Witamy na Forum Wielotematycznym, Marzycielskim

Witamy na Forum Wielotematycznym, Forum Marzycielskim, z nami nie będziesz się nudził.
Załóż konto już dziś a na pewno nie pożałujesz!
Śledź forum na bieżąco!

Czy "bycie singlem" ma sens?

Intryguje Cię kwestia relacji między ludźmi? Zależności i stereotypów?

Czy "bycie singlem" ma sens?

Postautor: Śniący » sob 18 mar, 2017 10:00

No właśnie, jak można postrzegać ludzi, będących singlami, którzy wybierają taki stan życia?
Czy w ogóle w Polsce dobrze postrzega się singli, czy są oni raczej nie akceptowani, pomijani? Czy życie w pojedynkę, bez rodziny, bez takiego obciążenia może być korzystniejsze?

No i jak wytłumaczyć sytuację, w której coraz więcej ludzi zostaje samych, a wcześniej tworzyli związki partnerskie i małżeńskie?
Bo w moim przekonaniu, wybór "bycia singlem" ma swoje powody i zalety.
Sam jestem singlem, właściwie od zawsze i nie tylko przyzwyczaiłem się do takiego stanu, ale nawet potrafiłem ten fakt zaakceptować, co chyba nie każdy by potrafił.
Nie mam nic przeciwko temu, gdyby trafiła się odpowiednia kobieta, która pasowałaby do mnie, miałaby podobne myślenie i wiedziałbym, że jest to ta, właściwa osoba.
No ale tak się nie stało nigdy, a wybór singla ma tutaj swoje uzasadnienie. Zresztą, żeby stworzyć z drugą osobą bliskie partnerstwo, potrzeba na to jakiegoś czasu i czasem cierpliwości.

No i mam takie wrażenie, choć mogę się mylić, że singli w Polsce się jakoś piętnuje, nie toleruje, jakby nie mieli prawa żyć i istnieć.

Czy to jest prawidłowe wrażenie? :przytulas:
Mam kilka swoich marzeń, ale nie wiem czy choćby jedno z nich mi się spełni...
Awatar użytkownika
Śniący
Extra marzyciel
 
Rejestracja: śr 21 wrz, 2016 16:40
Lokalizacja: Z tajemniczego miejsca...
Has thanked: 0 time
Have thanks: 14 times
Imię: Konrad
Płeć: Mężczyzna
Marzenie: Wyjechać i zwiedzić USA, Rosje, daleką Syberię.
Posty: 707

Re: Czy "bycie singlem" ma sens?

Postautor: Patorek » sob 18 mar, 2017 10:05

Ludzie chyba mają nudne życia, że zastanawiają się na tak błahymi rzeczami.
Nie obchodzi mnie, czy ktoś jest singlem, ma partnera/partnerkę/partnerów, czy sypia z kotem.
~ Jestem jak alfabet - jest we mnie Biblia, Tora, Koran i Markiz de Sade ~

For this message the author Patorek has received thanks: 3
HELLBRINGER(sob 18 mar, 2017 11:05), Jaśmin(pn 20 mar, 2017 02:53), Leah P(sob 18 mar, 2017 12:37)
Awatar użytkownika
Patorek
Moderator
 
Rejestracja: wt 22 lis, 2011 11:44
Has thanked: 32 times
Have thanks: 108 times
Imię: Twoje marzenie
Medals: 9
Posty: 4825

Re: Czy "bycie singlem" ma sens?

Postautor: Dafne » sob 18 mar, 2017 10:53

Patorek pisze: sypia z kotem.
A to chyba Kaczyński :D


Singielstwo jest pewnym zjawiskiem naszych czasów. Dawniej kobieta musiała mieć męża, to określało jej status społeczny. Istnieją ludzie niepotrafiący być z nikim. Wtedy wybierają singielstwo. Albo tacy, którzy jeszcze nie spotkali drugiej połowy. I na nich przyjdzie czas.
Śniący pisze:Czy to jest prawidłowe wrażenie?
Nie wiem... ja tego piętnowania nie zauważyłam. Piętnuje się rodziny wielodzietne, bo to jednak łatka patologii.
dum spiro, spero
___________
"Czasami wydaje się nam, że ludzie są loteryjnymi losami: że najdują się obok nas, by urzeczywistnić nasze absurdalne nadzieje."
Awatar użytkownika
Dafne
Marzyciel
 
Rejestracja: wt 23 sie, 2011 16:21
Lokalizacja: Śląsk
Has thanked: 89 times
Have thanks: 131 times
Płeć: Kobieta
Medals: 10
Posty: 8658

Re: Czy "bycie singlem" ma sens?

Postautor: Śniący » sob 18 mar, 2017 12:40

No i ja myślę podobnie. Mi to również jest obojętne, czy ktoś jest singlem, czy nie jest, czy tworzy z kimś partnerskie związki, czy nie tworzy.
To i tak zależy od samych ludzi, co i jak zrobią.
Zresztą mnie takie sprawy u kogoś nie interesują, bo ja się nie wtrącam do cudzych spraw.

Natomiast faktem jest, że "bycie singlem" w dzisiejszych czasach stało się modne i korzystne.
Są kraje na Zachodzie, w których taki stan już od dawna był popularny i nikt z tego nie robił problemów.
Tam wielu ludzi ceni sobie taki stan, ale i u nas są grupy ludzi, którzy wybierają życie w pojedynkę, bo ma to związek nie tylko z tym, iż nie mogą trafić na odpowiednie osoby i nie mają szczęścia do odpowiednich osób, ale też chodzi o pewien styl życia, który komuś odpowiada.
Ni i to prawda, że i są tacy, którzy nie nadają się do "bycia z kimś" w partnerstwie i ma to kilka przyczyn.
Może to być: niedojrzałość emocjonalna, brak odpowiedzialności w sprawach partnerstwa, brak wzajemności i wdzięczności za okazywaną życzliwość.
I w takich sytuacjach, życie singla jest koniecznością, bo osoby takie nie widzą innej możliwości, ani porady, żeby z kimś stworzyć normalne, zdrowe partnerstwo.

I chyba w większości takich przypadków, osoby, będące singlami są nimi z konieczności, a chyba rzadziej z wyboru?
Ale ja nie wiem dokładnie, jak z tym naprawdę jest, bo nie znam takich statystyk.
Mam kilka swoich marzeń, ale nie wiem czy choćby jedno z nich mi się spełni...
Awatar użytkownika
Śniący
Extra marzyciel
 
Rejestracja: śr 21 wrz, 2016 16:40
Lokalizacja: Z tajemniczego miejsca...
Has thanked: 0 time
Have thanks: 14 times
Imię: Konrad
Płeć: Mężczyzna
Marzenie: Wyjechać i zwiedzić USA, Rosje, daleką Syberię.
Posty: 707

Re: Czy "bycie singlem" ma sens?

Postautor: Peggy_Brown » ndz 19 mar, 2017 22:22

Dla jednych powołaniem jest bycie samemu, a dla innych rodzina. Nie ma co tutaj rozdrabniać się na to, co kto powinien. Sama mam znajomych, którzy są singlami z wyboru i jest im z tym bardzo dobrze. Nie nam to oceniać. W wielu przypadkach też ludzie angażujący się w związki, kiedy nie jest im to na rękę unieszczęśliwiają siebie i innych, więc jaki jest sens bycia w takich związkach.
Peggy_Brown
Marzyciel
 
Rejestracja: sob 02 maja, 2009 21:11
Has thanked: 37 times
Have thanks: 55 times
Medals: 4
Posty: 8614

Re: Czy "bycie singlem" ma sens?

Postautor: Jaśmin » pn 20 mar, 2017 02:55

Racja.

Ja osobiście nie rozumiem bycia singlem z wyboru, ale to szanuję. Nie wszystko muszę rozumieć, a jeśli komuś fajnie jest samemu to nie moja sprawa. Tyle. Resztę wytłumaczył już Patorek, więc nie będę się powtarzała :P
Fai quello che devi comunque sia. Un cuore, una via.
~ Lucrezia Borgia
Awatar użytkownika
Jaśmin
Extra marzyciel
 
Rejestracja: pn 18 kwie, 2016 01:01
Lokalizacja: Granada, ES
Has thanked: 52 times
Have thanks: 27 times
Imię: Cornèlia
Płeć: Kobieta
Posty: 781

Re: Czy "bycie singlem" ma sens?

Postautor: Śniący » pn 20 mar, 2017 10:38

No i to jest rzecz oczywista.

Tylko też Ci, którzy chcą z kimś tworzyć rodziny, chcą tworzyć związki partnerskie, w rzeczywistości nie nadają się do tego, tyle że chcą, ale to za mało.

Czy można to nazwać "powołaniem"?

Ja myślę, że to jest bardziej sprawa i chęci i zaangażowania w rodzinę i odpowiedzialność za rodzinę.
Bo żeby stworzyć rodzinę, jakieś ognisko domowe, to musi być odpowiedzialność i umiejętność utrzymania tej rodziny.
To jest rzeczywiście prawda, że jest grupa takich ludzi, którym jest dobrze być singlem, bo potrafili to akceptować w sobie, co nie dla każdego może być łatwe.
Trzeba być świadomym tego, że wybiera się życie w pojedynkę i starać się dostrzegać w tym zalety, dobre cechy.
Ja to potrafiłem zrobić i szczerze mówiąc, jestem nawet z tego dumny, a singlem jestem od zawsze.
Początkowo było mi z tym źle, kompletny brak dobrego szczęścia do odpowiedniej kobiety, ale z czasem akceptowałem taki stan rzeczy, bo było to też spowodowane koniecznością.

No niestety, niektórzy są skazani na "bycie singlem" i to nie z własnej winy, czy nawet wyboru, tylko z konieczności losu.
Los po prostu takim ludziom nie sprzyja w sprawach: męsko-damskich.
I wtedy mają oni do wyboru: albo to zaakceptować i normalnie żyć, albo się z tym męczyć i zwariować, szukać na siłę drugiej osoby, mimo że się nie ma szczęścia w poszukiwaniach.
Ja w tej chwili nie widzę problemu, że jestem singlem, bo sobie z tym radzę. W niczym mi to nie przeszkadza i nie cierpię z tego powodu, dlatego pozwala mi to normalnie żyć.
Faktem jest, że czuje się samotny, a momentami osamotniony, z problemami jestem całkiem sam, ale to nie znaczy, że mam sobie, gdzieś wziąć pierwszą, lepszą kobietę, aby tylko z jakąś kobietą tworzyć partnerstwo.
Liczy się coś więcej niż tylko "bycie razem".
Mam kilka swoich marzeń, ale nie wiem czy choćby jedno z nich mi się spełni...
Awatar użytkownika
Śniący
Extra marzyciel
 
Rejestracja: śr 21 wrz, 2016 16:40
Lokalizacja: Z tajemniczego miejsca...
Has thanked: 0 time
Have thanks: 14 times
Imię: Konrad
Płeć: Mężczyzna
Marzenie: Wyjechać i zwiedzić USA, Rosje, daleką Syberię.
Posty: 707

Re: Czy "bycie singlem" ma sens?

Postautor: Ruta » pn 20 mar, 2017 10:47

Śniący pisze:No niestety, niektórzy są skazani na "bycie singlem" i to nie z własnej winy, czy nawet wyboru, tylko z konieczności losu.
Los po prostu takim ludziom nie sprzyja w sprawach: męsko-damskich.

Nie ma co zrzucać na los. Samo z siebie rzadko się coś dzieje, to nasze decyzje powodują więcej okoliczności, w których można spotkać potencjalnego partnera.
Jeśli ktoś siedzi w domu to mu ciężej będzie spotykać nowych ludzi, w których może być potencjalny partner.
Jeśli ktoś poznaje dużo nowych ludzi statystycznie już, ma większe szanse. To nie los. To my. Trzeba też mieć umiejętności nawiązywania relacji. A kwestia charakteru i wychowania, a nie losowego przypadku.
Awatar użytkownika
Ruta
Newbie
 
Rejestracja: ndz 13 mar, 2011 17:57
Has thanked: 70 times
Have thanks: 176 times
Płeć: Kobieta
Medals: 13
Posty: 12057

Re: Czy "bycie singlem" ma sens?

Postautor: Śniący » pn 20 mar, 2017 11:23

Ruta pisze:
Śniący pisze:No niestety, niektórzy są skazani na "bycie singlem" i to nie z własnej winy, czy nawet wyboru, tylko z konieczności losu.
Los po prostu takim ludziom nie sprzyja w sprawach: męsko-damskich.

Nie ma co zrzucać na los. Samo z siebie rzadko się coś dzieje, to nasze decyzje powodują więcej okoliczności, w których można spotkać potencjalnego partnera.
Jeśli ktoś siedzi w domu to mu ciężej będzie spotykać nowych ludzi, w których może być potencjalny partner.
Jeśli ktoś poznaje dużo nowych ludzi statystycznie już, ma większe szanse. To nie los. To my. Trzeba też mieć umiejętności nawiązywania relacji. A kwestia charakteru i wychowania, a nie losowego przypadku.

No nie wiem, czy mogę się z Tobą zgodzić w tej sprawie?
Ja to trochę widzę inaczej. Wcale nie chodzi o to, żeby siedzieć w domu, nie wychodzić i nie dawać szansy sobie na znalezienie odpowiedniej osoby.
Ja w swoim życiu dość często przebywałem z ludźmi, miałem bardzo różne kontakty z kobietami, ale to jeszcze nie dawało gwarancji, ani szansy na stworzenie "bliskiego partnerstwa".
Jeszcze należy wziąć pod uwagę fakt, że ktoś komuś może w czymś nie pasować, nie przypodobać się, mając z kimś jakieś kontakty.
Tu w ogóle nie chodzi o siedzenie w domu i nie spotykanie się.

Inna sprawa to, nawiązanie z kimś znajomości, kontaktu, a kontynuowanie takiej znajomości, dbanie o dobre relacje, pielęgnowanie znajomości, to trochę dwie inne rzeczy.

Zauważ, że ja miałem kontakty z kobietami, znałem realnie kilka kobiet i też chciałem stworzyć jakieś, ciekawe relacje, ale z różnych przyczyn to nie wychodziło.
I w moim przypadku były to też sytuacje losowe, na co nie zawsze miałem jakikolwiek wpływ.
Chciałem mieć na to wpływ, ale nie mogłem mieć i to był problem.
Niektóre kobiety ( i nie tylko w moim przypadku ), są za bardzo wygodne i wiele potrafią od facetów oczekiwać, wymagać rzeczy nie zawsze realnych, a same dają niewiele od siebie albo nic.
I ja miałem takie sytuacje z kobietami, co powodowało jakieś głupie przeszkody. To nie zawsze jest istotne, ile się poznaje osób, gdziekolwiek, ale jakie się tworzy relacje i z kim.
Trzeba spojrzeć na to, czy ktoś coś daje od siebie, czy potrafi się w coś zaangażować, czy ma w sobie chęci na coś, czy potrafi doceniać czyjeś starania.

To wszystko jest istotne i ma wpływ na znajomości, na dobre relacje i stworzenie partnerstwa.
Szkoda tylko, że są tacy, którzy w ogóle nie biorą takich, ważnych rzeczy pod uwagę, poznając się. I to są duże problemy współczesnego społeczeństwa.

No a co do losu, tu się z Tobą zgodzić nie mogę, choć chciałbym.
Niewłaściwy los ma znaczenie w życiu człowieka, bo nie każda decyzja przynosi efekty.
Są sytuacje, gdzie ludzie zmagają się z niesprzyjającym losem i wcale nie chcą źle. Los naprawdę nie każdemu daje szansę, tylko to trzeba dobrze zrozumieć.
Trzeba samemu być w takiej sytuacji. Być może Ty masz taki pogląd, że łatwo jest Tobie myśleć o sprawach losowych, własnych wyborów i uważasz, że każdemu jest łatwo decydować, a los nie ma z tym nic wspólnego?

No to ja się dziwię takim poglądom, ale ludzie mają prawo mieć swoje poglądy, nawet jeżeli nie są właściwe.
Mam kilka swoich marzeń, ale nie wiem czy choćby jedno z nich mi się spełni...
Awatar użytkownika
Śniący
Extra marzyciel
 
Rejestracja: śr 21 wrz, 2016 16:40
Lokalizacja: Z tajemniczego miejsca...
Has thanked: 0 time
Have thanks: 14 times
Imię: Konrad
Płeć: Mężczyzna
Marzenie: Wyjechać i zwiedzić USA, Rosje, daleką Syberię.
Posty: 707

Re: Czy "bycie singlem" ma sens?

Postautor: Ruta » pn 20 mar, 2017 11:39

Śniący pisze:No nie wiem, czy mogę się z Tobą zgodzić w tej sprawie?
Ja to trochę widzę inaczej. Wcale nie chodzi o to, żeby siedzieć w domu, nie wychodzić i nie dawać szansy sobie na znalezienie odpowiedniej osoby.
Ja w swoim życiu dość często przebywałem z ludźmi, miałem bardzo różne kontakty z kobietami, ale to jeszcze nie dawało gwarancji, ani szansy na stworzenie "bliskiego partnerstwa".
Jeszcze należy wziąć pod uwagę fakt, że ktoś komuś może w czymś nie pasować, nie przypodobać się, mając z kimś jakieś kontakty.
Tu w ogóle nie chodzi o siedzenie w domu i nie spotykanie się.

To nie działa na zasadzie wyłączności. To był przykład, że los nie ma za wiele do gadania. Ten kto sam sobie zmniejsza szanse, bo nie wychodzi do ludzi, powinien się liczyć z tym, że no... ma mniejsze szanse. Tak statystycznie patrząc.

Żadne poznanie nowej osoby nie daje żadnej gwarancji na nic. To czy coś się zadzieje zależy od nas, tego jak my sobie radzimy w relacjach. Nieraz poznawałam ludzi, którzy byli nachalni, nietaktowni czy nieporadni w relacjach i to męczyło.

Nie chodzi o los, tylko o nas samych.
Awatar użytkownika
Ruta
Newbie
 
Rejestracja: ndz 13 mar, 2011 17:57
Has thanked: 70 times
Have thanks: 176 times
Płeć: Kobieta
Medals: 13
Posty: 12057

Re: Czy "bycie singlem" ma sens?

Postautor: Śniący » pn 20 mar, 2017 12:03

Ruta pisze:
Śniący pisze:No nie wiem, czy mogę się z Tobą zgodzić w tej sprawie?
Ja to trochę widzę inaczej. Wcale nie chodzi o to, żeby siedzieć w domu, nie wychodzić i nie dawać szansy sobie na znalezienie odpowiedniej osoby.
Ja w swoim życiu dość często przebywałem z ludźmi, miałem bardzo różne kontakty z kobietami, ale to jeszcze nie dawało gwarancji, ani szansy na stworzenie "bliskiego partnerstwa".
Jeszcze należy wziąć pod uwagę fakt, że ktoś komuś może w czymś nie pasować, nie przypodobać się, mając z kimś jakieś kontakty.
Tu w ogóle nie chodzi o siedzenie w domu i nie spotykanie się.

To nie działa na zasadzie wyłączności. To był przykład, że los nie ma za wiele do gadania. Ten kto sam sobie zmniejsza szanse, bo nie wychodzi do ludzi, powinien się liczyć z tym, że no... ma mniejsze szanse. Tak statystycznie patrząc.

Żadne poznanie nowej osoby nie daje żadnej gwarancji na nic. To czy coś się zadzieje zależy od nas, tego jak my sobie radzimy w relacjach. Nieraz poznawałam ludzi, którzy byli nachalni, nietaktowni czy nieporadni w relacjach i to męczyło.

Nie chodzi o los, tylko o nas samych.

No i właśnie nie masz do końca racji, koleżanko.

Można siedzieć częściej w domu, mało wychodzić na miasto, do różnych miejsc i zmniejszać sobie szansę na poznawanie innych ludzi, drugiej osoby.
I można też wychodzić częściej, przebywać dużo z ludźmi i też nie mieć dobrego szczęścia do "poznania kogoś".
To nie zawsze z tym ma coś wspólnego.
I tutaj dobrze zauważyłaś, to tylko od samych ludzi zależy, czy będą chcieli stworzyć normalną znajomość, czy w tym kierunku będą coś robili, czy też nie.
To jest oczywiste. Problem się pojawia wtedy, gdy jednej osobie na czymś zależy, potrafi się zaangażować i daje to komuś do zrozumienia, a druga osoba to traktuje lekceważąco, obojętnie i ja właśnie tak miałem, nie raz.

Jest jeszcze kwestia traktowania drugiej osoby.
Czyli: szacunek, życzliwość, umiejętność normalnej rozmowy, okazywanie komuś za coś wdzięczności.
Trzeba przede wszystkim chcieć komuś wykazywać takie cechy i nikogo się do tego nie zmusi.
Ja nie wierzę i nigdy nie uwierzę w bliskie kontakty, w bliskie partnerstwo bez okazywania komuś normalnych wartości, normalnych cech.
To się nie może nikomu udać. Dopóki wielu ludzi się nie nauczy szanować innych, okazywać wdzięczność, dobrze traktować w relacjach, to nigdy nie uda się stworzyć na dłuższą metę bliskiego partnerstwa.
Bo poznać kogoś to można w wielu miejscach, Internet oferuje wiele portali randkowych, społecznościowych, różnych CZATÓW, tylko liczy się jakość i sens zawieranych znajomości.
Mam kilka swoich marzeń, ale nie wiem czy choćby jedno z nich mi się spełni...
Awatar użytkownika
Śniący
Extra marzyciel
 
Rejestracja: śr 21 wrz, 2016 16:40
Lokalizacja: Z tajemniczego miejsca...
Has thanked: 0 time
Have thanks: 14 times
Imię: Konrad
Płeć: Mężczyzna
Marzenie: Wyjechać i zwiedzić USA, Rosje, daleką Syberię.
Posty: 707

Re: Czy "bycie singlem" ma sens?

Postautor: Patorek » pn 20 mar, 2017 12:09

Nikt nie jest skazany na bycie singlem chyba, że sobie ubzdura, że tak jest.
~ Jestem jak alfabet - jest we mnie Biblia, Tora, Koran i Markiz de Sade ~
Awatar użytkownika
Patorek
Moderator
 
Rejestracja: wt 22 lis, 2011 11:44
Has thanked: 32 times
Have thanks: 108 times
Imię: Twoje marzenie
Medals: 9
Posty: 4825

Re: Czy "bycie singlem" ma sens?

Postautor: Śniący » pn 20 mar, 2017 12:43

Może bardziej to nie jest kwestia bzdury, tylko normalnego wyboru i niewłaściwego losu
Ktoś ma prawo być singlem, jeżeli widzi taką potrzebę i tak komuś pasuje, żyjąc w wolnym kraju.

Nigdzie też nie jest napisane, że "ktoś ma być z kimś na siłę, wybierać sobie niewłaściwą osobę do związku, żeby tylko z kimś być".

Czegoś takiego nigdy nie było i nie ma.

Życie w pojedynkę to nie tylko własny, świadomy wybór, ale i konieczność.
To sami ludzie mają prawo decydować, z kim, i czy w ogóle chcą z kimś być.
Tak było, jest i zawsze będzie.

No a jeżeli chodzi o "wzajemne relacje", nic nigdy nie idzie w jedną stronę, co do partnerstwa.
I przykład "złego losu" w takich sprawach jest chociażby taki, że jedna osoba, której zależy na stworzeniu z kimś bliskości, ciekawych relacji zawsze będzie bezsilna wobec sprzeciwu i niechęci drugiej osoby, która nie podziela tego, by stworzyć bliskość.

I co wtedy może zrobić osoba bezsilna w takiej sytuacji?

Nic nie może zrobić, bo nie ma takich możliwości, a drugiej osoby nie zmusi się do zmiany myślenia, ani do "bycia razem".

Więc jak można nie zauważyć tej bezsilności jednej strony, wobec sprzeciwu drugiej strony na bliski związek?
Ja to już od dawna zauważyłem i sam tak miałem.
Mam kilka swoich marzeń, ale nie wiem czy choćby jedno z nich mi się spełni...
Awatar użytkownika
Śniący
Extra marzyciel
 
Rejestracja: śr 21 wrz, 2016 16:40
Lokalizacja: Z tajemniczego miejsca...
Has thanked: 0 time
Have thanks: 14 times
Imię: Konrad
Płeć: Mężczyzna
Marzenie: Wyjechać i zwiedzić USA, Rosje, daleką Syberię.
Posty: 707

Re: Czy "bycie singlem" ma sens?

Postautor: Ruta » pn 20 mar, 2017 13:17

Śniący, czytaj ze zrozumieniem kolego.
TO BYŁ PRZYKŁAD jak sami sobie układamy życie.
Spróbuję łopatologicznie, bo może nie rozumiesz.

PRZYKŁADOWO siedząc na du*** w domu, TO MY powodujemy, że nikogo nie poznajemy z kim można by mieć jakąś relację. NIE LOS.
WYCHODZĄC z domu SAMI zwiększamy swoje szanse na poznanie innych ludzi. To zwykłe prawdopodobieństwo. NIE LOS.

Natomiast to też nie LOS sprawia czy z kimś będziemy czy nie, tylko nasza atrakcyjność (na którą wyobraź sobie mamy wpływ) i zdolności interpersonalne (na które też mamy wpływ).
Trzeba umieć być interesującym, nikt zaniedbanego, mrukliwego, niekulturalnego, zaniedbanego i nudnego człowieka nie będzie uważał za materiał na partnera. Na przykład jeśli ktoś nie umie mnie zainteresować rozmową, to nawet jakby był Judem Law, to bym go olała. Bo każdy ma inne priorytety.

I fakt, czasem los rzuca kłody pod nogi. Bo za***ista osoba poznana może mieszkać na drugim końcu Polski, albo nawet w innym państwie. Ale to nasze decyzje powodują czy coś z przeszkodami robimy, czy się użalamy nad sobą i marnujemy swoje szanse.

I to, że my kogoś obdarowujemy zainteresowaniem nie jest gwarantem sukcesu. To my musimy kogoś sobą zainteresować. Jeśli się Tobą kobiety nie interesowały tak jakbyś chciał, może był ku temu powód? Może nie one są problemem a Ty? Myślałeś nad tym? A może masz umiejętność wybierania kobiet, które są poza Twoim zasięgiem?
Awatar użytkownika
Ruta
Newbie
 
Rejestracja: ndz 13 mar, 2011 17:57
Has thanked: 70 times
Have thanks: 176 times
Płeć: Kobieta
Medals: 13
Posty: 12057

Re: Czy "bycie singlem" ma sens?

Postautor: Śniący » pn 20 mar, 2017 14:51

Koleżanko, Ty mi nie musisz przypominać "czytania ze zrozumieniem", bo ja to wiem i widzę bardzo dobrze.

A jeżeli chodzi o los i sprawy "partnerstwa", to nadal nie mogę się z Tobą zgodzić, ale naprawdę bym chciał.
Ze niewłaściwym LOSEM mamy wtedy do czynienia, jeżeli coś chcemy robić dobrze, staramy się, na czymś nam zależy, ale nie ma tego efektów, a dlaczego?
Bo co byśmy nie zrobili, jak się starali, LOS i tak nam nie sprzyja. Więc nie jest to tylko sprawa własnych wyborów, bo chcemy dobrze wybierać.

Oczywiście, że wszystko powinno zależeć od decyzji ludzi, od tego, jak i czym kierują się ludzie i ja tego nie kwestionuje w żaden sposób.

Osoby bezsilne w sprawach damsko-męskich mają niesprzyjający los, bo to też musi być kwestia jakiegoś szczęścia, żeby dobrze i odpowiednio na kogoś trafić.
Nic samo z nieba nie spadnie, tylko do takich spraw potrzeba odpowiednich okoliczności, własnych chęci i zaangażowania.
Oczywiste jest i wiadome nie od dziś, że nie każdy komuś musi pasować, komuś podobać i tak jest wszędzie.
Ale czasem zbyt duże wymagania i oczekiwania, co do drugiej osoby, są przesadzone i nie na miejscu, bo nie każdy byłby w stanie drugiej osobie spełnić wszystkie oczekiwania, jakie ktoś sobie życzy.
Tak to tylko może być w BAJKACH, ale nie w życiu.

Chcę tylko zaznaczyć, że ja miałem znajomości z kobietami i to nie było tak, że ja nie potrafiłem nawiązywać znajomości i bliskich relacji.
Problem pojawiał się w braku chęci, zaangażowania w rozwijanie relacji po stronie niektórych kobiet.
Nie wiem, być może były takie sytuacje, że jakaś "przeszkoda" nie pasowała kobietom w kontynuowaniu normalnej znajomości?
Może tak było. Ale ze swojej strony ja potrafiłem wykazywać jakieś chęci i starania wobec bliskich relacji, ale nie działa to tylko w jedną stronę, niestety.

Nie wiem, czy mam umiejętność wybierania kobiet, które są poza zasięgiem?
Natomiast, miałem znajomości, które były "poza moim zasięgiem", w przypadku gdy jakaś kobieta trafiła się z innego rejonu Polski i dla niej to już był problem zbyt dużej odległości między nami, co zresztą często się zdarza, gdy ludzie poznają się "na odległość".
Ale czy zawsze możemy coś na to poradzić? No niestety, w niektórych przypadkach ludzie stają się wygodni i chcieliby mieć wszystko na miejscu, żeby się nie wysilać gdzieś do kogoś jeździć i jeszcze wydawać kasę na bilety czy paliwo.
Dla niektórych to zbyt duży wydatek, a to oczywiste, że jak się pojedzie do innego rejonu Polski, to będą to jakieś koszty i to zależy tylko od samych ludzi.

No chyba że ktoś chciałby, ale nie mógłby pojechać w inne rejony, aby się z kimś zobaczyć, to wtedy innej możliwości.
Co do wyglądu ludzi, ich charakteru i osobowości, to jest, kolejna oczywista rzecz, że większość ludzi patrzy na wygląd i "atrakcyjność", ale myślę, że rzadziej na charakter i to, co ktoś ma w głowie, czym się kieruje.
I czasami nie jest tak ważny ten "ładny wygląd", ciało, ale właśnie charakter i osobowość.
Bo wymagania duże to każdy mógłby mieć co do innych ludzi, do przeciwnej płci, ale to nie jest najważniejsze.
W takich sprawach, uważam, że bardziej u ludzi liczą się chęci, akceptacja i kierowanie się wartościami, ale często tak nie jest i to jest źle.
Ja jestem w stanie zaoferować kobietom to, co mam, czyli: normalny charakter, szacunek, dobre traktowanie i może jeszcze coś więcej, ale pytanie jest takie, czy któraś kobieta to jest w stanie zauważyć, docenić?
Bo mam takie wrażenie ( chociaż mogę się mylić ), że coraz więcej kobiet nie dostrzega takich wartości u faceta ( choć wielu facetów też nie wykazuje takich wartości wobec kobiet, a tylko są nieliczni faceci, którzy kierują się takimi wartościami ), a bardziej te kobiety skupiają się na korzyściach, na wygodnym życiu, no a tego to nie każdy facet jest w stanie spełnić.

To bardzo wiele zależy od myślenia kobiet, od ich nastawienia w stosunku do facetów, i od tego, co dla takich kobiet jest ważne, a co nie jest.
Mam kilka swoich marzeń, ale nie wiem czy choćby jedno z nich mi się spełni...
Awatar użytkownika
Śniący
Extra marzyciel
 
Rejestracja: śr 21 wrz, 2016 16:40
Lokalizacja: Z tajemniczego miejsca...
Has thanked: 0 time
Have thanks: 14 times
Imię: Konrad
Płeć: Mężczyzna
Marzenie: Wyjechać i zwiedzić USA, Rosje, daleką Syberię.
Posty: 707

Re: Czy "bycie singlem" ma sens?

Postautor: Dafne » pn 20 mar, 2017 15:01

Sniacy, skończ pisać te eseje, bo nie wiem jak inni, mi się nie chce tego czytać. Albo będziesz skracać te wypracowania, albo własnoręcznie Ci będę wycinac posty do minimum. Serio, padam na twarz jak mam to wszystko przeczytac. Lepiej mniej a precyzyjniej niż dużo i rozwlekle (nie wspominając ze w połowie wywodu tracisz wątek).

Tak więc: krótko i na temat pisz.
dum spiro, spero
___________
"Czasami wydaje się nam, że ludzie są loteryjnymi losami: że najdują się obok nas, by urzeczywistnić nasze absurdalne nadzieje."
Awatar użytkownika
Dafne
Marzyciel
 
Rejestracja: wt 23 sie, 2011 16:21
Lokalizacja: Śląsk
Has thanked: 89 times
Have thanks: 131 times
Płeć: Kobieta
Medals: 10
Posty: 8658

Re: Czy "bycie singlem" ma sens?

Postautor: Śniący » pn 20 mar, 2017 15:07

Ale dopisując jeszcze coś do tematu i odnosząc się do sprawy "bycia interesującym dla drugiej osoby", to ja się z tym w zupełności zgadzam i to całkowicie popieram, bo to jest bardzo istotne.

I w moim przypadku nie jeden raz tak było, że dostawałem miłe komplementy od kilku kobiet, bo te kobiety widziały, że ja normalnie i miło potrafiłem rozmawiać.
Dbam o sobie, lubię porządek w domu, lubię czystość i mam taki akurat charakter, z czego jestem dumny, ale czy to jest tak całkiem sukces do tego, żeby kobiety do siebie przyciągnąć?

Przecież nie każda kobieta patrzy na wartości, na odpowiedni ubiór faceta, czy na przystojność?
Ja mogę mieć wiele zalet w sobie, mogę być nie wiem, jak porządny i to też nie przyciągnie każdej kobiety, jak bym sobie chciał tego.
Jest część kobiet, które kierują się materializmem, korzyściami i wygodnym życiem i to sobie stawiają na pierwszym miejscu.
Z takimi kobietami też miałem do czynienia i to nie jest nic fajnego.
Mam kilka swoich marzeń, ale nie wiem czy choćby jedno z nich mi się spełni...
Awatar użytkownika
Śniący
Extra marzyciel
 
Rejestracja: śr 21 wrz, 2016 16:40
Lokalizacja: Z tajemniczego miejsca...
Has thanked: 0 time
Have thanks: 14 times
Imię: Konrad
Płeć: Mężczyzna
Marzenie: Wyjechać i zwiedzić USA, Rosje, daleką Syberię.
Posty: 707

Re: Czy "bycie singlem" ma sens?

Postautor: Dafne » pn 20 mar, 2017 15:09

Ale czy komplement = chęć bycia w związku z tą osobą?
Moim zdaniem, to coś więcej. Jak ktoś jest po prostu miły wobec Ciebie, odbierasz to tak, że od razu podobasz się tej osobie?
dum spiro, spero
___________
"Czasami wydaje się nam, że ludzie są loteryjnymi losami: że najdują się obok nas, by urzeczywistnić nasze absurdalne nadzieje."
Awatar użytkownika
Dafne
Marzyciel
 
Rejestracja: wt 23 sie, 2011 16:21
Lokalizacja: Śląsk
Has thanked: 89 times
Have thanks: 131 times
Płeć: Kobieta
Medals: 10
Posty: 8658

Re: Czy "bycie singlem" ma sens?

Postautor: Ruta » pn 20 mar, 2017 15:13

Śniący pisze:Ze niewłaściwym LOSEM mamy wtedy do czynienia, jeżeli coś chcemy robić dobrze, staramy się, na czymś nam zależy, ale nie ma tego efektów, a dlaczego?

Dlaczego? Bo np. to my komuś nie odpowiadamy i na nic nasze starania się. Tak po prostu bywa. Los to niczego naprawdę nie zmienia.
Ja poznałam faceta z drugiego końca Polski. I gdyby mną nie był zainteresowany to nawet gdybym się do jego miasta nie sprowadziła, to bym go sobą nie zainteresowała.
To musi iść od obu stron. Uwierz, że jeśli dwie strony są tak samo zainteresowane zrobią wszystko by być ze sobą.
Śniący pisze:Osoby bezsilne w sprawach damsko-męskich mają niesprzyjający los, bo to też musi być kwestia jakiegoś szczęścia, żeby dobrze i odpowiednio na kogoś trafić.

No tak.. najlepiej swoją życiową nieporadność zrzucać na los. Jeśli ktoś nie umie, nie jest w tym dobry, to jest to jego problem i jego wina, że nic z tym sensownego nie umie zrobić. Nie losu.
Bezsilność to nasza słabość, a nie losu.
Śniący pisze:Nic samo z nieba nie spadnie, tylko do takich spraw potrzeba odpowiednich okoliczności, własnych chęci i zaangażowania.

Otóż to. WŁASNYCH. Okazje zdarzają się bardzo często, tylko trzeba je umieć dojrzeć i wykorzystać.
Ale nie można naiwnie wierzyć, że tylko my mamy moc sprawczą. Bo nawet jeśli my bardzo chcemy a druga strona nie - to trzeba odpuścić.
Śniący pisze:Oczywiste jest i wiadome nie od dziś, że nie każdy komuś musi pasować, komuś podobać i tak jest wszędzie.
Ale czasem zbyt duże wymagania i oczekiwania, co do drugiej osoby, są przesadzone i nie na miejscu, bo nie każdy byłby w stanie drugiej osobie spełnić wszystkie oczekiwania, jakie ktoś sobie życzy.

Dlatego to osoby, które mają zbyt wielkie oczekiwania są bardzo nieszczęśliwe. Bo nawet jeśli z kimś są, to i tak nie są na 100% zadowolone z partnera. Każda racjonalnie myśląca osoba wie, że nie ma ludzie nieskazitelnych. I toleruje wady swoich partnerów. Ale jeśli notorycznie wybierasz osoby, które zadzierają nosa, to znaczy, że mierzysz za wysoko i podświadomie wybierasz nieosiągalne kobiety (może mają jakąś cechę, która Cię przyciąga?) albo zbywają Cię w ten sposób, wiedząc, że zniechęcą Cię ich wymagania. kt wie, może to celowe działanie z ich strony.

Kiedy ja poznałam Jarka dla nas odległość nie stanowiła problemu. Po prostu było jasne, że jeśli to ma wypalić to za wszelką cenę. Jeśli trafisz na bratnią duszę... to żadna przeszkoda nie jest zbyt wielka by ją pokonać.
Awatar użytkownika
Ruta
Newbie
 
Rejestracja: ndz 13 mar, 2011 17:57
Has thanked: 70 times
Have thanks: 176 times
Płeć: Kobieta
Medals: 13
Posty: 12057

Re: Czy "bycie singlem" ma sens?

Postautor: Śniący » pn 20 mar, 2017 15:29

Ruta pisze:
Śniący pisze:Ze niewłaściwym LOSEM mamy wtedy do czynienia, jeżeli coś chcemy robić dobrze, staramy się, na czymś nam zależy, ale nie ma tego efektów, a dlaczego?

Dlaczego? Bo np. to my komuś nie odpowiadamy i na nic nasze starania się. Tak po prostu bywa. Los to niczego naprawdę nie zmienia.
Ja poznałam faceta z drugiego końca Polski. I gdyby mną nie był zainteresowany to nawet gdybym się do jego miasta nie sprowadziła, to bym go sobą nie zainteresowała.
To musi iść od obu stron. Uwierz, że jeśli dwie strony są tak samo zainteresowane zrobią wszystko by być ze sobą.
Śniący pisze:Osoby bezsilne w sprawach damsko-męskich mają niesprzyjający los, bo to też musi być kwestia jakiegoś szczęścia, żeby dobrze i odpowiednio na kogoś trafić.

No tak.. najlepiej swoją życiową nieporadność zrzucać na los. Jeśli ktoś nie umie, nie jest w tym dobry, to jest to jego problem i jego wina, że nic z tym sensownego nie umie zrobić. Nie losu.
Bezsilność to nasza słabość, a nie losu.
Śniący pisze:Nic samo z nieba nie spadnie, tylko do takich spraw potrzeba odpowiednich okoliczności, własnych chęci i zaangażowania.

Otóż to. WŁASNYCH. Okazje zdarzają się bardzo często, tylko trzeba je umieć dojrzeć i wykorzystać.
Ale nie można naiwnie wierzyć, że tylko my mamy moc sprawczą. Bo nawet jeśli my bardzo chcemy a druga strona nie - to trzeba odpuścić.
Śniący pisze:Oczywiste jest i wiadome nie od dziś, że nie każdy komuś musi pasować, komuś podobać i tak jest wszędzie.
Ale czasem zbyt duże wymagania i oczekiwania, co do drugiej osoby, są przesadzone i nie na miejscu, bo nie każdy byłby w stanie drugiej osobie spełnić wszystkie oczekiwania, jakie ktoś sobie życzy.

Dlatego to osoby, które mają zbyt wielkie oczekiwania są bardzo nieszczęśliwe. Bo nawet jeśli z kimś są, to i tak nie są na 100% zadowolone z partnera. Każda racjonalnie myśląca osoba wie, że nie ma ludzie nieskazitelnych. I toleruje wady swoich partnerów. Ale jeśli notorycznie wybierasz osoby, które zadzierają nosa, to znaczy, że mierzysz za wysoko i podświadomie wybierasz nieosiągalne kobiety (może mają jakąś cechę, która Cię przyciąga?) albo zbywają Cię w ten sposób, wiedząc, że zniechęcą Cię ich wymagania. kt wie, może to celowe działanie z ich strony.

Kiedy ja poznałam Jarka dla nas odległość nie stanowiła problemu. Po prostu było jasne, że jeśli to ma wypalić to za wszelką cenę. Jeśli trafisz na bratnią duszę... to żadna przeszkoda nie jest zbyt wielka by ją pokonać.

Coś widzę, że chyba się tutaj nie zrozumiemy, dziewczyno?
Ja coś normalnie wyjaśniłem, rozpisując się, ale to do Ciebie nie trafia? Ty masz swoje poglądy, ja to widzę inaczej, tyle.
I nie, bezsilność ludzi nie musi wynikać z ich słabości, tylko z braku jakiejś pomocy, możliwości działania i to jest oczywiste.
Ludzie nie są robotami z żelaza, żeby na wszystko mogli coś poradzić i ktoś, kto tak twierdzi, moim zdaniem jest trochę niepoważny.

Gdzie jest tutaj logika? Bo ja jej nie widzę.

Nie wiem, jakie Ty masz poglądy? Czy one są dobre, czy nie? Ale ja się z tym zgodzić nie mogę i zrozum to.
Ja miałem znajomości bardzo różne z kobietami i jedna znajomość rwała dłużej, druga krócej i czasami relacje były normalne, czasami nie, jak wszędzie. Tu jest sprawa wspólnej ugody i wyrozumiałości i nie w jedną stronę, tylko w dwie strony obu partnerów.
Dlaczego są rozwody, nie tylko w Polsce? Ludzie, najpierw się uwielbiali, a potem nienawidzili?
Przecież jest jakaś tego przyczyna, a nic "z powietrza" się nie dzieje.

Trochę logiki.
Mam kilka swoich marzeń, ale nie wiem czy choćby jedno z nich mi się spełni...
Awatar użytkownika
Śniący
Extra marzyciel
 
Rejestracja: śr 21 wrz, 2016 16:40
Lokalizacja: Z tajemniczego miejsca...
Has thanked: 0 time
Have thanks: 14 times
Imię: Konrad
Płeć: Mężczyzna
Marzenie: Wyjechać i zwiedzić USA, Rosje, daleką Syberię.
Posty: 707

Re: Czy "bycie singlem" ma sens?

Postautor: Ruta » pn 20 mar, 2017 15:40

Śniący,
Cały czas piszę o poznawaniu innych ludzi i rozpoczynaniu z nimi relacji. A Ty tu piszesz o rozwodach. :rotfl:
Sory, ale między poznaniem kogoś a rozwodzeniem się z nim jest wieeeelka przepaść.
Przede wszystkim rozwodzisz się z kimś z kim już stworzyłeś na tyle trwały związek, że się pobraliście.
Czyli musiało być obustronne zainteresowanie i zaangażowanie.
Relacje nie są też sztywne i trwałe. Są zmienne jak ludzie. I czasem jak coś się zaczyna to i może też się kończyć.

Odnosząc się do rozpoczynania znajomości - za bezsilność własną, jesteśmy odpowiedzialni my. Nikt inny. Nikt się za nas starać nie musi. Każdy powinien starać się za siebie samego. A jeśli ktoś w znajomości się nie stara, to nie jest wart naszego zachodu.

I tyle. Ale wiem, że masz manierę zrzucać odpowiedzialność na swoje niepowodzenia na innych. Dałeś już temu ujście w swych postach na forum wiele razy.
Awatar użytkownika
Ruta
Newbie
 
Rejestracja: ndz 13 mar, 2011 17:57
Has thanked: 70 times
Have thanks: 176 times
Płeć: Kobieta
Medals: 13
Posty: 12057

Re: Czy "bycie singlem" ma sens?

Postautor: Śniący » pn 20 mar, 2017 15:52

Ruta pisze:Śniący,
Cały czas piszę o poznawaniu innych ludzi i rozpoczynaniu z nimi relacji. A Ty tu piszesz o rozwodach. :rotfl:
Sory, ale między poznaniem kogoś a rozwodzeniem się z nim jest wieeeelka przepaść.
Przede wszystkim rozwodzisz się z kimś z kim już stworzyłeś na tyle trwały związek, że się pobraliście.
Czyli musiało być obustronne zainteresowanie i zaangażowanie.
Relacje nie są też sztywne i trwałe. Są zmienne jak ludzie. I czasem jak coś się zaczyna to i może też się kończyć.

Odnosząc się do rozpoczynania znajomości - za bezsilność własną, jesteśmy odpowiedzialni my. Nikt inny. Nikt się za nas starać nie musi. Każdy powinien starać się za siebie samego. A jeśli ktoś w znajomości się nie stara, to nie jest wart naszego zachodu.

I tyle. Ale wiem, że masz manierę zrzucać odpowiedzialność na swoje niepowodzenia na innych. Dałeś już temu ujście w swych postach na forum wiele razy.

Ale wiesz co, koleżanko, to już jest jakaś bzdura, którą piszesz w moim kierunku.
Żadnej odpowiedzialności na nikogo nie zwalam i mnie dziwią, skąd te bzdury? Ty mnie nawet nie znasz realnie, a takie rzeczy piszesz?
Trochę się zastanów, naprawdę.
Ja i tak się z Twoim poglądem nie zgodzę, dotyczącym "bliskiej znajomości i losu". Masz prawo mieć jakieś swoje poglądy i być inaczej przekonana, ale ja z tym zgadzać się nie muszę.

I nie masz co się ze mną tutaj kłócić, bo to do niczego nie zaprowadzi.
To prawda, że wiele zależy od samych ludzi, ale nie wszystko. Bezsilność, to bezsilność i tyle.
Jak nie ma się dobrego szczęścia do drugiej osoby, choć są starania, chęci, to nie ma takiej możliwości fizycznie, aby cos zrobić na siłę w tej sprawie. Albo ktoś to rozumie, albo nie, bo innej rady nie ma.
Mam kilka swoich marzeń, ale nie wiem czy choćby jedno z nich mi się spełni...
Awatar użytkownika
Śniący
Extra marzyciel
 
Rejestracja: śr 21 wrz, 2016 16:40
Lokalizacja: Z tajemniczego miejsca...
Has thanked: 0 time
Have thanks: 14 times
Imię: Konrad
Płeć: Mężczyzna
Marzenie: Wyjechać i zwiedzić USA, Rosje, daleką Syberię.
Posty: 707

Re: Czy "bycie singlem" ma sens?

Postautor: Ruta » pn 20 mar, 2017 15:55

Śniący, a ja Ci się nie każę ze mną zgadzać.
Awatar użytkownika
Ruta
Newbie
 
Rejestracja: ndz 13 mar, 2011 17:57
Has thanked: 70 times
Have thanks: 176 times
Płeć: Kobieta
Medals: 13
Posty: 12057

Re: Czy "bycie singlem" ma sens?

Postautor: Śniący » pn 20 mar, 2017 15:58

Ruta pisze:Śniący, a ja Ci się nie każę ze mną zgadzać.

No i to mnie cieszy, bardzo.

Szanujmy własne wypowiedzi, własne zdanie i myśli.
Mam kilka swoich marzeń, ale nie wiem czy choćby jedno z nich mi się spełni...
Awatar użytkownika
Śniący
Extra marzyciel
 
Rejestracja: śr 21 wrz, 2016 16:40
Lokalizacja: Z tajemniczego miejsca...
Has thanked: 0 time
Have thanks: 14 times
Imię: Konrad
Płeć: Mężczyzna
Marzenie: Wyjechać i zwiedzić USA, Rosje, daleką Syberię.
Posty: 707

Re: Czy "bycie singlem" ma sens?

Postautor: Ruta » pn 20 mar, 2017 16:01

Śniący, to teraz Cię oświecę. To jest forum dyskusyjne. Tu każdy może mieć inne zdanie. A to, że je ma nie znaczy, że każe się wszystkim dookoła z tym zdaniem zgadzać. I wcale nie trzeba pisać za każdym razem "ale możesz myśleć inaczej", "ale szanuję Twoje zdanie", ale moim zdaniem". To forum dyskusyjne. To oczywiste.
Awatar użytkownika
Ruta
Newbie
 
Rejestracja: ndz 13 mar, 2011 17:57
Has thanked: 70 times
Have thanks: 176 times
Płeć: Kobieta
Medals: 13
Posty: 12057

Re: Czy "bycie singlem" ma sens?

Postautor: Śniący » pn 20 mar, 2017 16:03

Ruta pisze:Śniący, to teraz Cię oświecę. To jest forum dyskusyjne. Tu każdy może mieć inne zdanie. A to, że je ma nie znaczy, że każe się wszystkim dookoła z tym zdaniem zgadzać. I wcale nie trzeba pisać za każdym razem "ale możesz myśleć inaczej", "ale szanuję Twoje zdanie", ale moim zdaniem". To forum dyskusyjne. To oczywiste.

No to tu się właśnie powinnyśmy wspólnie rozumieć, bo ja mam podobne zdanie do Twojego zdania.

I co Ty na to, koleżanko?
Mam kilka swoich marzeń, ale nie wiem czy choćby jedno z nich mi się spełni...
Awatar użytkownika
Śniący
Extra marzyciel
 
Rejestracja: śr 21 wrz, 2016 16:40
Lokalizacja: Z tajemniczego miejsca...
Has thanked: 0 time
Have thanks: 14 times
Imię: Konrad
Płeć: Mężczyzna
Marzenie: Wyjechać i zwiedzić USA, Rosje, daleką Syberię.
Posty: 707

Re: Czy "bycie singlem" ma sens?

Postautor: Ruta » pn 20 mar, 2017 16:04

Śniący, nic, kolego.
Awatar użytkownika
Ruta
Newbie
 
Rejestracja: ndz 13 mar, 2011 17:57
Has thanked: 70 times
Have thanks: 176 times
Płeć: Kobieta
Medals: 13
Posty: 12057

Re: Czy "bycie singlem" ma sens?

Postautor: Patorek » pn 20 mar, 2017 21:08

Najbardziej mnie smucą ludzie, którzy swoje niepowodzenia życiowe(jakiekolwiek, by one nie były) zganiają na los, przeznaczenie, boga, czy kogoś innego. Znaleźć wymówkę jest łatwiej, niż naprawdę się postarać i zebrać plony, a to że nam nie wyszło nawet jak się staramy? Może to oświecające, ale to jest normalne.
Czasem się udaje od razu, czasem trzeba na to dni, a nawet lat - kwestia tylko jak bardzo tego chcemy i czy starczy nam wytrwałości. :)
~ Jestem jak alfabet - jest we mnie Biblia, Tora, Koran i Markiz de Sade ~
Awatar użytkownika
Patorek
Moderator
 
Rejestracja: wt 22 lis, 2011 11:44
Has thanked: 32 times
Have thanks: 108 times
Imię: Twoje marzenie
Medals: 9
Posty: 4825

Re: Czy "bycie singlem" ma sens?

Postautor: Dafne » pn 20 mar, 2017 21:28

Ludzie najczęściej nie rozumieją, że za swoje niepowodzenia odpowiadają sami. Wolą żyć w przeświadczeniu, że to coś innego jest winne, tak jest wygodniej. Zastanawiam się, Patorek, czy gdyby Tobie nie powiodło się w danej dziedzinie, również przejawiałbyś podobną tendencję? To dość przyjemne i, jak już powiedziałeś, łatwiejsze. A nie chcemy sobie utrudniać.
dum spiro, spero
___________
"Czasami wydaje się nam, że ludzie są loteryjnymi losami: że najdują się obok nas, by urzeczywistnić nasze absurdalne nadzieje."
Awatar użytkownika
Dafne
Marzyciel
 
Rejestracja: wt 23 sie, 2011 16:21
Lokalizacja: Śląsk
Has thanked: 89 times
Have thanks: 131 times
Płeć: Kobieta
Medals: 10
Posty: 8658

Re: Czy "bycie singlem" ma sens?

Postautor: Patorek » pn 20 mar, 2017 21:54

Sue, w dziedzinie w której jestem obecnie już wiele razy mi się nie powiodło, wiele przeszkód miałem na drodze i tak naprawdę, gdyby nie lata poświęcone i wytrwałość to nic z tego by nie było, a nawet więcej.. to co jest teraz to nadal mało mimo, że upłynęło wiele lat, pieniędzy i poświęceń, ale nie poddaje się. :)
~ Jestem jak alfabet - jest we mnie Biblia, Tora, Koran i Markiz de Sade ~
Awatar użytkownika
Patorek
Moderator
 
Rejestracja: wt 22 lis, 2011 11:44
Has thanked: 32 times
Have thanks: 108 times
Imię: Twoje marzenie
Medals: 9
Posty: 4825

Następna

Wróć do Relacje międzyludzkie

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości