Witamy na Forum Wielotematycznym, Marzycielskim

Witamy na Forum Wielotematycznym, Forum Marzycielskim, z nami nie będziesz się nudził.
Załóż konto już dziś a na pewno nie pożałujesz!
Śledź forum na bieżąco!

Wyznawane poglądy a stosunek do innych ludzi

Intryguje Cię kwestia relacji między ludźmi? Zależności i stereotypów?

Wyznawane poglądy a stosunek do innych ludzi

Postautor: Leah P » ndz 27 lis, 2016 20:46

Czy katolicy nie powinni zachowywac sie w pewien okreslony sposob, szanowac innych ludzi? Czemu ci, od ktorych niektorzy najmniej by tego szacunku oczekiwali, okazuja go czasami najwiecej? Czy nie wydaje wam sie, ze niektorzy wyznaja niektore przekonania tylko dla fasady, a tak naprawde nie potrafia zyc w zgodzie z nimi? Czy hipokryzja dotyczaca szacunku do blizniego w organizacjach religijnych was nie razi?

Pozwolcie, ze opisze sytuacje, ktora przytrafila mi sie w tym miesiacu, na przestrzeni ostatnich dwoch tygodni. Krotkim slowem wstepu - pracuje w hotelu (restauracja i organizacja eventow - konferencje, lunche, kolacje, disco, sluby, wesela) na pozycji asystenta menagera, co wymaga sporej komunikacji z klientem, glownie organizatorami, a takze radzenia sobie ze wszelkimi skargami pozostalych uczestnikow imprez.

W naszym hotelu w poprzedni weekend przez trzy dni zabawila grupa swingersow (po krotce - ludzi, ktorzy (czesto pozostajac w stalych zwiazkach) zmieniaja dowolnie partnerow seksualnych) i jednoczesnie milosnikow BDSM i lateksu, pojawilo sie tez pare drag queens. Juz dwa tygodnie wczesniej bylo powiedziane, ze nikt z pracownikow ponizej 19 roku zycia nie ma prawa przebywac na terenie posiadlosci, a kazdy, kto nie czuje sie na silach by ich obslugiwac moze isc do domu. Bylismy ostrzegani, ze moga pojawic sie elementy nagosci, a uczestnicy imprezy moga byc dla nas niemili i wulgarni. Uczestniczylo 150 osob.

W ten weekend za to odbywala sie konferencja katolickiego ugrupowania, rowniez przez trzy dni. Wynajeli najwieksza sale konferencyjna, by odbywac modlitwy w intencji nowych czlonkow rodziny organizatorow (nowonarodzone dzieci), dzielic sie spostrzezeniami na temat swiata, Boga - takie dlugie kolko rozancowe ze spiewami. Mialo byc milo spokojnie, a wszyscy mowili w zeszlym miesiacu, ze to bedzie pewnie dobra odmiana po swingersach. Uczestniczylo 70 osob.

I jak to wszystko sie odbylo?

Katolicka impreza, mimo ze mieli byc takim wytchnieniem, co pol minuty narzekali na wszystko - a bo tutaj chcielismy inne kubki, a bo woda za droga, a bo nie spodziewalismy sie takich cen, a bo tutaj alkohol sprzedaja. Zgodzili sie na menu pol roku wczesniej, a dzien przed lunchem organizatorka przyszla do nas twierdzac, ze ona na pewno nie zamowilaby nigdy wieprzowiny, bo wiekszosc ludzi jej nie je, kiedy dzwonilismy do nich przed ich przybyciem, by potwierdzic to, bo trzeba bylo mieso zamowic (cala swinia do smieci). Rowniez uslyszalam, ze jestesmy niezwykle nieodpowiedzialni, bo ona dzwonila pol roku wczesniej, by upewnic sie, ze mamy jej ulubione platki sniadaniowe w hotelu (akurat sie skonczyly, bo przyszla na sniadanie po czasie). Prosilismy by wybrali konkretne produkty z menu i wpisali je w tabeli, by wszystko bylo jasne dla nas i serwowanie jedzenia bylo prostsze - nie zgodzili sie, bo podobno widzieli w innym miejscu, ze nikt nie potrzebuje wypisywania imion przy wyborach starterow. Nie napisali, policzyli zle, brakowalo jedzenia na ich lunchu, co wedlug nich nadal bylo nasza wina, mimo ze pokazalismy im kartke, ktora sami napisali. Spotkalismy sie z wieloma obrazliwymi komentarzami przez caly weekend, skargami na wszystko, lacznie z tym, jakie mamy menu (odgornie narzucone przez firme). Rozkazy typu 'lec i przynies mi to i tamto! Szybko!' Po wszystkim usmiechali sie sztucznie i widac bylo ze ich pozeganie i podziekowania byly wymuszone. Z pracy wyszlam umeczona, mimo ze nie sprzedalismy zadnych drinkow, jedli tylko oplacone jedzenie, ale skargi i rozkazy z ich strony siadly na mnie psychicznie tak, ze chcialo mi sie plakac pod koniec tego eventu.

Swingersi tydzien wczesniej byli za to tak przekochana grupa, ze dawno nie goscilam tak milych klientow w pracy. Nikt z niczym nie mial problemu, wszyscy grzecznie stali w kolejkach, kupowali drinki za narzucone ceny, nie probowali wyzywac sie na pracownikach. Potrafili prowadzic normalna dyskusje z serwujacymi ich ludzmi, traktowali nas jak rownych sobie, nie jak sluzacych - zwracali sie do nas po imieniu, nie 'ej ty'. Pytali nas, co sadzimy o ich grupie, jak podoba nam sie ich styl i czy widzielismy kiedys taka impreze, nie byli nachalni w zadnych rozmowach. Zostawiali napiwki, zartowali z nami. W pokojach pozostawili taki porzadek, ze housekeeping prawie nic nie musial robic - popakowali posciel w worki, wyrzucili smieci (mimo ze w Anglii nikt tego nigdy nie robi). Mimo ze pili duzo alkoholu, nikt nie zachowywal sie nieprzyzwoicie w miejscach publicznych, starali sie rozmawiac normalnym tonem, pytali czy ich muzyka nam nie przeszkadza. Wydawali sie nawet bardzo zatroskani o to, czy nie pracujemy za duzo, bo widzieli nas i na sniadaniu i na dyskotece wieczorem (rzeczywiscie, wszyscy spedzilismy przy tej imprezie duzo czasu, bo z braku mlodszych pracownikow, ktorych mamy duzo, musielismy robic podwojne zmiany). Na koniec wszyscy opuszczali hotel usmiechnieci, uscisneli wszystkim indywidualnie dlonie, podziekowali i zostawili duze napiwki w kopercie. Az chcialo sie wrocic do pracy!

Moja kolezanka z pracy podsumowala dzisiaj dwa te eventy takimi slowami - 'niby ci katolicy tacy dobrzy, modla sie caly dzien, spiewaja do Boga, ale jakby ich przy swingersach postawic, to od razu widac, kto jest lepszym czlowiekiem'.

For this message the author Leah P has received thanks:
Patorek(ndz 27 lis, 2016 21:11)
Awatar użytkownika
Leah P
Marzyciel
 
Rejestracja: śr 02 gru, 2015 19:46
Has thanked: 31 times
Have thanks: 35 times
Imię: Leah
Płeć: Kobieta
Medals: 1
Posty: 1001

Re: Wyznawane poglądy a stosunek do innych ludzi

Postautor: montownia12 » wt 10 sty, 2017 14:55

Witam to tak jakbyś spytał czy Islam ma prawo mordować ludzi?
Awatar użytkownika
montownia12
 
Rejestracja: wt 10 sty, 2017 14:40
Has thanked: 0 time
Have thanks: 0 time
Posty: 2

Re: Wyznawane poglądy a stosunek do innych ludzi

Postautor: cvku » wt 10 sty, 2017 15:27

Po pierwsze całą historię można by skrócić do dwóch zdań i przedstawić jako argument w jakimś innym temacie.

Po drugie bardziej pasująca nazwa tematu byłaby np. w stylu "moja historia z pracy i uprzedzenia do katolików ciąg dalszy".

Po trzecie jakie to niesprawiedliwe, że jesteś w pracy i musisz obsługiwać ludzi.

Po czwarte...

...po czwarte...

...

... jestem katolikiem.
:v
Awatar użytkownika
cvku
Bujający w obłokach
 
Rejestracja: pt 06 lip, 2012 11:18
Has thanked: 21 times
Have thanks: 32 times
Płeć: Mężczyzna
Marzenie: by Śniący pojechał na daleką Syberię i tam został
Posty: 410

Re: Wyznawane poglądy a stosunek do innych ludzi

Postautor: Ruta » wt 10 sty, 2017 17:17

Nie wiara decyduje do końca kto jakim jest człowiekiem. Jeśli ktoś nosi w sobie pogardę dla innych to religia tego w 100% nie zmieni. Prawdą jest, że katolicy lubią myśleć, że są lepsi, bo niby żyją bliżej Boga.
Większość moich znajomych twierdzi, że są katolikami. Znam też pogan, ateistów. Zawiść pojawia się i tu i tu. tak bywa, bo taki jest człowiek.

Jednak ateiści czy też poganie nie mają maniery narzucać swojego stylu 'moralności' czy tego jak się powinno żyć i czym kierować się w życiu, tak jak katolicy (mówię tu o osobach, które znam bezpośrednio). Oni niestety myślą, że wiedzą lepiej co jest dla innych dobre. Smutne.
Awatar użytkownika
Ruta
Newbie
 
Rejestracja: ndz 13 mar, 2011 17:57
Has thanked: 70 times
Have thanks: 176 times
Płeć: Kobieta
Medals: 13
Posty: 12057

Re: Wyznawane poglądy a stosunek do innych ludzi

Postautor: Leah P » wt 10 sty, 2017 19:26

Po pierwsze całą historię można by skrócić do dwóch zdań i przedstawić jako argument w jakimś innym temacie.

Czego nie chcialam robic, bo uwazam, ze jest to ciekawy temat. Napisalam wszystkie pytania na poczatku mojego postu, ostrzegajac, ze moja historia bedzie dluga, wiec nie koniecznie musiales to czytac, mozna sie bylo tez odniesc tylko do pierwszych paru zdan.

Po drugie bardziej pasująca nazwa tematu byłaby np. w stylu "moja historia z pracy i uprzedzenia do katolików ciąg dalszy".

Moim zdaniem nie bylaby to bardziej pasujaca nazwa, bo nie jest to temat o uprzedzeniach o katolikow, a o ogolnych zaleznosciach miedzy wiara a stosunkiem do innych ludzi. Podalam przyklad, jaki podalam, bo jest to wedlug mnie sensownie ukazane, jesli masz jakies inne przyklady, to prosze bardzo.

Po trzecie jakie to niesprawiedliwe, że jesteś w pracy i musisz obsługiwać ludzi.

Czemu to mialoby byc niesprawiedliwe? To moja praca, ktora lubie, ale nawet najlepsza praca moze sie okazac beznadziejna, kiedy traktuja cie w niej jak gowno. Nie wiem, czy kiedys pracowales w gastronomii, ale nawet, jesli nie, to chyba logicznym jest, ze jesli klient jest dla ciebie mily i odnosi sie do ciebie z szacunkiem, jestes z tej pracy duzo bardziej zadowolony, niz kiedy jakas baba traktuje cie jak niewolnika i rzuca rozkazami w kazda strone. Chyba ze wymagam za duzo, proszac o ludzki szacunek do kelnera. Dodatkowo tutaj kultura restauracyjna jest troche inna niz w Polsce, od kelnerow wymaga sie, ze beda z klientem rozmawiac dluzej niz tylko to, co potrzebne do wziecia zamowienia. Mozesz mowic, co chcesz, ale mi sie nie podoba, kiedy ktos zwraca sie do moich pracownikow z pogarda. Ja odpowiadam za to, co dzieje sie w hotelu, gdy i klienci i kelnerzy sa pod moja opieka - tak samo jak nie pozwolilabym na to, by kelner byl niemily dla kilenta, tak samo wymagam tego w druga strone.

Po czwarte...

...po czwarte...

...

... jestem katolikiem.

I co z tego wynika? Ja od pol roku tez i co to ma wspolnego z tematem?


Ruta, mnie wlasnie ta tendencja zastanawia - skoro religia ma na celu dobro (bo chyba tak jest), to czemu wyznawcy nie zaczna sami od siebie. Ile znalam matek, ktore ciagnely za soba dzieci do kosciola co niedziele, a ktore jednoczesnie laly dzieci pasem i wmawialy im, ze maja sie nie bawic z tym spod szostki, bo jego rodzice to to i tamto.

Nie rozumiem tez, jak, bedac katolikiem na przyklad, mozna miec zero tolerancji wobec innych wyznan albo ludzi, z ktorymi sie nie zgadzamy. To w moich oczach zupelnie kloci sie z idea milosierdza.
Awatar użytkownika
Leah P
Marzyciel
 
Rejestracja: śr 02 gru, 2015 19:46
Has thanked: 31 times
Have thanks: 35 times
Imię: Leah
Płeć: Kobieta
Medals: 1
Posty: 1001

Re: Wyznawane poglądy a stosunek do innych ludzi

Postautor: Patorek » wt 10 sty, 2017 23:57

Ruta pisze: Oni niestety myślą, że wiedzą lepiej co jest dla innych dobre.


Moim zdaniem przyczyn jest co najmniej dwie.
Pierwsza to jest fakt, że ta wiara jest na pozór i próbując przekonać innych tak naprawdę chcą przekonać samych siebie.
Druga sprawa, że to jest wpisane w ich religie i takie zachowanie jest pożądane w tych kręgach.

Leah P pisze:Ruta, mnie wlasnie ta tendencja zastanawia - skoro religia ma na celu dobro (bo chyba tak jest), to czemu wyznawcy nie zaczna sami od siebie. Ile znalam matek, ktore ciagnely za soba dzieci do kosciola co niedziele, a ktore jednoczesnie laly dzieci pasem i wmawialy im, ze maja sie nie bawic z tym spod szostki, bo jego rodzice to to i tamto.

Nie rozumiem tez, jak, bedac katolikiem na przyklad, mozna miec zero tolerancji wobec innych wyznan albo ludzi, z ktorymi sie nie zgadzamy. To w moich oczach zupelnie kloci sie z idea milosierdza.


W większości to wyuczone zachowania i potrzeba akceptacji otoczenia, które robi to samo, bez większego sensu i prawdziwego przeżywania.

Osobiście gardzę takim podejściem i je wytykam w twarz takim osobom (w momencie, gdy wytykają u mnie brak powielania ich schematów), co gorsza w tym obłędzie spotyka się nawet taki sposób myślenia, że analizowanie, czytanie, uczenie się na temat swojej wiary jest czymś złym.

Dla mnie to nie są osoby godne dyskusji, sami wybieramy swoje otoczenie - w moim nie ma miejsca dla takich osób.
~ Jestem jak alfabet - jest we mnie Biblia, Tora, Koran i Markiz de Sade ~
Awatar użytkownika
Patorek
Moderator
 
Rejestracja: wt 22 lis, 2011 11:44
Has thanked: 32 times
Have thanks: 108 times
Imię: Twoje marzenie
Medals: 9
Posty: 4823

Re: Wyznawane poglądy a stosunek do innych ludzi

Postautor: Jaśmin » śr 11 sty, 2017 23:54

cvku pisze:Po trzecie jakie to niesprawiedliwe, że jesteś w pracy i musisz obsługiwać ludzi.


To, że musi obsługiwać ludzi to nie znaczy, że mają ją traktować jak śmiecia, a niestety znam takich "klientów" i ja, z mojej pracy na recepcji. Słuchanie wyzwisk i wiecznych pretensji nie jest raczej zapisane w niczyim kontrakcie, a niestety niektórzy goście hotelowi tego nie rozumieją, i myślą, że jeśli jesteś do obsługiwania to mogą Cię traktować jak gówno :oczami: No ale mniejsza.

W teorii tak powinno być, że pewne poglądy powinny zobowiązywać do konkretnego zachowania ale jak sama widzisz, Leah, pozory mylą. I tak naprawdę od konkretnej osoby zależy jakim jest człowiekiem. Można się zdziwić.
Fai quello che devi comunque sia. Un cuore, una via.
~ Lucrezia Borgia
Awatar użytkownika
Jaśmin
Extra marzyciel
 
Rejestracja: pn 18 kwie, 2016 01:01
Lokalizacja: Granada, ES
Has thanked: 52 times
Have thanks: 27 times
Imię: Cornèlia
Płeć: Kobieta
Posty: 781

Re: Wyznawane poglądy a stosunek do innych ludzi

Postautor: cvku » pn 16 sty, 2017 10:50

Leah P pisze:ostrzegajac, ze moja historia bedzie dluga
Jakoś tego nie widzę. : ) Możesz mi wskazać, gdzie to napisałaś?
Leah P pisze:Nie wiem, czy kiedys pracowales w gastronomii, ale nawet, jesli nie, to chyba logicznym jest, ze jesli klient jest dla ciebie mily i odnosi sie do ciebie z szacunkiem, jestes z tej pracy duzo bardziej zadowolony, niz kiedy jakas baba traktuje cie jak niewolnika i rzuca rozkazami w kazda strone.
Ba! Pracowałem i to jako kelner w czterogwiazdkowym hotelu. Także mogę się tutaj wiarygodnie wypowiedzieć. Dla mnie w tej historii z katolikami nie było nic, co by wskazywało że traktowali Cię jak to ujęłaś Ty i Ailen - gówno. Twój opis pasuje do większości moich dni w tamtej pracy i najczęściej ludzie kłócący się o coś, niemający racji tylko poprawiali nam kelnerom humor kiedy opowiadaliśmy sobie między sobą takie historie. Różnica może jest w tym, że ja byłem zwykłym kelnerem, a Ty jesteś asystentem i miałem inne podejście, chociaż z drugiej strony pozwolisz, że zacytuję Twoje słowa "pracuje w hotelu (...) na pozycji asystenta menagera, co wymaga sporej komunikacji z klientem, glownie organizatorami, a takze radzenia sobie ze wszelkimi skargami pozostalych uczestnikow imprez". Sama przyznałaś, że radzenie sobie ze skargami to Twój obowiązek.
Leah P pisze:Nie rozumiem tez, jak, bedac katolikiem na przyklad, mozna miec zero tolerancji wobec innych wyznan albo ludzi, z ktorymi sie nie zgadzamy.
Tak samo też, jak, będąc feministką na przykład, można mieć zero tolerancji wobec katolików.
Tak sobie myślę i dochodzę do wniosku, że... ludzie nie są idealni. Bez względu na to jaką religię wyznają, czy w co wierzą.
:v

For this message the author cvku has received thanks:
Mia(pn 16 sty, 2017 13:51)
Awatar użytkownika
cvku
Bujający w obłokach
 
Rejestracja: pt 06 lip, 2012 11:18
Has thanked: 21 times
Have thanks: 32 times
Płeć: Mężczyzna
Marzenie: by Śniący pojechał na daleką Syberię i tam został
Posty: 410

Re: Wyznawane poglądy a stosunek do innych ludzi

Postautor: Mia » pn 16 sty, 2017 13:57

Leah P pisze:Zgodzili sie na menu pol roku wczesniej, a dzien przed lunchem organizatorka przyszla do nas twierdzac, ze ona na pewno nie zamowilaby nigdy wieprzowiny, bo wiekszosc ludzi jej nie je

może ktoś ją zastępował? może zmieniła się główna organizatorka tej imprezy? czy to była jedna i ta sama osoba? może dostała inne wytyczne po prostu i musiała to "zwalić" na was zamiast się przyznać do błędu?
kurcze no, zawsze są dwie strony medalu..

Leah P pisze:'niby ci katolicy tacy dobrzy, modla sie caly dzien, spiewaja do Boga, ale jakby ich przy swingersach postawic, to od razu widac, kto jest lepszym czlowiekiem'

podsumowując:
cvku pisze: ludzie nie są idealni. Bez względu na to jaką religię wyznają, czy w co wierzą.


i rozumiem Leah P, że każdy ten katolik z tego eventu był dla Ciebie okropny? czy po prostu była to garstka osób a Ty mówisz o nich ogółem?
Mówią, że to, czego wszyscy szukamy, to sens życia. Myślę, że to czego szukamy, to doświadczenie bycia żywym, wtedy gdy nasze doświadczanie życia, czysto fizyczne, odbija się w środku naszego bytu i naszej najbardziej intymnej rzeczywistości, gdy naprawdę czujemy cud bycia żywym. J.Campbell
Awatar użytkownika
Mia
Extra marzyciel
 
Rejestracja: sob 02 sty, 2016 15:46
Has thanked: 31 times
Have thanks: 29 times
Płeć: Kobieta
Posty: 502

Re: Wyznawane poglądy a stosunek do innych ludzi

Postautor: Leah P » ndz 22 sty, 2017 17:23

może ktoś ją zastępował? może zmieniła się główna organizatorka tej imprezy? czy to była jedna i ta sama osoba? może dostała inne wytyczne po prostu i musiała to "zwalić" na was zamiast się przyznać do błędu?
kurcze no, zawsze są dwie strony medalu..

Jedna i ta sama osoba, ktora nie miala nad soba nikogo. Zreszta nawet jesli to czemu musialaby zwalic to na nas? I w jakim swiecie to miesci sie w randze katolickich wartosci?

i rozumiem Leah P, że każdy ten katolik z tego eventu był dla Ciebie okropny? czy po prostu była to garstka osób a Ty mówisz o nich ogółem?

Owszem, nie bylo tam ani jednej milej osoby.

Tak samo też, jak, będąc feministką na przykład, można mieć zero tolerancji wobec katolików.

Co ma feminizm wspolnego z katolikami? Czy to jakas obsesja, by w kazdym temacie podkreslac to, ze jestem feministka, cvku?

Różnica może jest w tym, że ja byłem zwykłym kelnerem, a Ty jesteś asystentem i miałem inne podejście, chociaż z drugiej strony pozwolisz, że zacytuję Twoje słowa "pracuje w hotelu (...) na pozycji asystenta menagera, co wymaga sporej komunikacji z klientem, glownie organizatorami, a takze radzenia sobie ze wszelkimi skargami pozostalych uczestnikow imprez". Sama przyznałaś, że radzenie sobie ze skargami to Twój obowiązek.

Co nie znaczy, ze lubie, kiedy ludzie maja problemy, nie znaczy tez ze sobie z tym nie poradzilam, bo w koncu wszyscy dostali jedzenie, ich plan wypalil, ale PO CO zachowywac sie jak ostatni ham do kelnerow, ktorzy nic zlego nie zrobili, nie popelnili tez zadnych bledow? Dlaczego mieliby to robic specjalnie? A jesli nie robili tego specjalnie to musza byc tacy na co dzien. Czesto sie nie zdarza grupa kilkudziesieciu tak samo hamskich i niewychowanych ludzi.

Dzieje sie wiele smiesznych historii, czesto nie majacy racji klienci sa zabawni i mozna opowiadac sobie o tym historie, ale nie dotyczy to kazdego klienta i kazdej sytuacji. Przy wielu wspomnieniach z pracy chce mi sie smiac, ale jak mysle o tym weekendzie to nadal slabo mi sie robi.
Awatar użytkownika
Leah P
Marzyciel
 
Rejestracja: śr 02 gru, 2015 19:46
Has thanked: 31 times
Have thanks: 35 times
Imię: Leah
Płeć: Kobieta
Medals: 1
Posty: 1001

Re: Wyznawane poglądy a stosunek do innych ludzi

Postautor: Ruta » ndz 22 sty, 2017 18:00

To jakaś porażka myśleć, że klient ma prawo zachowywać się niekulturalnie TYLKO dlatego, że on za usługę płaci. Nie płaci mi za to bym znosiła jego chamstwo, a za to, że spełniam jakąś usługę.
Ludzie mają dziwne wyobrażenie relacji między usługodawcą a klientem. Że niby ten pierwszy jest winien czołgać się przed klientem. Nie, nie powinien.
I może cvku, lubisz być ludzkim podnóżkiem i nie widzisz w tym nic dziwnego, ale ja tego nie toleruje. Na szczęście w mojej pracy nie muszę znosić chamstwa klientów. Jeśli klient kontaktuje się, bo ma problem, ma prawo ode mnie oczekiwać pomocy. Ale nie ma prawa mnie znieważać. Póki będą istnieć pracownicy, szefowie z takim podejściem jak Twoje... to nastawienie klientów do nas się nie zmieni.
Ty wyzywasz kelnerów w restauracjach do których chodzisz?

For this message the author Ruta has received thanks: 3
Leah P(pn 23 sty, 2017 15:56), Pawian(ndz 22 sty, 2017 22:26), TypowoNegatywny(ndz 22 sty, 2017 22:49)
Awatar użytkownika
Ruta
Newbie
 
Rejestracja: ndz 13 mar, 2011 17:57
Has thanked: 70 times
Have thanks: 176 times
Płeć: Kobieta
Medals: 13
Posty: 12057

Re: Wyznawane poglądy a stosunek do innych ludzi

Postautor: Pawian » ndz 22 sty, 2017 22:29

Ruta, dokladnie tak! Jezeli nie podoba sie usluga, to mozna poinformowac o swoim niezadowoleniu w normalny sposob, ale niektorzy nie potrafia przedstawic swojego pogladu bez negatywnych emocji. Co gorsza, przez takie "ja place, ja wymagam" traktuje sie drugiego czlowieka przedmiotowo. Nie rozumiem jak mozna cos takiego akceptowac, jak dla mnie to w jakims stopniu poddanie sie zyciowe.
nie, nie mam polskich znakow.
Awatar użytkownika
Pawian
Marzyciel
 
Rejestracja: wt 08 sty, 2013 19:23
Has thanked: 55 times
Have thanks: 66 times
Płeć: Kobieta
Marzenie: Zostaly tylko dwa do spelnienia!
Medals: 5
Posty: 3685

Re: Wyznawane poglądy a stosunek do innych ludzi

Postautor: Mia » pn 23 sty, 2017 19:07

Pawian pisze:Co gorsza, przez takie "ja place, ja wymagam" traktuje sie drugiego czlowieka przedmiotowo
no ale zaraz, przecież Leah P napisała także:

Leah P pisze:Moja kolezanka z pracy podsumowala dzisiaj dwa te eventy takimi slowami - 'niby ci katolicy tacy dobrzy, modla sie caly dzien, spiewaja do Boga, ale jakby ich przy swingersach postawic, to od razu widac, kto jest lepszym czlowiekiem'.
domyślam się, że padały też inne słowa, epitety i komentarze zachowań tych katolików między pracownikami hotelu, o których już nie napisałaś, bo postawiłaś ich w takim świetle, że to co Wy mówiliście o nich to już pół biedy. Może ktoś coś usłyszał, może do kogoś coś dotarło, nie wiesz tego i możliwe że Ci się tylko wydawało, że każdy z tych katolików jest okropny, bo przecież:

Leah P pisze:Po wszystkim usmiechali sie sztucznie i widac bylo ze ich pozeganie i podziekowania byly wymuszone.
wg Ciebie, byłaś tak zniesmaczona kilkoma sytuacjami, że jeśli ktoś się uśmiechnął czy powiedział coś miłego to kod w mózgu Ci powiedział że to sztuczne i wymuszone, że jest dwulicowy i nieprawdziwy i że kłamie. Tak to przeważnie działa, jedna negatywna sytuacja, działanie, czasami tylko myśl, popychają w następne i robi się efekt domino.
Mówią, że to, czego wszyscy szukamy, to sens życia. Myślę, że to czego szukamy, to doświadczenie bycia żywym, wtedy gdy nasze doświadczanie życia, czysto fizyczne, odbija się w środku naszego bytu i naszej najbardziej intymnej rzeczywistości, gdy naprawdę czujemy cud bycia żywym. J.Campbell
Awatar użytkownika
Mia
Extra marzyciel
 
Rejestracja: sob 02 sty, 2016 15:46
Has thanked: 31 times
Have thanks: 29 times
Płeć: Kobieta
Posty: 502

Re: Wyznawane poglądy a stosunek do innych ludzi

Postautor: Leah P » pn 23 sty, 2017 19:21

Mia, moj team jest naprawde profesjonalny. Odeszlam z poprzedniego miejsca wlasnie dlatego, ze niektorzy kelnerzy, a nawet menadzerowie nie zdawali sobie sprawy z tego, jak bardzo opinia jednego klienta wazy sie w wiekszym obrazie biznesu - rzucano komentarzami na temat klientow w tym samym pomieszczeniu, czesto dwa pozostale zespoly (rano/poludnie, ja bylam na wieczorze glownie) zachowywaly sie niekulturalnie w stosunku do klientow i mi sie to bardzo nie podobalo, ze nikt nie byl w stanie zobaczyc tych bledow, dlatego tez zmienilam prace. Nie tylko dlatego, ale byl to jeden z powodow. W miejscu, w ktorym pracuje teraz, nikt nigdy nie wypowiada sie na temat klientow tak, by ktos mogl to uslyszec. NIGDY. To jest podstawa podstaw w naszym hotelu. Chcesz sobie pogadac, to gadaj tak, zeby nikt nie byl w stanie nic uslyszec. Jak przeczytalas wczesniej, napisalam o tym, jak moja kolezanka podsumowala to PO wyjezdzie tych ludzi, teraz dodam, ze w moim salonie, tam raczej klienci niczego nie mogli podsluchac. Profesjonalne podejscie do tej pracy wymaga zachowania na poziomie w stosunku do klienta i tego wlasnie wymagam. Jak powiedzial moj szef na ostatnim zebraniu - jak komus to nie pasuje, to nie potrzebujemy go w tym hotelu.

byłaś tak zniesmaczona kilkoma sytuacjami, że jeśli ktoś się uśmiechnął czy powiedział coś miłego to kod w mózgu Ci powiedział że to sztuczne i wymuszone, że jest dwulicowy i nieprawdziwy i że kłamie.

Sorry, ale jestem w stanie odroznic usmiech wymuszony od prawdziwego, szczegolnie kiedy osoba jest fatalnym aktorem. Nie potrzebuje do tego zadnych kodow.
Awatar użytkownika
Leah P
Marzyciel
 
Rejestracja: śr 02 gru, 2015 19:46
Has thanked: 31 times
Have thanks: 35 times
Imię: Leah
Płeć: Kobieta
Medals: 1
Posty: 1001

Re: Wyznawane poglądy a stosunek do innych ludzi

Postautor: Mia » pn 23 sty, 2017 20:10

Leah P pisze:ale jestem w stanie odroznic usmiech wymuszony od prawdziwego, szczegolnie kiedy osoba jest fatalnym aktorem
wszystkich 70 osób? może minęłaś się z powołaniem?

cóż, jeszcze można zrzucić winę na ich wiek, jeśli wszyscy byli 50+
każdemu "odbija" na starość..

w ogóle to ciekawi mnie jedno, napisałaś gdzieś że od pół roku jesteś katoliczką, a przepraszam bardzo, jakiego wyznania byłaś wcześniej? i co to znaczy, że jesteś od X czasu katoliczką?
Mówią, że to, czego wszyscy szukamy, to sens życia. Myślę, że to czego szukamy, to doświadczenie bycia żywym, wtedy gdy nasze doświadczanie życia, czysto fizyczne, odbija się w środku naszego bytu i naszej najbardziej intymnej rzeczywistości, gdy naprawdę czujemy cud bycia żywym. J.Campbell
Awatar użytkownika
Mia
Extra marzyciel
 
Rejestracja: sob 02 sty, 2016 15:46
Has thanked: 31 times
Have thanks: 29 times
Płeć: Kobieta
Posty: 502

Re: Wyznawane poglądy a stosunek do innych ludzi

Postautor: Leah P » pn 23 sty, 2017 20:20

Nalezalam do Kosciola Ortodoksyjnego, ale nigdy nie praktykowalam (poza piciem wodki pod kosciolem w wigilie :rotfl: ) i raczej nie uwazalam tego za jakis jednoznaczny element mojej osobowosci, nie przywiazywalam do tego wagi. W dniu slubu przyjelam wyznanie meza.
Awatar użytkownika
Leah P
Marzyciel
 
Rejestracja: śr 02 gru, 2015 19:46
Has thanked: 31 times
Have thanks: 35 times
Imię: Leah
Płeć: Kobieta
Medals: 1
Posty: 1001

Re: Wyznawane poglądy a stosunek do innych ludzi

Postautor: cvku » wt 24 sty, 2017 13:20

Ruta pisze:Póki będą istnieć pracownicy, szefowie z takim podejściem jak Twoje... to nastawienie klientów do nas się nie zmieni.
Tylko tłumaczyłem Leah i Ailen, że w zachowaniu katolików nie było niczego co wskazywałoby na to że traktowali obsługę jak gówno. Nagle pojawia się Ruta, która jak się okazuje twierdzi iż zna moje podejście do całego tego tematu (wiele rzeczy sobie dopowiedziała) i nazywa mnie ludzkim podnóżkiem. To słuchaj no, księżniczko na ziarnku grochu (hehehe). Zachowanie "grupy katolików" było co najwyżej momentami NIETAKTOWNE. Natomiast nie zachowywali się oni NIEKULTURALNIE. Jest to historia opowiedziana tylko z jednej strony, dlatego nie ma sensu dokopywać się w tym prawdy. Nie wnikajmy już w to jak bardzo trzeba się spóźnić na śniadanie, aby skończyły się dane płatki śniadaniowe (hmm) i ja nawet nie mam ochoty tego analizować. Widzę natomiast Ruta, że łyknęłaś całą historię Leah tak jak ją opowiedziała i ją popierasz - ok, nic do tego nie mam. Ja natomiast pozostanę przy stwierdzeniu, że nie wiadomo kto tak na prawdę zawinił.


Katolicy narzekali na za drogą wodę, a swingersi pili drinki po narzuconej cenie i nie pisnęli ani słówka - super jeśli ktoś jest bezproblemowy i nie musisz nic robić, tylko sprzedawać, ale z kolei jeśli ktoś chce się napić wody i widzi jej ceny w hotelach to znaczy że często w nich raczej nie bywa i jeśli narzeka na za drogą wodę to nie pragnie śmierci Twojej matki, tylko po prostu narzeka na wysoką cenę wody. Dalej. Jeśli klient się pomyli i się z Tobą wykłóca to tłumaczysz mu w jak najprostszy sposób, żeby zrozumiał. Jeśli nie umiesz mu tego wytłumaczyć i nadal się kłóci to być może jest debilem i należy poczekać aż powie to co ma do powiedzenia, bo może chodzi mu o coś innego. Dalej. Sztucznie się uśmiechali przy wyjściu, ależ to jest zniewaga jeśli ktoś się sztucznie uśmiecha, szczyt chamstwa. Oraz ich podziękowania były wymuszone - do prawdy bezczelne. Swoją drogą nie byli zbytnio zadowoleni z wizyty w hotelu skoro tyle narzekali, a i tak podziękowali. Z kolei swingersi nie dość, że się troszczyli o kelnerów czy nie są przepracowani, zostawiali całe mnóstwo samych napiwków to jeszcze pokoje sprzątali sami odwalając robotę housekeepingu. Rozumiem Ruta, że taki układ to już by Ci pasował. Jeśli chodzi o "lec i przynies mi to i tamto! Szybko!" to odebrałbym to również jako nietakt, a już na pewno nie jako zniewagę.


Podczas szkolenia kierowników na takie stanowiska bardzo często przypominana jest złota zasada, która brzmi "nie ma problematycznych klientów, są tylko problematyczne sytuacje". Chodzi o to, żeby nie wpajać pracownikom uprzedzeń do klientów. Trzeba rozwiązywać sedno problemów, bez jakiś niepotrzebnych warstw.
Leah P pisze:Co ma feminizm wspolnego z katolikami? Czy to jakas obsesja, by w kazdym temacie podkreslac to, ze jestem feministka, cvku?
To ma wspólnego, że do każdej grupy ludzi można odnosić się z pewnym uprzedzeniem. I że jest to bez sensu.
Ruta pisze:Ty wyzywasz kelnerów w restauracjach do których chodzisz?
Mam taką zasadę, że picie zawsze zamawiam w ten sposób:



Błyskotliwa odpowiedz na błyskotliwe pytanie... :oczami:
:v
Awatar użytkownika
cvku
Bujający w obłokach
 
Rejestracja: pt 06 lip, 2012 11:18
Has thanked: 21 times
Have thanks: 32 times
Płeć: Mężczyzna
Marzenie: by Śniący pojechał na daleką Syberię i tam został
Posty: 410

Re: Wyznawane poglądy a stosunek do innych ludzi

Postautor: Leah P » czw 26 sty, 2017 14:54

Nie wnikajmy już w to jak bardzo trzeba się spóźnić na śniadanie

1,5h. I wielkie oburzenie, ze nie mozemy z powrotem bufetu dla niej wystawic z goracym jedzeniem (rozstawienie tego zajmuje przynajmniej pol godziny). Cvku, ja naprawde wiem, jak radzic sobie z takimi klientami, wiem, co robic w takich sytuacjach, bo troche juz pracuje w hotelach, ale to nie znaczy, ze trzeba przechodzic nad tym do porzadku dziennego i uwazac takie zachowania za normalne.

Nie wiem, w jakiej bance mydlanej trzeba zyc, zeby nie spodziewac sie ceny £3,5 za butleke wody w drogim hotelu i wyklocac sie o to, jak jakis wiesniak, a potem nazywac barmana bezboznikiem, bo nie chce ci dac tej wody za darmo WTF (btw. maja plastikowe mineralne w pokojach za darmo, co barman zawsze przypomina, normalnie w Anglii ludzie pija glownie wode z kranu, ktora jest za darmo, za to w hotelowych barach sprzedaje sie fancy water for rich people w szklanej butelce z jakimis smiesznymi trojwymiarowymi gorami w srodku). Rezerwujesz hotel, w ktorym placicsz £170 za jedna noc. Czego mozesz sie spodziewac? Milych kelnerow, ktorzy beda zainteresowani tym, co robiles dzisiaj, skad przyjechales itp., pani z recepcji, ktora odprowadzi cie do drzwi twojego pokoju, typa, ktory zaniesie twoja torbe z recepcji na gore, dobrej jakosci jedzenia, wygodnego lozka. Czego nie mozesz sie spodziewac? Niewolnikow, ktorzy maja wykonac kazde twoje polecenie (nie to milenium), cen ponizej £3,5 za COKOLIWIEK. O sorry, tampony w automacie w damskim sa za £1,5.

Jeśli chodzi o "lec i przynies mi to i tamto! Szybko!" to odebrałbym to również jako nietakt, a już na pewno nie jako zniewagę.

A ja i owszem, odbieram to jako zniewage, bo nie mam pieciu lat i to jest moja PRACA. To nie wyglada tak klient>kelner albo klient>manager. Mam nadzieje, ze w koncu wszyscy ludzie naucza sie, ze praca w uslugach nie oznacza niewolniczego uslugiwania panu i wladcy. Na szczescie w ciagu ostatniego pol roku niewielu mialam klientow z takim nastawieniem, jest ich co raz mniej, ale faktem jest, ze przy wizytach srodowisk religijnych tacy pojawiaja sie najczesciej. Chyba tylko Jehowi na swoich spotkaniach rozmawiali ze mna normalnie, bez tonu 'co ty dziecko wiesz'. Od tej grupy opisywanej przeze mnie wczesniej uslyszalam doslownie, ze wykonuje prace przeznaczona dla glupich ludzi i to pewnie dlatego, ze nie bylam w stanie szkoly skonczyc, tonem takim, jakbym wedlug tego goscia nie byla w stanie zrozumiec slowa po angielsku. W takich momentach rozumiem, ze wielu osobom puszczaja nerwy i sa niemili.

Swoją drogą nie byli zbytnio zadowoleni z wizyty w hotelu skoro tyle narzekali, a i tak podziękowali.

Coz, kultura w UK jest taka dziwna, ze mowisz thank you nawet jak ktos ci spusci wp***dol, ale po wszystkim spyta, czy wszystko w porzadku, wiec ja bym sie w tym nie doszukiwala jakies dobrej woli :swirus:

Ja wiem, kto zawinil, bo za kazdym razem zachowalam sie profesjonalnie i moi pracownicy tez. Do tego stopnia, ze nikt nie byl w stanie napisac nic negatywnego w recenzjach bez przyznawania sie do wlasnych bledow, wiec wszyscy napisali tylko i wylacznie o cenach, mimo ze problemow z du** mieli duzo wiecej.
Awatar użytkownika
Leah P
Marzyciel
 
Rejestracja: śr 02 gru, 2015 19:46
Has thanked: 31 times
Have thanks: 35 times
Imię: Leah
Płeć: Kobieta
Medals: 1
Posty: 1001

Re: Wyznawane poglądy a stosunek do innych ludzi

Postautor: Jaśmin » czw 26 sty, 2017 22:26

cvku pisze: Jest to historia opowiedziana tylko z jednej strony, dlatego nie ma sensu dokopywać się w tym prawdy.


Wiesz co, Cvku, na forum generalnie jest tak, że każdy użytkownik wyraża WŁASNE ZDANIE i świat widziany jego własnymi oczami, ja mam tak, że jeśli dyskutuję to z góry zakładam, że jest tak jak dana osoba to przedstawiła. Wersji "drugiej strony" nie dostaniemy nigdy więc możemy się opierać tylko na tych informacjach, jakie mamy. Ja jeszcze dodatkowo mówię z własnego doświadczenia bo pracując w hostelach i innych stanowiskach gdzie miałam do czynienia z ludźmi wiem czego potrafią się czepiać i jak Cię zjechać zupełnie bez żadnych podstaw tylko dlatego, że jako klient wydaje Ci się, że masz im służyć, bo płacą i nie poczuwają się do okazania żadnego szacunku.

Pewnie tym razem byli to katolicy, innym razem mogą być muzułmanie albo jakakolwiek inna grupa religijna/etniczna i tak dalej.
Chodzi tylko o to, że skoro to ludzie wierzący i celem ich pobytu w hotelu Leah były modlitwy to wypadałoby, żeby się przykładnie zachowywali. Tak było akurat w tym przypadku co nie znaczy, że ktoś tutaj atakuje ogół katolików tylko tę konkretną grupę... opisujemy wybrany przypadek.

Leah P pisze:Rezerwujesz hotel, w ktorym placicsz £170 za jedna noc. Czego mozesz sie spodziewac? Milych kelnerow, ktorzy beda zainteresowani tym, co robiles dzisiaj, skad przyjechales itp., pani z recepcji, ktora odprowadzi cie do drzwi twojego pokoju, typa, ktory zaniesie twoja torbe z recepcji na gore, dobrej jakosci jedzenia, wygodnego lozka. Czego nie mozesz sie spodziewac? Niewolnikow, ktorzy maja wykonac kazde twoje polecenie (nie to milenium), cen ponizej £3,5 za COKOLIWIEK. O sorry, tampony w automacie w damskim sa za £1,5.


Też tak uważam. Pracownik hotelowy to nadal człowiek a niektórzy niestety o tym zapominają. A ceny są jakie są, to szefostwo sobie je ustala, nie recepcja. Chcesz - płacisz, nie chcesz - nie płacisz, idziesz do marketu i kupujesz tanią wodę lub pijesz z kranu.
Fai quello che devi comunque sia. Un cuore, una via.
~ Lucrezia Borgia
Awatar użytkownika
Jaśmin
Extra marzyciel
 
Rejestracja: pn 18 kwie, 2016 01:01
Lokalizacja: Granada, ES
Has thanked: 52 times
Have thanks: 27 times
Imię: Cornèlia
Płeć: Kobieta
Posty: 781

Re: Wyznawane poglądy a stosunek do innych ludzi

Postautor: cvku » pt 27 sty, 2017 12:15

Ailén pisze:Chodzi tylko o to, że skoro to ludzie wierzący i celem ich pobytu w hotelu Leah były modlitwy to wypadałoby, żeby się przykładnie zachowywali.
Czyli jeśli ktoś wierzy w Jezusa Chrystusa, który trzeciego dnia zmartwychwstał, wstąpił na niebiosa, siedzi po prawicy Boga Ojca to nie ma prawa narzekać na drogą wodę w hotelu, bo obciąża tym psychicznie obsługę hotelową? Skoro przypominacie wszystkim, że pracownik hotelowy czy jakikolwiek inny "to nadal człowiek", to chyba nie zapominacie, że klient również jest człowiekiem? Tym bardziej jeśli grupa jest 70 osobowa zazwyczaj jest tak, że decyzja o miejscu pobytu nie zapada jednogłośnie i reszta może nie wiedzieć jak się zachować.
Ailén pisze:Tak było akurat w tym przypadku co nie znaczy, że ktoś tutaj atakuje ogół katolików tylko tę konkretną grupę... opisujemy wybrany przypadek.
Wasze tłumaczenie do mnie trafia i rozumiem, że była to grupa bardzo wymagająca, ale zachowali się w granicach praw jakie im przysługiwały, a ich zachowanie nie było celowe wg mnie.
:v
Awatar użytkownika
cvku
Bujający w obłokach
 
Rejestracja: pt 06 lip, 2012 11:18
Has thanked: 21 times
Have thanks: 32 times
Płeć: Mężczyzna
Marzenie: by Śniący pojechał na daleką Syberię i tam został
Posty: 410

Re: Wyznawane poglądy a stosunek do innych ludzi

Postautor: Jaśmin » pt 27 sty, 2017 16:59

cvku pisze:Czyli jeśli ktoś wierzy w Jezusa Chrystusa, który trzeciego dnia zmartwychwstał, wstąpił na niebiosa, siedzi po prawicy Boga Ojca to nie ma prawa narzekać na drogą wodę w hotelu, bo obciąża tym psychicznie obsługę hotelową? Skoro przypominacie wszystkim, że pracownik hotelowy czy jakikolwiek inny "to nadal człowiek", to chyba nie zapominacie, że klient również jest człowiekiem? Tym bardziej jeśli grupa jest 70 osobowa zazwyczaj jest tak, że decyzja o miejscu pobytu nie zapada jednogłośnie i reszta może nie wiedzieć jak się zachować.


To jeszcze zależy jak to narzekanie wygląda. Jak ktoś wierzy to z definicji powinien być sympatyczny, łagodny, ugodowy a nie kłócić się z pianą na ustach. Nie powinien nikogo traktować z góry czy bez szacunku. Tego przecież Jezus Chrystus uczył.
Fai quello che devi comunque sia. Un cuore, una via.
~ Lucrezia Borgia
Awatar użytkownika
Jaśmin
Extra marzyciel
 
Rejestracja: pn 18 kwie, 2016 01:01
Lokalizacja: Granada, ES
Has thanked: 52 times
Have thanks: 27 times
Imię: Cornèlia
Płeć: Kobieta
Posty: 781


Wróć do Relacje międzyludzkie

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość