prostu jestem nastawiona na piękną ceremonię i najlepiej własne mieszkanie. No i musiałabym w końcu spoważnieć i stać się odpowiedzialną osobą, a niestety na razie nie chcę. Dobrze mi z tym, że nie muszę pracować i mogę się jedynie uczyć okazyjnie i zazwyczaj obijać. Przeraża mnie dorosłość tak naprawdę, nie chcę jej. Acz wiem, że niedługo będę musiała przyzwyczaić się do 2 z przodu i wszystkich niebezpieczeństw, tak dla mnie to niebezpieczeństwa, jakie za sobą niesie.

I koniec końców to myślę, że motyle to naprawdę jest symbol niedojrzałej miłości i jeśli się na nich nie zatrzyma to stanie się prawdziwa.
Obrazek
Cath
Początkujący marzyciel
 
Rejestracja: ndz 23 cze, 2013 10:32
Lokalizacja: Wrocław
Has thanked: 0 time
Have thanks: 0 time
Imię: Cath
Płeć: Kobieta
Posty: 20

Re: Ślub

Postautor: Peggy_Brown » czw 27 cze, 2013 16:55

2 z przodu nie gwarantuje dorosłości. Ja dopiero teraz poczułam że stałam się osobą dorosłą a i tak do ślubu mi jeszcze daleko. Czasy nieodpowiedzialności minęły i nawet nie wiem kiedy. Na pewno 20 lat ci tego nie zagwarantuje i podobnie nie ma niczego niebezpiecznego w tym czasie. :) to tylko cyferki.
Peggy_Brown
Marzyciel
 
Rejestracja: sob 02 maja, 2009 21:11
Has thanked: 37 times
Have thanks: 55 times
Medals: 4
Posty: 8614

Re: Ślub

Postautor: Cath » czw 04 lip, 2013 14:39

Peggy_Brown pisze:2 z przodu nie gwarantuje dorosłości. Ja dopiero teraz poczułam że stałam się osobą dorosłą a i tak do ślubu mi jeszcze daleko. Czasy nieodpowiedzialności minęły i nawet nie wiem kiedy. Na pewno 20 lat ci tego nie zagwarantuje i podobnie nie ma niczego niebezpiecznego w tym czasie. :) to tylko cyferki.


Nie zgadzam się z Tobą. Przynajmniej w tej formie jaką prezentujesz. Uważam, że dorosłość zaczyna się gdzieś w okolicach 2 z przodu, wtedy większość wynosi się z domów, idzie na studia etc. Dla mnie odpowiedzialność nie równa się dorosłość. Dorosłość to pewien etap życia, rola, która zostanie Nam przypisana, coś co spadnie na Nas niezależnie od Nas. A My możemy z tym fantem zrobić co chcemy, taka prawda. Tak samo wyznacznikiem dorosłości nie jest gotowość do ślubu. Dorosłość to tylko taki umowny stan z umownym zachowaniem, czego w ogóle nie musimy de facto przestrzegać ściśle i z klapkami na oczach.
Obrazek
Cath
Początkujący marzyciel
 
Rejestracja: ndz 23 cze, 2013 10:32
Lokalizacja: Wrocław
Has thanked: 0 time
Have thanks: 0 time
Imię: Cath
Płeć: Kobieta
Posty: 20

Re: Ślub

Postautor: Peggy_Brown » czw 04 lip, 2013 22:56

Cath pisze:Nie zgadzam się z Tobą. Przynajmniej w tej formie jaką prezentujesz. Uważam, że dorosłość zaczyna się gdzieś w okolicach 2 z przodu, wtedy większość wynosi się z domów, idzie na studia etc. Dla mnie odpowiedzialność nie równa się dorosłość. Dorosłość to pewien etap życia, rola, która zostanie Nam przypisana, coś co spadnie na Nas niezależnie od Nas. A My możemy z tym fantem zrobić co chcemy, taka prawda. Tak samo wyznacznikiem dorosłości nie jest gotowość do ślubu. Dorosłość to tylko taki umowny stan z umownym zachowaniem, czego w ogóle nie musimy de facto przestrzegać ściśle i z klapkami na oczach.
jasne jest to umowny stan a ty mówisz, ze wiąże się ona z 2 z przodu. Dla mnie wiek nie ma nic wspólnego z dorosłością, gotowość do ślubu też nie. Ale właśnie odpowiedzialność za życie.
To że zaczyna się studia i wyprowadza z domu nie oznacza, że człowiek jest dorosły. Bo często te studia finansują rodzice, którzy nadal utrzymują na nich dziecko, człowieka dorosłego...
Peggy_Brown
Marzyciel
 
Rejestracja: sob 02 maja, 2009 21:11
Has thanked: 37 times
Have thanks: 55 times
Medals: 4
Posty: 8614

Re: Ślub

Postautor: Dafne » sob 06 lip, 2013 20:18

ANIOŁ pisze: Niestety sama miłość to nie wszystko, zdarzają się związki gdzie nawet po paru latach się stwierdza, jasne miłość motyle w brzuchu, ale czy z Tą osobą chcę się zestarzeć ? :niepewny:
To brzmi dość zgorzkniale, nie sądzisz? No ale to jest chyba pewna reguła. Im więcej się przeżyło tych niekoniecznie dobrych rzeczy, tym bardziej wątpi się w rzeczy tak fundamentalne, jak miłość. Powiem tak, jeśli za tą miłością stoi jeszcze szacunek, zaufanie, życzliwość, odpowiedzialność oraz wierność, to właśnie taka miłość jest najtrwalsza. Aczkolwiek wydaje mi się, że wychodzisz z założenia, że jeśli małżeństwo kończy się rozwodem, to było nic nie warte. I to trochę Cię gubi, bo masz podejście, że skoro ktoś wziął rozwód, to po co w ogóle brał ślub. Niestety, życie pisze różne scenariusze, o czym dobrze wiesz. Ale fakt, że ktoś wziął rozwód, nie znaczy, że jego związek był do kitu. Może po prostu się wypalił.
dum spiro, spero
___________
"Czasami wydaje się nam, że ludzie są loteryjnymi losami: że najdują się obok nas, by urzeczywistnić nasze absurdalne nadzieje."
Awatar użytkownika
Dafne
Marzyciel
 
Rejestracja: wt 23 sie, 2011 16:21
Lokalizacja: Śląsk
Has thanked: 88 times
Have thanks: 129 times
Płeć: Kobieta
Medals: 10
Posty: 8655

Re: Ślub

Postautor: ANIOŁ » sob 06 lip, 2013 23:36

Dafne pisze:
ANIOŁ pisze: Niestety sama miłość to nie wszystko, zdarzają się związki gdzie nawet po paru latach się stwierdza, jasne miłość motyle w brzuchu, ale czy z Tą osobą chcę się zestarzeć ? :niepewny:
To brzmi dość zgorzkniale, nie sądzisz? No ale to jest chyba pewna reguła. Im więcej się przeżyło tych niekoniecznie dobrych rzeczy, tym bardziej wątpi się w rzeczy tak fundamentalne, jak miłość. Powiem tak, jeśli za tą miłością stoi jeszcze szacunek, zaufanie, życzliwość, odpowiedzialność oraz wierność, to właśnie taka miłość jest najtrwalsza. Aczkolwiek wydaje mi się, że wychodzisz z założenia, że jeśli małżeństwo kończy się rozwodem, to było nic nie warte. I to trochę Cię gubi, bo masz podejście, że skoro ktoś wziął rozwód, to po co w ogóle brał ślub. Niestety, życie pisze różne scenariusze, o czym dobrze wiesz. Ale fakt, że ktoś wziął rozwód, nie znaczy, że jego związek był do kitu. Może po prostu się wypalił.



Może i tak brzmi, ale ja nie czuję się zgorzkniały, wręcz przeciwnie :]uważam się za szczęśliwego człowieka i dosyć rzadko spotykam moich rówieśników którzy się uważają za szczęśliwych ludzi. Masz rację niby to że sie coś rozpada nie znaczy że było do kitu, przynajmniej nie zawsze.... ale często mogą powstać pewne komplikacje komplikujące resztę życia :kwasny: W stylu jakichś hipotek itd że o dzieciach nie wspomnę :kwasny: W sumie w ogóle nie planowałem nigdy dzieci, zawsze dobierałem się też kobietami które też nie chciały mieć dzieci.Uważam że nie byłbym dobrym ojcem przez pewne moje cechy charakteru,znaczy się wiem że umiem się opiekować dzieckiem być troskliwy i odpowiedzialny bardziej niż wiele " mamuś",ale na dłuższą metę dziękuję, kiedyś jaki małolat miałem z 19 lat pomagałem starszej kumpeli wychować 5 letnią córkę przez około rok, mała mnie uwielbiała, ale ciężko to zniosła moja psychika, jak to nazwała kumpela za bardzo się przejmuję :niepewny:
„Dopóki nie skorzystałem z internetu, nie wiedziałem, że jest na świecie tylu idiotów” -Stanisław Lem
ANIOŁ
Sponsor
 
Rejestracja: czw 24 sty, 2013 14:26
Lokalizacja: Gdańsk
Has thanked: 36 times
Have thanks: 13 times
Imię: Jerzy
Medals: 3
Posty: 952

Re: Ślub

Postautor: Peggy_Brown » ndz 07 lip, 2013 13:26

ANIOŁ, twoje podejście pewnie by się zmieniło gdyby któraś powiedziała tobie, że jest z tobą w ciąży. Tak mi się wydaje. To, że teraz nie jesteś nastawiony na posiadanie dziecka, to nie znaczy, że kiedy niespodziewanie stałbyś się ojcem też byłbyś tak nastawiony.
Wydaje mi się, że wielu mężczyzn tak myśli, że to nie dla nich a okazuje się inaczej.
A mówi chyba o tym również ten fakt, że przez rok pomagałeś tej koleżance. Może i się przejmowałeś za bardzo, ale jakoś starałeś się być z tym dzieckiem. I tak samo by było z twoim.
Peggy_Brown
Marzyciel
 
Rejestracja: sob 02 maja, 2009 21:11
Has thanked: 37 times
Have thanks: 55 times
Medals: 4
Posty: 8614

Re: Ślub

Postautor: Ajsza » ndz 14 lip, 2013 16:57

Myślę, że trudno planować ślub, no chyba że dopiero po zaręczynach gdy ma się ustaloną jego datę. Gdybać to zawsze można, a życie ma swoje plany. Jeśli chodzi o mnie to póki co wiem (mam ogromną nadzieję), że przyszły mąż to mój obecny partner. Nie wyobrażam sobie innej opcji!
A kiedy ślub? Na pewno nie w 2013-2014 roku. Czy w 2015-nie wiem. Mam nadzieję, nie później niż w 2016.
Ajsza
Bujający w obłokach
 
Rejestracja: pt 12 lip, 2013 10:17
Has thanked: 0 time
Have thanks: 0 time
Imię: Ajsza
Płeć: Kobieta
Medals: 1
Posty: 214

Re: Ślub

Postautor: niam » czw 18 lip, 2013 16:26

Cath pisze:
Peggy_Brown pisze:2 z przodu nie gwarantuje dorosłości. Ja dopiero teraz poczułam że stałam się osobą dorosłą a i tak do ślubu mi jeszcze daleko. Czasy nieodpowiedzialności minęły i nawet nie wiem kiedy. Na pewno 20 lat ci tego nie zagwarantuje i podobnie nie ma niczego niebezpiecznego w tym czasie. :) to tylko cyferki.


Nie zgadzam się z Tobą. Przynajmniej w tej formie jaką prezentujesz. Uważam, że dorosłość zaczyna się gdzieś w okolicach 2 z przodu, wtedy większość wynosi się z domów, idzie na studia etc. Dla mnie odpowiedzialność nie równa się dorosłość. Dorosłość to pewien etap życia, rola, która zostanie Nam przypisana, coś co spadnie na Nas niezależnie od Nas. A My możemy z tym fantem zrobić co chcemy, taka prawda. Tak samo wyznacznikiem dorosłości nie jest gotowość do ślubu. Dorosłość to tylko taki umowny stan z umownym zachowaniem, czego w ogóle nie musimy de facto przestrzegać ściśle i z klapkami na oczach.


Zgadzam się z Peggy, wiek to są tylko cyfry! Moim zdaniem nie mają żadnego związku z dorosłością. To, że wg prawa mając 18 lat jesteśmy już dorośli, nie oznacza, że od razu włącza nam się w głowie dorosłe i mądre myślenie. Wszystko zależy od człowieka i jego podejścia do życia... Znam osoby, które mają po 28 lat, a w głowie tyle, co 10-latek... I naprawdę, nie jest to jedna osoba, ale wiele. Także to chyba błędna teoria.


Peggy_Brown pisze:Wydaje mi się, że wielu mężczyzn tak myśli, że to nie dla nich a okazuje się inaczej.

Dokładnie. Wielu mężczyzn uparcie twierdzi, że dzieci to nie dla nich, że się nie nadają na ojców, a gdy tylko zobaczą swoją pociechę to włącza im się w główce instynkt "tacierzyński", a dziecko od razu staje się synkiem/córeczką tatusia. :)
Awatar użytkownika
niam
Extra marzyciel
 
Rejestracja: ndz 09 cze, 2013 17:03
Lokalizacja: Białystok
Has thanked: 29 times
Have thanks: 3 times
Imię: Katarzyna
Płeć: Kobieta
Medals: 2
Posty: 511

Re: Ślub

Postautor: Pawian » pt 19 lip, 2013 17:38

ANIOŁ, niby piszesz, ze kazdy powinien zyc tak jak chce. Jednak przez "obrone" swoich decyzji udalo ci sie samemu przyszufladkowac, wytknac i w pewien sposob wysmiac pewne wartosci, ktore wyznaja inni na tym forum. (Na przyklad ja)
Mam 22 lata i w tym roku wychodze za maz. Czy to jedno zdanie jest w stanie opisac to, co dzieje sie w mojej glowie? Czy w tym zdaniu ktokolwiek potrafi wyszukac tego JAK zapatruje sie na swoj zwiazek i czym dla mnie jest malzenstwo i co ono dla mnie oznacza? I najwazniejsze. Czy fakt, ze majac 22 lata, sprawia ze nie wiem czego potrzeba, aby stworzyc pelnowartosciowy zwiazek malzenski?
nie, nie mam polskich znakow.
Awatar użytkownika
Pawian
Marzyciel
 
Rejestracja: wt 08 sty, 2013 19:23
Has thanked: 55 times
Have thanks: 66 times
Płeć: Kobieta
Marzenie: Zostaly tylko dwa do spelnienia!
Medals: 5
Posty: 3685

Re: Ślub

Postautor: QueenDream » czw 17 lis, 2016 16:05

No to może teraz zadam pytanie z innej strony: Czy w Waszym regionie obowiązują jakieś zwyczaje ślubne? Bądź po prostu jakaś tradycja związana ze ślubem?
Wierzycie we wszelkie zabobony typu, że Pan Młody nie może widzieć sukni ślubnej wybranki? Bądź, że Panna Młoda nie może mieć odkrytych palców w butach, bo wtedy szczęście ucieka?
Jakie w ogóle znacie przesądy związane ze ślubem?
"Tak jak obłok zstąpił z nieba podał rękę, tak jak ptak mi dziś zaśpiewa swą piosenkę, tak jak szczęście trwa już wiecznie, trwa dziś dłużej, tak on szczęście mi przyniesie, białe róże...."
Awatar użytkownika
QueenDream
Administrator
 
Rejestracja: czw 18 gru, 2008 19:08
Lokalizacja: Kraina Marzeń
Has thanked: 51 times
Have thanks: 37 times
Imię: Aldona
Płeć: Kobieta
Marzenie: Być szczęśliwą i spełnioną mężatką.
Medals: 1
Posty: 30222

Re: Ślub

Postautor: Leah P » czw 17 lis, 2016 16:08

Moglabym Ci opisac zwyczaje slubne, ktore mialy miejsce na moich dwoch slubach, ale nie wiem, czy interesuje cie albansko-polskie wesele? :D
Awatar użytkownika
Leah P
Marzyciel
 
Rejestracja: śr 02 gru, 2015 19:46
Has thanked: 31 times
Have thanks: 35 times
Imię: Leah
Płeć: Kobieta
Medals: 1
Posty: 1001

Re: Ślub

Postautor: QueenDream » czw 17 lis, 2016 16:13

Leah P, wiesz pytałam nie tylko o polskie zwyczaje ale ogólnie ;)
U mnie np. tradycyjnie jest tak, że goście młodego zbierają się u niego, tam jedzie kapela, młody pod domem jest niejako wyprowadzany przez kapelę i wodzireja, potem młody wsiada do samochodu i jedzie do młodej, czasem jest tzn, wykupowanie pani młodej, następnie błogosławieństwo. Wiem, że w niektórych rejonach w Polsce jest tak zwany wózeczek, do którego zbierają państwo młodzi pieniążki w czasie oczepin na dziecko, a u mnie to trochę inaczej wygląda, zazwyczaj przed pierwszym tańcem wodzirej odgrywa każdej osobie z osobna jakąś melodię wraz ze słowami związanymi z daną osobą(oczywiście koło wodzireja chodzą osoby z rodziny młodej i młodego i podpowiadają imiona i czym mniej więcej dana osoba się zajmuje a wodzirej na bieżąco wymyśla jakiś tekst, który dane osobie odśpiewuje).
"Tak jak obłok zstąpił z nieba podał rękę, tak jak ptak mi dziś zaśpiewa swą piosenkę, tak jak szczęście trwa już wiecznie, trwa dziś dłużej, tak on szczęście mi przyniesie, białe róże...."
Awatar użytkownika
QueenDream
Administrator
 
Rejestracja: czw 18 gru, 2008 19:08
Lokalizacja: Kraina Marzeń
Has thanked: 51 times
Have thanks: 37 times
Imię: Aldona
Płeć: Kobieta
Marzenie: Być szczęśliwą i spełnioną mężatką.
Medals: 1
Posty: 30222

Re: Ślub

Postautor: Leah P » czw 17 lis, 2016 17:55

No wiec bedzie pewnie dlugo, nie wiem, czy bedzie wam sie chcialo to czytac, ale co tam, moge sobie napisac :P . Moj slub odbyl sie w Albanii, wiec nie udalo nam sie zrealizowac calej ceremonii slubnej zgodnie z tradycja tego kraju z powodow bardzo przyziemnych - moja rodzina nie ma domu w Albanii, a jest to wymagane do prawidlowego przeprowadzenia tego procesu. Sluby w Albanii trwaja caly tydzien i wyglada to inaczej w domu pana mlodego, a inaczej w domu panny mlodej. Dodam, ze moja wersja to slub katolicki, ale muzumanski jest taki sam, jedynie odpada opcja Kosciola w sobote, zastapiona jest pewnie przez cos innego. Jesli zalozymy, ze zaczynamy sluby w poniedzialek to wyglada to tak:

Dzien pierwszy (poniedzialek) - Rano przyjezdzaja panowie z firmy dekoracyjnej i zakladaja wstegi na caly dom, w kolorach bialym i czerwonym (kolory slubne w Albanii), o godzinie 12 w poludnie w domu pana mlodego rozbrzmiewa tradycyjna muzyka, wymagane sa glosniki o dobrej mocy, zeby przynajmniej cala wioska slyszala. Od godziny trzeciej przyjmuje sie wizyty sasiadow, ludzi, ktorzy uslyszeli muzyke/zobaczyli wstegi. Obowiazkowo musi pojawic sie delegacja przynajmniej dwoch osob z kazdego domu, jesli nie przyjda traktowane jest to jako zniewaga. W domu dostaja kawe, napoj alkoholowy (dla mezczyzn raki, dla kobiet baileys, oba 50ml) i czekoladki, a wszystko to proponuje im poprzednia nusja, czyli najnowsza zona w rodzinie - nie mylic z nowa panna mloda! Panna mloda nie jest obecna, pan mlody powinien byc, jednak nie musi, jesli jego ojciec i bracia go w tym czasie reprezentuja. Goscie zaproszeni na slub wreczaja upominek poprzedniej nusji, goscie niezaproszeni zostawiaja na stole pieniadze. I tak do godziny osmej, potem rodzina omawia kwestie zwiazane ze slubem, przy ladnej pogodzie mamy tance na zewnatrz. Muzyka gra do polnocy lub dluzej zalezy czy ludzie nadal tancza.

W domu panny mlodej podobne dekoracje, muzyka nie jest konieczna do dnia trzeciego. Goscie przychodza z dalekiej rodziny, bliscy sasiedzi, czestuje sie ich tym samym, co w domu pana mlodego. Panna mloda dostaje roznego rodzaju upominki (najczesciej mydlo, czekoladki i skarpetki, nie pytajcie czemu, bo nie wiem). Panna mloda musi byc obecna przy przyjmowaniu gosci, bo jest to dla wielu z nich ostatnia szansa, by sie z nia zobaczyc (teoretycznie w tradycji, bo teraz praktycznie panna mloda czasami wraca do domu). Trwa to do okolo godziny osmej.

Dzien drugi (wtorek) - W domu pana mlodego bez zmian, muzyka od 8 rano do polnocy, przyjmowanie gosci, zalatwianie najwazniejszych spraw z restauracja na niedziele, czwartek (opcjonalnie, zalezy od pogody) i piatek. Kupno prezentow dla rodziny panny mlodej.

U panny mlodej to samo, zalatwianie restauracji na piatek i sobote. Panna mloda wybiera sie najczesciej do spa, zrobic paznokcie, farbowac wlosy (jesli chce). Uslyszalam tez, ze obowiazkowa jest depilacja calego ciala, ale maja tam tak okropny wosk, ze ja przetrwalam tylko rece i nogi, wszystko inne zrobilam kremem w domu, ku oburzeniu kosmetyczek, ktore stwierdzily, ze ZNIZKI WIECEJ MI NIE DADZA :rotfl: Potem przymiarki sukien slubnych, trzeba miec przynajmniej dwie, dobrze widziane sa trzy, a jesli robi sie video, trzeba miec wybrane cztery. W domu przygotowuje sie upominki dla gosci na czwartek, piatek i sobote (favours, nie wiem, czy to ma jakas nazwe po polsku). Kupuje sie tez prezenty dla rodziny pana mlodego. Wieczorem dwie godziny tancow, na ktorych otwiera sie brame i ktokolwiek chce przyjsc, a slyszy muzyke, jest mile widziany, ale impreza konczy sie o godzinie osmej.

Dzien trzeci (sroda) - W domu pana mlodego wybiera sie delegacje pieciu osob (bez pana mlodego ani jego najblizszej rodziny). Moze to byc wujek lub stryjek z kuzynami i kuzynkami. Delegacja ta otrzymuje duza walizke z roznego rodzaju prezentami dla rodziny panny mlodej - posciel, reczniki, ubrania, slodycze; a nastepnie udaje sie samochodem do domu panny mlodej. Wieczorem tance do polnocy.

Panna mloda wstaje wczesnie rano i udaje sie do kosmetyczki na make up i zrobienie wlosow, ubiera elegancka suknie (NIE BIALA). Kiedy wraca do domu, przygotowuje sie na przyjecie gosci i wybiera prezenty dla nich, ktore pakowane sa do walizki. Przyjezdza troche dalszej rodziny (okolo 20 osob) Rodzina panny mlodej ustawia sie w rzedzie od najwazniejszego czlonka rodziny do tych mniej waznych (kuzyni), kiedy przybywa delegacja z rodziny pana mlodego. Zostaja w domu dokladnie godzine, rozmawiaja z glowa rodziny w salonie, pija kawe i alkohol (podobnie jak przy przyjmowaniu gosci raki dla mezczyzn, baileys dla kobiet). W tym czasie nusja domu i panna mloda przynosi cukierki, czekoladki i inne poczestunki. Kuzynki z rodziny pana mlodego i kuzynki z rodziny panny mlodej w tym czasie wymieniaja na dworze walizki z podarunkami. O godzinie 12 delegacja odjezdza. Wtedy w domu panny mlodej otwiera sie walizke i jesli cos w niej jest (to znaczy, ze propozycja malzenstwa jest zaakceptowana), rozbrzmiewa muzyka i zaczynaja sie tance i wizyty sasiadow do polnocy.

Dzien czwarty (czwartek) - W domu pana mlodego trzeba miec juz zamowione wszystkie kwiaty, bombonierki, prezenty, a restauracja musi byc juz przyklepana. Pan mlody rano udaje sie do Kosciola, gdzie spotyka sie ze swoja przyszla malzonka, by podpisac wszelkie dokumenty i jest to jedyny dzien w tygodniu przed sobota, kiedy sie widza, trwa to godzine, pija potem kawe w towarzystwie rodziny panny mlodej, a nastepnie pan mlody udaje sie do swojego domu. W domu odbywaja sie przygotowania do kolacji rodzinnej, w bliskim gronie (okolo 40-50 osob), ktora zazwyczaj odbywa sie w ogrodzie (w wiekszosci domow maja ogromy ogrod), zamawia sie stoly do wypozyczenia, jesli potrzeba to krzesla tez, mozna tez pozyczyc krzesla od sasiadow. Glowa rodziny zabija o godzinie dwunastej mlodego kozla i owce. W ramach mozliwosci zwierzeta sa przygotowane do pieczenia w domu i pieczone tam, jesli nie ma miejsca i warunkow zamawia sie pana, ktory zabiera zabite zwierzeta do restauracji, oporzadza je tam i piecze, a nastepnie przywozi juz na kolacje. Ludzie przybywaja okolo godziny 17, zaczynaja sie tance, rozmowy i kolacja. Wznosi sie duzo toastow za zdrowie mlodej pary. Impreza konczy sie okolo 2 rano. Czesto na miejsce przychodzi tez kamerzysta na jakies 30 minut, by nakrecic kilka scen z zycia rodzinnego pana mlodego.

W domu panny mlodej w czwartek rano, przed 12 wszystko w zwiazku z Kosciolem musi byc juz zamowione, kwiaty wybrane itp. Jest to odpowiedzialnosc jej rodziny, by dopilnowac calej ceremonii. Wieczorem odbywa sie kolacja w niewielkim gronie rodzinnym (ok. 30 osob), ale bez takiej pompy jak u pana mlodego.

Dzien piaty - Wieczorem u pan mlody i jego rodzina je kolacje w restauracji, czesto wynajmuje sie tez parkiet i dj-a. Jest to wieksza impreza z duza iloscia alkoholu. Okolo 60 gosci.

U panny mlodej dzieje sie dokladnie to samo - okolo 60 gosci w restauracji, by pozegnac sie z panna mloda.

Dzien szosty (sobota) - W sobote rano pan mlody i delegacja z jego rodziny (okolo 20 osob) jedzie do umowionego miejsca spotkania, ale zostaje w kontakcje telefonicznym z panna mloda, by wykluczyc pomylki (np. zobaczenie panny mlodej w sukni przed czasem) - wyznacza sie trase przejazdu delegacji przez miasto, by obie rodziny nie wpadly na siebie przed czasem. Panna mloda ubiera sie u kosmetyczki, ma robiony makijaz i wlosy, to samo druhny. Wszystkie inne kobiety z rodziny jada do innych salonow urody, a mezczyzni przygotouja sie w domu. Goscie z dalszej rodziny panny mlodej przybywaja do Kosciola, nastepnie mezczyzni z bliskiej rodziny, ktorzy czekaja na zony, siostry, kuzynki na zewnatrz. W ostatnich momentach przed przybyciem delegacji z rodziny pana mlodego na zewnatrz Kosciola zostaja tylko mezczyzni towarzyszacy druhnom, mala dziewczynka od kwiatow, chlopiec trzymajacy obraczki, glowa rodziny i rodzice panny mlodej. Delegacja z rodziny pana mlodego przybywa na miejsce przed panna mloda i druhnami, wchodza do kosciola, witajac sie przez uscisk dloni z tymi, ktorzy czekali na nich przed kosciolem. Gdy tylko wejda do srodka druhny i panna mloda przyjezdzaja pod Kosciol. Najpierw wchodzi dwojka dzieci z kwiatami i obraczkami, potem druhny i ich partnerzy. A nastepnie panna mloda z ojcem. I tutaj wyglada to tak samo jak w Polsce. Po ceremonii jest czas na zdjecia z para mloda w Kosciele. Potem wszyscy wychodza na zewnarz, na koncu panna mloda i pan mlody, wszyscy rzucaja na nich ryz.

Goscie panny mlodej i jej najblizsza rodzina, oprocz jednego brata lub wujka (okolo 100 osob) udaja sie do restauracji, gdzie czekaja na panne mloda, ktora przybywa godzine pozniej ze swoim bratem lub wujkiem, ktory wprowadza ja do sali i tancza razem przez 5 minut, po czym dolaczaja druhny i ich partnerzy. Gdy panna mloda usiadzie przy wyznaczonym miejscu dla pary mlodej, wszyscy inni moga dolaczyc do tancow. Przez nastepna godzine ludzie tancza, jedza, pija, a panna mloda obserwuje swoja rodzine po raz ostatni i musi sie usmiechac do wszystkich. Nastepnie ojciec panny mlodej przemawia w imieniu rodziny i zapowiada rodzine pana mlodego. Panna mloda udaje sie na parkiet, gdzie najpierw dolacza do niej pan mlody, tancza jeden taniec, a potem delegacja rodziny panny mlodej ustawia sie w linii i wita delegacje z rodziny pana mlodego usciskiem dloni, gdy oni wchodza do sali. Panstwo mlodzi razem witaja rodzine pana mlodego, usciskiem dloni i calusem w oba policzki. Goscie siadaja, glowa rodziny zapowiada taniec, ale najpierw najwazniejsze osoby z rodziny panny mlodej podchodza w kolejce indywidualnie do stolikow delegacji pana mlodego i stukaja sie kieliszkami, zyczac wszystkiego dobrego i zdrowia. Pierwszy na parkiet wchodzi brat lub wujek panny mlodej z wybrana partnerka i zaczynaja tance w kole, do ktorego dolaczaja inni czlonkowie jej rodziny. Takie popisywanie sie, ze ich rodzina tanczy bardzo dobrze, wiec w miare mozliwosci wybiera sie ludzi tanczacych najlepiej i oni sa poinformowani dokladnie kiedy jest ich kolej dolaczenia do tanca jest to ten taniec, ktory tutaj widac, ale zazwyczaj lepiej zatanczony :P. Po 4 piosenkach zazwyczaj wchodzi zespol najlepszych tancerzy (czasami wynajety zespol, czasami czlonkowie rodziny), ktorzy wykonuja taniec w strojach narodowych COS JAK TUTAJ. Panna mloda i pan mlody dolaczaja do zespolu i rodzina tez wlacza sie do tancow. Potem 10 minut przerwy i nastepuje kolej rodziny pana mlodego by sie popisac (kiedys, nawet z 50 lat temu, jesli nie potrafili tanczyc, slub mogl zostac anulowany na prosbe ojca panny mlodej). Nastepnie panna mloda i pan mlody tancza z jego rodzina. Potem przerwa i powrot do tancow, tym razem wszyscy moga dolaczyc, ale normalnie z rodziny pana mlodego niewiele osob rzeczywiscie tanczy. Krojenie tortu w dowolnym czasie, a okolo godziny 16 zaczyna sie pierwszy taniec (nie taki znowu pierwszy, ale do muzyki wybranej przez pare mloda), a potem taniec do piosenki tradycyjnej, kiedy wszyscy goscie rzucaja pieniadze na ich glowy i caluja w oba policzki. Po godzinie wszyscy wstaja, zaczynaja klaskac, delegacja najwazniejszych ludzi w rodzinie panny modej wychodzi na zewnatrz i zegna rodzine pana mlodego, ktora wychodzi, a nastepnie 15 minut pozniej pan mlody opuszcza budynek i udaje sie do swojego domu. Wtedy zaczyna sie prawdziwa impreza i muzyka inna niz tradycyjna, wszyscy tancza jak chca, trwa to do godziny 19, po czym rodzina panny mlodej udaje sie do domu i tam kontynuuje swoja impreze do 2 rano. Pan mlody idzie spac wczesniew swoim domu, bo ma ciezki dzien przed soba :P

Ostatniego dnia - Panna mloda udaje sie do salonu urody o godzinie 3:30 nad ranem. Robi make up, wlosy, ubiera sukienke. Druhny i wujkowie dolaczaja do niej o 5:30 i tez sie przygotowuja. O godzinie 8 wszyscy musza byc w domu, cala rodzina, sasiedzi zbieraja sie pod domem. Panna mloda przyjezdza z druhnami, ktore pomagaja jej z sukienka i welonem wejsc do domu. Nastepnie wchodzi ona do pokoju z trzema druhnami i nikt nie moze wejsc do pokoju przez nastepne 30 minut. Panna mloda siedzi przy oknie z obraczka w rece. Musi to byc pokoj z widokiem na wejscie na posesje. Przez nastepne 30 minut jej rodzina moze pojedynczo lub parami wchodzic do pokoju i wykonac pamiatkowa fotografie z panna mloda. O godzinie 9 przychodzi delegacja z domu pana mlodego, wiec panna mloda musi policzyc patrzac przez obraczke przez okno ilu ludzi weszlo na posesje. Jesli nie policzy albo sie zgubi w liczeniu oznacza to nieszczescie. Delegacja pije kawe w salonie, a potem pan mlody udaje sie do pokoju i razem udaja sie do samochodu. Ludzie krzycza i zycza pannie mlodej szczescia, probuja jej dotknac i zobaczyc jak najwiecej, bo to oznacza szczescie. Delegacja odjezdza z panna mloda uzywajac przy tym klaksonu w ilosci ogromnej. Objezdzaja miasto panny mlodej trabiac, a ludzie na ulicy krzycza 'nusja! nusja!', co oznacza nowa zone. Najczesciej slyszy sie 'nusja marshala', co odczynia wedlug tradycji wszelkie uroki rzucone na panne mloda przez nienawistnikow i jesli ktos nie powie 'marshala', co oznacza tez piekna, gdy ja zobaczy, zyczy jej zle. Co wychodzi tak, ze przejezdzajac przez miasto z nusja w samochodzie slyszy sie okrzyki 'nusja marshala!' przez caly czas.

Do restauracji pana mlodego dojezdzaja okolo godziny 12. Goscie sa tam wczesniej. Delegacja wchodzi pierwsza, potem pan mlody i panna mloda. W restauracji wszyscy witaja nusje w rodzinie, rowniez krzyczac marshala! W restauracji pana mlodego ilosc gosci to od 150 do 500, zaleznie od wielkosci rodziny. Panstwo mlodzi musza podejsc do kazdego indywidualnie i przywitac sie, przyjac zyczenia zdrowia i stuknac sie kieliszkami z kazdym. O godzinie 3 przybywa delegacja z rodziny panny mlodej. Dopiero przez ostatnie 10 lat zaczeto pozwalac na dolaczenie do delegacji rodzicow, wczesniej nie byli oni zaproszeni i ich obecnosc mogla oznaczac zerwanie slubu (ze niby przyszli zabrac corke z powrotem). Odbywaja sie tance, popisywanie umiejetnosciami tanecznymi dokladnie tak samo jak w restauracji panny mlodej w sobote. Przed krojeniem torta panna mloda zmienia sukienke na inna, by pokazac, ze zmienila sie, by dolaczyc do rodziny pana mlodego na dobre. Potem rzucanie pieniedzy i zaczyna sie normalna muzyka, ale po okolo pieciu piosenkach z normalnego repertuaru muzycznego rodzina panny mlodej odjezdza, zegnajac sie przed tym z panna mloda i panem mlodym, robiac zdjecia. Potem do wieczora rodzina pana mlodego z panna mloda tanczy i bawi sie dobrze. Rodzina panny mlodej sciaga dekoracje ze swojego domu i dla nich jest to koniec zabawy. Rodzina pana mlodego bawi sie jeszcze przez kilka dni, ale sa to male rodzinne tance w domu. Panna mloda zostaje w domu pana mlodego, a jej rodzina moze przyjechac, by przywiezc jej osobiste rzeczy w srode po slubie.


Moj slub wygladal podobnie, ale usunelismy sobote, bo niestety moja rodzina nie mieszka w Albanii, a slub koscielny byl nam nie po drodze. I ja tez bylam obecna w domu mojego meza w trakcie przygotowan do slubu, na kolacji rodzinnej i ich tancach, bo z mojej rodziny przyjechaly tylko 3 osoby, wiec nie bylo sensu tego rozdzielac. I nawet pieklam kozla :P
Awatar użytkownika
Leah P
Marzyciel
 
Rejestracja: śr 02 gru, 2015 19:46
Has thanked: 31 times
Have thanks: 35 times
Imię: Leah
Płeć: Kobieta
Medals: 1
Posty: 1001

Re: Ślub

Postautor: Leah P » wt 06 cze, 2017 15:30

QueenDream - to kiedy pelna relacja z wydarzenia? :hyhy:
Awatar użytkownika
Leah P
Marzyciel
 
Rejestracja: śr 02 gru, 2015 19:46
Has thanked: 31 times
Have thanks: 35 times
Imię: Leah
Płeć: Kobieta
Medals: 1
Posty: 1001

Re: Ślub

Postautor: QueenDream » wt 06 cze, 2017 21:59

Jak tylko dostanę zdjęcia od fotografa to się pochwalę :)
"Tak jak obłok zstąpił z nieba podał rękę, tak jak ptak mi dziś zaśpiewa swą piosenkę, tak jak szczęście trwa już wiecznie, trwa dziś dłużej, tak on szczęście mi przyniesie, białe róże...."
Awatar użytkownika
QueenDream
Administrator
 
Rejestracja: czw 18 gru, 2008 19:08
Lokalizacja: Kraina Marzeń
Has thanked: 51 times
Have thanks: 37 times
Imię: Aldona
Płeć: Kobieta
Marzenie: Być szczęśliwą i spełnioną mężatką.
Medals: 1
Posty: 30222

Re: Ślub

Postautor: Leah P » śr 07 cze, 2017 20:20

Moze byc nawet bez zdjec :D Jak wrazenia? Zadowolona?
Awatar użytkownika
Leah P
Marzyciel
 
Rejestracja: śr 02 gru, 2015 19:46
Has thanked: 31 times
Have thanks: 35 times
Imię: Leah
Płeć: Kobieta
Medals: 1
Posty: 1001

Re: Ślub

Postautor: QueenDream » śr 07 cze, 2017 21:32

Leah P, powiem tak generalnie jestem zadowolona, szczerze mało się stresowałam samą uroczystością, więcej stresowałam się tym jak zachowywał się PM. A PM w wielu przypadkach mnie pozytywnie zaskoczył ale było kilka bardzo negatywnych rzeczy jakie zrobił, więc i tak wyszedł on bardziej na minus w moich oczach w kwestii wesela.
"Tak jak obłok zstąpił z nieba podał rękę, tak jak ptak mi dziś zaśpiewa swą piosenkę, tak jak szczęście trwa już wiecznie, trwa dziś dłużej, tak on szczęście mi przyniesie, białe róże...."
Awatar użytkownika
QueenDream
Administrator
 
Rejestracja: czw 18 gru, 2008 19:08
Lokalizacja: Kraina Marzeń
Has thanked: 51 times
Have thanks: 37 times
Imię: Aldona
Płeć: Kobieta
Marzenie: Być szczęśliwą i spełnioną mężatką.
Medals: 1
Posty: 30222

Re: Ślub

Postautor: Mia » czw 08 cze, 2017 07:45

QueenDream pisze:ale było kilka bardzo negatywnych rzeczy jakie zrobił,

o rany, opowiesz co zrobił?
Mówią, że to, czego wszyscy szukamy, to sens życia. Myślę, że to czego szukamy, to doświadczenie bycia żywym, wtedy gdy nasze doświadczanie życia, czysto fizyczne, odbija się w środku naszego bytu i naszej najbardziej intymnej rzeczywistości, gdy naprawdę czujemy cud bycia żywym. J.Campbell
Awatar użytkownika
Mia
Extra marzyciel
 
Rejestracja: sob 02 sty, 2016 15:46
Has thanked: 31 times
Have thanks: 29 times
Płeć: Kobieta
Posty: 502

Re: Ślub

Postautor: Leah P » czw 08 cze, 2017 20:36

Tyz mnie to ciekawi :szok:
Awatar użytkownika
Leah P
Marzyciel
 
Rejestracja: śr 02 gru, 2015 19:46
Has thanked: 31 times
Have thanks: 35 times
Imię: Leah
Płeć: Kobieta
Medals: 1
Posty: 1001

Re: Ślub

Postautor: QueenDream » pt 09 cze, 2017 14:51

Wysłałam PW, bo to nie rozmowa na ogólnym forum.
Generalnie mimo tych wszystkich niedociągnięć bawiłam się świetnie, zespół zdał egzamin na 100%, miałam świetnego wodzireja i rodzina dopisała :)
"Tak jak obłok zstąpił z nieba podał rękę, tak jak ptak mi dziś zaśpiewa swą piosenkę, tak jak szczęście trwa już wiecznie, trwa dziś dłużej, tak on szczęście mi przyniesie, białe róże...."
Awatar użytkownika
QueenDream
Administrator
 
Rejestracja: czw 18 gru, 2008 19:08
Lokalizacja: Kraina Marzeń
Has thanked: 51 times
Have thanks: 37 times
Imię: Aldona
Płeć: Kobieta
Marzenie: Być szczęśliwą i spełnioną mężatką.
Medals: 1
Posty: 30222

PoprzedniaNastępna

Wróć do Relacje międzyludzkie

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość