Witamy na Forum Wielotematycznym, Marzycielskim

Witamy na Forum Wielotematycznym, Forum Marzycielskim, z nami nie będziesz się nudził.
Załóż konto już dziś a na pewno nie pożałujesz!
Śledź forum na bieżąco!

Wielojęzyczność

Twój temat nie pasuje do innych działów? Umieść go tutaj!

Wielojęzyczność

Postautor: ajwenhou » sob 07 maja, 2011 14:40

Liczą po francusku, przeklinają po polsku, śpiewają niemieckie piosenki, pracują w języku angielskim. Ponad połowa ludzkości jest dwujęzyczna.


źródko: focus


gazeta podaje, że "W świecie otwartych granic i elastyczności zawodowej Polacy coraz częściej osiedlają się na stałe poza granicami kraju i wchodzą w związki małżeńskie z obcokrajowcami. (...) Prof. Michael Byram twierdzi, że nawet połowa ludności świata jest dziś dwujęzyczna, a liczby te wciąż rosną. Według danych z 2001 roku, w samym tylko Londynie mówi się w 300 językach, a dla ponad miliona londyńczyków angielski nie jest mową ojczystą."

chciałabym poruszyć tu temat szczególnie wielojęzycznych rodzin, ale rozmowa o samej wielojęzyczności też jest mile widziana.
znacie rodziny w których używa się więcej niż jednego, dwóch języków? może sami z takiej pochodzicie, a w waszym domu mówi się w kilku językach? co sądzicie o takim przekraczaniu granic?

osobiście jestem zauroczona takimi rodzinami. moja sąsiadka wyszła za niemca, urodziła mu córeczkę, która mówi po polsku, niemiecku i włosku, ponieważ mieszkali tam jakiś czas. wydaje mi się to świetne, dziecko będzie bardziej otwarte, na innych ludzi i na naukę innych języków. na starcie ma więcej możliwości w przyszłości.
znam też polkę, która wyszła za niemca, urodziła mu synka i chłopak niestety mówi tylko po niemiecku. trochę szkoda, biorąc pod uwagę fakt, że polski to arcytrydny język i może mu się przydać.

zaznaczam, że w tym temacie nie chodzi o chwalenie się kto ile języków uczy się bądź umie.
happy?
ajwenhou
Newbie
 
Rejestracja: śr 20 paź, 2010 18:54
Lokalizacja: Gouda
Has thanked: 2 times
Have thanks: 11 times
Imię: Ania
Płeć: Kobieta
Medals: 4
Posty: 5529

Postautor: arcoiris » sob 07 maja, 2011 14:52

Jeśli chodzi o związki o różnych narodowościach to takiego w mojej rodzinie nie ma.
A odnośnie języków to w mojej rodzinie mówi się nie tylko po polsku, ale wszyscy są Polakami.


Po za rodziną znam takie przypadki. Najczęściej jest to angielski z polskim.
Na pewno dziecko, których rodzice są różnych narodowości ma lepiej jeśli chodzi o naukę języków, ale muszą go uczyć obu. Bo często się tak zdarza i znam taki przypadek, że matka wyszła za Niemca, tam zamieszkali i dziecko po polsku nic nie potrafi mówić.

A i mam na akademiku sąsiadkę co ma mamę Polkę i ojca z Izraela. Potrafi mówić w 3 językach.
"Jeśli chcesz ujrzeć coś wartościowego, nie podnoś głowy, nie szukaj tego na piedestałach. Prawdziwe perełki ukryte są wśród kurzu i spowite mgłą zapomnienia"
arcoiris
Extra marzyciel
 
Rejestracja: sob 26 lut, 2011 17:54
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 0 time
Have thanks: 0 time
Medals: 2
Posty: 774

Postautor: Ruta » sob 07 maja, 2011 14:53

Moja siostra jest w związku z Hindusem, rozmawiają po angielsku. Mają synka Kubusia, którego siostra uczy mówić po polsku. Sam Vicky (jej facet) stara się jakoś ogarniać nasz język. W sumie sam zna 4 języki. Myślę, że dla Kubusia będzie to fantastyczne, ponieważ już od dziecka ma możliwość nauki tylu języków. I to całkiem za darmo.

Sama uczę się tylko angielskiego i uczyłam niemieckiego. Szkoda, że nie mam jakiegoś talentu do tego. ;p
Awatar użytkownika
Ruta
Newbie
 
Rejestracja: ndz 13 mar, 2011 17:57
Has thanked: 72 times
Have thanks: 176 times
Płeć: Kobieta
Medals: 13
Posty: 12063

Postautor: ajwenhou » sob 07 maja, 2011 14:57

arcoiris pisze:Bo często się tak zdarza i znam taki przypadek, że matka wyszła za Niemca, tam zamieszkali i dziecko po polsku nic nie potrafi mówić.

no właśnie, szkoda dzieciaka. przecież dzieci w wieku przedszkolnym czy chociażby podstawówkowym chłoną naukę języków jak gąbka, szkoda nie wykorzystać tego tym bardziej mając wszelką możliwość na danie dziecku takiego 'prezentu'.

Rusałka pisze:Szkoda, że nie mam jakiegoś talentu do tego. ;p

kurcze, ja też żałuję :p chciałabym, żeby jedna z osób w mojej rodzinie była innego pochodzenia, niekoniecznie musiałoby istnieć pokrewieństwo, ale chociaż jakaś kuzynka, która wyszła zaaaaa nie wiem, szweda! o.
happy?
ajwenhou
Newbie
 
Rejestracja: śr 20 paź, 2010 18:54
Lokalizacja: Gouda
Has thanked: 2 times
Have thanks: 11 times
Imię: Ania
Płeć: Kobieta
Medals: 4
Posty: 5529

Postautor: arcoiris » sob 07 maja, 2011 15:06

ajwenhou pisze:no właśnie, szkoda dzieciaka. przecież dzieci w wieku przedszkolnym czy chociażby podstawówkowym chłoną naukę języków jak gąbka, szkoda nie wykorzystać tego tym bardziej mając wszelką możliwość na danie dziecku takiego 'prezentu'.


dzieci powinno się uczyć od małego wtedy najwięcej potrafią się nauczyć. Mam kuzyna co ma 3 lata. Jego mama bardzo dobrze zna angielski i go uczy. Co prawda nie umie super mówić, ale jak na 3-letnie dziecko umie bardzo dużo angielskich słówek. Zazdroszczę mu tego, że mnie tak rodzice nie uczyli jak byłam mała.
"Jeśli chcesz ujrzeć coś wartościowego, nie podnoś głowy, nie szukaj tego na piedestałach. Prawdziwe perełki ukryte są wśród kurzu i spowite mgłą zapomnienia"
arcoiris
Extra marzyciel
 
Rejestracja: sob 26 lut, 2011 17:54
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 0 time
Have thanks: 0 time
Medals: 2
Posty: 774

Postautor: she » sob 07 maja, 2011 17:13

ajwenhou pisze:znacie rodziny w których używa się więcej niż jednego, dwóch języków? może sami z takiej pochodzicie, a w waszym domu mówi się w kilku językach? co sądzicie o takim przekraczaniu granic?

U mnie w domu tak jest. Ojciec poznał mamę jak był na jakimś kontrakcie z pracy. Na samym początku porozumiewali się w języku angielskim, bo ojciec leżał, jeżeli chodziło o włoski. Jak ja się urodziłam, to mama liznęła już polskiego a ojciec Jej języka. Jako, że mojej mamie bardzo podoba się Nasz język, mówili do mnie po polsku, włosku i angielsku. Z angielskim i włoskim nie mam problemu, wiadomo błędy popełniam, tak samo jak i w polskim. :P

W mojej rodzinie jest pełno związków różnych narodowości. Moja ciotka ma męża Niemca. Ich dzieci potrafią włoski, niemiecki i angielski. Kuzynka ma męża Araba i dogadują się tylko w języku angielskim. Druga ciotka ma męża Anglika :P Takie z Nas pomieszańce ;D

Dobrze jak rodzice potrafią kilka języków i uczą swoje dzieci. Daje to lepszy start na przyszłość.
'she dances in a ring of fire and throws off the challenge with a shrug' - J.M
she
Newbie
 
Rejestracja: ndz 05 gru, 2010 17:56
Lokalizacja: z polskowłoslandi ;)
Has thanked: 19 times
Have thanks: 37 times
Imię: Patrycja
Medals: 2
Posty: 14136

Postautor: Peggy_Brown » sob 07 maja, 2011 17:21

Mam w rodzinie i śmieszne były początki tej dwujęzyczności. teraz też fajnie się słucha.
Moja kuzynka wyszła za Niemca. on znał jakieś słowa po polsku bo jego mama jest Polką. Syn rozmawia i w takim i w takim. jak był jeszcze młodszy mieszały mu się języki. potrafił mówić po polsku za chwilę wtraci coś po niemiecku i się dziwi, że nie rozumiesz. Bo nie znalazł polskiego odpowiednika.
Teraz już mówi albo tak albo tak, z lekkim niemieckim akcentem.
Druga kuzynka wyszła za pół Turka, pół Polaka. Ale on nie znał polskiego. Znał niemiecki i turecki, bo w domu z matką rozmawiał tak a z ojcem tak.
A kuzynka znała podstawy niemieckiego tylko. teraz Kerim mówi po polsku ładnie. Chociaż nie zawsze poprawnie. Dzieci nie mają.

Ale dzieci mają duże możliwości wtedy. Znają kilka języków, bo zazwyczaj jeszcze biegle w szkole uczą się innego.
Fajnie tak w sumie.

[ Dodano: Sob 07 Maj, 2011 ]
TrisHka pisze:Dobrze jak rodzice potrafią kilka języków i uczą swoje dzieci. Daje to lepszy start na przyszłość.
gdzieś słyszałam, że dość popularne staje się wynajmowanie opiekunek właśnie innej narodowości. Żeby dziecko miało kontakt z innym językiem. Tak w jakiejś gazecie czytałam kiedyś.
W sumie fajna sprawa też. Dziecko jeśli ma oboje rodziców Polaków, to z nianią ma kontakt w innym języku i mimowolnie musi się nauczyć tego języka.
Peggy_Brown
Marzyciel
 
Rejestracja: sob 02 maja, 2009 21:11
Has thanked: 37 times
Have thanks: 55 times
Medals: 4
Posty: 8616

Postautor: she » sob 07 maja, 2011 17:36

Peggy_Brown, ja miałam nianię Włoszkę :P Dlatego jak rodzice postanowili zamieszkać w Polsce, miałam problemy z Polskim, mimo że ojciec do mnie mówił po polsku albo w języku angielskim :P Za to teraz tylko czasami rozmawiam z mamą lub dziadkami po włosku i zdarzy się, że powiem mega głupotę...
'she dances in a ring of fire and throws off the challenge with a shrug' - J.M
she
Newbie
 
Rejestracja: ndz 05 gru, 2010 17:56
Lokalizacja: z polskowłoslandi ;)
Has thanked: 19 times
Have thanks: 37 times
Imię: Patrycja
Medals: 2
Posty: 14136

Postautor: Peggy_Brown » sob 07 maja, 2011 17:38

Mojej kuzynki mąż z ojcem rozmawia po turecku tylko kiedy się kłócą. Żeby nikt nie słuchał o czym tak naprawdę rozmawiają. Taka dobra w sumie taktyka, bo nawet matka tego nie wie. Ale ten podobno rozumie wiele rzeczy po polsku... Więc trzeba uważać.
Peggy_Brown
Marzyciel
 
Rejestracja: sob 02 maja, 2009 21:11
Has thanked: 37 times
Have thanks: 55 times
Medals: 4
Posty: 8616

Postautor: Icannotfly. » wt 31 maja, 2011 18:32

Ah, sama chciałabym mieć w rodzinie (najlepiej któregoś z rodziców), który mówiłby do mnie też w innym języku niż tylko Polski. To na pewno bardzo pomaga na przyszłość i tak najlepiej się uczy - od małego.

Córeczka mojej nauczycielki z niemieckiego ma męża Włocha, więc jej dziecko potrafi i po Polsku, po Niemiecku i po Włosku. Czasem nam opowiada, że jej córka ogląda bajki w różnych językach. Kiedyś nawet podsłyszałam jak rozmawiała z nią po Polsku, a kłóciły się już po Włosku. ;D
- A ja lubię ten kawałek nieba...
- Ten kawałek nieba ma w du.pie, że go lubisz.
Icannotfly.
Newbie
 
Rejestracja: sob 12 cze, 2010 13:48
Lokalizacja: Stamtąd.
Has thanked: 0 time
Have thanks: 0 time
Imię: Agnieszka
Medals: 2
Posty: 4411

Postautor: InfernalTear » wt 31 maja, 2011 19:00

Ja w prawdzie nie mam rodzica obcokrajowca, ale wiem, że mam trochę niemieckiej krwi po którejs z brababek prawdowopodobnie.
Jak byłam mała to mieszkałam ok 3-4 lata we włoszech, także włoski umiem dość dobrze. Aktualnie moja mama jest już dobrych pare lat w związku małżenskim z włochem, więc w domu najczęściej rozmawiało się właśnie po włosku - cóż, ojczym trochę kaleczy po polsku xD
Reszty języków uczyłam się już w szkołach.

Moje dzieciaki na wstępie będą mieć polski, angielski, włoski i może troche japonskiego xD
"I don't believe in fairy tales, but I believe in u and me..."
InfernalTear
Sponsor
 
Rejestracja: pt 13 maja, 2011 11:42
Lokalizacja: Łódź
Has thanked: 0 time
Have thanks: 0 time
Medals: 1
Posty: 980

Postautor: Lussi-M » pt 03 cze, 2011 22:09

Mnie jakoś nie ciągnie, aby uczyć się w tak dużych ilościach języków obcych, bo zwyczajnie nie jest mi to potrzebne. Nie podróżuje aż tak często abym musiał uczyć się jakiś egzotycznych języków, po których można sobie 'połamać język". Znam tylko trzy, te najbardziej potrzebne.
Nie rozmawiam z użytkownikami poprzez Prywatną Wiadomość. Wszelkie wiadomości będą ignorowane.
Awatar użytkownika
Lussi-M
Newbie
 
Rejestracja: ndz 18 lip, 2010 15:16
Lokalizacja: ---
Has thanked: 3 times
Have thanks: 3 times
Płeć: Mężczyzna
Marzenie: Jest ich za wiele, aby wybrać jedno!
Medals: 1
Posty: 2581

Postautor: Vana » pn 06 cze, 2011 16:45

U mnie mówi się w domu albo po polsku albo po niemiecku. Czasem np. gdy rozmawiam z bratem to jedno z nas mówi po polsku, a drugie odpowiada po niemiecku ;d myślę też w różnych językach. DObre to jest. Gdy jestem ze znajomymi i jest mój brat, to mozemy pogadać po polsku i wiemy, że reszta nic nie zrozumie. Odwrotnie jest gdy jestem w Polsce ; D
Polskiego nigdy w szkole nie uczyłam się, uczyli mnie w domu. Mówić umiem dobrze, gorzej jest z pisaniem. I niektóre rzeczy łatwiej jest mi też zrozumieć po niemiecku.

Po francusku i angielsku też moglibyśmy porozumiewać się między sobą, ale to już więcej wysiłku ; D O gdy przyjeżdza rodzina z Francji, to mówimy albo po polsku albo po francusku, szczególnie do dzieci po francusku, bo starsi znają polski ; D

I tak z tych języków najlepiej znam niemiecki.
Vana
Marzyciel-Gaduła
 
Rejestracja: pt 01 kwie, 2011 21:57
Lokalizacja: Berlin
Has thanked: 0 time
Have thanks: 1 time
Posty: 89

Postautor: Bum! » pn 06 cze, 2011 16:49

TrisHka, a myślisz, ze masz jakiś specyficzny akcent? Czy raczej zalatuje od Ciebie tym typowo polskim :P
"Sometimes I feel like there is no hope for me at all
But after while I am laughing loud because I love
So many things in my life I do appreciate
All of the moments I'm sure I won't ever forget"
Bum!
Newbie
 
Rejestracja: śr 13 paź, 2010 15:53
Has thanked: 0 time
Have thanks: 0 time
Medals: 3
Posty: 3992

Postautor: she » pn 06 cze, 2011 18:05

Bum!,chodzi Ci o to czy jakoś zaciągam, jak mówię po polsku?
'she dances in a ring of fire and throws off the challenge with a shrug' - J.M
she
Newbie
 
Rejestracja: ndz 05 gru, 2010 17:56
Lokalizacja: z polskowłoslandi ;)
Has thanked: 19 times
Have thanks: 37 times
Imię: Patrycja
Medals: 2
Posty: 14136

Postautor: Bum! » pn 06 cze, 2011 18:09

TrisHka pisze:Bum!,chodzi Ci o to czy jakoś zaciągam, jak mówię po polsku?


też! Ale czy w Twojej wymowie da się dostrzec jakiś konkretny akcent?
"Sometimes I feel like there is no hope for me at all
But after while I am laughing loud because I love
So many things in my life I do appreciate
All of the moments I'm sure I won't ever forget"
Bum!
Newbie
 
Rejestracja: śr 13 paź, 2010 15:53
Has thanked: 0 time
Have thanks: 0 time
Medals: 3
Posty: 3992

Postautor: she » pn 06 cze, 2011 18:24

Nie zaciągam, po polsku mówię normalnie. Tak mi się wydaje ^^

Raczej nie. Nie wiem :niepewny: To może powiedzieć tylko ktoś, kto mnie słyszy...
Tzn tak. Jak mówię po polsku to mówię normalnie, po polsku. A jak mówię po włsoku, to też normalnie. :D Nie zaciągam włoskim akcentem na polski, ani nie mam problemu z włoskim, o.
'she dances in a ring of fire and throws off the challenge with a shrug' - J.M
she
Newbie
 
Rejestracja: ndz 05 gru, 2010 17:56
Lokalizacja: z polskowłoslandi ;)
Has thanked: 19 times
Have thanks: 37 times
Imię: Patrycja
Medals: 2
Posty: 14136

Postautor: Vana » pn 06 cze, 2011 19:26

TrisHka pisze:Tzn tak. Jak mówię po polsku to mówię normalnie, po polsku. A jak mówię po włsoku, to też normalnie. Nie zaciągam włoskim akcentem na polski, ani nie mam problemu z włoskim, o.

Też tak mam z niemieckim, jak ktoś mnie słucha to nie słyszy żadnej różnicy w wymowie.
Vana
Marzyciel-Gaduła
 
Rejestracja: pt 01 kwie, 2011 21:57
Lokalizacja: Berlin
Has thanked: 0 time
Have thanks: 1 time
Posty: 89

Postautor: partyk19 » pn 06 cze, 2011 22:59

Ja natomiast mam ukraińską krew w sobie :D Moi dziadkowie pochodzą z tamtych stron i dziadek w domu zawsze mówił po ukraińsku. Z racji, że codziennie tam bywałem za młodu, dość sporo potrafię mówić. Pisać poniekąd też, ale to już sam się uczyłem. Cokolwiek dziadek do mnie mówił, ja to rozumiałem. Teraz, kiedy już nie żyje, nie mam za bardzo styczności z tym językiem. Chociaż moi rodzicie też potrafią po takowemu mówić, to na co dzień nie używają ukraińskiego.
'Strzyg, wiwern, endriag i wilkołaków wkrótce nie będzie już na świecie. A skurwy.syny będą zawsze.'
partyk19
Newbie
 
Rejestracja: śr 18 maja, 2011 21:58
Has thanked: 1 time
Have thanks: 0 time
Posty: 1788

Re: Wielojęzyczność

Postautor: Jaśmin » pn 20 mar, 2017 04:07

W obecnych czasach jest bardzo wiele takich rodzin, coraz więcej Polek w związkach z Arabami, ale nie tylko Polki wychodzą za obcokrajowców bo i Polacy za kobiety z różnych krajów. Mam kolegę Polaka, który jest w związku z Hiszpanką, i są to jedni z moich najlepszych przyjaciół.

Ja mam dwa języki ojczyste, więc trochę wiem z czym to się je. Z José już ustaliliśmy, że jak urodzi nam się dziecko to ja będę do niego mówiła tylko po polsku a on tylko po hiszpańsku. Hiszpański na pewno będzie przeważał ze względu na otoczenie ale zamierzam walczyć o to by małe znało też język polski. Każdy dodatkowy język to wielki atut w dzisiejszym świecie, szkoda, że niektóre mamy miksików uważają polski za nieprzydatny. José ma też sporo kolegów Hiszpanów i koleżanki Hiszpanki mieszkające w Polsce i wszystkie ich dzieci są dwujęzyczne.

Jeśli o mnie chodzi to myśląc najczęściej rozgraniczam sobie języki według osób do których chcę coś powiedzieć. Na zasadzie kubełków. Osoby polskojęzyczne mają swój kubełek, hiszpańskojęzyczne swój kubełek i gdy myślę o tych polskojęzycznych, że na przykład coś im powiem, to sięgam do kubełka z napisem "polski", kiedy natomiast myślę o hiszpańskojęzycznych znajomych to korzystam z kubełka "hiszpański". Natomiast kiedy myślę bezosobowo, śnię i tak dalej to myślę "losowo", raz tak a raz tak, zdarza mi się i zmontować zdanie z dwóch języków naraz, odmieniać hiszpańskie czasowniki według polskiej odmiany i odwrotnie, ale to tylko w myślach, bo mówię dobrze i bardzo się staram, żeby żadnego języka nie zaniedbać. Między innymi przez to piszę na polskich forach. Zdaję sobie sprawę, że w 90% mówię po hiszpańsku w życiu codziennym, więc chcę być stale w kontakcie z językiem polskim.
Fai quello che devi comunque sia. Un cuore, una via.
~ Lucrezia Borgia
Awatar użytkownika
Jaśmin
Extra marzyciel
 
Rejestracja: pn 18 kwie, 2016 01:01
Lokalizacja: Granada, ES
Has thanked: 52 times
Have thanks: 27 times
Imię: Cornèlia
Płeć: Kobieta
Posty: 782


Wróć do Rozmówki marzycieli

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości


cron