Switch to full style
Intryguje Cię kwestia relacji między ludźmi? Zależności i stereotypów?
Odpowiedz

Koleżanki/przyjaciółki w związku, a dalszy los przyjaźni

pt 27 paź, 2017 19:35

Jaki w Waszych przypadkach był dalszy los przyjaźni/koleżeństwa od momentu wstąpienia przyjaciółek/koleżanek w związek? Czy ich zaangażowanie w dalszą znajomość osłabło, skończyło się lub było takie samo?
W moim przypadku zawsze słabło i to ja musiałam/muszę zabiegać o kontakt czując się czasem jakbym się narzucała : P

Re: Koleżanki/przyjaciółki w związku, a dalszy los przyjaźni

pt 27 paź, 2017 21:17

To normalne - jak przejście z papierosów na morfinę

Re: Koleżanki/przyjaciółki w związku, a dalszy los przyjaźni

sob 28 paź, 2017 10:15

U mnie było tak, że ja, mając jakieś tam koleżanki, nigdy nie udawał się związek partnerski, ale były tego różne przyczyny.
To nie jest tak łatwo sobie postanowić, że z jakąś koleżanką, jedną czy drugą będę w związku, bo tu liczy się też zdanie tej koleżanki.
I jeśli nie ma jednej ze stron jakiegoś zaangażowania, starań w tym kierunku, tylko podchodzi się do tego obojętnie, to nic nie wyjdzie.

Samo nic nie przychodzi, szczególnie bez starań własnych.

U mnie jest tak, że ja nie będę na siłę z kobietą, jeżeli jest coś nie tak.
Tu wiele musi wychodzić z obu stron.
Całkiem nie dawno, poznałem dziewczynę z mojego miasta i po prostu, od kogoś do niej dostałem numer telefonu, żeby ją poznać.
Ktoś mi powiedział, że to miła i w porządku dziewczyna, która czuje się samotna, jest sama i chętnie kogoś pozna.
Ja oczywiście też chciałem z nią pogadać, dowiedzieć się, jaka ona jest i byłem przekonany, że będzie dobrze, ale już nie pierwszy raz się co do tego pomyliłem.
Wcale nie okazała się taka miła, sympatyczna, a wręcz miała do mnie negatywne podejście, i to bez powodu.
Ponieważ ja jej nie zrobiłem żadnej krzywdy, traktowałem z szacunkiem, z życzliwością, ale ona tego nie chciała odwzajemnić.
Doszło do niepotrzebnego konfliktu i również niepotrzebnie się z nią spotkałem, a to było tylko jedno spotkanie, ponieważ ona już nie wyrażała chęci na dalsze spotkania, gdzie ja jeszcze starałem się sytuacje uratować.
Były plany na wspólną herbatę, na jakąś PIZZĘ, ale co z tego, skoro ona nie chciała się o to postarać i to sobie olała.
I ja już nie pierwszy raz miałem takie sytuacje z kobietami.

Dałem sobie też spokój, choć było smutno, że ona tak potraktowała sytuację i teraz się w ogóle nie odzywa.
Więc, prawdopodobnie tylko robiła sobie takie żarty ze mnie i być może też z nie jednego faceta, ale tego nie wiem.

Nie narzucam się nikomu, jeżeli ktoś coś traktuje obojętnie.

Re: Koleżanki/przyjaciółki w związku, a dalszy los przyjaźni

czw 09 lis, 2017 15:52

Tak bywa, wiekszosc moich znajomych pozaszkolnych za czasow liceum poznajdowalo sobie chlopakow i jakos nam sie kontakty urwaly, bo brak czasu. Mi sie tez wydaje, ze w pewnym momencie po prostu zwiazek wydal mi sie wazniejszy od kolezenstwa i przyjaciolek, bo jednak malzonek zostal tym najlepszym przyjacielem, jakiego mam. Mozna powiedziec, ze olalam troche reszte znajomych, ale nie wiem w sumie, czy to z powodu przeprowadzki do innego kraju, czy z powodu zwiazku, pewnie obie rzeczy. Nie zaluje jednak.

Re: Koleżanki/przyjaciółki w związku, a dalszy los przyjaźni

śr 06 gru, 2017 21:51

Śniący, Chyba nie zrozumiałeś na jaki temat masz się wypowiadać. Nie chodziło o gorzkie żale na temat swoich związków.

W moim przypadku było tak, że jak inni wiązali się z kimś znajomości stopniowo kończyły się. Nie wiem czy mogę kogokolwiek o to winić.. Bo to nie jest tak, że relacja ma być jednostronna ale każdy powinien się starać. Może nie zawsze dwoje ludzi stara się aby takową znajomość/przyjaźń utrzymać w ryzach? Przykro jest tego doświadczać bo moim zdaniem związek bywa ulotny. Każdy o tym wie, że dziś można mieć kogoś kogo uważa się za kogoś ważnego a następnego już nie mieć nikogo. Jak dla mnie ważniejsze są przyjaźnie i je powinno się pielęgnować. Bycie z kimś nawet nie podlega dyskusji w temacie znaczenia ale różnie z tym bywa. Swoją drogą nie bardzo kapuje jak można olać długoletnie przyjaźnie na rzec kogoś kogo nawet nie możemy być pewni w pierwszych etapach czy to poznawczych czy innych..

Re: Koleżanki/przyjaciółki w związku, a dalszy los przyjaźni

czw 07 gru, 2017 09:54

Rachel pisze:Śniący, Chyba nie zrozumiałeś na jaki temat masz się wypowiadać. Nie chodziło o gorzkie żale na temat swoich związków.

W moim przypadku było tak, że jak inni wiązali się z kimś znajomości stopniowo kończyły się. Nie wiem czy mogę kogokolwiek o to winić.. Bo to nie jest tak, że relacja ma być jednostronna ale każdy powinien się starać. Może nie zawsze dwoje ludzi stara się aby takową znajomość/przyjaźń utrzymać w ryzach? Przykro jest tego doświadczać bo moim zdaniem związek bywa ulotny. Każdy o tym wie, że dziś można mieć kogoś kogo uważa się za kogoś ważnego a następnego już nie mieć nikogo. Jak dla mnie ważniejsze są przyjaźnie i je powinno się pielęgnować. Bycie z kimś nawet nie podlega dyskusji w temacie znaczenia ale różnie z tym bywa. Swoją drogą nie bardzo kapuje jak można olać długoletnie przyjaźnie na rzec kogoś kogo nawet nie możemy być pewni w pierwszych etapach czy to poznawczych czy innych..

No nie chodziło o "gorzkie żale" w związkach, ale ja trochę o tym powiedziałem.

Tak naprawdę nikt Ci nie zagwarantuje, że będzie się z Tobą zawsze przyjaźnił.
Ktoś może tylko mówić o przyjaźni, ale przyjdzie taki moment, że zapomni, oleje i da sobie spokój.
Długoletnie przyjaźnie się rozpadają z jakichś przyczyn.
Teraz są czasy, w których trudno komuś zaufać, bo zawsze można być wykorzystanym. Są osoby, które łatwo ufają innym, a potem są "wystawiani", bo niektórzy nie mają serca dla innych.

Przyjaźń powinna być udowadniana, bo same deklaracje, nic nie znaczą bez czynów.
Odpowiedz