
Sporo osób z nas, ma marzenie by być szczęśliwym.
No właśnie, ale jak właściwie żyć, by być szczęśliwym?
Gdzie i/lub jak szukać szczęścia, i umiejętności kreowania szczęścia wokół siebie?
| Witamy na Forum Wielotematycznym, Marzycielskim |
|---|
|
Załóż konto już dziś a na pewno nie pożałujesz! |






Eteryczna pisze:umiejętności kreowania szczęścia wokół siebie?














Maykon pisze:Szczęście to płocha istota. Każdy go pożąda lecz niewielu go znajduje.
...i tyle w temacie




Eteryczna pisze:Sporo osób z nas, ma marzenie by być szczęśliwym.
Eteryczna pisze:No właśnie, ale jak właściwie żyć, by być szczęśliwym?
Eteryczna pisze:Gdzie i/lub jak szukać szczęścia, i umiejętności kreowania szczęścia wokół siebie?



poly pisze:Ostatnio twierdzę, że człowiek musi być szczęśliwy z natury. Jeśli nie jest, to nic nigdy mu tego nie zmieni.
I wydaje mi się, że to jest właśnie kwestia charakteru, podejścia do świata i albo to masz albo nie. Czy nic nigdy tego nie zmieni? Myślę, że zmieni - jeżeli ktoś sobie pewne rzeczy uświadomi, popracuje nad nimi, to może to swoje nastawienie do życia przesterować.


Aquamarine pisze:Coś w tym jest.. Uproszczę oczywiście Twoje stwierdzenie, ale ja uważam, że to szczęście zależy w dużej mierze od tego, czy człowiek potrafi się cieszyć tymi wszystkimi małymi, prostymi, codziennymi sprawami, bo to z nich w większości składa się życie.
Aquamarine pisze:I wydaje mi się, że to jest właśnie kwestia charakteru, podejścia do świata i albo to masz albo nie. Czy nic nigdy tego nie zmieni? Myślę, że zmieni - jeżeli ktoś sobie pewne rzeczy uświadomi, popracuje nad nimi, to może to swoje nastawienie do życia przesterować.

















poly pisze:Ostatnio twierdzę, że człowiek musi być szczęśliwy z natury.



























...i szczęściem tego nazwać już nie można.iteraki LC pisze:Gdyby trwało zbyt długo, przestałoby cieszyć.



Więc czym?iteraki LC pisze:I już nie byłoby szczęściem



Eteryczna pisze:No właśnie, ale jak właściwie żyć, by być szczęśliwym?



TrisHka pisze:Mi się wydaje, że szczęście to tylko taki wyznacznik dla nas, bo naprawdę nie wyobrażam sobie coby mogło być po tym, jak już wszystko co byśmy chcieli, mielibyśmy w zasięgu ręki. Człowiek po prostu chce coś osiągnąć i się o to stara. Jak w jednym poczuje spełnienie, bo zrobił to co sobie zamierzył to szuka czegoś następnego w czym mógłby się sprawdzić. Czy aby na pewno szczęśliwy dom, kochająca rodzina, kupa kasy i masa rzeczy materialnych zaspokoi nas do końca? Owszem, może to mobilizować nas dalej, do stawiania sobie następnych (trudniejszych?) poprzeczek i obierania nowych życiowych celów,
TrisHka pisze:ale poczucia całkowitego szczęścia raczej nie będzie. Będzie zadowolenie z osiągniętych starań i co dalej? Nic? Na ty koniec? Bez sensu...
To, że ktoś się cieszy z czegoś, odbierane jest jako bycie szczęśliwym człowiekiem. Skoro takim by był to po co by szukał czegoś nowego? Według mnie nie można być szczęśliwym w 100%. Dlatego też uważam, że nie ma czegoś takiego jak przepis na szczęśliwe życie, co innego na satysfakcjonujące/zadowalające.



Eteryczna pisze:Sporo osób z nas, ma marzenie by być szczęśliwym.
No właśnie, ale jak właściwie żyć, by być szczęśliwym?
Gdzie i/lub jak szukać szczęścia, i umiejętności kreowania szczęścia wokół siebie?



TrisHka pisze:Myślę, że można być z siebie zadowolonym, spełnionym co ktoś może uważać za bycie szczęśliwym, ale według mnie tak nie jest. Bo ten stan zacznie się nudzić i będzie się chciało czegoś jeszcze, więcej czy po prostu jakoś inaczej. Więc jak tu może być mowa o szczęśliwym życiu, o który pyta temat wątku?
Dlaczego nie można być szczęśliwym tak po prostu? Cieszyć się z tego co się ma, a jakieś dalsze sukcesy traktować jako dodatkowe bonusy. Jeżeli ktoś szczęściem nazywa tylko stuprocentowe spełnienie i osiągnięcie wszystkich celów, to oczywiście nigdy nie go nie dozna. Bo świat nie jest idealny. Ale czy to oznacza, że nie można się cieszyć światem i życiem? Nie sądzę.


Ale zakładam, że szczęście powinno cieszyć, więc jeśli coś nie cieszy, nie może być szczęściem... W sumie idąc tym tropem możnaby dojść do wniosku, że jak coś nie jest szczęściem, to jest nieszczęściem. I dalej paradoksalnie stwierdzić, że nadmiar szczęścia powoduje niedolę i smutek. 






Wróć do Marzenia w rzeczywistości
Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość