Witamy na Forum Wielotematycznym, Marzycielskim

Załóż konto już dziś a na pewno nie pożałujesz!
announces/topic5873.html
Zapraszamy do brania udziału w konkursie z nagrodami rzeczowymi!

O zmarłych mówi się...

Wiara, Kościół, Bóg, poglądy filozoficzne. Dział trudny, kontrowersyjny. Zastanawiasz się czasem co spotka Cię po śmierci? Jak powstał świat? Czym jest dusza? Masz odwagę podzielić się swoimi spostrzeżeniami?

O zmarłych mówi się...

Postautor: Ruta » ndz 12 lut, 2012 15:02

O zmarłych mówi się dobrze lub w ogóle.

Te powiedzonko zna chyba każdy. Ale czy każdy z Was się z nim zgadza?
Jak sądzicie skąd wzięło się takie przeświadczenie?

Zapraszam do wymiany zdań.
Obrazek
Awatar użytkownika
Ruta |X|
Spełniacz Marzeń
 
Rejestracja: ndz 13 mar, 2011 18:57
Cash on hand: 741,894.50
Bank: 0.00
Medals: 4
Zwycięzca Konkursu (3) User Roku (1)

Re: O zmarłych mówi się...

Postautor: Dafne » ndz 12 lut, 2012 15:11

Hmmm... nie zgadzam się z tym powiedzeniem i pamiętam taką rozmowę na forum (z Sepciem), w której poruszaliśmy ten problem. Uważam, że jeśli zmarły był złym człowiekiem, krzywdził innych, tyranizował swoją rodzinę, mordował, itd, to dlaczego trzeba o nim mówić w samych superlatywach? A, właśnie. A co, jeśli zmarły nie zrobił w swym życiu ani jednej dobrej rzeczy - po jego śmierci przechodzi się ot tak sobie do porządku dziennego (czyli nie mówi się wcale na jego temat), zapominając o tym, że kiedykolwiek istniał?

Obserwuj, słuchaj, rzadko oceniaj i nie chciej za dużo.
Awatar użytkownika
Dafne |X|
Marzyciel
 
Rejestracja: wt 23 sie, 2011 17:21
Cash on hand: 731,248.85
Bank: 0.00
Imię: Becia
Medals: 3
Zwycięzca Konkursu (1) User Roku (2)

Re: O zmarłych mówi się...

Postautor: ajwenhou » ndz 12 lut, 2012 15:25

Robe-Rose pisze:A co, jeśli zmarły nie zrobił w swym życiu ani jednej dobrej rzeczy - po jego śmierci przechodzi się ot tak sobie do porządku dziennego (czyli nie mówi się wcale na jego temat), zapominając o tym, że kiedykolwiek istniał?

na to by wychodziło.

myślę, że jeśli człowiek był zły to nie ma sensu na siłę szukać u niego dobrych cech. albo ich nie było, albo były głęboko schowane. wychodzę więc z założenia, że lepiej nie mówić wcale.
jeśli chodzi o zwyczajnych ludzi to zgadzam się z tym zdaniem. wszyscy popełniamy błędy, każdy żyje jak chce i to co robił ze swoim życiem jest tylko jego sprawą, więc wyciąganie brudów po śmierci do czego nie prowadzi. można było moralizować za życia, po śmierci już jest na to troszkę za późno.
"nikt nie jest na własność, ludzie się od czasu do czasu zaczynają nienawidzić, a miłość? jeszcze nie wiem"
~ ajwenhou
Awatar użytkownika
ajwenhou |X|
V.I.P
 
Rejestracja: śr 20 paź, 2010 19:54
Cash on hand: 305,320.70
Medals: 4
Zwycięzca Konkursu (2) User Roku (2)

Re: O zmarłych mówi się...

Postautor: CiasteczkowyPotwór » ndz 12 lut, 2012 16:37

Nie można popadać ze skrajności w skrajność - nie mówić w samych superlatywach, ale też nie wyciągać brudów.
"C" is for Cookie that's good enough for me,
"C" is for cookie that's good enough for me,
"C" is for cookie that's good enough for me,
Oh! cookie, cookie, cookie starts with "C"!


Obrazek
Awatar użytkownika
CiasteczkowyPotwór |X|
Bujający w obłokach
 
Rejestracja: pt 20 sty, 2012 15:21
Lokalizacja: Kuchnia
Cash on hand: 128,544.45
Imię: Wiera
Medals: 2
Zwycięzca Konkursu (1) Gaduła (1)

Re: O zmarłych mówi się...

Postautor: Luck316 » ndz 12 lut, 2012 16:41

Jeżeli ktoś był ewidentnie zły, to każdy powinien mieć prawo bez przeszkody o tym mówić. Ale racja, jeżeli ktoś miał tez i dobre cechy i to miał ich więcej niż tych złych, to nie powinny być one zapomniane.
"Te świątynie będą pełne głębokiej wiary w dobro świata, tak by karmiły ludzkosć ambrozją sposobów osiągania nieśmiertelności. A mocą tych wielkich dzieł wspomogę tych wszystkich, którzy opadają z sił w oceanie istnienia."- Jayarvarman VII, król Imperium Khmerów- o Angkor Wat.
Awatar użytkownika
Luck316 |X|
Bujający w obłokach
 
Rejestracja: pt 09 gru, 2011 18:15
Lokalizacja: Rzeszów
Cash on hand: 75,861.25
Imię: Łukasz

Re: O zmarłych mówi się...

Postautor: piagizela » ndz 12 lut, 2012 16:47

Robe-Rose, ale to nie o to chodzi. Zasada jest taka sama, jak przy nie mówi się o nieobecnych - nie ma już szansy, żeby się zmienić, poprawić, obronić. On już nie żyje, a Twoja wiedza jest ograniczona. I często takim gadaniem możesz skrzywdzić jego bliskich, tych, dla których był niesamowity. Bo najczęściej znasz tylko jedną stronę medalu. A w dodatku nic nie zdziałasz.
I sprawa tyczy się zwyczajnych - tak jak powiedziała ajw.
:lick:
Awatar użytkownika
piagizela |X|
Łapacz chmur
 
Rejestracja: czw 11 sie, 2011 01:39
Lokalizacja: sweet home, Alabama
Cash on hand: 120,291.60
Medals: 1
Zwycięzca Konkursu (1)

Re: O zmarłych mówi się...

Postautor: Patorek » ndz 12 lut, 2012 18:27

Najgorsze jest koloryzowanie i popadanie w skrajność.
Doskonałym przykładem jest Lech Kaczyński, wszyscy wiemy jakie zdanie w większości Polacy mieli o nim,
a po śmierci zmieniło się to o 180 stopni, nawet został pochowany na Wawelu - paranoja.

[Póki żyjesz jesteś raper, jak umierasz to jesteś poeta - taa.]

Nie ma sensu mówić źle o zmarłym, bo jak wiadomo to niczego nie zmieni, ale gdy po śmierci danej osoby mówi się nieprawdziwe rzeczy o niej(zazwyczaj w pozytywnym świetle) to we mnie rodzi się sprzeciw i chęć mówienia, że jednak tak nie było.
Obrazek
Awatar użytkownika
Patorek |X|
Spełniacz Marzeń
 
Rejestracja: wt 22 lis, 2011 12:44
Cash on hand: 39,518.60
Bank: 0.00
Imię: Twoje marzenie
Medals: 3
Marzyciel (1) Partia Zboczuchów (1) Gaduła (1)

Re: O zmarłych mówi się...

Postautor: Melancthe » pn 13 lut, 2012 10:45

Eteryczna pisze: Ale czy każdy z Was się z nim zgadza?

Zgadzam się, aczkolwiek nie w 100% w wypadku np. zbrodniarzy wojennych należy mówić o ich czynach by nigdy więcej nie dopuszczone zostało do takich tragedii. Ich biografie muszą być przestrogą dla świata.
Jak sądzicie skąd wzięło się takie przeświadczenie?

Moim zdaniem wywodzi się to z czasów pogaństwa, gdy powszechnie wierzono, że duchy zmarłych mogą powrócić na ten świat w postaci tzw. "głodnych dusz" i sprowadzić nieszczęścia na ludzi, którzy je obrażają.
Obecnie chodzi pewnie o sam szacunek do zmarłego lub/i jego rodziny. Jest również sporo prawdy w tym o czym mówi niewolnicy_fikcji,
Nie ma sensu mówić źle o zmarłym, bo jak wiadomo to niczego nie zmieni
Obrazek
Awatar użytkownika
Melancthe |X|
Moderator
 
Rejestracja: czw 28 paź, 2010 14:18
Cash on hand: 254,450.00
Imię: Wiola
Medals: 1
Rozmarzony (1)

Re: O zmarłych mówi się...

Postautor: Ruta » pn 13 lut, 2012 11:03

Moje zdanie jest takie, że mówić nie trzeba, ale można. Może i faktycznie zmarły się nie obroni przed złą krytyką, ale wybronić powinny go jego czyny za życia. Jeżeli ludzie poznali kogoś z dobrej strony, to nawet zła krytyka kogoś zawistnego i mściwego, tego nie zmieni. Dalej - moim zdaniem - nie ma sensu nie mówić o kimś źle, bo "to niczego nie zmieni". Bo może zmienić wiele, bo wszystko jest zależne od sytuacji. Można przestrzec kogoś przed danym typem człowieka, sytuacją, czy chociażby złym wyborem.
Co do pochodzenia takiego poglądu, upatruję przyczyn w korzeniach religii. Której? Ciężko sprecyzować zwłaszcza, że jedna czerpie od drugiej. Na pewno później wymawiano komuś takich zachowań, zrzucając ciężar na kulturę osobistą lub jakąś niepoprawność moralną.
Obrazek
Awatar użytkownika
Ruta |X|
Spełniacz Marzeń
 
Rejestracja: ndz 13 mar, 2011 18:57
Cash on hand: 741,894.50
Bank: 0.00
Medals: 4
Zwycięzca Konkursu (3) User Roku (1)

Re: O zmarłych mówi się...

Postautor: TrisHka » pn 20 lut, 2012 17:24

Według mnie, własnie tak. O zmarłych mówi się dobrze, albo wcale.
Nie widzę sensu mówienia o tym, jaki ktoś był zły. Każdy popełnia błędy, postępuję nie tak jak należy. Nikt nie jest idealny. O takich skrajnie złych 'przypadkach', to już w ogóle nie widzę sensu z rozpamiętywaniem ich. A jak jest mus, to staram się mówić dobrze, bo sama nie wiem jakie jeszcze błędy popełnię. (:
Czasem przeoczę ten moment, w którym powinnam się ugryźć w język.
Awatar użytkownika
TrisHka |X|
Spełniacz Marzeń
 
Rejestracja: ndz 05 gru, 2010 18:56
Lokalizacja: z polskowłoslandi ;)
Cash on hand: 323,232.25
Imię: Patrycja
Medals: 2
Miss Forum (1) Partia Zboczuchów (1)

Re: O zmarłych mówi się...

Postautor: Iluminacja » pn 20 lut, 2012 18:44

TrisHka, a jak ktoś Tobie wyrządził jakieś zło? Też będziesz mówić dobrze?
Mam jedno życie, jedno zdrowie i coś z tym zrobię
Gwarantuje Wam i sobie, że coś z tym zrobię
To mnie niszczy lecz to kocham, wiesz
To da mi siłę, lecz muszę zmienić to trochę
Awatar użytkownika
Iluminacja |X|
Spełniacz Marzeń
 
Rejestracja: sob 28 maja, 2011 12:26
Lokalizacja: Dolina zapomnienia
Cash on hand: 78,790.70
Medals: 3
Zwycięzca Konkursu (1) Rozmarzony (1) User Roku (1)

Re: O zmarłych mówi się...

Postautor: TrisHka » pn 20 lut, 2012 19:00

Iluminacja, w ogóle nie będę. Wyrządził to trudno. Nie jest w stanie tego już naprawić. Po co mam o nim źle mówić, jak:
1. nic mi to nie da
2. w niczym mi to nie pomoże
3. łapie wtedy minusy, które być może ktoś będzie mógł wykorzystać przeciw mnie, kiedy mnie już nie będzie.
4. dla kogoś to był człowiek ważny, mimo tego jaki był i mimo tego co mi zrobił.
5. moja krzywda nie jest tragedią dla wszystkich, nie jestem pępkiem świata.
6. uważam, że kara wtedy już go spotkała.
Czasem przeoczę ten moment, w którym powinnam się ugryźć w język.
Awatar użytkownika
TrisHka |X|
Spełniacz Marzeń
 
Rejestracja: ndz 05 gru, 2010 18:56
Lokalizacja: z polskowłoslandi ;)
Cash on hand: 323,232.25
Imię: Patrycja
Medals: 2
Miss Forum (1) Partia Zboczuchów (1)

Re: O zmarłych mówi się...

Postautor: poly » śr 22 lut, 2012 13:14

Zdaje się, iż obecnie wychodzę z założenia, że o zmarłym mówi się tak samo jak i o żyjącym.
Jeśli uważam, że był mega zły/bardzo mnie skrzywdził/skrzywdził kogoś to nagle nie zmienie o nim zdania, dlatego, że zmarł. Każdego to czeka, nie widzę w tym większej kary. Zapewne z czasem przejdzie to w zwykłe nie-mówienie-o-nim, czas robi swoje.
Jednak nie widzę sensu/potrzeby zmiany zdania z powodu śmierci.
Lubię Cię Edgar. Masz styl i klasę, zostań moim przydupasem.
Awatar użytkownika
poly |X|
Redaktor
 
Rejestracja: ndz 13 lut, 2011 12:44
Cash on hand: 157,804.55
Imię: Iwona
Medals: 1
Rozmarzony (1)

Re: O zmarłych mówi się...

Postautor: piagizela » czw 23 lut, 2012 00:46

poly pisze:był mega zły/bardzo mnie skrzywdził/skrzywdził kogoś to nagle nie zmienie o nim zdania, dlatego, że zmarł

Nie chodzi o zmienianie zdania, tylko o niemówienie.
:lick:
Awatar użytkownika
piagizela |X|
Łapacz chmur
 
Rejestracja: czw 11 sie, 2011 01:39
Lokalizacja: sweet home, Alabama
Cash on hand: 120,291.60
Medals: 1
Zwycięzca Konkursu (1)

Re: O zmarłych mówi się...

Postautor: poly » czw 23 lut, 2012 07:32

piagizela pisze:Nie chodzi o zmienianie zdania, tylko o niemówienie.

No ale, skoro żył i mówiłam o nim źle to dlaczego po śmierci mam mówić dobrze/nie mówić wcale (czyli zmienić wcześniejsze swojego postępowanie)?
Lubię Cię Edgar. Masz styl i klasę, zostań moim przydupasem.
Awatar użytkownika
poly |X|
Redaktor
 
Rejestracja: ndz 13 lut, 2011 12:44
Cash on hand: 157,804.55
Imię: Iwona
Medals: 1
Rozmarzony (1)

Re: O zmarłych mówi się...

Postautor: Ruta » czw 23 lut, 2012 15:04

poly, bo nie żyje i to już niczego nie zmieni. I się z tym nie zgadzam.
Obrazek
Awatar użytkownika
Ruta |X|
Spełniacz Marzeń
 
Rejestracja: ndz 13 mar, 2011 18:57
Cash on hand: 741,894.50
Bank: 0.00
Medals: 4
Zwycięzca Konkursu (3) User Roku (1)

Re: O zmarłych mówi się...

Postautor: Luck316 » czw 23 lut, 2012 15:44

Jest u nas w klasie pewien uczeń, który ciągle ogłasza jaki to jest szczęśliwy ze śmierci Kaczyńskiego... to jest dopiero prawdziwa skrajność... może i Kaczyński nie był takim dobrym prezydentem, ale uważam, że na śmierć sobie nie zasłużył. Uważam, że na śmierć zasługują/zasługiwali tylko ludobójcy i dyktatorzy jak np. Adolf Hitler, czy Pol Pot.
"Te świątynie będą pełne głębokiej wiary w dobro świata, tak by karmiły ludzkosć ambrozją sposobów osiągania nieśmiertelności. A mocą tych wielkich dzieł wspomogę tych wszystkich, którzy opadają z sił w oceanie istnienia."- Jayarvarman VII, król Imperium Khmerów- o Angkor Wat.
Awatar użytkownika
Luck316 |X|
Bujający w obłokach
 
Rejestracja: pt 09 gru, 2011 18:15
Lokalizacja: Rzeszów
Cash on hand: 75,861.25
Imię: Łukasz

Re: O zmarłych mówi się...

Postautor: poly » czw 23 lut, 2012 16:34

Eteryczna pisze:poly, bo nie żyje i to już niczego nie zmieni. I się z tym nie zgadzam.

Jeśli by żył, też to by nic nie zmieniło więc jakoś średnio mnie to przekonuje. I jasne, macie rację, po śmierci należy się szacunek, tylko, że w praktyce średnio to wychodzi. Bo jeśli nie nawidzisz kogoś tak mocno, a ten ktoś umiera, to nagle nienawiść nie znika. Pojawia się ulga, bo i pewnie, ale oprócz tego absolutnie nic się nie zmienia.
Lubię Cię Edgar. Masz styl i klasę, zostań moim przydupasem.
Awatar użytkownika
poly |X|
Redaktor
 
Rejestracja: ndz 13 lut, 2011 12:44
Cash on hand: 157,804.55
Imię: Iwona
Medals: 1
Rozmarzony (1)

Re: O zmarłych mówi się...

Postautor: TrisHka » czw 23 lut, 2012 22:52

poly, to może zapytam czy gadanie, bo gadanie samo w sobie coś daje? Tak samo za życia czy też śmierci? Chyba, że ktoś woli gadać i mu to daje ulgę, aczkolwiek nie wiem czy to w ogóle możliwe. Bo gadać to sobie można. Nie widzę sensu w gadaniu, jak osoba żyje (tym bardziej skoro jej nienawidzę, to chcę ją z miejsca wyautować ze swojego życia, bo go zmienić nie zmienię), tym bardziej po jego śmierci. Było minęło.
Czasem przeoczę ten moment, w którym powinnam się ugryźć w język.
Awatar użytkownika
TrisHka |X|
Spełniacz Marzeń
 
Rejestracja: ndz 05 gru, 2010 18:56
Lokalizacja: z polskowłoslandi ;)
Cash on hand: 323,232.25
Imię: Patrycja
Medals: 2
Miss Forum (1) Partia Zboczuchów (1)

Re: O zmarłych mówi się...

Postautor: poly » pt 24 lut, 2012 02:17

TrisHka pisze:poly, to może zapytam czy gadanie, bo gadanie samo w sobie coś daje? Tak samo za życia czy też śmierci? Chyba, że ktoś woli gadać i mu to daje ulgę, aczkolwiek nie wiem czy to w ogóle możliwe. Bo gadać to sobie można. Nie widzę sensu w gadaniu, jak osoba żyje (tym bardziej skoro jej nienawidzę, to chcę ją z miejsca wyautować ze swojego życia, bo go zmienić nie zmienię), tym bardziej po jego śmierci. Było minęło.


Chyba średnio wiem o czym piszesz. Bynajmniej nie widzę powiązania tego do mojej wypowiedzi.

To dlaczego gadanie o kimś dobrze, jest już dobre? Bo takie zdanie widzę, że masz powyżej. Do tego się odnoszę. Większość tu uważa, że jest ono na miejscu i tak powinno się robić. Stąd uważam, że to bzdura.

Poza tym nie chodzę i nie opowiadam wszystkim jaka to jestem skrzywdzona i jaki ten ktoś jest zły, no przecież. Myślę o czymś takim, że w rozmowie z kimś, wynika temat tego - dla mnie złego człowieka, który umarł - to mogę wypowiedzieć swoje zdanie, że ten ktoś wcale nie jest taki super, na jakiego do teraz kreują. Dość rzadka sytuacja i możliwość, ale tylko o takim "gadaniu" myślę.
Lubię Cię Edgar. Masz styl i klasę, zostań moim przydupasem.
Awatar użytkownika
poly |X|
Redaktor
 
Rejestracja: ndz 13 lut, 2011 12:44
Cash on hand: 157,804.55
Imię: Iwona
Medals: 1
Rozmarzony (1)

Re: O zmarłych mówi się...

Postautor: TrisHka » pt 24 lut, 2012 02:22

poly pisze:Chyba średnio wiem o czym piszesz. Bynajmniej nie widzę powiązania tego do mojej wypowiedzi.

Wiem o czym piszę i odniosłam się do Twojej wypowiedzi.

Nie napisałam, że gadanie o kimś dobrze, jest dobre bo uważa tak większość. I o ile odnosisz się do mojego stanowiska w tym temacie, to przeanalizuj sobie go raz jeszcze. ;)
Czasem przeoczę ten moment, w którym powinnam się ugryźć w język.
Awatar użytkownika
TrisHka |X|
Spełniacz Marzeń
 
Rejestracja: ndz 05 gru, 2010 18:56
Lokalizacja: z polskowłoslandi ;)
Cash on hand: 323,232.25
Imię: Patrycja
Medals: 2
Miss Forum (1) Partia Zboczuchów (1)

Re: O zmarłych mówi się...

Postautor: poly » pt 24 lut, 2012 02:50

TrisHka pisze:Wiem o czym piszę i odniosłam się do Twojej wypowiedzi.

To dobrze, że wiesz, bo ja dalej nie rozumiem o czym mówisz.

TrisHka pisze:Nie napisałam, że gadanie o kimś dobrze, jest dobre bo uważa tak większość. I o ile odnosisz się do mojego stanowiska w tym temacie, to przeanalizuj sobie go raz jeszcze. ;)

A ja napisałam, że tak uważasz? Kropki na końcu zdania czemuś służą.
Napisałaś, że jeśli mówić to mówić dobrze, albo wcale. A ja uważam, że jeśli mówić - to mówić tak jak się uważało zanim człowiek umarł.

Oświeć mnie do czego odwołuje się Twoja wypowiedź odnośnie - gadania.
Lubię Cię Edgar. Masz styl i klasę, zostań moim przydupasem.
Awatar użytkownika
poly |X|
Redaktor
 
Rejestracja: ndz 13 lut, 2011 12:44
Cash on hand: 157,804.55
Imię: Iwona
Medals: 1
Rozmarzony (1)

Re: O zmarłych mówi się...

Postautor: TrisHka » pt 24 lut, 2012 03:23

poly pisze:To dobrze, że wiesz, bo ja dalej nie rozumiem o czym mówisz.

Nie mówię, a piszę.

poly pisze:A ja napisałam, że tak uważasz? Kropki na końcu zdania czemuś służą.

Hm..
poly pisze:To dlaczego gadanie o kimś dobrze, jest już dobre? Bo takie zdanie widzę, że masz powyżej.


Więc czy jest kropka czy jej by nie było, tak naprawdę nic nie zmienia ;) A ja wcale tak nie uważam. Psikus, o.

Rozumiem jakie masz zdanie. Jest zupełnie inne od mojego.

poly pisze:Oświeć mnie do czego odwołuje się Twoja wypowiedź odnośnie - gadania.


TrisHka pisze:to może zapytam czy gadanie,

To chyba dużo tłumaczy. A jak nie, to wytłumaczę tak, że po prostu zapytałam o sam sens gadania? Czy to, że sobie pogadasz, że kogoś nie lubisz (czy to ta osoba żyje czy też nie) coś daje?
Czasem przeoczę ten moment, w którym powinnam się ugryźć w język.
Awatar użytkownika
TrisHka |X|
Spełniacz Marzeń
 
Rejestracja: ndz 05 gru, 2010 18:56
Lokalizacja: z polskowłoslandi ;)
Cash on hand: 323,232.25
Imię: Patrycja
Medals: 2
Miss Forum (1) Partia Zboczuchów (1)

Re: O zmarłych mówi się...

Postautor: poly » pt 24 lut, 2012 09:35

TrisHka pisze:To chyba dużo tłumaczy. A jak nie, to wytłumaczę tak, że po prostu zapytałam o sam sens gadania? Czy to, że sobie pogadasz, że kogoś nie lubisz (czy to ta osoba żyje czy też nie) coś daje?

Pewnie nie, ale w sumie nic niczego nie daje. Jeśli rozmowa/emocje sprowadzają mnie do tego żeby o tym kimś wspomnieć to zrobię to zgodnie z moimi przekonaniami. I nie myślę tu o lubieniu, a bardziej skrajnych emocjach. Te same pytanie mogę zadać Tobie, jaki sens ma mówienie dobrze, skoro niekoniecznie prawda jest dobra?
Lubię Cię Edgar. Masz styl i klasę, zostań moim przydupasem.
Awatar użytkownika
poly |X|
Redaktor
 
Rejestracja: ndz 13 lut, 2011 12:44
Cash on hand: 157,804.55
Imię: Iwona
Medals: 1
Rozmarzony (1)

Re: O zmarłych mówi się...

Postautor: sepän poika » pt 24 lut, 2012 20:48

Robe-Rose pisze:Hmmm... nie zgadzam się z tym powiedzeniem i pamiętam taką rozmowę na forum (z Sepciem), w której poruszaliśmy ten problem.

Wtedy, o ile pamiętam, miałaś zupełnie inne zdanie na ten temat :P

Moje zdanie? O zmarłych mówi się... dokładnie tak samo jak o żyjących. Obgadywanie kogoś za jego plecami raczej nie należy do moralnie dobrych, ale jakoś nie widać, żeby ktokolwiek się tym specjalnie przejmował. A nagła zmiana stanowiska tylko dlatego, że ktoś nie żyje wieje straszną hipokryzją i fałszywością.
Robił źle za życia - śmierć nie zmienia niczego w tej kwestii.

Luck316 pisze:Jest u nas w klasie pewien uczeń, który ciągle ogłasza jaki to jest szczęśliwy ze śmierci Kaczyńskiego... to jest dopiero prawdziwa skrajność... może i Kaczyński nie był takim dobrym prezydentem, ale uważam, że na śmierć sobie nie zasłużył.

Być z czegoś szczęśliwym (dziwne co prawda słowo) a twierdzić, że ktoś na śmierć zasłużył to jednak dwie zupełnie różne rzeczy. I chyba bardziej przemawia do mnie postawa tego człowieka, niż to, że po śmierci Whitney wszyscy nagle są jej wielkimi fanami, a jej śmierć taka nieodżałowana...
- wanna play the rape game?
- no
- that's the spirit!
Awatar użytkownika
sepän poika |X|
Sponsor
 
Rejestracja: śr 18 maja, 2011 16:11
Cash on hand: 260,650.45
Medals: 4
Zwycięzca Konkursu (1) Rozmarzony (1) Pomocnik (1)

Re: O zmarłych mówi się...

Postautor: TrisHka » pt 24 lut, 2012 22:17

poly pisze:Te same pytanie mogę zadać Tobie, jaki sens ma mówienie dobrze, skoro niekoniecznie prawda jest dobra?

Wtedy własnie wole/staram się nie mówić. Dlaczego pisałam wcześniej.
Czasem przeoczę ten moment, w którym powinnam się ugryźć w język.
Awatar użytkownika
TrisHka |X|
Spełniacz Marzeń
 
Rejestracja: ndz 05 gru, 2010 18:56
Lokalizacja: z polskowłoslandi ;)
Cash on hand: 323,232.25
Imię: Patrycja
Medals: 2
Miss Forum (1) Partia Zboczuchów (1)

Re: O zmarłych mówi się...

Postautor: Ruta » sob 25 lut, 2012 02:44

TrisHka pisze:Wtedy własnie wole/staram się nie mówić. Dlaczego pisałam wcześniej.

To po co alternatywa? Kiedy jest mus. A jak jest mus, to po co ściemniać?
Obrazek
Awatar użytkownika
Ruta |X|
Spełniacz Marzeń
 
Rejestracja: ndz 13 mar, 2011 18:57
Cash on hand: 741,894.50
Bank: 0.00
Medals: 4
Zwycięzca Konkursu (3) User Roku (1)

Re: O zmarłych mówi się...

Postautor: TrisHka » sob 25 lut, 2012 03:17

Czy Wy nie widzicie, że napisałam wyraźnie:
TrisHka pisze:A jak jest mus, to staram się mówić dobrze, bo sama nie wiem jakie jeszcze błędy popełnię. (:

?

Czy teraz jeszcze dowiem się, że staranie się jest złe, bo...cośtam? :oczami:
Czasem przeoczę ten moment, w którym powinnam się ugryźć w język.
Awatar użytkownika
TrisHka |X|
Spełniacz Marzeń
 
Rejestracja: ndz 05 gru, 2010 18:56
Lokalizacja: z polskowłoslandi ;)
Cash on hand: 323,232.25
Imię: Patrycja
Medals: 2
Miss Forum (1) Partia Zboczuchów (1)

Re: O zmarłych mówi się...

Postautor: Ruta » sob 25 lut, 2012 03:20

TrisHka pisze:Czy teraz jeszcze dowiem się, że staranie się jest złe, bo...cośtam? :oczami:

Ale mimo wszystko starasz się mówić dobrze. A po jakiego grzyba? Aż tak liczy się dla Ciebie to co potem ktoś będzie o Tobie wygadywać? Wybacz, ale jeżeli ktoś mnie wkurzał, uprzykrzał mi życie, zmarł a ja będę o nim mówić źle jak kto będzie pytał, to mam gdzieś czy ktoś sobie pomyśli, że jestem niesprawiedliwa w osądach. Bo jeżeli tak pomyśli to albo upadł na głowę albo nie wie co ten ktoś mi robił. Więc koniec końców, po co się mam martwić o czyjeś zdanie?
Obrazek
Awatar użytkownika
Ruta |X|
Spełniacz Marzeń
 
Rejestracja: ndz 13 mar, 2011 18:57
Cash on hand: 741,894.50
Bank: 0.00
Medals: 4
Zwycięzca Konkursu (3) User Roku (1)

Re: O zmarłych mówi się...

Postautor: TrisHka » sob 25 lut, 2012 03:40

Nie dlatego, że mnie obchodzi co ktoś sobie pomyśli. Dlatego, że według mnie nie należy mówić źle o zmarłych. I nawet jak był nie wiem jakim sukinsynem, to nie tylko robił złe rzeczy. Nie ma takiej możliwości, żeby był tylko zły, zły i jeszcze raz zły. Więc jak jest taki mus, to ja staram się mówić o tych rzeczach, które robił dobrze.
Owszem, może i jestem pamiętliwa, ale bardziej chyba mściwa. W momencie kiedy nie ma osoby, która mnie skrzywdziła, nie mogę się na niej zemścić w sposób taki, że sobie pogadam, bo mi to nie da żadnej ulgi, ani w niczym nie pomoże. Poza tym zdaję sobie sprawę, że sugerując się tylko własną krzywdą (którą mi wyrządził) podczas jego oceny, krzywdzę jego bliskich, a oni nie są mi niczemu winni. Nie uważam się za pępek świata, że skoro ja miałam źle to inni (bliscy zmarłego) też muszą.
Czasem przeoczę ten moment, w którym powinnam się ugryźć w język.
Awatar użytkownika
TrisHka |X|
Spełniacz Marzeń
 
Rejestracja: ndz 05 gru, 2010 18:56
Lokalizacja: z polskowłoslandi ;)
Cash on hand: 323,232.25
Imię: Patrycja
Medals: 2
Miss Forum (1) Partia Zboczuchów (1)

Następna

Wróć do Religia i filozofia



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości