Witamy na Forum Wielotematycznym, Marzycielskim

Witamy na Forum Wielotematycznym, Forum Marzycielskim, z nami nie będziesz się nudził.
Załóż konto już dziś a na pewno nie pożałujesz!
Śledź forum na bieżąco!

Co oznaczałoby koniec przyjaźni?

Intryguje Cię kwestia relacji między ludźmi? Zależności i stereotypów?

Re: Co oznaczałoby koniec przyjaźni?

Postautor: Peggy_Brown » pn 04 cze, 2012 20:12

Dafne pisze:Bo właśnie w przypadku niektórych nastolatek to nie jest przyjaźń, a kolegowanie się. Wg mnie można przyjaźnić się w trójkę i więcej osób, czemu by nie? W grupie jest lepiej, weselej. Myślę, że przyjaźnie w dwójkę się nie sprawdzają na dłuższą metę. Jeśli koncentrujemy uwagę tylko na tej jednej osobie, możemy się przeliczyć.
otóż to. Wydaje mi się, że takie tylko jedna dla drugiej to jest typowo nudne. Tak mi się przynajmniej wydaje.

a tak sobie myślę, ze prawdziwą przyjaźń ciężko jest zakończyć.
obojętnie jaki byłby powód to warto dawać drugą szansę, bo to jednak przyjaźń.
Peggy_Brown
Marzyciel
 
Rejestracja: sob 02 maja, 2009 21:11
Has thanked: 37 times
Have thanks: 54 times
Medals: 4
Posty: 8608

Re: Co oznaczałoby koniec przyjaźni?

Postautor: Ruta » wt 05 cze, 2012 16:41

Dafne pisze:Myślę, że przyjaźnie w dwójkę się nie sprawdzają na dłuższą metę. Jeśli koncentrujemy uwagę tylko na tej jednej osobie, możemy się przeliczyć.

Nie, nie. Nie chodzi o ilość osób "do przyjaźni", a o nasze oczekiwania. W tym cała filozofia. Możemy przyjaźnić się z jedną osobą, ale chodzi o to by nie żądać od niej czegoś czego nam dać nie może.
Awatar użytkownika
Ruta
Newbie
 
Rejestracja: ndz 13 mar, 2011 17:57
Has thanked: 70 times
Have thanks: 176 times
Płeć: Kobieta
Medals: 13
Posty: 12057

Re: Co oznaczałoby koniec przyjaźni?

Postautor: Patorek » pt 28 gru, 2012 17:04

Chce wierzyć, że prawdziwych przyjaciół się nie traci.
Gdy ktoś się staje przyjacielem znasz go już na tyle,
że wiesz, czy jest wstanie zaprzepaścić przyjaźń przez jakąś głupotę,
nie znaczy to, że nie może popełniać błędów i to takich, które mnie zabolą,
a to, że jest takim człowiekiem, który zawsze pozostanie w naszych oczach
godny bycia naszym przyjacielem bez względu na popełnione błędy.
~ Jestem jak alfabet - jest we mnie Biblia, Tora, Koran i Markiz de Sade ~
Awatar użytkownika
Patorek
Moderator
 
Rejestracja: wt 22 lis, 2011 11:44
Has thanked: 32 times
Have thanks: 108 times
Imię: Twoje marzenie
Medals: 9
Posty: 4821

Re: Co oznaczałoby koniec przyjaźni?

Postautor: Ruta » pt 28 gru, 2012 17:06

Patorek pisze:Chce wierzyć, że prawdziwych przyjaciół się nie traci.

Nie traci, o ile macie podobne zapatrywanie na przyjaźń. ;-)
Awatar użytkownika
Ruta
Newbie
 
Rejestracja: ndz 13 mar, 2011 17:57
Has thanked: 70 times
Have thanks: 176 times
Płeć: Kobieta
Medals: 13
Posty: 12057

Re: Co oznaczałoby koniec przyjaźni?

Postautor: Pro » sob 29 gru, 2012 01:43

Ja straciłem przyjaciela, ale przez mój błąd i złe zachowanie wobec niego. Czy to oznacza, że ja byłem złym przyjacielem, bo popełniłem ten błąd, czy że on był zły, bo nie wybaczył? A może ja byłem jednak zły, bo nie byłem wart przebaczenia?
Pro
Newbie
 
Rejestracja: sob 04 sie, 2012 17:14
Lokalizacja: Polska B
Has thanked: 24 times
Have thanks: 60 times
Imię: Hubert
Płeć: Mężczyzna
Medals: 9
Posty: 1853

Re: Co oznaczałoby koniec przyjaźni?

Postautor: Ruta » sob 29 gru, 2012 11:18

Pro pisze:Czy to oznacza, że ja byłem złym przyjacielem, bo popełniłem ten błąd, czy że on był zły, bo nie wybaczył? A może ja byłem jednak zły, bo nie byłem wart przebaczenia?

Nie znając sytuacji: Ty dałeś ciała. Niby każdy popełnia błędy, ale są czasem takie, których z czystym sumieniem nie da się przebaczyć.
Awatar użytkownika
Ruta
Newbie
 
Rejestracja: ndz 13 mar, 2011 17:57
Has thanked: 70 times
Have thanks: 176 times
Płeć: Kobieta
Medals: 13
Posty: 12057

Re: Co oznaczałoby koniec przyjaźni?

Postautor: poly » sob 29 gru, 2012 13:20

Moja wielka przyjaźń skończyła się wraz z wyjazdem mojej przyjaźni do Krakowa. Myślałam, że odległość to nic takiego. Niestety, zabija wszystko. Brak czasu, mniej i mniej kontaktu i po wszystkim. Szkoda.
Świat cię nie kocha.
poly
Newbie
 
Rejestracja: ndz 13 lut, 2011 11:44
Has thanked: 61 times
Have thanks: 51 times
Imię: Iwona
Medals: 4
Posty: 2656

Re: Co oznaczałoby koniec przyjaźni?

Postautor: Ruta » sob 29 gru, 2012 13:23

poly pisze:Myślałam, że odległość to nic takiego. Niestety, zabija wszystko. Brak czasu, mniej i mniej kontaktu i po wszystkim. Szkoda.

Bo odległość to nic takiego, wszystko zależy od ludzi.
Kiedyś poznałam Julkę. W pierwszej klasie podstawówki. Bawiłyśmy się razem. Tak przez 3 lata, wielkie małe przyjaciółki. Potem jakoś nasze drogi się rozeszły. Ale w gimnazjum znowu się zbliżyłyśmy... i tak jest do dziś. Mimo, że na co dzień dzieli nas jakieś 100km. :)
Awatar użytkownika
Ruta
Newbie
 
Rejestracja: ndz 13 mar, 2011 17:57
Has thanked: 70 times
Have thanks: 176 times
Płeć: Kobieta
Medals: 13
Posty: 12057

Re: Co oznaczałoby koniec przyjaźni?

Postautor: poly » sob 29 gru, 2012 14:16

Ruta pisze:Bo odległość to nic takiego, wszystko zależy od ludzi.

Nie do końca. Czasami dużo zależy od czasu. Praca, studia, rodzina, chłopak i nie zostaje nic. I ja to rozumiem. Poza tym mając taki kontakt od święta kończą się wspólne tematy. Tworzą się dwa zupełnie inne światy. Może gdyby więcej czasu było, może wtedy.
Świat cię nie kocha.
poly
Newbie
 
Rejestracja: ndz 13 lut, 2011 11:44
Has thanked: 61 times
Have thanks: 51 times
Imię: Iwona
Medals: 4
Posty: 2656

Re: Co oznaczałoby koniec przyjaźni?

Postautor: Peggy_Brown » sob 29 gru, 2012 14:23

Patorek pisze:Chce wierzyć, że prawdziwych przyjaciół się nie traci.
Otóż to. Tak jest. Co by się nie działo prawdziwy przyjaciel będzie. A przynajmniej tak było u nas. I teraz wiadomo, że byle kłótnia to nie jest powód do zerwania przyjaźni. bo taka, na którą pracowało się latami nie może być zniszczona.
poly pisze: Myślałam, że odległość to nic takiego. Niestety, zabija wszystko. Brak czasu, mniej i mniej kontaktu i po wszystkim. Szkoda.
Nie wszędzie. Moja przyjaciółka również wyjechała. Nasz kontakt jest ograniczony, bo tylko telefony i wiadomosci. Spotkania od świąt itd. Co nie zawsze jeszcze, bo nie zawsze jest czas na to wszystko. A pomimo tego, że mieszkamy daleko i się rzadko widujemy nasza przyjaźń nadal istnieje. Z każdym problemem możemy się do siebie zwrócić, zawsze możemy na siebie liczyć. Wiemy o sobie wiele więc nie mogę powiedzieć, że przez odległość czy wyjazd przyjaźń się urywa.
Peggy_Brown
Marzyciel
 
Rejestracja: sob 02 maja, 2009 21:11
Has thanked: 37 times
Have thanks: 54 times
Medals: 4
Posty: 8608

Re: Co oznaczałoby koniec przyjaźni?

Postautor: Ruta » sob 29 gru, 2012 14:24

poly, ja z nią widzę się może raz na 2 miesiące. I mimo, że inne światy, obie mamy swoje zajęcia, swoich chłopaków dalej się przyjaźnimy. Ona akurat jest już na 2 roku, ja zostałam na miejscu i pracuję.
Może to kwestia przyzwyczajenia, bo nigdy nie byłyśmy w tych samych klasach, więc automatycznie wspólny czas = czas wolny. Jak nie ma czasu wolnego to nie ma czasu wspólnego. Ale od lat tak bywa. Jak obie chodziłyśmy do szkół średnich, w innych miastach, też nie widywałyśmy się codziennie. Może raz w tygodniu, często rzadziej. Ale zawsze były tematy wspólne. :)
Kwestia podejścia i.... chęci. My chyba nawet się nie zastanawiałyśmy czy nam czegoś braknie. Czy to nie za mało. Czasem, któraś powiedziała "stęskniłam się". Ale... każda ma swoje życie i każda to akceptuje.
Awatar użytkownika
Ruta
Newbie
 
Rejestracja: ndz 13 mar, 2011 17:57
Has thanked: 70 times
Have thanks: 176 times
Płeć: Kobieta
Medals: 13
Posty: 12057

Re: Co oznaczałoby koniec przyjaźni?

Postautor: Borcejn » ndz 20 sie, 2017 14:37

magdusia pisze:Co mogłoby być powodem zakończenia przyjaźni?
Nic. Przyjaźnie się nie kończą.

magdusia pisze:Czego nigdy nie potrafilibyście wybaczyć swojemu przyjacielowi?
Jeśli zrobiłby coś, czego nie potrafiłbym wybaczyć, to nie byłby to przyjaciel.
Awatar użytkownika
Borcejn
Opiekun
 
Rejestracja: ndz 04 mar, 2012 18:02
Has thanked: 67 times
Have thanks: 27 times
Płeć: Kobieta
Posty: 334

Re: Co oznaczałoby koniec przyjaźni?

Postautor: Pawian » ndz 20 sie, 2017 23:07

Borcejn pisze:Nic. Przyjaźnie się nie kończą.

Koncza, tak samo jak inni moga po prostu odejsc. Czasami ludzie sie zmieniaja i ida swoja droga. Ta droga moze nie byc na reke drugiemu czlowiekowi. Moze nasz stan umyslu nie jest juz na rowni z kims innym. Moze mentalnosc nastapila zmianie, moze ktos zmienil kulture i sposob bycia.
Bledne myslenie jest takie, ze ludzie powinni byc przy nas caly czas, inaczej nas nie kochali/nie byli naszymi przyjaciolmi.
Prawda jest taka, ze spotykamy w naszym zyciu ludzi z ktorymi sie laczymy, po cos. Zapewne byli nam potrzebni na pewnym zyciowym etapie, ale juz nie sa w kolejnym i to normalne. Nie wszyscy musza na sile zostawac dla jakiejs zasady.
nie, nie mam polskich znakow.
Awatar użytkownika
Pawian
Marzyciel
 
Rejestracja: wt 08 sty, 2013 19:23
Has thanked: 55 times
Have thanks: 66 times
Płeć: Kobieta
Marzenie: Zostaly tylko dwa do spelnienia!
Medals: 5
Posty: 3682

Re: Co oznaczałoby koniec przyjaźni?

Postautor: Borcejn » pn 21 sie, 2017 22:05

Pawian pisze:Moze mentalnosc nastapila zmianie, moze ktos zmienil kulture i sposob bycia.
Czyli de facto przyjaźń nie kończy się z osobą, którą poznaliśmy na początku, tylko z kimś innym.

Pawian pisze:Prawda jest taka, ze spotykamy w naszym zyciu ludzi z ktorymi sie laczymy, po cos. Zapewne byli nam potrzebni na pewnym zyciowym etapie, ale juz nie sa w kolejnym i to normalne. Nie wszyscy musza na sile zostawac dla jakiejs zasady.
Wydaje mi się to obrzydliwym, instrumentalnym traktowaniem ludzi. :swirus: No i nie mam nic do odchodzenia, ale... jeśli ktoś odchodzi nie żegnając się, to czy to nie jest zwyczajny brak szacunku? No i czy można odejść w momencie, kiedy przyjaciel Cię potrzebuje tylko dlatego, że nastąpiła zmiana mentalności, kultury i sposobu bycia, czy należałoby jednak się "poświęcić"? Jeśli przyjaźń sprowadzić do takiej wymiany handlowej, pozbawionej elementu poświęcenia, to rzeczywiście tak by to wyglądało.

Zastanawiam się, jak bardzo musiałbym się zmienić, żeby zostawić kogoś w potrzebie. Ech - do czego to doszło. Borcuś się użala i tęskni za swoim przyjacielem, który go osrał. :swirus: Ale to kobieta przecież była...

Pisz mi, Pawian, Twoje słowa są niczym balsam na moje podziurawione serce. :swirus:
Awatar użytkownika
Borcejn
Opiekun
 
Rejestracja: ndz 04 mar, 2012 18:02
Has thanked: 67 times
Have thanks: 27 times
Płeć: Kobieta
Posty: 334

Re: Co oznaczałoby koniec przyjaźni?

Postautor: Pawian » wt 22 sie, 2017 00:35

Borcejn pisze:Czyli de facto przyjaźń nie kończy się z osobą, którą poznaliśmy na początku, tylko z kimś innym.

Ludzie nigdy nie sa "tacy sami" przez cale swoje zycie.
Borcejn pisze:Wydaje mi się to obrzydliwym, instrumentalnym traktowaniem ludzi.

To tylko twoj odbior, dosyc bledny jak dla mnie. Nie chodzi tu o uzywanie kogos.
Jezeli moglbys zauwazyc np sytuacje, gdzie ludzie sa siebie blizej kiedy sa w rozsypce, ale jak juz wyjda z dolka, sa szczesliwi to nagle sie miedzy nimi juz nie uklada? Nie pasuja do siebie, nie sa na tym samym emocjonalnym poziomie? Widocznie potrzebowali siebie w ciezkim czasie, ich drogi mialy sie polaczyc wlasnie wtedy i tyle.

Borcejn pisze:jeśli ktoś odchodzi nie żegnając się, to czy to nie jest zwyczajny brak szacunku?

To juz kwestia kultury osobistej. Moze to tez kwestia tego, ze widocznie ta druga strona wcale takiego przywiazania nie czula i nie traktowala tej znajomosci az tak powaznie. Moze ogolnie ta osoba nie przywiazuje sie do ludzi do takiego stopnia, ze musi oficjalnie zasygnalizowac, ze odchodzi? Lub po prostu nie ma charakteru lub serca by dobitnie powiedziec, ze chce skonczyc przyjazn. Powodow jest sporo. Jezeli czyjas decyzja spedza sen z powiek, najlepiej jest po prostu zapytac o powod dla ktoreo ktos sie oddalil. Np ja oddalilam sie od WIELU ludzi przez ostatnie 5 lat i bylo to z premedytacja. Po prostu przez niektorych czulam sie jako "znajoma kiedy cos bede potrzebowac", lub "znajoma do ktorej zagadam jak moj chlopak znowu mnie wk***i lub rzuci".

Borcejn pisze:czy należałoby jednak się "poświęcić"?

Obojetnie czy to jest przyjazn czy wszelkie relacje z ludzmi, jestem przeciwna jakimkolwiek poswiecaniu sie, walczeniu o cokolwiek czy pojsciu na kompromis. Jestem zdania, ze powinno sie byc miedzy ludzmi, gdzie jest sie na tym samym poziomie emocjonalnym i zyciowym.

Borcejn pisze:Zastanawiam się, jak bardzo musiałbym się zmienić, żeby zostawić kogoś w potrzebie.

Jaka to jest potrzeba? Potrzeba bycia wysluchanym? Wydaje mi sie, ze to najwazniejsze co moze ktos zaoferowac i mega boli, kiedy my zawsze wysluchujemy czyjes smety, a kiedy przychodzi na nas kolej to jestesmy zbywani. Nie raz mialam taka sytuacje, bo robilam z siebie ramie do placzu, zawsze sluze rada, wysluchuje wszystko i wszystkich, ale sama zawsze milcze. Kiedys mi sie zachcialo wygadac, bo niezdrowo jest w sobie wszystko tlumic, i tylko jedna osoba odrazu sie zaangazowala w moja historie. Druga przeczytala, odpowiedziala tylko polslowkami a trzecia kompletnie nie miala pojecia ani zyciowej madrosci by cokolwiek skomentowac.Naszla mnie refleksja, ze pewne znajomosci widocznie nie musza byc obustronne. Widocznie niektorzy ludzie ciagna sie za nami dla swojego wlasnego ego, kiedy dostana co chca to im starczy. Na poczatku bylam zla, bo czulam sie wykorzystana, jakbym byla mniej wartosciowa, jakby moj "problem" byl zbagatelizowany. Jednak zdalam sobie sprawe, ze tak jak w relacjach milosnych- nie kazdy ma takie same zamiary wkraczajac w czyjes zycie. Czy musimy byc na te osobe zli? Czy raczej zastanowic sie nad tym jak my odbieramy te osobe. Czesto przywiazujemy sie do kogos bezpodstawnie, troche slepo. My angazujemy sie w te relacje mimo, ze ta druga osoba wcale nie czuje tego samego wobec nas.
nie, nie mam polskich znakow.
Awatar użytkownika
Pawian
Marzyciel
 
Rejestracja: wt 08 sty, 2013 19:23
Has thanked: 55 times
Have thanks: 66 times
Płeć: Kobieta
Marzenie: Zostaly tylko dwa do spelnienia!
Medals: 5
Posty: 3682

Re: Co oznaczałoby koniec przyjaźni?

Postautor: Dafne » wt 22 sie, 2017 16:51

Borcejn pisze:Wydaje mi się to obrzydliwym, instrumentalnym traktowaniem ludzi. No i nie mam nic do odchodzenia, ale... jeśli ktoś odchodzi nie żegnając się, to czy to nie jest zwyczajny brak szacunku?
Otóż to, mam podobne podejście. Dla mnie przyjaźń to relacja na śmierć i życie. Jeśli ktoś przyjaźni się ze mną na pewien okres życiowy, by potem olać, to jest nie w porządku. A jeśli nawet przyjaźń się kończy (bo ma prawo), oczekiwałabym jakiegoś wyjaśnienia zamiast pożegnania bez słowa.
dum spiro, spero
Awatar użytkownika
Dafne
V.I.P
 
Rejestracja: wt 23 sie, 2011 16:21
Has thanked: 86 times
Have thanks: 128 times
Płeć: Kobieta
Medals: 10
Posty: 8628

Re: Co oznaczałoby koniec przyjaźni?

Postautor: Borcejn » wt 22 sie, 2017 18:00

O Jezu - jak to dobrze, że choć w jednej sprawie ktoś myśli podobnie. :crazy: Bałem się, że jestem chorym zjebem i muszę się leczyć (naturalnie Twoja wypowiedź, Dafne, nie przesądza o niczym, ale podniosła mnie trochę na duchu - dzięki).

Spojrzenie Pawian jest dla mnie szczególnie interesujące, gdyż bardzo podobne do tego właśnie, z którym się zderzyłem. Nie chcę pisać bzdur, więc przemyślę sobie to, co napisałaś, i dam znać za jakiś czas. Może wywiąże się jakaś dyskusja na wysokim poziomie. Dziękuję też.

Nie daję chmurek, bo nie jestem jakimś pedałem. :swirus:
Awatar użytkownika
Borcejn
Opiekun
 
Rejestracja: ndz 04 mar, 2012 18:02
Has thanked: 67 times
Have thanks: 27 times
Płeć: Kobieta
Posty: 334

Re: Co oznaczałoby koniec przyjaźni?

Postautor: Pawian » wt 22 sie, 2017 21:07

Powiem tak, kazdy jest inny i ma jakies inne wyobrazenie o relacjach ludzkich :P
Mnie deklaracje na smierc i zycie bardzo mecza, nie czulabym sie wolnym czlowiekiem, a to sobie bardzo cenie. Mimo, ze jestem w zwiazku malzenskim, wcale nie wyklucza tego, ze kiedys tez moge sie rozwiesc. Mysle, ze przywiazanie do drugiego czlowieka po grob jest zarezerwowane tylko w wypadku rodzic-dziecko.
nie, nie mam polskich znakow.
Awatar użytkownika
Pawian
Marzyciel
 
Rejestracja: wt 08 sty, 2013 19:23
Has thanked: 55 times
Have thanks: 66 times
Płeć: Kobieta
Marzenie: Zostaly tylko dwa do spelnienia!
Medals: 5
Posty: 3682

Re: Co oznaczałoby koniec przyjaźni?

Postautor: Dafne » czw 24 sie, 2017 16:44

Pawian, bardziej rozchodzi mi się o więź, a nie o deklarację. Jest taki cytat: "Przyjaźń jest drzewem, pod którym możemy się schronić".
Dla mnie właśnie przyjaźń jest takim drzewem, azylem, przystanią. I taka prawdziwa przyjaźń nie powinna się skończyć, bo jest jak nierozerwalna więź.
dum spiro, spero
Awatar użytkownika
Dafne
V.I.P
 
Rejestracja: wt 23 sie, 2011 16:21
Has thanked: 86 times
Have thanks: 128 times
Płeć: Kobieta
Medals: 10
Posty: 8628

Re: Co oznaczałoby koniec przyjaźni?

Postautor: Pawian » czw 24 sie, 2017 21:53

Wszystko jest ulotne i wszystko przemija. Tak samo jak wiez miedzy ludzmi moze sie ulotnic. Przykladowo ludzie sie kochaja, maja wiez, ale z jakis powodow przestaja ze soba byc, wiez i milosc z czasem przestaje istniec.
Osobiscie nie chcialabym sie przyjaznic z kims, kto by zakladal, ze mam czuc te wiez i przyjazn na zawsze. To mega meczace. A co jak ta osoba zacznie mnie wnerwiac? Beda mnie mocno irytowac zyciowe wybory tej osoby? Nie, nie ma czegos takiego jak zwrocenie uwagi, bo to jest wpieprzanie sie w czyjes zycie. Tak samo jak wytykanie komus jak smaruje chleb i czym.
Wiec skoro jest to moja przyjaciolka/przyjaciel moge sie jedynie przygladac. Moge cos powiedziec negatywnego tylko jak mnie o to poprosi. A jak poprosi i uslyszy moja pogarde i zazenowanie zapewne nie bedzie zmotywowana do chwalenia sie swoimi przezyciami nastepnym razem. Wszystko wypali sie samo w sobie, bo ogolnie przyjazn z kims, kto sie od nas zaczyna mocno roznic sie samo wypala swoja smiercia naturalna. Potem wielki dramat, bo przeciez prawdziwi przyjaciele zostaja na zawsze :d
nie, nie mam polskich znakow.
Awatar użytkownika
Pawian
Marzyciel
 
Rejestracja: wt 08 sty, 2013 19:23
Has thanked: 55 times
Have thanks: 66 times
Płeć: Kobieta
Marzenie: Zostaly tylko dwa do spelnienia!
Medals: 5
Posty: 3682

Re: Co oznaczałoby koniec przyjaźni?

Postautor: Dafne » pt 25 sie, 2017 18:43

Pawian, przyjaźń nie polega na uwiązaniu na smyczy. Myślenie o jakiejkolwiek sprawie jakoby byłaby do końca życia, jest jak dla mnie naiwne, bo nie można niczego przewidzieć.

Jednak przyjaźń wydaje się taką relacją, która jest trwalsza, niż zwykła znajomość, dlatego gdzieś tam pokłada się nadzieję, że ta osoba będzie przy nas. Nie, że zawsze będzie... ale chociażby posiadanie takiego wrażenia, że można do kogoś zwrócić się o pomoc albo pomyśleć ciepło, już jest czymś. Bo na co dzień raczej ludzie są nam obojętni, a przyjaciel to jednak ktoś bliski, o kim po prostu myślimy.

Pawian pisze:A co jak ta osoba zacznie mnie wnerwiac? Beda mnie mocno irytowac zyciowe wybory tej osoby? Nie, nie ma czegos takiego jak zwrocenie uwagi, bo to jest wpieprzanie sie w czyjes zycie. Tak samo jak wytykanie komus jak smaruje chleb i czym.
Wiec skoro jest to moja przyjaciolka/przyjaciel moge sie jedynie przygladac. Moge cos powiedziec negatywnego tylko jak mnie o to poprosi.
Ja bym nie gloryfikowała przyjaźni. Nie jest tak, że przez cały czas jest cukierkowo. Więc wkurzenie się na kogoś bliskiego nie jest czymś, co by skreślało przyjaźń, ja bym to traktowała jako dobry test na jej jakość.
dum spiro, spero
Awatar użytkownika
Dafne
V.I.P
 
Rejestracja: wt 23 sie, 2011 16:21
Has thanked: 86 times
Have thanks: 128 times
Płeć: Kobieta
Medals: 10
Posty: 8628

Re: Co oznaczałoby koniec przyjaźni?

Postautor: Pawian » pt 25 sie, 2017 20:52

Dafne, teraz brzmi to inaczej niz haslo "przyjazn jest na zawsze". Mocno zgadzam sie z tym:
Dafne pisze:Nie, że zawsze będzie... ale chociażby posiadanie takiego wrażenia, że można do kogoś zwrócić się o pomoc albo pomyśleć ciepło, już jest czymś. Bo na co dzień raczej ludzie są nam obojętni, a przyjaciel to jednak ktoś bliski, o kim po prostu myślimy.

Mysle tak samo.

Dafne pisze:wkurzenie się na kogoś bliskiego nie jest czymś, co by skreślało przyjaźń, ja bym to traktowała jako dobry test na jej jakość.


Z jednej strony wkurzamy sie na tych na ktorych nam zalezy, z drugiej strony moze dojsc do toskycznej sytuacji, gdzie nie ma juz sensu tego ciagnac.
Nawet jezeli jakosciowo przyjazn jest przeterminowana, nie znaczy, ze wczesniej tez taka byla. Cos uleglo zmianie, teraz dla obojga liczy sie cos innego i te osoby moga oczekiwac innych wartosci, wiec ciezko o to, by nadal sie przyjaznic. Chyba, ze tylko dla samej idei jak bylo kiedys. To, ze ktos zrywa przyjazn, nie znaczy, ze cala relacja byla do kitu. Mozna dac sobie raczki i isc sie bawic gdzie indziej.
nie, nie mam polskich znakow.
Awatar użytkownika
Pawian
Marzyciel
 
Rejestracja: wt 08 sty, 2013 19:23
Has thanked: 55 times
Have thanks: 66 times
Płeć: Kobieta
Marzenie: Zostaly tylko dwa do spelnienia!
Medals: 5
Posty: 3682

Re: Co oznaczałoby koniec przyjaźni?

Postautor: Dafne » ndz 27 sie, 2017 14:14

Pawian, pamiętam, że gdy jeszcze przyjaźniłam się z pewną dziewczyną, wciąż miałam silne wrażenie: "aaaa, muszę jej to i to powiedzieć", taka chęć, by przyjaciel był w naszym życiu obecny, aby dzielić się sukcesami/ tym, co wyszło w danym dniu itp. A potem ta przyjaźń się skończyła i miałam taką pustkę przez pewien czas. Inna sprawa, że nie dawała mi ta relacja z czasem radości, więc to i lepiej, że tak się stało. :oczami:

Pawian pisze:To, ze ktos zrywa przyjazn, nie znaczy, ze cala relacja byla do kitu. Mozna dac sobie raczki i isc sie bawic gdzie indziej.
W sumie prawda. Ludzie się zmieniają, czasem na niekorzyść. Ale zauważyłam też, że rozlatują się te relacje, gdzie zanikła komunikacja i chęci, gdzie nie ma rozmowy. Moja przyjaźń rozpadła się głównie przez to, że nie rozmawiałyśmy o tym, co nas boli i co uwiera.

Obecnie mam relacje, gdzie wolę powiedzieć wprost czego oczekuję, wyjaśnić nieporozumienia niż to w sobie kisić jak dawniej.
dum spiro, spero
Awatar użytkownika
Dafne
V.I.P
 
Rejestracja: wt 23 sie, 2011 16:21
Has thanked: 86 times
Have thanks: 128 times
Płeć: Kobieta
Medals: 10
Posty: 8628

Re: Co oznaczałoby koniec przyjaźni?

Postautor: Pawian » ndz 27 sie, 2017 19:16

Dafne pisze:taka chęć, by przyjaciel był w naszym życiu obecny, aby dzielić się sukcesami/ tym, co wyszło w danym dniu itp.

Tez to mam, ale ogolnie moim najlepszym przyjacielem jest moj maz, on wie wszystko na moj temat i co mnie trapi i co cieszy. Raczej nie bylabym w stanie powiedziec wszystkiego co mysle komus innemu. Nie mialabym chyba tego zrozumienia. By zrozumiec trzeba mnie znac i wiedziec jak funkcjonuje. Inaczej wychodza same niedomowienia, lub temat jest zamiatany pod dywan :P
nie, nie mam polskich znakow.
Awatar użytkownika
Pawian
Marzyciel
 
Rejestracja: wt 08 sty, 2013 19:23
Has thanked: 55 times
Have thanks: 66 times
Płeć: Kobieta
Marzenie: Zostaly tylko dwa do spelnienia!
Medals: 5
Posty: 3682

Re: Co oznaczałoby koniec przyjaźni?

Postautor: Peggy_Brown » śr 30 sie, 2017 21:07

Przeszłam taki koniec przyjaźni i to nastąpiło tak naturalnie i płynnie, że pamiętam nasze ostatnie spotkanie, ale później już nie było nic. Wiadomo, że każdy miał swoje życie i już nie spotykałyśmy się jak za małolata codziennie. Ale przyszedł taki czas, że chyba zdałam sobie sprawę, że ta relacja jest niezdrowa. To było jak spędzanie czasu z energetycznym wampirem. Czułam się taka mniejsza w tej relacji. Znajomość się skończyła, w dziwny sposób dostałam zawiadomienie o ślubie i cały czas się zastanawiam czy iść czy nie iść. Z jednej strony tyle lat w przyjaźni, z drugiej wcale nie chcę tam iść. Mam jeszcze czas to się zastanowię. No ale przyjaźnie się kończą czasami bez słów. W naszym przypadku nie było czego tłumaczyć i odstawiać jakiś pożegnań. Mogłyśmy utrzymać tę relację, ale chyba żadna z nas tego na koniec nie chciała.
Peggy_Brown
Marzyciel
 
Rejestracja: sob 02 maja, 2009 21:11
Has thanked: 37 times
Have thanks: 54 times
Medals: 4
Posty: 8608

Re: Co oznaczałoby koniec przyjaźni?

Postautor: Borcejn » wt 05 wrz, 2017 17:58

Najbardziej boli chyba odrzucenie. Kiedy ściema wychodzi na jaw. Moment, w którym uświadamiasz sobie, że dałbyś się pokroić za złudzenia jest trudny. Ale i oczyszczający - w pewnym sensie. Miałem myśleć i myślałem. Jedyna sensowna refleksja, jaka mnie naszła, to żeby nie robić nikomu wyrzutów. Wybaczyć, nie zapomnieć. Żałuję, że jestem taki nerwowy i że tak trudno mi odpuścić - pewnie nie czułbym się wczoraj jak wytarta z godności szmata. Ale zauważcie, że żałuję dopiero bez emocji. Dokładnie jak człowiek po wyjściu z jakiejś sekty. Niektórzy po prostu są... nie pasują do nas. xD

Życzyłbym każdemu, żeby jego przyjaźnie kończyły się godnie. A przyjaciołom - więcej empatii!
Awatar użytkownika
Borcejn
Opiekun
 
Rejestracja: ndz 04 mar, 2012 18:02
Has thanked: 67 times
Have thanks: 27 times
Płeć: Kobieta
Posty: 334

Re: Co oznaczałoby koniec przyjaźni?

Postautor: Leah P » śr 06 wrz, 2017 14:16

Peggy_Brown, mialam bardzo podobna sytuacje. Ze niby nic zlego sie nie stalo, ale w pewnym momencie po prostu przestalysmy obie utrzymywac te przyjazn. Tez pamietam nasze ostatnie spotkanie, jakby to bylo wczoraj. Zmienily nam sie proirytety i juz nie bylysmy tymi samymi osobami co w dziecinstwie.
Awatar użytkownika
Leah P
Marzyciel
 
Rejestracja: śr 02 gru, 2015 19:46
Has thanked: 31 times
Have thanks: 35 times
Imię: Leah
Płeć: Kobieta
Medals: 1
Posty: 999

Re: Co oznaczałoby koniec przyjaźni?

Postautor: Pawian » czw 07 wrz, 2017 18:56

Borcejn, etapy moich emocji sa dosyc porownywalne do Twoich :P
nie, nie mam polskich znakow.
Awatar użytkownika
Pawian
Marzyciel
 
Rejestracja: wt 08 sty, 2013 19:23
Has thanked: 55 times
Have thanks: 66 times
Płeć: Kobieta
Marzenie: Zostaly tylko dwa do spelnienia!
Medals: 5
Posty: 3682

Re: Co oznaczałoby koniec przyjaźni?

Postautor: Peggy_Brown » pn 11 wrz, 2017 21:06

Leah P, No właśnie jak to jest, e człowiek się zmienia, a przychodzi taki jeden moment, w którym uświadamia się sobie, że to jest zupełnie inny człowiek. U mnie najgorsze było to, że wraz z rozpadem przyjaźni z nią, posypała się przyjaźń z nim. Oni pozostali w fajnej przyjacielskiej relacji, a mnie już w tym nie było. Ale odkąd pamiętam ona była zazdrosna o moje kumpelskie relacje z nim, więc możliwe, że pod jej wpływem i to się skończyło. Szkoda, bo fajny kumpel z niego był.
Peggy_Brown
Marzyciel
 
Rejestracja: sob 02 maja, 2009 21:11
Has thanked: 37 times
Have thanks: 54 times
Medals: 4
Posty: 8608

Poprzednia

Wróć do Relacje międzyludzkie

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości