| Witamy na Forum Wielotematycznym, Marzycielskim |
|---|
|
Załóż konto już dziś a na pewno nie pożałujesz! |





Robe-Rose pisze:A co, jeśli zmarły nie zrobił w swym życiu ani jednej dobrej rzeczy - po jego śmierci przechodzi się ot tak sobie do porządku dziennego (czyli nie mówi się wcale na jego temat), zapominając o tym, że kiedykolwiek istniał?
















Eteryczna pisze: Ale czy każdy z Was się z nim zgadza?
Jak sądzicie skąd wzięło się takie przeświadczenie?
Nie ma sensu mówić źle o zmarłym, bo jak wiadomo to niczego nie zmieni











poly pisze:był mega zły/bardzo mnie skrzywdził/skrzywdził kogoś to nagle nie zmienie o nim zdania, dlatego, że zmarł




piagizela pisze:Nie chodzi o zmienianie zdania, tylko o niemówienie.



Eteryczna pisze:poly, bo nie żyje i to już niczego nie zmieni. I się z tym nie zgadzam.



TrisHka pisze:poly, to może zapytam czy gadanie, bo gadanie samo w sobie coś daje? Tak samo za życia czy też śmierci? Chyba, że ktoś woli gadać i mu to daje ulgę, aczkolwiek nie wiem czy to w ogóle możliwe. Bo gadać to sobie można. Nie widzę sensu w gadaniu, jak osoba żyje (tym bardziej skoro jej nienawidzę, to chcę ją z miejsca wyautować ze swojego życia, bo go zmienić nie zmienię), tym bardziej po jego śmierci. Było minęło.
poly pisze:Chyba średnio wiem o czym piszesz. Bynajmniej nie widzę powiązania tego do mojej wypowiedzi.




TrisHka pisze:Wiem o czym piszę i odniosłam się do Twojej wypowiedzi.
TrisHka pisze:Nie napisałam, że gadanie o kimś dobrze, jest dobre bo uważa tak większość. I o ile odnosisz się do mojego stanowiska w tym temacie, to przeanalizuj sobie go raz jeszcze.
poly pisze:To dobrze, że wiesz, bo ja dalej nie rozumiem o czym mówisz.
poly pisze:A ja napisałam, że tak uważasz? Kropki na końcu zdania czemuś służą.
poly pisze:To dlaczego gadanie o kimś dobrze, jest już dobre? Bo takie zdanie widzę, że masz powyżej.
A ja wcale tak nie uważam. Psikus, o.poly pisze:Oświeć mnie do czego odwołuje się Twoja wypowiedź odnośnie - gadania.
TrisHka pisze:to może zapytam czy gadanie,



TrisHka pisze:To chyba dużo tłumaczy. A jak nie, to wytłumaczę tak, że po prostu zapytałam o sam sens gadania? Czy to, że sobie pogadasz, że kogoś nie lubisz (czy to ta osoba żyje czy też nie) coś daje?
Robe-Rose pisze:Hmmm... nie zgadzam się z tym powiedzeniem i pamiętam taką rozmowę na forum (z Sepciem), w której poruszaliśmy ten problem.

Luck316 pisze:Jest u nas w klasie pewien uczeń, który ciągle ogłasza jaki to jest szczęśliwy ze śmierci Kaczyńskiego... to jest dopiero prawdziwa skrajność... może i Kaczyński nie był takim dobrym prezydentem, ale uważam, że na śmierć sobie nie zasłużył.



poly pisze:Te same pytanie mogę zadać Tobie, jaki sens ma mówienie dobrze, skoro niekoniecznie prawda jest dobra?



TrisHka pisze:Wtedy własnie wole/staram się nie mówić. Dlaczego pisałam wcześniej.

TrisHka pisze:A jak jest mus, to staram się mówić dobrze, bo sama nie wiem jakie jeszcze błędy popełnię. (:




TrisHka pisze:Czy teraz jeszcze dowiem się, że staranie się jest złe, bo...cośtam?




Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości