Witamy na Forum Wielotematycznym, Marzycielskim

Witamy na Forum Wielotematycznym, Forum Marzycielskim, z nami nie będziesz się nudził.
Załóż konto już dziś a na pewno nie pożałujesz!
Śledź forum na bieżąco!

Pomoc społeczna w Polsce.

Twój temat nie pasuje do innych działów? Umieść go tutaj!

Pomoc społeczna w Polsce.

Postautor: Śniący » pn 26 gru, 2016 23:50

Jaka jest tak naprawdę pomoc społeczna w Polsce?
Kto najbardziej zasługuje na taką pomoc, a kto jej nie powinien otrzymać? Ja myślę, że pomoc socjalna w naszym kraju jest coraz bardziej obciążona i kosztuje budżet wiele miliardów złotych.

Już nie wliczając w to programu: 500 +, który jest oddzielnym "programem", ale też jest finansowany z podatków.
Mam kilka swoich marzeń, ale nie wiem czy choćby jedno z nich mi się spełni...
Awatar użytkownika
Śniący
Extra marzyciel
 
Rejestracja: śr 21 wrz, 2016 16:40
Lokalizacja: Z tajemniczego miejsca...
Has thanked: 0 time
Have thanks: 14 times
Imię: Konrad
Płeć: Mężczyzna
Marzenie: Wyjechać i zwiedzić USA, Rosje, daleką Syberię.
Posty: 727

Re: Pomoc społeczna w Polsce.

Postautor: Dafne » wt 27 gru, 2016 00:01

W kwestii pomocy społecznej, można mówić w skali województwa, ale na pewno nie o skali regionalnej. Ona ma różne oblicza. Wszystko zależy od ludzi. Twarz ludzką i twarz pozbawioną skrupółów.

Studiuję Pracę Socjalną, już niedługo dołączę do grona pracowników socjalnych. Na tę chwilę uważam, że wiele jest do zrobienia. Przede wszystkim, te nieszczęsne 500+ niesłychanie obciąża budżetówki, a cierpią na tym najbardziej niewielkie miejscowości, gminy. Środków zaczyna brakować powoli, nie dla każdego starcza.

Trzeba odróżnić też pomoc społeczną od pracy socjalnej. Pomoc społeczna zajmuje się takimi zagadnieniami jak bezrobocie, ubóstwo, bezdomność, niepełnosprawność, przemoc w rodzinie i jest instrumentem polityki społecznej danego kraju. Natomiast praca socjalna dotyczy tych najbardziej potrzebujących ludzi, najuboższych, najbardziej niewydolnych.
dum spiro, spero
___________
Awatar użytkownika
Dafne
Spełniacz Marzeń
 
Rejestracja: wt 23 sie, 2011 16:21
Lokalizacja: Śląsk
Has thanked: 90 times
Have thanks: 133 times
Płeć: Kobieta
Medals: 10
Posty: 8677

Re: Pomoc społeczna w Polsce.

Postautor: Patorek » wt 27 gru, 2016 00:05

Dafne pisze:Na tę chwilę uważam, że wiele jest do zrobienia.


Tak, np zlikwidowanie socjalizmy raz na zawsze. :D
~ Jestem jak alfabet - jest we mnie Biblia, Tora, Koran i Markiz de Sade ~
Awatar użytkownika
Patorek
Moderator
 
Rejestracja: wt 22 lis, 2011 11:44
Has thanked: 32 times
Have thanks: 108 times
Imię: Twoje marzenie
Medals: 9
Posty: 4834

Re: Pomoc społeczna w Polsce.

Postautor: Dafne » wt 27 gru, 2016 00:06

Patorek, mi to mówisz? Osobiście jestem przeciwnikiem zarówno programu 500+, jak i całej reszty zasiłków. Praca socjalna w głównej mierze opiera się na rozdawnictwie kasy. A nie o to chodzi, nie to jest tutaj założeniem.
dum spiro, spero
___________
Awatar użytkownika
Dafne
Spełniacz Marzeń
 
Rejestracja: wt 23 sie, 2011 16:21
Lokalizacja: Śląsk
Has thanked: 90 times
Have thanks: 133 times
Płeć: Kobieta
Medals: 10
Posty: 8677

Re: Pomoc społeczna w Polsce.

Postautor: Śniący » wt 27 gru, 2016 00:36

No tak, mi chodzi również o pomoc, nie tylko finansową, czyli socjalną, ale również społeczną.
Bardzo wielu ludzi ( i przybywa takich ludzi ) korzysta z pomocy socjalnej z konieczności, gdyż żyją w ubóstwie, w takiej biedzie, że żadnej innej pomocy od nikogo nie otrzymają.
Oczywiście nie zawsze: ubóstwo, bieda to patologia i przemoc, chociaż to też w niektórych sytuacjach temu towarzyszy.
Zgodzę się, w każdej gminie, w każdym mieście jest pomoc społeczna i socjalna i zawsze w dużych i największych miastach taka pomoc jest lepsza, bo mają więcej środków pieniężnych i mogą bardziej i większej ilości ludziom pomóc.

Najgorzej mają małe gminy, których jest w Polsce wiele, ponieważ one się borykają z brakiem pieniędzy, ale to też zależy, w jakich rejonach, województwach.

Najbiedniej, to myślę, że jest na Pomorzu Zachodnim, na Pomorzu, Warmińsko Mazurskie, ponieważ tam gminy są bardzo biedne, ale też nie wszystkie.
To też zależy od rządzących, od Wójtów. Gdyby w Polsce była dobra ściągalność podatków, to na taką "pomoc socjalną" jakoś by wystarczało, ale pieniądze się nie rodzą, nie mnożą i więcej ich po prostu nie ma.
Program: 500 + to są kolejne, spore miliardy na dzieci i rodziny i nic dziwnego, że budżet tego pomału nie wytrzymuje.

-- Dodano wt 27 gru, 2016 01:51 --

Dafne pisze:Patorek, mi to mówisz? Osobiście jestem przeciwnikiem zarówno programu 500+, jak i całej reszty zasiłków. Praca socjalna w głównej mierze opiera się na rozdawnictwie kasy. A nie o to chodzi, nie to jest tutaj założeniem.

Wiesz co, może i jest to rozdawnictwo z pomocy socjalnej, ale zwróć uwagę na taką rzecz, że niektórzy takiej pomocy bardzo potrzebują?
Są osoby, które nie z własnej winy znalazły się w złej sytuacji, której wcale nie chcieli i inni mieli ich po prostu gdzieś, a oni zostali sami, bez żadnej pomocy.
Czasami nawet najbliższa rodzina ma kogoś gdzieś i nie chce pomóc, więc jedyną drogą i pomocą jest tylko pomoc od państwa.
I to nie jest prawda, że każdy, kto korzysta z takiej formy pomocy, to jest jakimś darmozjadem, nierobem i leniem.
Wszystkich nie wrzuca się do jednego wora.
Tacy ludzie potrafią być naprawdę wdzięczni za otrzymaną pomoc w takiej formie i nie mają tego gdzieś.

Jest oczywiście też grupa osób, którzy nie są uczciwi i w porządku i chcą brać za darmo, mimo że im się nie należy i nie zasługują.
A jakie to osoby?
Najczęściej: alkoholicy, jakieś dziady, tacy, którzy nic nigdy nie zrobili dobrego dla innych i społeczeństwa, a tylko wymagają, oczekują.
Dlatego, pracownicy socjalni muszą wiedzieć, komu coś przyznają i czy się komuś należy, czy nie.
Muszą być regularne kontrole urzędników i zapewne tak jest.

Co do 500 +, nie sądzę, żeby wszyscy, wszystkie matki dobrze spożytkowały te pieniądze.
Na pewne, jakaś część ludzi, szczególnie w patologicznych rodzinach będzie przepijała te pieniądze, a urzędnicy nie będą mieli możliwości, aby dokładnie sprawdzić wszystkie rodziny i samotne matki.
Pytanie się nasuwa teraz takie, skąd rząd w naszym, Pięknym kraju zamierza ściągnąć kolejne miliardy złotych na przyszłe lata, by finansować dzieci?
Przecież innych pieniędzy na to nie ma.
Mam kilka swoich marzeń, ale nie wiem czy choćby jedno z nich mi się spełni...
Awatar użytkownika
Śniący
Extra marzyciel
 
Rejestracja: śr 21 wrz, 2016 16:40
Lokalizacja: Z tajemniczego miejsca...
Has thanked: 0 time
Have thanks: 14 times
Imię: Konrad
Płeć: Mężczyzna
Marzenie: Wyjechać i zwiedzić USA, Rosje, daleką Syberię.
Posty: 727

Re: Pomoc społeczna w Polsce.

Postautor: Dafne » wt 27 gru, 2016 01:44

Praca socjalna to nie tylko pomoc finansowa, ale rowniez darmowe obiady, nocleg, oferowanie odzienia, poradnictwo psychologiczne, asystentura rodzinna, doradztwo prawnicze, uslugi opiekuncze, interwencja kryzysowa, siec instytucji pomocowych (np. Dom pomocy spolecznej), mieszkania socjalne itp. Jeśli ktoś znajdzie się w kiepskiej sytuacji finansowej, należy mu się wsparcie, ale czasem ludzie mogą pasozytowac na pomocy społecznej, a zasiłki tylko pogłębiają jego kiepska sytuację, bo sa przeznaczane na alkohol czy papierosy. Rozumiem, że każdy może znaleźć się na granicy ubóstwa, ale wtedy, o ile jest to osoba zdrowa, uruchamia się proces poszukiwania pracy. Na pewno pomóc należy się osobom niepełnosprawnym, ale uważam, że część zasiłków powinna iść do kosza.

Profesjonalna praca socjalna opiera się na godności człowieka, który jest tu w centrum. To klient jest ekspertem swojego życia, a nie pracownik socjalny. On nie ma prawa niczego narzucić, jedynie zasugerować, że coś jest nie tak. Fundamentem pracy socjalnej jest też empatia. A czy spotykani pracownicy socjalni są empatyczni? To zależy od poziomu wrażliwości oraz osobowości. Niekiedy w tym zawodzie można się wypalić.
dum spiro, spero
___________
Awatar użytkownika
Dafne
Spełniacz Marzeń
 
Rejestracja: wt 23 sie, 2011 16:21
Lokalizacja: Śląsk
Has thanked: 90 times
Have thanks: 133 times
Płeć: Kobieta
Medals: 10
Posty: 8677

Re: Pomoc społeczna w Polsce.

Postautor: Śniący » wt 27 gru, 2016 12:01

Oczywiście, że to nie tylko pomoc finansowa, ale również wszelka inna pomoc.
Wiele zależy od urzędników, a wiemy, że ludzie są różni, wszędzie.
To zależy, jakie ktoś ma podejście w takiej pracy do ludzi. Nie wszyscy urzędnicy z POMOCY SPOŁECZNEJ są w porządku ludźmi i przychylnie nastawieni do innych, biednych ludzi.

Natomiast inna sprawa, to panuje takie przekonanie, takie nastawienie w społeczeństwie, że ludzie, którzy korzystają z takiej "pomocy", są upodleni, dosięgnęli jakiegoś, kompletnego dna, zniżyli się do najniższego poziomu.
To jest wstyd i poniżenie korzystać z Ośrodków Pomocy Społecznej i ludzie się rzeczywiście tego wstydzą, ponieważ tak to się piętnuje, odbiera w społeczeństwie.
Ja akurat tak tego nie postrzegam, bo to jest normalna pomoc ludziom, którzy nie mają żadnej innej pomocy.
Czasami jest tak, że POMOC SPOŁECZNA/SOCJALNA jest jedynym ratunkiem dla kogoś.
Każdy jeden może się w takiej sytuacji znaleźć, że będzie potrzebował takiego wsparcia i pomocy, mimo że jest to wstydliwe.
Państwo przeznacza na to środki z podatków, ale po to ktoś płaci te podatki do budżetu, żeby można było wspierać ubogich i takich, którzy inni, rodzina pozostawiła samych sobie, a sami sobie nie poradzą.

Z pracą u niektórych też jest różnie. Jedni mają stałą i dobrą pracę, inni nie mają stałej i dobrej pracy i żadnej stabilizacji.
Nie każda praca daje stabilizację i zabezpieczenie, ponieważ to zależy, gdzie się pracuje, w jakich warunkach i za jakie wynagrodzenie.
Mam kilka swoich marzeń, ale nie wiem czy choćby jedno z nich mi się spełni...
Awatar użytkownika
Śniący
Extra marzyciel
 
Rejestracja: śr 21 wrz, 2016 16:40
Lokalizacja: Z tajemniczego miejsca...
Has thanked: 0 time
Have thanks: 14 times
Imię: Konrad
Płeć: Mężczyzna
Marzenie: Wyjechać i zwiedzić USA, Rosje, daleką Syberię.
Posty: 727

Re: Pomoc społeczna w Polsce.

Postautor: adelia » wt 27 gru, 2016 18:20

Śniący pisze:Wiesz co, może i jest to rozdawnictwo z pomocy socjalnej, ale zwróć uwagę na taką rzecz, że niektórzy takiej pomocy bardzo potrzebują?
Są osoby, które nie z własnej winy znalazły się w złej sytuacji, której wcale nie chcieli i inni mieli ich po prostu gdzieś, a oni zostali sami, bez żadnej pomocy.

Uważam, że dawanie pieniędzy, nawet tym najbiedniejszym, nie jest mądrą pomocą. Co im po tych pieniądzach, skoro za jakiś czas znowu będzie im brakowało? Najlepszym sposobem jest popularne, co dać rybakowi - rybę czy wędkę? Zadbanie o pomoc w ten sposób o wiele bardziej poprawiłoby sytuację tych, mogliby się nauczyć, jak samemu sobie radzić.
Szukam możliwości ekspresji.
Miasto tętni życiem, ale to tylko ruch mięśni.
Muszę czuć we krwi puls, a nie siłą inercji
Kulić ogon kiedy krzyczą: „Biegnij”.
Pieprzyć, mogę być trupem,
Dla wielu nie będę szczurem, u celu nie czuję presji.
Chcą mnie umniejszyć, z pogardą wzrok,
To nie imadło, to chamstwo i nic ponadto, ziom.

Bisz-Serce musi bić
adelia
Newbie
 
Rejestracja: wt 19 cze, 2012 19:10
Has thanked: 35 times
Have thanks: 33 times
Płeć: Kobieta
Medals: 6
Posty: 2853

Re: Pomoc społeczna w Polsce.

Postautor: Śniący » wt 27 gru, 2016 20:12

adelia pisze:
Śniący pisze:Wiesz co, może i jest to rozdawnictwo z pomocy socjalnej, ale zwróć uwagę na taką rzecz, że niektórzy takiej pomocy bardzo potrzebują?
Są osoby, które nie z własnej winy znalazły się w złej sytuacji, której wcale nie chcieli i inni mieli ich po prostu gdzieś, a oni zostali sami, bez żadnej pomocy.

Uważam, że dawanie pieniędzy, nawet tym najbiedniejszym, nie jest mądrą pomocą. Co im po tych pieniądzach, skoro za jakiś czas znowu będzie im brakowało? Najlepszym sposobem jest popularne, co dać rybakowi - rybę czy wędkę? Zadbanie o pomoc w ten sposób o wiele bardziej poprawiłoby sytuację tych, mogliby się nauczyć, jak samemu sobie radzić.

No tak, ale zauważ, że są osoby, które takiej pomocy potrzebują, bo nic innego nie mają, a taka pomoc, w postaci jakichś zasiłków, jest dla nich jedynym ratunkiem.
Przecież OPIEKI SPOŁECZNE nie przyznają takich pieniędzy pierwszym, lepszym, tylko takim, którzy spełniają jakieś warunki i szczególnie na taką pomoc zasługują.
No bo popatrzmy, osoby, które mają szczęście do dobrej pracy, i to też niekiedy po dobrych znajomościach, mają szansę pracować na stałe i mają stałe pensje.
A ilu jest ludzi, którzy nigdy nie dostali dobrej szansy i nawet, gdy pracują, to nikt im nie daje stałego zatrudnienia, a wiele osób nawet nie pracuje na umowy, tylko bez umów, w tzw. "szarej strefie"?

Taka praca jest zawsze niepewna, bo nie daje gwarancji na stabilizację, a ja wiem to sam na swoich przykładach, bo tak miałem.
Niektórzy nawet, jak pracują gdzieś, to nie wykonują pracy stałej i za dobre wynagrodzenia, tylko na jakiś okres.
Jeżeli odejdą z takiej pracy, bo zostaną zwolnieni, nikt im nie pomoże i nikogo nie będzie interesowało, że nie będą mieli za co zapłacić za mieszkanie, za rachunki.
Żadna praca bez umów, wykonywana "na czarno" nie daje przyszłości i stabilizacji, a i zdarza się, że pracownicy są okradani przez swoich pracodawców, bo albo nie wypłacają im wszystkich należnych pieniędzy, albo wcale.

Sam tak kiedyś miałem, jak byłem zatrudniony tylko na chwilę, u leśniczego, ale to była taka krótka praca bez żadnej umowy. Popracowałem tylko trzy tygodnie, bo na razie na tyle było pracy i nie zobaczyłem ani złotówki z tego co zarobiłem.
A jak się upominałem o swoje, to on jeszcze ściemniał, że "niby zapomniał" mi zapłacić, co było bzdurą i hipokryzją.
Okazał się złodziejem, i to niemiłym, ale ja sobie potem dałem z tym spokój, bo ten gość jeszcze się stawiał do mnie, że ja upominałem się o własne pieniądze.

I tak się wykorzystuje ludzi, którzy są zatrudniani bez żadnych umów, choć oczywiście nie w każdym przypadku.
Mam kilka swoich marzeń, ale nie wiem czy choćby jedno z nich mi się spełni...

For this message the author Śniący has received thanks:
adelia(wt 27 gru, 2016 21:17)
Awatar użytkownika
Śniący
Extra marzyciel
 
Rejestracja: śr 21 wrz, 2016 16:40
Lokalizacja: Z tajemniczego miejsca...
Has thanked: 0 time
Have thanks: 14 times
Imię: Konrad
Płeć: Mężczyzna
Marzenie: Wyjechać i zwiedzić USA, Rosje, daleką Syberię.
Posty: 727

Re: Pomoc społeczna w Polsce.

Postautor: adelia » wt 27 gru, 2016 21:23

Chmurkę dałam przez przypadek.


Śniący pisze:No tak, ale zauważ, że są osoby, które takiej pomocy potrzebują, bo nic innego nie mają, a taka pomoc, w postaci jakichś zasiłków, jest dla nich jedynym ratunkiem.
Przecież OPIEKI SPOŁECZNE nie przyznają takich pieniędzy pierwszym, lepszym, tylko takim, którzy spełniają jakieś warunki i szczególnie na taką pomoc zasługują.

Tylko nie rozumiesz, że to jest pójście na łatwiznę, tak naprawdę. Tacy ludzie przyzwyczajają się, że jak im zabraknie albo nie będą mogli sobie poradzić, to dostaną pieniądze i będzie po ich problemie. A nie o to chodzi. Oni muszą się nauczyć, jak samemu sobie radzić, być zaradnym, zarabiać na siebie.

Uważam, że oczywiście, poza różnymi wypadkami poważnymi losowymi, to przyczyną biedy jest ludzka niezaradność. Ludziom się nie chce. Ludzie są właśnie nauczeni, że wszystko dostaną, mają takie w sobie utwierdzenie, że im się należy dostać od kogoś, bo są na gorszej pozycji, bo inni mają lepiej, więc oni muszą dostać, jakby w nagrodę. A tak to nie działa.

Śniący pisze:Jeżeli odejdą z takiej pracy, bo zostaną zwolnieni, nikt im nie pomoże i nikogo nie będzie interesowało, że nie będą mieli za co zapłacić za mieszkanie, za rachunki.

Oczywiście, że nikogo to nie będzie obchodziło, a kogo to ma obchodzić? Każdy ma swoje własne życie i potrzeby, problemy. Czemu się ma przejmować innymi ludźmi, tym bardziej dorosłymi.

Śniący pisze:I tak się wykorzystuje ludzi, którzy są zatrudniani bez żadnych umów, choć oczywiście nie w każdym przypadku.

Nie, to tak ludzie właśnie pokazują swoją naiwność i nieporadność w pewnych kwestiach.
Szukam możliwości ekspresji.
Miasto tętni życiem, ale to tylko ruch mięśni.
Muszę czuć we krwi puls, a nie siłą inercji
Kulić ogon kiedy krzyczą: „Biegnij”.
Pieprzyć, mogę być trupem,
Dla wielu nie będę szczurem, u celu nie czuję presji.
Chcą mnie umniejszyć, z pogardą wzrok,
To nie imadło, to chamstwo i nic ponadto, ziom.

Bisz-Serce musi bić
adelia
Newbie
 
Rejestracja: wt 19 cze, 2012 19:10
Has thanked: 35 times
Have thanks: 33 times
Płeć: Kobieta
Medals: 6
Posty: 2853

Re: Pomoc społeczna w Polsce.

Postautor: Śniący » wt 27 gru, 2016 23:35

A ja tak nie uważam do końca.
Tutaj chodzi o to, że nie każdy ma dobre i wygodne życie i to nie oznacza tego, że ktoś coś chce za darmo.
Nie każdy jest leniem i darmozjadem, a tylko głupie opinie na temat takich ludzi, robią z nich właśnie takich.
Niezaradność życiowa też nie bierze się znikąd i nie musi być to z winy takich ludzi.

Ktoś może sobie radzić tak jak umie i więcej nic nie może, bo nie jest cudotwórcą.
Ważne, że ktoś się stara, że nie leży cały czas w łóżku, tylko nie każdy to docenia w kimś.
To jest sprawa empatii i ludzkiego zrozumienia takich ludzi, a nie krytykowania i dołowania ich. Przecież osoby, które wykonują jakąś pracę bez umów, mogą być bardzo pracowici, sumienni, tylko z jakieś przyczyny nie pracują normalnie, ale zarabiają.

Ja bym bardziej był nastawiony do ludzi, tych niektórych, którzy maja gorszą sytuację, bo nie każdego wrzuca się do tego samego worka.

Nie każdy uważa, "że jemu się coś należy", bo są ludzie, którzy cieszą się z życia skromnego, aby tylko było zdrowie i dobre samopoczucie.
Niby każdy ma swoje życie, ale egoistą też nie można być i trzeba pomagać tym, którzy na to zasługują.
Ludzie zapatrzeni tylko w siebie są egoistami i wielu jest takich ludzi.

Ludzi pokrzywdzonych przez los nie wolno krytykować, tylko ich wspierać i po prostu rozumieć, bo na to zasługują.

Ja oczywiście nie popieram ludzi, którzy zawsze od kogoś czegoś oczekują, a od siebie nie dają nic.
Nie popieram leni i takich, którzy nic dobrego dla innych nie robią, ale to zależy od samych ludzi i ich nastawienia na życie.
Tylko nie każdy taki jest i powinno się indywidualnie podchodzić do ludzi.
Oceniać innych jest zawsze łatwo, tylko najczęściej nie zna się całej prawdy albo w ogóle nie zna się prawdy na temat niektórych ludzi.
Ludzi powinno się bardziej doceniać i ich zauważać, a mam wrażenie, że często tak nie jest w społeczeństwie, a to źle.
Mam kilka swoich marzeń, ale nie wiem czy choćby jedno z nich mi się spełni...
Awatar użytkownika
Śniący
Extra marzyciel
 
Rejestracja: śr 21 wrz, 2016 16:40
Lokalizacja: Z tajemniczego miejsca...
Has thanked: 0 time
Have thanks: 14 times
Imię: Konrad
Płeć: Mężczyzna
Marzenie: Wyjechać i zwiedzić USA, Rosje, daleką Syberię.
Posty: 727

Re: Pomoc społeczna w Polsce.

Postautor: adelia » wt 27 gru, 2016 23:54

Śniący pisze:Tutaj chodzi o to, że nie każdy ma dobre i wygodne życie i to nie oznacza tego, że ktoś coś chce za darmo.

Ale ja to rozumiem doskonale. To, że się z Tobą nie zgadzam, nie znaczy, że czegoś nie rozumiem.

Śniący pisze:Ważne, że ktoś się stara, że nie leży cały czas w łóżku, tylko nie każdy to docenia w kimś.

Oczywiście, że jest to ważne, ale to jest normalne życie. Nikt nie będzie bił brawa komuś, kto się stara i nie leży w łóżku. To każdego osobista sprawa, czy działa dla siebie czy nie. Bo właśnie zawsze tylko robi na siebie.

Śniący pisze:Niby każdy ma swoje życie, ale egoistą też nie można być i trzeba pomagać tym, którzy na to zasługują.
Ludzie zapatrzeni tylko w siebie są egoistami i wielu jest takich ludzi.
Trochę egoizmu nikomu nie zaszkodziło. Nie trzeba nikomu pomagać. Ktoś może pomóc, jeśli odczuwa potrzebę, ale nie ma takiego obowiązku.

Gdyby ktoś pomagał każdemu, bo na to zasługuje, to ktoś inny musiałby pomóc jemu, bo nic by już nie miał.

Widzisz, nawet w Twoich słowach jest takie utwierdzenie, że komuś coś się należy. Należy się, bo zasługuje, a to, że mu się nie udaje, to winna innych, nigdy tej osoby, której się nie wiedzie. A najbardziej dojrzałe jest znalezienie winy w sobie.
Szukam możliwości ekspresji.
Miasto tętni życiem, ale to tylko ruch mięśni.
Muszę czuć we krwi puls, a nie siłą inercji
Kulić ogon kiedy krzyczą: „Biegnij”.
Pieprzyć, mogę być trupem,
Dla wielu nie będę szczurem, u celu nie czuję presji.
Chcą mnie umniejszyć, z pogardą wzrok,
To nie imadło, to chamstwo i nic ponadto, ziom.

Bisz-Serce musi bić
adelia
Newbie
 
Rejestracja: wt 19 cze, 2012 19:10
Has thanked: 35 times
Have thanks: 33 times
Płeć: Kobieta
Medals: 6
Posty: 2853

Re: Pomoc społeczna w Polsce.

Postautor: Śniący » wt 27 gru, 2016 23:56

adelia pisze:Chmurkę dałam przez przypadek.


Śniący pisze:No tak, ale zauważ, że są osoby, które takiej pomocy potrzebują, bo nic innego nie mają, a taka pomoc, w postaci jakichś zasiłków, jest dla nich jedynym ratunkiem.
Przecież OPIEKI SPOŁECZNE nie przyznają takich pieniędzy pierwszym, lepszym, tylko takim, którzy spełniają jakieś warunki i szczególnie na taką pomoc zasługują.

Tylko nie rozumiesz, że to jest pójście na łatwiznę, tak naprawdę. Tacy ludzie przyzwyczajają się, że jak im zabraknie albo nie będą mogli sobie poradzić, to dostaną pieniądze i będzie po ich problemie. A nie o to chodzi. Oni muszą się nauczyć, jak samemu sobie radzić, być zaradnym, zarabiać na siebie.

Uważam, że oczywiście, poza różnymi wypadkami poważnymi losowymi, to przyczyną biedy jest ludzka niezaradność. Ludziom się nie chce. Ludzie są właśnie nauczeni, że wszystko dostaną, mają takie w sobie utwierdzenie, że im się należy dostać od kogoś, bo są na gorszej pozycji, bo inni mają lepiej, więc oni muszą dostać, jakby w nagrodę. A tak to nie działa.

Śniący pisze:Jeżeli odejdą z takiej pracy, bo zostaną zwolnieni, nikt im nie pomoże i nikogo nie będzie interesowało, że nie będą mieli za co zapłacić za mieszkanie, za rachunki.

Oczywiście, że nikogo to nie będzie obchodziło, a kogo to ma obchodzić? Każdy ma swoje własne życie i potrzeby, problemy. Czemu się ma przejmować innymi ludźmi, tym bardziej dorosłymi.

Śniący pisze:I tak się wykorzystuje ludzi, którzy są zatrudniani bez żadnych umów, choć oczywiście nie w każdym przypadku.

Nie, to tak ludzie właśnie pokazują swoją naiwność i nieporadność w pewnych kwestiach.

Także nie mogę się całkiem z koleżanką zgodzić, bo to jest, według mnie "krytykowanie wszystkich, którzy mają źle, którzy są niezaradni i wszyscy są winni takiej sytuacji".
Otóż tak nie jest. Trzeba trochę logicznie pomyśleć.
W ludziach liczą się ich zalety i chęci. Tylko to nie zawsze jest dostrzegane.
Mam kilka swoich marzeń, ale nie wiem czy choćby jedno z nich mi się spełni...
Awatar użytkownika
Śniący
Extra marzyciel
 
Rejestracja: śr 21 wrz, 2016 16:40
Lokalizacja: Z tajemniczego miejsca...
Has thanked: 0 time
Have thanks: 14 times
Imię: Konrad
Płeć: Mężczyzna
Marzenie: Wyjechać i zwiedzić USA, Rosje, daleką Syberię.
Posty: 727

Re: Pomoc społeczna w Polsce.

Postautor: adelia » śr 28 gru, 2016 00:00

Śniący pisze: Trzeba trochę logicznie pomyśleć

Wzajemnie.

Oczywiście, że liczą się chęci i zalety. Ale mają też wady, które nie są najważniejsze, ale nad którymi warto pracować. Wiesz, nie miałam nigdy w życiu idealnie, ale można mieć idealnie, dzięki własnej pracy i pomysłom. Fajnie jest pomyśleć, zastanowić się, spojrzeć szerzej niż to, co znasz.

Tak samo, jak nie zawsze dostrzegana jest prawdziwa sytuacja, jeśli nie chce jej się spostrzegać. Tak, jak piszesz - to inni są winni, to inni nie dali szansy, to inni nie pomogliby, to na innych nie można polegać, to inni okradają, a biedni są tylko poszkodowani i ofiarami.
Szukam możliwości ekspresji.
Miasto tętni życiem, ale to tylko ruch mięśni.
Muszę czuć we krwi puls, a nie siłą inercji
Kulić ogon kiedy krzyczą: „Biegnij”.
Pieprzyć, mogę być trupem,
Dla wielu nie będę szczurem, u celu nie czuję presji.
Chcą mnie umniejszyć, z pogardą wzrok,
To nie imadło, to chamstwo i nic ponadto, ziom.

Bisz-Serce musi bić
adelia
Newbie
 
Rejestracja: wt 19 cze, 2012 19:10
Has thanked: 35 times
Have thanks: 33 times
Płeć: Kobieta
Medals: 6
Posty: 2853

Re: Pomoc społeczna w Polsce.

Postautor: Ruta » śr 28 gru, 2016 00:34

Czytam i nie wierzę.

Każdemu raz jest trudniej raz łatwiej. Takie życie.
Ale człowiek dorosły jest za siebie odpowiedzialny, nawet jeśli jego start w życiu był trudny.
Nawet jeśli rodzina nie chce wspierać, nawet jeśli nie jest się bogatym.
Ale do cholery - użalanie się i zasłanianie się trudnymi warunkami i nie swoją winą jest bardzo słabe.
Każdy dorosły człowiek ma rozum i powinien w nim szukać rozwiązania swojej sytuacji. Jeśli ma wszystkie kończyny na miejscu i poruszanie się nie grozi mu zawałem serca, to powinien się kopnąć w dupę i szukać pracy. Jeśli nie ma czego do gara włożyć żadna praca nie hańbi.
Ja za pracą wyjechałam na drugi koniec Polski. Jedyną bliską mi osobą był mój facet, a potem jego rodzina. Cała moja rodzina została tam skąd wyjechałam. Ale takie realia, że trzeba za co mieć żyć.

Bardzo nie lubię kiedy ktoś daje sobie fory, bo 'było mi trudniej niż innym'. Ale jest się już dorosłym, nie ma co zganiać na innych odpowiedzialności za własne niepowodzenie. Zły start jest powodem, dla którego było nam ciężko, nie jest usprawiedliwieniem życiowej nieporadności, a już na pewno nie jest podstawą do tego by oczekiwać, że inni będą nam dawać własne ciężko zarobione pieniądze. Ty, on, ona też potraficie tak bardzo potrzebną kasę zarobić. Trzeba tylko szukać odpowiedniego dla siebie rozwiązania. A nie wygody i usprawiedliwiania swojej nieporadności.

Socjal jako zapomoga finansowa powinien być traktowany przez ludzi jako ostateczność, a nie sposób na wygodne życie.
Natomiast powinno korzystać się z różnych organizowanych szkoleń, jeśli nie ma się wykształcenia. Z doradztwa zawodowego, kursów, warsztatów z psychologami zawodowymi, z różnej maści terapeutów. Trzeba Szukać sensownych rozwiązań.

Żeby nie było, że mówię na sucho - wychowywałam się w rodzinie gdzie nie przelewało się z kasą, ojciec nadużywał alkoholu i nie potrafił sobie poradzić ze swoją chorobą (alkoholizm). Może i nie było przemocy za co jestem wdzięczna losowi... ale z dzieciństwa wyniosłam wielką niepewność siebie, sceptyczność co do sensu egzystencji, do tej pory cierpię na depresję.
Ale - pracowałam nad własną wartością, poznałam fantastycznych ludzi, którzy wierząc we mnie udowodnili mi, że i ja w siebie powinnam wierzyć.

Da się, jeśli się chce.

I co to w ogóle oznacza, że ktoś zasługuje na pomoc? Bo się stara żyć samodzielnie? No to nasz zakichany obowiązek, byśmy mogli zarobić tyle by opłacić czynsz, opłacić rachunki i mieć co zjeść. To nie jest wyczyn na skalę wynalezienia leku na raka. To robią tysiące ludzi, bo o to chodzi między innymi w samodzielnym życiu.


Śniący, może wyjaśnij szerzej, co masz na myśli mówiąc, że to nie czyjaś wina, że jest mniej zaradny w życiu, co?

For this message the author Ruta has received thanks:
adelia(śr 28 gru, 2016 13:44)
Awatar użytkownika
Ruta
Newbie
 
Rejestracja: ndz 13 mar, 2011 17:57
Has thanked: 72 times
Have thanks: 176 times
Płeć: Kobieta
Medals: 13
Posty: 12063

Re: Pomoc społeczna w Polsce.

Postautor: Dafne » śr 28 gru, 2016 00:54

Śniący, pieprzysz, za przeproszeniem. Wstawiasz się za ludźmi, którzy nie są warci Twego wstawiennictwa. Skoro ktoś sam sobie zniszczył życie, niejednokrotnie na własne życzenie, to co państwo może na to poradzić? Socjal powinien być ograniczony do minimum w przypadku pasożytów żyjących z zapomogi od państwa, zaś to, gdzie idą moje ciężko zarobione pieniądze, powinno leżeć w mojej gestii. Może ja nie chcę przeznaczać podatków na zasiłki dla biedoty. Mądra osoba skorzysta z takiej pomocy raz, dokładnie RAZ, bo wstyd będzie jednemu z drugim iść, stanąć w kolejce i poprosić o kasę. Nie wiem, czy kiedykolwiek korzystałeś z pomocy opieki społecznej, ale nie zgadzam się z Tobą kompletnie, iż pomoc należy się kaźdemu. Nie. Pomoc należy się osobom, rodzinom umiejącym korzystać z tejże pomocy.


Trzeba mieć nie po kolei w głowie, by siedzieć w domu na tyłku i użalać się nad sobą, ochoczo pobierając zasiłki z pomocy społecznej. Do roboty, jeśliś zdrowy. Nie popieram lenistwa, ani niczego w tym stylu. Jeśli komuś powodzi się słabo, stracił pracę - idzie do urzędu i jej szuka. A nie liczy na jakąkolwiek pomoc. Bo tak naprawdę, nikt mu nie pomoże, jeśli nie będzie dość bystry i samodzielny, póki nie ruszy tyłka z kanapy i nie odlei się od telewizora, nie pójdzie szukać pracy.

Nie czuję się w obowiązku pomagać każdej osobie. Nie każdy na tę pomoc zasługuje. Bo skąd mam wiedzieć, czy ta osoba przeznaczy kasę na niezbędne produkty żywieniowe, higieniczne, czy na alkohol. Zamiast zasiłków proponowałabym bony żywnościowe, które kiedyś były często stosowaną pomoc socjalną. Obecnie nie wiem, czy one jeszcze występują.


Człowiek jest wygodny. Zwłaszcza, kiedy wie, że cokolwiek uczyni, pomoc społeczna pospieszy mu z ratunkiem. Tacy ludzie niszczą pomoc społeczną, są jej największą bolączką, bo nie rozwijają się, nie idą naprzód, a stoją w miejscu lub się cofają. Takim ludziom nie powinno się pomagać.


Praca socjalna w Polsce ma różne oblicza. Najmniej jej znajdziemy za biurkiem, nie idźmy w tę stronę, bo to bardziej administracja. Taka prawdziwa praca socjalna znajduje się w noclegowniach, domach dziecka, domach pomocy społecznej, zakładach dla osób z zaburzeniami psychicznymi, szkołach specjalnych, świetlicach środowiskowych. Tam jej szukajmy i tam znajdziemy. Tam ludzie są prawdziwi, wspierają siebie wzajemnie i nikt nie liczy na pomoc. Bardziej chodzi o spędzanie czasu wspólnie, o trochę rozrywki (jak w przypadku świetlic). Można pomóc o wiele bardziej, niż poprzez oferowanie wsparcia finansowego. Ot, takie rozwiązanie zadania z dzieckiem, odprowadzenie staruszki do lekarza i załatwienie za nią spraw urzędniczych niesie o wiele pozytywniejsze skutki, niż danie komuś 500 zł. To nie jest pomoc, to tylko traktowanie człowieka instrumentalnie i bez szacunku. Pieniądze nie są rozwiązaniem problemu, kiedy ktoś jest alkoholikiem lub bije żonę. To nie to jest esencją problemu.
dum spiro, spero
___________
Awatar użytkownika
Dafne
Spełniacz Marzeń
 
Rejestracja: wt 23 sie, 2011 16:21
Lokalizacja: Śląsk
Has thanked: 90 times
Have thanks: 133 times
Płeć: Kobieta
Medals: 10
Posty: 8677

Re: Pomoc społeczna w Polsce.

Postautor: Śniący » śr 28 gru, 2016 02:04

To moje pieprzenie jest.
Każdy ma różne zdanie w tym temacie i dobrze.
Ja wyraziłem swoje zdanie i tego się trzymam. To, że istnieje pomoc socjalna, społeczna, to też nie oznacza, że ludzi biednych, z ubóstwa się od razy wyciągnie.
Znamy POMOC SPOŁECZNĄ w Polsce i wiemy, na ile mogą pomóc i pomagają. Nie są milionerami, żeby każdemu pomagać w luksusach, bo takich potrzebujących to oni mają setki ludzi.
Ludzie, którym pomagają nie żyją w jakichś luksusach, tylko cały czas mieszkają w skromnych warunkach i nie mają wygód, bo, gdyby mieli, to zapewne nie korzystaliby z pomocy socjalnej, bo nie każdy potrzebuje pomocy w innej formie, jak tylko finansowej.
Ja też miałem wyjazdy integracyjne, na których były szkolenia i kursy z doradztwa zawodowego i to dwukrotnie. I te szkolenia poszły mi dobrze, ale mam problemy z pracą, a pracuje w firmie leśnej, w której nie mam dobrych zarobków i nie zawsze praca jest.
Ale zajmowałem się taka pracą już od młodych lat, często przy drewnie i wiem coś na temat takiej pracy.
Pracowałem w różnych miejscach i w żadnej z tych prac nie zagrzałem długo miejsca, bo więcej pracy nie było i nie wszędzie mnie zatrudniali na umowy.
W jednym miejscu pracy, to nawet byłem wykorzystywany, bo kierownik mi dał śmieszną stawkę godzinową, za którą nie chciałem zasuwać, bo kto by chciał pracować za pół darmo?
Głupi nie byłem i dałem sobie spokój z taką pracą.

Mam zawód, którego bardzo nie lubię i nie będę go zdradzał, ale taki jest i tego już nie zmienię.
Szkolenia na wyjazdach integracyjnych, które miałem, trwały krótko i nie było możliwości się dokładnie, wszystkiego tam nauczyć, choć chciałem.

Miałem zajęcia z trzech szkoleń:

1.kurs pierwszej pomocy, udzielanej osobom po wypadkach komunikacyjnych.

2.kurs z psychologii pracy ( teoretyczny ).

3.kurs komputerowy.

No i jeszcze było doradztwo zawodowe, a w Krakowie były rozmowy na temat: otwierania własnej działalności/firmy.

Z tych kursów dostałem certyfikaty i dobrze, że są, bo pewnie się przydadzą.

Natomiast, te wyjazdy integracyjne były organizowane ponad 3 lata temu ze Starostwa Powiatowego i na te wyjazdy i szkolenia były przeznaczone środki unijne.

Unia Europejska nie takie cele finansuje, odkąd należymy do wspólnoty.
Także, wielu ludzi z tego korzysta, i to chętnie. Tylko to też nie zagwarantuje sukcesów takim ludziom.
Można podać setki tysięcy przykładów ludzi, pracujących za najniższą krajową pensje przez lata i nic z tego nie mają, niczego nie udaje im się osiągnąć, bo nikt w firmach, zakładach pracy nie da im więcej niż to co mają.
Wielu takich pracowników nawet nie otrzymuje żadnej premii, a pracują po kilkanaście lat, całe dnie za jedną i taką samą pensję i co można tutaj osiągnąć?
Zapłacą za mieszkanie, za rachunki i zostaje im tylko na przeżycie.

Na dyrektorów to nie każdy się nadaje, bo są to odpowiedzialne stanowiska i każda pomyłka, każdy błąd to konsekwencje.
Jest tez spora grupa ludzi, którzy zawsze mieli i mają jakieś problemy z pracą i nie udawało im się normalnie pracować, jak tylko bez umów, a przyczyny tego są różne.
Nie każdy ma oszczędności "na czarną godzinę" i nie każdy posiada konto w bankach. Na to, żeby zgromadzić oszczędności, trzeba przyzwoicie zarabiać, żeby było z czego je gromadzić.
Nie mają takiej możliwości ludzie, którzy zasuwają za najniższą pensje. Ludzie mają wydatki, kredyty do spłacenia i nie ma z czego coś odłożyć.

Można pracować dorywczo, radzić sobie i też korzystać z pomocy socjalnej, społecznej, bo komuś po prostu brakuje czegoś.
To jest tylko i wyłącznie uzależnione od tego, jakie jest wynagrodzenie w pracy, za ile.

Niektórzy nigdy nie posiadali i nie posiadają żadnych majątków, nie mają nic wartościowego, bo na to trzeba mieć sporo kasy, a nie da się tego zdobyć, pracując za najniższą pensję w tym kraju.

Nie ma takiej opcji.

-- Dodano śr 28 gru, 2016 03:24 --

I, żeby było to jasne, ja jestem też przeciwny rozdawnictwu komu popadnie, bo tak nie można.
Ale pomoc niektórym, którzy w sposób wyjątkowy tego potrzebują, nie jest zła.
Ktoś, kto z różnych powodów nie może pracować, ma jakieś problemy, może zasługiwać na taką pomoc.
Wielu niepełnosprawnych ludzi nie może pracować, choć chcieliby i otrzymują pomoc socjalną.

Co do 500 +, tutaj jestem przeciwny, bo to jest rozdawnictwo, i to niektórym, którzy i tak będą ( o ile już tak robią ) przepijali i marnowali pieniądze z podatków.
A skoro rząd rozdaje, to dlaczego ma nie być na to chętnych? To jest właśnie wygoda i luksus.

Warto sobie poczytać w Internecie, jaka jest pomoc socjalna w takiej Wielkiej Brytanii, gdzie tam jest "rozdawnictwo kasy" bardzo popularne i nic dziwnego, że tylu imigrantów tam się zjeżdżało i nadal się zjeżdża, żeby z tego korzystać.
A socjal jest tam wysoki i nie opłaca się tam pracować, bo prawie takie same pieniądze, jak najniższa pensja, otrzymuje się z pomocy socjalnej.

Ludzie z tych pieniędzy kupują samochody, sprzęty, a nie zarobili na to.
Wielu Polaków też na to idzie i dlatego tam siedzą, choć i wielu Polaków pracuje tam normalnie, jak inni obcokrajowcy.

-- Dodano śr 28 gru, 2016 12:26 --

Ruta pisze:Czytam i nie wierzę.

Każdemu raz jest trudniej raz łatwiej. Takie życie.
Ale człowiek dorosły jest za siebie odpowiedzialny, nawet jeśli jego start w życiu był trudny.
Nawet jeśli rodzina nie chce wspierać, nawet jeśli nie jest się bogatym.
Ale do cholery - użalanie się i zasłanianie się trudnymi warunkami i nie swoją winą jest bardzo słabe.
Każdy dorosły człowiek ma rozum i powinien w nim szukać rozwiązania swojej sytuacji. Jeśli ma wszystkie kończyny na miejscu i poruszanie się nie grozi mu zawałem serca, to powinien się kopnąć w dupę i szukać pracy. Jeśli nie ma czego do gara włożyć żadna praca nie hańbi.
Ja za pracą wyjechałam na drugi koniec Polski. Jedyną bliską mi osobą był mój facet, a potem jego rodzina. Cała moja rodzina została tam skąd wyjechałam. Ale takie realia, że trzeba za co mieć żyć.

Bardzo nie lubię kiedy ktoś daje sobie fory, bo 'było mi trudniej niż innym'. Ale jest się już dorosłym, nie ma co zganiać na innych odpowiedzialności za własne niepowodzenie. Zły start jest powodem, dla którego było nam ciężko, nie jest usprawiedliwieniem życiowej nieporadności, a już na pewno nie jest podstawą do tego by oczekiwać, że inni będą nam dawać własne ciężko zarobione pieniądze. Ty, on, ona też potraficie tak bardzo potrzebną kasę zarobić. Trzeba tylko szukać odpowiedniego dla siebie rozwiązania. A nie wygody i usprawiedliwiania swojej nieporadności.

Socjal jako zapomoga finansowa powinien być traktowany przez ludzi jako ostateczność, a nie sposób na wygodne życie.
Natomiast powinno korzystać się z różnych organizowanych szkoleń, jeśli nie ma się wykształcenia. Z doradztwa zawodowego, kursów, warsztatów z psychologami zawodowymi, z różnej maści terapeutów. Trzeba Szukać sensownych rozwiązań.

Żeby nie było, że mówię na sucho - wychowywałam się w rodzinie gdzie nie przelewało się z kasą, ojciec nadużywał alkoholu i nie potrafił sobie poradzić ze swoją chorobą (alkoholizm). Może i nie było przemocy za co jestem wdzięczna losowi... ale z dzieciństwa wyniosłam wielką niepewność siebie, sceptyczność co do sensu egzystencji, do tej pory cierpię na depresję.
Ale - pracowałam nad własną wartością, poznałam fantastycznych ludzi, którzy wierząc we mnie udowodnili mi, że i ja w siebie powinnam wierzyć.

Da się, jeśli się chce.

I co to w ogóle oznacza, że ktoś zasługuje na pomoc? Bo się stara żyć samodzielnie? No to nasz zakichany obowiązek, byśmy mogli zarobić tyle by opłacić czynsz, opłacić rachunki i mieć co zjeść. To nie jest wyczyn na skalę wynalezienia leku na raka. To robią tysiące ludzi, bo o to chodzi między innymi w samodzielnym życiu.


Śniący, może wyjaśnij szerzej, co masz na myśli mówiąc, że to nie czyjaś wina, że jest mniej zaradny w życiu, co?

Wiesz co, nikt nie mówi, żeby nie być odpowiedzialnym za siebie i za swoje życie, bo to jest oczywiste, jak jedzenie.
Ale problemem jest brak empatii i zrozumienia niektórych ludzi, którzy nie mieli i nie mają normalnego życia.
Ludzie dorośli są odpowiedzialni za swoje życie, za swoje decyzje, ale nie znaczy, że nie trzeba im pomóc, jeśli potrzebują pomocy.
Właśnie takie, negatywne i obojętne podejście do ludzi krzywdzi, bo kogoś nie interesuje los i życie innych, tylko ktoś patrzy na siebie, jakby był egoistą, a tak nie można.
Nauczmy się empatii i współczucia dla drugiej osoby, to będzie się nam lepiej żyło. No ale tego trzeba chcieć.
Mam kilka swoich marzeń, ale nie wiem czy choćby jedno z nich mi się spełni...
Awatar użytkownika
Śniący
Extra marzyciel
 
Rejestracja: śr 21 wrz, 2016 16:40
Lokalizacja: Z tajemniczego miejsca...
Has thanked: 0 time
Have thanks: 14 times
Imię: Konrad
Płeć: Mężczyzna
Marzenie: Wyjechać i zwiedzić USA, Rosje, daleką Syberię.
Posty: 727

Re: Pomoc społeczna w Polsce.

Postautor: Ruta » śr 28 gru, 2016 13:36

Śniący pisze:Wiesz co, nikt nie mówi, żeby nie być odpowiedzialnym za siebie i za swoje życie, bo to jest oczywiste, jak jedzenie.
Ale problemem jest brak empatii i zrozumienia niektórych ludzi, którzy nie mieli i nie mają normalnego życia.
Ludzie dorośli są odpowiedzialni za swoje życie, za swoje decyzje, ale nie znaczy, że nie trzeba im pomóc, jeśli potrzebują pomocy.
Właśnie takie, negatywne i obojętne podejście do ludzi krzywdzi, bo kogoś nie interesuje los i życie innych, tylko ktoś patrzy na siebie, jakby był egoistą, a tak nie można.
Nauczmy się empatii i współczucia dla drugiej osoby, to będzie się nam lepiej żyło. No ale tego trzeba chcieć.

Nadal sypiesz ogólnikami.
Powiesz mi konkretnie na przykładach co uważasz, za trudne życie, co uważasz za brak normalnego życia? Dla mnie te ogólne frazesy jakie w kółko powtarzasz nic mi nie mówią.
Znam osoby z rodzin patologicznych czy z domów dziecka. Czasem musiały prosić o pomoc państwo, ale... starają się na siebie pracować, samemu radzić. I po pewnym czasie wychodzą na prostą. Bo chcą, bo potrafią to zrobić.
Zatem mów konkretnie, czym jest dla Ciebie brak normalnego życia? Ale konkrety, a nie ogólniki.
Awatar użytkownika
Ruta
Newbie
 
Rejestracja: ndz 13 mar, 2011 17:57
Has thanked: 72 times
Have thanks: 176 times
Płeć: Kobieta
Medals: 13
Posty: 12063

Re: Pomoc społeczna w Polsce.

Postautor: adelia » śr 28 gru, 2016 14:05

Śniący pisze:Właśnie takie, negatywne i obojętne podejście do ludzi krzywdzi, bo kogoś nie interesuje los i życie innych, tylko ktoś patrzy na siebie, jakby był egoistą, a tak nie można.
Nauczmy się empatii i współczucia dla drugiej osoby, to będzie się nam lepiej żyło. No ale tego trzeba chcieć.

Nie można, bo...? Kurcze, jesteś dorosłym mężczyzną. Mogę współczuć i współczuję ludziom, że mają trudniejsze życie, mniej pieniędzy, ale nie współczuję i będę obojętna na to, że nie są zaradni, że nie próbują, że nie coś tam. Tylko że moje współczucie nic nie zmieni, nie sprawi, że będą lepiej sobie radzili. To oni sami muszą to sprawić.
Szukam możliwości ekspresji.
Miasto tętni życiem, ale to tylko ruch mięśni.
Muszę czuć we krwi puls, a nie siłą inercji
Kulić ogon kiedy krzyczą: „Biegnij”.
Pieprzyć, mogę być trupem,
Dla wielu nie będę szczurem, u celu nie czuję presji.
Chcą mnie umniejszyć, z pogardą wzrok,
To nie imadło, to chamstwo i nic ponadto, ziom.

Bisz-Serce musi bić
adelia
Newbie
 
Rejestracja: wt 19 cze, 2012 19:10
Has thanked: 35 times
Have thanks: 33 times
Płeć: Kobieta
Medals: 6
Posty: 2853

Re: Pomoc społeczna w Polsce.

Postautor: Śniący » śr 28 gru, 2016 14:10

Ruta pisze:
Śniący pisze:Wiesz co, nikt nie mówi, żeby nie być odpowiedzialnym za siebie i za swoje życie, bo to jest oczywiste, jak jedzenie.
Ale problemem jest brak empatii i zrozumienia niektórych ludzi, którzy nie mieli i nie mają normalnego życia.
Ludzie dorośli są odpowiedzialni za swoje życie, za swoje decyzje, ale nie znaczy, że nie trzeba im pomóc, jeśli potrzebują pomocy.
Właśnie takie, negatywne i obojętne podejście do ludzi krzywdzi, bo kogoś nie interesuje los i życie innych, tylko ktoś patrzy na siebie, jakby był egoistą, a tak nie można.
Nauczmy się empatii i współczucia dla drugiej osoby, to będzie się nam lepiej żyło. No ale tego trzeba chcieć.

Nadal sypiesz ogólnikami.
Powiesz mi konkretnie na przykładach co uważasz, za trudne życie, co uważasz za brak normalnego życia? Dla mnie te ogólne frazesy jakie w kółko powtarzasz nic mi nie mówią.
Znam osoby z rodzin patologicznych czy z domów dziecka. Czasem musiały prosić o pomoc państwo, ale... starają się na siebie pracować, samemu radzić. I po pewnym czasie wychodzą na prostą. Bo chcą, bo potrafią to zrobić.
Zatem mów konkretnie, czym jest dla Ciebie brak normalnego życia? Ale konkrety, a nie ogólniki.

No wiesz, nie powiedziałbym, ze to jakieś ogólniki. To Ty tak stwierdziłaś.
Osoby, które nie maja normalnego życia i normalnej sytuacji, żyją w gorszych warunkach bytowych, gdzie nawet wiele z takich osób nie ma w domach łazienek i przestrzeni w mieszkaniach.
Mają różne problemy, psychologiczne, jakieś ułomności, osamotnienie w problemach i niekiedy żadnej pomocy od nikogo.
Tylko pomoc społeczna jest w stanie im udzielić i tak skromnej pomocy.
To zależy, kto, czego potrzebuje:

Jedni potrzebują mieszkania, bo są bezdomnymi i nie mają gdzie mieszkać, inni potrzebują opału na zimę, żywności i ubrania.
Oczywiście, bardzo wielu jest ludzi z patologicznych środowisk i domów i niektórzy z nich żyją z daleka od patologii, potępiając domy, w których mieszkali.
Nie każdy z takich domów żyje tak samo, jak ich rodzice i z tym się zgadzam.
Ale na pewno ludzie tacy mieli bardzo ciężko, żadnego startu życiowego, bo ojciec i matka im tego nie zapewnili.
Ja też miałem bardzo ciężko, bo nie pochodzę z normalnego i dobrego domu, więc ja takich ludzi doskonale rozumiem i potrafię im współczuć.
Przez ojca i matkę byłem bardzo nerwowy, miałem depresję, natręctwa myślowe, czułem się zagubiony i nikt się mną nie przejmował, a byłem wtedy bardzo młody.
Mogłem się załamać, ale nie zrobiłem tego i sobie radziłem, jak umiałem.
Ojciec i matka do dnia dzisiejszego nie przejmują się mną i ja się za to odwdzięczam im tym samym.
Dla mnie liczy się ludzka sprawiedliwość i do tego dążę.

Nigdy, mimo że pochodzę z niedobrego domu, nie miałem do czynienia z żadnym środowiskiem kryminogennym, z żadnym niewłaściwym towarzystwem i zawsze tego unikałem.
Nawet nie zapaliłem nigdy papierosa i nie przepadałem za piciem alkoholu. Mimo trudnej sytuacji, jaką miałem, żyłem normalnie, szanując siebie, a nie każdy myślałby tak samo, jak ja. Mi nikt nie zapewnił startu życiowego, ja nie miałem żadnej przyszłości, ale starałem sobie zawsze radzić. Mam teraz gdzie mieszkać, choć mieszkam w skromnych warunkach, bo jest to tylko jeden, mały pokój. Jakąś tam pracę za parę złotych mam, w firmie leśnej, chociaż to bardzo ciężka, fizycznie praca i wyczerpująca.
Czasami też coś zarobię u znajomych, którzy mieszkają w innej miejscowości i mają dom ze sporą działką, gdyż ja lubię wykonywać fizyczne zajęcia, również przy drewnie. Lubię porządek w domu, mam czysto i nie ma żadnej patologii.
Nie można generalizować, bo niektórzy maja chęci i chcą coś robić. Na każdego człowieka trzeba patrzeć jednostkowo, a nie myśleć, że wszyscy, którzy korzystają z OPIEKI SPOŁECZNEJ, to lenie, alkoholicy i degeneraci, bo tak to nie jest.

Niektórzy są wdzięczni za pomoc z opieki i potrafią dobrze wykorzystać to, co dostali.
I wcale nie muszą uważać, "że im się należy", ale zasługują na pomoc.

Tutaj na forum jest bardzo łatwo mówić różne rzeczy i dawać różne opinię na temat innych, tylko na jakiej podstawie?
Na podstawie samego opisu, to nie można kogoś w pełni ocenić, bo nie zna się innej osoby.
Trochę logicznie trzeba pomyśleć.

-- Dodano śr 28 gru, 2016 15:20 --

adelia pisze:
Śniący pisze:Właśnie takie, negatywne i obojętne podejście do ludzi krzywdzi, bo kogoś nie interesuje los i życie innych, tylko ktoś patrzy na siebie, jakby był egoistą, a tak nie można.
Nauczmy się empatii i współczucia dla drugiej osoby, to będzie się nam lepiej żyło. No ale tego trzeba chcieć.

Nie można, bo...? Kurcze, jesteś dorosłym mężczyzną. Mogę współczuć i współczuję ludziom, że mają trudniejsze życie, mniej pieniędzy, ale nie współczuję i będę obojętna na to, że nie są zaradni, że nie próbują, że nie coś tam. Tylko że moje współczucie nic nie zmieni, nie sprawi, że będą lepiej sobie radzili. To oni sami muszą to sprawić.

No widzisz, Ty nie współczujesz takim ludziom i to niedobrze.
Ale nie każda niezaradność jest z winy ludzi i warto o tym pamiętać. To też zależy o jaką "niezaradność" chodzi, bo jeden może być niezaradny w sensie, że nie potrafi sobie nic ugotować, wyprać i naprawić w domu, a drugi nie potrafi załatwić urzędowych spraw i nie wie, do kogo się zwrócić.

Uwierz mi, że wielu ludzi to doskonale potrafi i to jest zaradność.
A to, że ktoś nie potrafi wielu rzeczy, to też nie powinno się krytykować, bo nie każdy musi mieć wiele umiejętności i to nie oznacza czyjejś niezaradności.
Spróbujmy kogoś głęboko zrozumieć, a będzie dobrze.
Do ludzi trzeba z sercem i życzliwością podchodzić i dziwi mnie to, że jeszcze tak wielu ludzi tego nie potrafi.
Mam kilka swoich marzeń, ale nie wiem czy choćby jedno z nich mi się spełni...
Awatar użytkownika
Śniący
Extra marzyciel
 
Rejestracja: śr 21 wrz, 2016 16:40
Lokalizacja: Z tajemniczego miejsca...
Has thanked: 0 time
Have thanks: 14 times
Imię: Konrad
Płeć: Mężczyzna
Marzenie: Wyjechać i zwiedzić USA, Rosje, daleką Syberię.
Posty: 727

Re: Pomoc społeczna w Polsce.

Postautor: adelia » śr 28 gru, 2016 14:21

Kurcze, ale nie o to chodzi, żeby oceniać innych, że są alkoholicy, lenie i degeneraci. Po prostu, każdy ma swoje życie. Każdy żyje na własny rachunek. Każdy stara się na siebie, więc to tym osobom samym powinno zależeć, żeby miały jak najlepiej, żeby wyjść na prostą, żeby samemu dać sobie szansę, a nie oczekiwać...

Śniący pisze:Mi nikt nie zapewnił startu życiowego

tego właśnie. Wiesz, mnóstwo młodych ludzi nie ma zapewnionego startu życiowego. To jest właśnie dorosłość, że ludzie zaczynają działać i gromadzić dla siebie szanse na dobry start. I na dobrą sprawę, każdy ma przyszłość. Ludzie bezdomni stają się milionerami w końcu.

No widzisz, Ty nie współczujesz takim ludziom i to niedobrze.

A czego mam im współczuć? Niezaradność to po prostu nieumiejętność radzenia sobie w życiu, w różnych sytuacjach. Każdy orze jak może. Jeśli potrafią iść do urzędu, to brawa dla nich, jakby to było nie wiadomo czym.

Kurcze, Śniący, nie rozumiesz. Ja rozumiem, ja podchodzę z sercem i życzliwością. Ale nie cierpię stanowiska ludzi takiego jak Twoje, oczekiwania, że coś im się należy, zrzucanie winy, że nie mają czegoś tam. Dorosły człowiek bierze odpowiedzialność za siebie. Każdy ma swoje życie. Każdy ma możliwości dla siebie, jeden większe, drugi mniejsze i nie ma znaczenia, jak inni mają. Po prostu robisz to, co możesz i tyle.

Po drugie, pisałeś wielokrotnie, że nie życzysz sobie oceniania, więc ja również Ci powiem, że nie mów czego mi brakuje w moim postrzeganiu ludzi i wszystkiego, i czego wobec nich nie mam. Będzie nam się łatwiej żyło, co? ;)
Szukam możliwości ekspresji.
Miasto tętni życiem, ale to tylko ruch mięśni.
Muszę czuć we krwi puls, a nie siłą inercji
Kulić ogon kiedy krzyczą: „Biegnij”.
Pieprzyć, mogę być trupem,
Dla wielu nie będę szczurem, u celu nie czuję presji.
Chcą mnie umniejszyć, z pogardą wzrok,
To nie imadło, to chamstwo i nic ponadto, ziom.

Bisz-Serce musi bić

For this message the author adelia has received thanks:
Ruta(śr 28 gru, 2016 15:15)
adelia
Newbie
 
Rejestracja: wt 19 cze, 2012 19:10
Has thanked: 35 times
Have thanks: 33 times
Płeć: Kobieta
Medals: 6
Posty: 2853

Re: Pomoc społeczna w Polsce.

Postautor: Śniący » śr 28 gru, 2016 14:35

adelia pisze:Kurcze, ale nie o to chodzi, żeby oceniać innych, że są alkoholicy, lenie i degeneraci. Po prostu, każdy ma swoje życie. Każdy żyje na własny rachunek. Każdy stara się na siebie, więc to tym osobom samym powinno zależeć, żeby miały jak najlepiej, żeby wyjść na prostą, żeby samemu dać sobie szansę, a nie oczekiwać...

Śniący pisze:Mi nikt nie zapewnił startu życiowego

tego właśnie. Wiesz, mnóstwo młodych ludzi nie ma zapewnionego startu życiowego. To jest właśnie dorosłość, że ludzie zaczynają działać i gromadzić dla siebie szanse na dobry start. I na dobrą sprawę, każdy ma przyszłość. Ludzie bezdomni stają się milionerami w końcu.

Każdy żyje, ale ludzie o dobrych sercach powinni sobie wzajemnie pomagać, jeśli mają ciężko.
Co z tego, że każdy ma swoje życie, jak wielu ludzi nie ma dobrego życia i nie czują się szczęśliwi? Zawsze im czegoś brakuje i nigdy nie będzie całkiem dobrze. Ludzie empatyczni, z uczuciami dzielą się z innymi tym, co mają i to jest dobroć.

Ja potrafię się dzielić z innymi, choć ja sam mam niewiele.

Jeżeli ktoś potrzebowałby jakiejś pomocy i nie dałby sobie z czymś rady, jestem gotowy, żeby pomóc tak, jak bym potrafił.
Też nie jestem cudotwórcą i nie mógłbym pomóc bardziej, ale to co bym mógł, pomógłbym.
Tutaj nie się zgodzę do końca.
Nie każdy musi mieć dobry start życiowy, ale musi mieć jakieś możliwości i szansę na to, by coś mógł robić.
Niezaradność nie bierze się znikąd. Nie ma ludzi, którzy są "nadczłowiekami" i mogą sobie coś stworzyć z niczego. To jest tylko taki mit niektórych ludzi, którzy tak mówią.
Muszą być na coś możliwości, jakaś szansa. Ja nie wierzę w takie bzdury.
Mam kilka swoich marzeń, ale nie wiem czy choćby jedno z nich mi się spełni...
Awatar użytkownika
Śniący
Extra marzyciel
 
Rejestracja: śr 21 wrz, 2016 16:40
Lokalizacja: Z tajemniczego miejsca...
Has thanked: 0 time
Have thanks: 14 times
Imię: Konrad
Płeć: Mężczyzna
Marzenie: Wyjechać i zwiedzić USA, Rosje, daleką Syberię.
Posty: 727

Re: Pomoc społeczna w Polsce.

Postautor: adelia » śr 28 gru, 2016 14:51

Śniący pisze:Co z tego, że każdy ma swoje życie, jak wielu ludzi nie ma dobrego życia i nie czują się szczęśliwi?

Dlatego mają ręce, nogi, rozum, uczucia, język w gębie, żeby coś zrobić i zmienić. Tak są skonstruowani ludzie.

Śniący pisze:Ludzie empatyczni, z uczuciami dzielą się z innymi tym, co mają i to jest dobroć.

O Boże. Owszem, jest to dobroć. Ale nie oznacza to, że ludzie empatyczni i z uczuciami (o zgrozo!) muszą się dzielić tym, co mają. Kurcze, naprawdę? Oczekujesz od innych ludzi, że dadzą Ci to co mają, bo mają więcej? Jestem w naprawdę wielkim szoku. Każdy może pomóc, ale pomoc to nie tylko dzielenie się z kimś tym, co się ma, wiesz? Pomagać czasem warto, ale dawanie czegoś to nie jest pomoc, to po prostu dawanie.

Śniący pisze:Niezaradność nie bierze się znikąd. Nie ma ludzi, którzy są "nadczłowiekami" i mogą sobie coś stworzyć z niczego.

Nie ma. Ale nie chodzi, żeby stwarzać coś z niczego. Ale ludzie budują swoje oszędności, wykształcenia, sukcesy przez wiele lat. I dążą do tego "czegoś". Niezaradność się bierze z braku umiejętności i niedojrzałości często.
Szukam możliwości ekspresji.
Miasto tętni życiem, ale to tylko ruch mięśni.
Muszę czuć we krwi puls, a nie siłą inercji
Kulić ogon kiedy krzyczą: „Biegnij”.
Pieprzyć, mogę być trupem,
Dla wielu nie będę szczurem, u celu nie czuję presji.
Chcą mnie umniejszyć, z pogardą wzrok,
To nie imadło, to chamstwo i nic ponadto, ziom.

Bisz-Serce musi bić
adelia
Newbie
 
Rejestracja: wt 19 cze, 2012 19:10
Has thanked: 35 times
Have thanks: 33 times
Płeć: Kobieta
Medals: 6
Posty: 2853

Re: Pomoc społeczna w Polsce.

Postautor: Śniący » śr 28 gru, 2016 15:17

adelia pisze:
Śniący pisze:Co z tego, że każdy ma swoje życie, jak wielu ludzi nie ma dobrego życia i nie czują się szczęśliwi?

Dlatego mają ręce, nogi, rozum, uczucia, język w gębie, żeby coś zrobić i zmienić. Tak są skonstruowani ludzie.

Śniący pisze:Ludzie empatyczni, z uczuciami dzielą się z innymi tym, co mają i to jest dobroć.

O Boże. Owszem, jest to dobroć. Ale nie oznacza to, że ludzie empatyczni i z uczuciami (o zgrozo!) muszą się dzielić tym, co mają. Kurcze, naprawdę? Oczekujesz od innych ludzi, że dadzą Ci to co mają, bo mają więcej? Jestem w naprawdę wielkim szoku. Każdy może pomóc, ale pomoc to nie tylko dzielenie się z kimś tym, co się ma, wiesz? Pomagać czasem warto, ale dawanie czegoś to nie jest pomoc, to po prostu dawanie.

Śniący pisze:Niezaradność nie bierze się znikąd. Nie ma ludzi, którzy są "nadczłowiekami" i mogą sobie coś stworzyć z niczego.

Nie ma. Ale nie chodzi, żeby stwarzać coś z niczego. Ale ludzie budują swoje oszędności, wykształcenia, sukcesy przez wiele lat. I dążą do tego "czegoś". Niezaradność się bierze z braku umiejętności i niedojrzałości często.

Tylko nie każdy to wszystko ma. Nie każdemu coś gwarantuje sukces i nie sprzeczaj się ze mną, bo nie jest tak do końca.
Każdy chciałby mieć jak najwięcej pieniędzy, jak najlepszy dom, jak najlepszy samochód i żyć wygodnie, ale nie ma tak nigdzie.
To nie do tyczy każdego.
Na to, żeby zgromadzić oszczędności, trzeba dużo zarabiać, a nie ma takiej możliwości przy pracy za najniższą pensję i już o tym wspominałem. Niektórzy ludzie żyją w jakiejś iluzji i mają takie przekonanie, że duże pieniądze można sobie zdobyć z niczego, że może leżą na ulicy?
To jest nierealne i niech tacy ludzie to zrozumieją.
Ja najwięcej oszczędności to miałem tylko dwa tysiące złotych na KSIĄŻĘCZCE OSZCZĘDNOŚCIOWEJ i nigdy nie widziałem na oczy większej sumy.
Zawsze miałem problemy z pracą i nigdy nie udało mi się mieć pracy za dobre pieniądze, a wykształcenie też nie zawsze daje sukces, bo są przykłady, gdzie ludzie z dobrym wykształceniem pracują i mają płacone mało.
To przecież zależy od tego, jakie kto ma wykształcenie, w jakich kierunkach i czy są to dobre zawody. Liczą się też dobre kontakty, znajomości w dzisiejszych czasach. Wielu ludzi teraz za bardzo żyje fantazją, tylko nierealną dla niektórych.
Mam kilka swoich marzeń, ale nie wiem czy choćby jedno z nich mi się spełni...
Awatar użytkownika
Śniący
Extra marzyciel
 
Rejestracja: śr 21 wrz, 2016 16:40
Lokalizacja: Z tajemniczego miejsca...
Has thanked: 0 time
Have thanks: 14 times
Imię: Konrad
Płeć: Mężczyzna
Marzenie: Wyjechać i zwiedzić USA, Rosje, daleką Syberię.
Posty: 727

Re: Pomoc społeczna w Polsce.

Postautor: Ruta » śr 28 gru, 2016 15:22

Śniący pisze:Nie każdy musi mieć dobry start życiowy, ale musi mieć jakieś możliwości i szansę na to, by coś mógł robić.
Niezaradność nie bierze się znikąd. Nie ma ludzi, którzy są "nadczłowiekami" i mogą sobie coś stworzyć z niczego. To jest tylko taki mit niektórych ludzi, którzy tak mówią.

To nich starają się o mieszkanie komunalne, to niech biorą przez jakiś czas zapomogę, to niech biora na opał, to niech biorą paczki żywnościowe. Ale w międzyczasie powinni się zbierać do kupy, szukać pracy, zarabiać na czynsz, wychodzić w życiu na prostą. Siedzenie na du*** i kwękanie, że jest ciężko nic nie zmieni. Nie można liczyć TYLKO na innych ludzi. W dorosłym życiu trzeba liczyć na siebie. I jeśli się nie nauczyło za młodu zaradności, bo nikt nie potrafił smarkacza tego nauczyć, to jako dorosły człowiek wypadałoby tej zaradności się nauczyć. To nie jest nadludzki czyn. To jest normalne życie.
Jeśli uważasz inaczej, to sądzę, że zwyczajnie nie wiesz co to normalne życie - te zwyczajne, które prowadzą miliony ludzi na świecie wiązać koniec z końcem. A to byłoby źle, bo to by znaczyło, że potrafisz liczyć tylko na to dawanie od innych.
Awatar użytkownika
Ruta
Newbie
 
Rejestracja: ndz 13 mar, 2011 17:57
Has thanked: 72 times
Have thanks: 176 times
Płeć: Kobieta
Medals: 13
Posty: 12063

Re: Pomoc społeczna w Polsce.

Postautor: adelia » śr 28 gru, 2016 15:35

Śniący pisze:Tylko nie każdy to wszystko ma. Nie każdemu coś gwarantuje sukces i nie sprzeczaj się ze mną, bo nie jest tak do końca.

Widzisz... bo to nie o to chodzi, żeby każdy wszystko miał. Bo nikt nie ma wszystkiego. To praca gwarantuje sukces. Każdemu.

Śniący pisze:Na to, żeby zgromadzić oszczędności, trzeba dużo zarabiać, a nie ma takiej możliwości przy pracy za najniższą pensję i już o tym wspominałem. Niektórzy ludzie żyją w jakiejś iluzji i mają takie przekonanie, że duże pieniądze można sobie zdobyć z niczego, że może leżą na ulicy?
To jest nierealne i niech tacy ludzie to zrozumieją.
Ja najwięcej oszczędności to miałem tylko dwa tysiące złotych na KSIĄŻĘCZCE OSZCZĘDNOŚCIOWEJ i nigdy nie widziałem na oczy większej sumy.

Nie trzeba wcale dużo zarabiać ;). Ja, kiedy skończyłam 18 lat, wyprowadziłam się od rodziców do maluśkiego mieszkanka i miałam pracę za 1000 zł na rękę, 400 zł wydawałam na opłaty, za 400 zł żyłam, a 200 zł odkładałam na konto w każdym miesiącu. Nie mów mi, że żyję w iluzji, bo długo uczyłam się życia, żeby móc coś osiągnąć. Nikt mi nie dał też super hiper startu ani mnóstwa pieniędzy na start. Pracowałam, żyłam tylko pracując i się ucząc, żeby odłożyć więcej, żeby mieć inną pracę. Jestem zaradna. To właśnie to. ;)
Szukam możliwości ekspresji.
Miasto tętni życiem, ale to tylko ruch mięśni.
Muszę czuć we krwi puls, a nie siłą inercji
Kulić ogon kiedy krzyczą: „Biegnij”.
Pieprzyć, mogę być trupem,
Dla wielu nie będę szczurem, u celu nie czuję presji.
Chcą mnie umniejszyć, z pogardą wzrok,
To nie imadło, to chamstwo i nic ponadto, ziom.

Bisz-Serce musi bić
adelia
Newbie
 
Rejestracja: wt 19 cze, 2012 19:10
Has thanked: 35 times
Have thanks: 33 times
Płeć: Kobieta
Medals: 6
Posty: 2853

Re: Pomoc społeczna w Polsce.

Postautor: Śniący » śr 28 gru, 2016 16:46

Ja tam staram się być realistą w przeciwieństwie do takich ludzi, którzy nimi nie są i "bujają w obłokach".
Realiści bardzo dobrze na tym wychodzą, a "życie w iluzji" trwa do czasu.
Dla niektórych ludzi liczy się tylko to, żeby mieli gdzie mieszkać i mogą być skromne warunki, mieć jakieś pieniądze na życie, żeby można było się normalnie umyć, wykąpać i, żeby było zimą ciepło.
Wcale nie oczekują wiele.

Natomiast pracę też ktoś komuś musi zapewnić na stałe, dać dobre warunki pracy i godziwe wynagrodzenie.
Przecież nie każdy ma pracę stałą, nie każdy ma pewność, że będzie pracował sobie w dobrych warunkach, aż do emerytury.
Wielu Ukraińców, Rosjan, którzy przyjechali do Polski, żeby tu pracować, pracują za śmieszne stawki godzinowe, ponieważ nie każdy z nich pracuje w Polsce legalnie.
Fakt, że mają u nas trochę lepsze warunki, ponieważ we własnym kraju na każdym kroku się ludzi wykorzystuje i nie zawsze otrzymują wynagrodzenie za swoją pracę. Tam panuje wyzysk i korupcja. W Polsce jeszcze nie jest tak źle, choć dumni też nie możemy być z naszej gospodarki.
Mam kilka swoich marzeń, ale nie wiem czy choćby jedno z nich mi się spełni...
Awatar użytkownika
Śniący
Extra marzyciel
 
Rejestracja: śr 21 wrz, 2016 16:40
Lokalizacja: Z tajemniczego miejsca...
Has thanked: 0 time
Have thanks: 14 times
Imię: Konrad
Płeć: Mężczyzna
Marzenie: Wyjechać i zwiedzić USA, Rosje, daleką Syberię.
Posty: 727

Re: Pomoc społeczna w Polsce.

Postautor: adelia » śr 28 gru, 2016 16:48

Kto buja w obłokach?

Śniący pisze:"życie w iluzji" trwa do czasu.

Do jakiego czasu?

Śniący pisze:Wielu Ukraińców, Rosjan, którzy przyjechali do Polski, żeby tu pracować, pracują za śmieszne stawki godzinowe, ponieważ nie każdy z nich pracuje w Polsce legalnie.

Tylko my nie rozmawiamy o obcokrajowcach, a o Polakach.
Szukam możliwości ekspresji.
Miasto tętni życiem, ale to tylko ruch mięśni.
Muszę czuć we krwi puls, a nie siłą inercji
Kulić ogon kiedy krzyczą: „Biegnij”.
Pieprzyć, mogę być trupem,
Dla wielu nie będę szczurem, u celu nie czuję presji.
Chcą mnie umniejszyć, z pogardą wzrok,
To nie imadło, to chamstwo i nic ponadto, ziom.

Bisz-Serce musi bić
adelia
Newbie
 
Rejestracja: wt 19 cze, 2012 19:10
Has thanked: 35 times
Have thanks: 33 times
Płeć: Kobieta
Medals: 6
Posty: 2853

Re: Pomoc społeczna w Polsce.

Postautor: rytygier » śr 28 gru, 2016 16:59

Pomoc społeczna zawsze jest związana z sytuacją finansów państwa. Państwo, które ma permanentne problemy z załataniem ,,dziury budżetowej" i do tego boryka się ze sporym zadłużeniem nie stać na duże nakłady na pomoc społeczną. Nawet jeśli uruchomi jakieś poważne programy pomocowe dla potrzebujących to , aby je sfinansować, uderzy po kieszeni innych obywateli.
Oczywiście można by było szukać oszczędności i np. zmniejszyć pensje dla ministrów, członków administracji rządowej itp. ale żaden rząd się na to nie zdecyduje: nie po to się jest u koryta aby sobie żarcia odmawiać.
Społeczeństwu nie udało się mnie zaakceptować i mnie nie udało się zaakceptować społeczeństwa.
Awatar użytkownika
rytygier
Marzyciel
 
Rejestracja: ndz 16 sie, 2015 17:30
Has thanked: 37 times
Have thanks: 67 times
Płeć: Mężczyzna
Medals: 2
Posty: 1101

Re: Pomoc społeczna w Polsce.

Postautor: Śniący » śr 28 gru, 2016 17:40

No i właśnie o to chodzi.
Taki program: 500 +, jak wiemy, jest finansowany z podatków, które się płaci do budżetu. Nie ma innych, rezerwowych środków na finansowanie tego "programu", bo skąd?

Polski nie stać na takie wydatki i my nie jesteśmy Skandynawią, ani Szwajcarią.
Gdyby w Polsce ukrócić dużą biurokrację, zmniejszyć pensję politykom, zapewne wystarczyłoby na finansowanie dzieci, ale zgodzę się z kolegą, że raczej tego nie zrobią, bo oni dbają o swoje "koryta", a inni się nie liczą.
Kogo w tym kraju obchodzą ludzie biedni? Tutaj każdy sam musi się o siebie martwić, zresztą i w bogatych krajach tak samo jest.
W żadnym kraju na Świecie nie ma idealnej polityki i zawsze, wszędzie będą tacy, którzy będą więcej gromadzili dla siebie.
Jak nie masz na coś możliwości, nie stać Cię na coś, to Twój problem i tyle.
Nikt nie chce z przywilejów rezygnować, a politycy i biurokraci mają przywileje, mimo że dostają i tak wysokie pensje. Nie jest to do końca sprawiedliwe, ale kto co na to poradzi?
Mam kilka swoich marzeń, ale nie wiem czy choćby jedno z nich mi się spełni...
Awatar użytkownika
Śniący
Extra marzyciel
 
Rejestracja: śr 21 wrz, 2016 16:40
Lokalizacja: Z tajemniczego miejsca...
Has thanked: 0 time
Have thanks: 14 times
Imię: Konrad
Płeć: Mężczyzna
Marzenie: Wyjechać i zwiedzić USA, Rosje, daleką Syberię.
Posty: 727


Wróć do Rozmówki marzycieli

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości


cron